Dodaj do ulubionych

Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.acn.waw.pl 20.07.02, 19:51
Co zrobiły byście gdyby:
Mąż przychodzi z pracy ma gotowy obiadek zjada i idzie spać bo zarwał nockę
przy kompie. Przychodzą znajomi umówieni wcześniej i mąż wstaje, zabawia
gości. Goście się zbierają do wyjścia po jakimś czasie i wtedy dzwoni dzwonek
do drzwi przychodzi kolega męża i w tym momencie dowiadujecie się że mąż
dzień wcześniej umówił się z kolegami na piwo i zamierza właśnie na nie
wyjść. Zostawia żonę ze sprzątaniem po wizycie gości, z nakarmieniem dziecka
i z uśpieniem go (małe dziecko). Co Wy na to ? Czy to jest normalne ? Czy tak
powinno być ? A jeśli nie to jak? Co powinna zrobić żona?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nina Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl 20.07.02, 20:51
      Nie musi ale...moze.Sprobuj czasami wyjsc sama a meza zostaw z
      obowiazkami;wiem,ze male dziecko utrudnia,ale idzie to zalatwic.Ja sie
      pieklilam i mialam poczucie zawodu,ze czesto zostaje sama az w koncu poszlam po
      rozum do glowy i zaczelam robic dokladnie to samo.Teraz informuje,ze dzis
      wychodze(czasami pol godziny przed wyjsciem) i tylko w wyjatkowych sytuacjach
      zmieniam plany.Czego i Tobie z calego serca zycze.Pozdrawiam.
      • Gość: Vika Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 20.07.02, 21:12
        Posprzatac po gosciach,polozyc dzieci spac,zarwac noc przy kompie,odespac i
        koniecznie wieczorem nastepnego dnia isc z kolezankami na piwo:-)A jeszcze
        byloby bardzo dobrze,gdyby przyszly z godzine wczesniej do Ciebie i zjadly u
        Was kolacje.Tak,ze dwie,trzy-wystarczy mu garow do zmywania.-)))))))
        • Gość: Nina Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl 20.07.02, 21:35
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > Posprzatac po gosciach,polozyc dzieci spac,zarwac noc przy kompie,odespac i
          > koniecznie wieczorem nastepnego dnia isc z kolezankami na piwo:-)A jeszcze
          > byloby bardzo dobrze,gdyby przyszly z godzine wczesniej do Ciebie i zjadly u
          > Was kolacje.Tak,ze dwie,trzy-wystarczy mu garow do zmywania.-)))))))

          Koniecznie!A o drugiej w nocy zadzwonic,ze musi Cie odebrac z pubu,bo kase na
          taksowke zamienilas na dwa drinki:)))
          • Gość: Vika Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 20.07.02, 22:37
            Gość portalu: Nina napisał(a):

            > Gość portalu: Vika napisał(a):
            >
            > > Posprzatac po gosciach,polozyc dzieci spac,zarwac noc przy kompie,odespac
            > i
            > > koniecznie wieczorem nastepnego dnia isc z kolezankami na piwo:-)A jeszcze
            >
            > > byloby bardzo dobrze,gdyby przyszly z godzine wczesniej do Ciebie i zjadly
            > u
            > > Was kolacje.Tak,ze dwie,trzy-wystarczy mu garow do zmywania.-)))))))
            >
            > Koniecznie!A o drugiej w nocy zadzwonic,ze musi Cie odebrac z pubu,bo kase na
            > taksowke zamienilas na dwa drinki:)))
            A jak mu sie co nie podoba to zrobic pieklo po pijaku na temat:TY mi
            zrujnowales zycie!!!!!!!!!!!.-)
            • Gość: Nina Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl 20.07.02, 23:35
              I w ramach smiertelnej obrazy odmowic gotowania przez najblizszy tydzien.My sie
              smiejemy,ale faceci tak robia,i kazdy pretekst jest dobry,zeby sie urwac z domu.
              Zapewniam cie,ze jesli przez tydzien nie posprzatasz to tylko tobie bedzie to
              przeszkadzalo,jesli jednak raz w tygodniu urwiesz sie z kumpelami to pan maz od
              razu nabierze szacunku i niejakiej bojazni.Do tej pory tylko jemu bylo wolno?No
              to musi sie zaczac przyzwyczajac do zmian.
              • Gość: Vika Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 21.07.02, 00:12
                Gość portalu: Nina napisał(a):

                > I w ramach smiertelnej obrazy odmowic gotowania przez najblizszy tydzien.My
                sie
                >
                > smiejemy,ale faceci tak robia,i kazdy pretekst jest dobry,zeby sie urwac z
                domu
                > .
                > Zapewniam cie,ze jesli przez tydzien nie posprzatasz to tylko tobie bedzie to
                > przeszkadzalo,jesli jednak raz w tygodniu urwiesz sie z kumpelami to pan maz
                od
                >
                > razu nabierze szacunku i niejakiej bojazni.Do tej pory tylko jemu bylo
                wolno?No
                >
                > to musi sie zaczac przyzwyczajac do zmian.

                INACZEJ TO TY SIEDZISZ POD JEGO PANTOFLEM....A CHODZI O TO,zeby on nie siedzial
                pod TWOIM a Ty nie pod JEGO.Macie wspolne zycie-albo nie?!
                A jak sie bedzie pultal to daj mu do przeczytania te teksty,pod warunkiem,ze Ty
                bedziesz wiedziec o czym on z kumplami plotkuje:-)
                • nana11 Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.07.02, 14:02
                  Jesteście fantastyczne. Po przeczytaniu waszych tekstów zupełnie inaczej patrzę
                  na tą sytuację. Muszę jednak co nieco sprostować. Czasami wychodzę z kumpelami
                  na piwko ale jest to że tak powiem wymienne raz ja raz mój mąż, ale zawsze do
                  tej pory ustalaliśmy to wcześniej i organizowaliśmy to tak żeby ten kto zostaje
                  z dzieckiem też się nie nudził. I tak kiedy ja idę do pubu mó mąż zostaje w
                  domu z kolegą i grają na kompie popijając piwo. A wczoraj totalne zaskoczenie.
                  Dowiedziałam się że zamierza wychodzić na piwo wtedy kiedy właśnie wychodził.
                  Wiecie co i jeszcze do tego wrócił nie po dwóch godzinach jak mówił tylko po
                  trzech i pół nawet nie wstawiony ale poszedł od razu spać. Wkórzyło mnie to
                  jeszcze bardziej bo kąpanie i robienie kolacji dziecku wraz z karmieniem należy
                  do jego obowiązków. Aha i najważniejsze, planowałam zupełnie coś innego na ten
                  wieczór. No wiecie wino, wspólna kolasja i s...... A tu jakie rozczarowanie.
                  Teraz jestem też wściekła i muszę opracować plan zemsty. A i dodam na jego
                  usprawiedniwienie że jak wrócił to chciał się wytłumaczyć. Oczywiście n ie
                  uwierzyłam i sprawdziłam to jeszcze dzisiaj i miałam rację bo wciskał kity. No
                  taj moje Panie zrobić aby zemsta była słodka. Wiem że ma poczucie winy -
                  naprawdę ale muszę go pognębić żeby wiedział że takie numery to nie ze mną. Tym
                  bardziej że zawsze w takiej sprawie, czyli wyjście na piwo dogadywaliśmy się
                  wcześniej i nigdy nie było tak że kręciłam nosem żeby nie szedł. Tym bardziej
                  wkurzyła mnie ta akcja. Bo rozumiem jak bym była nietolerancyjna i kazała
                  siedziś cały czas w domu , ale nie było nigdy takiej sytuascji. Zadobra jestem.
                  No dobra bo zanudzam Was swoimi wywodami i swoje żale wlepiam do tego postu. No
                  to co dalej ?
                  • Gość: Vika Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 21.07.02, 14:21
                    Przypuszczam,ze masz kolezanki...przypuszczam,ze lojalne...
                    TO, DO CHOLERY,ZROBCIE Z DOMU "KNAJPE"-pod szyldem"jak TY wychodzisz i krecisz,
                    to JA....." No przeciez Twoja kumpela moze sie znalezc w podobnej
                    sytuacji.Wtedy Ty jej pomozesz...:)))))))
                    P.S.
                    Babskich sposobow jest tysiace......ale ON o tym wiedziec nie powinien:-)))))
                  • Gość: M. Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.25.* 23.07.02, 15:28
                    No to mi się taki dowcip przypomniał - może znacie a może nie.

                    > > > Wieczor po trzydniowym (hucznym?) weselu. On w
                    zmordowanym juz
                    > > > > dosyc garniturze siedzi zmeczony balowaniem naprzeciw
                    niej w sukni
                    > > > > slubnej, ktora juz nie jest taka jak byla 3 dni
                    wczesniej: bialutka i
                    > > > > szeleszczaca. Goscie sie rozeszli a od jutra zaczyna sie
                    normalne
                    > > > > zycie. Moment taki sam dobry jak kazdy inny na ustalenie
                    chociaz
                    > > > > podstawowych zasad na reszte dni (i nocy?).
                    > > > > -"Kochanie, chcialbym, zebysmy moze ustalili teraz kilka
                    spraw.
                    > > > > Kocham Cie bardzo i tak dalej, ale nie chcialbym, zeby
                    nasz slub zbyt
                    > > > > wiele zmienil w moim zyciu. Wiesz, ja mam kolegow,
                    czasem jezdzimy na
                    > > > > ryby, czasem na mecz, czasem zostajemy po pracy w barze
                    czy na
                    > > > > bilardzie.Moze sie zdarzyc, ze np. wroce pozno albo nie
                    wroce
                    > > > > na noc i nie chcialbym z tego powodu widziec zadnych
                    scen zazdrosci
                    > >czy
                    > > > > zlosci, tak zebym wtedy zalowal - jak niektorzy moi
                    koledzy, ze sie
                    > > > > ozenilem. Jesli masz cos przeciwko moim rozrywkom czy
                    znajomosciom,
                    > > > > powiedz mi to najlepiej teraz i ustalimy co i jak."
                    > > > > -"Przeciwko?"- ona na to szczerze zdziwiona - "...alez
                    > > > > kochanie, absolutnie nie! Bardzo szanuje Twoich kolegow
                    itd, ale
                    > > > > chcialabym, zebys zapamietal, ze od jutra poczynajac,
                    kolacja w tym
                    > >domu
                    > > > > bedzie miedzy 18 a 19-ta, a seks gdzies pomiedzy 21 a 23-
                    cia,
                    > > > > OBOJETNIE czy jestes czy Cie nie ma."
                    > >
                    > >
                    > >
    • nikt_inny Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.07.02, 19:53
      a Ty zamiast posprzątać, nakarmić i uśpić dziecko - siadasz do komputera i
      zadajesz pytania w eter całemu swiatu..???
      Pytasz się co robić? przecież wiesz!
      Jak już to zrobisz, nie zapomnij mu kupić piwa, bo jak wróci może mieć kaca
      albo będzie mu się chciało pić.
      Jak się obudzi, wtedy będziesz mogła z nim porozmawiać. Na razie nie mów mu o
      rozwodzie, tylko postrasz mamą. ;))
      pozdrawiam
    • Gość: Aton Boże, co za zgroza IP: 195.94.207.* 23.07.02, 15:43
      powiała z tego wątku. Trohcę qrde wyrozumiałości.
      Może zapomniał o tym powiedzieć? Mnie się bardzo często
      zdarza, że komuś zapomnę o czymś powiedzieć - potem są z
      tego nieprzyjemności, ale żeby tak knuć jakąś
      wielopiętrową zemstę? Na włócznię Odyna, 3,5 godziny na
      piwie to nie jest jeszcze przeginka. Jakby 2 dni na
      kurwach - to co innego.
      Jak to mówią, zawsze można z gówna zrobić sprawę, a ze
      sprawy - gówno. Ja się staram w tym drugim kierunku.
      • Gość: Vika Re: Boże, co za zgroza IP: *.ewave.at 23.07.02, 15:48
        Ty sie Anton,nie odzywaj ,bo i Tobie sie oberwie.....;-)Faktem jest,ze zadnej
        zonie i matce...nie wpadnie do glowy wyjsc z domu i zostawic rodzine na pastwie
        losu-PRAWDA??????????
        • Gość: Aton Re: Boże, co za zgroza IP: 195.94.207.* 23.07.02, 16:27
          E tam, sam znam jedną, co męża wypycha od czasu do czasu
          z domu, żeby mieć wolny wieczór. No to kolesia
          przygarniam pod swoje opiekuńcze skrzydła.
          Zdarzały się też wezwania alarmowe "Żona wyjeżdża w
          delegację, zapraszam na brydża".

          [mode błazenada on]
          Widzisz, Vika, życie jest bardziej skomplikowane niż to
          się z pozoru zdaje. Nie wszystko jest czarne i białe.
          [mode błazenada off]

          PS Chyba rzeczywiście zmienię ksywkę na Anton, bo fajniej
          brzmi.
          • Gość: Vika Re: Boże, co za zgroza IP: *.ewave.at 23.07.02, 16:39
            Gość portalu: Aton napisał(a):

            > E tam, sam znam jedną, co męża wypycha od czasu do czasu
            > z domu, żeby mieć wolny wieczór. No to kolesia
            > przygarniam pod swoje opiekuńcze skrzydła.
            > Zdarzały się też wezwania alarmowe "Żona wyjeżdża w
            > delegację, zapraszam na brydża".
            >
            > [mode błazenada on]
            > Widzisz, Vika, życie jest bardziej skomplikowane niż to
            > się z pozoru zdaje. Nie wszystko jest czarne i białe.
            > [mode błazenada off]
            >
            > PS Chyba rzeczywiście zmienię ksywkę na Anton, bo fajniej
            > brzmi.
            Pewno,ze fajniej!ANTON!!!!!!!!!!!Alllllllle fajne imie!!!!Kocham WSZYSTKICH
            ANTONOW;ANTONICH I ANTOSIOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-)))))))
            Nie ma co dramatyzowac!zaraz napisze co powaznie mysle na ten temat i prosze mi
            tego nie brac za zle.
            • Gość: Anton Re: Boże, co za zgroza IP: 195.94.207.* 24.07.02, 09:37
              Gość portalu: Vika napisał(a):
              > Pewno,ze fajniej!ANTON!!!!!!!!!!!Alllllllle fajne
              imie!!!!Kocham WSZYSTKICH
              > ANTONOW;ANTONICH I
              ANTOSIOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-)))))))

              Ta joj! Ta ty tyż z Łyczakowi?
              Tońcio
      • Gość: Liver Zgroza... IP: 157.25.84.* 23.07.02, 16:08
        „Ja sie pieklilam i mialam poczucie zawodu,ze czesto zostaje sama az
        w koncu poszlam po rozum do glowy i zaczelam robic dokladnie to samo.
        Teraz informuje,ze dzis wychodze(czasami pol godziny przed wyjsciem)
        i tylko w wyjatkowych sytuacjach zmieniam plany. „

        „Posprzatac po gosciach,polozyc dzieci spac,zarwac noc przy kompie,odespac i
        koniecznie wieczorem nastepnego dnia isc z kolezankami na piwo:-)A jeszcze
        byloby bardzo dobrze,gdyby przyszly z godzine wczesniej do Ciebie i zjadly u
        Was kolacje.Tak,ze dwie,trzy-wystarczy mu garow do zmywania”

        „Koniecznie!A o drugiej w nocy zadzwonic,ze musi Cie odebrac z pubu,bo kase na
        taksowke zamienilas na dwa drinki”

        „I w ramach smiertelnej obrazy odmowic gotowania przez najblizszy tydzien.”

        „Wiem że ma poczucie winy -
        naprawdę ale muszę go pognębić żeby wiedział że takie numery to nie ze mną.”

        „TO, DO CHOLERY,ZROBCIE Z DOMU "KNAJPE”

        Ale pięknie. To dopiero są prawdziwe przyjaciółki, matki, żony i kochanki.
        Facet zrobił to raz i po raz pierwszy a tu zaraz krucjata przeciwko niemu.
        Pięknie.
        A porozmawiać otwarcie o tym to nie łaska ?
        Zaraz zemsta, ja sobie odbije. Bosze...
        Wrzućcie luz, co.
        A swoją drogą, co to za żony są dzisiaj ( i mężowie też :)))

        ---
        Gdzie jest niegdysiejszy Snowden ?
        Par. 22

        • a.ann Re: Zgroza... 23.07.02, 16:47
          Szczerze? :-)

          Powinnaś uśpić dziecko , posprzątać po gościach , umyć się i położyć do łóżka.
          Przed snem - myślenie odłóż na później czyli na jutro.
          Nazajutrz porozmawiaj z mężem. Powiedz mu że było Ci naprawdę przykro
          i poproś żeby więcej tego nie zrobił. Bądź miła. Przygotuj dobrą kolację
          i bądźcie tylko we dwoje.
          Sprawdzony przepis. Gwarantuję sukces.
          Chyba że chodzi Ci o kłótnie , awantury i żądza zemsty nie pozwala Ci spać!
          Ale wtedy to już inna bajka ... :-)

          a.ann
        • Gość: vika Liver,Fiji,Anton i cala Reszto... IP: *.ewave.at 23.07.02, 16:52
          Gość portalu: Liver napisał(a):

          > „Ja sie pieklilam i mialam poczucie zawodu,ze czesto zostaje sama az
          > w koncu poszlam po rozum do glowy i zaczelam robic dokladnie to samo.
          > Teraz informuje,ze dzis wychodze(czasami pol godziny przed wyjsciem)
          > i tylko w wyjatkowych sytuacjach zmieniam plany. „
          >
          > „Posprzatac po gosciach,polozyc dzieci spac,zarwac noc przy kompie,odespa
          > c i
          > koniecznie wieczorem nastepnego dnia isc z kolezankami na piwo:-)A jeszcze
          > byloby bardzo dobrze,gdyby przyszly z godzine wczesniej do Ciebie i zjadly u
          > Was kolacje.Tak,ze dwie,trzy-wystarczy mu garow do zmywania”
          >
          > „Koniecznie!A o drugiej w nocy zadzwonic,ze musi Cie odebrac z pubu,bo ka
          > se na
          > taksowke zamienilas na dwa drinki”
          >
          > „I w ramach smiertelnej obrazy odmowic gotowania przez najblizszy tydzien
          > .”
          >
          > „Wiem że ma poczucie winy -
          > naprawdę ale muszę go pognębić żeby wiedział że takie numery to nie ze mną.R
          > 21;
          >
          > „TO, DO CHOLERY,ZROBCIE Z DOMU "KNAJPE”
          >
          > Ale pięknie. To dopiero są prawdziwe przyjaciółki, matki, żony i kochanki.
          > Facet zrobił to raz i po raz pierwszy a tu zaraz krucjata przeciwko niemu.
          > Pięknie.
          > A porozmawiać otwarcie o tym to nie łaska ?
          > Zaraz zemsta, ja sobie odbije. Bosze...
          > Wrzućcie luz, co.
          > A swoją drogą, co to za żony są dzisiaj ( i mężowie też :)))
          >
          > ---
          > Gdzie jest niegdysiejszy Snowden ?


          > Par. 22

          Chcialabym,abyscie zrozumieli:NIE CHODZI O TO;ZEBY ONA MIALA GO POD PANTOFLEM,
          ani o to,zeby to ON JA MIAL POD PANTOFLEM.Dogadac sie zawsze mozna.Mimo to jest
          nie fair,kiedy o czyms z zycia wspolmalzonka dowiadujemy sie w ostatniej
          chwili,majac na glowie inne sprawy i obowiazki.Prawda?Jak Wam sie wydaje:
          czy zona i matka(zakladam,ze jest calkiem normalna kobieta),zostawi wszystkie
          domowe,rodzinne i dzieci na dokladke,sprawy mezowi na glowie,bo przyszla
          kolezanka i ciagnie ja wlasnie na piwo?!No...prosze sie zastanowic,czy zostawi
          meza,dzieci,dom i niepozmawane gary i poleci na piwo z kumpela na TRZY I POL
          GODZINY.............WIECZOREM????????????????????????????????????

          • Gość: Anton Re: Liver,Fiji,Anton i cala Reszto... IP: 195.94.207.* 23.07.02, 17:08
            Gość portalu: vika napisał(a):
            > to jest nie fair,kiedy o czyms z zycia wspolmalzonka
            > dowiadujemy sie w ostatniej
            > chwili,majac na glowie inne sprawy i bowiazki.Prawda?

            To jest nie fair, ale nie zbrodnia. To może być
            niechcący. Będę gościa bronił jak socjalizmu, bo sam tak
            często miewam - nie zdążę powiedzieć, zapomnę i ląduję w
            gulaszu.

            > Jak Wam sie wydaje:
            > czy zona i matka(zakladam,ze jest calkiem normalna
            kobieta),zostawi wszystkie
            > domowe,rodzinne i dzieci na dokladke,sprawy mezowi na
            glowie,bo przyszla
            > kolezanka i ciagnie ja wlasnie na piwo?!

            Trudno mi ocenić, bo nie jestem i nigdy nie byłem
            normalną kobietą.

            > No...prosze sie zastanowic,czy zostawi
            > meza,dzieci,dom i niepozmawane gary i poleci na piwo z
            > kumpela na TRZY I POL
            > GODZINY.............WIECZOREM????????????????????????

            Trzy i pół to taka przeginka? Z żonatymi kolegami zdarza
            mi się chlać do rana i ślubne nie marudzą, bo mają
            gwarancję, że małżonek w dobrym towarzystwie. Ostatnio
            zresztą garowałem do świtu z obojgiem.

            ...co prowadzi mnie prostą ścieżką do konkluzji, że może
            dobrze się zaprzyjaźnić z kolegami męża. Wtedy przestaną
            być masą "koledzy przyszli i łojezu chłopa mi zabrali", a
            staną się miłym "Antonem, z którym mąż wyskoczył na
            piwo". A co, nie mam racji?
            • Gość: Nina Re: Liver,Fiji,Anton i cala Reszto... IP: *.toya.net.pl 23.07.02, 21:59
              Anton,przeczytaj jej post powolutku...Ona miala plany wobec niego...Nie
              gary,nie towarzystwo,ale mily wieczor we dwoje...mila noc we dwoje...To prawie
              tak,jakby uslyszala od meza,ze ma...migrene!Kumple gora!Zemsta sie nalezy,bo
              sprzatanie z perspektywa lozka w tle to cos calkiem innego,niz sprzatanie bez
              tej perspektywy.Wez zaplanuj taki wieczor a tu ukochana przed finalem mowi ci-
              pa,kochanie,umowilam sie z psiapsiolkami!
              • Gość: Vika Re: Liver,Fiji,Anton i cala Reszto... IP: *.ewave.at 24.07.02, 08:43
                Gość portalu: Nina napisał(a):

                > Anton,przeczytaj jej post powolutku...Ona miala plany wobec niego...Nie
                > gary,nie towarzystwo,ale mily wieczor we dwoje...mila noc we dwoje...To
                prawie
                > tak,jakby uslyszala od meza,ze ma...migrene!Kumple gora!Zemsta sie nalezy,bo
                > sprzatanie z perspektywa lozka w tle to cos calkiem innego,niz sprzatanie bez
                > tej perspektywy.Wez zaplanuj taki wieczor a tu ukochana przed finalem mowi ci-
                > pa,kochanie,umowilam sie z psiapsiolkami!
                NO WLASNIE!:-)
                • liloom karygodne i powinno byc karane! 24.07.02, 09:03
                  Zdarza sie niestety moim kolezankom, kopnac faceta w d*** najpierw lekko jako
                  ostrzezenie przed mocniejszym kopniakiem. Jak? Mozesz dzialac rozmowa
                  (szczerze), mozesz zrobic raz tak samo (a co! chociaz ja nienawidze takich
                  rozgrywek to czasem sa konieczne), jest napewno 100 innych wyjsc, nie znam
                  twojego faceta i co na niego dziala lepiej (nagana czy pochwala?)
                  Napewno tego nie przemilczaj bo sie rozwinie.
                  • Gość: Liver Nina, Vika, Liloom IP: 157.25.84.* 24.07.02, 09:16
                    Nie i jeszcze raz nie.
                    Nie powinno być mowy o żadnej zemście.
                    Rozmowa i to szczera, facet powinien zrozumieć.
                    Zemsta to dziecinada. Przypadłość typowo kobieca.
                    On mi zrobił, to ja mu pokaże. Afera gotowa, kłótnie, ciche dni, facet
                    może z kumplami codziennie wyskakiwać na piwo i żona tyle go będzie widziała.
                    A szczera rozmowa przy kolacji może zdziałać cuda.
                    Facetowi zmięknie rura i następnego dnia przybędzie z kwiatami :))))
                    • Gość: Anton Zemsta! Zemsta! Zemsta na wroga! IP: 195.94.207.* 24.07.02, 09:24
                      Gość portalu: Liver napisał(a):
                      > Rozmowa i to szczera, facet powinien zrozumieć.
                      > Zemsta to dziecinada.

                      Bła bła bła! Ostatnio wyszło, że pewnym drobiazgiem przez
                      LATA irytowałem sekretarkę. Dopiero mi o tym wczoraj
                      powiedziała, pod pretekstem szkolenia innego pracownika.
                      Ileż się musiało nagromadzić niechęci - i po co? Szczera
                      rozmowa RULEZ.
                      • nana11 Re: Zemsta! Zemsta! Zemsta na wroga! 24.07.02, 09:54
                        Wiecie co ? Zemsta to napewno dziecinada, ale czasem przynosi satysfakcję. W
                        każdym razie to co pisałam było po 5 min wyjścia męża i złość wzbierała z każdą
                        minutą. Powiem Wam że była rozmowa na drugi dzień i to on zaczął a do tego
                        przymióśł 50 białych róż które uwielbiam. Oczywiście ja kobieta krnąbra nie
                        daję się tak łatwo i szybko przeprosić żeby nie było że buziaczek bukiet
                        kwiatów i po sprawie. Za tydzień taka sama akcja. No nie. Lubię się troszkę
                        podąsać choć tak naprawdę już zła nie jestem, bo tak naprawdę ten wielki bukiet
                        kwiatów rozczula. Ale widać że facet czół się winny. Niepamiętam ale chyba już
                        pisałam że to nie jest tak że ja go trzymam w domu i koledzy be. Ale lubię
                        kiedy ktoś z nas wychodzi na piwo to ten drugi też miło spędzi czas. Kiedy ja
                        poszłam z kumpelami on został z dzieckiem (no bo ktoś z nas niestety musi) ale
                        wtedy dopilnowałam żeby do męża wpadł jego przyjaciel.Ja na piwie a mąż na
                        piwie w domu z kolegą i vice versa. Poza tym nie wieże że o takiej sprawie jak
                        umówione spotkanie w sobotni wieczór można zapomnieć i nie uprzedzić żony.
                        Zwłaszcza że się wie o tym w piątek i przez cały czas ma się ze sobą kontakt.
                        To tak na marginesie. Aha, a to do obrońców mojego męża i płci męskiej - ja nie
                        zabraniam wychodzić mojemu mężowi na piwo z kolegami o ile nie jest to bardzo
                        często i wypełni obowiązki domowe a nie zwala je na mnie. Sama wiem że jak sama
                        gdzieś wyskoczę to go bardziej kocham bo się stęsknię i jestem dla niego i
                        dziecka milsza bo się wyluzuję a nie siedzę non stop w domowym kieracie i z
                        frustracji warczę na wszystkich. Napewno każdy kto zrobi dobrą kolację , kupi
                        fajną bieliznę i nastawi się psychicznie na to i owo a dostanie kosza i
                        zostanie "olany" ma powody do złości. Żeby nie robić głupot w nerwach puściłam
                        tą sprawę do Was aby usłyszeć opinie obiektywne zarówno od babek jak i facetów.
                        No i jesteście cudowni. Dzięki wielkie bo nie zawiedliście. Buziaki
                        P.S. Wczorajszy wieczór był super.
                        • Gość: Anton No i super, tak trzymać IP: 195.94.207.* 24.07.02, 10:15
                          Ech, bo na tym internecie człowiek się tylko
                          niepotrzebnie przejmuje. Dostaje informację siłą rzeczy
                          ograniczoną, doczytuje jakieś dziwne komentarze innych
                          ludzi i zaczyna sobie wyobrażać jakąś nie wiadomo jak
                          straszliwą zemstę za wyskoczenie na bronksik.
                          Cieszę się, że wszystko udało się załatwić jak człowiek z
                          człowiekiem, buzi i do następnego razu.
                    • liloom liver 24.07.02, 14:30
                      Ale ja przeciez powiedzialam ze tez jestem za rozmowa. ZAWSZE jestem za
                      komunikacja.
                      Tylko sa rozni ludzie, rowniez tacy, ktorzy jak nie poczuja na wlasnej skorze,
                      to nie sqmaja.
                • Gość: Nina Re: Liver,Fiji,Anton i cala Reszto... IP: *.toya.net.pl 24.07.02, 14:54
                  Ale faceci to ponuraki!To my z Vika na uszach stajemy,zeby dziewczynie nerwy
                  odeszly,a tu-prosze-od razu raban i obraza:)Co z wami?!Wyrzuty sumienia
                  podgryzaja?Juz my to dobrze znamy-nagla imprezka,lekki kac moralny,i taktyka
                  obrony przez atak.Niech sie chlop bawi na zdrowie,ale nich nie bedzie
                  zdziwiony,gdy dostanie to samo,co daje:)))
    • slimaczysko Re: Pytanie na gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.07.02, 09:55
      Powinna po jego wyjsciu spokojnie wykapac sie i polozyc spac, ewentualnie
      obejrzec jakis fajny film w TV. I mowie to jako facet. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka