Dodaj do ulubionych

rodzilyscie z oksytocyna?

08.09.05, 09:33
kurcze mnie chyba to czeka:(
podzielcie sie wrazeniami... jak mozecie to nie straszcie:)))
Obserwuj wątek
    • migdalek.niebieski Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:34
      Ja nie rodziłam, ale słyszałam, że to skuteczne i nie ma się czego bać:))
      • pimpek_sadelko Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:38
        migdalek.niebieski napisała:

        > Ja nie rodziłam, ale słyszałam, że to skuteczne i nie ma się czego bać:))
        o skutecznosci wiem... chodzi mi o bol... po oksy jest inny:(
        • tonya4 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:40
          A dlaczego Cie to czeka?
          • migdalek.niebieski Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:42
            Bo ona biedulka nie może się doczekać porodu:)) dzidziusiowi się tam u niej
            podoba i niechce wyjść:)))
          • pimpek_sadelko Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:46
            tonya4 napisał:

            > A dlaczego Cie to czeka?
            >

            jak nie urodze do niedzieli to mnie to czeka... bede po terminie, syn jest juz
            tak duzy, ze ma badzo malo miejsca w srodku i lekarz powiedzial, ze nie ma na
            co czekac... a skurczy ZERO. na cala ciaze mialam JEDEN:(
            • tonya4 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:48
              odbierz maila
              • pimpek_sadelko Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:50
                tonya4 napisał:

                > odbierz maila
                >
                oki:)
        • migdalek.niebieski Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:41
          Może chwilami bardziej intensywny, taki kłujący, miałaś kiedyś takie silne
          skurcze przy okresie?? ale warto się przemęczyć bo poród będzie krótszy. Czasem
          bez oksytocyny przecież porody trwają po kilkanaście godzin, wtedy to dopiero
          sajgon.
          • tonya4 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:47
            wlasnie-jest troche intensywniejszy(pamietaj, ze kazdy organizm reaguje inaczej) , ale krocej wszystko trwa.Duzo szybciej. Uszy do gory, bedzie dobrze:)
            • pimpek_sadelko Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:49
              tonya4 napisał:

              > wlasnie-jest troche intensywniejszy(pamietaj, ze kazdy organizm reaguje
              inaczej
              > ) , ale krocej wszystko trwa.Duzo szybciej. Uszy do gory, bedzie dobrze:)
              >
              no nie do konca macie racje... oksy moze cos skrocic, ale nie musi.... , moze
              byc tak, ze po kilku kroploach dalej porod nie bedzie postepowal. wypytalam
              gina o wszystko:(
    • mamba30 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:48
      a co to jest?
      • migdalek.niebieski Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:50
        To jest taki hormon przysadkowy, który wywołuje skurcze macicy czyli
        zapoczątkowuje poród;)
        co mnie lekceważysz?? nawet nie zwróciłaś uwagi na mą metamorfozę:)
        • mamba30 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:51
          jak to Cię lekceważę??? No wiesz??? Nie rób scen :)))
      • pimpek_sadelko Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:50
        mamba30 napisała:

        > a co to jest?
        >
        hormon, ktory wywoluje skurcze.
        • mamba30 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 09:52
          pimpek_sadelko napisała:

          > mamba30 napisała:
          >
          > > a co to jest?
          > >
          > hormon, ktory wywoluje skurcze.
          >

          aaaa, to ja to miałam i wszystko inne mozliwe, aby mi przyśpieszyć poród i qrd
          skurcze miałam, jak nie wiadomo co, a i tak od podania tego gów... rodziłam
          calutki dzień :((
    • pimpek_sadelko tonya4, nic nie mam w skrzynce:(/nt 08.09.05, 09:53

    • ewa.ola Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 10:49
      ja rodziłam, podali mi oksytocynę, bo moja mała była owinięta pępowiną i
      musiałam ją w miarę szybko urodzić. No i tak się stało, szybko urodziłam i już.
      Nic szczególnego w związku z tą oksytocyną mi się nie działo, po prostu skurcze
      były częstsze i mocne, no ale po to ją podają, zeby wszystko pzryspieszyć. Wiem
      jednak, że na niektóre to za bardzo nie działa.
    • mmagi a cesarka:-)??? 08.09.05, 11:00

      • pimpek_sadelko Re: a cesarka:-)??? 08.09.05, 11:01
        jak oksy nie pomoze to bedzie cc.
        • mmagi Re: a cesarka:-)??? 08.09.05, 11:06
          a nie moze byc od razu?
          • pimpek_sadelko Re: a cesarka:-)??? 08.09.05, 11:07
            mmagi napisała:

            > a nie moze byc od razu?

            nie... no po co? moze sie uda? mam sie dac pociac bez walki? eeee.
    • zuzanna393 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 11:15
      Ja rodziłam z oksytocynką, ponieważ mojej córci było dobrze i nie spieszyła się
      na świat. Lekarze czekali 14 dni po terminie i jak nic się nie działo to
      postanowili mi wreszcie pomóc. W pierwszy dzień podawania leku trwało to ok.
      trzech godzin - czytałam gazetę, dnia drugiego coś mnie łaskotało w brzuchu.
      Trzeciego dnia zrobili mi przerwę i czwartego znowu podali kroplóweczkę. No i
      wreszcie poskótkowało. Lecz jak ją odłączali to skurcze zmniejszały sie i
      ciągle musiałam być podłączona do kroplówki. Ciężko mi ocenić jak by było bez
      kroplówki ale z oksytocyną na pewno idzie to szybciej w zależności od
      organizmu. Jednak pierwsza kroplówka raczej nie zadziała. Pozdrawiam
    • jolzag Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 11:24
      Nie martw się, z oksytocyną pójdzie szybciej. Pewnie, że może trochę bardziej
      boleć niż normalnie, ale nie przejmuj się tym bo i tak boli i tak. Więc co za
      różnica jaki rodziaj bólu??? Dla mnie nie miało to żadnego znaczenia i tak
      rodziłam 25 godzin. Gdyby od razu podali mi oksy to napewno nie męczyłabym się
      tyle godzin. Ale wybrałam (niechcący) szpital, gdzie kładli dużą wagę na poród
      naturalny no i miałam co chciałam. Strasznie cierpienia i katusze bez żadnego
      znieczulenia itp. Nawet nie podali mi dolarganu. Wogóle niczego, a miałam
      rozwarcie ledwo na 1 palec. Dlatego tyle czasu to trwało. Nie martw się bedzie
      dobrze. Napewno pójdzie szybko i sprawnie. Pozdrawiam cieplutko!!!
      • kaja5 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 11:42
        Wiele kobiet pisze, zę z oksytocyna pójdzie szybciej. Powinny raczej napisać,
        żę im poszło szybciej, a tobie wcale nie musi pójść szybciej. Kazdy jest
        przecież inny. Mi pierwszą kroplówkę podali ok. 11, a urodziłam o 21:30 - także
        wcale to szybko nie było. Jeśli chodzi o ból , to trochę pokrzykiwałam z bulu,
        ale nie było aż tak źle, wszystko da sie wytrzymać, ból ten nie jet wieczny.
        Czy bardziej boli "z" ksytocyną czy "bez" - tego nie wiem, bo to mój pierwszy
        poród i nie mam porówniania.
    • agnieszka_ka A cesarka? 08.09.05, 13:02
      A cesarki nie chca ci zrobic?
      Bez bolu, kompletna anestezja.
      I bez stresu dla dziecka. I bez owalnej glowki.
    • amelia791 Re: rodzilyscie z oksytocyna? 08.09.05, 13:09
      Ja rodziłam 12 godzin z oksytocyną, skurcze bardzo mocne, szczerze mówiąc
      gdybym miała wybierac teraz to na pewno wybrałabym szpital z możliwością ZZO. A
      tak bez znieczulenia, oksytocyna poglębiła w moim przypadku tylko ból, także
      radzę póki czas zastanowić się nad znieczuleniem, koszt około 400 zł ale ja
      teraz wydałabym te pieniądze bez wahania.
      • pimpek_sadelko Re: rodzilyscie z oksytocyna? 09.09.05, 09:36
        zzo na 99% bede miala.
    • aguszak Re: rodzilyscie z oksytocyna? 09.09.05, 09:12
      No co mam Ci napisać... przeżyłam tzw. poród na sucho, tzn. wody odeszły, a nie
      miałam rozwarcia ani skórczy, więc wywoływali mi je oksytocyną. Problem w tym,
      że to cholerstwo wywołało potwornie bolesne skórcze, a nie powoduje zgładzenia
      szyjki i rozwarcia, więc męczyłam się bardzo... poród trwał 19 godzin, ale
      postęp nastąpił dopiero po znieczuleniu zzo (na co lekarze nie chcieli się
      zgodzić!!!). Tak naprawdę po 4 godzinach braku postępu w porodzie powinni mi
      zrobić cesarkę... szczęście, że w miarę dobrze się wszystko skończyło...
      Tak naprawdę, to niczego przed ani podczas porodu nie da się przewidzieć, może
      być tak, że z oxy urodzisz szybko łatwo i przyjemnie, ale pacjentak powinna
      mieć możliwość wyboru czy zastosować dany lek, czy nie...
    • vlad-srollovnik Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:16
      po co chcesz sie męczyć, w imie czego chcesz cierpiec. Decyduj sie na cesarke
      • aguszak Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:17
        No, jeżeli miałabym wybór, to drugie dziecko wolałambym przez cc urodzić...
      • vlad-srollovnik średniowiecze czy co? 09.09.05, 09:17
        • pimpek_sadelko Re: średniowiecze czy co? 09.09.05, 09:39
          sorry, ale Ty chyba naprawde nie wiesz o czym mowisz... porod naturalna droga
          to normalna rzecz na swiecie a nie sredniowiecze... wiem, ze sa komputery,
          samochody, samoloty... ale ludzie ciagle tak amo sie rozmnazaja:)
          • vlad-srollovnik Re: średniowiecze czy co? 09.09.05, 09:40
            w tych czasach pozwalać sobie na oksytocyne to jest przesada, nie uważasz?
            • pimpek_sadelko Re: średniowiecze czy co? 09.09.05, 09:43
              vlad-srollovnik napisał:

              > w tych czasach pozwalać sobie na oksytocyne to jest przesada, nie uważasz?
              nie, bo oksytocyna to hormon odpowiedzialny rowniezza naturalny porod wiesz?
              zwykle organizm sam go produkuje wystarczajaco duzo zeby wyindukowac porod, po
              porodzie oksytocyna odpowiada za obkurczanie sie macicy do stanu
              przedporodowego:)
              • vlad-srollovnik jak lubisz cierpiec to cierp co mnie to obchodzi:) 09.09.05, 09:44
        • owca dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 09:44

          jak zawsze w każdej opcji są zarówno plusy jak i minusy
          osobiście miałam cesarkę /brak postępów porodu/ i bardzo to sobie chwaliłam, bo
          i szybciej stanęłam na nogi i lepiej się czułam niż większość pacjentek na sali
          dziecko bez komplikacji i zbędnych środków farmakologicznych zostało wydobyte
          zdrowe na świat :-)
          ale oczywiście były też minusy, u mnie:
          później zaczęła się laktacja
          dziecko na początku miało kłopoty ze ssaniem
          i widok zaraz po przebudzeniu z narkozy: zamiast widoku słodkiej twarzyczki
          mojego syna zobaczyłam pochyloną nade mną postać _teścia_ :-/

          ;-)
          • aguszak Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 09:51
            traz cesarka jest wykonywana przy znieczuleniu (chyba zzo), więc wszystko to,
            co przezywa matka po urodzeniu dziecka sn jest dane rówież matce po cc, z tym,
            że dobę musi przebywać na pooperacyjnym. Kwestia czy lepiej być pozszywanym "na
            dole" (ja byłam cięta i bardzo głęboko popękałam, więc przez 2 m-ce nie mogłam
            normalnie usiąść, tylko na kółku pompowanym) czy lepiej mieć szew na brzuchu,
            jest oczywiście jak najbardziej indywidualna, ale myślę, że dziecko ma większe
            korzyści z cc niż z sn. Oczywiście, jak wszystko idzie dobrze, to kobieta rodzi
            zdrowe dziecko i szybko dochodzi do siebie, ale lekarze powinni zdecydowanie
            szybciej podejmować decyzję o cc, bo dla mojego Matika mogło to się skończyć
            bardzo tragicznie a i do tej pory (synek ma juz 9 m-cy) oboje dochodzimy do
            siebie...
            Pozdrowionka :)
            • owca Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 10:00

              mojej siostrze przy braku postępów lekarz... położył sie na brzuchu i wypchnął
              je siłą swego nacisku
              dziecko urodziło się z porażeniem mózgowym

              moje cc było ze znieczuleniem całkowitym bo po normalnym porodzie za daleko już
              wszystko zaszło a w czasie akcji porodowej wypiłam taką ilość wody, że
              spodziewano się komplikacji
              pozszywano mnie perfekcyjnie - po dwóch dniach siedziałam po turecku na
              szpitalnym łóżku i naprawdę zrozumieć nie mogłam tych obolałych kobiet ledwie
              snujących się po pokoju
              ;-)
              • aguszak Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 11:25
                No widzisz... u mnie też lekarz "rzucił" się na brzuch w ostatniej fazie, a jak
                krzyczałam "niech pan tego nie robi", to on na mnie zaczął wrzeszczeć, żebym
                nie histeryzowała, tylko się przyłożyła do porodu, bo jak coś, to on w ogóle
                przestaje mi pomagać (!) ale chciałam szczegółowych opisów oszczędzić koleżance
                przed porodem... szczęście, że Matikowi nic się nie stało... "nic", ale jednak
                coś, bo zbyt długi poród doprowadził do zakażenia i wzmożonego napięcia
                mięśniowego...
                • pimpek_sadelko Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 11:27
                  nie wiem czy was nie wkurze... ale mialyscie pecha i swinie przy porodzie a nie
                  lekarza. od kilku lat takie chwyty typu rzucanie sie na brzuch to blad w
                  sztuce... to jest ZABRONIONE. stosuja to stare pierniki zazwyczaj, ktore
                  medycyne po wojnie studiowaly:/
                  • aguszak Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 11:32
                    ten piernik był całkiem młody, bo miał gdzieś koło 35-40 lat.
                    nie wkurzyłaś mnie, bo sama o tym dobrze wiem, tylko widzisz, nic nie jesteś w
                    stanie zrobić, tylko wrzeszczeć, a i tak wezmą Cię za histeryczkę :( po
                    przekroczeniu progu szpitala przestajesz miec wpływ na cokolwiek, no chyba, że
                    masz kogoś znajomego, albo posmarujesz... takie mam niestety zdanie na temat
                    lekarzy i położnych...
                    • pimpek_sadelko Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 11:33
                      wybralam bardzo swiadomie szpital, w ktorym bede rodzic i wiem co tamtejsi
                      lekarze o takich praktykach sadza:). tu jstem bezpieczna:)
                      • aguszak Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 11:35
                        podaj mi nazwę i adres tego szpitala, a przy drugim porodzie chętnie się tam
                        wybiorę :)
                        • pimpek_sadelko Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 12:32
                          aguszak napisała:

                          > podaj mi nazwę i adres tego szpitala, a przy drugim porodzie chętnie się tam
                          > wybiorę :)
                          >szpital wojewodzki w olsztynie:)
                          ulica zolnierska:)
                          • aguszak Re: dlaczego średniowiecze? 09.09.05, 13:07
                            jak taki świetny szpital, to i z Wawki warto przyjechać ;)
                            życzę powodzenia i nie zamartwiaj się zbytnio, choć wiem, że łatwiej napisać,
                            niż zrobić ;) trochę się cieszę, że mnie Matik zaskoczył 3 tygodnie przed
                            terminem - uniknęłam zamartwiania się pt. "co będzie?"
                            Ściskam serdecznie :)))
      • pimpek_sadelko Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:38
        vlad-srollovnik napisał:

        > po co chcesz sie męczyć, w imie czego chcesz cierpiec. Decyduj sie na cesarke
        sorry, chyba nie wiesz o czym mowisz...
        po pierwsze do cc musza byc wskazania medyczne
        po drugie: wole miec macice cala a nie pozszyana... planuje jeszcze jedno
        dziecko pozniej i wole byc kompletna
        po trzecie, jesli myslisz, ze po operacji ( bo cc to operacja) jst sie w pelni
        sil jak mlody bog to sie mylisz.
        • vlad-srollovnik Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:39
          żadnej z moich znajomych nie przyszło nawet do głowy rodzić siłami natury i nie
          żałują. po cesarce czuły sie świetnie
          • pimpek_sadelko Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:41
            vlad-srollovnik napisał:

            > żadnej z moich znajomych nie przyszło nawet do głowy rodzić siłami natury i
            nie
            >
            > żałują. po cesarce czuły sie świetnie
            to masz dziwunych znajomych a one mialy dziwnych lekarzy. wspolczuc trzeba a
            nie podziwiac... chwalic sie operacja sory... jak sie chce miec dziecko to
            trzeba wiedzic, ze ciaza konczy sie porodem...
            poza tym, naprawde nie che tlumaczyc sie dlaczego jestem normalna anie
            rozhisteryzoana... to glupie, nie uwazasz?
            no a poza tym... chyba sie nie zrozumiemy... co facet wie o porodach?:(
            • vlad-srollovnik Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:46
              po co jeździć samochodem jak można przecież przejsc sie na przystanek i
              pojechać autobusem, przecież tłumy tak jeżdżą;)
        • owca Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:46

          w tej chwili w medycynie nie ma już przeciwskazań do kolejnych dzieci po cesarce
          można później rodzić i naturalnie i znów cc
          • vlad-srollovnik Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:50
            jakbyś zobaczyła brzuch mojej kumpeli po cesarce:) mustela i maść na blizny
            pooperacyjne i dziewczyna prawie śladu nie ma. a jest laska naprawde
            • owca Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:52

              mojej blizny też zupełnie nie widać, naprawdę trzeba się dobrze przyglądać
              ale istotnie to zasługa fachowego lekarza i dobrych maści gojących blizny
          • pimpek_sadelko Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:51
            owca napisała:

            >
            > w tej chwili w medycynie nie ma już przeciwskazań do kolejnych dzieci po
            cesarc
            > e
            > można później rodzić i naturalnie i znów cc
            >
            wiem, ale mam tez kolezanke, ktorej po pierwszym cc podczas drugiej ciazy w 36
            tc rozeszla sie macica. ledwo uratowali ja i dziecko... wole miec ten narzad w
            jednej calosci no i zrozumcie: nie kazdy marzy o operacyjnym porodzie. to raz a
            dwa: musza byc wskazania... mam sie dac chlastac dla zasady? to chore!
            • owca Re: Kobieto!!! oszalałaś? 09.09.05, 09:54

              oczywiście
              są różne przypadki
              duże znaczenie ma również doświadczenie lekarza

              ja przeżyłam za jednym zamachem dwa porody
              najpierw naturalny /5 godzin/ a potem po braku postępów cc
              jeśli dziś miałabym wybierać wybrałabym znów cc
            • triss_merigold6 Pimpek 09.09.05, 10:29
              Miałam oksytocynę, o bólu nie będę Ci pisać, w każdym razie zzo jest najlepszym
              wynalazkiem ludzkości. Poszło szybko i bez problemów.
              • pimpek_sadelko Re: Pimpek 09.09.05, 10:32
                triss_merigold6 napisała:

                > Miałam oksytocynę, o bólu nie będę Ci pisać, w każdym razie zzo jest
                najlepszym
                >
                > wynalazkiem ludzkości. Poszło szybko i bez problemów.
                zzona 99% bede miala, chyba, ze pech bedzie taki, ze anestezjolog bedzie przy
                operacji... mam pecha bo w terminie mojego porodu wiekszosc anestezjologow z
                mojego szpitala jedzie na 2 dniowe szkolenie, ale moze sie uda.
                • mamba30 PIMPEK 09.09.05, 10:45
                  słuchaj się tylko siebie i tego, w jaki sposób chcesz to przeżyć. To Twój
                  poród, Twoje dziecko... a tu, jak widzisz, co kobieta, to inne zdanie... Ja bym
                  tez mogła się rozpisać na temat zzo i oksy, ale po co??? JA ZAWSZE robię to, co
                  uważam dla siebie za słuszne i źle na tym nie wychodzę. Trzymaj się i
                  powodzenia :))
                • ancia11 Re:Do Pimpek Na pocieszenie 09.09.05, 10:56
                  Witaj ja jestem po dwóch porodach pierwszy zakończony cc a drugi naturalny ale
                  po oksytocynie. Zdecydowanie lepiej było rodzić naturalnie, szybszy powrót do
                  siły (ja po 2 godz już biegałam do córci leżałam na 5 pietrze o Daria na
                  parterze) Dodam, że jestem straszną panikara na ból ale urodziłam bez
                  znieczulenia a poród trwał 4 godziny bolało nie powiem ale nie ma porodów bez
                  bólu (to normalne jak decydujemy sie na dzidzię to wiadomo czym musi się to
                  skończyć-porodem). Natomiast po cc z łóżka schodziłam przy pomocy męża godzinę
                  a normalnia zaczęłam chodzić po 3 dniach. Chociaż ja i tak szybko doszłam
                  poniewaz i do synka miałam daleko i musiałam do niego chodzić (taka
                  moja "natura" że nigdy dzidzi nie miałam przy sobie ale to inne historie)
                  także nie bój się oksytocyny i porodu napewno dasz radę a ja Ci życzę szybkiego
                  i jak najmniej bolesnego porodu.
                  Ania mama 4 letniego Danielka i Aniołka Darii (10.03.05.-16.06.05.)
                  • pimpek_sadelko Re:Do Pimpek Na pocieszenie 09.09.05, 11:00
                    dzieki anciu:)
                    bo czulam sie jak w krainie czarow: wszyscy maja ped ku cc:)
    • olinek1981 TAK 09.09.05, 10:36
      ja rodziłam z oksytocyną i bardzo się z tego cieszę ponieważ mój poród był
      bardzo krótki.
      Przyjechałam do szpitala ok 19 bo odeszły mi wody a skurczów jak na lekarstwo.
      Powiedzieli że poczekamy, czekaliśmy do 21.30 i nic, tylko taqkie lekkie
      skurcze.
      O 22 podano mi oksytocynę i o 23.05 urodził się mój synuś.
      Sam poród trwał 30 min. A dodam że to było moje pierwsze dziecko
      A bólu nie musisz się bać, boli jak sku......syn ale to przecież poród ale
      wtedy się o tym nie mysli, a chyba lepiej urodzić w godzinę niż męczyć się w
      bólach kilka lub kilkanaście
      Jeżeli zdecydujemy się na jeszcze jedno dziecko to też chciałabym rodzic z
      oksytocyną!
      • ewcialinka Re: TAK 09.09.05, 10:59
        ja miałam i nic nie pomogła bo miałam bóle krzyżowe.przy tych bólach to ci nic
        nie pomoże -mnie uratowała cc. bo nie miałam skurczy macicy tylko bóle w
        kręgosłupie a oksytocyna spowodowała większe bóle
        • aguszak Re: TAK 09.09.05, 11:29
          własnie, właśnie... ja też miałam z krzyża, oxy nic nie pomogła, ale jak już
          wiesz, to indywidualna sprawa każdego organizmu, więc rób tak, jak czujesz :)
          powodzenia :)
    • vlad-srollovnik Pimpek:) 09.09.05, 13:12
      pomyśl sobie, chodzisz 9 miesiecy w ciąży, na pewno z Twoim samopoczuciem
      bywało różnie... po co jeszcze sie męczyć, nie rozumiem
      • pimpek_sadelko Re: Pimpek:) 09.09.05, 13:27
        vlad-srollovnik napisał:

        > pomyśl sobie, chodzisz 9 miesiecy w ciąży, na pewno z Twoim samopoczuciem
        > bywało różnie... po co jeszcze sie męczyć, nie rozumiem
        no i nie zrozumiesz... a chodze w ciazy 9 miesiecy zeby miec dziecko... a zeby
        je miec, trzeba urodzic. no ale widze, ze masz problem, zeby rozumem to
        ogarnac:)
        • vlad-srollovnik Re: Pimpek:) 09.09.05, 13:44
          no, chociaż jedna:)
          inne mówią, jak chcesz to sam se urodź bo ja nie zamierzam;)

          a ja nie zamierzam dawać babie 6 stów na cesarkę, bo to wystarczy na piwo na
          cały miesiąc;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka