Dodaj do ulubionych

On się zmienił...

04.07.05, 12:28
Jestem ze swoim chłopakiem ponad dwa lata,myślimy o wspólnej przyszłości.
Bywało różnie...jak w każdym związku raz dobrze raz źle...chyba bardziej to
wyglądało tak,że było albo cudownie albo bardzo źle...nigdy nuie było tak
pomiędzy,każda kłótnia to była wojną,ale kiedy już się godziliśmy wtedy było
sielankowo aż do nastepnej wojny.
Po ostatnim naszyk kryzysie napisałam do niego list...poprostu było mi
łatwiej napisać wszystko co myślę niż powiedzieć... i...
zmienił się nie do poznania!
Jest facetem moim idealnym :) gdybym była lżejsza pewnie by mnie nosił na
rekach ;) i to nie jest jakas chwilowa zmiana na lepsze bo juz tek od
dłuższego czasu.
I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego gdy by nie to,że kiedy go nie ma ja
tesknie i licze dni do końca tygodnia w pracy żeby móc się z nim spotkać....
jak się już spotkamy i on kołomnie tak skacze i dogadza mi i jest taki
kochany to jest mi dobrze ale nudzi mnie to...
nie wiem czy ze mna cos nie tak?Przeciez każda kobieta chcialaby takiego
faceta.
Co ja mam zrobić?Bo juz sama nie wiem przeczekać aż mi przejdzie czy....??
Sama nie wiem...bo przeciez kocham go szalenie i on mnie też.
Obserwuj wątek
    • aaliyah20 Czy naprawdę jest tyle... 04.07.05, 12:55
      ... myślących w ilościach śladowych?
      Następna nienormalna, która doceni dobrego faceta, kiedy już go straci. Może jak
      się w głowę uderzysz to coś da, bo inaczej skomentować tego "postu" nie potrafię...
    • kobieta_na_pasach Re: On się zmienił... 04.07.05, 12:57
      tak trzymajcie! niestety, ale tak wyglada prawdziwe uczucie.
      wieczna hustawka i niewidzialan sila, ktora was pcha ku sobie i odpycha od
      siebie. ja, stara mezatka, ci to mowie:))))
      • pannaktos Re: On się zmienił... 04.07.05, 13:26
        Co do pierwszego komantarza...nie jestem nienormalna i napewo nie nie zamierzam
        go rzucac bo bardzo nie chcialabym go stracic,ale facet na kazde moje zawolanie
        moze zrobic wszystko a po co to?tak cudownie poukladany zwiazek tez sie moze
        znudzic a tego niechce.
        niechce jego tez urazic mowiac mu ze naprawde nie musi tak kolo mnie skakac...
        chcialbym czuc ze o mnie dba ale bez przesady...
        tylko jak to jemu powiedziec zeby sie nie poczul zraniony...a jak sie zminu w
        druga strone i przestanie .... :( nie wiem jak to ujac...przestanie mi okazywac
        milac....

        tak teraz mysle ze chyba jestem jednak nienormalna nie dogodzisz mi nie
        dogodzisz :/
        • kobieta_na_pasach po slubie mu sie odmieni 04.07.05, 13:44
          kochana, moj maz jest z tych nadskakujacych. ale to sie zmienilo po slubie.
          lata kolo mnie, ale zdecydowanie mniej. nieraz mam o to do niego pretensje.
          mowie ci, szanuj co masz.
          • pannaktos Re: po slubie mu sie odmieni 04.07.05, 14:35
            i szanuje i fakt moze mu sie odmieni :) tylko oby nie za bardzo :)
    • listek_a Re: On się zmienił... 04.07.05, 14:52
      moze jakies nowe akcesoria wprowadz, biczyk czy cus!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka