Dodaj do ulubionych

ORGAZM - cała prawda....

17.11.05, 12:42
Dziewczyny ! Napiszcie prawdę o waszych orgazmach. Jestem po 30-ce i ciągle
mam problem z osiągnięciem orgazmu. Już nie wiem , czy ze mna coś nie tak :(
Piszcie ile macie lat, czy osiągacie orgazm w połączeniu z ręcznym
stymulowaniem łechtaczki, czy miewacie orgazmy pochwowe, jeśli tak to jak
często. Czy w ogóle jest to dla Was ważne. Czy tylko ja się tak męczę ?
Osiągam orgazmy tylko i wyłącznie poprzez masturbację. Są wspaniałe, ale
chciałabym je mieć z mężczyzną. Piszcie, proszę !! Moze sobie jakoś pomożemy.
Obserwuj wątek
    • kohol Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 12:48
      Prawda o moich orgazmach: jak się chce, to się ma. W jaki sposób - to już mniej
      istotne.
      Aha, zapomniałam dodać, że mam 28,5 lat.
    • kominek Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 12:56
      mambaxx napisała:

      Kwestia orgazmu to po prostu kwestia dobrego kochanka.
      Poszukaj w koncu takiego.
      • maialina1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 18:25
        Musze sie zgodzic z kominkiem.
        Kwestia orgazmu to kwestia kochanka.
        A do tego dochodzi jeszcze kwestia jak sie z tym kochankiem czujesz. Do orgazmu
        trzeba duzo luzu, 100% zaufania, zero wymagania od siebie i "oczekiwania".
        Najgorsze dla orgazmu jest chyba "wyczekiwanie" go podczas stosunku. Albo
        przekonanie ze "i tak go nie bede miala".
        Luz, luz, i jeszcze raz luz. Skupiaj sie tylko i wylacznie na tym co sie akurat
        dzieje i na NICZYM INNYM. Nie wymagaj od siebie, wyluzuj i po prostu "czuj".

        • maialina1 up, do mambyxx, n/t 17.11.05, 18:28
      • noa.noa Re: ORGAZM - cała prawda.... 08.02.06, 16:07
        Dokładnie tak jak napisał kominek.Wszystko zależy od partnera.
    • squirrel9 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 13:30
      A w czym chciałabyś mi pomóc, że tak zapytam?
      • grasikowa Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 13:34
        ja mam orgazm zawsze :):) jaks ie kcoham z moim chlopakiem a mam 19 lat
        • ewunia_g22 Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 09:54
          To w takim razie nigdy orgazmu nie miałaś ;-)
      • mambaxx Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 13:43
        Miałam na myśli wszystkie dziewczyny, które mają z tym problem. Ale widzę, że
        bez sensu było zakładanie tego wątku. Jak zwykle tylko uszczypliwe uwagi tych,
        które problemów nie mają.
        • andula_t Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:32
          a ja proponuję seks oralny. czasami trzeba partnera poinstruować ale ja w taki
          sposób mam prawie zawsze. a później łatwiej jest z orgazmem pochwowym - zaraz
          po :)
          ale nie wszystkie są w stanie osiągnąc więć się nie łam, tylko próbuj, jeżeli
          masz stałego partnera to się wspólnie musicie pouczyć.
          • mambaxx Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:53
            Oral też nie pomaga :( A przerabiałam już naprawdę chyba wszystko. Nie mam
            zahamowań. Co jest do cholery !
            • kohol Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:55
              Pomalutku i bez stresu, rozluźnij się przedtem jakoś i nie wmów sobie broń
              Boże, że Ci na tym strasznie zależy ;) Powinno samo przyjść. I może techniki
              mieszane, praca rączkami, uczenie partnera, a potem tylko dużo cierpliwości,
              czasu, jakieś poduszki jako podkładki, żeby nie zdrętwieć :) No i w ogóle :P
              • maialina1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 18:29
                Aha, jeszcze jedno, wspomagacz: przystopuj masturbacje, na przynajmniej
                tydzien, bedziesz miala wieksza chetke. ;)
    • wiktoryna25 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 13:59
      moze powinnas pocwiczyc miesnie pochwy... ? przez to wzmocnisz swoje doznania
      jak i doznania partnera...
      powodzenia :)
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:28
      nie lam sie. Podejrzewam, ze jest tu takich wiecej, ale nie chca o tym pisac.
      Nie zawsze mam orgazm i nie czuje, ze zawsze musze go miec. Tez jestem po 30-
      tce, kochanka mam calkiem, calkiem (mi odpowiada) i mam gdzies, ze inne maja 5
      orgazmow naraz. Chwala im za to. Ja to ja :)
      • mambaxx Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:48
        Dzięki za ten post. Też mi się właśnie wydaje, że dużo kobiet ma tego typu
        problemy, ale same przed sobą nie chcą się do tego przyznać, albo po prostu
        odpuszczają. Ja też do tej pory odpuszczałam, bo zwyczajnie seks średnio mnie
        interesował. A teraz po 30-ce nagle się rozbudziłam i to naprawdę mocno :) I
        zaczęło mi zależeć !

        • kryzysowa_narzeczona75 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:52
          no to eksperymentuj (dla uscislenia - niekoniecznie z innymi facetami, ale z
          pozycjami), gra wstepna itp. Poza tym ja uwazam, ze seks (w tym i orgazm) u
          kobiety zaczyna sie w mozgu.... moze tu gdzies lezy problem?
          • mambaxx Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 16:02
            Ja też myślę , że to nie jest problem techniczny. Chociaż może częściowo też.
            Jestem spięta. Myślę o partnerze zamiast o sobie. Czuję się chyba nawet winna ,
            że przeciagam sprawę, a on się męczy ( Jemu wystarczyłyby 3 min żeby skończyć).
            Widzę, że On się niecierpliwi i jest jeszcze gorzej. Błędne koło :(
            • andula_t Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 16:07
              tym bardziej powinnas popracować nad tym żeby jak najbardziej sie zrelaksować,
              niech twój partner zajmie sie toba w całości, może to cie tak rozluxni że
              przestaniesz sie zstanawiać i stresować...
            • mmagi Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 16:42
              mysle ze troche techniczny tez:-))
              Ty pracuj na siebie a o niego sie nie martw za bardzo a on na Ciebie i na
              siebie;)
            • rysiowa A ja Cię dobrze rozumiem :( 17.11.05, 20:24
              Mężczyzna taki jakiego mi trzeba, ale orgazmu jak nie było tak nie ma.
              Wszystko mnie rozprasza, nie potrafię się skupić. Gdy odczuwam przyjemność np.
              (na jeźdźca, od tyłu) to na krótko. Zaraz mija i już nie wraca.
              Albo-jest fajnie (choć do "szczytu" daleeekoooo, daleeekooo) i nagle jakiś
              złośliwy chochlik podsuwa mi myśl, że np. strasznie sapię (albo cokolwiek
              innego), no i beretka - po wszystkim! Wiem,że to głupie ale nie potrafię tego
              kontrolować.
              A to nie mogę się skupić, a to czasem przesadzam w drugą stronę - wczuwam się w
              rolę, cały czas analizuję co czuję.
              Jeśli leże i "biorę" to zaczynam mieć wyrzuty, że się nie staram. Gdy się
              staram to tej fizycznej przyjemności mam niewiele.
              Do kitu.
              A tak bym chciała!
              • mambaxx Re: A ja Cię dobrze rozumiem :( 18.11.05, 16:00
                Dokładnie jest tak , jak napisałaś. Faceci narzekają, że niektóre dziewczyny
                leżą jak kłody. A przypuszczam, że właśnie takie maja największą przyjemność z
                seksu. Leżą i czekają, aż przyjdzie orgazm. Koncentrują się na sobie. A ja się
                zawsze starałam dogodzić facetowi , zapominając o sobie. I takie są efekty.
                Rozpieściłam faceta. Zawsze był bardzo zadowolony z seksu, a teraz się złości.
                W sumie nie dziwię mu się. Każdy woli brać niż dawać.
                • rysiowa Re: A ja Cię dobrze rozumiem :( 20.11.05, 19:06
                  Otóż to!
                  Najlepiej jest gdy się nieźle urżnę ;)
                  Robi się wtedy ze mnie starszna egoistka i wszystko mi wisi a skupiam sie tylko
                  na sobie!
                  No, ale jak często tak można?!
                • kokieteryjna Re: A ja Cię dobrze rozumiem :( 09.02.06, 01:52
                  Mysle, ze Twoja relacja z tym facetem jest taka, ze mu troche malo zalezy na
                  Twojej rozkoszy. Powinnas isc do lozka z prawdziwym koneserem. Moj byly partner
                  lubowal sie w budowaniu atmosfery, podniecenia i dluuuuuugie pelne czulosci
                  pieszczenie mnie stanowilo dla niego rozkosz sama w sobie. A z moim
                  wczesniejszym bylo tak jak opisujesz. Tez wtedy mialam jakies blokady i
                  wydawalo mi sie, ze juz powinnam dojsc bo inaczej on sie meczy. Albo martwilam
                  sie, ze zachowuje sie nie tak: za sztywno, za glosno/cicho, ze za malo aktywna
                  jestem itd... I jak juz masz te wyrzuty i leki w sobie, to nie rokuje tu
                  sukcesu. Tego sie nie pozbedziesz, nawet jak Twoj facet bedzie piescil Cie
                  przez cala godzine. Bo bedziesz sie czula jak obslugiwana pacjentka prawie. A
                  orgazm osiagamy najlepszy wtedy, kiedy czujemy akceptacje partnera i widzimy,
                  jak jego podnieca to, ze nam jest dobrze, ze nam chce dac rozkosz.
                  To moje skromne zdanie.
          • maialina1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 18:31
            kryzysowa_narzeczona75 napisała:

            > no to eksperymentuj (dla uscislenia - niekoniecznie z innymi facetami, ale z
            > pozycjami), gra wstepna itp. Poza tym ja uwazam, ze seks (w tym i orgazm) u
            > kobiety zaczyna sie w mozgu.... moze tu gdzies lezy problem?


            O tak, zgadzam sie, pozycje odgrywaja duza role.
            Musisz poprobowac.
        • mmagi Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:54
          nic nie pisze bo nie mam tego problemu:)
          • kryzysowa_narzeczona75 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 15:55
            znaczy sie orgazmu? :)))))))
            • mmagi Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 16:40
              z osiaganiem go:)jednego i drugiego:)
              aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    • zoofka Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 16:05
      Im wiecej będziesz o tym myśleć, tym trudniej Ci będzie to osiągnąć
      • maialina1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 18:34
        A ja powtarzam: luz, luz i jeszcze raz luz. Totalny.
        Tez kiedys mialam ten problem, wiec mowie z doswiadczenia bo go rozwiazalam.
        Po prostu o niczym innym nie mysl podczas stosunku jak tylko o tym co sie
        akurat dzieje, o twoim wlasnym ciele, skup sie na wlasnych odczuciach.

        PS. Nie mowie zeby to byl jakis zloty srodek, ale warto tej metody sprobowac.
        Na mnie podzialalo. Sama na to wpadlam. ;))
    • rebo12 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 19:49
      Nie czytalam calych porad moich poprzedniczek i moze sie powtorze ale: jesli
      twoj mezczezna jest otwarty na sex i niczego sie nie wsydzisz ,gdy jestescie
      razem (a tak powinno byc ) ,to zrob tak. W spokojny wieczor kup dobry akohol
      napijcie sie razem ale pamietaj tylko troszeczke, gdy bedzie za duzo to tak sie
      znieczulisz ze nawet gdy twoj partner bedzie wyczynial akrobacje w lozku to nic
      z tego.Kup w sklepie ladna bielizne nie musi byc bardzo droga moze byc tylko
      troszeczke ;rozebrana; taka aby ci sie podobala ,abys to ty miala z niej
      przyjemnosc i czula sie dla siebie sexi (jemu i tak bedzie sie podobalo). Tylko
      prosze nie wzoruj sie na gazetach pornograficznych dzisiaj to jest dla ciebie i
      to ty masz czuc sie podniecona.Zaproponuj obejrzenie filmu pornograficznego i
      jak poprzednio nie mam na mysli filmu agresywnego ,moze jest jakis ktory juz na
      ciebie dzialal albo popros swojego partnera o kupienie takiego. Potem pozwol
      sie dotykac i dotykaj jego oczywiscie zostan w nowej bieliznie bo gdy
      nabierzesz ochoty na sex nie mozesz biegac po mieszkaniu i sie
      przebierac.Chodzi o to abys idac do lozka byla podniecona reszta to juz wasza
      wyobraznia mam nadzieje ze twoj partner jest otwarty na sex i mozesz to
      wszystko zorganizowac .Ja mam 34 lata i lubie wlasnie dla siebie i swojego
      podniecenia zrobic to tak zeby miec pelna przyjemnosc z sexu. Uwierz mi moj maz
      nie czuje sie poszkodowany ale jest wniebowziety. Chcesz orgazmu pomysl o
      sobie!!!!!!!!! POWODZENIA
      • rebo12 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 19:59
        Odpiszcie prosze czy i Wam pomaga takie zachowanie w seksie. Jestem ciekawa,
        moze sa inne sposoby. Sex w zyciu kazdej z nas jest bardzo wazny warto o tym
        rozmawiac.
        • maialina1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 20:06
          odpisuje :)
          Filmiki?
          Jak najbardziej. Bardzo stymulujace. O ile nie sa brutalne.
          • maz_leny Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 14:12
            Filmiki nie każdemu są potrzebne.
      • mambaxx Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 14:33
        Problem leży też w tym, że jesteśmy ze sobą już 10 lat. Nigdy nie narzekałam.
        Zawsze dużo dawałam , nigdy nie odmawiałam, a tu nagle zaczęłam wymagać !
        Wydaje mi się , ze mój partner spanikował. Zaczął unikać seksu. Chyba zdał
        sobie sprawę, że do tej pory mnie zaspakajał. Nigdy nie narzekałam, bo w sumie
        nie zależało mi. Sprawiało mi przyjemność dawanie a nie branie. To był mój
        błąd, wiem o tym, ale czasu nie da cofnąć. Nic na to nie poradzę , że mam
        ochotę na seks dopiero po 30-ce. Nie możemy sie teraz dogadać :( Namawiam Go na
        jakieś filmiki, przebieranki itp, a On się wycofuje. Jeszcze bardziej mnie to
        stresuje. Jego chyba też.
    • moherowa Re: ORGAZM - cała prawda.... 17.11.05, 23:02
      Orgazmy mam wtedy, kiedy jest święto państwowe 11 listopada. Idę do
      Gdyńskiej Kolegiaty i ustawiam się tak, żeby widzieć prezydenta miasta,
      wszystkich notabli, marynarzy, policjantów i posłów którzy przyszli na sumę.
      Ten widok jest tak ekscytujący, że mam orgazmy przez całą mszę. Potem cały
      dzień są piękne i podniecające uroczystości, gdzie też jestem na pierwszym
      planie i mam lawinę orgazmów jak patrzę na te wszystkie osobistości, tak
      pięknie ubrane i dostojne. To mi wystarcza raz na rok, bo taka młoda ani
      rozwiązła jak wy nie jestem i już się najevałam w moim cywilnym kontrakcie
      małżeńskim. Pozdrawiam bardzo serdecznie, szczęść Boże.
      Bogna.
      • rebo12 Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 17:21
        A kto tutaj mowi o rozwiazlosci? nikt nie szuka pomocy w ramionach innych
        mezczyzn. Nazwala Pani sex je..iem rozumiem ,ze nie byla Pani szczesliwa i
        zadowolona z sexu. Przykro mi . A moze nie wato rezygnowac!!!! Raz w roku to za
        malo.
        • moherowa Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 21:39
          Wy mówicie o rozwiązłości, bo chcecie mieć orgazmy. Ta dzisiejsza młodzież chce
          w życiu tylko przyjemności. Pan Bóg was za to wtrąci do czyśćca a diabły będą
          was tam obracać widłami nad ogniem, pozdrawiam serdecznie, szczęść Boże.
          • chic5 Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 22:46
            Pan Bog dal ludziom orgazm po to aby mieli przyjemnosc z sexu i mogli miec
            dzieci. Ja jestem osoba wierzaca i nie uwazam,ze za to ze mam orgazm pojde do
            piekla.Kocham sex z mezem i niech tak zostanie. Szczesc nam Boze.!!!!
    • maz_leny Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 11:15
      Dla Leny to wogóle nie jest ważne....
      • lena_zet Re: świnia 18.11.05, 11:16
        kim żeś jest?
        • maz_leny Re: świnia 18.11.05, 11:18
          Jak to kochanie twoim meżem nie bij mnie dzisiajjak wróce z pracy
          • lena_zet Re: świnia 18.11.05, 11:19
            no dobra, dzisiaj nie dostaniesz po pysku.
            • maz_leny Re: świnia 18.11.05, 11:51
              w drodze wyjatku?
    • czarna_28 Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 14:23
      osiągam orgazmy łechtaczkowe, poczas pieszczot palcem lub językiem
      pochwowe zdarzyły mi się tylko 3 razy w życiu, były trochę inne od
      łechtaczkowe, też wyjątkowe ale nie lepsze ! łechtaczka górą :-))))


      Pozdrawiam i powodzenia w osiąganiu jak najwięcej orgazmów !
      Czarna :-)
    • mambaxx Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 14:36
      Wielkie dzięki dziewczyny za Wasze posty. Zaczynam wierzyć w prawdziwą
      solidarność kobiecą :)))
      • ulaola1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 15:36
        Lechtaczka ta czesc ktora wystaje, to tylko wierzcholek gory lodowej, poniewaz
        caly organ, jest jakby gleboko schowany wewnatrz. Taki jakby penis (sa zreszta
        zbudowane z takiej samej tkanki) tylko wewnetrzy ;))Wiec nie ma czegos takiego
        jak orgazm pochwowy, poniewaz zawsze jest on wynikiem pobudzenia lechtaczki.
        Osobiscie nigdy nie przezylam orgazmu wylacznie w wyniku zwyklego stosunku bez
        dodatkowego czy uprzedniego pobudzenia samej lechtaczki. Mysle ze jest to dla
        nas kobiet typowe. Dopiero niedawno zaczyna sie mowic o tych sprawach i faceci
        staja sie bardziej uswiadomieni, ze nie umieramy ze szczescia wprost
        proporcjonalnie do dlugosci pompowania.
        Trudno nagle powiedziec ze sie udawalo przyjemnosc przez 10 lat bo jakby nie
        bylo facet byl przekonany ze robil co trzeba wiec to moze zranic. Lepiej bez
        mowienia wprost tylko sugestie, a moze sprobujmy tak, albo bardzo lubie, kiedy
        ty ...
        Jak ktos napisal wczesniej oral plus normalny stosunek ale LUZ LUZ LUZ to dobry
        sposob.
        Powodzenia. Jestes normalna!
        • maialina1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 17:41
          "Dopiero niedawno zaczyna sie mowic o tych sprawach i faceci
          staja sie bardziej uswiadomieni, ze nie umieramy ze szczescia wprost
          proporcjonalnie do dlugosci pompowania"

          hahahahaha :))
          Dobre!
          I duzo w tym racji, niestety faceci maja dziwne wyobrazenie o kobiecych
          przezyciach w lozku, i zapewne bierze im sie to z opowiesci przyjaciol (no bo
          jak tu sie chwalic znajomym noca dzikiego seksu z wyuzdana cud-kobieta ktora
          jeczala juz na sam widok penisa) :)), oraz z filmow porno.
          • moozio Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 17:50
            maialina1 napisał:

            > i zapewne bierze im sie to z opowiesci przyjaciol (no bo
            > jak tu sie chwalic znajomym noca dzikiego seksu z wyuzdana cud-kobieta ktora
            > jeczala juz na sam widok penisa) :)), oraz z filmow porno.

            mmm... jak ty malo wiesz o facetach...
    • skarpecia Re: ORGAZM - cała prawda.... 18.11.05, 21:33
      spróbuj kochać się od tyłu w pozycji bocznej, niech partner powoli i delikatnie
      masuje ci łechtaczke, jeżeli na raz będzie stymulował i pochwe i łechtaczke to
      powinno sie udać, tylko cierpliwość do tego potrzebna i wytrzymałość partnera :)
      pozdrawiam i wiem jak to jest ;) trzymaj sie cieplutko i życze powodzenia :)
      ps. podobno kulki gejszy są dobre na te sprawy pochwowe ;)
      • pimot74 he he - błąd, może u ciebie to działa 08.02.06, 15:01
        ale moja zimna wprost niecierpi kiedy naraz próbuje ją pieścic od wewnątrz i z
        zewnątrz
    • widokzmarsa głupi tytuł 18.11.05, 21:54
      czekam juz drugi dzień by się tę całą prawdę dowiedzieć a ty gó..no napisałaś.
      10 lat udawania - jestes chora albo głupia albo obie rzeczy naraz. Podtrzymuje
      chęć pozostania kawalerem bo jeszcze by mi się cos takiego przytrafiło
      • jasna77 Oral 18.11.05, 22:21
        Sprobuj pozycji 69 gdy ty jestes na gorze zwrocona glowa w strone stop patrnera-
        wtedy okolice intymne sa bardziej ukrwione co sprzyja osiagnieciu orgazmu.Mnie
        dodatkowo podnieca widok penisa z bliska chociaz sama nic nie robie,najwyzej
        lizne od czasu do czasu;)koncentruj sie na sobie i zawsze wtedy
        fantazjuj,przypominam sobie fragmenty filmow porno(przyznam ze mnie to bardzo
        podnieca) albo wyobrazam sobie ze ktos nas filmuje:)W tym czasie twoj partner
        niech pracuje bez ustanku jezykiem(trzeba podlozyc cos pod glowe bo moze sie
        nabawic skurczu szyi),dodatkowo w momencie gdy jestes juz bardzo podniecona on
        wklada palec do pochwy i delikatnie porusza,wtedy nadchodzi orgazm przez
        wielkie "O":)Trzeba sie uzbroic w cierpliwosc,to moze potrwac nawet godzine-ale
        warto!
        A te orgazmy przezywane przez 18-latki za kazdym razem mozna miedzy bajki
        wlozyc-nie wierze w to ani na jote.Mi samej zajelo sporo czasu przezycie tego z
        facetem i z tego co wiem moim kolezankom tez wiec nic sie nie martw-jest nas
        wiecej niz sie wydaje!:)Pozdrawiam i zycze udanych poszukiwan;)
        • widokzmarsa Re: Oral 18.11.05, 22:34
          z bajkami to nie wiem ale miałem dwie partnerki które mialy takie orgazmy że
          trzeba było je reanimowac. Mialy 18-21.
          • mmagi Re: Oral 18.11.05, 22:36
            jessus ja chce na marsa;-)
          • enya24 Re: Oral 18.11.05, 22:57
            widokzmarsa napisał:

            > z bajkami to nie wiem ale miałem dwie partnerki które mialy takie orgazmy że
            > trzeba było je reanimowac. Mialy 18-21.


            Nie chcę być okrutna, ale napiszę że one też mogły udawać.
            :-))))
            • widokzmarsa Re: Oral 18.11.05, 23:24
              dlaczego okrutna, większość kobiet udaje, lub udaje od czasu do czasu lub
              czesciej niż rzadziej. Nie mam 15 lat by tego nie wiedzieć.
              Ale te dwie na pewno nie udawały,
              Jedna bo wiem że jak się postarałem to w końcu własciwie dostawała paraliżu,
              raz nawet zastanawiałem się czy dałoby się ją za...ć na śmierć. Przecież to
              piękna śmierć. I kilka razy wydawało mi się ze jest blisko ))) Ona nie udawała,
              była moją kochanką tylko do seksu i zabawy, oboje nie udawaliśmy niczego, ....
              dawne czasy.
              Druga też nie udawała. Kobieta nie ryzykuje dużo by mieć tylko seks a jak już
              go ma to udaje.
              • enya24 Re: Oral 18.11.05, 23:36
                > te dwie na pewno nie udawały,

                Na pewno masz racje.........
                tylko że każdy wierzy w to, w co chce wierzyć :-)
                Mam kumpla który udaje orgazm kiedy siadam mu na kolanach (w ubraniu!). Krzyczy
                wtedy na całą kamienicę, nie powtórzę co :-))) Ale i tak go lubie.
              • asiulka81 Re: Oral 19.11.05, 00:03
                widokzmarsa napisał:

                > dlaczego okrutna, większość kobiet udaje, lub udaje od czasu do czasu lub
                > czesciej niż rzadziej. Nie mam 15 lat by tego nie wiedzieć.
                > Ale te dwie na pewno nie udawały,
                > Jedna bo wiem że jak się postarałem to w końcu własciwie dostawała paraliżu,
                > raz nawet zastanawiałem się czy dałoby się ją za...ć na śmierć.


                ---za....ć na śnierć --
              • janptak Re: Oral 08.02.06, 17:18
                A ja przylacze sie do glosu z Marsa ;). Moja partnerka, ktora mialem zreszta
                przyjemnosc wprowadzic w swiat rozkoszy zmyslowych :-) zaczela miewac O. juz po
                miesiacu "pracy" nad nia. A niedlugo potem udalo mi sie nawet (czym sie zreszta
                pysznie;-) ) wprowadzic ja w tak zwany O. wielokrotny. Co do udawania, tu
                nasuwa mi sie stare inzynierskie pytanie: "mozna, ale po h... ??". Zreszta
                objawy jakie miala, na przyklad rumieniec od twarzy do pepka, intensywne
                skurcze miesni, wygiecie ciala w luk itd, sa dosc ciezkie jesli nie niemozliwe
                do udawania...
                Acha, nie chce sie przechwalac, po prostu wspieram teze przedpiscy, ze sa
                kobiety ktore nie udaja, one po prostu tak maja ;-))
                Pozdrawiam
                • mmagda6 Drogi Janie Ptak :) 08.02.06, 22:45
                  Nie chce Cie martwic, ani zadnego zwastpienia siac w tak wrazliwym dla meskiej
                  dumy temacie, ale kazda z nas kiedys udawala. A wiesz po co i dlaczego? Zeby
                  wreszcie skonczyl, jak juz wiadomo bylo, ze i tak z tego nic nie bedzie...
                  O wygieciu w luk to ja nic nie wiem. Cholera! Zaniepokoilam sie.
          • maialina1 do widokuzmarsa 18.11.05, 23:01
            i oczywiscie te orgazmy byly prawdziwe, taaaak?
            :)))
            Wiesz, ja tez mialam jednego faceta takiego ze po seksie z nim bylo mi slabo.
            Potem sie dowiedzialam od ginekologa dlaczego sie tak dzielo: caly czas bylam
            na maksa podniecona al nie osiagalam orgazmu, krew buzowala we wszystkich
            mozliwych zylach, i z tego wlasnie robi sie slabo.
            Kiedy ma sie orgazm, szczytowanie odchodzi powoli i ma sie czas "otrzezwiec", a
            kiedy sie nagle przerwie,o rganizm nie ma czasu na pozbieranie sie. To tak jak
            z naglym wstawaniem z wanny goracej wody.
            • mmagi a pocałujcie go wszystkie w du.................... 18.11.05, 23:02

              • widokzmarsa Re: a pocałujcie go wszystkie w du............... 18.11.05, 23:15
                dzięki
                • enya24 W du.. to chyba Magi bedzie go całować? 18.11.05, 23:21
                  W nadziei na ten orgazm z reanimacją /albo bez/.
                  • mmagi w nadziei na wyjazd na marsa:P 19.11.05, 11:55

          • asiulka81 Re: Oral 19.11.05, 00:01
            widokzmarsa napisał:

            > z bajkami to nie wiem ale miałem dwie partnerki które mialy takie orgazmy że
            > trzeba było je reanimowac. Mialy 18-21.



            Uhuhu..... hi hi :))))
        • ladyx Re: Oral 19.11.05, 13:20
          Ja tam wolę na dole + aktywna współpraca ;P
        • mambaxx Re: Oral 19.11.05, 15:03
          Nawet godzinę...ale dlaczego tak długo do cholery ? To jest dla mnie naprawdę
          nie do pojęcia. Dlaczego jak sie masturbuję czasem zajmuje mi to tylko 5
          minut ? Jak jestem bardzo podniecona to miewam nawet ejakulacje, czyli jestem
          kobietą "fontanną" , a z tego co wiem rzadko która kobieta nią jest(kompletny
          odjazd mam wtedy nawiasem mówiąc :))) Dlaczego sama tak łatwo dochodzę a z
          facetem nie mogę !!
          • jasna77 Re: Oral 19.11.05, 15:16
            Mnie tez zajmuje to o wiele krocej gdy robie to sama,nie wiem czemu tak
            jest,moze po prostu dotykamy sie dokladnie tak jak lubimy bez "falszywych
            ruchow" ktore jednak zdarzaja sie facetom i ktore czasem powoduja chwilowy
            spadek podniecenia-czasem wystarczy zmiana tempa nie w tym momencie co trzeba i
            juz wystarczy do wytracenia mnie z "rytmu";)Kobieta to jednak nie pilot do
            telewizora,jest bardziej skomplikowana w uzyciu:)Jak widac jest nas wcale
            niemalo wiec ja sie ciesze i dzieki za ten watek:)
      • chic5 Re: głupi tytuł 18.11.05, 22:50
        Czlowieku dobrze, ze jestes kawalerem. I co ty robisz na tej stronie?
        • chic5 Re: głupi tytuł 18.11.05, 22:52
          To wiadomosc dla widokzmarsa
          • mmagi drzewko o tym mówi;-) 18.11.05, 22:55

            • jasna77 hehehe 19.11.05, 00:07
              Swiat jest pelen facetow przekonanych ze akurat ICH partnerki nigdy nie udawaly
              w lozku.Gratuluje dobrego samopoczucia,w sumie sama sie przyczynilam do kilku
              takich sadow;)
              • ulaola1 Re: hehehe 19.11.05, 11:54
                w sumie sama sie przyczynilam do kilku
                > takich sadow;)

                ja tez, ja tez! I to wcale nie dlatego ze jestem glupia albo chora jak ktos
                napisal, tylko wydawalo mi sie przez dlugie lata ze jestem nienormalna, ze nie
                wypada zabierac za duzo czasu, przeciez musze przede wszystkim sprawic
                przyjemnosc partnerowi, co by byl zadwolony i tym podobne bzdury.
                • jasna77 Re: hehehe 19.11.05, 13:15
                  No wlasnie,ja tez nie chcialam wpedzac ich w kompleksy i udawalamw trosce o ich
                  dobre samopoczucie:)ale to sie pozniej msci na nas,kobietach bo faceci sie
                  chwala "ze mna to kazda odlatywala" a my myslimy ze cos z nami nie
                  tak,zapominajac ze te opowiesci biora sie z naszych UDAWANYCH orgazmow;)
                  Od kilku lat stalam sie bardziej egoistyczna i rzadko nie mam orgazmu:)
                  Pozdrawiam!
              • maialina1 Re: hehehe 19.11.05, 13:30
                jasna77 napisała:

                > Swiat jest pelen facetow przekonanych ze akurat ICH partnerki nigdy nie
                udawaly
                >
                > w lozku.Gratuluje dobrego samopoczucia,w sumie sama sie przyczynilam do kilku
                > takich sadow;)

                JA TEZ!!
                HEHEHEHE!
                A najfajniejsza jest w tym swiętość przekonania że to jest prawdziwe!
                Zresztą ja sama tak się wczuwalam że prawie w to wierzylam! :))
                Wcale nie trzeba drzeć mordy żeby bylo widać że się udaje.
                Czasem wystarczy tylko oddech albo jakiś delikatny jęk, plus kilka skurczów
                pochwy, i gotowe :))
                Facet wierzy jak dziecko wlasnej matce :))
                • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 15:29
                  Czasem wystarczy tylko oddech albo jakiś delikatny jęk, plus kilka skurczów
                  > pochwy, i gotowe :))

                  To ciebie wystarczy walnac głową o ramę łóżka i myślisz ze masz orgazm. Już
                  rozumiem dlaczego twoi faceci nie starali się.

                  Osobiście myślę ze większość normalnych facetów wie ze ich partnerki czasem
                  udają. Jest mi przykro ze wy zadajecie się z fiutami którzy myśla tylko o sobie
                  • ladyx Re: hehehe 19.11.05, 15:31
                    widokzmarsa napisał:

                    >
                    > Osobiście myślę ze większość normalnych facetów wie ze ich partnerki czasem
                    > udają. Jest mi przykro ze wy zadajecie się z fiutami którzy myśla tylko o
                    sobie

                    .........Nie wszystkie zadajemy się z takimi co myślą tylko o sobie
                  • jasna77 Re: hehehe 19.11.05, 15:34
                    Nic nie zrozumiales.Bylo wsrod nich kilku naprawde super
                    facetow,czulych,uwaznych,namietnych-to dlatego czasem udajemy aby nie sprawic
                    im przykrosci.Jak facet byl beznadziejnie napalonym typem myslacym tylko o
                    zaspokojeniu siebie to nie tylko nie udawalam ze mi dobrze ale nie omieszkalam
                    go powiadomic ze wrecz przeciwnie.
                    • asiulka81 Re: hehehe 19.11.05, 15:36
                      jasna77 napisała:

                      > Nic nie zrozumiales.Bylo wsrod nich kilku naprawde super
                      > facetow,czulych,uwaznych,namietnych-to dlatego czasem udajemy aby nie sprawic
                      > im przykrosci.Jak facet byl beznadziejnie napalonym typem myslacym tylko o
                      > zaspokojeniu siebie to nie tylko nie udawalam ze mi dobrze ale nie
                      omieszkalam
                      > go powiadomic ze wrecz przeciwnie.


                      ---mądra dziewczynka :)
                      • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 15:40
                        mądre dziewczynki nie pukają się z napalonymi bezmózgimi samcami myślącymi
                        tylko o sobie)
                        • jasna77 Re: hehehe 19.11.05, 15:41
                          Wnioskuje z jezyka jakiego uzywasz ze mozesz byc jednym z nich:p
                          A madra niekoniecznie rowna sie grzeczna:ppp
                          • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 15:51
                            tak, jestem jednym z nich. Choc mój jeżyk przekonałby cie o czyms zupełnie
                            innym)
                            • jasna77 Re: hehehe 19.11.05, 16:07
                              Taaaa,znamy to:moj jezyk,moj penis...Ja jednak stawiam przede wszystkimna
                              mozg,mimo wszystko:p
                              • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 16:22
                                zbytnie zuzywanie mózgu przeszkadza w życiu, moi koledzy po studiach
                                zastanawiają się nad sensem życia i zapijają się w nieudanych małżeństwach a ja
                                mam tylko technikum ale mam kasę, dobra brykę i laski na zawołanie.
                                Poza tym mózg ci orgazmu nie zapewni tylko albo penis albo język albo dłonie
                                (czy tez jakies inne cześci ciała)
                                • ladyx Re: hehehe 19.11.05, 16:24
                                  Strasznie się ciągle chwalisz tymi laskami. Niektóre małżeństwa są szczęśliwe.
                                  Nie brakuje Ci czasem kogoś na stałe ?
                                  • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 16:35
                                    tak, brakuje mi czasem kogoś na stałe. Laskami się nie chwalę to raczej laski
                                    tu się chwalą że udało im się oszukać facetów że miały orgazm i wydaje mi się,
                                    że są złe na inne laski, które mówią że z orgazmem problemów nie mają.
                                    • ladyx Re: hehehe 19.11.05, 16:41
                                      widokzmarsa napisał:

                                      > tak, brakuje mi czasem kogoś na stałe. Laskami się nie chwalę to raczej laski
                                      > tu się chwalą że udało im się oszukać facetów że miały orgazm i wydaje mi
                                      się,
                                      > że są złe na inne laski, które mówią że z orgazmem problemów nie mają.

                                      ........Z tymi laskami to chodziło mi nie tylko o ten wątek. Już nie raz
                                      pisałeś ile ich nie miałeś i co możesz mieć teraz. Strasznie najeżdżasz na
                                      żony. (Pisałeś o rezygnacji ze wszystkiego i pójściu w humory żony i pieluchy)
                                      Może powinieneś najpierw spróbować. Teraz jesteś może super, ale na starość to
                                      kto Ci pozostanie ? Mama ?
                                      • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 16:48
                                        aż muszę sprawdzić, z reguły się nie chwalę ile miałem lasek bo nie miałem za
                                        wiele ale często ktoś zadaje głupie pytania i mogę palnąć coś czego tak
                                        naprawdę nie myślę albo zeby sprowokować kogoś kto prowokuje.
                                        • ladyx Re: hehehe 19.11.05, 16:52
                                          Ok 15-20. Chyba, że to mało. Co ja tam mogę wiedzieć o ilościach :)
                                • jasna77 Re: hehehe 19.11.05, 16:24
                                  Ty naprawde jestes taki plytki czy tylko prowokujesz?
                                  • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 16:37
                                    pisząc język, miałem na myśli moje możliwosci intelektualne))
                                    Tak, prowokuję ale już nie będę. Idę na siłownie to może mi wqrwienie
                                    przejdzie))
                                    • ladyx Re: hehehe 19.11.05, 16:48
                                      Czemu jesteś wqrwiony ?
                        • asiulka81 Re: hehehe 19.11.05, 15:41
                          widokzmarsa napisał:

                          > mądre dziewczynki nie pukają się z napalonymi bezmózgimi samcami myślącymi
                          > tylko o sobie)



                          - madre dziweczynki pukaja sie z kim chca i kiedy chca :))) Poza tym po fakcie
                          moga same doprowadzic sie do orgazmu :)))
                  • asiulka81 Re: hehehe 19.11.05, 15:35
                    widokzmarsa napisał:


                    > To ciebie wystarczy walnac głową o ramę łóżka i myślisz ze masz orgazm. Już
                    > rozumiem dlaczego twoi faceci nie starali się.


                    ---ale chamówa. No nieładnie, nieładnie tak pisać.


                    > Osobiście myślę ze większość normalnych facetów wie ze ich partnerki czasem
                    > udają. Jest mi przykro ze wy zadajecie się z fiutami którzy myśla tylko o
                    sobie


                    ---a ztym sie akurat zgadzam :)
                    • widokzmarsa Re: hehehe 19.11.05, 16:25
                      no tak chamówa, juz się nie zmienię, choć mogłem brac przyklad od ciebie i
                      cytowac Pismo Swięte)))
                      • asiulka81 Re: hehehe 20.11.05, 18:27
                        widokzmarsa napisał:

                        > no tak chamówa, juz się nie zmienię, choć mogłem brac przyklad od ciebie i
                        > cytowac Pismo Swięte)))

                        To nie cytat z Pisma Świetego tylko z tomiku poezji Jana Twardowskiego ( który
                        akurat jest księdzem) "Nadzieja".


                        A w ogóle to dlaczego się na mnie obraziłeś?
      • mambaxx Re: głupi tytuł 19.11.05, 15:25
        Założyłam ten wątek właśnie po to, aby dowiedzieć się czy jestem chora i aby
        poznać całą prawdę o kobiecych orgazmach. Ale przede wzystkim po to, by sobie
        pomóc,a przy okazji innym dziewczynom, które mają podobny problem. Czytałam
        sporo literatury fachowej na ten temat. Badania pokazują, że tylko 25% kobiet
        jest zdolnych do orgazmu pochwowego i musi minąć sporo lat zanim sie go nauczą
        (te Twoje mdlejące nastolatki to raczej lipa i nie piszę tego złośliwie).
        Między innymi dlatego tak się stało jak się stało. Czekałam aż się nauczę. A tu
        kicha. Może jestem tępa, zdarza się. Ale mam już dość tego czekania !! i nie
        boję sie do tego przyznać. A orgazmów nawet nie udawałam. Po prostu On nie
        pytał , a ja nie mówiłam mu po każdym seksie , że nie miałam orgazmu. Kochamy
        się i chyba oboje nie chcieliśmy sie ranić.
    • annie0 Re: ORGAZM - cała prawda.... 19.11.05, 14:12
      hej MAMBA ja tez zblizam sie do magicznej 30tki ale zawsze sex mnie krecil, nie
      jest tak , ze dopiero teraz bardziej. Ale do czego zmierzam, mialam kilku
      partnerow i nie powiem, zeby wielu z nich doprowadzilo mnie do rozkoszy. ALe
      dopiero niedawno, jakis rok temu odkrylam co mi pomaga. Moze i Tobie pomoze. W
      trakcie stosunku, czy to on jest na gorze, czy tez ja, staram sie piescic reka
      lechtaczke i zaciskaj miesnie. W ten sposob najczesciej przychodzi ogrromny ,
      cudowny odlot, czego i tobie zycze.#
      No i oczywiscie dodam, nie jestes dziwna, wiekszosc z nas ma problem z dojciem
      w trakcie stosunku, i mi nie zawsze zdarza sie szczesliwie zakonczyc...
      pozdrawiam
      • mmagi dlaczego do magicznej30stki?co jest w tym lub 19.11.05, 14:29
        w niej takiego magicznego????
        • annie0 Re: dlaczego do magicznej30stki?co jest w tym lub 19.11.05, 14:33
          Magiczna bo wszystcy mowia: Miej 1 dziecko do 30tki
          albo po 30 sie starzejesz
          albo masz juz 30ci a nadal panna?
          albo ..............tysiac innych przykladow
          z ktorymi oczywiscie w wiekszosci sie nie zgadzam:))))))))




          mmagi napisała:

          > w niej takiego magicznego????
          • mmagi Re: dlaczego do magicznej30stki?co jest w tym lub 19.11.05, 14:34
            przed 40stka tez tak mówia;-)))
    • jedna_normalna zawsze mam orgazm:P:P 19.11.05, 15:34
      ja mam 18 lat i tak szczerze mówiac jeszcze NIGDY nie zdarzyło mi się
      NIEOSIĄGNĄĆ orgazmu, zawsze mam albo łechtaczkowy albo pochwowy- czasami nawet
      (dosc rzadko) zdarza mi sie mieć oba naraz albo jeden po drugim
      • jasna77 Re: zawsze mam orgazm:P:P 19.11.05, 15:36
        Mam nadzieje ze to co uwazasz za orgazm naprawde nim jest.Jesli tak to jestes
        wyjatkiem od reguly i gratuluje.A ile lat ma Twoj partner?
        • jedna_normalna Re: zawsze mam orgazm:P:P 19.11.05, 15:39
          mój partner ma 22lata... tez sie dziwiłam ze niektóre kobiety nie osiagają
          orgazmów ale ja tam się bardzo cięszę ze jestem jedna z niewielu:P
          u Ciebie nie ma tak dobrze?
          • jasna77 Re: zawsze mam orgazm:P:P 19.11.05, 15:45
            Moj narzeczony jest moim 15tym kochankiem wiec mam niejakie doswiadczenie;)ale
            orgazm osiagam tylko podczas seksu oralnego i masturbacji-i jestem bardzo
            zadowolona.Podobno podczas ciazy latwiej o orgazm pochwowy bo narzady sa
            przekrwione i latwiej osiagnac podniecenie.Wszystko przede mna:)
      • mambaxx Re: zawsze mam orgazm:P:P 20.11.05, 16:53
        Naprawdę Ci zazdroszczę. Wynika z tego, że przy pierwszym w życiu stosunku
        miałaś od razu orgazm, tak ? A masturbowałaś się wcześniej ? Wiedziałaś jak ma
        on wyglądać ? Napisz proszę w takim razie jak to robisz, że masz go zawsze. Co
        Twoim zdaniem jest ważne. Czy faktycznie chodzi o wyluzowanie ? A może o
        partnera?
        • jasna77 Kit 20.11.05, 18:11
          Nie wierz jej,w innym watku pisze ze ma 35 lat meza i
          blizniaki.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=32243172&a=32243206
          • jasna77 Re: Kit 20.11.05, 18:13
            a tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=32243172&a=32243726
            ot i gawedziarka..
            • mambaxx Re: Kit 20.11.05, 18:59
              Ale masz nosa Jasna !! :))) Kobiety mnie czasem zadziwiają! Pewnie dziewczyna
              nawet nie wie co to orgazm i ze złości chce innym dopiec !
              • jasna77 Re: Kit 20.11.05, 20:44
                Po prostu mam dobra pamiec wzrokowa ;)
                Chciala dziewczyna zablysnac na chwile i sie jej udalo;)Pozdrawiam!
              • maialina1 Re: Kit 20.11.05, 20:48
                To jest wlasnie najgorsze.
                Ja tez nie zawsze mam, ale z tej okazji nie dopiekam innym i nie pogrążam ich.

                Naprawdę "bezorgazmowiczki" nie mają sie czym przejmować. Wszystkie moje
                znajome i kuzynki z ktorymi mogę otwarcie rozmawiać na te tematy mają tak samo:
                alo wcale nie mają, ale mają czasami, albo mają często ale tylko lechtaczkowe.
                To co wyczytalam w tym watku jedynie potwierdza regulę, a co do cudownych
                wyjątkow to sorry - ale nie wierzę.
                Jeśli jakaś kobieta miewa regularnie orgazmy, to zazwyczaj są to panie po
                trzydziestce, albo po urodzeniu dziecka.
    • mambaxx Re: WIELKIE DZIĘKI !!! 21.11.05, 10:31
      Powiem Wam , że ulżyło mi. Może mi to właśnie pomoże wyluzować się. Dzięki
      dziewczyny za szczerą prawdę. Będę próbować dalej. Chyba mam już inne
      nastawienie. Nawet te wykryte kłamstwa (patrz: jedna_normalna) podbudowują.
      Oznaczają, że kobiety jednak złośliwie kłamią i udają, żeby pogrążyć inne.
      Żenada nawiasem mówiąc.
      • fux7 udalo sie??? 28.11.05, 12:22
        mamba i jak poszlo udalo sie???
    • karotka1982 Re: ORGAZM - cała prawda.... 28.11.05, 17:20
      mambaxx napisała:

      > Ja też myślę , że to nie jest problem techniczny. Chociaż może częściowo też.
      > Jestem spięta. Myślę o partnerze zamiast o sobie. Czuję się chyba nawet winna,
      >
      > że przeciagam sprawę, a on się męczy ( Jemu wystarczyłyby 3 min żeby
      skończyć).
      >
      > Widzę, że On się niecierpliwi i jest jeszcze gorzej. Błędne koło :(


      Mam dokladnie tak samo! Mysle o nim zamiast o sobie, nie umiem sie skupic na
      sobie i swoich odczuciach, ciagle cos analizuje, itp. Nie zawsze odczuwalam
      przyjemnosc z seksu. Teraz juz wiem, ze to zalezy od stopnia nawilzenia, jesli
      jest tzw. gra wstepna i sie nakrece to pozniej jest swietnie (zazwyczaj bez
      orgazmu, ale mnie on nie jest do szczescia potrzebny, bo i bez niego seks mi
      sie bardzo podoba). To moj drugi(oby ostatni)partner seksualny i z zadnym z
      nich nie mialam orgazmu, ktory by byl wynikiem jedynie penetracji, ale wiem
      tez, ze bez odpowiedniej ilosci nawilzenia seks mnie poniekad irytowal, bo
      czulam jakby mnie cos obcieralo, a teraz juz wiem w czym lezal problem i
      zostala tylko przyjemnosc. Choc co sie tyczy orgazmu to ja sie nie potrafie
      maxymalnie skupic na sobie i dac sie poniesc namietnosci, bo ciagle rozne mysli
      mnie rozkojarzaja, np. jak jemu jest, czy powinna cos zmienic w ulozeniu, itp i
      choc czasem wydaje sie, ze juz jest blisko to jednak ja chyba sama sie przed
      tym wzbraniam........ Jak leze tak jak podczas dawnych masturbacji i pozaciskam
      troche uda to orgazm przychodzi, a z nim w srodku jest duzo ciekawiej;)
      • madzi1 Re: ORGAZM - cała prawda.... 28.11.05, 17:44
        ja wspolzyje dopiero od niecalego miesiaca i po dobrej grze wstepnej mam
        orgazmy w czasie stosunku, ostatnio nawet dwa jednej nocy :D ale musi byc
        odpowiednia atmosfera, spokuj, cisza, nic nie moze mnie rozpraszac no i jak
        skupie sie tylko na tym ze jest mi dobrze, a nie na tym ze chce orgazm to on
        wtedy sam przychodzi...chcociaz nie zawsze, az taka szczesciara nie jestem hehe
        za to kosztem tych pochwowych ostatnio jakos mi sie lechtaczkowy podczas seksu
        oralnego nie moze przytrafic :(
    • berga3 Bzdura! 28.11.05, 19:36
      Jak możecie pisać, że orgazmy ma się dopiero po 30 a wszystkie 18letnie
      dziewczyny, które mówią, że mają orgazm, kłamią? Ja co prawda nie mam już 18
      lat, ale jeszcze pamiętam, że miałam wtedy orgazmy prawie zawsze. Może były one
      mniej wspaniałe niż teraz, ale ocvzywiście jest to możliwe! Aż się dziwię, że
      nikt nie zaoponował, przecież to bzdura. Aż do 20 roku życia wstydziłam się
      dotykać łechtaczki podczas stosunku, żeby nie sprawić przykrości mojemu
      ukochanemu, żeby nie pomyślał, że jego penis mi nie wystarcza (wiem, że to
      głupie), ale orgazmy miałam przez cały czas więc musiały to być org. pochwowe.
      BTW nie wyobrażam sobie jak można udawać orgazm? Po co? nigdy tego nie
      rozumiałam. Przecież ostatecznie jak się raz na jakiś czas nie ma orgazmu to
      się nic nie stanie; a jak się nie ma nigdy albo prawie nigdy to w ten sposób
      się pogłębia i lekceważy poważny przecież problem.
    • orgasmo Zycie nie jest sprawiedliwe :). 08.02.06, 22:27
      Kobiety miewaja trzy rodzaje orgazmow:
      pochwowy, lechtaczkowy...
      A mezczyzni tylko jeden: choojowy :(((.
      • semijo Re: A ja mam zawsze orgazm 09.02.06, 01:23
        a nawet kilka w ciągu jednego stosunku. Nie wyobrażam sobie seksu bez orgazmu.
        Przepis jest prosty. Stymulacja łeczhtaczki(na przykład w pozycji na jeżdzca)i
        rytmiczne zaciskanie mięśni pośladków ( mam nadzieję że dobrze to opisałam:))to
        pracowanie mięśniami jest bardzo ważne, bez tego też mam trudność, jest mniej
        intensywnie i do tego dłużej to trwa...powodzenia:)
    • adrianna_hyn Re: ORGAZM - cała prawda.... 11.02.06, 23:40
      Ja mialam parunastu partnerow w zyciu,obecnie jestem mezatka i jeszcze nigdy
      nie mialam orgazmu,tez zaczynam sie tym przejmowac i nie wiem co robic,ale wiem
      ze u mnie duze znaczenie ma psychika i niestety pewne doswiadczenie ktore
      zawazylo na tym,w najblizszym czasie chcialabym wybrac sie do seksuologa bo
      musze cos z tym zrobic,takze nie przejmuj sie bo w dzisiejszych czasach masa
      kobiet nie dochodzi,pozdrawiam!
      • kasienka1232 Re: ORGAZM - cała prawda.... 14.02.06, 11:41
        ja współżyje od niedawna i tez jeszcze nie mialam orgazmu:(:(:(a co gorsza nigdy
        nie jestem odpowiedni ''wilgotan":( moj partner nie zlosci sie czy cos
        podobnego,bron boze ale widze jak strasznie sie stara a mi jest przykro i sie
        obwiniam ,ze jestem taka beznadziejna ze nie potrafie sie nawet podniecic:(.Tez
        skupiam sie na swoim partnerze zalezy mi zeby jemu bylo dobrze i zeby on byl
        szczesliwy ale denerwuje sie i stresuje przed kazdym stosunkiem tym,ze nie
        wyjdzie, ze sie nie podniece:( co robic?:(
    • jola261 Re: ORGAZM - cała prawda.... 14.02.06, 13:49
      Może to kwestia źle dobranej pozycji,ja np.osiągam orgazmy ale wyłącznie w
      pozycji na jeźdźca.W pozycji klasycznej miałam może ze 3-4 razy w życiu.Mam 27
      lat.A może po prostu nie trafiłas na odpowiedniego partnera.
      Tak czy siak życzę ci powodzenia.Być może warto byłoby udać się do psychologa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka