Dodaj do ulubionych

Nigdy więcej...

28.06.02, 08:32
czy są takie rzeczy, które wpłynęły na wasze życie, których żałujecie i których
nie zrobilibyście raz jeszcze?
Ja gdybym miała znowu 20 lat to nie wiązałabym się z jednym facetem - i jestem
pewna, że wtedy moje życie całkiem inaczej by się potoczyło.
Obserwuj wątek
    • lastka Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 08:35
      lalka74 napisał(a):

      > czy są takie rzeczy, które wpłynęły na wasze życie, których żałujecie i których
      >
      > nie zrobilibyście raz jeszcze?
      > Ja gdybym miała znowu 20 lat to nie wiązałabym się z jednym facetem - i jestem
      >
      > pewna, że wtedy moje życie całkiem inaczej by się potoczyło.

      Nie jesteś sama, ja też chciałabym cofnąć czas o kilka lat w stecz i zrobiłabym
      dokładnie to samo.

    • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 08:44
      Cześć Lastka - to fajnie wiedzieć, że nie tylko ja byłam taka głupia.(bez
      obrazy:) Niczego innego nie żałuję - tylko tego.
      • lastka Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 08:47
        lalka74 napisał(a):

        > Cześć Lastka - to fajnie wiedzieć, że nie tylko ja byłam taka głupia.(bez
        > obrazy:) Niczego innego nie żałuję - tylko tego.

        Wierz mi, teraz kiedy patrze na to z perspektywy czasu, a jeszcze żebym miała
        rozum ten który mam teraz, to zupełnie inaczej bym teraz żyła. Ale te cholerne
        różowe okulary spadają z nosa trochę zbyt póżno, za póżno :(

        • lalka74 Lastka - otwórz @ 28.06.02, 09:19
          • lastka Re: Lalka - otwórz @ 28.06.02, 12:39
            nic nie dostałam, ale napisałam do ciebie.
            • lalka74 Lastka - odpisałam 28.06.02, 13:47
    • kini Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 08:51
      Ja podobnie jak, ale w pewnej wariacji. Tzn. nie żałuję, że się związałam, ale
      żałuję, że na tak długo. Przynajmniej o 3 lata za długo.
      • lastka Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 08:52
        kini napisał(a):

        > Ja podobnie jak, ale w pewnej wariacji. Tzn. nie żałuję, że się związałam, ale
        > żałuję, że na tak długo. Przynajmniej o 3 lata za długo.


        Cześć kini ty na 3 lata, a ja conajmniej na jakieś 7,5 teraz dopiero wychodzą
        wady, albo zaczynam dobrze widzieć na oczy.
        • kini Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 08:58
          lastka napisał(a):

          > Cześć kini ty na 3 lata, a ja conajmniej na jakieś 7,5 teraz dopiero wychodzą
          > wady, albo zaczynam dobrze widzieć na oczy.

          Napisałam: o 3 lata ZA DŁUGO. Byłam z nim 5 lat. Całe nastoletnie życie z im
          przełaziłam. Zaczęłam, jak miałam 16 lat, skończyłam, jak miałam 21. Szkoda mi
          tych szaleństw, któe mnie prawdopodobnie ominęły.
          • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:07
            Też mi szkoda tych szaleństw i szkoda mi studenckiego życia, którego nie miałam.
            • kini Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:08
              Ech, życie... Za to teraz szaleję. :)
              • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:17
                ja też :)
            • .klamka. Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 13:54
              lalka74 napisał(a):

              > Też mi szkoda tych szaleństw i szkoda mi studenckiego życia, którego nie miałam
              > .


              czesc lalka:)
              nie bardzo rozumiem.. czy bedac z kims nie mozna rownoczesnie szalec i w pelni
              korzystac ze studenckiego zycia? czy on cie w tym ograniczal?
              moze nalezalo by zdefiniowac pojecie 'studenckiego zycia'.

              pozdro
              • lalka74 Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 14:00
                Cześć klamka :) Jak moje koleżanki chodziły po dyskotekach to ja prasowałam
                koszule.
                • .klamka. Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 14:10
                  lalka74 napisał(a):

                  > Cześć klamka :) Jak moje koleżanki chodziły po dyskotekach to ja prasowałam
                  > koszule.

                  spojrz na to od innej strony.
                  ja szlajam sie po dyskotekach, ale jak przyszlo do uprasowania mu koszuli to za
                  pierwszym razem wypalilam dziure, za drugim uprasowalam tylko przód - bo ciezko
                  sie rozprasowywalo- a tylu pod marynarka i tak nie bylo widac;)))
                  jak raz zrobilam obiadek-to szybko stwierdzil, ze najadl sie po drodze z pracy:)
                  ogolnie chyba dobrze, ze nie mieszkamy razem, a on raczej woli, zebym korzystala
                  z zycia studenckiego, bo jakos lepiej sie sprawdzam w tej dziedzinie;)))
                  ty masz za to praktycznie umiejetnosci!:))
                  • lalka74 Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 14:57
                    e tam - prasowania i gotowania się nauczysz. A tak w ogóle to już mi powoli
                    przechodzą te żale. :)))
                    • .klamka. Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 15:22
                      lalka74 napisał(a):

                      > e tam - prasowania i gotowania się nauczysz. A tak w ogóle to już mi powoli
                      > przechodzą te żale. :)))

                      no to git:) i sloneczko tez w koncu wychyla sie zza chmurek:)
                      tez mam swoje zale w stosunku do jednego faceta, ale nie patrze na to jako na
                      zmarnowane 3lata. bo daly mi one naprawde do myslenia, a przede wszystkim
                      nauczyly sily i odwagi. a najsmieszniejsze jest to,ze on dobrze zdaje sobie
                      sprawe z tego,ze zabral mi te kilka lat, ale ma na tyle tupetu,by zadzwonic i
                      slodko powiedziec 'kochanie, zapraszam cie na drina'... niedoczekanie !!!!

                      3maj sie Lala:)
                      • lalka74 Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 15:29
                        3mam się Klameczko :)) Tylko chyba po prostu liczę plusy i minusy i zastanawiam
                        się co by było gdyby i jakie błędy popełniłam. A że czegoś się na nich
                        nauczyłam - to jest właśnie TO :)))
                        A w ogóle jak Ci mija niedziela - sesja już zaliczona?
                        • .klamka. Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 16:23
                          lalka74 napisał(a):

                          > 3mam się Klameczko :)) Tylko chyba po prostu liczę plusy i minusy i zastanawiam
                          >
                          > się co by było gdyby i jakie błędy popełniłam. A że czegoś się na nich
                          > nauczyłam - to jest właśnie TO :)))

                          ale wiesz co, chyba nie ma co sie zastanawiam, odgrzebywac rozpamietywac. bo im
                          dluzej nie jestesmy razem, im wiecej o nim mysle, tym bardziej zacieraja sie zle
                          chwile, a przed oczami mam tylko piekne wspomnienia. a nie chce zeby tak bylo. bo
                          za bardzo mnie skrzywdzil i wykorzystal. nie chce mu tego zapomniec, bo nie chce
                          znow stac sie tamta osoba. i zostac kolejny raz wykorzystana psychicznie.... za
                          bardzo bolalo:(((

                          > A w ogóle jak Ci mija niedziela - sesja już zaliczona?

                          łoj, sesja to temat wielce drazliwy. niestety nie udalo mi sie zaliczyc polski i
                          juz na sama mysl o kampanii wrzesniowej dostaje bialej goraczki!
                          a co robie? ucze sie, w ciagu roku nie mialam na to czasu, to wykorzystuje
                          wakacje;)))

                          • lalka74 Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 16:26
                            Spoko, na pewno się nauczysz. Tzn - historii polski nie udało Ci się zaliczyć?
                            • .klamka. Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 16:28
                              lalka74 napisał(a):

                              > Spoko, na pewno się nauczysz. Tzn - historii polski nie udało Ci się zaliczyć?

                              taaaa.. przez te przeklete kazusy
                              • lalka74 Re: Nigdy więcej... 30.06.02, 16:30
                                współczuję - ja nie musiałam rozwiązywać żadnych kazusów z historii
                • Gość: Frodo Re: Nigdy więcej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.02, 15:02
                  Dziwna jesteś lalka!
                  Ja swojej połówce gotuję, bo lubię to robić. Fakt z tymi koszulami to problem,
                  ale ja ją zawsze PROSZĘ o to. A ty zdaje się wpakowałaś się w niezły kieracik,
                  skoro tak ci to doskwiera.
    • Gość: Pola Re: Nigdy więcej... IP: *.extern.kun.nl 28.06.02, 09:03

      > pewna, że wtedy moje życie całkiem inaczej by się
      potoczyło.

      inaczej, ale skad wiesz, ze lepiej?

      ja tam niczego nie zaluje...
      Pozdrawiam
      P.

      • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:05
        inaczej na pewno - nie wiem czy lepiej, ale wiem, że zbyt dużo przez niego
        straciłam.
      • Gość: staind Re: Nigdy więcej... IP: *.ekt.com / 192.168.1.* 28.06.02, 09:30
        jasne ze zaluje ze sie ozenilem ale nie zaluje ze mam cuudowna corke i zaluje
        ze poznalem teraz suuper kobiete niestety nie ma dla nas nadzieji :((((
        • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:32
          Nadzieja zawsze jest
    • Gość: magnolia Re: Nigdy więcej... IP: 195.205.73.* 28.06.02, 09:09
      nie,
      a poza tym nie należy ,,ogląać się wstecz" - podobno
      lalka74 napisał(a):

      > czy są takie rzeczy, które wpłynęły na wasze życie, których żałujecie i których
      >
      > nie zrobilibyście raz jeszcze?
      > Ja gdybym miała znowu 20 lat to nie wiązałabym się z jednym facetem - i jestem
      >
      > pewna, że wtedy moje życie całkiem inaczej by się potoczyło.

      • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:17
        najlepiej byłoby nie oglądać się wstecz - tylko tak sobie myślę, dlaczego ja
        taka głupia byłam???
        • kini Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:18
          Człowiek uczy się całe życie.
    • matrek Oj, dziewczyny.... 28.06.02, 09:26
      Rozumiem że dzien dzisiaj taki... barowy, chłodno, mokro, ale taki wątek
      zbiorowych żali ?

      Uśmiechnijcie się, będzie lepiej, a po deszczu zawsze wychodzi slońce.
      • lalka74 Re: Oj, dziewczyny.... 28.06.02, 09:27
        Matrek, zrozumienie swoich błędów to duża rzecz. I nie przeszkadza w
        uśmiechaniu się :) A Ty niczego nie żałujesz?
        • matrek Re: Oj, dziewczyny.... 28.06.02, 09:35
          lalka74 napisał(a):

          > Matrek, zrozumienie swoich błędów to duża rzecz. I nie przeszkadza w
          > uśmiechaniu się :) A Ty niczego nie żałujesz?

          Po co to pytanie lalka ?
          • kini Re: Oj, dziewczyny.... 28.06.02, 09:38
            Bo o tym jest ten wątek.
      • kini Re: Oj, dziewczyny.... 28.06.02, 09:30
        Jakich tam żali??? :))
      • Gość: magnolia Re: Oj, dziewczyny.... IP: 195.205.73.* 28.06.02, 09:31
        Jaki ten Mstrek ciepły i miły...
        matrek napisał(a):

        > Rozumiem że dzien dzisiaj taki... barowy, chłodno, mokro, ale taki wątek
        > zbiorowych żali ?
        >
        > Uśmiechnijcie się, będzie lepiej, a po deszczu zawsze wychodzi slońce.

        • Gość: mag Re: Oj, dziewczyny.... IP: 195.205.73.* 28.06.02, 09:33

          ość portalu: magnolia napisał(a):

          > Jaki ten Matrek ciepły i miły...
          > matrek napisał(a):
          >
          > > Rozumiem że dzien dzisiaj taki... barowy, chłodno, mokro, ale taki wątek
          > > zbiorowych żali ?
          > >
          > > Uśmiechnijcie się, będzie lepiej, a po deszczu zawsze wychodzi slońce.
          >

    • kwik Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:31
      nie zaluje niczego.
      a bledy? coz bym wiedziala gdyby nie one:))

      • balkan Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:35
        No właśnie człowiek uczy się na błędach i gdyby nie one... to pewnie nie byłoby
        teraz czego żałować...
        • kwik Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:59
          ale ja nie zaluje. wszystko ma swoj sens, a bledy przede wszystkim.
    • agniecha27 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:38
      Ja chciałabym nie powiedzieć pewnego kłamstwa, które i tak niczego nie wniosło
      ani nie zmieniło, ale co jakiś czas powraca w myślach jak jakiś bumerang. I po
      co mi to było?... Mówię wam, nigdy nie kłamcie, nawet w drobnych sprawach...
      Gdybym od razu powiedziała zainteresowanej osobie, że to było kłamstwo, to nie
      byłoby sprawy, a teraz - za dużo już czasu upłynęło... eh...
      Pozdrowionka
      • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:51
        Czasem lepiej skłamać. I jeśli nie skomplikowało to za bardzo Twojego życia to
        nie żałuj.
        • agniecha27 Lalka 28.06.02, 09:58
          lalka74 napisał(a):

          > Czasem lepiej skłamać. I jeśli nie skomplikowało to za bardzo Twojego życia to
          > nie żałuj.

          Nie skomplikowało, ale czuję się tak jakoś... jak... sama nie wiem, ale ten ktoś
          do dziś myśli, że jestem prawdomówna, a ja wiem, że jest inaczej... Zresztą
          czasem się zastanawiam, czy można przejść przez całe życie bez jednej małej
          skazy?...
          • lalka74 Re: Lalka 28.06.02, 10:00
            powiem Ci tak - skoro dręczą Cię wyrzuty sumienia to znaczy, że jesteś
            prawdomówna. Kłamliwi są ci, którzy kłamią bez żadnej refleksji. Ot tak - dla
            zabawy.
            • agniecha27 Re: Lalka 28.06.02, 10:04
              Dzięki :)))
              Dziwnie jakoś tak czyję się rozgrzeszona... :))) Może minęłaś się z
              powołaniem?...
              ;))) ;))) ;)))
              • lalka74 Re: Lalka 28.06.02, 10:10
                nie ma sprawy - zawsze do usług :)))
    • lena8 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:42
      gdybym mogla to w zeszłym roku nie związałabym się z pewnym gościem, bylismy
      ze sobą tylko pół roku ale gościu takie kity mi powciskał, ze nie jest gotowy
      na związek i ze chce byc przez rok sam.Ja głupia myślałam, ze on jednak cos do
      mnie czuje i czekałam na niego 8 miesięcy w czasie których spławiłam pewnego
      fajnego goscia. We wtorek się dowiedziałam, ze ten mój były ma już jakąś laske.
      Tyle miechów straciłam okropnośc brrrr
      • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 09:53
        ciesz się, że nie tyle lat
      • matrek Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:31
        lena8 napisał(a):

        > gdybym mogla to w zeszłym roku nie związałabym się z pewnym gościem, bylismy
        > ze sobą tylko pół roku ale gościu takie kity mi powciskał, ze nie jest gotowy
        > na związek i ze chce byc przez rok sam.Ja głupia myślałam, ze on jednak cos do
        > mnie czuje i czekałam na niego 8 miesięcy w czasie których spławiłam pewnego
        > fajnego goscia. We wtorek się dowiedziałam, ze ten mój były ma już jakąś laske.
        >
        > Tyle miechów straciłam okropnośc brrrr

        Lena, takie już jest życie, nie zaluj tego bo to ryzyko w kalkulowane.
        A co mi tam, powiem... w sumie licząc wszystko, stracilem 10 lat i probuję sie z
        tym wszystkim teraz pozbierac do kupy.
        Tak że nie martw się, stracić kilka miesięcy to w sumie niewiele. Jak napisała Ci
        lalka, dobrze że tylko 8 miesięcy.
        • agniecha27 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:32
          matrek napisał(a):

          > Lena, takie już jest życie, nie zaluj tego bo to ryzyko w kalkulowane.
          > A co mi tam, powiem... w sumie licząc wszystko, stracilem 10 lat i probuję sie
          > z
          > tym wszystkim teraz pozbierac do kupy.
          > Tak że nie martw się, stracić kilka miesięcy to w sumie niewiele. Jak napisała
          > Ci
          > lalka, dobrze że tylko 8 miesięcy.

          Spałeś przez 10 lat?
          • matrek Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:33
            agniecha27 napisał(a):

            > matrek napisał(a):
            >
            > > Lena, takie już jest życie, nie zaluj tego bo to ryzyko w kalkulowane.
            > > A co mi tam, powiem... w sumie licząc wszystko, stracilem 10 lat i probuję
            > sie
            > > z
            > > tym wszystkim teraz pozbierac do kupy.
            > > Tak że nie martw się, stracić kilka miesięcy to w sumie niewiele. Jak napi
            > sała
            > > Ci
            > > lalka, dobrze że tylko 8 miesięcy.
            >
            > Spałeś przez 10 lat?

            nie, próbowalem coś zmienić.
            • agniecha27 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:36
              Czasem trzba sobie powiedzieć: "Nic na siłę" i samo się jakoś układa, wiesz...
              • matrek Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:47
                agniecha27 napisał(a):

                > Czasem trzba sobie powiedzieć: "Nic na siłę" i samo się jakoś układa, wiesz...

                Nic na siłę - dobre, doszedlem do tego wniosku jakieś ... no jakiś czas temu.
                Dlatego próbuję dojść do ladu już tylko z samym sobą - być uczciwy wobec siebie...
                • lena8 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 13:13
                  ja tez próbuję dojść do ładu z sobą, uczciwa byłam chyba o całe 8 miesięcy za
                  długo, ale zdjęcia, pamiątki wyrzucone po co wspominać coś co już się skończyło.
                  • matrek Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 13:18
                    lena8 napisał(a):

                    > ja tez próbuję dojść do ładu z sobą, uczciwa byłam chyba o całe 8 miesięcy za
                    > długo, ale zdjęcia, pamiątki wyrzucone po co wspominać coś co już się skończyło
                    > .

                    Bardzo dobre podejście, o tym włanie pisalem Ci wyżej.
                    • lena8 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 14:04
                      nie ma tego złego... widać nie byliśmy sobie przeznaczeni. Życzę szybkiego
                      dojścia do ładu, a tego kwiata jest pół świata;))
    • Gość: frisky2 Re: Nigdy więcej... IP: 62.233.139.* 28.06.02, 10:11
      Ja bym sie po raz drugi nie urodzil europejczykiem, tylko arabem. Moglbym miec
      legalnie 4 zony wtedy...
      • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:12
        teraz też możesz - mieć jedną legalną zonę i 3 legalne kochanki :)
        • Gość: frisky2 Re: Nigdy więcej... IP: 62.233.139.* 28.06.02, 10:14
          I wszystkie forumowiczki by mnie potepily.:(
          • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:15
            niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto jest bez winy...
            tylko pytanie - czy stać Cię na tyle kobiet?
          • agniecha27 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 10:22
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > I wszystkie forumowiczki by mnie potepily.:(

            ... jeszcze bys się zdziwił... może udałoby Ci się którąś namówić na ten harem...?
            • Gość: frisky2 Re: Nigdy więcej... IP: 62.233.139.* 28.06.02, 10:35
              Jakos bym sobie poradzil finansowo. Szczerze mowiac to mialem przez ostatni rok
              taki haremik w domu. poza sprawami seksualnymi wszystko bylo jak w klasycznym
              czworokacie:))
              • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 13:49
                zaczyna się ciekawie - można prosić o więcej szczegółów?
                • Gość: frisky2 Re: Nigdy więcej... IP: 62.233.139.* 28.06.02, 13:57
                  wiecej szczegolow? prosze bardzo: np. to, ze te dwie inne panie byly troche
                  mlodsze od mojej zony, mialy 19 i 22 lata.
                  • lalka74 Re: Nigdy więcej... 28.06.02, 13:58
                    ee tam - to żaden harem, to po prostu tradycyjna rodzina
                    • Gość: frisky2 Re: Nigdy więcej... IP: 62.233.139.* 28.06.02, 14:22
                      Mozna to i tak nazwac. Ja je traktowalem jak rodzine. Zreszta zone tez traktuje
                      jak rodzine, a zadnych wiezow krwi nie ma.
                      • sonija Re: Nigdy nie żałuję ... 28.06.02, 14:48
                        A ja nigdy nie żałuję tego co zrobiłam , za to NAJBARDZIEJ żałuję tego czego
                        NIE ZROBIŁAM !!!!
                        Byłam frajerką , ale uczciwa.... wobec męża !
                        • Gość: Mrufka Re: żałuję ... IP: *.abo.wanadoo.fr 28.06.02, 22:03
                          Zaluje,ze nie bylam lepsza dla mojego Taty. Juz 9 lat minelo od jego smierci a
                          mi ciagle ciezko na sercu, jak sobie przypomne w jakim on ubraniu chodzil w
                          zimie do pracy: koszula i wiosenna kurteczka podszyta wiatrem. Nawet rekawic i
                          czapki nie mial a pracowal na budowie jako murarz. W domu bylo bardzo ciezko.
                          Rodzice troszczyli sie tylko o nas,czyli o dzieci.
                          Zaluje, ze nie zdobylam w jakis sposob pieniedzy, zeby kupic mu chociaz jakis
                          gruby sweter.Gdybym mogla wrocic do tamtych czasow....
                          • Gość: Lilka Re: żałuję ... IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 28.06.02, 23:54
                            Mrufka,rozumiem Cie doskonale...Spojrz na to jednak inaczej...Twojemu Tacie
                            najwieksza radosc sprawiala troska o Ciebie i Twoje rodzenstwo. Nie cofniemy
                            czasu...Smierc natomiast jest i powinna byc dla nas, czyms naturalnym...chociaz
                            trudno tak myslec, jesli ktos odchodzi przedwczesnie...Tez tak sobie myslalam,
                            ze w sumie niewiele dalam z siebie dla moich rodzicow. I nie chodzi tu tylko o
                            rzeczy materialne, ale chyba nie bylam dobra corka...na szczescie jeszcze zyja
                            i staram to naprawiac powoli...Oni tez daja z siebie wszystko...sami jedza
                            dzem, ktory moja mama robi, ubieraja sie w lumpexie.
                            zawsze, gdy ktos odejdzie meczymy sie, ze nie bylismy dostatecznie dobrzy, ze
                            nie zrobilismy czegos wiecej, albo ze zrobilismy cos, co zrobic nie powinnismy.
                            Trzeba przestac sie chyba dreczyc...tylko miec najlepsze wspomnienia i nie
                            pozwolic, zeby one z czasem przeszly w zapomnienie...
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Mrufka Re: żałuję ... IP: *.abo.wanadoo.fr 29.06.02, 21:52
                              Gość portalu: Lilka napisał(a):

                              > Mrufka,rozumiem Cie doskonale...Spojrz na to jednak inaczej...Twojemu Tacie
                              > najwieksza radosc sprawiala troska o Ciebie i Twoje rodzenstwo. Nie cofniemy
                              > czasu...Smierc natomiast jest i powinna byc dla nas, czyms naturalnym...chociaz
                              >
                              > trudno tak myslec, jesli ktos odchodzi przedwczesnie...Tez tak sobie myslalam,
                              > ze w sumie niewiele dalam z siebie dla moich rodzicow. I nie chodzi tu tylko o
                              > rzeczy materialne, ale chyba nie bylam dobra corka...na szczescie jeszcze zyja
                              > i staram to naprawiac powoli...Oni tez daja z siebie wszystko...sami jedza
                              > dzem, ktory moja mama robi, ubieraja sie w lumpexie.
                              > zawsze, gdy ktos odejdzie meczymy sie, ze nie bylismy dostatecznie dobrzy, ze
                              > nie zrobilismy czegos wiecej, albo ze zrobilismy cos, co zrobic nie powinnismy.
                              >
                              > Trzeba przestac sie chyba dreczyc...tylko miec najlepsze wspomnienia i nie
                              > pozwolic, zeby one z czasem przeszly w zapomnienie...
                              > Pozdrawiam.

                              Dzieki Lilka.

                        • Gość: ........ Re: Nigdy nie żałuję ... IP: *.sympatico.ca 29.06.02, 01:18
                          sonija napisał(a):

                          > A ja nigdy nie żałuję tego co zrobiłam , za to NAJBARDZIEJ żałuję tego czego
                          > NIE ZROBIŁAM !!!!
                          > Byłam frajerką , ale uczciwa.... wobec męża !

                          * Rozumiem ze frajerka dalej nie jestes. Nie zaluj. Wszystko przed
                          toba. Kobieta w koncu nie ma lat.
    • xeptrek Re: Nigdy więcej... 29.06.02, 10:21
      myślę, że jetseście niestabilni psychicznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka