Dodaj do ulubionych

Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :(

14.09.05, 13:18
Witam. Mam strrraszliwego doła . . . chodzi o mojego chłopaka (esz dlaczego
przez nich musimy tak cierpieć??) Syttuacja wygląda następująco: Jestem z nim
od 2 lat, układało nam się różnie, raz było super, ale jak każdy związek
mieliśmy również swoje gorsze dni... ale ostatnio ich przybywało... nieraz
sie kłóciliśmy, ale ostatnio on mi napisaŁ SMS-EM !! ze juz nie chce tego
zwiazku ciagnac na sile, bo sie ciagle klocimy i tak dalej... wkurzylam sie
strasznie a ze bylam niedaleko miejsca jego zamieszkania to wstapilam do
niego zeby sie dowiedziec o co chodzi... poklocilismy sie i on sie spytal czy
chce znac prawde... powiedzialam ze tak bo to normalne ze chce wiedziec czemu
tak sie dzieje zle w naszym zwiazku.. wiec on mi powiedzial ze jest jeszcze
jedna dziewczyna... przypomnial mi o pewnej lasce ktora mu sie dawno podobala
(myslalam ze to przeszlosc) okazalo sie ze nie - powiedzial mi ze nie moze
przestac o niej myslec... nie wiedzialam co mam zrobic, co powiedziec, bylam
wsciekla, ta dziewczyna ma chlopaka, moj chlopak nie umial wytlumaczyc co w
niej takiego jest ze ciagle o niej mysli... nie mowil mi tego przez 2 lata bo
twierdzi ze nie chcial mnie zranic. . . mowi ze ma mieszane uczucia, ze nie
wie czy byc ze mna czy nie, ze juz sam nie wie czego chce...
Poradzcie mi prosze czy jest sensem ciagniecie zwiazku jesli on mysli o
innej?? Czy jest szansa ze o niej zapomni?? Jak myslicie bardzo prosze o
szczere odpowiedz i zgory za nie dziekuje....
Obserwuj wątek
    • uniqua Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:20
      daj sobie z nim spokój , nie ciągnij związku na siłę , fajnie mieć faceta który
      myśli o tobie , a nie takiego który uczy się nie myśleć o innej
      • pieszczoszka13 Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:22
        Tylko o to chodzi ze ja go kocham!! I cierpie...
        • uniqua Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:25
          zostań z nim jeżeli chcesz cierpieć całe życie , miłość nakrapiana
          cierpieniem , a co zrobisz jeżeli on na slubnym kobiercu dalej będzie o niej
          myśklał wtedy to dopiero będziesz cierpieć
          • pieszczoszka13 Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:27
            nawet nie wiesz jakie to trudne... nie moge przestac o nim myslec, jestem nawet
            gotowa zaakceptowac ten fakt, wiem ze jestem glupia, tlumacze sobie ciagle ze
            dopoki tylko mysli, nic zlego sie nie dzieje.,... co ja wogole pisze, jestem
            chora z milosci chyba... nie wiem sama co robic...
            • uniqua Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:29
              uwierz że kiedyś gdy dajmy na to będziecie już małżeństwem i przyjdą dzieci
              będzie ci jeszcze trudniej, jeżeli w waszem związku się nie układa a on
              przyznaje otwarcie że to dlatego że myśli o innej panience to wybacz, a gdyby
              ona nagle zachcialą myśleć o nim to co byłby z tobą?
              • uniqua Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:30
                przykro mi ale mysle że zostałąbyś sama w końcu już teraz chciał cię zostawić ,
                przez smsa a to już świadczy o tym jak cię traktuje
    • pieszczoszka13 Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:36
      mowil mi ze na poczatku naszego zwiazku gdy sie nie klocilismy, nie myslal o
      niej, tylko przez ostatni czas, bo sie klocilismy i ciagle nie moglismy sie
      dogadac, i dlatego moze myslal o tamtej, bo zle mu bylo ze mna... ja sie teraz
      zmienilam naprawde... jestem juz inna i dzieki temu myslalam ze nie bedziemy
      sie klocic, a on mi nawet nie dal szansy zeby mu pokazac ze jestem inna, ze juz
      sie nie czepiam... i wogole... nie dostrzegasz mozliwosci ze jak on zobaczy jak
      sie smienila, jak juz nie ebdziemy sie klocic, i bedzie nam ze soba dobrze to
      zapomni o tamtej??
      • uniqua Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:41
        prosze cię szanuj się , tu wcale nie chodzi o ciebie nie chodzi o to abyś się
        zmieniałą , zostań taka jak jesteś nie ztrzymuj go na siłę , nie bierz na
        poważnie wymówek , a skoro się czepiasz to znaczy że masz czego , jakąś herą
        zołzą chyba nie jesteś , nie chem cię bezlitosnie pozbawiać złudzeń , gdyż wiem
        jak to boli , ale błagam cię związek sięw ali nie dlatego że się czepiasz ale
        dlatego że on psychicznie jest gdzie indziej , i to nie twoja wina że on myśli
        o innej on nie mysli o niej dlatego że z tobą jest mu żle , tu nie ma reakcji
        łańcuchowej , zrozum on mysli o niej , nie chce być z tobą , a t jestes
        nieszczśliwa i to nie twoja wina
    • kardiolog Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 13:42
      Pieszczoszka, moze bedziesz mnie mogla pomoc, a ja niesmialo sprobuje Tobie,
      OKI?

      Czytaj tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=28971208
      kardiolog
      • pieszczoszka13 Kardiolog . . 14.09.05, 13:48
        kardiolog ja naprawde nie rozumiem tego twojego postu, jak moge ci pomoc, co to
        za cytaty.... ??
      • pieszczoszka13 Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 17:28
        Nie wiem co ze soba poradzic. . . brakuje mi go strasznie . . dalam mu czas na
        zastanowienie, tak sie boje kolejnego spotkania... na ktorym on moze
        powiedziec "to koniec" :(:(
    • pink.girl Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 22:55
      Do miłości nie zmusisz. Kopa w dupę i niech sobie do tej panny idzie. Jeśli
      tamta go odrzuci ( bo ma faceta jak mówisz) to bedzie próbował do Ciebie
      wracać...a Ty miej go w du...Nie ten, to inny- oto moja zasada:)
      Lepiej zakończyć związek teraz niż się męczyć drugie dwa lata. Teraz ból będzie
      chociaż mniejszy niż gdy się za bardzo do niego przyzwyczaisz.
    • alterna Re: Oto Ja i mój kłopot - proszę o rady :( 14.09.05, 23:16
      Skarbie...Ty nie chcesz usłyszeć prawdy, Ty chcesz żeby ktoś napisał: 'nie
      martw się, macie szanse, tylko bądź miła i on cię będzie kochał i zapomni o
      tamtej...' Skarbie, ja Cię rozumiem, wiem co czujesz, naprawdę wiem, chociaż
      mój problem dotyczy czegoś innego. Ale wiem, jak Ci źle, jak czekasz na
      pocieszenie chociaż tutaj, na forum.
      Ale cóż my możemy... Koleś kocha się w innej, zostawia Cię sms'em, oszukuje
      przez 2 lata... Trudno kopnąć go w dupę, wiem. Przeczekaj ten najgorszy okres,
      poczekaj co on powie przy spotkaniu i dopiero potem zadecyduj. Możesz z nim być
      i czekac, aż to on Cię zostawi. Możesz zastanawiać się, będąc w jego objęciach,
      czy on myśli teraz o Tobie czy o tamtej...Możesz drżeć na myśl, że ona do niego
      zadzwoni i powie: 'wiesz, jednak pozwolę Ci być ze mną'. I modlić się, że on do
      niej nie pójdzie, bo przecież ma Ciebie. Ale, skarbie, on raczej pójdzie... i
      co wtedy? czy ból będzie mniejszy niż teraz? Nie szkoda Ci tego czasu, który Ci
      zmarnuje?
      Skąd jesteś? I ile masz lat?
      Pozdrawiam serdecznie
      alterna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka