Gość: Lena
IP: 213.216.82.*
07.10.02, 20:39
Zachowanie mężczyzn jest zaskakujące. Pracuję w dużą ilością panów.Wszyscy
wykształceni, kulturalni, inteligentni, oczytani z pewnością powyżej średniej
kultury krajowej. Bardzo, bardzo rzadko ich ust nie słyszę jakieś brzydkie
słowo, raczej w formie cytatu, dowcipu. Przyjaźnimy się poza pracą i tam też
jest ok. A gdy mnie nie ma w pracy... ponoć "sodoma i gomora".Dzisiejszy
przykład - idę cichutko /płaskie buty więc nie słychać/ staję pod drzwiami i
słyszę :"na h* to okno otwierasz, tak q*--sko zimno,że dupa do krzesła
przymarza" na to drugi "a co ci q*wa świerze powietrze przeszkadza" . Jakby
to była normalna "przyjacielska" wymiana inteligentnych przemyśleń na wysokim
poziomie. Pytam męża jak on zachowauje się w męskim gronie. Oczywiście nie
klnie. Oni wszyscy tacy święci ?