Dodaj do ulubionych

Męska ręka w domu

IP: *.pl 02.07.02, 10:47
Ja osobiście jestem zdania ze typowo męskie (wymagajace np. siły,
wiertarki itp narzędzi)prace w domu powinien wykonywac mężczyzna. Wiem wtedy
że mu zalezy na naszym wspólnym gniazdku.
Niestety mój mężczyzna nie podziela tego poglądu.
Mimo to są rzeczy których przy najlepszych chęciach nie umiem:
wywiercić w suficie cztery otwory i zawiesic suszarkę.
Po dwóch tygodniach upychania prania po kątach i proszenia, wczoraj
przeciagnełam sznurek wzdłuż naszego pokoju i rozwiesiłam jego gacie i
skarpetki. Gdy wrócił z uśmiechem powiedział "aluzju poniał, jutro się tym
zajmę"
Prosze o radę: trzeba naprawić szuflady w kuchni, zająć się zapchanym-
chyba-palnikiem, zamątowac zamknięcia do szafy z ciuchami. Jak go zachęcić, bo
już nie mam pomysłów????
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 10:55
      Gość portalu: serena napisał(a):

      > Prosze o radę: trzeba naprawić szuflady w kuchni, zająć
      > się zapchanym chyba-palnikiem, zamątowac zamknięcia do
      > szafy z ciuchami. Jak go zachęcić, bo już nie mam
      > pomysłów????

      co to znaczy: jak go zachecic? czy on po prostu odmawia,
      jak prosisz, zeby to zrobil? przeciez oczywistym jest, ze
      jesli potrzeba zrobic cos, czego nie potrafisz, czy nie
      masz sily, to robi to facet.
      rozumiem, ze mu sie nie chce, ale jaki ma konkretny
      argument przeciwko? czy mam rozumiec, ze Ty robisz
      wszelkie prace meskie, a on "kobieco" zajmuje sie domem?
      ;)
      • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 11:05
        Proponuje wynajac fachowca. Moze twoj facet tez nie umie zawieszac szafek, albo
        po prostu ma inne rzeczy do zrobienia.
        • wierna1 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 11:24
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > Proponuje wynajac fachowca. Moze twoj facet tez nie umie zawieszac szafek, albo
          >
          > po prostu ma inne rzeczy do zrobienia.

          A kto ma zarobić na tego fachowca? Bo nas np. nie stać na fachowców. Na kucharkę
          i sprzątaczkę też nas nie stać.
      • wierna1 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 11:23
        sagan2 napisał(a):

        > Gość portalu: serena napisał(a):
        >
        > > Prosze o radę: trzeba naprawić szuflady w kuchni, zająć
        > > się zapchanym chyba-palnikiem, zamątowac zamknięcia do
        > > szafy z ciuchami. Jak go zachęcić, bo już nie mam
        > > pomysłów????
        >
        > co to znaczy: jak go zachecic? czy on po prostu odmawia,
        > jak prosisz, zeby to zrobil? przeciez oczywistym jest, ze
        > jesli potrzeba zrobic cos, czego nie potrafisz, czy nie
        > masz sily, to robi to facet.
        > rozumiem, ze mu sie nie chce, ale jaki ma konkretny
        > argument przeciwko? czy mam rozumiec, ze Ty robisz
        > wszelkie prace meskie, a on "kobieco" zajmuje sie domem?
        > ;)

        Oj, Sagan, szczęściara z Ciebie. Niewielu facetów wie, co należy do ich
        obowiązków w domu, więc jak na takiego trafiłaś to szczerze zazdroszczę.
        • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 12:14
          wierna1 napisał(a):


          > Oj, Sagan, szczęściara z Ciebie. Niewielu facetów wie,
          > co należy do ich obowiązków w domu, więc jak na takiego
          > trafiłaś to szczerze zazdroszczę.

          no, kurcze, trafilam :)
          nie dosc, ze robi bez szemrania, to jeszcze ma z
          "majsterkowania" radoche, wiec nie traktuje tego jak
          pracy... :)

      • Gość: serena Re: Męska ręka w domu IP: *.pl 02.07.02, 11:32
        nie robi kobiecych prac. Ja robię. Kto robi męskie? Nikt. Te cholerne szuflady
        w kuchni są nie zrobione od PIĘCIU LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czy to nie jest
        chore????????
        • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 12:13
          Gość portalu: serena napisał(a):

          > nie robi kobiecych prac. Ja robię. Kto robi męskie?
          > Nikt. Te cholerne szuflady w kuchni są nie zrobione od
          > PIĘCIU LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czy to nie jest
          > chore????????

          szczerze mowiac - to jest chore :(
          albo uciekaj, albo zacznij wychowywac, dobrze radze :)
          moze uzyj podobnego podstepu, jak z suszeniem??? jesli to
          dziala, to na poczatek moze byc :) pierwsza lekcja. ale
          potem musicie to przedyskutowac.
          dlaczego on nie robi prac "meskich"? ma jakis powod
          oprocz wlasnego lenistwa?
          • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 12:16
            sagan2 napisał(a):

            > Gość portalu: serena napisał(a):
            >
            > > nie robi kobiecych prac. Ja robię. Kto robi męskie?
            > > Nikt. Te cholerne szuflady w kuchni są nie zrobione od
            > > PIĘCIU LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czy to nie jest
            > > chore????????
            >
            > szczerze mowiac - to jest chore :(
            > albo uciekaj, albo zacznij wychowywac, dobrze radze :)
            > moze uzyj podobnego podstepu, jak z suszeniem??? jesli to
            > dziala, to na poczatek moze byc :) pierwsza lekcja. ale
            > potem musicie to przedyskutowac.
            > dlaczego on nie robi prac "meskich"? ma jakis powod
            > oprocz wlasnego lenistwa?


            A co bys powiedziala na kobiete, ktora nie robi prac "kobiecych". Wyzwolona czy
            leniwa?
            • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 12:56
              Gość portalu: frisky2 napisał(a):


              > A co bys powiedziala na kobiete, ktora nie robi prac
              > "kobiecych". Wyzwolona czy leniwa?

              to zalezy od sytuacji. jak nic w domu nie robi i nie ma
              wytlumaczenia [typu: choroba albo np. super dobrze platna
              praca, ktora przynosi forse na gosposie] - to leniwa.
              ale jesli dzieli sie z partnerem praca i nie wykonuje
              zawsze i wszystkich prac "kobiecych" - to gdzie tu
              lenistwo?
              • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 13:00
                sagan2 napisał(a):

                > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                >
                >
                > > A co bys powiedziala na kobiete, ktora nie robi prac
                > > "kobiecych". Wyzwolona czy leniwa?
                >
                > to zalezy od sytuacji. jak nic w domu nie robi i nie ma
                > wytlumaczenia [typu: choroba albo np. super dobrze platna
                > praca, ktora przynosi forse na gosposie] - to leniwa.
                > ale jesli dzieli sie z partnerem praca i nie wykonuje
                > zawsze i wszystkich prac "kobiecych" - to gdzie tu
                > lenistwo?

                A jak sie nie dzieli pracami "meskimi"?

                • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:15
                  Gość portalu: frisky2 napisał(a):


                  > A jak sie nie dzieli pracami "meskimi"?

                  jejku, a dlaczego sie nie dzieli? moze nie umie? moze
                  jest zwyczajnie za slaba? z reguly kobieta, ktora dzieli
                  sie pracami "kobiecymi" dzieli sie rowniez "meskimi". jak
                  jest len - to generalny.
                  ja np. nie wierce dziur i nie myje samochodu, bo nie
                  lubie, ale smieci wynosze, bo tak wygodniej. ale jak
                  trzeba, to i ta cholerna wiertarke wyciagne ze
                  skrzyneczki... :)


                  • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 13:26
                    Tak, facet tez moze powiedziec, ze nie dzieli sie pracami "kobiecymi" bo ich
                    nie lubi, nie umie robic, nie jest tak zreczny lub dokladny.
                    • serena Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:28
                      Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                      > Tak, facet tez moze powiedziec, ze nie dzieli sie pracami "kobiecymi" bo ich
                      > nie lubi, nie umie robic, nie jest tak zreczny lub dokladny.

                      Może, zgadzam się, i dlatego nie wymagam od męża gotowania bo nie umie ani mycia
                      okien bo nie lubi...
                      • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 13:30
                        serena napisał(a):

                        > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                        >
                        > > Tak, facet tez moze powiedziec, ze nie dzieli sie pracami "kobiecymi" bo i
                        > ch
                        > > nie lubi, nie umie robic, nie jest tak zreczny lub dokladny.
                        >
                        > Może, zgadzam się, i dlatego nie wymagam od męża gotowania bo nie umie ani myci
                        > a
                        > okien bo nie lubi...

                        No i taka postawe cenie. Ja tez nie wymagam od zony robienia tego czego nie lubi
                        lub nie umie. A rzeczy ktorych oboje nie lubimy probojemy jakos dzielic miedzy
                        siebie:)

                        • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:33
                          Gość portalu: frisky2 napisał(a):


                          > No i taka postawe cenie. Ja tez nie wymagam od zony
                          > robienia tego czego nie lub i lub nie umie. A rzeczy
                          > ktorych oboje nie lubimy probojemy jakos dzielic miedzy
                          > siebie:)

                          dokladnie :) ladnie to ujales. ja napisalam nizej to
                          samo, ale zajelo mi duzo wiecej miejsca... :) kurcze,
                          musze trenowac lapidarne az w sedno sprawy trafiajace
                          ujecie tematu... :))

                    • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:31
                      Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                      > Tak, facet tez moze powiedziec, ze nie dzieli sie
                      > pracami "kobiecymi" bo ich nie lubi, nie umie robic,
                      > nie jest tak zreczny lub dokladny.

                      wtedy: po pierwsze trzeba zdefuniowac "kobiece" i
                      "meskie", a potem popatrzec na stosunek jednych do
                      drugich...
                      a po drugie: ja tez robie rzeczy, ktorych nie lubie, a
                      niby sa meskie, jesli tak trzeba. to samo z moim: ja
                      kroje w zasadzie wszystko [oprocz cebuli] do salatek, bo
                      on nie lubi. i luz. ale jak musi, to pokroi, a ja
                      wywierce. przeciez wszystko polega na rozsadnym podejsciu
                      do sprawy i sprawiedliwym podziale obowiazkow. nie mowie
                      nawet, ze rownym. po prostu sprawiedliwym. dla obu stron.
                      duzo miejsca na kompromis :)
                      jak ktos jest len, to mu wszystko jedno, czy "kobiece"
                      czy "meskie", obu odmowi, z roznych wzgledow... ;)

                      a tak szczerze: odmowilbys swojej pani naprawienie
                      czegos, zwlaszcza ze zepsute od 5 lat, a ona zwyczajnie
                      nie potrafi, albo w natloku innych obowiazkow nie ma
                      czasu?
                      • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 13:33
                        sagan2 napisał(a):

                        > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                        >
                        > > Tak, facet tez moze powiedziec, ze nie dzieli sie
                        > > pracami "kobiecymi" bo ich nie lubi, nie umie robic,
                        > > nie jest tak zreczny lub dokladny.
                        >
                        > wtedy: po pierwsze trzeba zdefuniowac "kobiece" i
                        > "meskie", a potem popatrzec na stosunek jednych do
                        > drugich...
                        > a po drugie: ja tez robie rzeczy, ktorych nie lubie, a
                        > niby sa meskie, jesli tak trzeba. to samo z moim: ja
                        > kroje w zasadzie wszystko [oprocz cebuli] do salatek, bo
                        > on nie lubi. i luz. ale jak musi, to pokroi, a ja
                        > wywierce. przeciez wszystko polega na rozsadnym podejsciu
                        > do sprawy i sprawiedliwym podziale obowiazkow. nie mowie
                        > nawet, ze rownym. po prostu sprawiedliwym. dla obu stron.
                        > duzo miejsca na kompromis :)
                        > jak ktos jest len, to mu wszystko jedno, czy "kobiece"
                        > czy "meskie", obu odmowi, z roznych wzgledow... ;)
                        >
                        > a tak szczerze: odmowilbys swojej pani naprawienie
                        > czegos, zwlaszcza ze zepsute od 5 lat, a ona zwyczajnie
                        > nie potrafi, albo w natloku innych obowiazkow nie ma
                        > czasu?

                        Podobnie autorka tego watku moze sie nauczyc wiercic wiertarka, bo to wcale nie
                        jest skomplikowane.

                        Natomiast ja bym odmowil naprawy szuflady czy innych bardziej skomplikowanych
                        urzadzen, bo tego nie umiem, albo zrobilbym to niefachowo, prowizorycznie. Juz
                        kiedys skleilem krzeslo i potem omal ktos sie nie roztrzaskal razem z tym
                        krzeslem.
                        • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:39
                          Gość portalu: frisky2 napisał(a):


                          > Podobnie autorka tego watku moze sie nauczyc wiercic
                          > wiertarka, bo to wcale nie jest skomplikowane.

                          pewnie, ze moze. tylko czy wydaje Ci sie sluszne, ze on
                          lezy i oglada seriale, a ona sie uczy, skoro on ta dziure
                          wywierci w 10 minut?

                          > Natomiast ja bym odmowil naprawy szuflady czy innych
                          > bardziej skomplikowanych urzadzen, bo tego nie umiem,
                          > albo zrobilbym to niefachowo, prowizorycznie. Juz
                          > kiedys skleilem krzeslo i potem omal ktos sie nie
                          > roztrzaskal razem z tym krzeslem.

                          powtarzam jeszcze raz: moze nie musi sam naprawiac, ale
                          niech sie zajmnie problemem - facetowi na ogol latwiej
                          zamowic odpowiedniego fachowca i sie z nim dogadac. tak
                          juz jest, ze ci "fachowcy" na ogol nie maja do kobiet ani
                          ceirpliwosci ani szacunku - vide wszelkie dowcipy o
                          hydraulikach... pewnie wiecej mysla, jakby tu pania domu
                          przeleciec, niz jak uszczelke zalozyc... :)
                          a przeciez raczej nie beda sobie wyobrazac
                          "przelatywania" meza...
                        • serena Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:41
                          Gość portalu: frisky2 napisał(a):



                          > Podobnie autorka tego watku moze sie nauczyc wiercic wiertarka, bo to wcale nie
                          >
                          > jest skomplikowane.
                          >
                          > Natomiast ja bym odmowil naprawy szuflady czy innych bardziej skomplikowanych
                          > urzadzen, bo tego nie umiem, albo zrobilbym to niefachowo, prowizorycznie. Juz
                          > kiedys skleilem krzeslo i potem omal ktos sie nie roztrzaskal razem z tym
                          > krzeslem.

                          Autorka tego wątku NIE MOZE NAUCZYĆ SIĘ WIERCIĆ bo zwyczajnie boi sie wiertarki.
                          Może to jest głupie, może dziecinne, ale to jest fakt. Nie wezmę tego draństwa
                          do ręki, to jest ciężkie, warczy i boję się że zrobię sobie krzywdę. Śmiejcie
                          się jak chcecie ale jest jak jest i ja tego nie przeskoczę. A moim zdaniem
                          małrzeństwo polega na pomaganiou sobie nawzajem...
                          Co do szuflady , on to umie zrobić i już.
                          • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:47
                            serena napisał(a):

                            >A moim zdaniem małrzeństwo polega na pomaganiou sobie
                            > nawzajem...

                            popieram, Serena :) moze rzeczywiscie poczytaj ta ksiazke
                            "kobiety sa z wenus a mezczyzni z marsa". pewnie grubo
                            generalizuje, ale jest tam kilka porzytecznych rad - min.
                            jak sprawic, zeby zrobiono dla nas cos, na co ten ktos
                            nie ma ochoty :) ja probowalam - dziala :)


    • tuli_pan Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 11:12
      Gość portalu: serena napisał(a):

      > Prosze o radę: trzeba naprawić szuflady w kuchni, zająć się zapchanym-
      > chyba-palnikiem, zamątowac zamknięcia do szafy z ciuchami. Jak go zachęcić, bo
      > już nie mam pomysłów????

      jak ktos wspomnial - wynajmij fachowca, przeciez twoj maz nie musi sie na
      wszystkim znac, czy chcesz aby byl stolarzem, hydraulikiem i monterem "czegos
      tam" w jednej osobie?
      • muszek0 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 11:26
        oczywiście. kobiety wyzwolone często mówią o tym, że obowiązkami domowymi
        należy się dzielić i nie ma prac typowo kobiecych. więc dlaczego mają być prace
        typowo męskie?
        • Gość: serena Re: Męska ręka w domu IP: *.pl 02.07.02, 11:34
          muszek0 napisał(a):

          > oczywiście. kobiety wyzwolone często mówią o tym, że obowiązkami domowymi
          > należy się dzielić i nie ma prac typowo kobiecych. więc dlaczego mają być prace
          >
          > typowo męskie?

          Widzisz, u nas w domu są prace kobiece: ja sprzątam, piorę gotuję, ceruję,
          urządzam, upiększam i wychowuję dziecko.
          A opn co? Przychodzi jak do hotelu!!!!
      • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:11
        tuli_pan napisał(a):

        > jak ktos wspomnial - wynajmij fachowca, przeciez twoj
        > maz nie musi sie na wszystkim znac, czy chcesz aby byl
        > stolarzem, hydraulikiem i monterem "czegos tam" w
        > jednej osobie?

        a moze, skoro maz sie nie zna i nic w domu nie robi [jak
        selene nam napisala], to chociaz on sam zamowi tych
        fachowcow. uwierz mi, jesli czlowiek sie nie zna, a
        kobiety znaja sie na ogol duzo mniej na "majsterkowaniu",
        to nie jest tak latwo zamowic ODPOWIEDNIEGO fachowca i
        jeszcze sie z nim dogadac! wiem cos o tym, bo przez ponad
        20 lat mieszkalysmy z siostra i mama same, bez faceta, i
        czasem nie bylo latwo. brak wiedzy, doswiadczenia,
        terminologi fachowej... czy wzywac hydraulika, czy moze
        innego mechanika?...
        a na ogol faceci po prostu orientuja sie lepiej.
        tylko im sie nie chce ruszyc...
        • serena Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:31
          Zgadzam się z tym, dlatego właśnie nie wezwałam fachowca do kuchenki, bo nawet
          nie umiem mu poweidzieć co się stało: powiem że palnik nie działa, on
          przyjedzie z nowym (np, jakimś "firmowym" za kupę forsy) policzy sobie za
          montaz dwa razy tyle, itd., a to np. trzeba było tylko oczyścić...
          • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 13:36
            serena napisał(a):

            > Zgadzam się z tym, dlatego właśnie nie wezwałam fachowca do kuchenki, bo nawet
            > nie umiem mu poweidzieć co się stało: powiem że palnik nie działa, on
            > przyjedzie z nowym (np, jakimś "firmowym" za kupę forsy) policzy sobie za
            > montaz dwa razy tyle, itd., a to np. trzeba było tylko oczyścić...

            Nie wiem czy twoj maz sie zna na kuchenkach, ale wielu facetow mialoby tyle samo
            do powiedzenia o tej awarii co ty. Zreszta nauczylem sie w zyciu, ze lepiej
            zaufac ludziom, ktorzy sie na czyms znaja niz samemu pchac palce w to, co moze
            byc niebezpieczne.
            • serena Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:44
              Gość portalu: frisky2 napisał(a):

              > serena napisał(a):
              >
              > Nie wiem czy twoj maz sie zna na kuchenkach, ale wielu facetow mialoby tyle sam
              > o
              > do powiedzenia o tej awarii co ty. Zreszta nauczylem sie w zyciu, ze lepiej
              > zaufac ludziom, ktorzy sie na czyms znaja niz samemu pchac palce w to, co moze
              > byc niebezpieczne.


              Owszem nie zna się, ale ja wcale nie chcę żeby pchał palce w to co
              niebezpieczne, tylko zamówił fachowca bo zrobi to lepiej ode mnie!

            • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:44
              Gość portalu: frisky2 napisał(a):


              > Nie wiem czy twoj maz sie zna na kuchenkach, ale wielu
              > facetow mialoby tyle sam o do powiedzenia o tej awarii
              > co ty. Zreszta nauczylem sie w zyciu, ze lepiej
              > zaufac ludziom, ktorzy sie na czyms znaja niz samemu
              > pchac palce w to, co moze byc niebezpieczne.

              z jednej strony to prawda - moja mama zawsze pcha sama we
              wszystko palce i czasem az mi skora cierpnie...
              ale z drugiej strony - mam wrazenie, ze u nas juz od
              najmlodszych lat jest rozdzial na sprawy "babskie" i
              "meskie" i bardzo czesto faceci maja wiecej doswiadczenia
              w swoim, a kobiety w swoim. np. u mnie juz w podstawowce
              byly rozdzielone lekcje tzw zpt - zajec
              praktyczno-technicznych - mysmy gotowaly i szyly, a
              chlopcy wiercili, budowali uklady z zarowkami i bateriami
              i uczyli sie o wywalonych stopkach...
              czasmi ciezko sie jest kobiecie polapac, co jest
              przyczyna "zepsucia sie"
    • balkan Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 11:19
      Zacznij sama wiercić i naprawiać. Jak Ci się nie uda, to będzie miał więcej
      roboty, a jak Ci się uda... to jesteś samowystarczalna... :))
      • Gość: ada Re: Męska ręka w domu IP: 195.117.159.* 02.07.02, 11:22
        Zdecydowanie weź fachowca, nie rób sama, bo jak pokażesz, ze potrafisz sama,
        będzie się uważał za zwolnionego na zawsze.
        I koniecznie pokaż mu rachunek
    • wierna1 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 11:22
      Najlepsza, jak zwykle, metoda kija i marchewki. Jak mi nie zrobisz to ja ci nie
      dam itp.
      A najlepiej wziąć go głodem. Jak kilka dni pobędzie na suchym, albo pochodzi do
      baru, to mu rura zmięknie.
    • Gość: serena !!! IP: *.pl 02.07.02, 11:23
      • Gość: serena Re: !!! IP: *.pl 02.07.02, 11:30
        Umie!! Jego dziadek był stolarzem. "Pawlacz" sam wykonał jakieś5 lat temu
        Wezwać fachowca i pokazac mu rachunek? Kasa wspólna-i nie duża- zaboli po
        kieszeni tak samo mnie jak jego.
        Na branie głodem nie mam sumienia. A poza tym usłyszę że on tu ciężko pracuje
        a nawet go nie nakarmię. Ja trochę pracuję w domu, no i zajmuję się domem, ale
        to jak wiadomo opd wieków zupełnie niewymierna praca.....
        Nie zrobię tego sama: poza tym ze nie umiem i nie wiem jak się zabrać, to
        zwyczajnie boje się wiertarki....
        Jaką ma wymówkę? Pracuje cały tydzień (jest autentycznym pracoholikiem...) A w
        niedziele to on nie będzie bo święto (jest NIEautentycznym katolikiem bo do
        kościoła nie chodzi, używa tego tylko po to żeby nic w domu nie zrobić)
        Cholera...........
        • wierna1 Re: !!! 02.07.02, 11:32
          Gość portalu: serena napisał(a):

          > Umie!! Jego dziadek był stolarzem. "Pawlacz" sam wykonał jakieś5 lat temu
          > Wezwać fachowca i pokazac mu rachunek? Kasa wspólna-i nie duża- zaboli po
          > kieszeni tak samo mnie jak jego.
          > Na branie głodem nie mam sumienia. A poza tym usłyszę że on tu ciężko pracuje
          > a nawet go nie nakarmię. Ja trochę pracuję w domu, no i zajmuję się domem, ale
          > to jak wiadomo opd wieków zupełnie niewymierna praca.....
          > Nie zrobię tego sama: poza tym ze nie umiem i nie wiem jak się zabrać, to
          > zwyczajnie boje się wiertarki....
          > Jaką ma wymówkę? Pracuje cały tydzień (jest autentycznym pracoholikiem...) A w
          > niedziele to on nie będzie bo święto (jest NIEautentycznym katolikiem bo do
          > kościoła nie chodzi, używa tego tylko po to żeby nic w domu nie zrobić)
          > Cholera...........

          Jak z niego taki pracoholik to chyba musi nieźle zarabiać. Coś tu kręcisz.
          • Gość: Liver Re: !!! IP: 157.25.84.* 02.07.02, 12:00
            Właśnie.
            Dzisiaj taka moda, że każdy narzeka na kasę ale działeczka, samochodzik
            i co roku wczasy za granicą, są.
          • Gość: serena Re: !!! IP: *.pl 02.07.02, 12:06
            Mamy własną firmę która "robi bokami". Owszem czasem trzeba zapierniczac,
            czasem jednak nie a wtedy on jeździ do pracy a to podłubac w samochodzie, a to
            posprzątać, a to dorobic na boku 50 zł - na fachowca nie starczy, a ja
            wolałabym męza w domu niż te 50 zł raz na jakiś czas, co i tak wepch w firmę.
            Kiepsko zarabiający pracocholik......
    • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 11:29
      Doprawdy panowie, Wasze porady są nader cenne.
      Dlaczego ode mnie wymaga się żebym umiala wyprać tak, aby nie było plam, żebym
      wyprasowała tak, aby nie było wygniecione, żebym smacznie gotowała, miała
      czysto w mieszkaniu, posadziła kwiatki na balkonie, zacerowała dziecku i
      mężowi? Wszak nikt mnie nie uczyl prania, gotowania i sprzątania, a na
      ogrodnictwie też się nie znam.
      • Gość: serena Re: Męskie porady IP: *.pl 02.07.02, 11:32
        wierna1 napisał(a):

        > Doprawdy panowie, Wasze porady są nader cenne.
        > Dlaczego ode mnie wymaga się żebym umiala wyprać tak, aby nie było plam, żebym
        > wyprasowała tak, aby nie było wygniecione, żebym smacznie gotowała, miała
        > czysto w mieszkaniu, posadziła kwiatki na balkonie, zacerowała dziecku i
        > mężowi? Wszak nikt mnie nie uczyl prania, gotowania i sprzątania, a na
        > ogrodnictwie też się nie znam.

        Otóż to!!!!!!!!!!!!!!!!!1
        • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 11:43
          Gość portalu: serena napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Doprawdy panowie, Wasze porady są nader cenne.
          > > Dlaczego ode mnie wymaga się żebym umiala wyprać tak, aby nie było plam, ż
          > ebym
          > > wyprasowała tak, aby nie było wygniecione, żebym smacznie gotowała, miała
          > > czysto w mieszkaniu, posadziła kwiatki na balkonie, zacerowała dziecku i
          > > mężowi? Wszak nikt mnie nie uczyl prania, gotowania i sprzątania, a na
          > > ogrodnictwie też się nie znam.
          >
          > Otóż to!!!!!!!!!!!!!!!!!1

          To problem twoj i twojego meza. Ja od zony nie wymagam, zeby mi prala gotowala
          itp.
          • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 11:45
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > Gość portalu: serena napisał(a):
            >
            > > wierna1 napisał(a):
            > >
            > > > Doprawdy panowie, Wasze porady są nader cenne.
            > > > Dlaczego ode mnie wymaga się żebym umiala wyprać tak, aby nie było pl
            > am, ż
            > > ebym
            > > > wyprasowała tak, aby nie było wygniecione, żebym smacznie gotowała, m
            > iała
            > > > czysto w mieszkaniu, posadziła kwiatki na balkonie, zacerowała dzieck
            > u i
            > > > mężowi? Wszak nikt mnie nie uczyl prania, gotowania i sprzątania, a n
            > a
            > > > ogrodnictwie też się nie znam.
            > >
            > > Otóż to!!!!!!!!!!!!!!!!!1
            >
            > To problem twoj i twojego meza. Ja od zony nie wymagam, zeby mi prala gotowala
            > itp.

            A ona na coś choruje?
            • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 11:54
              Choruje - na niezrzedliwosc (to chyba wielki odchyl od kobiecej normy, tak
              mysle po przeczytaniu wielu wypowiedzi kobiet na tym forum)
              • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 12:39
                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                > Choruje - na niezrzedliwosc (to chyba wielki odchyl od kobiecej normy, tak
                > mysle po przeczytaniu wielu wypowiedzi kobiet na tym forum)

                A może ona jest jakimś wymierającym gatunkiem jeżeli większość kobiet na tym
                forum "cierpi" na to samo?
                Sorry, Frisky. Ale coś mi się wydaje, że Twoja żona lubi się po prostu poświęcać.
                Jak jej z tym dobrze, to jej sprawa. Ja tam nie lubię.
                • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 12:42
                  A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miara. I nie dopuszczasz
                  nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi plci czy osobowosci.
                  • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 13:49
                    Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                    > A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miara. I nie dopuszczasz
                    >
                    > nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi plci czy osobowosci.

                    Oczywiście, jak zwykle się z Tobą zgadzam.
                  • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 13:53
                    Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                    > A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miara. I nie dopuszczasz
                    >
                    > nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi plci czy osobowosci.

                    Wiesz co? Zdecydowanie wolę swoją miarkę od Twojej, bo twoja jest wygodniejsza
                    dla Ciebie. Cieszę się Twoim szczęściem, bo w tych czasach znaleźć taką kobietę,
                    jak Twoja żona, to skarb.
                    Ja na szczęscie nie czuję się dinozaurem w moim otoczeniu, bo kobiet myślących
                    jak ja koło mnie jest mnóstwo.
                    • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 13:57
                      wierna1 napisał(a):

                      > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                      >
                      > > A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miara. I nie dopusz
                      > czasz
                      > >
                      > > nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi plci czy osobow
                      > osci.
                      >
                      > Wiesz co? Zdecydowanie wolę swoją miarkę od Twojej, bo twoja jest wygodniejsza
                      > dla Ciebie. Cieszę się Twoim szczęściem, bo w tych czasach znaleźć taką kobietę
                      > ,
                      > jak Twoja żona, to skarb.
                      > Ja na szczęscie nie czuję się dinozaurem w moim otoczeniu, bo kobiet myślących
                      >
                      > jak ja koło mnie jest mnóstwo.

                      Zgadzam sie ze moja zona to skarb. I ciesze sie, ze nie nalezy do grona tych
                      dinozaurow z twojego otoczenia.
                      • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 14:26
                        Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                        > wierna1 napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                        > >
                        > > > A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miara. I nie d
                        > opusz
                        > > czasz
                        > > >
                        > > > nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi plci czy o
                        > sobow
                        > > osci.
                        > >
                        > > Wiesz co? Zdecydowanie wolę swoją miarkę od Twojej, bo twoja jest wygodnie
                        > jsza
                        > > dla Ciebie. Cieszę się Twoim szczęściem, bo w tych czasach znaleźć taką ko
                        > bietę
                        > > ,
                        > > jak Twoja żona, to skarb.
                        > > Ja na szczęscie nie czuję się dinozaurem w moim otoczeniu, bo kobiet myślą
                        > cych
                        > >
                        > > jak ja koło mnie jest mnóstwo.
                        >
                        > Zgadzam sie ze moja zona to skarb. I ciesze sie, ze nie nalezy do grona tych
                        > dinozaurow z twojego otoczenia.

                        Bo ona jest dinozaurem samotnym?
                        • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 14:30
                          wierna1 napisał(a):

                          > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                          >
                          > > wierna1 napisał(a):
                          > >
                          > > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                          > > >
                          > > > > A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miara. I
                          > nie d
                          > > opusz
                          > > > czasz
                          > > > >
                          > > > > nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi plci
                          > czy o
                          > > sobow
                          > > > osci.
                          > > >
                          > > > Wiesz co? Zdecydowanie wolę swoją miarkę od Twojej, bo twoja jest wyg
                          > odnie
                          > > jsza
                          > > > dla Ciebie. Cieszę się Twoim szczęściem, bo w tych czasach znaleźć ta
                          > ką ko
                          > > bietę
                          > > > ,
                          > > > jak Twoja żona, to skarb.
                          > > > Ja na szczęscie nie czuję się dinozaurem w moim otoczeniu, bo kobiet
                          > myślą
                          > > cych
                          > > >
                          > > > jak ja koło mnie jest mnóstwo.
                          > >
                          > > Zgadzam sie ze moja zona to skarb. I ciesze sie, ze nie nalezy do grona ty
                          > ch
                          > > dinozaurow z twojego otoczenia.
                          >
                          > Bo ona jest dinozaurem samotnym?

                          Nie. Ma jeszcze mnie u boku.
                          • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 14:35
                            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                            > wierna1 napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                            > >
                            > > > wierna1 napisał(a):
                            > > >
                            > > > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                            > > > >
                            > > > > > A mnie sie wydaje Wierna, ze mierzysz wszystkich swoja miar
                            > a. I
                            > > nie d
                            > > > opusz
                            > > > > czasz
                            > > > > >
                            > > > > > nawet mysli, ze malzenstwo nie musi sie rownac konfliktowi
                            > plci
                            > > czy o
                            > > > sobow
                            > > > > osci.
                            > > > >
                            > > > > Wiesz co? Zdecydowanie wolę swoją miarkę od Twojej, bo twoja jes
                            > t wyg
                            > > odnie
                            > > > jsza
                            > > > > dla Ciebie. Cieszę się Twoim szczęściem, bo w tych czasach znale
                            > źć ta
                            > > ką ko
                            > > > bietę
                            > > > > ,
                            > > > > jak Twoja żona, to skarb.
                            > > > > Ja na szczęscie nie czuję się dinozaurem w moim otoczeniu, bo ko
                            > biet
                            > > myślą
                            > > > cych
                            > > > >
                            > > > > jak ja koło mnie jest mnóstwo.
                            > > >
                            > > > Zgadzam sie ze moja zona to skarb. I ciesze sie, ze nie nalezy do gro
                            > na ty
                            > > ch
                            > > > dinozaurow z twojego otoczenia.
                            > >
                            > > Bo ona jest dinozaurem samotnym?
                            >
                            > Nie. Ma jeszcze mnie u boku.

                            Czyli ubezwłasnowolniona?
                            • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 14:46

                              >
                              > Czyli ubezwłasnowolniona?

                              Tak, ja sobie leze na kanapie i pokazuje jej palcem co jeszcze ma zrobic, jaka
                              gazete mi podac, a nawet kaze jej przelaczac pilotem na ten program w telewizji,
                              ktory lubie. Wieczorem pytam czy umyla dzieci i polozyla spac. jesli tak, to
                              laskawie pozwalam sie jej polozyc, spelnic obowiazek malzenski, umyc sie i wtedy
                              ona tez moze isc spac.
                              • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 14:54
                                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                                >
                                > >
                                > > Czyli ubezwłasnowolniona?
                                >
                                > Tak, ja sobie leze na kanapie i pokazuje jej palcem co jeszcze ma zrobic, jaka
                                > gazete mi podac, a nawet kaze jej przelaczac pilotem na ten program w telewizji
                                > ,
                                > ktory lubie. Wieczorem pytam czy umyla dzieci i polozyla spac. jesli tak, to
                                > laskawie pozwalam sie jej polozyc, spelnic obowiazek malzenski, umyc sie i wted
                                > y
                                > ona tez moze isc spac.

                                Oczywiście przejaskrawiasz, bo ona by Ci na to nie pozwoliła, żebyś musiał jej
                                jeszcze mówić, co należy do jej obowiązków. Ona sama wie, co kobieta pownna w
                                domu robić i świetnie się z tego wywiązuje. Ale, czytałam, stać Was na pomoc,
                                więc jej zazdroszczę, bo ja tyram jak głupia w domu. Mężowi pękają ręce od
                                ciężkiej roboty (tej lżejszej zresztą też ) to wsystko na mojej głowie. Taki los.
                                Ja tak chyba piszę, bo jej zazdroszczę. Jak myślisz?.
                                ps. A pilota to napewno Ty nie wypuszczasz z rąk.
                                • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 15:05
                                  wierna1 napisał(a):

                                  > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > >
                                  > > > Czyli ubezwłasnowolniona?
                                  > >
                                  > > Tak, ja sobie leze na kanapie i pokazuje jej palcem co jeszcze ma zrobic,
                                  > jaka
                                  > > gazete mi podac, a nawet kaze jej przelaczac pilotem na ten program w tele
                                  > wizji
                                  > > ,
                                  > > ktory lubie. Wieczorem pytam czy umyla dzieci i polozyla spac. jesli tak,
                                  > to
                                  > > laskawie pozwalam sie jej polozyc, spelnic obowiazek malzenski, umyc sie i
                                  > wted
                                  > > y
                                  > > ona tez moze isc spac.
                                  >
                                  > Oczywiście przejaskrawiasz, bo ona by Ci na to nie pozwoliła, żebyś musiał jej
                                  > jeszcze mówić, co należy do jej obowiązków. Ona sama wie, co kobieta pownna w
                                  > domu robić i świetnie się z tego wywiązuje. Ale, czytałam, stać Was na pomoc,
                                  > więc jej zazdroszczę, bo ja tyram jak głupia w domu. Mężowi pękają ręce od
                                  > ciężkiej roboty (tej lżejszej zresztą też ) to wsystko na mojej głowie. Taki lo
                                  > s.
                                  > Ja tak chyba piszę, bo jej zazdroszczę. Jak myślisz?.
                                  > ps. A pilota to napewno Ty nie wypuszczasz z rąk.

                                  No przeciez pisalem, ze wypuszczam, zeby mogla przelaczyc na to co lubie ogladac.
                                  Mnie tam kurde rece nie padaja od ciezkiej roboty, ale przeciez nie bede sie
                                  znizal do wykonywania prac kobiecych w domu.

                              • sagan2 Re: Męskie porady 02.07.02, 14:58
                                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                                > jesli tak, to laskawie pozwalam sie jej polozyc,
                                > spelnic obowiazek malzenski, umyc sie i wtedy ona tez
                                > moze isc spac.

                                ej, a czy nie lepiej sie myc PRZED spelnianiem obowiazku
                                malzenskiego??? :)))

                                nie zacietrzewiajcie sie tak, ta rozmowa jest niepowazna
                                i nigdzie nie prowadzi :)

                                • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 15:06
                                  sagan2 napisał(a):

                                  > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                  >
                                  > > jesli tak, to laskawie pozwalam sie jej polozyc,
                                  > > spelnic obowiazek malzenski, umyc sie i wtedy ona tez
                                  > > moze isc spac.
                                  >
                                  > ej, a czy nie lepiej sie myc PRZED spelnianiem obowiazku
                                  > malzenskiego??? :)))
                                  >
                                  > nie zacietrzewiajcie sie tak, ta rozmowa jest niepowazna
                                  > i nigdzie nie prowadzi :)
                                  >

                                  Sagan przybij piątkę za bystrość! Ja przeoczyłam. Ale każdy ma inne preferencje.
                                  A co do Frisky to my tak od pewnego czasu mamy, a wiemy że to nas do nikąd nie
                                  zaprowadzi. On uparty i ja uparta. Ale żonkę ma spolegliwą. To jest najważniejsze.
                                  • sagan2 Re: Męskie porady 02.07.02, 15:18
                                    wierna1 napisał(a):

                                    > A co do Frisky to my tak od pewnego czasu mamy, a wiemy
                                    > że to nas do nikąd nie zaprowadzi. On uparty i ja
                                    > uparta. Ale żonkę ma spolegliwą. To jest najważniejsze.

                                    uparcie sie uparciem. ale zupelnie powaznie - przeciez
                                    tak naprawde nie masz zielonego pojecia, jaka jest jego
                                    zona i jak im sie uklada. w ktoryms poscie napisal bardzo
                                    ladnie, co kto robi i dlaczego :) to mi sie spodobalo.
                                    przekomarzac sie mozna, o ile nie zaczyna sie deptac po
                                    czyims prywatnym ogrodku nic o nim nie wiedzac.

                                    pozdrawiam :)
                                • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 15:06
                                  sagan2 napisał(a):

                                  > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                  >
                                  > > jesli tak, to laskawie pozwalam sie jej polozyc,
                                  > > spelnic obowiazek malzenski, umyc sie i wtedy ona tez
                                  > > moze isc spac.
                                  >
                                  > ej, a czy nie lepiej sie myc PRZED spelnianiem obowiazku
                                  > malzenskiego??? :)))
                                  >

                                  Przed spelnieniem ona jest zawsze czysta. W mysl zasady: "myjcie sie
                                  dziewczyny...";)
                                  • sagan2 Re: Męskie porady 02.07.02, 15:19
                                    Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                                    > Przed spelnieniem ona jest zawsze czysta. W mysl
                                    > zasady: "myjcie sie dziewczyny...";)

                                    przy tym calym zabieganiu jeszcze zawsze czysrta, zwarta
                                    i gotowa??? kurcze, jakbym byla mezczyzna, to bym Ci
                                    zazdroscila :))


                                    • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 15:22
                                      sagan2 napisał(a):

                                      > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                      >
                                      > > Przed spelnieniem ona jest zawsze czysta. W mysl
                                      > > zasady: "myjcie sie dziewczyny...";)
                                      >
                                      > przy tym calym zabieganiu jeszcze zawsze czysrta, zwarta
                                      > i gotowa??? kurcze, jakbym byla mezczyzna, to bym Ci
                                      > zazdroscila :))
                                      >
                                      >

                                      Chyba rozwarta?
                                    • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 15:39
                                      sagan2 napisał(a):

                                      > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                      >
                                      > > Przed spelnieniem ona jest zawsze czysta. W mysl
                                      > > zasady: "myjcie sie dziewczyny...";)
                                      >
                                      > przy tym calym zabieganiu jeszcze zawsze czysrta, zwarta
                                      > i gotowa??? kurcze, jakbym byla mezczyzna, to bym Ci
                                      > zazdroscila :))
                                      >
                                      >
                                      Powiem skromnie, ze przeprowadzilem przed slubem dobry research;))
                                      • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 15:42
                                        Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                                        > sagan2 napisał(a):
                                        >
                                        > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                        > >
                                        > > > Przed spelnieniem ona jest zawsze czysta. W mysl
                                        > > > zasady: "myjcie sie dziewczyny...";)
                                        > >
                                        > > przy tym calym zabieganiu jeszcze zawsze czysrta, zwarta
                                        > > i gotowa??? kurcze, jakbym byla mezczyzna, to bym Ci
                                        > > zazdroscila :))
                                        > >
                                        > >
                                        > Powiem skromnie, ze przeprowadzilem przed slubem dobry research;))

                                        A, rozumiem teraz. Małżeństwo z rozsądku.
                                        • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 15:45
                                          wierna1 napisał(a):

                                          > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                          >
                                          > > sagan2 napisał(a):
                                          > >
                                          > > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                                          > > >
                                          > > > > Przed spelnieniem ona jest zawsze czysta. W mysl
                                          > > > > zasady: "myjcie sie dziewczyny...";)
                                          > > >
                                          > > > przy tym calym zabieganiu jeszcze zawsze czysrta, zwarta
                                          > > > i gotowa??? kurcze, jakbym byla mezczyzna, to bym Ci
                                          > > > zazdroscila :))
                                          > > >
                                          > > >
                                          > > Powiem skromnie, ze przeprowadzilem przed slubem dobry research;))
                                          >
                                          > A, rozumiem teraz. Małżeństwo z rozsądku.

                                          Ale tylko z jednej strony. musisz przyznac, ze z jej strony nie bylo to
                                          rozsadne;))

          • tuli_pan Re: Męskie porady 02.07.02, 11:45
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > Gość portalu: serena napisał(a):
            >
            > > wierna1 napisał(a):
            > >
            > > > Doprawdy panowie, Wasze porady są nader cenne.
            > > > Dlaczego ode mnie wymaga się żebym umiala wyprać tak, aby nie było pl
            > am, ż
            > > ebym
            > > > wyprasowała tak, aby nie było wygniecione, żebym smacznie gotowała, m
            > iała
            > > > czysto w mieszkaniu, posadziła kwiatki na balkonie, zacerowała dzieck
            > u i
            > > > mężowi? Wszak nikt mnie nie uczyl prania, gotowania i sprzątania, a n
            > a
            > > > ogrodnictwie też się nie znam.
            > >
            > > Otóż to!!!!!!!!!!!!!!!!!1
            >
            > To problem twoj i twojego meza. Ja od zony nie wymagam, zeby mi prala gotowala
            > itp.

            :) ja tez nie, bo zony nie mam i w.w czynnosci wykonuje sam
          • Gość: serena Re: Męskie porady IP: *.pl 02.07.02, 11:52
            Jeśli to mój i mego męża problem, jak mówisz to znaczy że zwracasz mi uwage że
            nie potrzebnie zajmuje miejsce na tym forum? Myślałam że tu się ludzie dzielą
            SWOIMI problemami...
            A tak serio: to miło że nic od niej nie wymagasz, rozumiem że wracając z pracy
            jedną ręka myjesz okna, drugą odkuzrasz podłogę, trzecią robisz obiad, czwarta
            pranie, piątą naprawiasz to co do naprawienia, szóstą....
            OŻEŃ SIE ZE MNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
            • Gość: frisky2 Re: Męskie porady IP: 62.233.139.* 02.07.02, 11:57
              Gość portalu: serena napisał(a):

              > Jeśli to mój i mego męża problem, jak mówisz to znaczy że zwracasz mi uwage że
              > nie potrzebnie zajmuje miejsce na tym forum? Myślałam że tu się ludzie dzielą
              > SWOIMI problemami...
              > A tak serio: to miło że nic od niej nie wymagasz, rozumiem że wracając z pracy
              > jedną ręka myjesz okna, drugą odkuzrasz podłogę, trzecią robisz obiad, czwarta
              > pranie, piątą naprawiasz to co do naprawienia, szóstą....
              > OŻEŃ SIE ZE MNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

              Jak trzeba, to mamy pomoc domowa. Jak nie mamy, to porzadki robimy wspolnie.
              Obiad gotuje ten, kto akurat ma czas (albo wcale sie nie gotuje). Pranie robi
              pralka, a wrzuca do pralki tez ten kto ma czas. Rzeczy do naprawienia naprawia
              fachowiec. Dzieci wychowujemy wspolnie. Ot i cala filozofia.

              Piszac "twoj problem" nie mialem na mysli tego, ze nie powinnas zawracac glowy
              ludziom na forum, tylko, ze powinnas sprobowac rozwiazac ten problem razem ze
              swoim mezem.

              • Gość: serena Re: Męskie porady IP: *.pl 02.07.02, 12:09
                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                > Gość portalu: serena napisał(a):
                >
                > > Jeśli to mój i mego męża problem, jak mówisz to znaczy że zwracasz mi uwag
                > e że
                > > nie potrzebnie zajmuje miejsce na tym forum? Myślałam że tu się ludzie dzi
                > elą
                > > SWOIMI problemami...
                > > A tak serio: to miło że nic od niej nie wymagasz, rozumiem że wracając z p
                > racy
                > > jedną ręka myjesz okna, drugą odkuzrasz podłogę, trzecią robisz obiad, czw
                > arta
                > > pranie, piątą naprawiasz to co do naprawienia, szóstą....
                > > OŻEŃ SIE ZE MNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
                >
                > Jak trzeba, to mamy pomoc domowa. Jak nie mamy, to porzadki robimy wspolnie.
                > Obiad gotuje ten, kto akurat ma czas (albo wcale sie nie gotuje). Pranie robi
                > pralka, a wrzuca do pralki tez ten kto ma czas. Rzeczy do naprawienia naprawia
                > fachowiec. Dzieci wychowujemy wspolnie. Ot i cala filozofia.
                >
                > Piszac "twoj problem" nie mialem na mysli tego, ze nie powinnas zawracac glowy
                > ludziom na forum, tylko, ze powinnas sprobowac rozwiazac ten problem razem ze
                > swoim mezem.
                >

                Próbuję od 6 lat razem z nim to rozwiązać. Co jakis czas dyskusja na szczycie i
                to pomaga na następny miesiąc ale też nie na 100% (patrz 5-cio letnie
                nienaprawione szuflady)
                Nioe umiem tego rozwiazac z nim, dlatego szukam pomocy na forum, wsród, może
                bardziej ode mnie doświadczonych stażem małżeńskim.


            • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 12:40
              Gość portalu: serena napisał(a):

              > Jeśli to mój i mego męża problem, jak mówisz to znaczy że zwracasz mi uwage że
              > nie potrzebnie zajmuje miejsce na tym forum? Myślałam że tu się ludzie dzielą
              > SWOIMI problemami...
              > A tak serio: to miło że nic od niej nie wymagasz, rozumiem że wracając z pracy
              > jedną ręka myjesz okna, drugą odkuzrasz podłogę, trzecią robisz obiad, czwarta
              > pranie, piątą naprawiasz to co do naprawienia, szóstą....
              > OŻEŃ SIE ZE MNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

              Co ty, oni siedzą w brudzie!

      • muszek0 Re: Męskie porady 02.07.02, 11:55
        nie należę do facetów, którzy najpierw mieszkali u mamusi a potem przenieśli
        się pod opiekuńcze skrzydła żony. od 8 lat mieszkam sam, sam sobie piorę
        (sobota), sam sprzątam mieszkanie (też raczej sobota), sam sobie prasuję
        (czasami trzeba ubrać się pod krawat), sam gotuję (oprócz zup). nigdy nie będę
        wymagał o przyszłej żony, żeby to wszystko robiła ona. podział obowiązków musi
        być i nie ma prac męskich i damskich, takie jest moje zdanie. nie znam sytuacji
        tej kobiety, ale wydaje mi się, że ważna jest też praca zawodowa. jeżeli
        spędzam w pracy 10 godzin + dojazdy, to mam prawo do odpoczynku, a to co
        zarobię to przeznaczam na fachowca. jeżeli byłbym bezrobotnym, to już inna
        sytuacja, nie zarabiam, żeby opłacić fachowca, mam dużo wolnego czasu, więc
        klocek w zęby, czytam różnej maści poradniki dla stolarzy lub hydraulików i
        wykonuję swoją robotę.
        • tuli_pan Re: Męskie porady 02.07.02, 11:58
          muszek0 napisał(a):

          > nie należę do facetów, którzy najpierw mieszkali u mamusi a potem przenieśli
          > się pod opiekuńcze skrzydła żony. od 8 lat mieszkam sam, sam sobie piorę
          > (sobota), sam sprzątam mieszkanie (też raczej sobota), sam sobie prasuję
          > (czasami trzeba ubrać się pod krawat), sam gotuję (oprócz zup). nigdy nie będę
          > wymagał o przyszłej żony, żeby to wszystko robiła ona. podział obowiązków musi
          > być i nie ma prac męskich i damskich, takie jest moje zdanie. nie znam sytuacji
          >
          > tej kobiety, ale wydaje mi się, że ważna jest też praca zawodowa. jeżeli
          > spędzam w pracy 10 godzin + dojazdy, to mam prawo do odpoczynku, a to co
          > zarobię to przeznaczam na fachowca. jeżeli byłbym bezrobotnym, to już inna
          > sytuacja, nie zarabiam, żeby opłacić fachowca, mam dużo wolnego czasu, więc
          > klocek w zęby, czytam różnej maści poradniki dla stolarzy lub hydraulików i
          > wykonuję swoją robotę

          swietnie to ujales
        • Gość: serena Re: Męskie porady IP: *.pl 02.07.02, 12:02
          muszek0 napisał(a):

          > nie należę do facetów, którzy najpierw mieszkali u mamusi a potem przenieśli
          > się pod opiekuńcze skrzydła żony. od 8 lat mieszkam sam, sam sobie piorę
          > (sobota), sam sprzątam mieszkanie (też raczej sobota), sam sobie prasuję
          > (czasami trzeba ubrać się pod krawat), sam gotuję (oprócz zup). nigdy nie będę
          > wymagał o przyszłej żony, żeby to wszystko robiła ona. podział obowiązków musi
          > być i nie ma prac męskich i damskich, takie jest moje zdanie. nie znam sytuacji
          >
          > tej kobiety, ale wydaje mi się, że ważna jest też praca zawodowa. jeżeli
          > spędzam w pracy 10 godzin + dojazdy, to mam prawo do odpoczynku, a to co
          > zarobię to przeznaczam na fachowca.
          jeżeli byłbym bezrobotnym, to już inna

          On spedza w pracy ponad 10 godz, ale nie dla tego ze musi, tylko dla tego ze
          lubi !!! i do tego nie zarabia wystarczająco na fachowców....

          > sytuacja, nie zarabiam, żeby opłacić fachowca, mam dużo wolnego czasu, więc
          > klocek w zęby, czytam różnej maści poradniki dla stolarzy lub hydraulików i
          > wykonuję swoją robotę.


        • Gość: ada Re: Męskie porady IP: 195.117.159.* 02.07.02, 12:03
          Mój mąż ma podobne podejście: ja jestem dobry w swoim fachu i zarabiam po to,
          by bymm nie musiał bawić się w stolarza, malarza itd.
          • mindo Re: Męskie porady 02.07.02, 12:23
            Mówisz, że pracuje 10 godzin dziennie. Ale doba ma ich 24! Przypuścmy, że jest
            w pracy od 8 do 18, w domu jest o 19-stej, kolacja, dziennik - jest 20-sta.
            Pytam się co robi dalej? Leży jak byk na tapczanie i dłubie w nosie czy ogląda
            wenezuelskie telenowele czy powtórki z "klanu"?

            Wyciągnięcie wiertarki z szuflady, zamontowanie wiertła, wywiercenie otworu,
            wbicie kołka zabiera nie więcej niż 10 minut. Wiesz co? Masz lenia - nie
            faceta! Sama go chyba tego nauczyłaś i teraz zbierasz żniwo.
            • Gość: serena Re: Męskie porady IP: *.pl 02.07.02, 12:31
              mindo napisał(a):

              > Mówisz, że pracuje 10 godzin dziennie. Ale doba ma ich 24! Przypuścmy, że jest
              > w pracy od 8 do 18, w domu jest o 19-stej, kolacja, dziennik - jest 20-sta.
              > Pytam się co robi dalej? Leży jak byk na tapczanie i dłubie w nosie czy ogląda
              > wenezuelskie telenowele czy powtórki z "klanu"?

              No właśnie, leży i ogląda. Co prawda filmy i seriale sensacyjne a nie klan ale
              efekt ten sam


              > Wyciągnięcie wiertarki z szuflady, zamontowanie wiertła, wywiercenie otworu,
              > wbicie kołka zabiera nie więcej niż 10 minut. Wiesz co? Masz lenia - nie
              > faceta! Sama go chyba tego nauczyłaś i teraz zbierasz żniwo.

              Zdaje mi się że masz rację. Może nie tyle nauczyłam go tego, co zbyt pobłazliwie
              traktowałam wtedy kiedy jeszcze była szansa na zmiany.....
              Zbueram żniwo... tylko już mam tego dość.

              • tuli_pan Re: Męskie porady 02.07.02, 12:36
                Gość portalu: serena napisał(a):


                > Zdaje mi się że masz rację. Może nie tyle nauczyłam go tego, co zbyt pobłazliwi
                > e
                > traktowałam wtedy kiedy jeszcze była szansa na zmiany.....

                aha, wiec chcialo sie mezulka wychowac aby chodzil jak zegarek? "zazdroszcze" mu
                takiej zony.....
              • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 12:44
                Gość portalu: serena napisał(a):

                > mindo napisał(a):
                >
                > > Mówisz, że pracuje 10 godzin dziennie. Ale doba ma ich 24! Przypuścmy, że
                > jest
                > > w pracy od 8 do 18, w domu jest o 19-stej, kolacja, dziennik - jest 20-sta
                > .
                > > Pytam się co robi dalej? Leży jak byk na tapczanie i dłubie w nosie czy og
                > ląda
                > > wenezuelskie telenowele czy powtórki z "klanu"?
                >
                > No właśnie, leży i ogląda. Co prawda filmy i seriale sensacyjne a nie klan ale
                > efekt ten sam
                >
                >
                > > Wyciągnięcie wiertarki z szuflady, zamontowanie wiertła, wywiercenie otwor
                > u,
                > > wbicie kołka zabiera nie więcej niż 10 minut. Wiesz co? Masz lenia - nie
                > > faceta! Sama go chyba tego nauczyłaś i teraz zbierasz żniwo.
                >
                > Zdaje mi się że masz rację. Może nie tyle nauczyłam go tego, co zbyt pobłazliwi
                > e
                > traktowałam wtedy kiedy jeszcze była szansa na zmiany.....
                > Zbueram żniwo... tylko już mam tego dość.
                >

                A mój jest jeszzce gorszy, bo pracuje od 8 do 16tej i potem leży.Jak byk.Na
                tapczanie. I ogląda 10 raz tylko 4 pancernych , bo psa ma własnego. Kupił go
                sobie żeby się więcej ruszać, a teraz ma pretensje że musi go sam wyprowadzać.
            • tuli_pan ale jestes filozof 02.07.02, 12:32
              mindo napisał(a):

              > Mówisz, że pracuje 10 godzin dziennie. Ale doba ma ich 24! Przypuścmy, że jest
              > w pracy od 8 do 18, w domu jest o 19-stej, kolacja, dziennik - jest 20-sta.
              > Pytam się co robi dalej? Leży jak byk na tapczanie i dłubie w nosie czy ogląda
              > wenezuelskie telenowele czy powtórki z "klanu"?
              >
              > Wyciągnięcie wiertarki z szuflady, zamontowanie wiertła, wywiercenie otworu,
              > wbicie kołka zabiera nie więcej niż 10 minut. Wiesz co? Masz lenia - nie
              > faceta! Sama go chyba tego nauczyłaś i teraz zbierasz żniwo.

              a skad wiesz co on robi w pracy? moze ciezko zapierdziela w ta i z powrotem, ty
              pewnie przychodzisz do domu i w progu pytasz sie zony: "kochanie co dzisiaj
              zepsulas? chetnie wezme sie za to teraz"
        • Gość: Liver Re: Męskie porady IP: 157.25.84.* 02.07.02, 12:23
          "... mam dużo wolnego czasu, więc
          klocek w zęby, czytam różnej maści poradniki dla stolarzy lub hydraulików i
          wykonuję swoją robotę."
          Do tego potrzebny jest jeszcze sprzęt i to profesjonalny.
          Nie wystarczy młotek i ręczna piłka (jeśli chodzi o stolarkę ).
          A jeśli chodzi o hydraulikę, to chyba każdy facet potrafi wymienić uszczelkę.
          Natomiast ja nie podejmuję się przenieść orurowania kanalizacyjnego czy
          położenia glazurki.

          • Gość: serena wIEM CO ZROBIĘ! IP: *.pl 02.07.02, 12:33
            Na początek pokażę mu cały ten wątek dziś wieczór. Ciekawe jak zareaguje?
            Moze sie zawstydzi że go "po gazetach obsmarowałam"??? ;)
            • tuli_pan Re: wIEM CO ZROBIĘ! 02.07.02, 12:39
              Gość portalu: serena napisał(a):

              > Na początek pokażę mu cały ten wątek dziś wieczór. Ciekawe jak zareaguje?
              > Moze sie zawstydzi że go "po gazetach obsmarowałam"??? ;)

              to ja sie dopisze, to dla twojego meza: twoja zona chce cie wychowac, chociaz
              jest za pozno, ty pracujesz i masz prawo byc zmeczony, ona zajmuje sie domem,
              zgodzila sie na to jak sadze wczesniej i byla tego swiadoma, radze zabronic jej
              czytac to forum bo jej sie w glowie zaczyna przekrecac






              :)
              • Gość: serena Re: wIEM CO ZROBIĘ! IP: *.pl 02.07.02, 12:43
                tuli_pan napisał(a):

                > Gość portalu: serena napisał(a):
                >
                > > Na początek pokażę mu cały ten wątek dziś wieczór. Ciekawe jak zareaguje?
                > > Moze sie zawstydzi że go "po gazetach obsmarowałam"??? ;)
                >
                > to ja sie dopisze, to dla twojego meza: twoja zona chce cie wychowac, chociaz
                > jest za pozno, ty pracujesz i masz prawo byc zmeczony, ona zajmuje sie domem,
                > zgodzila sie na to jak sadze wczesniej i byla tego swiadoma, radze zabronic jej
                >
                > czytac to forum bo jej sie w glowie zaczyna przekrecac
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                > :)

                Mimo to dotrzymam słowa i mu to pokaże. Ale wiadomość do Ciebie: straciłeś
                troszkę "wątek tego wątku". Nie w tym rzecz żeby meża szkolic, wychowywać, i
                ogólnie znęcać się. Spojrz jeszcze raz na mój pierwszy post rozpoczynający ten
                wątek. Ja tylko chcę żeby zrobił parę rzeczy w domu których ja nie umiem
            • wierna1 Re: wIEM CO ZROBIĘ! 02.07.02, 12:46
              Gość portalu: serena napisał(a):

              > Na początek pokażę mu cały ten wątek dziś wieczór. Ciekawe jak zareaguje?
              > Moze sie zawstydzi że go "po gazetach obsmarowałam"??? ;)

              Dobry pomysł. Tylko jutro nie zakładaj wątku pt."On ode mnie odszedł" czy coś w
              tym stylu.
              • Gość: serena Re: wIEM CO ZROBIĘ! IP: *.pl 02.07.02, 12:48
                wierna1 napisał(a):

                > Gość portalu: serena napisał(a):
                >
                > > Na początek pokażę mu cały ten wątek dziś wieczór. Ciekawe jak zareaguje?
                > > Moze sie zawstydzi że go "po gazetach obsmarowałam"??? ;)
                >
                > Dobry pomysł. Tylko jutro nie zakładaj wątku pt."On ode mnie odszedł" czy coś w
                >
                > tym stylu.

                hi hi hi...:)
          • wierna1 Re: Męskie porady 02.07.02, 12:45
            Gość portalu: Liver napisał(a):

            > "... mam dużo wolnego czasu, więc
            > klocek w zęby, czytam różnej maści poradniki dla stolarzy lub hydraulików i
            > wykonuję swoją robotę."
            > Do tego potrzebny jest jeszcze sprzęt i to profesjonalny.
            > Nie wystarczy młotek i ręczna piłka (jeśli chodzi o stolarkę ).
            > A jeśli chodzi o hydraulikę, to chyba każdy facet potrafi wymienić uszczelkę.
            > Natomiast ja nie podejmuję się przenieść orurowania kanalizacyjnego czy
            > położenia glazurki.
            >

            To Liver gratuluję. Ja mam też bardzo zaradnego brata, gotuje, remontuje, jest
            lepszy od kobiet i dlatego już po dwóch rozwodach. Nie wiem czy to jest wyjście
            dla faceta umieć wszystko robić samemu.
            • tuli_pan Re: Męskie porady 02.07.02, 12:48


              > Gość portalu: Liver napisał(a):
              >
              > > "... mam dużo wolnego czasu, więc
              > > klocek w zęby, czytam różnej maści poradniki dla stolarzy lub hydraulików
              > i
              > > wykonuję swoją robotę."
              > > Do tego potrzebny jest jeszcze sprzęt i to profesjonalny.
              > > Nie wystarczy młotek i ręczna piłka (jeśli chodzi o stolarkę ).
              > > A jeśli chodzi o hydraulikę, to chyba każdy facet potrafi wymienić uszczel
              > kę.
              > > Natomiast ja nie podejmuję się przenieść orurowania kanalizacyjnego czy
              > > położenia glazurki.
              > >
              >
              > To Liver gratuluję. Ja mam też bardzo zaradnego brata, gotuje, remontuje, jest
              > lepszy od kobiet i dlatego już po dwóch rozwodach. Nie wiem czy to jest wyjście
              >
              > dla faceta umieć wszystko robić samemu.

              kwestia "dziedzicznego" charakteru a nie umiejetnosci...............
    • Gość: Liver Re: Męska ręka w domu IP: 157.25.84.* 02.07.02, 12:37
      I nastąpi koniec Twojej przygody z internetem :))))
      • Gość: serena Re: Męska ręka w domu IP: *.pl 02.07.02, 12:38
        Gość portalu: Liver napisał(a):

        > I nastąpi koniec Twojej przygody z internetem :))))

        Coś w tym jest...;)
    • zlotyrybek Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 12:54
      Proponuję poczytać troszkę literatury. "Kobiety są z Wenus, Mężczyźni z Marsa" -
      tam wasze dylematy są rozstrzygnięte. Nawet są przykłady JAK powiedzić
      mężczyźnie , że potrzebujesz jego pomocy (wiercenie np.). To proste, Ladies, i
      skończy się przychodzenie jak do hotelu.
      Oczywiście można go też eksmitować, ale zrobicie mu tylko przysługę....
      • mindo Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 13:10
        "Każdy rolnik postępowy sam zapładnia własne krowy" - to hasło z czasów
        realnego socjalizmu :-)))
    • Gość: if Re: Męska ręka w domu IP: *.com.pl / 10.16.25.* 02.07.02, 14:09
      Witam wszystkich dyskutantów.
      Czytając wasze wypowiedzi mogę powiedzieć z czystym sumieniem że mam
      szczęście ! W moim małżeństwie bywa różnie, ale w kwestii prac domowych jest
      OK. Nie ma u mnie w domu prac męskich i damskich, aczkolwiek zaznaczył się z
      czasem lekki podział. Ja jestem kierownikiem sprzątania tzn. sama robię
      większośsc rzeczy i wyznaczam mężowi co on ma robić ("kochanie czy pomógłbyś mi
      poodkurzać") :)))) Mąż jest potem z siebie dumny że tak dużo pomógł żonie. Tak
      wiec mój mąż pomaga mi w sprzątaniu, głównie on zmywa, wynosi śmieci. Ja poza
      sprzątaniem piorę, zajmuję się kwiatami i ogólnie pilnuję żeby w domu wszystko
      trzymało się kupy. Gotujemy : kto ma czas i ochotę. Jeśli zaś chodzi o sprawy
      typowo męskie to mój mąż jest na medal. W naszym domu nie ma nic zepsutego.
      Zabiera się nawet za to czego nie potrafi. Fakt, że naprawiając jeszcze nic nie
      zepsuł bardziej niż było. Mnie czasami te naprawy irytują np. jak odkurza i mu
      się wydaje że odkurzacz "nietak" burczy, to przerywa prace, rozsiada się na
      środku pokoju i rozkręca silnik, a tu za godzinę mają przyjść goście ... Czasami
      (?) tylko mój mąż nie widzi(?), że coś trzeba zrobić i ja go muszę oświecić.

      Ale obawiam się że Ty Sereno już nie wychowasz swojego męża. Mój tata jest
      troche w typie twego mąża. Mojej mamie mimo ogromnych starań się nie udało.
      Najchętniej i do wkręcenia żarówki wzywałby fachowca. Taki typ. Jemu łatwiej
      jest przystawić drzwi do safy krzesłem i codzienie się o to krzesło potykać niż
      naprawić zawias. Jego odpowiedź jest zawsze "po co ?" Ale bądź dobrej myśli.
      Pozdrawiam.
      • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 14:13
        A w ogole, to czy kobiety nie maja innych problemow niz nienaprawiona szuflada
        lub niepowieszona polka?;)
        • muszek0 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 14:27
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > A w ogole, to czy kobiety nie maja innych problemow niz nienaprawiona szuflada
          > lub niepowieszona polka?;)

          no właśnie. mężczyźni myślą bardziej globalnie. dlaczego taki einstein odkrył
          teorię względności? bo nikt mu nie brzęczał nad uchem, że szuflada jest zepsuta,
          on miał ważniejsze sprawy na głowie.
          (i teraz spodziewam się ataku ze strony feministek)
          • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 14:33
            muszek0 napisał(a):


            > dlaczego taki einstein odkryłteorię względności? bo
            > nikt mu nie brzęczał nad uchem, że szuflada jest
            > zepsuta, on miał ważniejsze sprawy na głowie.
            > (i teraz spodziewam się ataku ze strony feministek)

            wlasciwie to masz racje!
            z DROBNA tylko uwaga... gdyby tak PANI einstein nie
            musiala gotowac, prac i martwic sie o ta szuflade, ktorej
            maz nie naprawi, tez mialaby czas i sile na teorie
            wzglednosci :)
            tak zostaly rozdzielone role - kobiecie duzo trudniej
            zrobic kariere w nauce. ale mozna - patrz sklodowska :)
            • Gość: frisky2 Re: Męska ręka w domu IP: 62.233.139.* 02.07.02, 14:47
              sagan2 napisał(a):

              > muszek0 napisał(a):
              >
              >
              > > dlaczego taki einstein odkryłteorię względności? bo
              > > nikt mu nie brzęczał nad uchem, że szuflada jest
              > > zepsuta, on miał ważniejsze sprawy na głowie.
              > > (i teraz spodziewam się ataku ze strony feministek)
              >
              > wlasciwie to masz racje!
              > z DROBNA tylko uwaga... gdyby tak PANI einstein nie
              > musiala gotowac, prac i martwic sie o ta szuflade, ktorej
              > maz nie naprawi, tez mialaby czas i sile na teorie
              > wzglednosci :)
              > tak zostaly rozdzielone role - kobiecie duzo trudniej
              > zrobic kariere w nauce. ale mozna - patrz sklodowska :)

              A poza tym Einstein tez byla kobieta..:))

              • sagan2 Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 14:56
                Gość portalu: frisky2 napisał(a):


                > A poza tym Einstein tez byla kobieta..:))

                no i nie zapomnij o koperniku!!! :))

      • serena Re: Męska ręka w domu 02.07.02, 14:19
        Gość portalu: if napisał(a):

        > Ale obawiam się że Ty Sereno już nie wychowasz swojego męża. Mój tata jest
        > troche w typie twego mąża. Mojej mamie mimo ogromnych starań się nie udało.
        > Najchętniej i do wkręcenia żarówki wzywałby fachowca. Taki typ. Jemu łatwiej
        > jest przystawić drzwi do safy krzesłem i codzienie się o to krzesło potykać niż
        >
        > naprawić zawias. Jego odpowiedź jest zawsze "po co ?" Ale bądź dobrej myśli.
        > Pozdrawiam.


        No własnie już chyba nie, więc jak tu być dobrej myśli??
        • tuli_pan :))))))))))))))))))))))) 02.07.02, 14:54
          Fąfarowa szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:
          - Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty
          nie umiesz szyć!
          - Po co te twoje głupie komentarze?
          - Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy razem samochodem...
    • Gość: GF Re: Męska ręka w domu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 01:58
      GD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka