oollaa3
13.05.05, 22:08
Podoba mi sie bardzo kolega z pracy. Sporo razem gadamy i przebywamy. Chyba
się lubimy( ja go na pewno. Lubię te chwile kiedy siedzimy razem w pokoju i
smiejemy się z czegoś. Mam wrażenie ( moze urojenia)że podobam mu się
fizycznie. Czasem tak na mnie patrzy, że gorąco się mi robi. Smiechem, żartem
powie że świetnie wyglądam, mam piękne usta, czy ciało. Ale mówi to w formie
żartu- to ostatnie. Mi się on podoba bardzo. Ale..mój pech. On ma 38 lat, ja
sporo mniej. Kiedy przyszłam tam 3 lata temu do pracy, on wkrótce się żenił,
a teraz niestety( bo ją poznałam)- został wdowcem, od 7 mcy. Ona zmarła na
raka, nie mają dzieci. Zachorowała tuż po slubie, byli małżeństwem 2 lata.
Odkryłam ( nie pytajcie jak)że odwiedza strony randek na interii, gdzie młode
dziewczyny szukają seksu, zabawy i sponsoringu. Czyli szuka romansu (albo ma)
poza pracą- nic dziwnego. Szkoda, w sumie jakby chciał to by mnie poderwał.
czasem jak tak siedzimy i atmosfera gęstnieje- on zrywa się pierwszy i wraca
do zajęć.