Dodaj do ulubionych

3 m-ce do ślubu a ja odwołałam

29.06.05, 12:59
Pomocy bo zwariuję.Jestem kłębkiem nerwów.Przeżyłam toksyczną miłość i nie
mogę się pozbierać. Nie chce mi się żyć. Otóż byłam ze swoim mężczyzną 8 lat.
Raz było dobrze raz źle. Podjął w końcu decyzję by mi się oświadczyć i od
tego czasu było tragicznie. Gniewał się i awanturował o prawie o nic, zawsze
wszytko było moją winą. Po kłótni strzelał tzw"focha" i potrafił sie przez
nawet m-c nie odezwać.W trakcie narzeczeństwa było mi źle i wstyd nawet przed
rodzicami ,musiałam oszukiwać że wszystko jest ok i jak już miałam dość
kłamstw poszłam z nim porozmawiać. Podczas rozmowy wyszła straszna kłótnia
(były obecne jego mama i siostra)i on mnie uderzył. Rzuciłam mu pierścionek i
wszystko skończyłam. Zanim odwołałam ślub odczekałam 3 dni.Jego mama
wydzwaniała do mnie że powinnam z nim pogadać jednak on nie zrobił przez ten
czas nic.Nawet nie poczuł się winny. Mojej mamie powiedział że mnie uderzył
bo tego wymagała sytuacja i że ja jestem temu wszystkiemu winna.Więc wczoraj
podjęłam ostateczną decyzję.Koniec.Wysłałam mu info żeby był poinformowany o
moich krokach a on że jeśli tego chcę to ok.Mam wyrzuty sumienia. Może
rzeczywiście doprowadziałam go do takich nerwów że to zrobił. Może powinnam
ja z nim pogadać. Wiem że w związku sa dwie osoby winne , jednak on wszytkim
mówi że to tylko moja wina. Nie daję sobie z tym rady.
Obserwuj wątek
    • mamba30 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:02
      choćbyś nie wiem, jak się zachowywała, on nie miał prawa Cie uderzyć. Zrobiłaś
      bardzo dobrze, że zerwałaś zaręczyny. Jak facet uderzy raz ( a przy tym jest
      nerwowy) to zrobi to drugi, trzeci itd..... Wiem coś na ten temat. Sama byłam
      ofiarą przemocy przez kilkanaście lat i się oszukiwałam. Teraz jestem już m-c
      po rozwodzie i wreszcie oddycham z ulgą. Trzymaj się i bądź wytrwała. taki
      facet, to nie facet
      • literka_m Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:24
        > choćbyś nie wiem, jak się zachowywała, on nie miał prawa Cie uderzyć.

        mamba30, ja juz Ci kiedys pytanie zadalem, na ktore nie odpowiedzialas (nie
        wiem dlaczego)

        to bylo tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=25276718&a=25286882

        zebys nie musiala tam skakac, powtorze je jeszcze raz :

        "A co radzisz zrobic, gdy taka slabsza, drobniejsza ale za to duzo nerwowsza
        istotka rzuca sie na ciebie z piesciami ? Uciekac ? Serio pytam, bo juz bylem
        swiadkiem takiej sytuacji i facet (przez dlugi czas znoszacy dzielnie razy) w
        koncu doprowadzony do ostatecznosci przylozyl babie (ktora sie poryczala,
        wyzwala go od tchorza i damskiego boksera)"
        • margie Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:37
          Jak slabszam drobniejsza istta rzuca sie z piesciami, to nalezy ja za
          nadgarstki chwycic i postarac sie supokoic. Jesli jest bardzije nerwowa,
          spokojnie porozmawiac, wylozyc rzeczowe argumenty i powiedziec, z etak dalej
          byc nie moze. Wszytsko da sie leczyc, wytlumaczyc, zrozumiec, trzeba tylko
          chcicec. Bicie dla mnie ejst niedozwolone.
        • marripossa Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 14:30
          > "A co radzisz zrobic, gdy taka slabsza, drobniejsza ale za to duzo nerwowsza
          > istotka rzuca sie na ciebie z piesciami ? Uciekac ? Serio pytam, bo juz bylem
          > swiadkiem takiej sytuacji i facet (przez dlugi czas znoszacy dzielnie razy) w
          > koncu doprowadzony do ostatecznosci przylozyl babie (ktora sie poryczala,
          > wyzwala go od tchorza i damskiego boksera)"

          Jak slabsza to ja chyba potrafi przytrzymac jakos, upchnac do samochodu i
          zawiezc do psychologa. Jak by mi takie male podskakiwalo to tez bym
          przylozyla, no ale ja jestem kobieta wiec co najwyzej bysmy sobie oczy
          wydrapaly.

          Powaznie jednak, wizyta u psychologa albo rozwod. Takie zachowanie nie jest
          normalne. Mojemu koledze tez sie trafila taka nerwowa i z piesciami.
          Pozwalala sobie, bo wiedziala ze on jej nie uderzy. Skonczylo sie niestety
          rozwodem.
    • eszi dobrze 29.06.05, 13:02
      zrobiłaś - nie daj sobą pomiatać, wiem, że zawsze po przemysleniu sprawy
      okazuje się że czasem racja jest po obydwu stronach , ale żeby uderzyć biorąc
      pod uwagę fakt, że nawet przy osobach z jego rodziny - od razu pokazal kto tu
      będzie rządzić - daj sobie z nim spokój, troszkę poboli i przestanie a Ty
      uratujesz swoje życie
    • trzydziecha1 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:02
      Dobrze zrobiłaś, nie miał prawa Ciebie uderzyć w zadnych okolicznosciach. A że
      zrobił to nawet przy matce i sistrze, to juz niepojete. Czułaś sie źle i
      nieszczęśliwie przez ten czas z nim, prawda? wiec teraz w końcu odetchnij,
      pomyśl, jestes wolna! Za jakis czas bedziesz myslała z ulga, ze dobrze
      zrobiłaś :)
    • aneta_1 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:02
      I dobrze zrobiłaś, teraz Cię uderzył, po ślubie by Cię katował. Jestem z Ciebie
      dumna. Dość toksycznych związków. Trzymaj się, będzie ciężko, ale wyjrzy
      słonko, i zobaczysz , ze będzie dobrze.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29963
    • malina232 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:03
      Daj sobie czas, przemysl wszystko na spokojnie.Moze dobrze,ze teraz tak sie
      stalo,a nie po slubie .
      Poza tym wedlug mnie nie ma takiej sytuacji , klotni, w ktorej mezczyzna ma
      prawo podniesc reke na kobiete.
      Pozdrawiam Cie i glowa do gory
      • eps Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:05
        zrobiłas bardzo dobrze i poz żadnym pozorem POD ŻADNYM nie zmieniaj decyzji.
        Choćby i na białm koniu z kwiatami przyjechał i przepraszał.
    • agniechapociecha Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:05
      Kobieto nic mądrzejszego nie mogłaś zrobić...gratuluję Ci podjęcia szybkiej i
      stanowczej decyzji...nie wycofuj sie z niej
      pozdrawiam :)
      /teraz juz tylko lepiej moze być i wiesz na co w zyciu nie pozwolisz nikomu i
      nigdy :)/
    • mmagi Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:10
      "uderzył bo wymagała sytuacja" to jakies brednie,jak podniósł na Ciebie reke
      przed slubem to potem sie spodziewaj czesciej,zostaw go ...życie masz tylko
      jedno i nie właz w poczucie winy,a co takiego mu zrobiłaś ze niby miałąs TY go
      do takich nerw doprowadzić,to jest z tego co piszesz jakis raptus i daj sobie z
      min spokój:-))
      A co? on ma powiedziec ze to jego wina...zwariowałaś????
      • m.rogalska Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:15
        nieźle się krył ten twoj facet, że przez 8 lat nic i dopiero po zaręczynach...
        dobrze zrobiłaś.
      • literka_m Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:26
        > "uderzył bo wymagała sytuacja" to jakies brednie

        co radzisz facetowi w takiej sytuacji (cytuje swoje stare pytanie na ktore nie
        uzyskalem odpowiedzi)

        "A co radzisz zrobic, gdy taka slabsza, drobniejsza ale za to duzo nerwowsza
        istotka rzuca sie na ciebie z piesciami ? Uciekac ? Serio pytam, bo juz bylem
        swiadkiem takiej sytuacji i facet (przez dlugi czas znoszacy dzielnie razy) w
        koncu doprowadzony do ostatecznosci przylozyl babie (ktora sie poryczala,
        wyzwala go od tchorza i damskiego boksera)"
        • mamba30 do literki 29.06.05, 14:48
          jeżeli taka słaba, drobna i nerwowa kobietka rzuca się z pięściami, to ja nie
          bronię jej. Powinna popracować nas swoimi nerwami, emocjami. Iść może do
          psychologa, skoro sama sobie z tym nie radzi. Ja generalnie odrzucam wszelką
          przemoc i chyba nie ma większego znaczenia, kto bije.
    • niya Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:11
      ale koszmar! ale musze ci pogratulować naprawdę, jeżeli miał odwagę cie uderzyć
      i to przy świadkach to do czego byłby zdolny sam na sam, cieszę się, że nie
      doszło do ślubu , i jeszcze masz wyrzuty sumienia? dlaczego? dlatego że nie
      pozwoliłaś sobie zmarnować życia? naprawdę zależy ci na nim skoro sama piszesz,
      że to toksyczna miłość? takiej miłości nawet najgorszemu wrogowi bym nie
      życzyła, całe życie zmarnowane nie mówiąc o straconych nerwach. Jeżeli nie
      potrafił do ciebie się aż miesiąc odzywać tzn. że nie zależało mu na pogodzeniu
      się z tobą, zwykły egoista z niego i tyle. A poza tym jakiej matce się tłumaczy
      że uderzyło się jej dziecko bo "zasłużyło" całe życie chcesz aby twoja mama
      słyszała, że masz siniaki bo zasłużyłaś?
      Gdyby mu na tobie zależało to decyzji o odwołaniu ślubu by nie skwitował słowem "ok"
      Droga mb8001 ty się ciesz że uwolniłaś się od niego zanim ci życie w piekło
      zamienił, a o wyrzutacj sumienia zapomnij, znajdź porządnego chłopaka który zna
      słowo szacunek nie tylko z definicji i nie poddawaj się. Trzymam za ciebie
      kciuki sądzę, że twoja decyzja jest jak najbardziej słuszna i gratuluje odwagi :)
      • mb8001 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:23
        Dziekuje Wam wszystkim za odzew i opinie. Troszkę podniosłyście mnie na duchu.
        3 dni nie śpię, nie jem ciagle płaczę a jego mama dzwoni i mówi jak to jemu
        podniosło się cisnienie że aż w pracy nie był. A ja tego dnia myślalam nawet o
        najgorszym (pierwszy i ostatni raz w życiu). Ja kochałam (jeszcze niestety
        nadal)całym sercem i szczerze.Ale teraz patrzę że dla niego istniał tylko on
        sam. Kiedy moja mama wyskoczyła do "teściowej" z zapytaniem dlaczego ona nic
        nie zrobiła kiedy on mnie uderzył to powiedziała że też się bała. Ja nie wiem
        czy on ją kiedyś uderzył czy co. Nie wiem zaczynam myśleć że cała rodzinka ma
        nierówno pod sufitem. Moja mama też ma syna i powiedziała im że nie wyobraża
        sobie by mój brat coś takiego zrobił bo jak by go......to by o domu bał się
        wrócić. Tym bardziej że "teściowa" też ma córkę.Wiem że pewnie bede sie jeszcze
        cieszyć ale nie wiem czemu czuję się w jakimś stopniu winna (być może mi to w
        końcu wmówił)Wstydzę się ludzi. Zastanawiam się tylko co ja mu takiego w życiu
        zrobiłam.Po pracy gotowałam, sprzatałam, prałam (ja dla siebie prawie nie
        miałam czasu), nigdy go nie zdradziłam nie oszukałam, kupił kawalerke i stał
        się namądrzejszym panem całego świata. On zawsze mówił że ma rację.Jeju jak
        zapomnieć , wyleczyć się z tego...
        Kiedy moja mama zapytała się po co się oświadczał stwierdził,że miał nadzieję
        że się zmienię (tzn że wszystko powinnam akceptować i tolerować, żednych kłótni
        czy w ogóle czepiania się).Chore bo znał mnie w końcu tyyle lat.
        • m.rogalska Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:27
          jesli ktos ma tu sie zmieniac to on nie ty, a co do cisnienia to szkoda ze nie
          dostal zawału:)
        • aneta_1 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:28
          Skarbie, nie ma tu żadnej, absolutnie żadnej Twojej winy. Ty byłaś ofiarą, a
          jak On ustawił całą rodzinke do pionu to sie boja odezwać. Dobrze zrobiłaś,
          jeszcze raz Ci powtarzam, zacznij żyć swoim życiem żyj dla siebie nie dla faceta
        • mmagi Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:28
          bo matka chce go juz ożenic..a Ty sie nie daj bo Ci tyłek skopiemy,naprawde
          dziewczyno nie daj sie w to wrobic,chcesz życie poświecic jakiemuś
          furiatowi,czas wszystko leczy ,zapoznasz kogoś innego i bedzie oki:-))
          • mb8001 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:29
            jesteście kochane.Dziękuję.
            • mmagi Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:32
              nam jest łatwiej to wszystko pisac niz Tobie przeboleć..ale wierz mi wszystko
              da sie przetrzymac,i nie myśl jak on to znosi bo i po co:-)
              Trzymaj sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • gusia40 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 02:46
          To jedna z najlepszych decyzji w twiom życiu Bardzo dojrzała.Matka jego
          wydzwania bo się go chce pozbyć z domu .Chyba też ma go dość.Wpakowałaś by się
          w straszne bagno.Służyłaś by za worek treningowy.Co do posłuszeństwa to psy
          można wytrenować i na każde kiwnięcie pójdą za swym panem.Jeżeli wyszłaś by za
          niego byłabyś klęską wychowawcza dla swojej mamy.Będzie starał się Cie
          przekupić:kwiaty łzy próby samobojcze z wielkiej do ciebie"miłości".Nie bądź
          głupia.Dostałaś szansę od losu.Nie masz za czym płakac.Cze wyobrażasz sobie na
          co skazałabyś swoje dzieci fundując im takiego ojca?Ciesz się że otworzyły Ci
          się oczy.Przecież pół światu tego kwiatu.Za szczegół męskiej anatomii nie
          zmarnuj sobie życia.
    • kaczm77 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:30
      Dobrze zrobiłaś. Nie ma takich sytuacji w których usprawiedliwione byłyby
      rękoczyny. Ah te nerwy.......

      Samemu czasem jestem wybuchowy (jak to facet) - ale uderzyć kobietę ? Szok.

      A swoją droga też współczuję, wiem z autopsji co czujesz gdy cos się kończy na
      etapie "przygotowań"

      3-maj się.

      Rekinus
      <>^<
      • literka_m Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:35
        > Samemu czasem jestem wybuchowy (jak to facet) - ale uderzyć kobietę ? Szok.


        a co bys zrobil, gdyby kobieta Ciebie mlocila swoimi piesciami ? czekal, az
        oslabnie czy uciekl tak zeby nie dogonila ?
        • mmagi to jest zdrowo stuknieta kobieta:-) 29.06.05, 13:36
        • kaczm77 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 30.06.05, 10:57
          Pytanko troszke virtualne dla mnie, bo żadna się "na poważnie" do bicia na mnie
          nie rzuciła ale....

          myslę sobie, ze złapanie jej rączek dość mocne przytrzymanie ich, nie jest dla
          mezczyzny (z reguły wyzszego i śilniejszego) jakimś problemem.

          tak przynajmniej to skutkowało i kończyło się w biciu "na żarty" :)

          ps. i tak uważam ze facet lepiej zrobi wycofując się, niż bijąc.... wszak jak
          facetowi puszcza nerwy, to zabić może :) <lol>

          Rekinus
          <>^<
    • desmo74 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:39
      TAK WŁAŚNIE POWINNAŚ ZROBIĆ!!!!!
      I TEGO WŁAŚNIE PRZEKONANIA NIE WOLNO CI STRACIĆ!!!!!
      MOŻESZ BYĆ Z SIEBIE DUMNA, BO TO Z PEWNOŚCIĄ NIE BYŁA ŁATWA DECYZJA.
      TERAZ MYŚL TYLKO O SOBIE. O TYM, CO MOŻESZ DLA SIEBIE ZROBIĆ, ŻEBY POCZUĆ SIĘ
      LEPIEJ. ON NIE JEST WART NAWET JEDNEJ TWOJEJ ŁZY. PŁAKAĆ TO POWINNA JEGO MATKA,
      ŻE TAKIEGO CZŁOWIEKA WYCHOWAŁA.

      Trzymam za Ciebie kciuki
      Pozdrawiam ciepło
      D.
      ---
      "I'm a cosmic girl. And I'm on the wrong planet."
      • literka_m Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:47
        > TAK WŁAŚNIE POWINNAŚ ZROBIĆ!!!!!
        > I TEGO WŁAŚNIE PRZEKONANIA NIE WOLNO CI STRACIĆ!!!!!



        ciekawe, czy jej facet nie napisal podobnego w wyrazie listu na innym forum i
        nie dostaje teraz odpowiedzi w stylu
        "dobrze zrobiles..."
        "z taka suka tylko zmarnowalbys sobie zycie ..."
        "wez inna mila dziewczyne a nie taka wariatke..."

        a chce tylko powiedziec, ze pocieszac mozna zawsze, ale sady to trzeba miec
        wywazone i przesluchiwac obie strony
        • mmagi Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:50
          nie wazne,niech pisze i co z tego?grunt by kobitka wyszła z tego zwiazku,bo nic
          dobrego nie wróży:-)))
        • iwles Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 13:55
          literka_m napisał:

          a chce tylko powiedziec, ze pocieszac mozna zawsze, ale sady to trzeba miec
          > wywazone i przesluchiwac obie strony


          Z góry wiadomo, co powie. To samo, co powiedział Jej mamie, że to nie jego
          wina, lecz Jej, bo go wnerwiła i się należało.

          NIE, NIE, NIE !!
          Nie zgadzam się na takie traktowanie !!


          Mamba 30 - bardzo dobrze zrobiłaś !! Życie z człowiekiem, który o wszystko
          obwinia innych jest nie do zniesienia. Mam podobny element w domu (bez przemocy
          fizycznej co prawda, ale w s z y s t k o jest moja winą. Nawet, gdy mnie nie ma
          w pobliżu - zawsze jestem winna ja !!
          Jest mi bardzo ciężko, dlatego jesli tylko miałas wybór - to bardzo dobrze
          zrobiłaś, że go zostawiłaś.
          Uderzenia - nawet nie skomentuję. Dla mnie byłby to koniec związku bezwarunkowo.
          Pozdrawiam.
          Trzymaj się, głowa do góry !!
          • literka_m Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 14:02
            > Z góry wiadomo, co powie. To samo, co powiedział Jej mamie, że to nie jego
            > wina, lecz Jej, bo go wnerwiła i się należało


            czyli z grubsza to samo, co zrobila autorka tego watku

            > Mamba 30 - bardzo dobrze zrobiłaś !!

            ktora na pewno nie byla mamba30
          • mmagi Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 14:07
            ale to nie chodzi o mamabę:-))
            • iwles Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 30.06.05, 13:21
              Faktycznie, pomyliłam się, to nie mamba jest autorką postu :):):)
    • caroll5 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 14:06
      mb8001!Jesteś dzielna dziewczyna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Trzymaj się i nie
      daj wciągnąć w to bagno. Bo życie z takim człowiekiem to nieszczęscie. Jego
      mamusia (jestem tego pewna) nie raz doswiadczyła pewnie synowskiego "uczucia" i
      nie wykluczone, że też oberwała. W mojej nabliższej rozinie był podobny
      przypadek. Kobieta zostawiła takiego psychopatę, a jego mamusia wydzwania do
      niej, że on się zabije jak ona go zostawi. Ta dizwczyna nie miała oparcia w
      matce zbytniego (ojciec nie żył, i sie - jak sama mówi - ulitowała nad nim a
      zresztą wierzyła ze to jej wina, że ją poniża i uderzył.Potem ślub i ...Uwoliła
      się po wielu latach i jak sama mówi na własne zyczenie zmarnowała sobie kawał
      życia.
    • sagis Prowokacja.Czy są takie głupie kobiety,które 29.06.05, 14:08
      po czymś takim jeszcze mają wątpliwości?
      Tak wygląda schemat maltretowania psychicznego i fizycznego w rodzinie.
      On ją bije, a ona za każdym razem czuje się winna.
      Jeśli jesteś masochistką, to będzie Ci to odpowiadało. Ale, jak będzie wyglądać
      życie Twoich dzieci? Jesteś przyszłą matką, to pomyśl już o nich.
      • mmagi Re: Prowokacja.Czy są takie głupie kobiety,które 29.06.05, 14:12
        oj sa ,sa i nie nawet nie wiesz jak bardzo,kiedys byłam w takiej grupie kobiet
        bedacych w zwiazkach z alkoholikami,to co one opowiadały o swoim zyciu to
        przechodziło wszelkie granice rozumu,włos mi stawał deba:-)
    • sol_bianca Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 29.06.05, 14:30
      Zupełnie jakbyś opisywała moją historię... Z tą różnicą, że mnie nie uderzył,
      ale podejrzewam, że w końcu by do tego doszło. Zerwałam na 3 miesiące przed
      ślubem jak ty.
      I ani przez chwilę tego nie żałowałam! Trzymaj się, bądź silna, zaczynasz nowe
      (lepsze) życie :)))
    • rlena Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 30.06.05, 03:41
      Ty ciagle jestes "zaczadzona" ta "miloscia".

      Nic lepszego niz to zerwanie nie moglo Cie spotkac. Trzymaj sie od niego z
      daleka.
      • mb8001 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 30.06.05, 12:55
        Dzięki za odpowiedzi.
        Do "literka_m" jeśli chodzi o jego posty to jedyne jakie mogą być to na tle
        matrymonialnym, kiedyś dostał smsa w którym "piękna blondynka z dzieckiem
        poszukuje sponsora itd...." - stwierdził że robił sobie żarty...- może i to
        było prawdą..
        Ja nie napisałam tego posta po to by go oczernić. Ja przyznaję sie oficjalnie
        że nie jestem bez winy. Też mam charakterek , który nie jest anielski.Zgadzam
        się ze stwierdzeniem, że w ziązku 2 osoby są winne.Ja krzyczałam na niego (ale
        głównie dlatego że sam obrażał swoją mamę , no ale nie tylko poprostu też mnie
        denerwował i były momenty które też mnie wyprowadziły z równowagi ,ale nic
        więcej nie zrobiłam. Jego najbardziej wkurzyło to że nie chciałam wyjść z jego
        mieszkania (do którego sam mi dał klucze) i chciałam rozmawiać kiedy on nie
        miał ochoty.A ja przyszłam pogadać tylko dlatego że nie widziałam go już 2 tyg
        (bo jak zwykle strzelił "focha") i ja miałam tego dość tymbardziej że zbliżył
        się termin slubu.
        Mi nie chodzi o to by go oczerniać , tylko ja nie potrafię sie z tym wszytkim
        pogodzić.Nie rozumiem co ja mu takiego zrobiłam .Nie rozumiem dlaczego po tylu
        latach on coś takiego potrafił zrobić. On nigdy nie umiał i nie chodził na
        kompromis.Nigdy , no bo zawsze przecież była moja wina.
        • iwles Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 30.06.05, 13:29
          Widzisz - faceta już nie ma w Twoim życiu - a Ty dalej masz poczucie winy. Aż
          tak bardzo je w Tobie zakorzenił.
          Uwolnij się od niego, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.
          To nie TWOJA wina !
          Podjęłaś tylko decyzję i poinformowałaś go o tym.
          Koniec. Kropka.
          Nie zadręczaj się myśleniem o nim, nie warto...
          Postaw mur na przeszłości i zacznij żyć na nowo - ciesz się latem, słońcem i
          wolnością.
    • intimma Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 30.06.05, 13:10
      Bardzo dobrze zrobiłas!!! Nie gadaj z typem!
    • pocopotka Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 02.07.05, 21:13
      Twoja odwaga i dzielność to jak sukces,tak to potraktuj.Wiem coś o tym ,
      rozstałam się kiedyś miesiąc przed ślubem .
    • mroofcia Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 02.07.05, 21:17
      Kolejny głos uznania. Dzielna jesteś babeczka i pod żadnym pozorem nie zmieniaj decyzji!!! Gratulacje!
      Świnie się zdarzają, ale głupia jest kobieta, która nie potrafi konsekwentnie wyciągać wniosków.
      Tak trzymaj!
      • wielo-kropek Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 03.07.05, 05:46
        mroofcia napisała:

        > Kolejny głos uznania. Dzielna jesteś babeczka i pod żadnym pozorem nie
        zmieniaj
        > decyzji!!! Gratulacje!
        > Świnie się zdarzają, ale głupia jest kobieta, która nie potrafi konsekwentnie
        w
        > yciągać wniosków.
        > Tak trzymaj!
        >
        Za co tak naprawde ty jej gratulujesz? Za to, ze doprowadzila faceta
        do szalu, ktory nie potrafil sie powstrzymac i ja uderzyl? Czy na tym
        ma polegac ta wielka dzielnosc kobiety o jakiej wspominasz? Decyzje
        podjela. Sluszna czy nie, nie mnie sie wypowiadac, bo ja ich nie znam
        i w jej kaloszach nie stoje. Tu raczej trzeba ludziom (jemu i jej)
        wspolczuc, a nie gratulowac. U ciebie wszyscy swinie, stad tez i
        "swinskie" gratulacje sprokurowalas.
        • wielo-kropek Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 03.07.05, 05:49
          Musze ciebie mrofcia przeprosic. Z tymi swiniami mi sie pomylilo. To
          u innej forumowiczki wszyscy jestesmy swinie. Wybacz.
          • mb8001 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 08:49
            Napiałeś że ja go doprowadziłam do szału, tak tylko weź pod uwagę że jest to
            człowiek, którego krzywo ustawione buty lub tel nie mający zasięgu potrafi
            doprowadzić do szału. Jego mama już dawno prosiła mnie bym mu np do herbaty
            jakieś krople uspakające wlewała.Poza tym nie znam przyczyny dla której
            mężczyzna w nie wiadomo jakiej złości może uderzyć (ba, kilka razy więc ośmielę
            się napisać pobić). On od samego początku rozmowy zaczął mnie wyzywać ,
            straszył mnie i swoja własną matkę i siostrę że zawoła do nas policję -więc to
            chyba nie jest normalne.On nie ma szacunku ani do swoich rodziców ani do
            mnie.Każdego traktuje z góry bo uważa że tylko on ma rację, jak to mi
            powiedział, acha że jest "ideałem".Minął tydzień od tej strasznej nocy a on nie
            zrobił nic!!- i ten człowiek twierdzi że chciał spędzić ze mną całe życie..
            On na drugi dzień po tym zdarzeniu powinien byc pod moimi drzwiami i próbować
            choćby rozmawiać.Kłótnie są chyba wszędzie ale rąk nie powinno się używać!!!
            Strsznie go kocham , wiem o tym ale mam nadzieję że z czasem przejdzie-musi.
            On olał sprawę i wyjechał na weekend by odpocząć- śmieszne.Byłam u psychologa
            nawet bo nie mogę sobie dać z tym rady , nawet lekarz powiedział że to "mój
            narzeczony" powienien się u niego pojawić.

            Dzięki jeszcze raz za "podniesienie mnie na duchu"
    • goldenwomen Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 03.07.05, 09:17
      dla mnie facet ktoryy podnosi reke na swoja kobiete jest zwykłym
      gnojkiem.Uciekaj jak najdalej- uderzył raz uczyni to i nastepnym razem.
    • trzydziecha1 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 09:00
      Opowiem Ci historię z życia wzietą, postaram sie pisać krótko. Moja kuzynka
      wyszła za maż bardzo oczarowana swoim facetem, do tego stopnia, że zdolna
      prymuska nie poszła po maturze na studia, lecz wkopała się w życie małżeńskie.
      On był potęznym, wysportowanym policjantem. Policjant okazał się furiatem. Żyła
      zastraszona, odizolował ją od matki i sióstr, oszukał finansowo nawet jej matkę
      (nie znam szczegółów, przegrał w sądzie), ona wiernie mu towarzyszyła, nawet
      uwierzyła, że to matka jest nie fair. Urodziła mu dwóch synów. On zaczął ja
      bić, ona się rozchorowała dosc poważnie... po wielu latach udało się jej
      odejśc. Wsparła ją matka i rodzeństwo. Ale zmarnowała sobie kilkanaście lat
      życia.
      • mb8001 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 09:13
        Ta historia , którą opowiedziałaś jest straszna.Teraz(przez tydzień)zrozumiałam
        że życie ma się tylko jedno i powinno się przeżyć tak być szczęśliwym.Do tej
        pory ja żyłam jego życiem. Mogłam być uśmiechnieta wtedy kiedy on też miał
        dobry humor bo kiedy on miał kiepski dzień to stwarzał taką atmosferę i
        sytuacje że mi uśmiech szybko schodził z twarzy.Ja wszytko robiłam dla niego ,
        tak bardzo go kochałam(no pewnie nadal jeszcze) że dałam się omotać.A kasę też
        już rozdysponował w myślach (ta z wesela miała spłacić jego kredyt za
        mieszkanie a swoją pensję po ślubie miałam mu oddawać), nie wspominając że
        przed ślubem chciał spisać intercyzę bo ma majątek (czyli tylko i wyłącznie
        kawalerkę).
        Jeju jaka ja byłam głupia.Cieszę się tylko z tego że miałam odwagę to zrobić
        gdy jeszcze nie było za późno choć i tak daleko to zaszło.Obym tylko szybko
        stanęła na nogi i znów zaczęła żyć.
        • trzydziecha1 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 09:30
          Trzymam za Ciebie kciuki :))) Życie sie jeszcze do ciebie uśmiechnie,
          zobaczysz :))
    • spazmusek Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 09:12
      Wina zazwyczaj leży po obu stronach ale jak posunął się do rękoczynów to zostaw
      jak najszybciej ponieważ to jest początek końca jak podniósł łapę przed ślubem
      to pomyśl sobie co będzie po ślubie .to zwykły śmieć jest moja żona nie raz
      wyprowadziła mnie z równowagi nigdy nie podniosłem na nia ręki wolałem wyjśc z
      domu i pojeździć sobie samochodem.
      • mb8001 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 09:19
        dzięki , ja właśnie do tej pory też tak myślałam, że kłócić się możemy ale
        nigdy rękoczyny.Ja wiem że wina jest także moja (bo jakby nie było spokojną
        osoba nie jestem, i potrafię wywołać awanturę jak już coś mnie wyprowadzi z
        równowagi ale nie o głupoty i zawsze umiem się przyznac i przeprosić). On przez
        cały czas twierdzi i wszytkim opowiada że to moja tylko i wyłącznie winna że
        nasze życie tak wyglądało i że w sobotę to sie stało. Mojej mamie powiedział że
        pobił mnie bo taka zaistniała potrzeba i że on jest nie winny.
        Teraz wiem że ma 27 lat i już nigdy się nie zmieni.Jakby nie było to jestem
        pewna że wyniósł takie zachowanie z domu i dla każdej , zawsze taki będzie.On
        nie dorósł do życia we dwoje.On nie zna słów"przepraszam , dziękuję, kompromis"
    • k.j Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 09:24
      Dziewczyno ciesz sie,ze teraz skonczylas ten zwiazek i nie zastanawiaj sie
      tutaj nad wlasna wina. Jesli jemu zalezaloby tak naprawde na tym slubie z Toba,
      to sam by sie odezwal pierwszy i przede wszystkim przeprosil za swoje
      zachowanie. Nie ma sytuacji, ktora usprawiedliwia przemoc fizyczna. Poza tym
      jak sama napisalas to byla "toksyczna milosc", tak wiec wszystko na dobrej
      drodze jest. Powodzenia, jeszcze spotkasz faceta, ktory bedzie Ciebie wart
    • aguszak Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 11:07
      Żadne Twoje zachowanie nie jest powodem do uderzenia Cię przez Twojego
      partnera, czy kogokolwiek. Nie usprawiedliwiaj drania!!
      • kicia72 Re: 3 m-ce do ślubu a ja odwołałam 04.07.05, 20:19
        Dobrze zrobiłas że odwołałas ślub, a dlaczego to juz nie będę pisać i się
        powtarzać.Napiszę Ci tylko jedno,na początku roku moja kolezanka z pracy miała
        wesele siostry ciotecznej-sytuacja była bardzo podobna jak u Ciebie.
        Na drugi dzień po weselu, panna młoda zadzwoniła do rodziców żeby przyjechali
        do niej (młodzi mieszkali osobno)Jak rodzice młodej przyjechali, to młoda była
        w bardzo ciężkim stanie-wstrząs mózgu,ściany mieszkania całe były we krwi.
        To" ukochany mąż"pokazał na co go stać po ślubie.Teraz są w trakcie sprawy
        rozwodowej a sprawa jest w prokuraturze.Ojciec młodej przypłacił to zawałem a
        matka młodej o mały włos na miejscu nie zeszła z tego świata.Młoda mężatka
        fizycznie wydobrzała, ale jej stan psychiczny jest straszny.Nie chcę Cię
        straszyć oczywiście,to tak ku przestrodze, ale jak juz teraz twój narzeczony
        podniósł na Ciebie rękę, to co może byc dalej?Może lepiej żebys nie
        wiedziała...serdecznie pozdrawiam i głowa do góry,jak masz być z byle kim to
        lepiej bądz sama.Pamiętaj ,ludzie zawsze będą gadali, a jak przyjdzie co do
        czego, to nikt ci nie pomoże i będziesz zdana na siebie(dlaczego w Twojej
        obronie nie stanęła mama i siostra tego człowieka kiedy cie uderzył?bo się go
        zwyczajnie boją i tyle-być może też są przez niego bite?A pomyślałaś o waszych
        dzieciach gdybyście je kiedyś mieli?Za nic nie obwiniaj siebie i nie tłumacz
        tego człowieka-należy Ci się szacunek a bicie jest niedopuszczalne!Z tego co o
        nim wyczytałam ,to nie jest całkiem zdrowy psychicznie a i może ma zadatki na
        sadystę.Na pewno jest Ci ciężko, ale lepiej płakać teraz i zapomniec tego
        człowieka niż potem płakać przez całe życie nad losem swoim i swoich
        dzieci.Jeszcze raz Cię mocno pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka