Gość: refleksja
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
21.08.02, 11:18
dlaczego kochamy tych, ktorzy nas nie kochaja, dlaczego kochaja nas osoby,
ktorym nie potrafimy dac milosci? dlaczego, dwoje kochajacych sie ludzi,
bedacych ze soba najblizej jak to mozliwe cielesnie i duchowo, staja sie po
rozstaniu "obcymi"? (nie zawsze tak jest, ale najczesciej). czym jest milosc.
za co kochamy. skrzywdzeni przez kochana osobe, porzuceni - wciaz o niej
myslimy, wciaz tesknimy. dlaczego??? nie mowie tu o przyzwyczajeniu. pol roku
to nie czas aby sie przywiazac do kogos. wiec - dlaczego??? dlaczego
inne "milosci" nawet te pierwsze zapominamy, dlaczego nie zapominamy "wlasnie
tej" choc bardzo pragniemy tego??? chociaz rozsadek mowi "zapomnij" dlaczego
tak jest. kim jestesmy. czy jestesmy zaprogramowanymi "robotami", ktorzy nie
maja wplywu na wlasne mysli, los, zycie?