Dodaj do ulubionych

kobieta czterdziestoletnia

10.11.05, 21:00
Zachodzi w niechcianą ciążę. Pozbywa się jej. Strasznie z tego powodu cierpi.
Uważa, ze to była najgorsza rzecz jaką uczyniła w zyciu. Nie może się
pozbierać. Rok później znów jest w ciąży. Załamana. Znów usunie. Znów cierpi.
Czy taka kobieta jest normalna? Jak można w wieku 40 lat, mając takie
doświadczenie za sobą, nadal nie uważac, skoro nie chce sie juz wiecej mieć
dzieci? Przez tyle lat NIGDY nie liczyłam na łut szcześcia, chociaż byłam
niedojrzałą gó..ara, nigdy nie zaryzykowałam, zawsze zabezpieczałam sie
przed ciążą. Ale rozumiem jedną wpadkę. Rozumiem nawet aborcje. Nie rozumiem
jednak powtarzania obu tych błedów w ciągu jednego roku w wieku czterdziestu
lat. To nie mieści mi się w głowie


Wiem, ze są kobiety, które aborcję traktują jak usunięcie czyraka, to o nich
nie mówię. Dla nich aborcja jest niejako antykoncepcją "PO" i nie robią z
niej dramatu. Ok. Ale skoro ona tak strasznie cieżko przebyła usuniecie
ciąży, to dlaczego znowu wpadła? Czy to tak trudno zabezpieczyć się w jeden z
powszechnie dostępnych sposobów? Dojrzała, wykształcona kobieta... Czy Wy to
rozumiecie?
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:14
      Wniosek jest taki że kobiety powinny przechodzić przekwitanie w wieku 35 lat.
      • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:23
        Wniosek mam inny. Kobiety powinny uczyc sie na swoich błedach, wyciągać jakieś
        wnioski. Albo nie usuwać ciąży, skoro to było takie traumatyczne przezycie,
        Albo nie histeryzować po aborcji, skoro następnym razem robią to samo. Albo
        kupić sobie prezerwatywy czy tabletki i z nich korzystac, no nie wiem,
        cokolwiek. Wkurza mnie taka baba, no niestety. Bo uniknąć ciąży naprawdę nie
        jest tak trudno. A ta niby w czarnej rozpaczy, niby szuka pomocy, wszyscy
        naokolo jej trabią, żeby nie usuwała, a ta i tak swoje - to po jakiego grzyba w
        ogóle podnosi ludziom cisnienie, skoro i tak pójdzie usunąć tak samo jak rok
        temu i tak samo będzie ryczeć po tym i przed tym. I tylko ciągle powtarza, ze
        ma 40 lat. Gdyby miała 18 to ok, zrozumiałabym, ale taka stara to nie powinna
        być taka beznadziejna.
    • juleczka4 Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:25
      Myślę , że może ma jakąś blokadę psychiczną , że ciąża ogarnia ją takim
      strachem. Może nie czuje się bezpiecznie, nie ma kogoś kto wsparł by ją na
      duchu w czasie kiedy dowiaduje się o ciąży , jest to szok dla niej np. tylko
      chwilowy a nikt nie pomoże jej tego przetrwać!

      Sama nie wiem , nie jestem psychologiem ale myślę , że to nie jest noramlne
      zachowanie i powinna udać się do psycholga.
      • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:29
        Ona i tak usunie. Nie o to mi chodzi. Mnie aborcja naprawde nie szokuje, bo tu
        wszyscy usuwaja nagminnie, ale nikt nie robi tez z tego tragedii. Mnie szokuje,
        ze stara baba tak beztrosko sobie zachodzi w ciążę, a potem leje krokodyle łzy.
        Krokodyle, bo gdyby naprawdę uważała, że to tragedia, to zrobiłaby co należy,
        zeby do tej tragedii nie dopuscić po raz drugi.
        • dr.verte Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:30
          ukamieniować ją
          • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:36
            nie, pogłaskać po główce.
    • lena_zet Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:29
      zdecydowanie ta kobieta jest psychicznie chora.
      • dr.verte Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:31
        lena_zet napisała:

        > zdecydowanie ta kobieta jest psychicznie chora.


        Diagnoza specjalisty na podstawie internetowej relacji cioci Renii hyhyhy
        • lena_zet Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:32
          a według ciebie to normalne?
          • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:38
            Nie jest chora, ale beznadziejna i nieodpowiedzialna na pewno tak. Nie umiem
            zdobyć się na współczucie ani zrozumienie dla niej.
            • lena_zet Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:39
              w innych sprawach też brakuje jej rozsądku?
              • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:49
                nie wiem. Znam tylko tę jej historię z forum internetowego.
                • lena_zet Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:51
                  sory, myślałam, że to jakaś twoja koleżanka.
    • mmagi Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 21:59
      wiesz kiedys moja kolezanka z pracy tez usuneła ciąże i nie wiedziała ze to tak
      przezyje,po kliku latach zaszła w ciąże,w zasadzie nie powinna była miec
      trzeciego dziecka ze wzgledu na trudna sytuacje ale jednak urodziła,bo
      pamietała tamta aborcję:-)
    • wilk11 Re: kobieta czterdziestoletnia 10.11.05, 23:04
      W każdym wieku człowiek ma prawo do błędów. Może nawet statystycznych. Może
      uważała a mimo to się nie udało? Może aborcja nie zrobiła na niej większego
      wrażenia? Dopuszczasz taką myśl, że dla niej to był zabieg usunięcia
      zagnieżdżonego jajeczka i pozbyła się go jak np. torbieli? (brutalne może , ale
      chodzi o brak przywiązania emocjonalnego do CZEGOŚ co jest/nie jest jeszcze
      CZŁOWIEKIEM) Czy takie podejście do aborcji (zakładając, że to wpadka, bo zawsze
      taki procent istnieje) jest od razu diagnozowane jako choroba psychiczna?
      • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 14:26
        > Dopuszczasz taką myśl, że dla niej to był zabieg usunięcia
        > zagnieżdżonego jajeczka i pozbyła się go jak np. torbieli?


        Właśnie, że gdyby to było dla niej jak usunięcie torbieli to bym zrozumiała.
        Ale ona rozpaczała po pierwszej aborcji, uwazala, ze to było coś strasznego
        zabic swoje diecko itsd. Była z tych, co mają ten cały syndrom poaborcyjny,
        oredowała za życiem nienarodzonych, ledwo się pozbierała po "tym co zrobiła".
        Teraz też uważa, że to tragedia, a nie usunięcie torbieli, ale oczywiscie nie
        widzi innego wyjscia. Argumenty typowe: musialaby ograniczyc ilosc kursow
        jezykowych swoim dzieciom, nie wiadomo, czy bylaby w stanie zapewnic im dalsza
        edukacje w szkole prywatnej, utrudniona mobilnosc po miescie z malym, a dowozic
        na baseny i korty trzeba te srtarsze, no i ciasnota - nie sa w stanie pomiescic
        sie w piatke na 100 m. kw. Dochodza do tego jeszce obawy, ze jak bedzie trojka
        dzieci to mąż ją wymieni na młodszy model bez przychówku.



        (brutalne może , ale
        > chodzi o brak przywiązania emocjonalnego do CZEGOŚ co jest/nie jest jeszcze
        > CZŁOWIEKIEM) Czy takie podejście do aborcji (zakładając, że to wpadka, bo
        zawsz
        > e
        > taki procent istnieje) jest od razu diagnozowane jako choroba psychiczna?
    • squirrel9 Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 14:44
      Opisałaś 40-letenią kobietę niedojrzałą. Po co ma dojrzewać jak nie musi, z
      następną ewentualną ciążą też sobie poradzi (może i tak samo radziła sobie do
      tej pory) i zaczęłaby myśleć gdyby ją to kosztowało tak dużo,że musiałby się
      zapożyczć. Takich jest pełno na tym świecie i nie wszstkie musimy zroumieć.
      • wietka Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 17:51
        nie można potępiać tej kobiety nie znając jej, warunkow jej zycia i motywów
        postepowania.
        W ciązę nie zachodzi się samej.
        • ninka71 Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 17:53
          ale samej sie usówa i samej sie wie jakie niesie konsekwence-dla Niej
          • wietka Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 17:57
            a jeżeli nie ma innego wyjscia?
            czsami kobiety zyją w wielkim uzależnieniu od mężczyzny, pod presją
            • ninka71 Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 18:01
              nauczyłam sie ze nie ma sytuacji bez wyjscia ( no chyba ze sprawy ostateczne) kazde inne świadcza o naszej zaradności, poczuciu odpowiedzialnosci- uzaleznienie od faceta? wybacz ale uzależnienia się leczy tylko trzeba chcieć
              • wietka Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 18:08
                uwazam, ze w takich sprawach nie mozna tylko ganić, krytykować, wyrokować...
                można pomóc.
                • ninka71 Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 18:16
                  odnosze wrazenie ze ta pani pomocy nie chciała -podjeła decyzje i już - i wymaga współczucia. Daleka jestem od potepiania zwłaszcza w sprawach aborcji , ale po to mamy rozum żeby błedów unikac a jak sie trafiaja to ich nie powielac.Zeby nie czuła wyrzutów sumienia -sprawa jej sumienia i nic mi do tego, zrobiła to raz , powtórzyła swiadomie to samo i jeszcze współczucia sie domaga.......
                  • wietka Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 18:21
                    nie znam tej kobiety, nie wiem czy domaga się wspólczucia, staram się ją
                    zrozumieć po prostu.
                    • ninka71 Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 18:28
                      przeciez jest napisane ze cierpiała i przeżywała Zdaje sobie sprawe ze podjeła bardzo trudną decyzje , ale powiedz sama czy świadomie pakujesz sie w sytuacje które sa bolesne, niebezpieczne etc.? Zwłaszca jak juz masz doświadczenie ,że tak powiem empiryczne. Szczerze powiedziawszy tez sie staram Ja zrozumiec i niestety pojac nie moge
        • reniatoja Re: kobieta czterdziestoletnia 11.11.05, 21:14
          Samej się nie zachodzi, ale samej się dba o antykoncepcję, skoro ma sie takie
          przejscia za sobą. Nie możesz liczyc na faceta w życiu - tym bardziej nie licz
          na niego w sprawach ciążowych.
    • gburiafuria1 Re: kobieta czterdziestoletnia 12.11.05, 01:23
      Ale jesteś pewna, że ona się nie zabezpieczała? Ja właśnie dzisiaj się
      dowiedziałam o ciąży znajomej znajomej, która brała pigułki. Jeśli ktoś ma
      naprawdę wielkiego pecha, to może zaliczyć dwie wpadki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka