IP: *.26.9.32.Dial1.Detroit1.Level3.net 15.09.02, 02:13
Kinga wciaz przynudza na etacie "Gazety"? Dajcie szanse innym
wyrobnikom piora!
Obserwuj wątek
    • Gość: Joanna Re: Egon IP: *.cvx.algx.net 15.09.02, 16:01
      Strasznie przynudza. Lepiej jej szlo w TV.
    • Gość: niedzwiedziczka Re: Egon IP: *.agh.edu.pl 15.09.02, 19:05
      Jestem za, wymiencie ją na kogoś ciekawszego. A tak obok, to
      zdecydowanie wolę Szczepkowską.
    • Gość: Jolanta Re: Egon IP: *.fnal.gov 16.09.02, 04:05
      Szanowna Redakcjo! Bardzo, ale to bardzo prosze, wymiencie pania
      Dunin na kogos lepszego. czy naprawde nie ma nikogo, kto by tak
      nie przynudzal? I jak pani Dunin pisze, to niezaleznie od czego
      zacznie zawsze dojdzie do feminizmu, dominacji mezczyzn, gwaltu i
      czegos tam jeszcze. Ja juz sie boje czytac, jak w tym starym
      dowcipie z czasow PRL: otwieram TV - Gierek, gazete - Gierek,
      radio - Gierek, juz sie boje puszki sardynek otworzyc.
      Redakcjo, bardzo prosimy o zmiany, bo feleitony tej pani juz sie
      robia niestrawne.
      • magda.gdansk Re: Egon 16.09.02, 08:43
        Jak tak czytam, co piszecie o tekstach Kingi Dunin, to mysle
        sobie, ze czytanie drukowanego nastrecza wielu ludziom - wam
        takze - powaznych trudnosci. Nie meczcie sie wiecej: porzuccie
        to straszne drukowane i skupcie sie na ogladaniu telewizji.
        Bedzie wam latwiej. Nie kazdy musi czytac, nie kazdy - jak
        widac - potrafi, a juz na pewno nie kazdy powinien dzielic sie
        ze swiatem owocami swoich, er, refleksji, na temat tego, co
        wlasnie z trudem przeczytal.
      • Gość: Monika Re: Egon IP: *.abo.wanadoo.fr 16.09.02, 09:19
        Aj, aj - jakie znudzone dziewczyny. Cos ciekawszego by chcialy
        poczytac. O kowbojach i o Indianch. I zeby na koncu wszystko
        dobrze sie skonczylo.
        Uswiadomienie sobie swojej sytuacji wcale nie jest bolesne jak
        sie okazuje, lecz po prostu nudne? Zycze duzo rozrywki zatem -
        chichot ocalil juz nie jedna sluzaca (jak to kiedys ujela
        niejaka Kinga Dunin - nudziara).
        • Gość: Rulatir Re: Egon IP: *.chello.pl 14.10.02, 08:23
          Uświadomienie sobie SWOJEJ sytuacji jest na pewno pożyteczne.
          Natomiast uświadamianie sobie co numer sytuacji pani Dunin może
          w końcu stać się nudne. Boleśnie.
    • Gość: Karolina Re: Egon IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 13:21
      Nie lubię p. Kingi za drapieżny feminizm, ale z jednym się
      zgadzam. Kidy kobieta mówi: "Nie", mężczyzna na ogół
      słyszy: "Tak". W głowie mu się nie mieści, że ona naprawdę może
      nie chcieć! Jak w piosence Kasi Nosowskiej: "Nie, nie, nie,
      nie - to nie, mówię nie gdy myślę nie! Czemu więc czytasz mnie
      jakby nie było tak?"
    • Gość: Lena Re: Egon IP: 213.216.82.* 16.09.02, 13:35
      Miałam się nie wpisywać ale ...Macie rację, że do felietonów Kingi Dunin trzeba
      dojrzeć. Przez to forum przelała się cała fala oburzonych lub kibicujących
      postów dotyczących seksu z naćpaną dziewczyną kilku chłopaków. Znamy relację
      jednego z nich. A może wśród nich też znalazł się Egon i potem miał moralnego
      kaca. Bo wiedział, ze tak naprawdę ani ona ani on tego nie chcieli. Człowiek
      musi mieć najpierw szacunek do samego siebie by w sobie znaleźć go dla drugiego
      człowieka. Wtedy wie co oznacza "TAK" i "NIE", wie i rozumie jasne sytuacje a
      nie klieruje się stereotypami.
      Cieplutkie pozdrowienia dla wielbicielek Kingi Dunin.
      • Gość: BD Re: Egon IP: 195.136.251.* 17.09.02, 09:46
        Witam,

        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Miałam się nie wpisywać ale ...Macie rację, że do felietonów Kingi Dunin
        > trzeba dojrzeć.

        Tak, tak, oczywiście. Pewnie trzeba mieć podwójny Ph.D. z Gender Studies i
        Cutlture Studies i czternaty stopień wtajemniczenia w loży feministycznej.

        > Przez to forum przelała się cała fala oburzonych lub kibicujących
        > postów dotyczących seksu z naćpaną dziewczyną kilku chłopaków. Znamy relację
        > jednego z nich. A może wśród nich też znalazł się Egon i potem miał moralnego
        > kaca. Bo wiedział, ze tak naprawdę ani ona ani on tego nie chcieli.

        Ciekawa teoria. X nie chce czegoś zrobić Y-kowi. Y nie chce by X mu to zrobił.
        X robi to Y-kowi bez jego sprzeciwu. Otóż o ile mogę to sobie wyobrazić wobec
        sytuacji strącenia kumuś doniczki na głowę, to raczej nie uprawiania seksu.
        Ludzie są wolni, jak chcą ćpać powinni zdawać sobie sprawę czym to grozi -
        podobnie jak np. siadając za kierownicą po paru piwach. Jakoś nietrzeźwość nie
        jest usprawiedliwieniem kierowcy, tylko okoliczonścią zwiększającą winę.

        > Człowiek musi mieć najpierw szacunek do samego siebie by w sobie znaleźć go
        > dla drugiego człowieka. Wtedy wie co oznacza "TAK" i "NIE", wie i rozumie
        > jasne sytuacje a nie klieruje się stereotypami.

        Ilość pseudonaukowych sloganów w tych trzech linijkach osiąga poziom spotykany
        tylko w podręcznikach z gatunku "jak zostać szczęśliwym milionerem".

        > Cieplutkie pozdrowienia dla wielbicielek Kingi Dunin.

        Wkładem ostatniego felietonu Kinki Dunin do teorii feminizmu, jest mądrość, że
        jak kobieta mówi TAK to myśli NIE. Rewalacyjne :)

        Kinga Dunin pisze miejscami piramidalne głupoty, jak np. o konkubinacie. I nie
        jest wcale prawdą, że krytykują ją tylko tzw. "miśki". Sam byłem świadkiem, jak
        jednej z najbardziej znanych i cenionych polskich profesorów socjologii mówił
        doktorantom, że "ta Pani Dunin to rzeczy płytkie i głupie wypisuje w Wysokich
        Obcasach". Takich poglądów nie wypowiada się za głośno, bo i po co, jeszcze
        jakaś postępowa fundacja się obrazi...

        pozdrawiam,

        BD
        • Gość: Monika BD IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 11:52
          BD, nieco upraszczasz:
          > Wk?adem ostatniego felietonu Kinki Dunin do teorii feminizmu, jest
          ma˛dros´c´, z˙e jak kobieta mówi TAK to mys´li NIE. Rewalacyjne :) <

          podczas gdy w tekscie stoi jasno:
          Jednym z najcze˛stszych usprawiedliwien´ gwa?tu jest stereotypowe przekonanie,
          z˙e jes´li nawet kobieta mówi "nie", to naprawde˛ ma na mys´li "tak".
          Najprostsza feministyczna odpowiedz´ brzmi: "nie" zawsze znaczy "nie".

          Wybacz, ale fakt, ze twoj profesor nie ceni Kingi Dunin, nie swiadczy, ze
          wypisuje ona bzdury.

          pozdrawiam
          • Gość: BD Re: BD IP: 195.136.251.* 17.09.02, 14:47
            Witam,

            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > że jeśli nawet kobieta mówi "nie", to naprawdę ma na myśli "tak".
            > Najprostsza feministyczna odpowiedź brzmi: "nie" zawsze znaczy "nie".

            To może zacytujemy dalej:
            "Można jednak pójść o krok dalej, tak jak postępując za wnikliwszymi analizami
            feministycznymi czyni autor powieści, i pokazać, że istnieją takie warunki, w
            których zgoda na seks, nawet obopólna, wcale nie jest prawdziwą zgodą"

            Skoro zgoda nie jest zgodą, znaczy to tyle, że TAK znaczy NIE. Wbrew temu co mi
            zarzucasz w następnych odpowiedziach, nie jestem zwolennikiem cynicznego
            żerowania na ludziach, którzy dobrowolnie utracili nad sobą kontrolę. Ja bronię
            tylko ludzkiej wolności i racjonalności.

            Chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakie tragiczne skutki może mieć takie
            podejście do ludzkich decyzji jakie prezentuje Pani Dunin. Dobre prawo, to
            takie które egzekwuje dobrowolne kontrakty, nawet jeśli obserwatorom wydają się
            one niekorzystne. Jest to podyktowane szacunkiem do autonomii jednostek i
            przekonaniem, że każdy najlepiej wie, co jest dla niego dobre. Negacja tego
            prawa to uszczęśliwianie ludzi na siłę, która może prowadzić do paskudnych
            nadużyć.

            > Wybacz, ale fakt, ze twoj profesor nie ceni Kingi Dunin, nie swiadczy, ze
            > wypisuje ona bzdury.

            Pisałem o tym w kontekście wypowiedzi kogoś, kto twierdził, że do zrozumienia
            Pani Dunin "trzeba dorosnąć"...

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: Monika Re: BD IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 22:19
              BD napisal:
              > Skoro zgoda nie jest zgoda, znaczy to tyle, z˙e TAK znaczy NIE.

              Nieprawda - zgoda to nie jest wylacznie Tak albo Nie. Przynajmniej nie zawsze.
              Biernosc bywa mylona ze zgoda, albo strach. Nie kazda zgoda jest zgoda -
              jakkolwiek brzmi nielogicznie to twierdzenie, ja sie z Kinga Dunin, a jakze
              - zgadzam

              > Wbrew temu, co mi zarzucasz w naste˛pnych odpowiedziach, nie jestem
              zwolennikiem cynicznego z˙erowania na ludziach, którzy dobrowolnie utracili nad
              soba˛ kontrole˛.

              Nie, nie zarzucam ci tego, co Ty sobie zarzucasz. Zarzucam ci co innego, ze
              wyciagasz "falszywe wnioski nawet jesli rozumujesz - pozornie - prawidlowo".
              Ten glowny zarzut pozostaje aktualny

              Ja bronie˛ - piszesz dalej - tylko ludzkiej wolnos´ci i racjonalnos´ci.
              >
              > Chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakie tragiczne skutki moz˙e miec´ takie
              > podejs´cie do ludzkich decyzji jakie prezentuje Pani Dunin. Dobre prawo, to
              > takie które egzekwuje dobrowolne kontrakty, nawet jes´li obserwatorom wydaja˛
              sie˛ one niekorzystne. Jest to podyktowane szacunkiem do autonomii jednostek i
              > przekonaniem, z˙e kaz˙dy najlepiej wie, co jest dla niego dobre. Negacja tego
              > prawa to uszcze˛s´liwianie ludzi na si?e˛, która moz˙e prowadzic´ do
              paskudnych naduz˙yc´.

              Tyle wynika z Twojego tekstu.
              Albo - przeklad wlasny:
              Negacja prawa ktore egzekwuje dobrowolne kontrakty, pozornie niekorzystne, jest
              uszczesliwianiem ludzi na sile, ktora to sila moze doprowadzic do paskudnych
              naduzyc.

              Nie wykaze sie dobra wola zrozumienia, bo rozpiera mnie szacunek dla ludzkiej
              jednostki autonomicznej zwanej Lena, ktorej zarzucasz retoryke z pisma dla
              nastolatek.

              W dalszym ciagu nie wiem, jakie tragiczne skutki moga miec rozmyslania pani
              Kingi Dunin nad ludzkimi decyzjami?

              Pozdrawiam

            • Gość: Me Re: Granice autonomii IP: *.kat.chalmers.se 19.09.02, 12:44
              >Ja bronię
              > tylko ludzkiej wolności i racjonalności.
              >
              > Chyba nie zdajesz sobie sprawy, jakie tragiczne skutki może
              mieć takie
              > podejście do ludzkich decyzji jakie prezentuje Pani Dunin.
              Dobre prawo, to
              > takie które egzekwuje dobrowolne kontrakty, nawet jeśli
              obserwatorom wydają się
              >
              > one niekorzystne. Jest to podyktowane szacunkiem do autonomii
              jednostek i
              > przekonaniem, że każdy najlepiej wie, co jest dla niego dobre.
              Negacja tego
              > prawa to uszczęśliwianie ludzi na siłę, która może prowadzić do
              paskudnych
              > nadużyć.
              Wiesz, tu mnie zaskoczyles. Mam bowiem wrazenie, ze np. sprzedaz
              narkotykow to tez jest dobrowolny kontrakt, a dziwnym trafem tzw.
              dobre prawa jakos tego procederu nie toleruja. Alkoholicy czasami
              nie chca sie leczyc, a anty-feministki walczyc o godziwe zarobki
              na utrzymanie wlasnych dzieci. Czy naprawde uwazasz, ze zawsze
              "kazdy wie najlepiej, co jest dla niego dobre"? A moze sa takie
              przypadki w spoleczenstwie, w ktorych panstwo powinno
              interweniowac np. poprzez rozsadne akty prawne, poniewaz
              niektorzy nie wiedza, co robic ze swoja, czasami niezbyt dobrze
              pojeta, autonomia?
              • Gość: BD Re: Granice autonomii IP: 195.136.251.* 19.09.02, 16:19
                Witam,

                Gość portalu: Me napisał(a):

                > > Negacja tego prawa to uszczęśliwianie ludzi na siłę, która może prowadzić
                > > do paskudnych nadużyć.

                > Wiesz, tu mnie zaskoczyles. Mam bowiem wrazenie, ze np. sprzedaz
                > narkotykow to tez jest dobrowolny kontrakt, a dziwnym trafem tzw.
                > dobre prawa jakos tego procederu nie toleruja.

                Cóż, pisałem oczywiście skrótowo. Państwo nie toleruje takiego kontraktu,
                ponieważ szkodzi on interesowi państwa, podobnie jak np. nie będzie tolerowało
                łapówki, choć zarówno biorący jak i dający robią to w pełni dobrowolnie. W
                jednym i drugim wypadku mamy do czynienia z poważnymi efektami zewnętrznymi
                (externalities) dla porządku publiczego / pieniędzy osób trzecich etc. Faktem
                jest, że są sytuacje graniczne, gdzie trzeba się zastanwić czy kontrkat szkodzi
                czy nie osobom trzecim etc...

                > Alkoholicy czasami nie chca sie leczyc

                Co w tym złego? Teoria traktująca alkoholizm jako chorobę jest tylko jedną z
                możliwych. Istnieje np. teoria racjonalnych uzależnień Beckera/Murphy'ego,
                która widzi w popadnięciu w nałóg racjonalny wolny wybór jednostki.

                >, a anty-feministki walczyc o godziwe zarobki
                > na utrzymanie wlasnych dzieci.

                Walczyć sobie mogą (jako forma negocjacji kontraktu), o ile nikogo do niczego
                nie zmuszają.

                > Czy naprawde uwazasz, ze zawsze
                > "kazdy wie najlepiej, co jest dla niego dobre"?

                Nie, np. małe dzieci. Ale - każdy dorosły jest odpowiedzialny za swoje czyny.
                Po drugie - kto jest tym, kto wie lepiej? Rodzice, Państwo, Kościół, psycholog
                z poradni? A jeśli istnieją dwie strony, które twierdzą, że wiedzą lepiej od
                jednostki, co jest dla niej dobre, to jak stwierdzić, która ma rację? Ciekawym
                problemem jest sytuacja oddania kompetencji, to znaczy jednostka mówi - niech X
                decyduje za mnie, bo on wie lepiej co jest dla mnie dobre ode mnie samego. Ale
                inne sytuacje - bardzo niebezpieczna zabawa...

                > A moze sa takie przypadki w spoleczenstwie, w ktorych panstwo powinno
                > interweniowac np. poprzez rozsadne akty prawne, poniewaz niektorzy nie
                > wiedza, co robic ze swoja, czasami niezbyt dobrze pojeta, autonomia?

                Czy uważasz, że takie prawa są na pewno stanowione, by dbać o tę konkretną,
                zagubioną jednostkę, czy może raczej o interes jakiejś innej grupy / państwa?

                pozdrawiam,

                BD
        • Gość: Monika Re: Egon IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 12:00
          BD napisal:
          >> Ludzie sa˛ wolni, jak chca˛ c´pac´ powinni zdawac´ sobie sprawe˛ czym to
          grozi - podobnie jak np. siadaja˛c za kierownica˛ po paru piwach. Jakos´
          nietrzez´wos´c´ nie jest usprawiedliwieniem kierowcy, tylko okoliczons´cia˛
          zwie˛kszaja˛ca˛ wine˛.<<

          Mam wrazenie ze wyciagasz falszywe wnioski, nawet jesli rozumujesz - pozornie -
          prawidlowo. Mamy do czynienia z troche innymi okolicznosciami gdy gwalcona jest
          pijana, nieprzytomna dziewczyna (czy facet - to tez sie zdarza), niz gdy
          gwalcacy (czy zabijajacy, czy kierujacy samochodem) jest pijany.
        • Gość: Monika Re: BD IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 12:01
          BD napisal:
          >> Ludzie sa˛ wolni, jak chca˛ c´pac´ powinni zdawac´ sobie sprawe˛ czym to
          grozi - podobnie jak np. siadaja˛c za kierownica˛ po paru piwach. Jakos´
          nietrzez´wos´c´ nie jest usprawiedliwieniem kierowcy, tylko okoliczons´cia˛
          zwie˛kszaja˛ca˛ wine˛.<<

          Mam wrazenie ze wyciagasz falszywe wnioski, nawet jesli rozumujesz - pozornie -
          prawidlowo. Mamy do czynienia z troche innymi okolicznosciami gdy gwalcona jest
          pijana, nieprzytomna dziewczyna (czy facet - to tez sie zdarza), niz gdy
          gwalcacy (czy zabijajacy, czy kierujacy samochodem) jest pijany.
        • Gość: Lena Re: Egon IP: 213.216.82.* 17.09.02, 12:36
          Gość portalu: BD napisał(a):

          > > Człowiek musi mieć najpierw szacunek do samego siebie by w sobie znaleźć g
          > o
          > > dla drugiego człowieka. Wtedy wie co oznacza "TAK" i "NIE", wie i rozumie
          > > jasne sytuacje a nie klieruje się stereotypami.
          >
          > Ilość pseudonaukowych sloganów w tych trzech linijkach osiąga poziom
          spotykany
          > tylko w podręcznikach z gatunku "jak zostać szczęśliwym milionerem".
          >
          > pozdrawiam,
          >
          > BD

          Myślę,że to co piszesz świadczy tylko o Tobie. Ja nie okradłabym pojanego
          feceta tylko dlatego że jest bezbronny, gdybym była mężczyzną nie uprawiałabym
          seksu z naćpaną pannicą a sama jako kobieta nie uprawiałabym seksu z
          przypadkowym nawet nie naćpanym lub pijanym facetem a co dopiero naćpanym. Z
          SZACUNKU DLA SAMEJ SIEBIE. Problem z tym szacunkiem /do siebie/ polega na tym
          że się go ma lub nie i wtedy rozumie się lub nie co inni mają na myśli. Poza
          tym gdy się go ma nie trzeba już czytać poradników "jak być szczęśliwym" bo się
          to ma w sobie.
          I tego również Tobie życzę.
          • Gość: BD Re: Egon IP: 195.136.251.* 17.09.02, 15:14
            Witam,

            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > > Ilość pseudonaukowych sloganów w tych trzech linijkach osiąga poziom
            > > tylko w podręcznikach z gatunku "jak zostać szczęśliwym milionerem".

            > Myślę,że to co piszesz świadczy tylko o Tobie. Ja nie okradłabym pojanego
            > feceta tylko dlatego że jest bezbronny,

            Z tego co ja pisałem wynikało, że ja okradłbym?
            No ciekawa interpretacja, nie powiem, a może warto czytać uważniej?

            > Z SZACUNKU DLA SAMEJ SIEBIE. Problem z tym szacunkiem /do siebie/ polega na
            > tym że się go ma lub nie i wtedy rozumie się lub nie co inni mają na myśli.

            Powtarzasz jakieś slogany z pisma dla nastolatek. Co to jest niby "szacunek dla
            samego siebie" - że przepuszczam samego siebie w drzwiach, czy ustępuje sobie
            miejsca w tramwaju?
            Odkąd to konieczność posiadania czegoś jest wyznacznikiem zrozumienia tegoż -
            nie widzisz, że to argument z gatunku "Ale ja słysze głos Boga!"? Czy nie
            widzisz śmieszności tego typu głębokich psychologicznie wywodów?

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: Lena Re: Egon IP: 213.25.39.* 17.09.02, 19:57
              Gość portalu: BD napisał(a):

              > Witam,
              >
              > Gość portalu: Lena napisał(a):
              >
              > > > Ilość pseudonaukowych sloganów w tych trzech linijkach osiąga poziom
              > > > tylko w podręcznikach z gatunku "jak zostać szczęśliwym milionerem".
              >
              > > Myślę,że to co piszesz świadczy tylko o Tobie. Ja nie okradłabym pojanego
              > > feceta tylko dlatego że jest bezbronny,
              >
              > Z tego co ja pisałem wynikało, że ja okradłbym?
              > No ciekawa interpretacja, nie powiem, a może warto czytać uważniej?
              >
              > > Z SZACUNKU DLA SAMEJ SIEBIE. Problem z tym szacunkiem /do siebie/ polega n
              > a
              > > tym że się go ma lub nie i wtedy rozumie się lub nie co inni mają na myśli
              > .
              >
              > Powtarzasz jakieś slogany z pisma dla nastolatek. Co to jest niby "szacunek
              dla
              >
              > samego siebie" - że przepuszczam samego siebie w drzwiach, czy ustępuje sobie
              > miejsca w tramwaju?
              > Odkąd to konieczność posiadania czegoś jest wyznacznikiem zrozumienia tegoż -
              > nie widzisz, że to argument z gatunku "Ale ja słysze głos Boga!"? Czy nie
              > widzisz śmieszności tego typu głębokich psychologicznie wywodów?
              >
              > pozdrawiam,
              >
              > BD

              Włąśnie odnoszę wrażenie coraz mocniejsze że rozmawiam jak ze slepym o
              kolorach. Zarzucasz mi truizmy z pism dla nastolatek ale takich pism nie czytam
              dawno i nie pamiętam by o czymś takim pisano. Z tego co słyszę pisma dla
              nastolatek propagują zupełnie inne wartości. Luz i bycie cool. Nie trzeba
              słyszeć głosu Boga / pisząc tak zachowałeś sie stereotypowo "patrzcie jakaś
              nawiedzona w imię Boga/ żeby na własną twarz popatrzeć i pomyśleć o sobie
              prawdę.
              Nawet nie zaproponuję ci życia zgodnie ze samym sobą i własnym sumieniem bo
              strach pomyśleć ...a pomyśleć trzeba.
              Kinga Dunin bo od niej dyskusja się zaczęła walczy ze stereotypami, walczy by
              człowiek postępował jak człowiek. Polska jest krajem stereotypów : mężczyzna
              jest twardy, nie płacze i robi to co grupa. No i nie przegrywa z babą .Ale
              takich argumentów juz nie masz.
              • Gość: jendza Leno, IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 21:43
                moze ona i 'walczy', ale ta swoja 'walka'
                wiecej szkody przynosi, niz pozytku...
                Bo walczyc trzeba MADRZE!!!
                LENUS, popatrz jak latwo wykazac nieporadnosc
                sformulowan p. Dunin... Jak latwo owa
                krytyka tej nieporadnosci zamazac rzeczywiste
                problemy...
                A moze - jesli p. Dunini jest inteligenta -
                rzeczy dzieja sie nieprzypadkiem?
                Moze chodzi o to, by wytracic orez z reki tym,
                ktorzy naprawde maja cos do powiedzenia?
                Pozdrawiam
                jendza
                Aha, i warto nie obrazac ludzi tylko dlatego,
                ze chca cos wyjasnic... Powiedz, czy masz cos
                wspolnego z XXX7?
                • Gość: Monika Jedzo??? IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 22:26
                  Witaj

                  > Moze chodzi o to, by wytracic orez z reki tym,
                  > ktorzy naprawde maja cos do powiedzenia?

                  Co masz na mysli?

                  Pozdrawiam
                  monika
                  • Gość: jendza Moniko, IP: *.abo.wanadoo.fr 18.09.02, 10:18
                    pisalam o tym sporo w dyskusji przy okazji
                    katofeminizmu (to poprzedni tekst KD z WO),
                    troche tez na forum 'feminizm'.

                    W duzym uproszczeniu rzecz wyglada nastepujaco:
                    jesli chce sie dokopac Kosciolowi, bardzo
                    latwo to zrobic - 'korzystajac' z dzialalnosci
                    ks. Rydzyka. Wystarczy podsunac opinii publicznej
                    ten wlasnie 'kanal', zeby zobaczyla KOsciol i jego
                    sprawy tylko przez ten pryzmat, bo wowczas nie widzi sie nic.

                    Zatem - mamy tlum oburzonych (i slusznie) na taka
                    demagogie obywateli, a rzeczywista dzialalnosc
                    Kosciola pozostaje ziemia nieznana zupelnie.

                    Podobnie jest z feminizmem. Zjawisko dyskryminacji
                    jest problemem rzeczywistym, nie wyimaginowanym.
                    I tu naprawde jest wiele do zrobienia.
                    Pani Dunin zrobilaby cos dobrego dla 'sprawy',
                    gdyby choc sprobowala np. opisac konkretny przypadek,
                    konkretna sytuacje (moze chociaz w tej konkretnej sytuacji
                    by sie cos dzieki temu zmienilo na lepsze...)
                    - a ona uzywa, smiem twierdzic, bardzo
                    tanich retorycznie chwytow, logicznie sprzecznych
                    i pozbawionych tresci, jakichs nic nie znaczacych,
                    bezsensownych ogolnikow. Rzuca sie na glebokie wody,
                    a tak naprawde mysli, ze jest na mieliznie.
                    Skad ma wiedziec, ze trzeba umiec plywac?
                    Moze tez byc, ze wie bardzo dobrze... tylko z jakichs
                    powodow udaje, ze nie...

                    Jesli tak wyglada glowna trybuna feminizmu,
                    to feminizm nie zasluguje na uwage.
                    Ot, 'rojenia rozhisteryzowanych, niespelnionych
                    starych panien'... Kto sie nad tym w ogole zechce
                    zastanowic?

                    Nie wierze, ze nikt w Polsce nie umie lepiej
                    pisac o feminizmie...
                    Z jakichs powodow sytuacja wyglada, jak wyglada...
                    Tak samo, jak z jakichs powodow nadaje pewna
                    radiostacja...

                    pozdrawiam
              • Gość: BD Re: Egon IP: 195.136.251.* 18.09.02, 10:03
                Witam,

                Gość portalu: Lena napisał(a):

                > Nawet nie zaproponuję ci życia zgodnie ze samym sobą i własnym sumieniem bo
                > strach pomyśleć ...a pomyśleć trzeba.

                Widzisz, żle mnie oceniasz, bo ja jestem, wg kryteriów Gazety Wyborczej,
                conajmniej fanatyk religijny, więc np. życie w zgodzie z sumieniem do mnie co
                nieco przemawia.

                Życie w zgodzie z samym sobą już mniej - ja tam uwielbiam się z samym sobą nie
                zgadzać. Powiem więcej - umiejętność niezgadzania się z samym sobą to wszak
                wyjątkowo ważna sztuka samokontroli i odpowiedzialności.

                > Kinga Dunin bo od niej dyskusja się zaczęła walczy ze stereotypami, walczy by
                > człowiek postępował jak człowiek. Polska jest krajem stereotypów : mężczyzna
                > jest twardy, nie płacze i robi to co grupa. No i nie przegrywa z babą .Ale
                > takich argumentów juz nie masz.

                Widzisz, feministki używają słowa "stereotyp" jako takiego słowa-wytrychu,
                który ma załatawić wszystko. Zupełnie bezrefleksyjnie. Otóż nie wiem czy wiesz,
                ale stereotypy nie są złe same w sobie. Pracodawca, który np. woli zatrudnić
                białego niż Murzyna, kierując się stereotypem o przestępczości Murzynów
                postępuje racjonalnie wg. nowoczesnej teorii decyzji, acz niewątpliwie
                politycznie niepoprawnie.
                Stereotyp to słówko, które dzięki feministkom straciło swoje pierwotne
                znaczenie - jest zresztą wiele takich słówek, np. faszyzm czy fundamentalizm. I
                to miałem na myśli pisząc, że posługujesz się pseudonaukowym żargonem z pisemek
                dla kobiet.

                pozdrawiam,

                BD
        • magda.gdansk Re: Egon 18.09.02, 09:28
          Gość portalu: BD napisał(a):
          > Kinga Dunin pisze miejscami piramidalne głupoty, jak np. o
          konkubinacie. I nie
          > jest wcale prawdą, że krytykują ją tylko tzw. "miśki". Sam
          byłem świadkiem, jak
          >
          > jednej z najbardziej znanych i cenionych polskich profesorów
          socjologii mówił
          > doktorantom, że "ta Pani Dunin to rzeczy płytkie i głupie
          wypisuje w Wysokich
          > Obcasach". Takich poglądów nie wypowiada się za głośno, bo i
          po co, jeszcze
          > jakaś postępowa fundacja się obrazi...

          BD, mlody z ciebie widac czlowiek i zycia nie znasz, skoro ci
          sie wydaje, ze "jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich
          profesorow socjologii" miskiem byc nie moze. Owszem, moze jak
          najbardziej. Miskiem jest bowiem kazdy mezczyzna, dyplomowany
          czy nie, profesor czy nie, ktorego wsciekaja kobiety, uchylajace
          sie od swojego naturalnego obowiazku okazywania panom stworzenia
          bezwarunkowego zachwytu (patrz profesor Legutko z Krakowa,
          misiek jak ta lala). A dalibog, ze nie wszyscy na ten zachwyt
          zasluguja. A juz z cala pewnoscia nie ci, ktorzy pienia sie z
          wscieklosci, czytajac teksty Kingi Dunin. Ci budza raczej
          politowanie: cos z tym poczuciem meskosci jest slabo, skoro
          jedna samotna Kinga Dunin w polskim pejzazu mediow potrafi tak
          poteznie nim zachwiac i taka agresje wywolac.
          • Gość: BD Re: Egon IP: 195.136.251.* 18.09.02, 10:23
            Witam,

            magda.gdansk napisała:

            > BD, mlody z ciebie widac czlowiek i zycia nie znasz,

            Mlody jestem, a życie znam chyba całkiem nieźle, więc:

            > skoro ci sie wydaje, ze "jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich
            > profesorow socjologii" miskiem byc nie moze. Owszem, moze jak
            > najbardziej. Miskiem jest bowiem kazdy mezczyzna, dyplomowany
            > czy nie, profesor czy nie, ktorego wsciekaja kobiety, uchylajace
            > sie od swojego naturalnego obowiazku okazywania panom stworzenia
            > bezwarunkowego zachwytu

            Aha, tak. Czyli każdy mężczyzna, który nie oczekuje okazywania od kobiet
            bezwarunkowego zachwytu powinien się sam bezwarunkowo zachwycać tekstami Kingi
            Dunin, wielce mądrymi, uczonymi i błyskotliwymi etc.

            > (patrz profesor Legutko z Krakowa, misiek jak ta lala).

            ...czyli też każdy, kto ośmieli się skrytykować feminizm jest miśkiem.

            Otóż widzisz, stosujesz tutaj wyjątkowo prymitywny chwyt erystyczny, który
            polega na przypisaniu pewnych negatywnych cech grupie osób, tylko dlatego, że
            merytorycznie się z kimś nie zgadzają.

            Zapytam inaczej: czy uważasz, że można uważać teksty Kinki Dunin za
            intelektualnie płytki i głupie, a równocześnie nie oczekiwać od kobiet
            bezwarunkowego szacunku, czy też tylko nabożny stosunek do tekstów Kingi Dunin
            jest wyznacznikiem uczciwego stosunku do kobiet?

            > zasluguja. A juz z cala pewnoscia nie ci, ktorzy pienia sie z
            > wscieklosci, czytajac teksty Kingi Dunin.

            Ja nie wpadam we wściekłość, bo stosuje stoicką zasadę Marka Aureliusza - nie
            denerwuj się, co najwyżej współczuj - kobieta takie rzeczy pisze bo inaczej nie
            może / nie umie.

            > jedna samotna Kinga Dunin w polskim pejzazu mediow potrafi tak
            > poteznie nim zachwiac i taka agresje wywolac.

            To trochę pobożne życzenia. Ale przez Twój post przebija co innego -
            charakterystyczna dla feministek okropna drażliwość na wszelką krytykę.
            Feministki uważają się za święte krowy, które mogą każdemu na głowę narobić, a
            same są nietykalne.
            Każdą krytykę swoich poglądów natychmiast obracają w walkę personalną,
            przypisując swoim oponentom niecne maskulinistyczne zaślepienie czy używają
            uniewrsalnych słów-etykiet, mających zabić poglądy oponenta na starcie
            jak "stereotyp" czy "faszysta". Dobrze to też zauważył znajomy filizof, że np.
            osoba zajmująca się gender studies zawsze dostanie grant na "badania", bo jak
            nie dostanie to zaraz zrobi wrzask, że jest dyskryminowana. Wam się po prostu w
            głowie nie mieści, że istnieją merytoryczne argumenty przeciw stanowisku
            feministycznemu :-)

            pozdrawiam,

            BD
            • Gość: Monika Re: Egon IP: *.abo.wanadoo.fr 18.09.02, 13:23

              > Otóz˙ widzisz, stosujesz tutaj wyja˛tkowo prymitywny chwyt erystyczny, który
              > polega na przypisaniu pewnych negatywnych cech grupie osób, tylko dlatego,
              z˙e merytorycznie sie˛ z kims´ nie zgadzaja˛.

              Sam stosujesz ten chwyt - nie wspomne o przypinaniu etykietki feministki-
              najwyrazniej w twoim pojeciu dyskwalifikujacej

              > Ja nie wpadam we ws´ciek?os´c´, bo stosuje stoicka˛ zasade˛ Marka Aureliusza
              - nie denerwuj sie˛, co najwyz˙ej wspó?czuj - kobieta takie rzeczy pisze bo
              inaczej nie moz˙e / nie umie.

              Wyjasnij prosze, co masz na mysli, bo gotowam cie posadzic o miskowatosc.


              >Wam sie˛ po prostu w g?owie nie mies´ci, z˙e istnieja˛ merytoryczne argumenty
              przeciw stanowisku feministycznemu :-)<

              nie miesci, tak jak mi sie nie miesci w glowie, ze mozna w nieskonczonosc
              podwazac fakt czyjejs dyskryminacji. Gadanie o grantach dla Gender Studies - no
              coz, mysle, ze organizacje przyznajace takie stypendia wyraznie bardziej
              zainteresowane sa poprawa sytuacji kobiet w Polsce, niz rozwojem mysli
              filozoficznej. Jedno z drugim poza tym nie ma pradwopodobnie nic wspolnego.
              Moze twoj kolega jest po prostu nie dosc zdolny? Nie wpadlo ci to do glowy?
              pozdrawiam


              • Gość: BD Re: Egon IP: 195.136.251.* 19.09.02, 16:02
                Witam,

                Gość portalu: Monika napisał(a):

                > - nie denerwuj sie˛, co najwyz˙ej wspó?czuj - kobieta takie rzeczy pisze bo
                > inaczej nie moz˙e / nie umie.

                > Wyjasnij prosze, co masz na mysli, bo gotowam cie posadzic o miskowatosc.

                Mam na myśli tyle, że takim jak Kinga Dunin powinno się współczuć, a nie się na
                nich złościć. Cóż, wg kryteriów Kingi Dunin zapewne jestem miśkiem.
                Ale w takim razie jestem dumny z bycia miśkiem.
                I nie zamierzam chodzić na terapię do TBA (teddy bear anonymous).

                > >Wam sie˛ po prostu w g?owie nie mies´ci, z˙e istnieja˛ merytoryczne argumen
                > ty przeciw stanowisku feministycznemu :-)<

                > nie miesci,

                Aha, czyli w takim wypadku feministki nie różnią się swoją otwartością
                intelektualną od talibów.

                > tak jak mi sie nie miesci w glowie, ze mozna w nieskonczonosc
                > podwazac fakt czyjejs dyskryminacji.

                Dyskryminacja to problem bardzo ciekawy, niestety przez feminstki okrutnie
                spłycony. Dyskryminacja to tyle co rozróżnianie, mówimy np. o zdolonsci
                dyskryminacyjnej narzędzi diagnostycznych. Czyli np. budowanie podjazdów dla
                inwalidów na wózkach jest formą dyskryminacji. Problem polega na tym, że
                feministki usiłują narzucić pewną jedynie słuszną teorię i interpetację
                dyskrymiacji, z czym oczywiście nie mogę się zgodzić.

                > Gadanie o grantach dla Gender Studies - no coz, mysle, ze organizacje
                > przyznajace takie stypendia wyraznie bardziej zainteresowane sa poprawa
                > sytuacji kobiet w Polsce,

                No właśnie, że tak powiem... (więc po co je przyznaje na Gender Studies).

                > niz rozwojem mysli filozoficznej.

                Problem leży w tym, że hmm... naukowość Gender Studies jest dość
                kontrowersyjna. W każdym razie łatwo wykazać, że wg współczesnej metodologii
                nauk bycie gospodynia domową ma więcej wspólnego z nauką niż uprawianie Gender
                Studies :)

                pozdrawiam,

                BD

    • Gość: Me Re: p.Kinga IP: *.kat.chalmers.se 16.09.02, 16:36
      Rzeczywiscie, p. Kinga jest nieco monotematyczna, ale ktos musi
      byc - o feminizmie pisac nalezy, bo, jak widac z wypowiedzi
      niektorych komentatorow i, przede wszystkim, komentatorek, jest
      cala masa kobiet, ktora nie tylko nie czuje sie dyskryminowana,
      ale i nie daje innym prawa tak sie czuc! "Skoro ja lubie gary i
      seksistowskie dowcipy szefa, i nie przeszkadza mi, ze kolega na
      podobnym stanowisku zarabia 2 razy tyle co ja, to wszystko w
      Polsce jest OK, czego te glupie feministki chca? Co jest dobre
      dla mnie, musi tez byc dobre dla innych, prawda?" Pani Kingo,
      prosze kontynuowac, prosze tez napisac, ze nie tylko "nie" nie
      moze oznaczac "tak"; rowniez brak "nie" nie moze oznaczac "tak" -
      to, ze niektore pani komentatorki nie widza problemu kobiety w
      Polsce, nie znaczy, ze problem nie istnieje!
      • zlotyrybek Re: p.Kinga 17.09.02, 12:52
        i jak zwykle - turizmy :
        "TO ,ŻE NIE ZAUWAŻACIE PROBLEMU NIE ZNACZY, ŻE GO NIE MA" - zgoda . Tylko to,
        że paru osobom w Polsce WYDAJE się , że jest problem - nie znaczy , że on jest
        i to gigantyczny - na całą szpaltę w Obcasach.
        To, że jakaś kobieta NIE JEST dyskryminowana nie oznacza, że ma tzw. "fałszywą
        świadomość " czyli - jest dyskryminowana, tylko tego nie zauważa.
        Może nie wmawiajmy sobie dziecka w brzuch.
        A jakoś na formum "feminizm" jak padło pytanie "czy są tu jakieś feministki?"
        to zaległa cisza.... ciekawe.

        Swoją drogą p. Dunin to ma przerąbane : jakieś seksistowskie automaty do gier,
        policjanci wyzywający od kurew ... zastanawiam się ile czasu zajęło jej
        szukanie takich ciekawych sytuacji. Myślę , że 0 - po prostu je wymyśliła.
        Ja również jeżdżę po Polsce, na urlop też. Jakoś, kurde, nie mam szczęścia. A
        p. Dunin ma. Może do mnie się kiedyś też uśmiechnie i zostanę zagorzałą
        feministką ??????
    • maly.ksiaze Artykuly K. Dunin 17.09.02, 15:54
      Ciekawi mnie, ze znacznie ciekawsza (i wcale kontrowersyjna) rzecz opublikowana
      w 'Obcasach' - wywiad z Susan Sontag - nie wzbudza tyle zainteresowania, co
      intelektualne plycizny Kingi Dunin.

      Coz, kazdy ma takie problemy, na jakie zasluguje.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: jendza maly ksiaze IP: *.abo.wanadoo.fr 17.09.02, 16:54
        wcale nie jest maly...
        Ten od AdS-E takoz...
        I tak trzymac
        pozdrawia
        jendza
        • maly.ksiaze Re: maly ksiaze 19.09.02, 02:47
          Gość portalu: jendza napisał(a):

          > wcale nie jest maly...
          Powiedzmy, że jest wystarczający. Jendza zaś - wcale nie
          jest jędzowata. Czyż to nie piękne.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: jendza Re: maly ksiaze IP: *.abo.wanadoo.fr 19.09.02, 11:37
            Chyba sie zaczerwienilam...
            Mam problemy z przyjmowaniem
            pozytywnych komunikatow...
            Samo rz... zycie...

            A Kolega to, za przeproszeniem, polonista?
            Jesli pytanie jest zbyt intymne, to go
            nie bylo...

            Pozdrawiam cieplo
            jendza
    • Gość: Lena Re: Egon IP: 213.25.39.* 17.09.02, 22:39
      Najbardziej u Kingi Dunin podoba mi się to,że cokolwiek napisze wywołuję to tak
      skrajne emocje. Właśnie tak powinno się pisać ! Niektórzy mogą być zachwyceni
      sposobem pisania, podejściem do tematu inni "czepiać" się nietrafnych
      sformułowań, agresywnego pióra. I to jest najważniejsze. Czekamy na dalszy ciąg.
      Pozdrawiam wszystkich biorących udział w tych dyskusjach.
      • b.u.zz Re: Egon 18.09.02, 11:05
        eee... zadnych emocji.. po prostu nuda. teksty kd sa po prostu nudne i banalne.
        b.
        • Gość: "saudi" Re: Egon IP: *.interpacket.net 21.09.02, 17:02
          "Otacza miłe heteroseksualne pary trzymające się za ręce ....". To cytat. A
          niby jakie ma otaczać na przeciętnym polskim wczasowym deptaku? Przeciętny
          obserwator i tak nie zauważy homoseksualnej pary (max. prawdopodobieństwo
          pojawienia znalezienia takiej pary w tłumie to 3-5 osób na 100 wg. badań
          naukowych). W Polsce i tak ich nie zauważymy, bo publicznie nie będą wzbudzać
          sensacji i nie będą całować się publicznie ani trzymać za ręce. Rozumiem, że
          pani Dunin jako osoba nowoczesna i tolerancyjna wyraza pogląd iż generalnie
          pary takie powinny być traktowane na równi z innymi... Po co więc to podkreśla
          w tekście, że tłum wczasowiczów jest heteroseksualny... ? Przecież to
          oczywiste, że jest. Jeżeli coś jest oczywiste, to się o tym nie pisze, chyba,
          że chce się przemycić pogląd, że te wszystkiw damsko-męskie (przepraszam: męsko-
          damskie) relacje opisywane w artykule to brzydki heteroseksualny świat, bo
          homoseksualny jest, jeśli chodzi o to światem idealnym i nierówność płci tam
          nie występuje (Pewnie nikt tam nie mówi do nikogo "Ty kurwo"). Pretensjonalny
          tekst i tyle. Tylko proszę mi nie zarzucać męskiego szowinizmu. Jestem
          feministą, ale mam wrażenie, że feministyczne artykuły pani Dunin to taka to
          taka generalna połajanka na to co się dzieje w kwestii nierówności płci i ...
          żadnej recepty ... konkretnie, co z tym fantem zrobić.

          PS. Czekam na zdanie w następnym felietonie "W tłumie osób składającym się z
          mężczyzn i kobiet". Też ładnie napisane, prawda?
    • Gość: ? Re: Egon IP: *.2.11.univie.teleweb.at 22.09.02, 11:40
      clara non sunt interpretanda
    • diesel4 Re: Egon 22.09.02, 12:27
      Komu? Jozefie Hennelowej?
    • Gość: jacek wasyluk Re: Egon IP: *.waw.cdp.pl 23.09.02, 16:41
      Pani Kingo, ale to pani swoja felietonistyka przyczynia sie do
      traktowania kobiet jak szmaty. Kiedy czytam Pani wynurzenia
      trace szacunek dla kobiet. Pocieszam sie jedynie, ze nalezy Pani
      do 0,00001 proc. zenskiej populacji w swiecie.
    • Gość: futurman genetycy udowodnili że kobiety ewoluowały wolniej od m IP: *.ceti.pl 27.09.02, 04:33
      1.GENETYCY UDOWODNILI Że KOBIETY EWOLUOWAŁY WOLNIEJ OD
      mężczyzn -badano tempo mutacji w chromosomie x i y.
      2.dzieje SIĘ To dlatego iż wbrew pozorom to kobiety wybierają
      partnerów i ich podświadomie selekcjonują racjonalizując sobie
      to miłością.
      3.nawet jesli m.wybiera sobie spośród wielu kobiet co nie jest
      trudne,to kobieta wybiera czy rozłoży przednim nogi czy nie.
      znając socjobiologię już w początkach filmu"dziennik bridgitte
      johnes"wiedziałem jak potoczy się akcja.
      4.kobiety myślą i działają bardziej emocjonalnie gdyż mają
      bardziej prymitywny mózg - mniej wyspecjalizowny , głębsze
      rejony mózgu działają częściej i intęsywniej.kobiecie trudno
      powstrzymać emocje co możemy też zauważyć w wypowiedziach
      kobiet w tym forum (także w tych które się dopiero pojawią;))
      5.kobiety lepiej mają gorszą orientacje przestrzenną za to
      lepsze są w języku.
      6.patrzmy na kobiety nauki przez statystykę a nie wymieniając
      odosobnione przypadki (promile).
      7.określenie seksizm pochodzi z poprawnie politycznie ameryki i
      jest wymyślone przez
      zakompleksione,skrzywdzone,odrzucone,tłuste feministki*
      *niepotrzebne skreślić.
      8.poprawność polityczna stawiana wyżej niż demokracja stanowi
      zagrożenie dla tej ostatniej.
      9.kobiety są bardziej zdeterminowane przez instykty
      np.macierzyński, dzięki temu ludzkość wogóle jeszcze istnieje.
      10.bywają też odstępstwa od statystyk !!!!!!!,ale niezmiernie
      rzadko.
      11.to że m. ewoluują szybciej ma tez swą ciemną stronę.u
      mężczyzn częściej rodzą się mutanty.
      12.kobiety są mniej inteligentne emocjonalnie.
      13.kobiety pełnią wiele ważnych funkcji w społeczeństwie .mają
      też wiele dobrych zalet.trzeba starać się je szanować ,jak
      zresztą każdego człowieka.
      14.odstempstwami są feministki które walczą o niewiadomo co w
      imieniu kobiet które się nie podpisują pod tym.
      15.feminizm jak każda ideologia jest uproszczeniem i robi
      ludziom wodę z mózgu,powtarzając 1000 razy te same kłamstwa.
      16.klonowanie w słoikach(sztuczne macice) nie musi służyć
      wyeliminowaniu kobiet.(ciąża skraca życie kobiety),pozatym
      stosunek płciowy nie musi służyć do reprodukcji - w końcu jest
      to b.przyjemne.(zwłaszcza dla mężczyzn;))).
      17.klonowanie jest przyszłością ludzi i umożliwi bezpieczną(bez
      mutantów)autoewolucję w rozsądnych ustalanych przez Państwo
      granicach.
      18.kobiety powinny się pogodzić z biologią a nie bezskutecznie
      walczyć z nią.

      19.na koniec:FEMINISTKI POPIERAJĄ KLONOWANIE . dlaczego?
      ano dlatego żeby sie sklonować i nadal pi...ić głupoty
      zatruwając przy okazii życie córom wpychając im resorówy miast
      lalek.(dziewczynki instynktownie(instynkt macierzyński) bawią
      się lalkami ćwicząc się w wychowywaniu potomstwa.chłopcy wolą
      przedmioty ,narzędzia/maszyny -np. auta.
      20.kobiety nie powinny narzekać gdyż to one ukształtowały
      silnych,inteligentnych,ekspansywnych mężczyzn.
      21.natury ludzkiej nie da się zmienić - patrz komunizm,feminizm.
      22.itd.itd.itd.
    • Gość: simply Re: Egon IP: *.chello.pl / *.chello.pl 17.12.02, 16:04
      Pani kingo czy to żal ze kiedys Panią pominieto na obozie?
    • Gość: simply Re: Egon IP: *.chello.pl / *.chello.pl 17.12.02, 16:04
      Pani Kingo czy to żal ze kiedys Panią pominieto na obozie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka