perelkaa
19.06.05, 23:48
jesli ktos to przeczyta i odpowie rozsadnie z gory bardzo dziekuje :)
poznalismy sie prawie 2 lata temu. wiedzialam troszke o jego czarnej przeszlosci ale powiedzial ze z tym zerwal - uwierzylam. bylam w nim zakochana po uszy i czulam to samo. nie bylo pomiedzy nami sprzeczek - pierwszy raz poklucilismy sie o jakas pierdulke gdy bylismy razem 8 miesiecy. wszystko bylo wspaniale - 1 raz mocno czulam sie naprawde kochana - nie musialam przed nim niczego ukrywac po prostu bylam soba.
po ponad roku dowiedzialam sie i to przez przypadek ze mnie oklamal - dobrze ze sam mi to powiedzial - moze niektorym z Was wyda sie smieszne ale dla mnie akurat wazna rzecza bylo hmmm ze jest prawiczkiem - wlasnie w tym mnie oklamal mowil mi przez ponad rok ze nim nie jest - okazalo sie ze byl. teraz na ta sprawe patrze sucho - bez emocji - kiedys inaczej strasznie sie zawiodlam ze mi nie powiedzial - zawsze sie czulam gorsza przez jego byla - wogole nie wiem dlaczego.
przebaczylam mu.
ostatnio wyszlo klamsto nr. 2 - okazalo sie ze jego ojciec ma nieslubne dziecko - dla mnie bez znaczenia - dostalam jakby mlotkiem w glowe ze znow mnie oklamal
przebaczylam mu.
2 dni temu wyszlo klamsto nr. 3 - okazalo sie ze jedna jego sprawa z przeszlosci - edukacja - byla jednym wielkim klamstwem. mowil mi ze wyjechal i dlatego o rok pozniej poszedl do szkoly okazalo sie ze nie zdal. nigdy nie przykladal sie do nauki - zawsze byla 1 kasa :(.
a teraz ja chce odejsc nie wierze w zadne jego slowo, kiedy mowi kocham cie nie umiem mu odpowiedziec mysle ze to znowu klamstwo, nie wiem czy go kocham - chociaz powinnam to czuc :( nie witam sie z nim normalnie, jestem oschla i nieprzyjemna.
1 raz tak mam i nie wiem czy to normalna reakcja. chce odejsc nie chce juz wiecej plakac bo i tak sie juz wyplakalam :(
przepraszam Was za wszyskie bledy ale pisze to ze lzami w oczach.
wiem ze decyzja ode mnie zalezy ale moze cos podpowiecie - moze lepiej sie znacie na tych spawach