Dodaj do ulubionych

Brak akceptacji.

17.06.05, 21:15
Jestem z moim chłopakiem od 4 lat. Między nami układa się dobrze. Wiążemy ze
sobą plany na przyszłość. Tylko jest coś co spędza mi sen z powiek...
mianowicie są to moi rodzice. Kompletnie go nie akceptują. Powód jest jeden
- jest mało przystojny. I to wszystko. Nie znają go, bo wcale nie chcą go
poznać. Nie przychodzi do mnie, bo po co oboje mamy czuć się źle. Nie mogę
znieść również bezustannych przykrych komentarzy. Nie wyprowadzę się, bo mam
22 lata, muszę przecież skończyć studia... On zna język angielski prawie jak
ojczysty, ja na tyle by sobie poradzić. Myślimy oboje o wyjeździe za granicę,
ale teraz to jest nie możliwe. Dopiero za jakieś 2 lata...

Co o tym sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • caprissa Re: Brak akceptacji. 17.06.05, 22:39
      Jestem z moim chłopakiem od 4 lat. Między nami układa się dobrze. Wiążemy ze
      > sobą plany na przyszłość. Tylko jest coś co spędza mi sen z powiek...
      > mianowicie są to moi rodzice. Kompletnie go nie akceptują. Powód jest jeden
      > - jest mało przystojny. I to wszystko.
      skladam rece do modliwty:) Niepowazne. To twoj maz, a nie mamy ani kolezanek

      Nie przychodzi do mnie, bo po co oboje mamy czuć się źle. Nie mogę
      > znieść również bezustannych przykrych komentarzy. Nie wyprowadzę się, bo mam
      > 22 lata, muszę przecież skończyć studia... On zna język angielski prawie jak
      > ojczysty, ja na tyle by sobie poradzić. Myślimy oboje o wyjeździe za granicę,
      > ale teraz to jest nie możliwe. Dopiero za jakieś 2 lata...
      przeczekac, nie nie trwa wiecznie.

    • anger1 Re: Brak akceptacji. 17.06.05, 23:09
      a jedzcie, jest 200 innych rownie dobrych powodow dla ktorych mozna opuscic ten kraj :-) slyszalem juz o wielu przypadkach ale ten ktory opisujesz wskazuje na niezmierna glupote "rodzicow" - wybacz. Z chlopakiem jestes ty i nikt inny i to tobie on ma sie podobac. Jesli to jest jedyny powod dla ktorego go nie lubia to widac musisz po tych 22 latach zaczac traktowac ich zdecydowanie mniej powaznie :-) Ironia i przymruzenie oka jest najlepszym lekarstwem na glupote swiata - co mowie ci ja, ktorego rodzice nie akceptuja mojej zony, poniewaz nie ma wyzszego wyksztalcenia :-)
    • szaramysz2 Re: Brak akceptacji. 17.06.05, 23:18
      Mow codziennie mamie, ze ma wstretnego meza.
      Tacie, zeby lepiej z mama nie pokazywal sie publicznie bo tylko siary sobie
      narobi.
      Moze cos dotrze ;)
      • negrinhe Re: Brak akceptacji. 17.06.05, 23:32
        Chyba macie racje.
        • awia6 Re: Brak akceptacji. 18.06.05, 05:39
          Ja sie nie zgadzam z tymi wypowiedziami.Niestety, akceptacja rodziny jets
          bardzo wazna.Ilez juz tu bylo watkow o tesciowych co nie akcptuja synowych, te
          z kolei rwa sobie wlosy z glowy by dogodzic mamuskom.Jesli oni go nie
          zaakceptuja, ciezko bedzie wam zyc w rodzinie, bo bedziesz musiala zaprzestac u
          nich wizyt itp.Ja na twoim miejscu raczej sprobowalabym przekonac rodzicow, ze
          o wartosciowy chlopiec i zainicjowala rozmowe miedzy wami i rodzicami.Fakt ze
          nie spotykacie sie nigdy u ciebie, niczego nie polepsza.Wrecz przeciwnie,
          odbiera rodzicom szanse na blizsze poznanie go.Powodzenia
          • john_malkovitch Re: Brak akceptacji. 18.06.05, 05:43
            Reakcja rodziny jest o tyle ważna, o ile się nią przejmujemy..
            A tak na marginesie mogę dodać, że tzw "teściowie" powinni pamiętać o tym, że
            na starość, o oni będą potrzebowali dzieci, nie dzieci ich...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka