Dodaj do ulubionych

Uzalezniona od slodyczy

02.06.05, 04:41
Blagam, poradzcie mi jak sie uwolnic od uzaleznienia od slodyczy.

Bylam normalnej wagi do momentu przeszlo dwa lata temu kiedy zaczelam miec
problemy z praca i w rodzinie. Zaczelam wtedy zajadac stres czekolada, lodami
i ciastami. Odtad przybralam na wadze 10 kg i nadal rosne!

Od pol roku sytuacja w pracy i rodzinie wrocily do normy, ale ja nie moge
przestac jesc slodyczy! Jakikolwiek drobny stres (np zmarzne albo sie
przemowie z moim facetem) i zaraz ide do lodowki. Przedwczoraj pojechalam o
jedenastej w nocy do sklepu, zeby kupic czekolade, to jest chore! nie wiem
jak sobie z tym poradzic.

Jestem w miare aktywna fizycznie, od lat chodze i plywam (w sumie cztery razy
w tygodniu po 45 minut), ale moje miesnie nie sa w stanie spalic tego, co
laduje do zoladka. Nie mam czasu cwiczyc wiecej. Poza ciagotami do slodyczy
odzywiam sie zdrowo: pelnoziarniste pieczywo, mleko sojowe, chude miesa, duzo
zielenin i salatek. Nie pale, pije rzadko i tylko wino. Nie mam klopotow ze
zdrowiem - poza tusza.

Probowalam obrzydzic sobie slodycze, powiesilam na lodowce swoje zdjecie z
plywalni sprzed kilku lat oraz zdjecie jakiejs olbrzymiej baby (tez w
kostiumie kapielowym), w pracy mam nad biurkiem artykul o chorobach ludzi
otylych. Nie pomaga. Jestem uzalezniona i nie moge znalezc motywacji zeby
przestac. Patrze na siebie w lustrze, na brzuch wystajacy bardziej niz biust,
grube uda, celulit na lydkach, placze i ide po czekolade! Mam zadyszke
wchodzac po schodach, jest mi coraz ciezej chodzic. ALE NIE MOGE PRZESTAC
ZREC SLODYCZY mimo ze wiem dokladnie jakie moga byc tego skutki!

Jak wzmocnic motywacje? Slyszalam, ze pomaga akupunktura i hipnoza. Czy
ktoras z Was miala taki problem? Macie jakies praktyczne porady?

Pomozcie mi, bo chyba zwariuje

Jestem Za Gruba i zle mi z tym
Obserwuj wątek
    • goanna12 Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 06:36
      z dobrego serca to pisze.... bo widze ze nic ci nie pomaga!!!

      JAK BEDZIESZ TAK ZREC JAK SWINIA!!! TO I I WYGLADAC BEDZIESZ JAK SWINIA!!!!

      Z PEWNOSCIA JEST UKRYTA W TOBIE LASKA... SAMA PISZESZ ZE BYLAS NORMALNEJ
      WAGI...
      JESLI JUZ TAK BARDZO CHCESZ SCHUDNAC A NIC NIE POMAGA.. SPROBUJ ACUPUNKTURE...
      PO PROSTU NIE MASZ SILNEJ WOLI... MOJA MAMA TAK ROBI ...CHCE BYC CHUDA LASKA A
      NIE MOZE SIE POWSTRZYMAC I CIAGLE TYLKO BY 'ZARLA' I TAK SLICZNIE WYGLADA NAWET
      PRZY TYM OKRAGLYM BRZUSZKU... ALE... JAK JEJ SIE MOWI ZEBY TYLE NIE JADLA TO
      TWIERDZI ZE JEJ ZALUJEMY JEDZENIA...(SLODYCZY I NIE TYLKO)..
      POMYSL O ZDROWIU...
      JESZCZE CI NIC NIE DOLEGA ALE W TAKIM TEPIE TO DOROBISZ SIE CZEGOS NAPEWNO...
      OCZYWISCIE NIE ZYCZE...

      NIE KUPUJ ZADNYCH SLODYCZY DO DOMU I BASTA... WYSLIJ MEZA NA ZAKUPY...I ZABRON
      KUPIC SLODYCZE...JAK ICH NIE BEDZIE W ZASIEGU WZROKU TO MNIEJ BEDA KORCIC...I
      NIE ZUZYWAJ PALIWA NA WYSKOK PO SAMA CZEKOLADE... LEPIEJ JUZ ZJEDZ JAKIEGOS
      SUCHARKA...JAK JUZ MUSISZ COS MIELIC...
      ZYCZE POWODZENIA...
      WEZ SIE ZA SIEBIE..GLOWA DO GORY
      BO TO JEST MOZLIWE JESTES SLABA PSYCHICZNIE.. WYSTARCZY SOBIE POWIEDZIEC NIE...
      • istna Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 10:47
        No i czemu się drzesz?
      • kroliq Re: Uzalezniona od slodyczy 04.03.06, 18:02
        s6.bitefight.pl/c.php?uid=47339
    • justynagornas Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 07:41
      Czesc polecam świetne forum gdzie znajdziesz więcej kobietek z takimi
      problemami:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17365
    • grogreg Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 09:35
      Kup sobie batonik czekoladowy. Umiesc go w lodowce w widocznym miejscu.
      Zaznacz sobie w kalendarzu dzien tygodnie w ktorym go zjesz (nie jutro). Mozesz
      go ogladac dotyka, macac, ale nie wolno ci go otworzyc prze terminem w
      kalendarzu. Gdy nadejdzie ten dzien zjec go. Kup nastepny i wsac go do lodowni
      na miejsce poprzedniego. W kalendarzu zaznacz kojeny termin - tydzien + 1
      dzien.
      To jedyny slodycz jaki bedziesz jadla. Wytrzymasz?
    • edzia-fredzia Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 09:46
      Do spalenia kalorii proponuje spinning na przemian ze step-em (najmniej 4h
      tygodniowo), samo plywanie nie daje za duzo.
      A co do jedzenie slodyczy to nie bardzo wiem , bo nie przepadam za
      slodkosciami, moze zacznij brac chrom?
    • portalegre Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 10:31
      Kup sobie w aptece chrom organiczny, po 1-2 tygodniach brania stracisz apetyt
      na slodkosci.
      • bzdura24 Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 10:46
        popieram. mialam ten sam problem.. uzaleznienie od slodyczy. od roku biore chrom
        i od tamtego czasu ani razu nie pomyslalam nawet, by zjesc cos slodkiego :D
        • ania_bee Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 10:56
          Ile kosztuje?
          • bzdura24 Re: Uzalezniona od slodyczy 02.06.05, 11:11
            listek (to chyba 24) ok 6zl. a cale op chyba 17.. nie pamietam, bo teraz nie
            kupuje w Polsce. Kup, na pewno zadziala.
    • za_gruba Re: Uzalezniona od slodyczy 03.06.05, 00:15
      Zmierzylam sie dzisiaj przed sniadaniem - mam 172 wzrostu, 78 kilogramow, 104
      cm w biodrach i 106 cm w pasie (wlasciwie nie mam talii,to jest brzuch a nie
      talia). Obliczylam BMI i wyszlo mi 26.4 czyli nadwaga. Pojde do mojego lekarza
      z tymi pomiarami i zapytam sie o chrom. Czy branie chromu powoduje jakies
      skutki uboczne?

      Moj problem to brak silnej woli - eksperymentu z batonikiem juz probowalam i
      zzeralam go na drugi dzien :-((((( Dlatego myslalam o hipnoterapii albo
      akupunkturze zeby ograniczyc laknienie.

      Dziekuje wszystkim dziewczynom, ktore napisaly.

      Jestem Za Gruba i zle mi z tym
      • pink.freud Re: Uzalezniona od slodyczy 03.06.05, 00:42
        Jest taka dieta, że chudnie się w ciągu miesiąca 10 kg. Je się na przemian przez 3 dni samo mięso, przez 3 dni same warzywa itd. Można jeść ile się chce. Dieta sprawdzona przez moje znajome, ale szczegółów nie znam (mogę się mylić, ale na pewno się szybko chudnie). Trzeba mieć do niej zdrowe nerki i uzupełniać witaminy.
    • aureliana Re: Uzalezniona od slodyczy 03.06.05, 00:32
      ech, ja tez jestem uzalezniona, wpieprzam z 2 tbliczki czekolady dzinnie,w
      czasie sesji to juz w ogole, a mimo to, zem chuda okrutnie. ten typ tak ma;)
    • kasiash Re: Uzalezniona od slodyczy 03.06.05, 01:09

      Jemy by żyć, a nie żyjemy by jeść.

      Ale i tak mam ochotę zrobić sobie tiramisu, bo wtedy przyjemniej sie żyje. ;) A
      potem zjeść pare kulek sorbetu z czerwonych grejfrutów w pysznym, kruchym
      wafelku albo napić się ciemnej, gęstej, gorzkiej czekolady z łychą kremowej
      bitej śmietany posypanej kawałkami karmelu... Hmmm... albo zjeść trochę
      świeżych, soczystych czerwonych truskawek....

      Zastrzyk endorfin z mózgu gwarantowany.

      Słodycze to jedna z niewielu rzeczy jaka sprawia mi w życiu przyjemność, wiec
      po co sobie jej odmawiać? Skoro w tej parszywej szarej, nudnej i uwłaczającej
      rzeczywistości jest coś co może nam dać tyle radości, czemu rezygnować? Mały
      kęs czekolady nie spowoduje że staniesz się wielorybem. Trzeba tylko wprowadzić
      kilka zasad. Iść na jakość a nie ilość. Po co rąbać cała tabliczkę czekolady
      Milka, skoro można zjeść trochę pysznych truskawek? Kidy ja czuję że mam
      straszną ochote na coś słodkiego, sama to robię i to najlepiej jak potrafię.
      Zazwyczaj jestem potem tak padnięta, że zadawalam sie tylko kawałkiem bo wyrób
      przypomina mi jedynie o wysiłku.


      Pozdrawiam

      Od lat uzależniona i tkwiąca w nałogu, tylko pojednana z nim.


      • widokzmarsa Re: Uzalezniona od slodyczy 04.08.05, 11:02
        kasiu biedactwo kup sobie chociaż wibrator
    • introligator_snu uzalezniona od slodyczy :))) 03.06.05, 08:37
      Czego to ludzie nie wymysla??? Kiedys sie mowilo, ze ktos jest za bardzo lakomy
      i zre non-stop, a dzsiaj sie okazuje ze to nie jego wina bo on po prostu jest
      uzalezniony od slodyczy :)))
      Moja rada - PRZESTAN TYLE ZREC !!!
    • portalegre Re: Uzalezniona od slodyczy 03.06.05, 09:40
      chrom jest bez recepty, nie musisz isc do lekarza, chyba, ze chcesz

      nie ma sktukow ubocznych, ale dokladnie przeczytaj ulotke

      E.
      • anella Re: Uzalezniona od slodyczy 03.06.05, 12:13
        No niezle Ci co niektóre radza.

        A na rady: PRZESTAŃ ŻREĆ mam radę-PRZESTAŃ DRZEĆ MORDĘ!!!!!

        A teraz na poważnie,najlepiej udaj się do swojego lekarza,niech zrobi
        badania,bo może ty masz jakiś rodzaj cukrzycy.Nikt o tym nawet nie wspomniał.
        A jeśli to rodzaj nałogu , to myślę,że hipnoza jak najbardziej by tu pasowała.
    • za_gruba Sprawozdanie 09.06.05, 01:08
      Odkad zalozylam ten watek i poczytalam posty (te pognebiajace tez), wzielam sie
      za siebie. Udalo mi sie nie jesc slodyczy poza ciastem w niedziele. To dopiero
      poczatek, oby udalo mi sie wytrwac!

      Bylam u lekarza, zbadalam krew - zelazo, cukier i cholesterol w normie. Mowil,
      ze chrom reguluje gospodarke cukrem i ze branie go moze zlagodzic objawy "glodu
      cukrowego", ale potrzeba jedzenia slodyczy to u mnie bardziej uzaleznienie
      psychiczne.

      Zapisalam sie do damskiej silowni, za tydzien mam spotkanie z trenerem, ustala
      mi program. Poradzono mi tez klase Pilates i klase aerobiku pol na pol z
      rozciaganiem. Silownia jest w odleglosci 5 minut spacerkiem od domu.

      Walcze... wspierajacym dziekuje za dobre slowo

      Jestem Za Gruba i zle mi z tym
      • edzia-fredzia Na pewno Ci sie uda :) 09.06.05, 08:04
        Super, ze ograniczylas juz slodycze, twoje zeby tez chyba sie ciesza ;)))...
        Pozdro i caly czas trzymam kciuki :)
      • anella Re: Sprawozdanie 09.06.05, 14:18
        Pozdrawiam za grubą i trzymam kciuki
      • trzydziecha1 damska siłownia 16.08.05, 09:39
        a gdzie taka znalazłaś?
    • rachela180 Moja historia ze słodyczami :P 09.06.05, 08:34
      No więc w tak stresującej pracy jaka była praca w tej cholernej firmie
      podjadałam sobie nutellę ze słoiczka ;) schudłam 7 kilo w 3 miesiące :(

      ...a wczoraj szefowa o mnie wygłosiła następujące zdanie: "Ta brzydka baba, co
      siedziała w kącie i obżerała sie nutellą poza czym nic nie robiła tylko
      donosiła, nie bedzie miała również tu wstępu". Razem ze mną wywalono 5 innych
      osób. za co? Za wykonywanie obowiązków.
    • silverstones1 Re: Uzalezniona od slodyczy 09.06.05, 14:05
      Uwierz mi nie sa ci potrzebne żadne wspomagacze; akupunktura, hipnoza i inne
      duperele. Musisz tylko CHCIEĆ przestac jeśc slodycze w duzych ilościach. Ja
      właśnie rzuciłam papierosy po 8 latach palenia bez rzadnych tabletek, plastrów
      i innych pomocy i poszło mi bardzo łatwo dletego bo w końcu postanowiłam to
      rzucić. Ja myśle że ty masz po prostu słaba wole i szukasz jakiś wpomagaczy,
      które by rozwiązały problem za ciebie. Uwierz mi jeżeli sama nie bedziesz
      chciała pozbyć sie problemu to nawet psycholog, lekarz i dietetyk ci nie
      pomogą. pozdrawiam i życze dużo wytrwałości.
    • landrynka8 Re: Uzalezniona od slodyczy 09.06.05, 15:40
      A co ja mam powiedzieć, też lubie słodycze.

      Z tym że gdy przybiorę na wadze, poprostu nie jem. Jak już decyzję podejme to
      nie ma mocnych.
    • za_gruba Czuje sie lzej 15.06.05, 12:05
      Spedzilam weekend w plenerze, jadlam prawie wylacznie owoce i warzywa (poza
      museli na sniadanie). Po dziesieciu dniach jedzenia wiecej warzyw, mniejsze
      porcje, nie jedzenia slodyczy (OK, dzisiaj zjadlam 3 kosteczki czekolady - i
      nie wiecej, hurra!) czuje sie lzejsza. Lepiej mi sie plywa i chodzi. Jutro ide
      do silowni na spotkanie z trenerka. Obym wytrzymala!

      Jestem Za Gruba i zle mi z tym
      • rachela180 Rada na dobry początek :) 15.06.05, 12:07
        Kochana... zmień nicka i sygnaturkę :))))))))))

        O rety, jaki fajny dzień!!! Wszyscy szczęśliwi :)
    • za_gruba Po miesiacu... 76kg! 04.08.05, 06:15
      18 lipca, po miesiacu zwiekszonej aktywnosci a zmniejszonego spozycia slodyczy
      poszlam sie zwazyc. Waga spadla mi o 2 kilo (instruktorka z silowni po
      zmierzeniu obwodow powiedziala ze przybylo mi okolo 1 kg miesni, wiec zuzylam 3
      kg tluszczu). Nie mam zadyszki i kolana mniej mnie bola - czesciowo przez
      spadek wagi, czesciowo przez wzmocnienie cwiczeniami.

      CWICZENIA:
      2 razy w tygodniu silownia: 25 minut na rowerku z obciazeniem 3, 25 minut na
      ruchomej biezni (program: hill przy nachyleniu 8), cwiczenia na miesnie brzucha
      1 w tygodniu klasa Pilates
      1 w tygodniu joga
      2 razy: plywanie 1.5 km, pol na pol stylem klasycznym i dowolnym
      2 razy w miesiacu rajd pieszy po lesie - 10-12 km

      DIETA:
      zmniejszylam spozycie weglowodanow oprocz obiadu, nie jem lodow i ciast,
      czekolade tylko w weekend oraz przed miesiaczka ;o(((

      sniadanie: platki owsiane albo pszenne zalane goracym mlekiem ryzowym, do tego
      wkrojony banan lub truskawki/kiwi, troche rodzynek i lyzeczka miodu

      drugie sniadanie: szpinak z czosnkiem albo kilka owocow, np jablko, gruszka i
      kiwi

      lunch: awokado, salata, cebula, pomidory i puszka tunczyka

      obiad: taki jak zawsze: mieso grillowane albo duszone (drob lub ryba), do tego
      zaleznie od dania ziemniaki, kasza, ryz lub makaron, surowka ze swiezych owocow
      lub warzyw, czasem gotowane warzywa (fasolka, albo brokuly, mmmm), szklanka
      soku owocowego

      kolacja: nie jem, albo kromka pelnoziarnistego chleba

      Za dwa tygodnie znowu sie zwaze i zmierze, bo mina dwa miesiace. Mam nadzieje
      ze po roku wroce do wagi 64 kg i tak juz zostane!

      Bardzo sie ciesze....

      Za Gruba
    • za_gruba Drobne nagrody 04.08.05, 06:31
      Postanowilam w te dni kiedy nie jem slodyczy odkladac tyle pieniedzy ile bym
      przejadla na slodycze (rownowaznik paczka/drozdzowki i pol tabliczki czekolady)
      i za oszczedzona sume kupic sobie cos podtrzymujacego na duchu ;oD

      Po pierwszym miesiacu kupilam sobie zegarek sportowy, wodoodporny do 30 m
      glebokosci i z monitorowaniem rytmu serca. Jesli po drugim miesiacu znowu waga
      pokaze 2 kg mniej, wtedy kupie sobie ekstra kostium kapielowy.

      O nagrodzie za trzeci miesiac "nowego zycia" jeszcze nie mysle - jakies pomysly?

      Caluski od chudnacej za_grubej
      • starywyjadacz Re: Drobne nagrody 04.08.05, 07:37
        Pewne bledy robisz w diecie. Najwiecej i to najgorszych weglowodanow maja
        ziemniaki, ryz, makarony i takze niektore owoce - to tak samo jakbys slodycze
        jadla.
        Juz bezpieczniejsza jest np gozka czekolada. Wpisze w google "indeks
        glikemiczny" i poczytaj troche na temat weglowodanow. Jak bedziesz jadla
        prawidlowo to ci sie ureguluje poziom insuliny i juz po paru ciezkich dniach
        prawie calkowicie stracisz pociag do slodyczy.
        • salamandra75 Re: Drobne nagrody 04.08.05, 07:46
          Stary wyjadacz ma racje. Zerkinij na indeks glikemiczny potraw i wyeliminuj
          te ,ktory maja najwyzszy. Cukier nawet ten zawarty w innych pokarmach niz
          slodycze powoduje skok glukozy we krwi,a potem jej gwaltowny spadek co powoduje
          ze organizm znowu domaga sie cukru. Powinnas sie zainteresowac dieta
          Montignaca,dzieki ktorej uregulujesz prace swojej trzustki i nauczysz sie
          laczenia potraw.
      • trzydziecha1 Re: Drobne nagrody 04.08.05, 08:18
        Chciałam tylko powiewdzieć, że mi zaimponowałaś :))
        • za_gruba Trzydziecho, to dopiero poczatek... n/t 04.08.05, 12:24
          trzydziecha1 napisała:

          > Chciałam tylko powiewdzieć, że mi zaimponowałaś :))
    • krecilapka Re: Uzalezniona od slodyczy 04.08.05, 09:51
      Fajnie ze Ci sie udaje isc na wadze w dobra strone :). Gratuluje. Ale tak swoja droga to powinnas moze przemyslec wizyte u jakiegos terapeuty? Bo to objadanie, to byl silnych doswiadczen.
    • sagis Jedź więcej magnezu.Magnez jest na stres i nie 04.08.05, 10:32
      będziesz miała takiej ochoty na słodycze.
      Najlepiej też jeśli czymś zdenerwujesz się, to idź sobie na spacer, albo na rower.
      W ruchu najlepiej rozładowuje się stres.
      No i trochę silnej woli.
      • magdzie Re: Jedź więcej magnezu.Magnez jest na stres i ni 04.08.05, 10:33
        a nie o chrom chodzi? bo ja slyszalam, ze chromem trzeba organizm atakowac i po
        klopocie. swoja droga-wiecej cwicz autorko watku.
        • sagis Re: Jedź więcej magnezu.Magnez jest na stres i ni 04.08.05, 10:43
          Jeśli to jest związane ze stresem to magnez. Np. kawa wypłukuje magnez z
          organizmu. A, kiedy organizm jest w stresie, albo przy jakimś tylko
          podenerwowaniu, to potrzebuje więcej magnezu.
          W czekoladzie jest magnez i dlatego tak ma ona na nią łaknienie.
          A, czekolada i cukier uzależnia.
          • sagis Jedząc czekoladę jeszcze wydziela się w organiźmie 04.08.05, 10:51
            hormon szczęścia.
            Trzeba znaleźć inne sposoby, aby poprawić sobie nastrój.
            Ja m.in.uwielbiam ruch na świeżym powietrzu i pójście sobie na jakąś fajną
            imprezę np. do kina, czy na jakiś koncert, gdzie coś dzieje się:-)
            Fajnie też robi kupienie sobie czegoś fajnego:-))
            Np. właśnie ostanio założyłam sobie akwarium z bojownikami. Są takie zabawne i
            ciągle gonią się, że już tym sprawiają mi radość. A, jeszcze kolorowe akwarium
            sprawia przyjemność.
            Podczas śmiechu wydzielają się w mózgu endorfiny. Wcześniej nie wiedziałam, że
            lubię się "narkotyzować";-)))))Jak jest gorzej, to szukam czegoś, aby rozweselić
            się i pośmiać się.
            Takie zdrowe uzależnienie:-)
            • magdzie Re: Jedząc czekoladę jeszcze wydziela się w organ 04.08.05, 10:52
              ;))) mam wlasnie malego psiaczka i kurcze taki slodki. niedlugo zaczne z nim
              biegac;))) musialam sie gdzies pochwalic;))) a tu post skamuflowany;)))
              bojownika tez mialam, ale mi zdechl...:(
              • sagis Re: Jedząc czekoladę jeszcze wydziela się w organ 04.08.05, 11:08
                No, widzisz. Jak znalazł dla Ciebie, abyś mogła nam napisać o swoim pupilu:-)
                Pieski są fajne:-)Taki bezinteresowny przyjaciel, który cały czas śmieje się do nas.
                Też chciałam mieć małego pieska, bo mam nie duże mieszkanie, ale byłby cały
                dzień sam w domu i nikt nie mógłby jego wyprowadzić.
                Mojemu bojownika kupiłam do towarzystwa samiczki, ale jedna okazała się młodym
                samcem.
                A, one ze sobą walczą do śmierci.
                Trochę go poturbował i nie ma już tak pięknego ogona, ale tamtego oddzieliłam i
                jest już na szczęście dobrze.
                • magdzie Re: Jedząc czekoladę jeszcze wydziela się w organ 04.08.05, 11:15
                  no wlasnie! jak czytalam o bojownikach to sie zdziwilam, ze moze 3masz je
                  razem. ona sa waleczne jak diabli, ale niemozliwie piekne. ja mialam takiego
                  purpurowo granatowego z domeiszka rozu i wygladal cudownie.
                  ale psiak jak psiak... sika gdzie popadnie, taka mala czarna kuleczka, skacze,
                  ma niecale 10cm wysokosci;))) ale goni za mna jak gdzies ide, ze az strach sie
                  ruszac bo mozna go przydeptac...
                  • sagis Re: Jedząc czekoladę jeszcze wydziela się w organ 04.08.05, 11:29
                    Fajna psinka:-)Pewnie będzie z niej pieszczoszek:-))
                    A, bojownik samiec musi być albo sam(to są samotniki, które jedynie na tarło
                    łączą się z samiczką), albo co najmniej z 2 samiczkami, bo jedną zagoniłby. Tak
                    to jest już grzeczny, ale jak widzę, lubią się ze sobą bawić:-))
            • za_gruba Re: Jedząc czekoladę jeszcze wydziela się w organ 04.08.05, 12:16
              sagis napisała:

              > hormon szczęścia.
              > Trzeba znaleźć inne sposoby, aby poprawić sobie nastrój.

              Wiem, Sagis, robie co moge. Np godzina w silowni wywoluje u mnie szeroki
              usmiech szczescia (po skonczeniu ;o))))
              Nie mam w sumie stresu, tylko zle nawyki, ale staram sie je lamac. A
              szczegolnie mnie motywuje jak powoli zblizam sie do rozmiaru moich starych
              ciuchow!

              Jestem Za_Gruba i zle mi z tym
    • widokzmarsa Re: Uzalezniona od slodyczy 04.08.05, 10:44
      węglowodany powodują łaknienie węglowodanów. Objadanie się słodyczami, czy
      picie coli, to prosta droga do cukrzycy. Cukier to też ulubione srodowisko
      nowotworów. Napoje chłodzace(główny dostawca węglowodanów w USA) są juz i w
      Polsce słodzone fruktozą która, jeszcze szybciej odkłada się w tłuszcz i
      podwyższa nam trójglicerydy.
      Niestety słodziki(aspartam) też powodują łaknienie węglowodanów a do tego są
      czystą trucizną. W wyniku ich trawienia powstaje metanol i to w znacznych
      ilościach. Aspartam trzyma się na rynku dzięki ogromnym łapówkom, korupcji
      lekarzy któzy twierdzą ze to zdowe i głupocie ludzi którzy nie chcą dowiedzieć
      się o chorobach jakie powoduje słodzik.
      Słusznie napisałaś że jesteś uzależniona ale jeśli otyłość nie jest problemem
      dla ciebie to wciąż się będziesz opychać. Moze do momentu gdy cię zostawi facet
      a ty będziesz chciała zadbać by chciał cię następny.
      Życzę samozaparcia bo to rzeczywiście nałóg
      • sagis To nie jest dobre rozwiązanie. 04.08.05, 11:01
        widokzmarsa napisał:

        Słusznie napisałaś że jesteś uzależniona ale jeśli otyłość nie jest problemem
        > dla ciebie to wciąż się będziesz opychać. Moze do momentu gdy cię zostawi facet
        >
        > a ty będziesz chciała zadbać by chciał cię następny.
        > Życzę samozaparcia bo to rzeczywiście nałóg
        --------------

        Jeśli mężczyzna kocha, to duszę kobiety, a nie jej powłokę zewnętrzną.
        Prawdziwie kocha się kogoś pomimo, a nie bo spełnia jakieś nasze oczekiwania.
        Chciałbyś, aby Twoja kobieta rzuciła Ciebie, bo masz za małego?
        Problemem jest, że ona nie umie dawać sobie rady z jakimiś sprawami i ze
        stresem, który powstaje w wyniku tego.
        Musi zmienić nastawienie do siebie i nabrać większego dystansu do wszystkiego!!
        Nawet do swojego faceta, bo właśnie przez kłótnie z nim ona denerwuje się. A,
        potem zajada to słodyczami, po których tyje:-)
        Mężczyzna nie może być całym życiem kobiety. Najgorsze jest starać się schudnąć
        dla kogoś. Musi to zrobić dla siebie i swojej przyjemności. Jeśli jej
        przeszkadza to, to chudnąc lepiej poczuje się.
        Jeśli mężczyzna nie umie kochać jej taką jaką jest teraz, to lepiej, jak jego
        zmieni szybko, bo on jest jej problemem i powoduje to wszystko.
        Jest w takim błędnym kole, które samo napędza się.
      • za_gruba Chce byc zdrowa i bez nalogow 04.08.05, 12:23
        widokzmarsa napisał:

        > węglowodany powodują łaknienie węglowodanów. Objadanie się słodyczami, czy
        > picie coli, to prosta droga do cukrzycy. Cukier to też ulubione srodowisko
        > nowotworów. Napoje chłodzace(główny dostawca węglowodanów w USA) są juz i w
        > Polsce słodzone fruktozą która, jeszcze szybciej odkłada się w tłuszcz i
        > podwyższa nam trójglicerydy.
        > Niestety słodziki(aspartam) też powodują łaknienie węglowodanów a do tego są
        > czystą trucizną. W wyniku ich trawienia powstaje metanol i to w znacznych
        > ilościach. Aspartam trzyma się na rynku dzięki ogromnym łapówkom, korupcji
        > lekarzy któzy twierdzą ze to zdowe i głupocie ludzi którzy nie chcą
        dowiedzieć
        > się o chorobach jakie powoduje słodzik.
        > Słusznie napisałaś że jesteś uzależniona ale jeśli otyłość nie jest problemem
        > dla ciebie to wciąż się będziesz opychać. Moze do momentu gdy cię zostawi
        facet
        >
        > a ty będziesz chciała zadbać by chciał cię następny.
        > Życzę samozaparcia bo to rzeczywiście nałóg

        O aspartamie mam wyrobione zdanie i jestem zdumiona ze ktokolwiek go uzywa. A
        ze slodyczy ciagnie mnie najbardziej do czekolady. Lodow i ciast jakos mi sie
        odechcialo, albo ledwie skubne.

        Faceci jak faceci, i tak wola okragle kobietki... Moja motywacja nie jest
        odchudzanie sie dla kogos, bo jak kazda zewnetrzna motywacja slabo dziala. I w
        ogole slowo "odchudzanie" nie opisuje tego, co chce zrobic - ja chce byc zdrowa
        i bez nalogow, i zeby tak bylo do konca mego zycia. Zaglodzic sie o 10 kg na
        miesiac to betka, pozbyc sie zlych nawykow zywieniowych i siedzacego trybu
        zycia - to jest wyzwanie. Marzy mi sie widok w lustrze dobrze zaokroaglonej
        Amazonki...

        Jestem Za_Gruba i zle mi z tym
        • domina19 Re: Chce byc zdrowa i bez nalogow 04.08.05, 12:26
          "Marzy mi sie widok w lustrze dobrze zaokroaglonej
          Amazonki..."

          to sie zdecyduj
          • za_gruba Dobrze zaokraglona Amazonka 16.08.05, 00:15
            domina19 napisała:

            > "Marzy mi sie widok w lustrze dobrze zaokroaglonej
            > Amazonki..."
            >
            > to sie zdecyduj

            Oj, chyba zle sie zrozumialysmy. Amazonka kojarzy mi sie z kulturystka - wiesz,
            rzezba miesni, kanciasty tylek i biust zanikly w poteznych miesniach.
            Przez "dobrze zaokraglona Amazonke" rozumiem kobiete o wyrobionych miesniach
            ale kraglych ramionach i pupie, a nie kulturystke z brzuszkiem... :)))

            Za_Gruba
            Jestem Za_Gruba i zle mi z tym
    • pink.girl Re: Uzalezniona od slodyczy 04.08.05, 12:29
      Mam najazd czasami na wafelki kakaowe, ale za często to ja ich nie jadam. Silną
      wolę trzeba trenować. Kup sobie swoje ulubione co nie co, połóż w miejscu,
      gdzie czesto zaglądasz i wyznacz sobie datę, kiedy je tkniesz. Trenuj swoją
      silną wolę, bo inaczej wpędzisz się w chorobę.
    • za_gruba Jutro ide na wage! 15.08.05, 11:19
      Jestem ciekawa czy znowu spalilam jakies kilogramy, bo sadzac po ciuchach w
      ostatnim miesiacu nie bylo duzej zmiany. Za to "wstapily sie" poduszeczki
      tluszczu na zewnatrz ud, co widac w lustrze (no i ud nie mozna wciagnac jak
      brzucha ;o))0 I lydki mam jakies takie "wyrzezbione", jejku.

      Do uslyszenia, do jutra

      Za_Gruba
      Jestem Za_Gruba i zle mi z tym
      • krecilapka Re: Jutro ide na wage! 15.08.05, 21:13
        No to nawet jak nie spalilas, to zawsze lepiej na udach wyglada, wiec jest
        jakis plus :).
        • za_gruba Re: Jutro ide na wage! 16.08.05, 00:11
          krecilapka napisał:

          > No to nawet jak nie spalilas, to zawsze lepiej na udach wyglada, wiec jest
          > jakis plus :).

          he, he, he, tez tak sobie mowie ;oD

          Jestem Za_gruba i zle mi z tym
          • squirrel22 Re: Jutro ide na wage! 16.08.05, 00:44
            Podziwiam Cię, naprawdę, znam wiele kobiet z nadwagą, i każda ciągle paple, że
            jej to przeszkadza i że będzie się odchudzać, ale nie znałam żadnej, która by
            się tak na serio jak Ty do tego zabrała. Moja siostra też ma dość poważne
            problemy z tuszą, które można by juz nazwać otyłością i tak juz kilka lat. Przy
            wzroście 176 cm waży jakieś 90 kg (nie chce się przyznać dokładnie ile), ale
            też potrafi zjeść dziennie 3 czekolady. dwa lata temu postanowiła, że schudnie,
            i nie wiem czemu tak nieszczęśliwie wybrała termin rozpoczęcia "kuracji" akurat
            przed maturą. Dietę wymyśliła sobie sama, a polegała ta dieta na nie jedzeniu
            niczego w ogóle! Tzn przez pierwszy tydzień nie jadła nic kompletnie, bała się
            nawet napić wody, bo nie była pewna czy woda nie ma jakichś kalorii, w drugim
            tygodniu zaczęła jeść jeden jogurt dziennie. To głupie dziewuszysko omal się
            nie zagłodziło na śmierć, ale można jej było mówić, a ona swoje. Strasznie
            niecierpliwa jest i uparta, chciała schudnąć odrazu, już i koniec! No i męczyła
            się tak chyba z miesiąc (nie pamiętam już dokładnie), ale tzreba jej przyznać
            że wytzrymała i schudła z jakichś 84 kg do 64 w ten m-c. Pozniej zaczela juz
            jesc normalnie, ale nie byla z siebie zadowolona, bo ona chciala wazyc 50 kg!
            (Przy wzroscie, powtarzam, 176 cm!)Oczywiście szybko przytyła i to z nadwyżką,
            teraz waży jakieś 90 kg. Oczywiście nikomu nie polecam takiej "diety", tak
            chcialam sie podzielic. Ciekawe czy ktos jeszcze probowal takiej ekstremalnej
            diety. Ale watpie, moja siostra jest szurnięta :)))) Aha, i oprocz tego ze sie
            tak niemilosiernie glodzila, to codziennie biegala jakies 100 m, ale co to
            jest, i codziennie do szkoly jezdzila, matura jak sie pozniej przyznala pewnie
            poszla by jej lepiej, gdyby nie byla tak oslabiona z glodu. Ale jej mozna
            tlumaczyc, a ona po trupach do celu, eh..
            • za_gruba Wiewioreczko 16.08.05, 07:21
              Wiewioreczko, dziekuje za wsparcie.
              Gdyby Twoja siostra nie byla tak niecierpliwa, dowiedzialaby sie ze glodowki
              nie odchudzaja na stale - powoduja tylko zaburzenia metabolizmu, bo organizm
              nastawia sie na magazynowanie energii z jedzenia "na wszelki wypadek" gdyby
              znow byl glodzony, wiec po skonczeniu glodowki waga wzrasta do wyzszej niz
              wyjsciowa! W trakcie glodowki traci sie wode i glikogen z miesni, spada
              odpornosc na choroby a przy krancowych przypadkach takich jak psychiczna
              zaleznosc od glodowki (anoreksja) ulegaja atrofii organy wewnetrzne.

              Widze to wagowo-dietow jojo codziennie w pracy, gdzie duza grupa pan
              (szczegolnie te powyzej 40) stosuje rozne diety, za niektore placa straszne
              pieniadze (Straznicy Wagi etc). Schudna, potem w ciagu kilku miesiecy nie moga
              wejsc w swoje ciuchy SPRZED rozpoczecia diety! Przerabialy juz wszystko - diete
              Kwasniewskiego, Atkinsa, srodziemnomorska, owocowa i nic.

              A wiesz dlaczego? Bo jedyna metoda zeby stracic tluszcz jest RUSZAC SIE! Jesli
              do tego dodac rozsadne odzywianie, waga nie tylko spadnie ale i pozostanie
              nizsza. Jak mowie tym idiotkom w pracy, zeby zaczely chodzic na spacery,
              jezdzic rowerem, przestaly chodzic na lunch do knajpy i spedzac wieczory przed
              telewizorem z miska slodyczy albo czipsow, to patrza sie na mnie jak na
              wariatke i mowia: "No wiesz, cos z zycia musimy miec", "Ty taka mloda, ne
              rozumiesz, jak bedziesz w naszym wieku to zobaczymy". Jakie to ich zycie
              bedzie? Krotsze niz mogloby byc! Machnelam reka - i tak mam w pracy opinie
              przesadnie dbajacej o kondycje. Przesadnie! Dwa lunche i piec godzinnych wyjsc
              wieczorami w tygodniu to jest przesadnie?

              Dobra, dosc tego. W poludnie pojde sie zwazyc do fitnesklubu (uzywam zawsze tej
              samej, dobrze wykalibrowanej wagi).

              Pozdrawiam

              Za_Gruba
              Jestem Za_Gruba i zle mi z tym
    • alpepe Re: Uzalezniona od slodyczy 16.08.05, 09:22
      za dużo masz pieniędzy i zbyt pełną lodówkę. Jak to możliwe, że jesteś
      nieszczęśliwa?
    • za_gruba Po dwoch miesiacach - 75.6 kg 17.08.05, 00:16
      Zwazylam sie - po dwoch miesiacach zeszlam z 78.2 do 75.6 kg czyli 2.6 kg
      spadku wagi. Mniej niz sie spodziewalam, ale przynajmniej waga zmienia sie w
      dobrym kierunku :)))
      Moze nie trzeba bylo jesc tego lunchu godzine przed wazeniem sie? (to mi
      przypomina moje kolezanki z pracy, ktore wazyly sie codziennie i informowaly z
      duma ze ich waga zmniejszyla sie o 100g a ja myslalam "A kupeczke kochanie
      zrobilas?").

      A na serio, przy wzroscie 172 waga 75.6kg daje BMI 25.6 czyli na granicy
      nadwagi. Walcze dalej.

      Za_Gruba
      Jestem Za_Gruba i zle mi z tym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka