Dodaj do ulubionych

do d... z nimi wszyskimi

05.07.02, 12:41
Przepraszam, ze tak przy dzieciach, ale szlag mnie trafia, kiedy widzę ile tak
zwany drugi filar potrąca dla siebie prowizji za kupno kilku papierów
najczęsciej o małym ryzyku. Prowizje do 9%, nie licząc tych za tzw "zarządzanie
portfelem".
Gdybym sam zarzadzał owym portfelem i kupował obligacje przy 30 latach
oszczedzania zyski byłyby ok 20-50 % większe - rocznie!!!!. Nawet komercyjne
fundusze powiernicze mają mniejsze koszta. Ale trudno sie dziwić, obok nas
siedzi jeden z tych funduszy, zajmuja trzy pietra biurowieca klasy a, na
parkingu cisną sie słuzbowe toyoty, menadżery pewnie bez limitów komórek...
Zawsze tak sie dzieję, kiedy coś oparte jest na przymusie.
Obserwuj wątek
    • bukowski27 gero. a jak pospsywales umowe 05.07.02, 12:42
      to nie wiedziales ze zaplacisz 9%??? teraz sie nie dziw...
      • gero1 Re: gero. a jak pospsywales umowe 05.07.02, 12:48
        bukowski27 napisał(a):

        > to nie wiedziales ze zaplacisz 9%??? teraz sie nie dziw...

        POdpisałem ponieważ mi kazali, poza tym mowa była, ze prowizja bedzie sukcesywnie
        malec i g......
        Poza tym prowizja naliczana jest od wysokośsci skladki i nie zależy od wysokości
        zysków, czyli czy się stoi czy sie leży 9% się nakleży.
        • bukowski27 no niestety... tak jest... 05.07.02, 12:51
          ale wiesz zawsze... mogles wybrac fundusz o mniejszej prowizji... albo nawet o
          najmniejszej... a jezeli mowisz ze obiecywali... to wiesz... nie nalezy sluchac
          tego co obiecuja, tylko czytac to co sie podpisuje...

          co do porownania funduszy z lokowaniem w banku... to to nie jest zbyt trafne
          porownanie... co innego lokowac kase na pare lat co innego na kilkadziesiat...
          • gero1 Re: no niestety... tak jest... 05.07.02, 12:57
            bukowski27 napisał(a):

            > ale wiesz zawsze... mogles wybrac fundusz o mniejszej prowizji... albo nawet o
            > najmniejszej... a jezeli mowisz ze obiecywali... to wiesz... nie nalezy sluchac
            >
            > tego co obiecuja, tylko czytac to co sie podpisuje...
            >
            > co do porownania funduszy z lokowaniem w banku... to to nie jest zbyt trafne
            > porownanie... co innego lokowac kase na pare lat co innego na kilkadziesiat...

            Zazwyczaj zwracam uwage na to co podpisuje i dzieki temu wybrałem mniejsze zło. A
            wartość dodana pracy towarzystwa emerytalnego nie jest chyba 9 razy większa od
            wartości pracy funduszu inwestycyjnego więc skąd te koszty?
            • bukowski27 skad koszty? 05.07.02, 13:03
              o ile pamietam widelki w jakich fundusze moga okreslc prowizje zostaly
              oktreslone odpowiednia ustawa. zdaje sie ze gorna granica wynosila 15 %... wiec
              mozemy podziekowac szanownemu parlamentowi...
    • kini Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 12:44
      Ja kiedyś sobie policzyłam, ile emeryturki miałabym odkładając kasę po prostu
      na lokatach bankowych. Miałam te same słowa na ustach! :))
    • agniecha27 Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 12:47
      Tylko czy tak z ręką na sercu sami odkładalibyśmy pieniążki na jesień naszego
      życia... nie wiem...
      Każda instytucja finansowa (patrz banki i fundusze) jest instytucją
      złodziejską, tylko pod przykrywką prawa... tak było, jest i będzie... Smutne
      • Gość: normalny Re: do d... z nimi wszyskimi IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 12:50
        agniecha27 napisał(a):

        > Tylko czy tak z ręką na sercu sami odkładalibyśmy pieniążki na jesień naszego
        > życia... nie wiem...
        > Każda instytucja finansowa (patrz banki i fundusze) jest instytucją
        > złodziejską, tylko pod przykrywką prawa... tak było, jest i będzie... Smutne

        zaraz, zaraz jest podstawowa roznica kiedy idziesz do banku i dobrowolnie
        zanosisz im pieniadze i placisz za usluge , a sytuacja kiedy musisz placic na
        drugi filar ......
        • gero1 Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 12:53
          Poza tym przy zakupie papierów dłuznych w żadnym (chyba) banku prowizja nie
          przekracza 1% przy kupnie i sprzedaży, u mnie jest to ok 0,8%.
        • mindo Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 12:56
          Zgadzam się, To kradzież w majestacie prawa. Jakiś pieprzony rząd wpadł na
          pomysł aby swoim znajomym zaoferować lukratywne posadki za "sprawne"
          zarządzanie moimi pieniedzmi. Ale ja nie chcę żeby ktoś zarządzał moją kasą!
          Sam sobie poradzę bez nich odkładając co miesiąc odpowiednia kwotę! Nie mam
          zamiaru bogacić jakichś urzędników w białych kołnierzykach. Nic nie poradzę, bo
          taka ustawa...
          • bukowski27 mindo. tu sie z toba wogole nie zgadzam... 05.07.02, 13:06
            a jezli ty nie bedziesz samodzielnbie inwestowac, tylko kupisz sobie
            samochod... albo twoje inwestycje okaza sie nietrafione? i pomnozymy mindo razy
            kilk amilionow... to okaze sie ze za 40 lat mamy problem spoleczno-
            ogolnaarodowy, bo przezciezs panstwo nie bedzie moglo emerytom z glodu
            umrzec... i kto bedzi ecie dofinansowywal wtedy? co? jak myslisz?
        • agniecha27 Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 12:57
          Gość portalu: normalny napisał(a):

          > agniecha27 napisał(a):
          >
          > > Tylko czy tak z ręką na sercu sami odkładalibyśmy pieniążki na jesień nasz
          > ego
          > > życia... nie wiem...
          > > Każda instytucja finansowa (patrz banki i fundusze) jest instytucją
          > > złodziejską, tylko pod przykrywką prawa... tak było, jest i będzie... Smut
          > ne
          >
          > zaraz, zaraz jest podstawowa roznica kiedy idziesz do banku i dobrowolnie
          > zanosisz im pieniadze i placisz za usluge , a sytuacja kiedy musisz placic na
          > drugi filar ......

          "Drobne" różnice. Bank też inwestuje Twoje pieniądze wcale nie pytając czy może,
          nie wypłaca Ci żadnej stopy zwrotu i gwarantuje wypłatę (w razie upadłości) tylko
          do 1000 EURO. Czy podejmiesz takie ryzyko, żeby na 30 lat założyć lokatę w
          jakimkolwiek banku, w którym Twoje oszczędności nie są gwarantowane przez Skarb
          Państwa?... Podczas gdy fundusz gwarantuje zwrot przynajmniej do wysokości
          składek.
          • Gość: normalny Re: do d... z nimi wszyskimi IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:05

            > >
            > > zaraz, zaraz jest podstawowa roznica kiedy idziesz do banku i dobrowolnie
            > > zanosisz im pieniadze i placisz za usluge , a sytuacja kiedy musisz placic
            > na
            > > drugi filar ......
            >
            > "Drobne" różnice. Bank też inwestuje Twoje pieniądze wcale nie pytając czy może
            > ,
            > nie wypłaca Ci żadnej stopy zwrotu i gwarantuje wypłatę (w razie upadłości) tyl
            > ko
            > do 1000 EURO. Czy podejmiesz takie ryzyko, żeby na 30 lat założyć lokatę w
            > jakimkolwiek banku, w którym Twoje oszczędności nie są gwarantowane przez Skarb
            >
            > Państwa?... Podczas gdy fundusz gwarantuje zwrot przynajmniej do wysokości
            > składek.

            no wiesz roznica jest zasadnicza jak miedzy darowizna a kradzieza ... rzymianie
            mowili : chcacemu nie dzieje sie krzywda ... jezeli zanosze kase do banku to
            robie to bo chce i koniec . Na drugi filar placic zmusza mnie ustawa. Nawiasem
            mowiac to co bank robi z moimi pieniedzmi nie jest przedmiotem umowy ... umowa
            dotyczy tego ile , na ile i za jaki procent wplacam do banku i tyle ...
            • bukowski27 normalny 05.07.02, 13:07
              do placenia podatkow tez zmusza ci ustawa. zniesc podatki? zniesc ubezpieczeni
              OC komuniakcyjne? przejazdy koleja za darmo? co jeszcze?
              • Gość: normalny Re: normalny IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:13
                bukowski27 napisał(a):

                > do placenia podatkow tez zmusza ci ustawa. zniesc podatki? zniesc ubezpieczeni
                > OC komuniakcyjne? przejazdy koleja za darmo? co jeszcze?

                z tego co wymieniles to tylko podatki bym zostawil ... zaraz, zaraz bukowski (tak
                nieladnie po nazwisku, ale taki nick :)) ) a jak ty koleja jezdziles za darmo ?
                ktos za to jednak zaplacil ... ze nie Ty to nie znaczy ze , pzejazd byl
                darmowy .. ja jestem za tym , zeby kazdy placil za siebie , a za innego tylko
                wtedy gdy sam chce ...
                • bukowski27 znaczy sie z tym pkp, 05.07.02, 13:14
                  to tak przegialem swiadomie.... no podatkui... adlaczego juz nie OC
                  komunikacyjne?
                  • Gość: normalny Re: znaczy sie z tym pkp, IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:23
                    a ja zadam ci pytanie dlaczego tylko oc komunikacyjne ? dlaczego nie oc
                    zwiazane ze szkodami jakie moge wyzadzic pieszo ? wiesz kiedys slyszalem o
                    takim plemieniu w USA indian, ktore walczylo bardzo dlugo z rzadem kiedy ten
                    wprowadzil jakies tam ubezp. obow. Wiesz dlaczego ? Bo ich religia od wiekow
                    zakazywala hazardu :)). Jzeli oplacam skladke roczna i nic nikomu nie zrobie to
                    trace . Uwazam ze te sprawy powinny lezec w zakresie mojego swobodnego wyboru.
                    Jezeli sie ubezpieczylem to moze na tym zyskam, a moze nie . Zreszta na rynku
                    istnieje kupa produktow ubezpieczeniowych i nik nie zmusza do ubezpieczania
                    sie. Uwazam ze sama instytucja panstwa na pewno w jakis sposob ogranicza moja
                    wolnosc , ale na pewne ograniczenia sie godze starajac sie aby ingerencja w
                    moje zycie byla jak najmniejsza.
                    • bukowski27 juz odpowiadam: 05.07.02, 13:27
                      dlatego ze pradopodobienstwo wyrzadzenia komus szkody poruszajac sie np
                      samochodem jest o wiele wieksze niz wyrzadzenie szkody wyniklej z poruszania
                      sie pieszo. wystarczy przejrzec statystyki. kiedys w wypadku skasowano mi
                      samochod... znajoma przez 2-3 miesiace lezala w gorsecie... jak rozumiem twoja
                      rada w tym przypadku byłoby: oddaj sprawe do sadu. a miedzyczasie (rok, 5 lat,
                      10 lat?) korzystaj z MPK. tak bys mi poradzil? czy moze inaczej?
                      • Gość: normalny Re: juz odpowiadam: IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:41
                        bukowski27 napisał(a):

                        > dlatego ze pradopodobienstwo wyrzadzenia komus szkody poruszajac sie np
                        > samochodem jest o wiele wieksze niz wyrzadzenie szkody wyniklej z poruszania
                        > sie pieszo. wystarczy przejrzec statystyki. kiedys w wypadku skasowano mi
                        > samochod... znajoma przez 2-3 miesiace lezala w gorsecie... jak rozumiem twoja
                        > rada w tym przypadku byłoby: oddaj sprawe do sadu. a miedzyczasie (rok, 5 lat,
                        > 10 lat?) korzystaj z MPK. tak bys mi poradzil? czy moze inaczej?

                        widzisz ja po prostu uwazam , ze panstwo mieszajac sie wszedzie zaniedbuje swoje
                        podstawowe funkcje takie wlasnie sadownictwo, dlatego sprawa ciagnelaby sie tak
                        dlugo . Tylko widzisz przeciez gdyby oboiwazku nie bylo to nikt ci nie mowi ze
                        nie mozesz sie ubezpieczyc ! Ty sie ubezpiecz ,albo i nie, i mi pozwol wybrac !
                        • bukowski27 tak. ale dlaczego 05.07.02, 13:48
                          ja mam ponosic koszty tego ze ktos skasowal mi samochod??? dlaczego ja mam za
                          to placic? jako prawnik wiesz czym jest odpowidzilanosc na zasadzie ryzyka???
                          pewne sytuacje usprawiedliwiaja nalozenie na pewne osoby pewnych obowiazkow...
                          a wyopbraz soebi ejeszcze moj przypadek razy kilkanascie (kilkadziesiat?)
                          tysiecy takich przypadkow w skali roku w skali kraju... dalej uwazasz ze
                          panstwo nie powinno sie do tego mieszac?
                          • Gość: normalny Re: tak. ale dlaczego IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:56
                            Przy zderzeniu sie samochodow zasada ryzyka jest zniesina i wchodza zasady
                            ogolne miedzy posiadaczami pojazdow , to samo dotyczy osoby przewozonej z
                            grzecznosci , wiec twoj argument jest chybiony , ze to jakas szczegolna
                            odpowiedzialnosc. Dlaczego wiec jezeli zawiniles masz nie odpowiadac ? a jezeli
                            nie zawiniles to nie odpowiadasz.
                            • bukowski27 nie normalny. 08.07.02, 08:43
                              nie zrozumiales mnie... nie chodzilo mi o zastosowanie zasady ryzyka w
                              przypadku wypadku samochodowego... chodzilo mi o podanie takiej
                              odpowiedzialnosci, jako przykladu na "podkrecenie" obowiazkow nalozonych na
                              obywatela w pwenych uzasadniajacych to przypadkach... dla mnie obowiazkowsc
                              ubezpieczenia OC jest czyms oczywistym... i nie chodzi tu oi zwolnienie
                              kierowcy powodujacego wypadek z odpowiedzialnosci... chodzi rtu o przyspeszony
                              i uproszczony tryb spelnioeniea okreslonego swiadczenia wobec poszkodowanego.
                    • agniecha27 Normalny 05.07.02, 14:19
                      Gość portalu: normalny napisał(a):

                      > a ja zadam ci pytanie dlaczego tylko oc komunikacyjne ? dlaczego nie oc
                      > zwiazane ze szkodami jakie moge wyzadzic pieszo ? wiesz kiedys slyszalem o
                      > takim plemieniu w USA indian, ktore walczylo bardzo dlugo z rzadem kiedy ten
                      > wprowadzil jakies tam ubezp. obow. Wiesz dlaczego ? Bo ich religia od wiekow
                      > zakazywala hazardu :)). Jzeli oplacam skladke roczna i nic nikomu nie zrobie to
                      >
                      > trace . Uwazam ze te sprawy powinny lezec w zakresie mojego swobodnego wyboru.
                      > Jezeli sie ubezpieczylem to moze na tym zyskam, a moze nie . Zreszta na rynku
                      > istnieje kupa produktow ubezpieczeniowych i nik nie zmusza do ubezpieczania
                      > sie. Uwazam ze sama instytucja panstwa na pewno w jakis sposob ogranicza moja
                      > wolnosc , ale na pewne ograniczenia sie godze starajac sie aby ingerencja w
                      > moje zycie byla jak najmniejsza.

                      Jak mamy pieniążki, to chcemy, żeby rząd nie ingerował i dał nam i naszym
                      pieniążkom święty spokój. Jak pieniążków nie mamy (za 30 lat to nie wiadomo co
                      będzie), to chcemy (żądamy), żeby rząd zaingerował... To jak to jest?...
                      • Gość: normalny Re: Normalny IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 14:24
                        ja moge mowic jaki jest moj poglad .. uwazam ,ze im mniej ingerencji tym
                        lepiej .....
              • gero1 Re: normalny 05.07.02, 13:19
                bukowski27 napisał(a):

                > do placenia podatkow tez zmusza ci ustawa. zniesc podatki? zniesc ubezpieczeni
                > OC komuniakcyjne? przejazdy koleja za darmo? co jeszcze?

                jest subtelna różnica pomiedzy płaceniem podatków a OFE. Z podatkow utrzymujesz
                panstwo, skladki teoretycznie maja wrocic do ciebie, wobec tego w twoim dobrze
                pojetym interesie jest to aby byly zainwestowane racjonalnie. Ja jako przyszly
                beneficjent powinienem miec wiec wikszy wplyw na sposob, w jaki owe skladki sa
                inwestowane. Natomiast nasze panstwo zakłada z góry, ze lepiej ode mnie zadba o
                mój dobrze pojęty ineres.

                • bukowski27 gero. 05.07.02, 13:22
                  napisze to samo co napisalem mindo. powiedz mi co sie stanie jezeli okaze sie
                  ze twoje inwestycje okazaly sie totalnie i calkowicei nietrafione??? i za 40
                  lat zwrot z twoich inwestycji wyniesie... -100%???? mozesz mi odpowiedziec?
                  • Gość: normalny Re: gero. IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:25
                    bukowski27 napisał(a):

                    > napisze to samo co napisalem mindo. powiedz mi co sie stanie jezeli okaze sie
                    > ze twoje inwestycje okazaly sie totalnie i calkowicei nietrafione??? i za 40
                    > lat zwrot z twoich inwestycji wyniesie... -100%???? mozesz mi odpowiedziec?

                    nikt Ci tego nie zagwarantuje .. wiec wprowadzmy ustawe o obowiazkowym noszaeniu
                    czapek od listopada do marca , bo ludzie nie wszyscy nosza i sie przeziebiaja ...
                    zrobmy im dobrze .. my wiemy lepiej coi jest dobre dla nich ..
                    • bukowski27 normalny 05.07.02, 13:27
                      nikt mi czego nie zagwarantuje? nie rozumiem wogole wojego posta.
                      • Gość: normalny Re: normalny IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 13:43
                        bukowski27 napisał(a):

                        > nikt mi czego nie zagwarantuje? nie rozumiem wogole wojego posta.

                        :)))

                        chodzi mi o to ze nawet to co niby panstwo Ci gwarantuje jest ryzykowne - patrz.
                        Argentyna ... wiec niech kazdy sam buduje swoja przyszlosc . Poza tym nie powiesz
                        chyba ze tak samo bedzie dzialal fundusz do ktorego musisz wplacic pieniadze i
                        ten ktory musi cie zachecic do takiej inwestycji ..
                        • bukowski27 no. bankructw apanstaw nie mozemy wykluczyc... 05.07.02, 13:53
                          ale jezeli panstwo bakrutuje to wierz mi... wtedy prywatne instytucje dopiero
                          przezyzwja kryzys... wiec nie jestem pewien czy akurat inwestowanie tam mialoby
                          wiekszy sens... moim zdaniem problem nie w tym. problemem podstawowym jest to
                          ze dzisiaejsze zubozenie spoleczenstwa - przy dopuszczeniu dowolnosci:
                          inwestowac / nie inwestowac - doprowdaziloby do sytuacji ze znakomita wiekszosc
                          (kiladziesiat %) nie odkaladloby na przyszla emeryture... tylko, kupowaqlo
                          jedzenie, wczsay, samochody, lodowki... kto tak naprawde mysli dzisiaj co bedzi
                          eza 40 lat? schody zaczelyby sie gdyby dzisiejssi 30 latkowie zaczeli
                          przechodzic na emeryture... panstwo oczywiscie musialby interweniowac... bo nie
                          mozna w cywilizowanym siwecie dopuscic do smierci glodowej kilku milionow
                          staruszkow... i kto by za to zaplacil?
                          • mindo Re: no. bankructw apanstaw nie mozemy wykluczyc... 05.07.02, 13:57
                            Do śmierci głodowej to na pewno państwo nie dopuści. Zawsze bedzie miało na
                            swoje usprawiedliwienie, że dało zasiłek emerytowi w wysokości 250 zł.
                          • Gość: normalny Re: no. bankructw apanstaw nie mozemy wykluczyc... IP: *.umirm.gov.pl 05.07.02, 14:00
                            i widzisz sa miedzy nami roznice doktrynalne ... a tak na marginesie
                            spleczenstwo jest zubozone , bo pastwo zabiera im 3/4 ich dochodow , zeby im
                            zrobic dobrze ... po za tym w twojej wypowiedzi czai sie poczucie wyzszosci nad
                            tymi biednymi ,szarymi ludzmi. Kto dal Ci prawo zeby decydowac o ich losie ? Ja
                            uwazam ze po prostu sa pewne niezbywalne prawa, naturalne ... i nikt nie ma
                            prawa ingerowac w moja (i ich)prywatnosc poza pewna granice ...
                            • bukowski27 normalny 08.07.02, 08:58
                              po za tym w twojej wypowiedzi czai sie poczucie wyzszosci nad
                              >
                              > tymi biednymi ,szarymi ludzmi. Kto dal Ci prawo zeby decydowac o ich losie ?

                              no... jezeli takich tresci dopatrujesz sie w mojej wypowiedzi.. to chyba czas
                              skonczyc rozmowe...


                              Ja
                              > uwazam ze po prostu sa pewne niezbywalne prawa, naturalne ... i nikt nie ma
                              > prawa ingerowac w moja (i ich)prywatnosc poza pewna granice ...


                              "poza pewne granice". wiec kto ma ustalac te granice? brak troche logiki w tym co
                              mowisz... skrajnie rozumujac, moge powiedziec, ze jezeli mam niezbywalne,
                              naturalne (dziwi mnie takie ujecie w tym temacie, bo nie spotkalem sie z doktryna
                              ktora zaliczalaby do katalogu tych praw nieplacenie skladek OFE, skladek za OC
                              komunikacyjne, nieplacenie podatkow) prawa, to kto ma prawo je ograniczac? w
                              jakim zakresie ograniczac? a jezeli juz ograniczy to dlaczego w tym miejscu i w
                              tym zakresie a nie gdzie indziej...?

                              na razie.
                              • Gość: normalny bukowski !!!! IP: *.umirm.gov.pl 08.07.02, 12:18
                                Spokojnie stary ! nie unos sie tak od razu .... ! Strasznie ludziska drazliwi na
                                tym forum .... :) nie chcialem Cie urazic ... zwykle jak dyskutuje w realu z
                                moimi znajomymi to pozwalamy sobie na takie teksty i nikt sie nie obraza, wiec
                                moze z przyzwyczajenia "pojechalem po calosci" :)) PAX MIEDZY CHRZESCIJANY ! :)

                                zarzucasz mi brak logiki .... i wady mojej koncepcji ... wiec o co mi chodzi ?
                                zilustruje to przykladem ... a wlasciwie to zadam Ci pytanie: Czy uwazasz ze w
                                pelni demokratyczny parlament ma prawo uchwalic np. taka ustawe, wedlug ktorej ,
                                ja nie wiem, przywroci prawo pierwzej nocy na rzecz np. burmistrzow i
                                prezydentow gmin. To jest pytanie teoretyczne , wiec prosze odpowiadajac nie
                                dawaj argumentow ze to niezgodne z konstytucja itd ... zalozmy ze nie ma zadnej
                                konstytucji i ze panstwo jest na tyle sprawne i silne ,zeby ta ustawe
                                zrealizowac ... przypilnowac jej wykonania :)

                                Ma prawo parlement taka ustawe uchwalic ?
                                • bukowski27 normalny... 08.07.02, 12:26
                                  no co ty. nie uraziles mnie...ja si enie urazam tak latwo.. zeby nie powiedziec
                                  wcale... ale jak rozmowa jest sprowadzana do poziomu: gardzisz ludzmi! no to ja
                                  wstaj , dziekuje i wychodze... uznajmy to za nieporozuminie;)))

                                  zakładajac caly system uogulnien, teoretycznych struktur i wyalienowania z
                                  ilosc umow midzynarodowaych x ilosc obowiazujacych w polsce ustaw x pogzrebanai
                                  dorobku doktryny w zakresie praw i wolnosci czlowieka z ostatnich kilkuset lat;
                                  musze odpowiedziec: tak. moze.
                                  • Gość: normalny Re: normalny... IP: *.umirm.gov.pl 08.07.02, 12:34
                                    no wiara moja w ludzi nie polegla .. fajnie zes nie obrazony :)

                                    no i mamy sedno sporu naszego .. ja uwazam ze nie moze .. ze jest jakies prawo
                                    naturalne (dla mnie ono od Boga pochodzi)i nie moze . NIe "moze"
                                    nie w sensie technicznym , ale w sensie "nie wolno mu".
                                    • bukowski27 no i dlatego 08.07.02, 12:49
                                      nasz system parwny nie akceptuje takiego zachowania... ale uwazam twoj przyklad
                                      za wogole nieodpowiedni do dyskusji... podales przyklad z pogranicza...
                                      nazwijmy to... morlanosci/etyki(?)/nietykalnosci osobistej... a wiec sparw do
                                      ktorych przyiazuje sie dzisiaj wage jak do nieczego innego... natomiast to o
                                      czym rozmawaiamy to pieniadze... i dal;ej uwazam ze brakuje troche w twoim
                                      poprzedni poscie logiki... bo jezeli cos uznajemy za nienaruszalna zasade, to
                                      jak mozna mowic o granicach??? to tak jakbys powiedzial: jestem zdecydownia
                                      przeciw podatkom, a potem dodal: nooo... chyba ze ewentualnie... tak jakos...
                                      wg stawek 5%. wiec o jakiej nienaruszalnej zasadzie tu mowimy? a jezeli
                                      powolujesz sie na prawo naturalne, to z calym szacynkiem nie uwazam ze masz
                                      prawo okreslac granice korzystania z tego prawa. albo akceptujesz prawo
                                      naturalne i mowisz: ono obowiazuje. albo ograniczasz je... tylko w moim
                                      rozumieniu to juz nie jest prawo naturalne... nie wspominajac juz o takich
                                      problemach: kto je moze ograniczyc? w jakiej wysokosci? czy prawo naturalne
                                      takie jakie kazdy uzna za stwowsne dla siebie? (=anarchia?). mozemy trak sobie
                                      sykutowac i dyskutowac....
                                      • Gość: normalny Re: no i dlatego IP: *.umirm.gov.pl 08.07.02, 13:43
                                        dla jasnosci ja nie jestem przeciw podatkom , bo one sa wpisane w istote
                                        panstwa , a anarchista nie jestem. Moze zawiesmy dyskusje o zasadach , prawie
                                        naturalnym itd. Wrocmy do poczatku. To co nas rozni to stopien ingerencji panstwa
                                        w zycie obywateli. Ja uwazam , ze panstwo moze (powinno) ingerowac tylko tam
                                        gdzie jest niezbedne , bo nie chce zeby mojej wolnosci ograniczalo. Chyba nie
                                        powiesz ze bedac przeciw obowiazkowemu ubezpieczeniu oc kierowcow jestem
                                        anarchista !?!

                                        Zreszta tam gdzie pastwo wtraca sie mniej, te panstwa maj sie zwykle lepiej.
                                        • bukowski27 nieeee... no... 08.07.02, 13:51
                                          przeciez ja ciebie nigdzie nie nazwalem anarchista... a o prawi enaturalnym, to
                                          nie wiem czy pamietasz ale ty zaczales... co do nieingerowania panstwa...
                                          wiesz... nieingerowanie panstwa w gospodarke nie jest takie oczywiste... nawet
                                          dzisiaj jest wiele aspektow zycia ktore bez pomocy panstwa funkcjonowac nie
                                          bylyby w stanie (koleje, poczta)... nie masz nic przeciwko podatkom? a
                                          dlaczego? placisz 19%, czy nie lepiej zeby np. 10 % trafialo do skarbu panstwa
                                          (obroonosc, drogi, urzedy, policja... takie tam), a np. o rozdysponowaniu
                                          pozostalych 9% decydowalbys sam? na jakies potrzeby lokalne... nie byloby tak
                                          lepiej?
                                          • Gość: normalny Re: nieeee... no... IP: *.umirm.gov.pl 08.07.02, 14:10
                                            no nie ! Poczta nie moglaby funkcjonowac bez ingerencji panstwa ?!?! Ja tam
                                            jestem sobie w stanie wyobrazic prywatne firmy pocztowe ! podobnie z koleja ..
                                            zreszta na pewno sa takie pasntwa ktore radza sobie bez pastwowej poczty i
                                            kolei ... w USA jest panstwowa poczta ?

                                            Ja jestem za niskim (na wysoki nas nie stac) podatkiem liniowym ... i uwazam ze
                                            im nizej w strukturze (samorzad) wydajemy nasze pieniadze publiczne tym
                                            lepiej ... chociaz oczywiscie np. na wojsko tzreba wydawac centralnie ...
                                            • bukowski27 oczywiscei ze mogalby funkcjonowac... 08.07.02, 14:16
                                              tylko nie wiem kto chcialby dokladac do takiego biznesu... nie mowiac juz o tym
                                              ze pocztowka z wakacji kosztowalaby cie wielokrotnie drozej... nie wiem...
                                              jakas jalowa dyskusja sie zrobila... ja koncze... ty wiesz swoje, ja wiem
                                              swoje... niech tak zsotanie.
                                              pozdrwaiam:)
                                              • Gość: normalny Re: oczywiscei ze mogalby funkcjonowac... IP: *.umirm.gov.pl 08.07.02, 16:34
                                                mnie tez juz temat znudzil :)) ....
                                                Pozdrawiam :)
                      • Gość: Agata Re: normalny IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 07.07.02, 13:18
                        To dosyc kiepski argument - jak chcesz gwarancji - to możesz skorzystać z OFE.
                        Ale jak ktos nie chce gwarancji (bo ma na tyle zaufania do własnego rozsądku)
                        to czemu musi być do tego zmuszany?
                        Argument, że ludzie nie będą płacić, bo nie myślą o swojej przyszłości,jest
                        chybiony: w krajach, gdzie przyjęto takie rozwiąznie, ludzie jednak płacą.
                        (Wim coś o tym - mam znajomego z RPA,który przyjął fundusz emerytalny,z którego
                        będzie mógł skorzystać w wieku 35 lat - tak sobie ustalił. Na razie składki są
                        bardzo wysokie, ale płaci - inwestuje we własną przyszłość)

                        A przymusowe opłaty eliminują zdrowe działanie wolnego rynku i opłaty rosną. Co
                        widać u nas.
                        • bukowski27 agata (bo to chyba do mnie) 08.07.02, 08:51
                          Gość portalu: Agata napisał(a):

                          > To dosyc kiepski argument - jak chcesz gwarancji - to możesz skorzystać z OFE.
                          > Ale jak ktos nie chce gwarancji (bo ma na tyle zaufania do własnego rozsądku)
                          > to czemu musi być do tego zmuszany?
                          > Argument, że ludzie nie będą płacić, bo nie myślą o swojej przyszłości,jest
                          > chybiony: w krajach, gdzie przyjęto takie rozwiąznie, ludzie jednak płacą.
                          > (Wim coś o tym - mam znajomego z RPA,który przyjął fundusz emerytalny,z którego
                          >
                          > będzie mógł skorzystać w wieku 35 lat - tak sobie ustalił. Na razie składki są
                          > bardzo wysokie, ale płaci - inwestuje we własną przyszłość)
                          >
                          > A przymusowe opłaty eliminują zdrowe działanie wolnego rynku i opłaty rosną. Co
                          >
                          > widać u nas.

                          dl aciebie to argument chybiony , dla mnie nie. powiem tak. najkrocej jak
                          potrafie. nie chcialbym zeby za 40 lat rzad z moich podatkow mail ratowac
                          emerytury tych ktorzy kiedys w mlodosci inwestowali sami w swoja przyszlosc...
                          uwazam ze co do zasady rozwiazanie jakie przyjeto w reformie systemu emerytalnego
                          jest wlasciwe. i tyle.

                          argument o twoim znajomym w RPA nie jest zadnym argumentem... to tak jakbys
                          powiedziala: w RPA wszyscy jezdza mercedesami bo moj znajomy jezdzi mercedesem...
                          bez sensu... napisz mi ze system jest dobrowolny i mimo to korzytsa z niego 90%
                          (100%) uprawnionych. wtedy to bedzie argument.
                          • Gość: Agata Chyba do Ciebie... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 09:55
                            bukowski27 napisał(a):
                            > dl aciebie to argument chybiony , dla mnie nie. powiem tak. najkrocej jak
                            > potrafie. nie chcialbym zeby za 40 lat rzad z moich podatkow mail ratowac
                            > emerytury tych ktorzy kiedys w mlodosci inwestowali sami w swoja przyszlosc...
                            > uwazam ze co do zasady rozwiazanie jakie przyjeto w reformie systemu emerytalne
                            > go jest wlasciwe.

                            Ja niczego takiego nie postuluję. Uważam, że nie może tak być, żeby potem państwo
                            się nadmiernie litowało nad tymi, którzy o przyszłości nie myśleli. Zanim
                            zarzucisz mi okrucieństwo, zwróć uwagę, że państwo nie zapewnia emerytury tym
                            wszystkim dziadkom-czyściochom, którzy w nie myśleli o swojej przyszłości i teraz
                            nocują na dworcach. Opinia społeczna nie przejmuje się ich losem.

                            Istnienie takiej sytuacji świadczy o dwóch rzeczach: po pierwsze, jak ktoś chce
                            się stoczyć, to i tak mu się to uda. Po drugie: nie trzeba się bać, że w
                            przyszłości państwo się nad takimi ludźmi zlituje (za Twoje pieniądze). Siakoś do
                            tej pory się nie litowali, mimo, że podobno żyjemy w kraju socjalistycznym.

                            > i tyle.
                            > argument o twoim znajomym w RPA nie jest zadnym argumentem... to tak jakbys
                            > powiedziala: w RPA wszyscy jezdza mercedesami bo moj znajomy jezdzi mercedesem.
                            > .. bez sensu... napisz mi ze system jest dobrowolny i mimo to korzysta z niego
                            90% (100%) uprawnionych. wtedy to bedzie argument.

                            Racja. To nie był argument. Raczej nostalgia. Chciałabym być na jego miejscu.
                            • bukowski27 agata 08.07.02, 10:19
                              caly problem to problem skali... jezeli za 40 lat stoczy sie kilk atysiecy
                              emerytow... nie beda mieli za co jesc albo za co pic, to bedzie ich problem...
                              ale jezeli ich bedzie kilka milionow to bedzi enawsz problem... litowanie /
                              nielitowanie sie panstwa nie ma tu wlasciwi enic do rzeczy... panstwo BEDZIE
                              MUSIALO cos z tym zrobic... tak jak mowie to jest kwestai skali... panstwo nie
                              zeby zmetaforowac: jezeli pozyczysz mi 100 zlotych, to bedzi emoj prblem zeby
                              ci oddac... natoimast jezeli pozyzczysz mi milion zlotych, to bedzie twoj
                              problem zebym ci go oddal...;)))))
                              • Gość: Agata Dużo można zrobić IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 10:58
                                żeby zasięg tego zjawista zmniejszyć. Przede wszystkim: edukacja. Uproszczenie
                                procedur. A dodatkowo - zadnych rewolucji. Całość można przeprowadzić bardzo
                                powoli. Można na początku uwolnić tylko część pieniędzy.

                                Dlaczego rysujesz najczarniejszy z możliwych scenariuszy? kilka milonów? (Np.
                                5?) To ponad 10% procent wszystkich Polaków, łącznie z niemowlętami. Kilka
                                milionów to wszyscy emeryci. Nie przesadzasz? Ilu może być stawiających na
                                jedna kartę trzydziestolatków/czterdziestolatków? 100%? (Żeby potem wszyscy
                                emeryci przeszli metamorfozę w dziadów czyściochów :-)) Moim zdaniem,
                                ryzykantów w tym przedziale wiekowym jest nie wiecej niż 10%. To już rząd
                                wielkości mniej. Jeszcze poprawkana tych, co mimo, że ryzykowali, jakoś udało
                                im się znaleźć rozwiązanie.



                                • bukowski27 agato 08.07.02, 11:20
                                  kilka uwag:

                                  1. na edukacje nie ma czasu. edukacji nie robi sie przyspieszonymi kursami
                                  oragnizowanymi przez gmine.

                                  2. kilka milionow to tylko tak sobie powiedzialem... bez zadnych przslanek...
                                  chodzilo mi o zobrazowanie problemu... rownie dobrze moze byc 500 tysiecy... to
                                  nie zmienia problemu... poza tym mowimy tu o rozwiazaniach systemowych, a wiec
                                  takich ktore beda funkcjonowaly przez najblizszych kilkadziesiat lat... co roku
                                  do funduszy bedzie przystepowalo kolkadziesiat (kilkaset?) tysiecy nowych
                                  przyszlych emerytow... ktorzy na emerytur enie przejda w powiedzmy 2042 roku,
                                  ale 43, 44,45 itd... nie wiedze zbytniej roznicy w ujeciu 1 rok x 5milionow lub
                                  10 lat x 500 tysiecy... i to problem i to problem...

                                  3. przeceniasz wiedze ekonowmiczna naszego narodu... tych ktorych inwestycje
                                  bylyby nietrafione bylby minimalny odsetek, bo tych ktorzy inwestowaliby bylby
                                  minimalny odsetek... ja dalej uwazam ze gdyby pracownicy dostawali te 100-200
                                  (??? wiecej? mniej?) zlotych miesiecznie wiecej, nie odkladaliby... w swojej
                                  znakomitej wiekszosci zyliby jak zyja... takie jest moje zdanie... oczywiscie
                                  nie poparte zadnymi danymi ani badaniami.. mozna sie z nim zgadzac albo nie...
                                  ale uwazam ze jezeli przyjac pelna dowolnosc, to za kilkadziesta lat cal
                                  asytuacj aodbilaby sie nam czkawka...
                                  • Gość: Agata Re: agato IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 12:02
                                    bukowski27 napisał(a):
                                    > 1. na edukacje nie ma czasu. edukacji nie robi sie przyspieszonymi kursami
                                    > oragnizowanymi przez gmine.

                                    jaki czas? Nikt nie sprecyzował terminów, jeżeli cokolwiek było o czasie, to moja
                                    wypowiedź o długoterminowych zmianach (może teraz skorzystam z sytuacji i opowiem
                                    się za konkretnym rozwiązaniem: 1X lat - to chyba brzmi rozsądnie). W takiej
                                    sytuacji nie ma mowy o "przyspieszonych kursach w gminie" :-)) Istnieje jeszcze
                                    radio, telewizja, prasa, Internet i bezpłatne infolinie.

                                    > 2. kilka milionow to tylko tak sobie powiedzialem... bez zadnych przslanek...
                                    > chodzilo mi o zobrazowanie problemu... rownie dobrze moze byc 500 tysiecy... to
                                    > nie zmienia problemu... poza tym mowimy tu o rozwiazaniach systemowych, a
                                    wiec takich ktore beda funkcjonowaly przez najblizszych kilkadziesiat lat... co
                                    roku do funduszy bedzie przystepowalo kolkadziesiat (kilkaset?) tysiecy nowych
                                    > przyszlych emerytow... ktorzy na emerytur enie przejda w powiedzmy 2042 roku,
                                    > ale 43, 44,45 itd... nie wiedze zbytniej roznicy w ujeciu 1 rok x 5milionow lub
                                    > 10 lat x 500 tysiecy... i to problem i to problem...

                                    ??? Cały czas zakładasz, że nikt nie będzie oszczędzać. Co roku X00 000 tysięcy
                                    nowych emerytów - wszyscy bez oszczędności ?! Niby czemu? wystarczy popatrzeć na
                                    społeczeństwo - hazardzistów w wieku 30/40 lat jest naprawdę mało. Nie więcej niż
                                    10% (moim zdaniem znacznie mniej, a niektórym ryzyko sie opłaca, więc "ofiar"
                                    powinno być góra x%) Wydaje mi się, że takich ludzi będzie porównywalnie do
                                    dzisiejszej liczby dziadów czyściochów. (Bo niby czemu ma być ich więcej?)

                                    > 3. przeceniasz wiedze ekonowmiczna naszego narodu... tych ktorych inwestycje
                                    > bylyby nietrafione bylby minimalny odsetek, bo tych ktorzy inwestowaliby bylby
                                    > minimalny odsetek... ja dalej uwazam ze gdyby pracownicy dostawali te 100-200
                                    > (??? wiecej? mniej?) zlotych miesiecznie wiecej, nie odkladaliby... w swojej
                                    > znakomitej wiekszosci zyliby jak zyja... takie jest moje zdanie... oczywiscie
                                    > nie poparte zadnymi danymi ani badaniami.. mozna sie z nim zgadzac albo nie...
                                    > ale uwazam ze jezeli przyjac pelna dowolnosc, to za kilkadziesta lat cal
                                    > asytuacj aodbilaby sie nam czkawka...

                                    Przy założeniu "takie jest moje zdanie - mozna sie z tym zgadzac albo nie" bedzie
                                    trudno prowadzić dalszą dyskusję :-)))
                                    Z drugiej strony - większość starszych ludzi, których znam (to też jest
                                    nieistotne statystycznie, więc nie można traktować tego jako argumentu) przez
                                    całe życie oszczędzało w jakiś sposób na starość. Mimo, że system nie sprzyjał. Z
                                    mojego punktu widzenia to Ty nie doceniasz dążenia większości ludzi do
                                    zapewnienia sobie dobrobytu.
                                    • bukowski27 Re: agato 08.07.02, 12:34
                                      mowei o czsie, bo mowi eo edukacji. powiedzials (tak cie zrozumialem):
                                      wyedukujmy spoleczenstwo i niech sami sobie inwestuja... ja mowie ze na taka
                                      edukacje nie ma czasu. nie da sie ludzi wyedukowac w tym kierunku...

                                      co do reszty. no coz. mamy rozne zapatrywania na kwestie przymusowych sklaldek
                                      do funduszu. przeczytalem w piatkowej GW artykul temu poswiecony (zreszt achyba
                                      po jego przeczytaniu autor zalozyl watek) i zgadzam sie ze zlodziejstw i
                                      wogole... i ze powinno sie naciskac na obnizenie prowizji.. ale co do zasady
                                      system uwazam za dobry krok... na pewno lepszy niz wrzycanie wszytskiego do
                                      wspolnego koszyk (ZUS) i na pewno lepsze niz dolonlonosc i samodzielnosc
                                      przyszlkych emerytow.... wybacz, ale to co napisalas o oszczedzaniu starszych
                                      ludzi... to wiesz... no rozsmieszylo mnie... ile oni zaoszczedzili??? tyle zeby
                                      mogli zostac rentierami przez najblizsze 20 lat? chyba raczej nie...
                                      • Gość: Agata Re: agato IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 12:56
                                        Dlaczego się nie da wyedukować ludzi? Cóż oni, zebry? :-))

                                        Co do dalszej części: na pewno zgadzam się z Tobą, że II filar to o niebo
                                        lepsze rozwiązanie, niż tylko stary system. Ale nie zgadzam się, że na tym
                                        trzeba poprzestać. Wspólny koszyk będzie jeszcze działał przez pewien czas
                                        (więcej nawet niż to 1X lat), więc skok na głęboką wodę nikomu nie grozi.

                                        Jeszcze o oszczędnościach starszych ludzi - znowu przesadziłeś. Aby być
                                        rentierem trzeba mieć dużo więcej pieniędzy, niż na samą emeryturę. Rentier
                                        żyje wyłącznie z odsetek, a pieniądze po jego śmierci zostają przekazane
                                        spadkobiercom. Emerytura to nie tylko odsetki, ale również oszczędności. Kiedy
                                        planuje się zużyć oszczędności, potrzeba ich znacznie mniej.
                                        Wracając do znajomych starszych ludzi: Niektórzy dużo zarabiali za życia, stąd
                                        wysoka emerytura. Wiadomo, to nie rozwiązanie dla każdego: nie każdy może być
                                        intelektualistą. Znam tez pana (82lata) po podstawówce, który w tej chwili
                                        posiada dom i wynajmuje część. To tez metoda na inwestycję na starość.
                                        • bukowski27 agato 08.07.02, 13:16
                                          z cierpliowscia syzyfa:))): o0czywiscei ze da sie wyedukowac ludzi, ale do tego
                                          potzrab aczasu... przepraszam ci ebardzo,a le jak chcesz nauczyc 29 letniego
                                          tramwajarza albo 30 letnia pania od polskiego w co ma inwestowac? jak porownac
                                          mozliwe warianty inwestycji... ze o dostepie do danych ekonomicznych
                                          umowzliwiajacych w zalozeniu sluszne inwestowanie dostepu nie ma zadnego... w
                                          dzisiejszych czasach kupic dolary i wlozyc do skarpety to zadna inwestycja...
                                          zeby ionwestowac trezb awiedziec co sie dzieje na rynku, jakie sa prognozy....
                                          poza wiedza trezba miec dodatkowo od cholery czasu... czy ty naprawde wierzysz
                                          ze calkiem przecietny i zestandaryzowamny polski kowalski ma o tym pojecie???
                                          no to my chyba w dwoch krajach roznych zyjemy...

                                          co do 82 letniego staruszka... to wiesz... to taki sam przyklad jak z twoim
                                          znajomym z RPA... nie swiadczy on o niczym... co najwyzej o tym ze 82 letni
                                          staruszek wynajmuje dom... ale nie o to w naszej rozmowie chodzi...
                                          • Gość: Agata Re: agato IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 13:30
                                            Mam wrażenie,że nie pamietasz, o czym była wcześniej mowa - Było o zniesieniu
                                            obowiązku przynależenia do OFE, a nie o likwidacji OFE.

                                            • bukowski27 a gzdie ja napisalem 08.07.02, 13:43
                                              o likwidacji OFE?
                                              • Gość: Agata A ta wstrząsajaca historia IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 14:01
                                                o 29 letnim tramwajarzu i 30 letniej pani od polskiego? To wygląda tak, jakby
                                                tacy ludzie nie będą mogli skorzystać z jakiejś formy ubezpieczenia!!

                                                (mała dygresja, tylko się nie obrażaj - z mojego punktu wygląda to tak, że
                                                przez cały czas ściągam Cię z obłoków. Masz niewiarygodną zdolność
                                                koloryzowania : "miliony na bruku", "rentierzy", "tramwajarze-maklerzy". Mój
                                                brat miał skłonności do takich wypowiedzi - w wieku przedszkolnym. Z kwiatków
                                                już nie personalnie, ale ku pokrzepieniu serc:

                                                -Widziałem, jak biedronka spadła z dziesiątego piętra i się zabiła.
                                                -Ależ to niemożliwe.
                                                -Ale ona spadła na beton.
                                                :-))
                                                • bukowski27 czekaj czekaj... 08.07.02, 14:06
                                                  czyli ty przez samodzielne inwestowanie masz na mysli np. powierzenie swoich
                                                  pieniedzy nie OFE tylko jakiemus doradcy??? np. firmie inwestycyjnej?
                                                  • Gość: Agata Re: czekaj czekaj... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 14:11
                                                    Ups. :-)

                                                    No pewnie. A myślałeś, że nie?
                                                  • Gość: Agata Re: czekaj czekaj... IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 14:12
                                                    Jeżeli tak myślałeś, to bardzo mi przykro, że nie wyrażałam się dostatecznie
                                                    jasno.
                                                  • bukowski27 no to powiedzmy delikatnie... 08.07.02, 14:13
                                                    nie zrozumialem ciebie...;))) tylko co wtedy za roznica? jak rozumiem jedyna
                                                    roznica byloby to ze ktos sobie moze wpalcac albo i nie... a wtedy podtrzymuje
                                                    wszystkie moje zarzuty powyzsze... za wyjatkiem tego ze spoleczenstwa nie
                                                    trezba edukowac... bo i po co?
                                                  • Gość: Agata No to od początku :-) IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 14:23
                                                    Takie rozwiązanie przede wszystkim obniży ceny ubezpieczycieli, bo klientów
                                                    bedzie trzeba zachęcić, aby swoje pieniądze gdzieś ulokowali.

                                                    (co już parę razy zostało powiedziane. Ale kiedy Ty rzucałeś milionami ofiar
                                                    takiego systemu, nikt jeszcze nie powiedział, o jak duże sumy chodzi w
                                                    prowizjach firm ubezpieczeniowych - to też grube milony, bez koloryzowania ;-
                                                    )), które zamiast do przyszłych emerytów trafiają do tych firm. Łatwo tak
                                                    decydować o cudzych pieniądzach? )
                                                  • bukowski27 dla jasnosci. 08.07.02, 14:28
                                                    to o milionach to ja podtrzymuje... jestem przeciwny dobrowolnosci i niech
                                                    kazdy robi co chce... co do prowizji to zgoda. i mam swiadomosc ze sa to grube
                                                    miliony... i tyle. ju zmi si eni echce. zmeczyl mnie temat. koncze. pozdrawiam:)
                  • gero1 Re: gero. 05.07.02, 13:30
                    bukowski27 napisał(a):

                    > napisze to samo co napisalem mindo. powiedz mi co sie stanie jezeli okaze sie
                    > ze twoje inwestycje okazaly sie totalnie i calkowicei nietrafione??? i za 40
                    > lat zwrot z twoich inwestycji wyniesie... -100%???? mozesz mi odpowiedziec?

                    A jezeli inwestycje funduszu okaza sie nietrafione?
                    Zeby nie bylo niejasnosci, nie jestem za tym aby zlikwidowac fundusze, ale za tym
                    aby dopuscic tez takich, ktorzy zadowolą sie składka 2% czyli fundusze
                    inwestycyjne.
                    • bukowski27 w calym systemie 05.07.02, 13:35
                      jest kilka zabezpieczen ktore nie dopuszcza do tego aby wyszedl minus... tak
                      jak ju ztu ktos napisal. wklady co najmniej dostaniesz... co do wysokosci
                      prowizji to ja sie zgadzam... ale nie mam zarzuty do OFE... gdyby tobi
                      epracodawca np powiedzial: pani egero, to jest pana praca. chce pan pracowac za
                      100 zl? czy za 200? to co bys odpowiedzial? twoje pretensje maja zlego
                      adresata... ja wybralem najtanszy na rynku wtedy fundusz.. zdaje sie 6,5 %...
                      po dwoch czy 3latach spada prowizja do zdaje sie 2-3% (chociaz pewny nie
                      jestem)... i jasne ze wolalbym pplacici mniejsze prowizje jeszcze... ale nie
                      jest to skala ktora powodowalaby zebym urzadzal pikiety po sejmem.
                      • gero1 Re: w calym systemie 05.07.02, 13:54
                        chodzi mi o powiazanie wysokości prowizji od zysku, no zysk no prowizja.
                        Ograniczenia mozliwosci "puszczenia w koszty" ewentualnie mozna sie zastanawiac
                        nad rozszezeniem mozliwosci inwestowania w ramach 2 filaru w innych funduszach,
                        spełniajacych ustawowe warunki bezpieczeństwa a pobierajacych mniejsza
                        prowizję.
    • Gość: Liver Re: do d... z nimi wszyskimi IP: 157.25.84.* 05.07.02, 13:02
      Ja jestem tylko w I filarze i bardzo dobrze.
      • sagan2 Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 13:06
        tos Ty staruszek, Liver... ;))
        • Gość: Liver Re: do d... z nimi wszyskimi IP: 157.25.84.* 05.07.02, 13:11
          No, chyba jeszcze nie.
          Miałem do wyboru II filar ale nie skorzystałem.
          • sagan2 Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 13:26
            moja mama zawsze sie smieje, ze na szczescie byla juz
            za stara na II filar i nie musiala sie martwic...
          • mindo Re: do d... z nimi wszyskimi 05.07.02, 13:28
            Wcale nie uważam, że ten pomysł z II filarem jest zły. wkurza mnie tylko to że
            to czyste złodziejstwo. Dlaczego mam płacić takie duże prowizje? Czy nie mogły
            być one mniejsze?
            Ale nie - emerytalne towarzystwa ubezpieczeniowe nie są przecież instytucjami
            charytatywnymi. One w myśl ustawy są po prostu przedsiębiorstwami nastawionymi
            na ZYSK! Zupełnie jak jakaś fabryka czy sklep. A tak właśnie być nie powinno, i
            to jest najbardziej niesprawiedliwe. Kosztem mojej przyszłej starości jakieś
            pasibrzuchy w limuzynach sie bogacą!

            Działalność towarzystw powinna być pod opieką państwa i państwo powinno je
            finansować bez niepotrzebnych i zbytecznych marmurów i okazałych biurowców.
    • Gość: Liver A dolar już 4,15 a Euro 4,05 n/txt IP: 157.25.84.* 05.07.02, 13:58
      • gero1 moj fundusz 05.07.02, 14:37
        wypracował przez trzy lata ok. 280 zł czystego zysku, w tym samym czasie pobrał
        ok 1200 prowizji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka