grogreg
25.09.02, 17:48
Pracowalem sobie spokojnie wsrod chopow.
Piapierzyska lataly, Kur.... i mac... sobie nie zalowalismy, ale jakos
uczciwie i bezpiecznie bylo.
Przyszla reorganizacja i ani sie spostrzeglem a wrsrod bab siedze. A one ah!
i oh! sobie prawia, a moze kawki, a moze herbatki az zemdlic zdrowego chlopa
moze. Ale nie to potwornym jest. One szczerze nienawidza sie! Knuja,
kombinuja szczuja. Ja besstronym sie byc staram, podpuszczac sie nie daje. I
niby spokoj mam. A tu sie dowiaduje , ze mi kuper obrabiac zaczynaja.
Chlopa to bym na korytarz poprosil o po mordzie dal. A co z babbami uczymic
mam?