a-mi 11.08.05, 10:19 jestem studentka. studia koncze za 1,5 roku. za dwa lata zamierzam wyjsc za maz. nie mam pojecia skad wezme mieszkanie (nie pracuje, wiec o kredycie moge pomarzyc). jak wy sobie poradziliscie?? czy ktos ma podobna sytuacje? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sumire Re: mieszkanie 11.08.05, 10:24 Poszłam do pracy, przebiedowałam trochę w wynajętych mieszkaniach, a teraz bierę kredyt i kupuję. Proste ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: mieszkanie 11.08.05, 10:25 wez chłopa z forsa albo juz zmieszkaniem,inaczej nie masz szans na swoje włąsne,a jak zaczniesz pracowac to tez zeby wziąśc kredyt musisz miec odpowiednie zarobki i prace stałą:-) Odpowiedz Link Zgłoś
ang76 Re: mieszkanie 11.08.05, 10:40 mmagi napisała: > wez chłopa z forsa albo juz zmieszkaniem,inaczej nie masz szans na swoje > włąsne,a jak zaczniesz pracowac to tez zeby wziąśc kredyt musisz miec > odpowiednie zarobki i prace stałą:-) ja weźmie chlopa z forsą albo mieszkaniem, to też nie bedzie jej..., ale to zalezy od chlopa i jej podejścia..., ja bym tam nie czuła sie jak na swoim.... Wzięłam po latach pracy kredyt i mam, nie apartamenty może, ale własne.. An Odpowiedz Link Zgłoś
somebody23 Re: mieszkanie 11.08.05, 11:45 My mamy swoje mieszkanie ale dzięki tragedii. Mama mojego chłopaka umarła więc zamieszkałam z nim. Jego tata mieszka za granicą, brak rodzeństwa, więc jesteśmy sami w mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: mieszkanie 11.08.05, 11:57 ang76 napisała: > ja weźmie chlopa z forsą albo mieszkaniem, to też nie bedzie jej...(...) > ja bym tam nie czuła sie jak na swoim.... Wiesz co, też mi się tak wydawało. Marzyłam o innym mieszkaniu, o innym projekcie, ale szybko, nawet nie wiesz, jak szybko - człowiek się przyzwyczaja. I jest cholernie wdzięczny. Losowi, rodzicom, facetowi, w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
ang76 Re: mieszkanie 11.08.05, 12:57 kohol napisała: > ang76 napisała: > > > ja weźmie chlopa z forsą albo mieszkaniem, to też nie bedzie jej...(...) > > ja bym tam nie czuła sie jak na swoim.... > > Wiesz co, też mi się tak wydawało. Marzyłam o innym mieszkaniu, o innym > projekcie, ale szybko, nawet nie wiesz, jak szybko - człowiek się przyzwyczaja. > > I jest cholernie wdzięczny. Losowi, rodzicom, facetowi, w ogóle. tak, tylko, że los lubi czasem płatać róźne filge...i najlepiej jest liczyc na siebie (ew. pomoc rodziców jeśli jest taka mozliwość- - ja takiej nie miałam). A przyzwyczajenie wcale nie jest fajne..., bo pewnego dnia...oczywiścei tego Ci nie życzę, budzisz się i nie ma ani mieszkania ani przyzwyczajenie a żyć dalej trzeba. P.S. Przez 5 lat mieszkałam w domu gigant (ale nie moim, bogatego narzeczonego) i był moim domem dopóki z Nim byłąm a niestety tego nie da się zapewnić, że będziesz do końca zycia z jednym, no chyba, że dla wygody, forsy i przywyczajenia - zapomnisz o sobie i reszcie... - ja niestety albo stety wybrałam siebie i resztę... i po paryu latach mam swoje...i teraz mogę zamieszakć z kimkolwiek, gdziekolwiek a wiem, że amm dokąd wrócić i tak trzeba budować sobie fundament... An > Odpowiedz Link Zgłoś
kohol No :) 11.08.05, 13:05 Tak to ja też bym się bała. Ale spotkałam faceta, o którym wiedziałam, że to ten i już. Zresztą - przedtem mieszkałam 5 lat w akademiku, nic mi nie straszne było :D Odpowiedz Link Zgłoś
ang76 Re: No :) 11.08.05, 13:12 kohol napisała: > Tak to ja też bym się bała. Ale spotkałam faceta, o którym wiedziałam, że to > ten i już. > Zresztą - przedtem mieszkałam 5 lat w akademiku, nic mi nie straszne było :D yh..., a ja zerwałam zaręczyny bo Ten okazał się nie Tym niestety..., i dlatego każdemu będe raczej zawsze doradzała jak największa samodzielnośc, niezależnośc ... wiesz znałam Go 7 lat, tez tak myślalam, ale zrobił figla i zapacił za Niego...a 5.6 lat wstecz przecież Nikt tego nie zakładal ani Ja ani ON..., z resztą po slubie tez można usłyszeć wiele...generalnie wole dmuchac na zimne, żeby nikt nie miał nic mi do zarzucenia:D An Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: mieszkanie 11.08.05, 12:13 Też wolę moje własne, przeze mnie samą kupione. Niewyobrażalna satysfakcja. Co prawda troszkę się namordowałam nad tym, no i niewątpliwie posiadanie stałego faceta ma pewne plusy ekonomiczne ;) ale wtedy go jeszcze nie było. A teraz ja mam mój malutki kącik tu, on ma tam i fajnie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mmegi1 Re: mieszkanie 11.08.05, 14:13 A ja? Rok po studiach wzieąlm kredyt (pracowałam jescze w trakcie studów) i szybciutko kupiłam mieszkanie, bo lubie samodzilenosć! I dziś jest mi trochę ciężko (kredyt 70 000+ czynsz) ale uwielbiam swoje mieszkanko trzy pokoje. Zawsze o tym marzyłam. Na faceta nie można liczyć, bo nie zawsze sie układa tak jakbyśmy chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
margerita1 Re: mieszkanie 11.08.05, 15:10 jak nie pojdziesz do pracy to nie bedziesz mogla sie sama utrzymac wiec nawet na wynajm Cie nie bedzie stac. musisz znalezc sobie stala prace wtedy dostaniesz kredyt w banku i kupisz sobie swoje mieszkanie co prawda bedziesz splacac raty kredytu ale to mniej wiecej tyle samo ile bys placila za wynajete mieszkanie tylko ze na swoje konto Odpowiedz Link Zgłoś