kobieta23
17.06.05, 08:25
Po pierwsze przechodzimy chyba w miłości pierwszy poważny kryzys (po 2
latach), urlop spędzę samotnie, bo facet w ogóle nie dostanie, 28 lipca miał
odbyć się nasz ślub cywilny, skromny tylko my i świadkowie - jesteśmy oboje
po rozwodach. Zaplanowaliśmy ślub dlatego w czwartek, że nie robimy żadnej
imprezy, po drugie mój przyszły małżonek miał dostać 3 dni wolnego, a tu nici
również z tego, nie dostanie. Mimo, iż przeważnie jestem optymistycznie
nastawiona do życia, to przechodzę jakiś smutny okres w swoim życiu.
Myślałam, że jak sobie trochę pomarudzę na tym forum to będzie mi choć
troszkę lepiej, ale nie pomogło :-(