speer
31.05.05, 20:12
Czytam te posty o zdradach (co drugi jest o zdradzie :-) i widze, ze kobiety nie chca zaakceptowac rzeczywistosci. Nie. Wola sie oszukiwac i wierzyc w wirtualna rzeczywistosc hehehe. Oto przyklad, jakas pani-riomantyczka pisze:
"zakochany facet tak nie postepuje, a przynajmniej normalny, ale po co Ci
pokręcony zdradzajacy facet? cięzko Ci będzie po takim zdazeniu przejsc do
przadku dziennego, bedziesz czula sie zagrozona jako kobieta. Tego kwiatu pol
swiatu, a wsrod nich ... hm krokusiki, no skarby w kazdym razie. Dlaczego
mialabys nie miec faceta, ktory bedzie Cie szanowal, kochal i NIE zdradzal, da
Ci poczucie bezpieczensta, upewni we wlasnej wartosci"
Otoz prawie kazdy facet zdradza, a jak nie zdradza, to pewnie jaja mu urwalo.
A dlaczego zdradza?
Wyobrazcie sobie faceta ktory uwielbia szarlotke. Je ta szarlotke tydzien, dwa, miesiac, dwa miesiace, pol roku. W koncu mysli sobie: cholera, pierd**e szarlotke - dobra jest, ale chce sprobowac bajaderki!
kapewu? :-)
Jeslibyscie sie tak nie wkurzaly z powodu bajaderek, to wszystko byloby ok, ale jakos nie potraficie :-)