Dodaj do ulubionych

czy zdrada partnerki(a) się opłaca?

IP: *.rzes.gazeta.pl 13.03.01, 18:41
czy ten czyn się opłaca? myślę ze tak, jest to nowe doświadczenie które może
zaowocować.Partner lub partnerka nie musi wszystkiego wiedzieć.Ale może dużo
doświadczyć. Mozna porównac to do siewu: chłop siejąc zboże musi od czasu do
czasu zmienić je na np. ziemniaki aby użyznic ziemie i to sie oplaca bo
wracając do zboża ono owocuje duzo lepiej. pa
Obserwuj wątek
    • Gość: AGA Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 192.168.0.145, 213.173.198.* 14.03.01, 12:05
      myślę że jeśli porównujesz tu kobietę do ziemniaka to z powodzeniem porównam
      cię do młota
      ps. daj adres do twojej kobiety, trzeba jej uświadomić że żyje z dupkiem
    • Gość: Suzi Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 14.03.01, 12:16
      Jesli masz zamiar siac gdzie popadnie i co popadnie to po co Ci stala
      partnerka? Prowadz sobie zycie w pojedynke i zaliczaj glupie dziewczynki. I
      wiesz co ? traktowanie zdrady w kategori jej oplacalnosci to jakas PARANOJA !
      ile Ty masz lat ?????????????
      • Gość: Jazon Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.vet.uga.edu 14.03.01, 17:52
        Gosciu...
        Ale z ciebie numer! Zaplakac tylko nad kobieta z ktora jestes...
        Jestem facetem i tez mnie kusi do roznych wyskokow. Ale mam kobiete ktora
        kocham i po prostu cos takiego to byloby zaprzeczeniem tego wszystkiego co
        wspolnie wypracowalismy miedzy soba. I chyba idea bycia ze soba to wzajemne
        zaufanie i dawanie siebie ,miedzy innymi, prawda? I to jest to, co mozna
        kobiecie ofiarowac. Swoja wiernosc. Nawet jesli czasem jest ciezej niz latwiej.
        ALe jesli kogos kochasz to dlaczego sie nie wysilic?
        Pomysl sobie o tym w ten sposob. A nie w podejsciu agronomicznym,ok?
        Nie bede cie wyklinac ani przezywac ale nie powinienes tak myslec o
        zdradzie.Moze, moze czasem wychodzi to jakos na dobre ostatecznie w wyjatkowych
        przypadkach ale mysle , ze generalnie przynosi cierpienie, lzy i same negatywne
        emocje.
        Pozdrawiam.
        • Gość: viva Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.proxy.aol.com 17.03.01, 07:20
          Szczerze?
          i tak i nie. jego zdrada zniszczyla nasze malzenstwo.ono dalej trwa w sensie
          formalnym ale tylko formalnym.bardzo go kochalam i zranil mnie tak, ze stracil
          wszystko. teraz nie znaczy nic.pusto. nie boli juz nic.
          w pierwszym szoku myslalam, ze pomoze, jak sie odkuje.
          i co?pomoglo.jeszcze jak!
          sex znaczyl i znaczy dla mnie wiecej niz myslalam.gdyby mnie nie zdradzil nie
          bylabym moze tak szczesliwa z fantastycznymi facetami.bylabym natomiast
          niepotrzebnie lirycznie zakochana zona, ktora nawet niezbyt dobrze wiedzialaby
          o co chodzi w tym calym interesie.wiec bylo strasznie bo ON zdradzil, ale jest
          cudownie kiedy JA to robie.wiem,ze zarzucicie mi moralnosc kalego, ale
          trudno.mialo byc szczerze wiec teraz mozecie mnie potepiac,jak chcecie,ale mnie
          to nie rusza.
          • Gość: Anka Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 10.3.1.4, 212.76.33.* 17.03.01, 20:43
            ciekawa jestem jak zdrade swojej partnerki ocenia panowie
            Osobiscie jestem przekonana ze panowie czujac sie posiadaczami nie lubia
            dzielic sie swoimi "rzeczami" jednakze nie przeszkadza im to w tzw. skokach w
            bok i slowa : ja jej nie kocham z nia tylko uprawialem seks
            jednak swoje kobiety oceniaja bardzo surowo ....

            moze jestem staroswiecka ale Vivat WIERNOSC I UCZCIWOSC nie tylko malzenska
            • Gość: Art Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 212.106.174.97, 213.186.82.* 17.03.01, 23:58
              Mnie podobają się inne kobiety ale moja jest tak kochana ,że nie mam serca ani
              potrzeby jej zdradzać . Może to jest przeżycie dla ludzi którzy nie mieli
              innych partnerów .
              • vladimir Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? 18.03.01, 22:48
                Wyrachowana zdrada najwyrazniej się opłaca (osobiście odradzam).Spiskowiec
                liczy się z ewentualnymi konsekwencjami bądz pożądaną nieświadomością partnerki
                w interesujacym go czasie.Pytanie ,czy można zdradę wybaczyć ???
            • Gość: hollow Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 130.225.157.* 18.05.01, 09:35
              Gość portalu: Anka napisał(a):

              &#62 ciekawa jestem jak zdrade swojej partnerki ocenia panowie
              &#62 Osobiscie jestem przekonana ze panowie czujac sie posiadaczami nie lubia
              &#62 dzielic sie swoimi "rzeczami" jednakze nie przeszkadza im to w tzw. skokach w
              &#62 bok i slowa : ja jej nie kocham z nia tylko uprawialem seks

              jak ocenia? jakbym (odpukac) sie dowiedzial to koniec zwiazku. proste.

              &#62 moze jestem staroswiecka ale Vivat WIERNOSC I UCZCIWOSC nie tylko malzenska

              wlasnie...

              pozdrawiam, hollow
          • Gość: senny Re: do viva IP: 195.41.66.* 19.03.01, 11:41
            To typowy syndrom kobiety porzuconej. Nastepny etap: spotkasz kogos, z ktorym
            bedziesz chciale dzielic loze ale nie partnerki i to na zawsze. Oby jak
            najszybciej bo na swiecie jest wiecej rzeczy wartych zachodu niz przyjemny
            seks. Np. bycie dla kogos bezpiecznym wsparciam do ostatniego pozegnania. W to
            wierze.
            Pozdrawiam.
          • Gość: VIVA Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.tvwisla.com.pl 24.03.01, 14:14
            Gość portalu: viva napisał(a):

            &#62 Szczerze?
            &#62 i tak i nie. jego zdrada zniszczyla nasze malzenstwo.ono dalej trwa w sensie
            &#62 formalnym ale tylko formalnym.bardzo go kochalam i zranil mnie tak, ze stracil
            &#62 wszystko. teraz nie znaczy nic.pusto. nie boli juz nic.
            &#62 w pierwszym szoku myslalam, ze pomoze, jak sie odkuje.
            &#62 i co?pomoglo.jeszcze jak!
            &#62 sex znaczyl i znaczy dla mnie wiecej niz myslalam.gdyby mnie nie zdradzil nie
            &#62 bylabym moze tak szczesliwa z fantastycznymi facetami.bylabym natomiast
            &#62 niepotrzebnie lirycznie zakochana zona, ktora nawet niezbyt dobrze wiedzialaby
            &#62 o co chodzi w tym calym interesie.wiec bylo strasznie bo ON zdradzil, ale jest
            &#62 cudownie kiedy JA to robie.wiem,ze zarzucicie mi moralnosc kalego, ale
            &#62 trudno.mialo byc szczerze wiec teraz mozecie mnie potepiac,jak chcecie,ale mnie
            &#62
            &#62 to nie rusza.
            Hej viva!
            czytam to i wydaje mi się ,że jesteś babą z ikrą .Nudne są ofiary losu ,które
            nocami płaczą , że on jest z inną a rano(o ile wróci) robią mu śniadanie i kawę ,
            bo przecież taki zmęczony po upojnej nocy.
            Słuchaj, nie zrozum mnie żle , ale widzę , że nie boisz się mówić , że jest ci
            teraz dobrze.Szukam właśnie takiej osoby do ptrogramu Rozmowy w toku .w środę
            28.03 kręcimy odcinek o zdradzie i jak do tej pory w programie będą same
            uciśnione i bezradne , a ty taka nie jesteś .Nie musisz pokazywać twarzy, jest
            charakteryzacja lub inne sposoby , pokrywamy wszystkie koszty przyjazdu, jest za
            to również kasa. Odpowiedz proszę bo masz niesamowtą historię .czekam ed.
            • Gość: viva ->V Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.proxy.aol.com 30.03.01, 11:55
              viva do ed
              Prosze,kolejny profit ze zdrady
        • Gość: sylwia Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 19.03.01, 12:15
          Gość portalu: Jazon napisał(a):
          debil
          &#62 Gosciu...
          &#62 Ale z ciebie numer! Zaplakac tylko nad kobieta z ktora jestes...
          &#62 Jestem facetem i tez mnie kusi do roznych wyskokow. Ale mam kobiete ktora
          &#62 kocham i po prostu cos takiego to byloby zaprzeczeniem tego wszystkiego co
          &#62 wspolnie wypracowalismy miedzy soba. I chyba idea bycia ze soba to wzajemne
          &#62 zaufanie i dawanie siebie ,miedzy innymi, prawda? I to jest to, co mozna
          &#62 kobiecie ofiarowac. Swoja wiernosc. Nawet jesli czasem jest ciezej niz latwiej.
          &#62
          &#62 ALe jesli kogos kochasz to dlaczego sie nie wysilic?
          &#62 Pomysl sobie o tym w ten sposob. A nie w podejsciu agronomicznym,ok?
          &#62 Nie bede cie wyklinac ani przezywac ale nie powinienes tak myslec o
          &#62 zdradzie.Moze, moze czasem wychodzi to jakos na dobre ostatecznie w wyjatkowych
          &#62
          &#62 przypadkach ale mysle , ze generalnie przynosi cierpienie, lzy i same negatywne
          &#62
          &#62 emocje.
          &#62 Pozdrawiam.

      • Gość: kundzia Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.01, 21:44
        Ja nie rozpatruje zdrady czy sie oplaca czy nie.
        Milosc to nie rzecz na sprzedaz. Interesuje mnie
        problem jak mozna kochac dwoch mezczyzn jednoczesnie.
        Czy to jest w ogole mozliwe, czy mnie sie to tylko
        wydaje. A co jest jeszcze /gorsze?/ niezrozumiale dla
        mnie, on jest duzo mlodszy ode mnie /ten drugi/. Nie
        potrafie sobie z tym poradzic? Co myslicie o tym?!
        Moze to sa tylko moje urojenia? Ale to trwa juz ponad
        rok. Jak dalej mam z tym zyc????????
    • Gość: Romek Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 157.25.69.* 19.03.01, 11:25
      Pytanie do pań , tak ochoczo krytykujących zdradzających
      panów - a jeśli stała partnerka w łóżku jest "klockiem "
      i nie pomagają namowy do urozmaiceń ?
      • Gość: Anka Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 10.3.1.4, 212.76.33.* 19.03.01, 13:31
        po malu nie od razu krakow zbudowali .....
        nie rozmawiacie o swoich potzrebach przezyciach i tym co najbardziej
        lubicie ?????? Nie ma to jak szczera rozmowa

        pozdrawiam

        a co do zdrady bo partnerka zachowuje sie jak "klocek" hmmmm widzialy galy co
        braly ? Trzeba bylo wczesniej o tym rozmawiac nie tylko o motylkach
        a zdrada to nie lekarstwo
        jesli masz "klocka" dosc to rozwiedz sie i zmien partnerke i jej nie ran albo
        z nia powaznie spokojnie porozmawiaj - po malu malymi kroczkami
        • Gość: daggy Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 195.246.200.98, 212.106.0.* 19.03.01, 14:20
          Jeżeli wiążesz się z kimś na serio po kilku wcześniejszych próbach, to o
          poszukiwaniu "nowych doświadczeń" nie powinno być już mowy. Człowiek w końcu
          powinien zrozumieć, co jest dla niego ważne. Nie wiem, może w wypadku bycia od
          początku z jedną osobą takie podejście może wydawać się... usprawiedliwione to
          nie właściwe słowo, ale przynajmniej nie zaskakujące. Ciekawość. Jednak jeśli
          masz już doświadczenia, kolejne i tak pokażą ci,że w zasadzie zawsze chodzi o
          to samo. Chyba, że chodzi o miłość... Ale to zupełnie inna historia.
      • Gość: Anka Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? do Art IP: 10.3.1.4, 212.76.33.* 19.03.01, 13:32
        Brawo Art !!!!!!!

        i tak trzymac !


        pozdrowienia
        Anka
        • Gość: Zuśka Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 20.03.01, 12:01
          Tak więc moje drogie koleżanki lepiej trzymać się tego jedynego. Spokojniejsze
          jest życie. Pozatym wymagamy od facetów, zeby byli nam wierni, więc same musimy
          być w porządku. Ja do tej pory nigdy nie zdradziłam swojego faceta mimo, że
          jest ode mnie o 17 lat starszy.I nie zamierzam. Mimo, że ma nadmiar tłuszczyku
          i brzuchol od piwa.
      • Gość: aGI Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? IP: 192.168.0.145, 213.173.198.* 21.03.01, 11:33
        KLOC TO TY JESTES JESLI NIE UMIESZ JEJ ROZRUSZAĆ!!!!!!!NIGDY NIE JEST TAK ABY
        WINNA BYŁA TYLKO JEDNA STRONA, POPRÓBUJ WIĘCEJ A MOŻE DELIKATNIEJ
    • Gość: m Re: prawda, przed ktora uciekaja kobiety IP: *.szczecin.ppp.tpnet.pl 20.03.01, 20:14
      wiernosc jest dla mezczyzny stanem sztucznym. 95% mezczyzn (do ktorych sam sie zaliczam) skorzystaloby z
      okazji do zdrady, majac gwarancje, iz partnerka sie o tym nie dowie. dla kobiety natomiast, jezeli zwiazek w pelni
      ja satysfakcjonuje, wiernosc jest stanem naturalnym
      • Gość: phoenix Re: prawda, przed ktora ... - do m IP: *.centrala.pbk.pl 21.03.01, 11:51
        z okazji do zdrady, gdy w zwiazku od jakiegos dluzszego czasu sie nie uklada,
        majac wspomniana przez ciebie gwarancje, korzysta tez jakis % kobiet. i tutaj
        mozna sie klocic (lub dyskutowac), czy ten % jest wiekszy czy mniejszy niz w
        przypadku mezczyzn - ale nie w tym rzecz. i prosze - nie wypisuj bzdur o
        naturalnej monogamicznosci kobiet (w przeciwienstwie do mezczyzn). wiernosc nie
        zalezy od twojej plci, tylko od twoich pogladow na ten temat.

        Gość portalu: m napisał(a):

        &#62 wiernosc jest dla mezczyzny stanem sztucznym. 95% mezczyzn (do ktorych sam sie
        &#62 zaliczam) skorzystaloby z
        &#62 okazji do zdrady, majac gwarancje, iz partnerka sie o tym nie dowie. dla kobiet
        &#62 y natomiast, jezeli zwiazek w pelni
        &#62 ja satysfakcjonuje, wiernosc jest stanem naturalnym

        • Gość: Nina Re: prawda, przed ktora ... - do m IP: *.tek.com 21.03.01, 17:43
          moze niekoniecznie wypowiadam sie w moim imieniu, ale mojego mezczyzny. Jego
          poprzednia dziewczyna zdradzila go ze swoim szefem. Ten przezyl to strasznie,
          bo dla niego najwazniejsze jest wzajemne uczucie i zaufanie. Nie mam mowy o
          zazdrosci czy zdradzie. Mimo tej sytuacji, zaproponowal jej, ze uzna dziecko za
          swoje, gdy sie okazalo, ze jest w ciazy. Probowali, ale ona znowu wskoczyla
          szefowi do lozkia, z ktorym obecnie ma juz dwoje dzieci, ale to juz inna
          historia.
          To co tak naprawde on przezyl to wie tylko on, bo nie lubi o tym rozmawiac.
          Bolalo go bardzo i nie mial ochoty na jakas inna. Pol roku zajelo mi, zeby go
          poderwac, ale jego strach przed podobna sytuacja zablokowala go kompletnie. To
          nieprawda, ze tylko kobiety sa takie biedne, ale fakt jest ich wiecej, bo to z
          powodu zdrady meza rozpada sie wiekszosc zwiazkow.
          Ja tez mam ochote czasem na jakis skok w bok, ale jak pomysle o moim skarbie,
          to zastanawiam sie skad mi to przychodzi do glowy, przeciez on jest tym
          najcudowniejszym i jedynym
          pozdrawiam
          Nina
    • Gość: ** opłaca!!! IP: *.tnt9.new-york.ny.da.uu.net 24.03.01, 17:26
      oplaca, oplaca - partnerka ci dyche na pozegnanie da.
    • mario2 Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? 17.05.01, 18:16
      Zmiana(zdrada) partnera czyli plodozmian! Nie wiem czy sie oplaca-ale jest
      przyjemna!!!
      • muma Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? 17.05.01, 23:11
        Moim zdaniem - tylko za porozumieniem stron, tzn. zdrada (oszustwo) jest
        obrzydliwa. Jeśli partnerzy się dogadają, to jest jakieś rozwiązanie czyli
        powiedzmy żona pozwala mężowi przespać się z ładną koleżanką lub odwrotnie.
        Wiem, wiem, dla większości par to nie do pomyślenia - oni nawet nie rozmawiają
        szczerze nt. seksu. Uważam, że jedyną drogą udanego związku jest całkowita
        szczerość i porozumienie w ramach tej szczerości. Jeżeli próbujemy jakoś ten
        związek utrzymywać za pomocą kłamstw, przemilczeń i zatajeń, to wchodzimy w
        ślepą uliczkę.
        Ja nie mówię, że w udanym związku partnerzy mają sobie pozwalać na takie
        ekscesy - to sprawa ich wzajemnych układów. Natomiast powinni być ze sobą
        absolutnie szczerzy, a to zdradę wyklucza.
        • mario2 Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? 18.05.01, 09:39
          niestety z braku czasu nie odpowiem kolezance natychmiast. Bede na forum w
          poniedzialek. Milego weekendu.
        • mario2 Re: czy zdrada partnerki(a) się opłaca? 21.05.01, 09:10
          W pelni zgadzam sie z Toba, ze tylko szczerosc w zyciu partnerskim moze zwiazek
          uczynic szczesliwym. Tylko niestety jest to srodek niezwykle rzadko stosowany w
          praktyce. Wiekszosc zdradzajacych robi to w najwiekszej tajemnicy przed swoimi
          partnerami. Notomiast wpelni popieram "zdrade" w zwiazkach ktore istnieja juz
          tylko w sposob formalny i sa utrzymywane li tylko wylacznie ze wzgledu na
          dzieci, wygode, lub komfort materialny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka