jestem smutna, od dzis jestem sama...

30.07.05, 22:43
Co sie dzieje z mezczyznami? Dzis przez telefon rozstalam sie z chlopakiem po
6 miesiacach. Wiem , ze sa gorsze tragedie, ale wyplakuje sobie oczy caly
dzien... Bylo swietnie caly czas. Slodko, smiesznie, czulam sie wspaniale,
ale... Brakowalo rozmow o uczuciach.. Nigdy nie uslyszalam "kocham cie"..
Dzis mielismy jechac nad morze.. Jak mozna przekreslic pol roku w 10 minut
przez telefon.. Jak mozna? Strasznie mi zle... Nic dzis wiecej nie napisze bo
brak mi sil od placzu. Czekam na Was, zawsze to pomaga sie komus zwierzyc..
    • liwka18 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 30.07.05, 23:03
      Freeda myślę , że powinniście się spotkać w realu i podagać jak ludzie bo co to
      za rozmowa przez telefon!!! A teraz wypłacz sie pożądnie , to Ci się troszkę
      lepiej zrobi!! jutro rano przemyśl wszystko na spokojnie , spotkaj sie z nim
      (tylko bez zapłakanych oczków) i powiedz mu co czujesz i że nie rozumiesz tej
      sytuacji! Może coś jednak było nie tak to wystarczy sobie tylko powyjaśniać i
      bedzie jak dawniej!! Trzymam kciuki i pozdrawiam
      • carlabruni Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 16:29
        a ja myślę,że facet jest gó.. wart i nie trzeba nim sobie głowy zaprzątać. nie
        zawracaj sobie głowy takim patałachem!
    • piegusska Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 30.07.05, 23:10
      Moje potencjalne szczęście (po około półtora roku) odebrał pewien "Ktosiu" w
      ciągu niecałego miesiąca. Schudłam 5 kg w tydzień. O spaniu nawet nie będę
      pisać... Od tego momentu minął już jakiś czas, powoli godzę się z nową sytuacją,
      a z już nie moim "Ktosiem" śmiejemy się przez telefon, że po nieszczęśliwej
      kuracji nic nie przytyłam i dalej jestem super laską:PPP Chodzi mi o to,że może
      ta cała sytuacja wyjdzie Ci jeszcze na dobre. Jeżeli to nie jest "TO" ,straciłaś
      pól roku ze swojego życia. Pomyśl,że mogłaś stracić więcej. Ciężko mi podnieść
      Cię na duchu, bo za bardzo nie wiem jak się rozstaliście. Ale jedno wiem na
      pewno...na początku strasznie boli, ale potem jest już coraz lepiej:)A co do
      tego chłopaka....albo w najbliższym czasie będzie się przed Tobą płaszczył, albo
      "niech spada"!:PP Szkoda Tojego czasu i zaangażowania. Pozdrawiam serdecznie:))
      • dr.rocco Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 30.07.05, 23:26
        Wlasnie , moze jeszcze nic straconego , moze sobie wyjasnicie i bedzie dobrze ,
        ale jakos ten czlowiek nie wyglada najlepiej skoro nie ma odwagi i zrywa
        przez telefon , przydaloby sie mu wiecej odwagi , zaslugujesz na to by
        zerwal z toba rozmawiajac z toba na zywo. No ale moze jeszcze nic straconego.
    • dr.rocco Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 30.07.05, 23:21
      Eh , normalnie nie odpisuje na tym forum , bo nie lubie go , ale jak czytam
      takie watki , to robi mi sie smutno , no niestety , takie to zycie juz jest,
      kopniaki , jeden po drugim , i z czasem czlowiek sie uodparnia i robi
      sie twardy , tak juz jest , trzeba byc twardym i trzymac fason , bo zycie
      kopie po tylku. Na koniec ci napisze , ze jeszcze sie zakochasz i pewnie
      ktos to doceni , pozdrawiam.
    • czaarownicaa Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 30.07.05, 23:55
      Witaj Freeda!!
      Być moze się ze mną nie zgodzisz, ale dla mnie taki facet jest po prostu nie
      dojrzały.. nie rozumiem jego postępowania .. naprawdę..
      Skoro byliście szczęśliwi przez pół roku to o co dokładnie chodzi??
      Jaki jest konkretny powód Waszego rozstania??
      W ogóle to jest dla mnie niepojete , aby dwoje dorosłych ludzi rozstawało się
      przez telefon(??)
      Niee.. bardzo dziwny typ mężczyzny..
      Ja to bym go zakrzyczała :D:D
      Ale wyobrażam sobie jak CI smutno.. [przytulam]
      Moim zdaniam powinnaś z nim porozmawiać "na żywo" w cztery oczy jak cywilizowani
      ludzie.. takie rozmowy przez telefon to nei powinny się odbywać..
      To zbyt poważny temat jak na nie..
    • widokzmarsa Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 10:13
      facet miał inną cały czas i pojechał z tą druga
      albo nie wyobrażał sobie zmarnowania wyjazdu z tobą. Nie umiem sobie wyobrazić
      zerwania przez telefon. Czy wy macie po 11 lat?
    • magda_paw A życie płynie nadal... 31.07.05, 10:27
      Głowa do góry...tyle Ci mogę powiedzieć. Nie ma co rozpaczać i zastanawiać się
      dlaczego? Najwidoczniej tak miało być. Dwa lata temu mój od 1,5 roku chłopak
      zostawił mnie bez mrugnięcia oka dla mojej najlepszej koleżanki. I nie mieliśmy
      po 15 lat, aby przyjąć że takie zachowania mogą mieć miejsce. Związek to
      emocje...niezawsze się nad nimi panuje. Skoro Cię zostawił (fakt, że w niezbyt
      cywilizowany sposób) widać, że coś mu tam nie pasowało. Tego typu zachowania
      uczą...na przyszłość będziesz mocniejsza. Szkoda łez...pokaż Mu, że bez Niego
      też toczy się życie...że dajesz radę. Głowa do góry, pierś do
      przodu...pamiętaj, że pół roku niewiele znaczy. Mogło być znaczniej więcej dni
      do opłakiwania. Trzymaj sie ciepło.
      • sagis Dobrze,że miał jeszcze odwagę pow.przynajmniej 31.07.05, 11:27
        przez telefon. Inny mógł po prostu uciec bez słowa i nie odbierać telefonu.

        magda_paw napisała:
        >Związek to emocje...niezawsze się nad nimi panuje.
        Skoro Cię zostawił (fakt, że w niezbyt
        > cywilizowany sposób) widać, że coś mu tam nie pasowało.
        --------------

        Ale, nikt dojrzały nie robi czegoś i nie kończy szczególnie związku pod wpływem
        emocji.
        To nie musiała być jej wina. Cały czas było dobrze. Nic jej wcześniej nie
        powiedział. A, kobiety, które od razu znajdują w sobie winę, że pewnie coś źle
        zrobiły, wychodzą najgorzej. Takie kobiety faceci będą wykorzystywać i właśnie
        tak rzucać, jak im ona znudzi się.
        Widocznie ten chłopak jest jeszcze bardzo niedojrzały, albo co jest
        najprawdopodobniejsze miał jeszcze drugą dziewczynę.
        Widocznie zabezpieczał się przez pół roku i jak doszło do tego wyjazdu na
        wakacje/urlop, to wybrał tamtą.
        Dla niego z jakiegoś tylko sobie wiadomego powodu wybrał tamtą.
        Dlaczego nie rozmawiali o uczuciach?
        Wielu teraz mężczyzn ucieka przed bliskością. Bliskość powstaje, jak mówi się o
        swoich uczuciach. Ten mógł poczuć, że coś zaczyna bardziej jego wiązać i
        przestraszył się może, że w czasie dłuższego pobytu i tylko razem ze sobą, może
        właśnie coś takiego stać się i uciekł przed dłuższą bliskością.
        A, inni mają problem, bo biorą pierwszą fascynację sobą za prawdziwą
        miłość(mężczyznom kojarzy się ona z siłą pożądania). A, jak ona normalnie po
        jakimś czasie wygasa i przeradza się w silniej wiążące tzw. przyzwyczajenie, to
        myślą, że to jest koniec miłości.
        I wciąż skaczą z kwiatka na kwiatek szukając tak silnych uniesień, jak pierwsza
        fascynacja:-)))
        Takie wieczne Don Juany:-))))))
        Lepiej takiego od razu zostawić samego i nie niszczyć sobie życia.
        Lepiej swoją miłość dać temu, który doceni ją i tak samo odwzajemni to.
        • guwernantka_olga Re: Dobrze,że miał jeszcze odwagę pow.przynajmnie 31.07.05, 11:36
          Pol roku. Ja nawet pare razy zmienialam partnerow po pol roku. Sex byl ciagle
          dobry, ale tylko sex. Reszta juz sie niezle popsula - sprobuj na przyklad
          wedlinki, ktory lezy w lodowce pol roku to zrozumiesz.

          Nie ma co sie marwic, znowu jestes wolna, szukaj nowego faceta a wczesniej czy
          pozniej znajdziesz.

          I jeszcze jedno: jak sie juz raz zepsulo, to sie juz nie naprawi.
          • sagis Re: Dobrze,że miał jeszcze odwagę pow.przynajmnie 31.07.05, 11:42
            guwernantka_olga napisała:

            I jeszcze jedno: jak sie juz raz zepsulo, to sie juz nie naprawi.
            -----------------

            Szczególnie, jak on ją w ten sposób zostawił.
            Jeśli pozwoli jemu wrócić, to zrobi on tylko po to, aby za jakiś czas znowu
            zostawić ją, bo znajdzie sobie inną.
            Facet zabezpieczał się. Kobieta, jak nie kocha, to nie musi uprawiać seksu z
            przygodnymi. A, facet jest inaczej skonstruowany. Szczególnie młody i
            niedojrzały, który nie umie inaczej poradzić sobie z popędem seksualnym.
        • wydra30 Re: Dobrze,że miał jeszcze odwagę pow.przynajmnie 03.08.05, 09:07
          bardzo ładnie napisane, baardzo.
    • izka82 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 11:59
      Witaj:) No to mozemy sobie podac rece, ja rozstalam sie z moim facetem wczoraj,
      tez po ok pol roku.. Moze troszke inaczej, bo my spotkalismy sie "na zywca" i
      wlasciwie na spokojnie oboje zdecydowalismy o rozstaniu. Smieszne jest w tym
      wszystkim, ze wczoraj uwazalam ze to sluszna i jedyna decyzja, niestety,
      przespalam sie z ta mysla, i po przebudzeniu klops..tesknie okropnie, ryczec mi
      sie chce, nie wiem co poczac..Dobrze ze jest niedziela i nie trzeba do pracy:)
      Wiem, ze i on teskni, decyzja o rozstaniu byla obustronna a jednak konieczna,
      niezalezna od naszych uczuc, na razie musi tak byc...
      Moja kochana, poplacz sobie, jak najbardziej rycz ile wlezie, potem zjedz cala
      tabliczke czekolady, zrob pienista kapiel a potem wyjdz do ludzi, gwarantuje
      poprawe nastroju;) Nie wiem jaka byla wasza sytuacja, dlaczego Twoj facet tak
      postapil, ale wg mnie to zwykly przejaw tchorzostwa i niedojrzalosci, przez
      telefon.. tchorz z tego goscia i tyle! Ale chyba wiekszosc facetow taka jest,
      niestety, buuu.. A dla ciebie- duza buzia i duzo sily! Jesli ma ci to pomoc,
      spotkaj sie z nim realu i zazadaj wyjasnien, powodow itp.. Ale to moze tylko
      pogorszyc, w takim wypadku wez sie jak najszybciej w garsc, rusz kuperek i
      ciesz sie tym co jeszcze cie czeka:) Niech facet nie sprawi ze przestaniesz
      cieszyc sie zyciem:)
      pozdrawiam,trzymaj sie
      • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 19:22
        Kolejny dzien i cisza.. On jest 100 km stad w swoim rodzinnym domu, Jutro jego
        rodzice wyjezdzaja z Polski i zostanie sam.. Myslicie ze o tym mysli? Na pewno
        nie chodzi o inna dziewczyne bo nie mial kiedy jej poznac ani tez nie jest
        typem faceta ktory podrywa latwo kobiety.. Kiedys spytalam go jakie ma
        marzenie.. Powiedzial ze nie ma w sumie marzen i zyje od zachcianki do
        zachcianki co sprawilo mi przykrosc.. Wczesniejsze jego zwiazki byly pechowe i
        trafial dosc kiepsko wiec staralam sie mu to wynagrodzic i dawalam z siebie
        wszystko. Ostatnio zwrocialam mu uwage w sms-ie ze chyba mu na mnie nie
        zalezy.. Ten sms wywolam w nim dwudniowe przemyslenia podczas ktorych
        stwierdzil ze chyba faktycznie malo mu zalezy.. dzwonilam do niego dwukrotnie
        bo on sie bal tego zrobic..Powiedzial ze jest niedojrzaly do tego (ma 23 lata,
        ja mam prawie 22), ze chce przerwy. Nie wirzylam jak po polo roku sielanki
        mozna tego chciec, wyciagnelam od niego czy chce rozstania i powiedzial, ze tak
        pewnie bedzie najlepiej.. Nawet nie umial ze mna rozmawiac normalnie, wciaz
        slyszalam takie sapanie po stronie bo nie wiedzial co powiedziec.. Jak tak moze
        zachowac sie 23-letni czlowiek.. Przez pol roku cos nas laczylo.. Nigdy nie
        chcialam deklaracji ani powaznych krokow.. Nigdy mi nie powiedzial ze mnie
        kocha choc wiedzial ze ja go kocham. Zawsze wszystko mial:swoje mieszkanie,
        auto, kase.. Rodzice wszystko mu dawali i zyl jak chcial, wciaz mial nowe
        pomysly na nowe zakupy chocby bezsensowne jak np niszczarka do papieru zeby sie
        nie pobawic przez jedno popoludnie.. Co to bylo? Jeszcze wciaz nie moge
        uwierzyc. Co jest z miloscia? Gdzie ona jest? Juz jest lepiej niz wczoraj ale
        nie moglam spac, chyba schudne bo nie mam apetytu a juz i tak jestem dosc
        szczupla.. Kiedy to minie...
        • anusia1116 Jestem sama od środy... :-((( 31.07.05, 19:55
          Ja też znalazłam się w podobnej sytuacji... Mówił, że kocha bezgranicznie, snuł
          plany na wspólne życie... Był największym szczęściem mojego życia :-)
          Najwspanialszy Dar od Losu. Nie byliśmy ze sobą długo. Kiedy jednak doszło
          między nami do zbliżenia, coś się zmieniło. Powiedział mi, że chce przez czas
          jakiś być sam i że liczy na to że zrozumiem, że dla Niego to wszystko zbyt
          szybko. Nic nie rozumiem !!! Przecież chciał tego równie mocno jak Ja. Oglądam
          się wstecz i wiem, że każde jego słowo czy gest było prawdziwe od początku do
          konca. Nie wiem co się stało, nie otrzymałam wyjaśnień. Nie wiem czy do mnie
          zechce wrócić. Nie przyjechał porozmawiać żebym o nic nie pytała. Siedzę w domu
          i snuje scenariusze, zastanawiam się też dlaczego(???)Ta niepewność zabija mnie
          powoli, a każdy dzień bez Niego jest jak dzień bez wody na pustyni. Czasem to
          mam wrażenie, że jeszcze chwila i nie wytrzymam tego dłużej i stanę na środku
          pokoju i zacznę krzyczeć z rozpaczy. Kocham Go bardzo i gdyby zechciał tylko...
          Może to głupie z mojej strony... ale taka właśnie jestem.
        • makowa.dziewczynka Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 21:26
          hm...nie martw sie ja leczyłąm się po dłuzszym zwiasku, w którym była szaleńcza
          miłość (tak mi sie wydawało), prawie 2 lata. Ból minie z kazdym dniem bedzie
          mniejszy teraz masz prawo sie wypłakac , rycz ile sie da i najważniesze uwierz
          w siebie i znaj swoja wartośc , żebyś nie straciła swojego JA przez jakiegos
          rozkapryszonego 23- latka .... A wspaniałym lekarstwem jest hm... przyjaciel-
          nowa milosc , mi w tym wszystkim pomógł włąsnie mój kumpel :) powodzenia , 3maj
          sie :)
        • dr.rocco Wyglada na to,ze to faktycznie dziecko a nie facet 01.08.05, 23:25
          Zwiazana bylas z dzieckiem , nie z facetem , nawet jesli fizycznie jest dorosly,
          to w glowie ciagle dziecko , pewnie nigdy nie musial ciezko zapracowac na to
          co mu rodzinka daje , poszukaj kogos ciekawszego.
          • freeda13 Re: Wyglada na to,ze to faktycznie dziecko a nie 03.08.05, 17:49
            on faktycznie nigdy nie pracowal i sam przyznal ze sobie nie wyobraza wstawac
            codziennie na 8 zalozmy i sedziec do 16 w pracy, studia tez go nie kreca..
            Najbardziej lubi spac.. MOze faktycznie wszystko latwo mu przychodzi i nie umie
            znalezc glebszego sensu w zyciu. Moglam wczesniej wyciagnac z tego wnioski, ale
            liczylam ze kiedys bedziemy dla siebie bardzo wazni, ze to sie uda..
    • estimee Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 21:49
      ech... mnie moj facet tez rzucil :( :( pare dni temu, a ja ciagle nie moge sie
      pozbierac...
      pojechal na pare dni beze mnie na wakacje - wrocil, i obwiescil, ze znalazl
      sobie kogos innego i ze sie zakochal :(
      ja nie wiem, jak mozna siedem miesiecy (bo tyle bylismy razem) przekreslic
      jakims wyjazdem... jakby mu w ogole nie zalezalo na mnie...
      przeciez te 7 mies bylo calkiem udane... wedlug mnie...
      dodam tylko, ze glupia i naiwna snulam wspolne plany - mamy po 20 lat,
      myslalam, ze jest powazniejszy, od pazdziernika mielismy zamieszkac razem na
      studiach, a w sierpniu jechac na fajoskie wspolne wakacje...
      nie wiem, co robic, czy jest sens utrzymywac jakis kontakt, czy co...

      dziewczyny - trzymajmy sie razem...
      • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 01.08.05, 13:13
        witaj!! kilka dni to za malo zeby sie pozbierac, Estimee.. Rok temu zbieralam
        sie po 3-letnim zwiazku, zajelo mi to okolo mieisaca. Po jakims czasie on
        wrocil i wyznal ze zalowal tego po kilku dniach, ale dlugo nie bylismy potem
        razem bo nauczylam sie bez niego zyc.. Latwiej jest gdy pojawia sie ktos nowy..
        Tak sobie mysle ze moze powinnam spotkac doroslego mezczyzne, tzn przed 30-tka
        na przyklad.. Ktos mi powie czy tacy faceci juz maja rowno pod sufitem?
        Estimee, wydaje mi sie ze kobiety sa silniejsze od facetow, ale zazwyczaj
        bardziej sie angazuja w zwiazki i chca byc kochane. Niektorzy faceci to
        wykorzystuja. Jedziemy na jednym wozku. Ja wciaz nie moge uwierzyc ze osoba,
        ktora kochalam mi to zrobila. NIe mam przyjaciolki bo zawsze lepiej mi bylo
        przyjaznic sie z facetami, a moj przyjaciel jest w Dziwnowie i pracuje do konca
        sierpnia.. Jakos nie widze tych wakacji, jak rok temu.. Probuje zajmowac sobie
        czas, ale tak wiele rzeczy mi sie z nim kojarzy ze trudno mi nie myslec o tym
        co sie stalo. Pozdrawiam Was wszystkie, dziewczyny, ktore placza przez faceta.
        To wszystko minie, ale trzeba przez to przejsc niestety
        • estimee Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 01.08.05, 15:14
          Freedo -dziekuje za niepozostawienie mojego posta bez odpowiedzi :)
          czuje sie bardzo dziwnie po tym, co sie stalo... przeciez wydawalo sie, ze
          wszystko jest w porzadku... ja juz nie wiem, moze to moja wina - skoro znalazl
          sobie kogos, kto bardziej mu odpowiadal, znaczy to chyba, ze ze mna cos bylo
          nie tak... w takim razie mogl mi o tym powiedziec od razu :(
          tez staram sie zabijac czas jak tylko sie da... ale az mi sie chce plakac, bo
          te wakacje naprawde mialy wygladac inaczej, mielismy je spedzic razem
          (rany, ale jestem banalna - przepraszam, lecz nadal trudno uwierzyc, ze cos, co
          mialo byc piekne i trwale po prostu sie rozpadlo - i to w dodatku jakos za
          moimi plecami...)
          wiem, ze wszystkko bedzie dobrze - to tylko kwestia czasu i pewnego
          przyzwyczajenia sie do nowej sytuacji...
          Freeda, ale jak Ty chcesz to dalej zrobic? zerwal przez telefon... liczysz na
          jakies utrzymywanie z nim kontaktu? jesli tak - to w jaki sposob i przede
          wszystkim po co?
          ja nie wiem, moze za jakis czas...
          • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 01.08.05, 21:42
            Wiesz co Estimee, to nie z Toba jest cos nie tak. Tak sadze.. Jesli facet szuka
            milosci na wyjezdzie, ktory trwa tylko pare dni, tzn, ze chcial znalezc kogos
            innego. swkoro chcial znalezc kogos innego, tzn, ze to co miedzy wami bylo nie
            znaczylo wiele, o czym mogl Ci wczesniej powiedziec przeciez. MOj chlopak (byly
            oczywiscie) stwierdzil, ze jednak mu nie zalezy bardzo. To czemu dopiero teraz
            mi o tym powiedzial i to jeszcze ja go ciagnelam za jezyk?! Chyba duza czesc
            facetow to swinie. Mam wraznie ze on jednak tego zaluje, z pewnoscia nie
            przezywa tego tak jak ja. Ale bylo nam razem cudownie przez caly czas i
            swietnie sie dogadywalismy, wiec chyba poczuje ze mu czegos brak, a nie jest
            typem podrywacza zeby szybko sie pocieszyc, jak sam stwierdzil nie latwo mu
            nawiazywac kontakty. Mysle ze nowa Twojego chlopaka moze nie przetrwac jak
            wakacyjny romans, zwlaszcza, jesli ona jest z innego miasta.. Ja odezwe sie
            pozniej do niego, za miesiac ale tylko zeby zalatwic cos, co oboje bedziemy
            wtedy musieli zalatwic. No i musze odebrac swoja ladowarke do Nokii bo we
            wrzesniu chce sprzedac telefon w komplecie. NIe wiem czy on zadzwoni, ale
            nastawiam sie ze nie i Tobie tez radze. Powinnysmy znalezc sposob zeby sie
            pocieszyc. Nie wiem gdzie mieszkasz (ja w szczecinie), ale mozesz isc na
            impreze i zaszalec w jakims klubie.. Ja dzis bylam na rowerze 2 godziny z
            bratem, 3 godziny gralam w gre strategiczna, czytalam ksiazke, zrobilam obiad,
            bylam z psem u weterynarza. Zaczynam cos robic bo w sobote nie mialam sily,
            wczoraj rano tez. Wiem ze kazdy dzien bedzie troche lepszy. Wiem, bo w zeszlym
            roku przezylam rozstanie po 3 latach. Ale wiem tez ze plakac trzeba i jesc
            slodycze, jesli mozesz, bo ja na przyklad nie mam apetytu i nawet nie czuje ze
            jestem glodna :-)
            A kontakt bede z nim jakos pewnie utzrymywac bo studiujemy na jednym roku. Na
            pewno powiem mu 'czesc' jak go spotkam, bo tak nawet przyzwoitosc tak kaze..
            Pozdrawiam Cie i przytulam
    • atlantis75 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 31.07.05, 21:55
      jeżeli facet w 10 min. przez telefon przekreślił pół roku bycia razem, to można
      płakać wyłacznie ze szczęścia. Na przekór smutkowi i ku lepszej przyszłości:
      GRATULUJĘ :)
    • exstazy Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 01.08.05, 16:00
      Głowa do góry! Może jeszcze będziecie razem, może sobie coś przemyśli i wróci? A
      jeśli nie..wiem, że Ci bardzo, bardzo smutno, znam to uczucie aż za
      dobrze.Dzisaj zadzwoń do przyjaciółki i wyrycz się jej w słuchawkę..albo
      najlepiej niech do Ciebie wpadnie a potem napij się herbaty, zdrzemnij się.
      Jakoś to będzie, dasz radę.
      • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 01.08.05, 21:48
        :-) dziekuje. Nie mam przyjaciolki ale rodzina mnie wspiera. Moj przyjaciel
        wroci niestety dopiero na miesiac. NIe wiem ile to potrwa zanim bedzie zupelnie
        normalnie. Ile u Ciebie trwalo?
    • mmagi Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 01.08.05, 16:51
      jedz sama i wypocznij:-)
    • listek_a Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 07:21
      Po pol roku juz wymagalas wyznan milosci????????? Niezle. Wlasnie super facet,
      ze jak jeszcze nie dojrzal, zeby to powiedziec, to sie nie wyrywa!!!
      • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 13:47
        chyba nie zrozumialas, nie chcialam zeby mi mowil ze mnie kocha, to byloby
        glupie, tak sadze. Ale niemusi kochac zeby pokazac za mu zalezy na mnie. Po pol
        roku chyba chccialabys widzec czy mu na Tobie zalezy..
        • listek_a Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 19:39
          chyba ze tak, w takim razie nie zrozumialam...przepraszam
          • listek_a Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 03.08.05, 07:25
            Teraz przeczytałam jeszce inne Twoje wypowiedzi. To rozstanie to najlepsza
            rzecz jaka mogła Ci sie w zyciu przydarzyc. Ten facet to gó..arz i tyle!
            Niszczarka do papieru była powalająca po prostu!
    • diabelnyamator Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 12:05
      Facet, ktory kupuje do zabawy niszczarke do papieru...Bardzo ambitny gosc...Co
      ty w nim widzialas poza kasa???
      • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 13:52
        nie o kase chodzi.. Facet byl spokojny i dobry, zupelnie inny niz moj
        poprzedni, ktory wciaz pakowal sie w jakies klopoty i mnie tez w to wciagal.
        byl swietny w lozku. Ja chyba za barzdo bylam zakochana zeby jego materializm
        mi tak przeszkadzal, choc przyznam, ze chwilami nie moglam go zrozumiec. Jemu
        chyba do szczescia faktycznie wystarczy jego 'krolestwo', jak sam to okreslil..
        Krolestwo bez ksiazniczki.. ;-)
        • diabelnyamator Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 14:36
          Ale z przyjemnie warczaca niszczarka obok lozka :)))
          • bajeczka3 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 17:30
            Takie wypadki sie zdarzaja-zostalam rzucona jeszcze lepiej bo mailem, tez po
            bardzo szczesliwym okresie spedzonym razem, przez faceta ktory mial 34
            lata...szkoda gadac
          • freeda13 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 22:16
            haha, na szczescie przy mnie jej nie uzywal ;-) pozdrawiam
    • fiftisent Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 17:42
      nie smuc się freeda.moja pani poinformowała mnie ,ze juz nie jesteśmy razem jak
      juz wylądowała za oceanem....z panem.a ja głupi kupiłem bilet poleciałem za nia
      ale ślad po niej zaginął...tylko jej zapach w mieszkaniu cioci na Greenpoincie
      został.ale teraz jest najlepsze:zostałem w ny prawie 3lata,poznałem mnóstwo
      cudownych kobiet,w tym moją obecna narzeczoną.zaręczylismy się na 107 pietrze
      WTC na miesiąć przed zamachami z 11,09..i tak dzięki pewnej małpie przezyłem
      najcudowniejsze chwile mojego życia i to w nowym jorku...;)
      pozdrrrrrrawiam.
    • ana777 Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 19:11
      To tchórz skoro zrobił to przez telefon i wierz mi kiedys bedziesz sie cieszyc
      z tego ze nie jesteście razem. Piszesz ze nie było mowy o uczuciach. Faceci nie
      lubia mówić "kocham Cię" pokazuja to w swoich czynach, ale z drugiej strony tez
      możliwe jest, ze tak naprawde nie potarafił sie w Tobie zakochać, co nie znaczy
      ze powinnas się załamywac, bo równie dobrze na Twoim miejscu mogłaby byc każda
      inna i on tez w niej by sie nie zakochał. Widzisz mój facet tez tak kiedys
      miał. Jego pierwsza miłość zakończyła sie tym ze kobieta go rzuciła a wcześniej
      zdradziła. Bardzo go zraniła i on potem sie chyba bał otworzyc na miłość, był
      wtedy jeszcze bardzo młody, ale sie zraził. Potem miał jeszcze kilka dziewczyn
      ( bardzo ładnych, inteligentnych itd.) ale z każda zrywał po jakims czasie, z
      jedna nawet po roku, dlatego ze stwierdzał ze nie potrafi sie w nich jednak
      zakochać.Podobały mu sie itd, ale nie potrafił się w nich zakochac. Zanim mnie
      poznał miał długa przerwe od zwiazków i to mu chyba pomogło. Mnie tez nie
      pokochał tak od razu, zreswzta uczciwie na poczatku mi powiedział ze ma problem
      z zakochaniem się. trfało to gdzies koło pół roku, ale teraz jestesmy juz razem
      ponad dwa lata i wiem o tym, ze bardzo mnie kocha, pokazuje mi to zawsze gdy
      jestesmy razem, Słowa kocham uzywa rzadko, ale jak juz użyje to wiem ze sa
      prawdziwie.Zycze Ci więc, zebys spotkała swoja miłość, a z ta dała sobie
      spokój, ale oczywiście mozesz tez porozmaiwać z nim o tej decyzji, może za mało
      rozmawialiście o problemach? Nie wiem, trudno jest mi coś doradzić bo nie znam
      sytuacji.
    • reniatoja Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 02.08.05, 20:24
      Przez telefon, nawet nie stac go było na spojrzenie Ci w oczy? Co za palant. I
      za takimi dziewczyny płaczą. Przejdzie Ci to. Otrzyj łzy dziewczyno i ciesz
      się, że w porę to się skończyło.
    • pink.girl Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 03.08.05, 09:11
      Dziewczyno- miałas faceta frajera. Przez telefon? rozstanie? Bał Ci się w oczy
      spojrzeć. Palant
    • fajnaret Re: jestem smutna, od dzis jestem sama... 03.08.05, 18:00
      A co to dzisiaj jakas epidemia ze wszystkie drogie panie sa porzucane przez
      swoich najdrozszych czcigodnych i jakże dobrych chlopaków??? A moze to cos z
      wami drogie panie jest nie tak??? Czyzby wam to nie przyszło do głowy???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja