karem5 22.11.05, 15:14 czy ktoras z was kiedys stosowala te tabletki? jak dlugo po stosunku? i jak ze skutecznoscia? z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maialina1 Re: postinor 22.11.05, 15:16 Spytaj ginekologa, roznie mowia. Ja bralam pierwsza po niecalej godzinie od zajscia, a druga po "do dziesieciu". Wzielam po 4. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise79 Re: postinor 22.11.05, 15:59 Teoretycznie(wg ulotki)mozna brac do 72 godz po stosunku(imho nie wierze,ze w przypadku niezabezpieczonego stosunku w czasie owulacji, po 72godz tabletki zadziałają),ale wiadomo ze im wczesniej tym większa skutecznosc. Pierwszą tabletke przyjmuje sie jak najwczesniej po stosunku,drugą po 12 godzinach od pierwszej(choćby to oznaczało nastawienie budzika na 3 w nocy). Jednakze jest to srodek z bardzo dużą zawartoscią hormonów,wiec należy go stosowac tylko awaryjnych sytuacjach Na recepte Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Oto jak dziala 23.11.05, 02:05 sunrise79 napisała: > Teoretycznie(wg ulotki)mozna brac do 72 godz po stosunku(imho nie wierze,ze w > przypadku niezabezpieczonego stosunku w czasie owulacji, po 72godz tabletki > zadziałają),ale wiadomo ze im wczesniej tym większa skutecznosc. > Postinor krotko mowiac nie dopuszcza do zagniezdzenia sie zaplodnionego jajeczka w macicy. Wiec nawet jesli doszlo do zaplodnienia to w ciagu 72 godz. podziala. Odpowiedz Link Zgłoś
guciua Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 20:26 Tak zabójstwo zapłodnionej komórki jajowej. Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 20:44 > Tak zabójstwo zapłodnionej komórki jajowej..... Która jest pierwszym i koniecznym etapem życia każdego z nas/ To że w latach 60 zaczęto pisywać że początek życia jest wtedy gdy zarodek umiejscowi się w macicy to raczej dowód na bogactwo i wpływy producentów tzw. środków antykoncepcyjnych, niż na to że nie niszczy sie czyjegoś życia Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 22:03 Jakoś się nie czuję jak morderca. Za to gdybym teraz miala dziecko z tamtym facetem to chyba bym sobie żyly podcięla. Facet jest obecnie żonaty, z tego co mi wiadomo ta kobieta ma z nim koszmar nie życie. Dzięki Bogu zamordowalam moją komórke jajową, bo inaczej i ja mialabym przechlapane życie i to dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 22:26 No i co? gdzie obroncy dzieci i kobieta_na_pasach ze swoja cudowną ironią? Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 do maialina1 22.11.05, 22:46 niekoniecznie, mogłabyś dziecko urodzić, potem oddać do adopcji. Zakładasz, że miałabyś "przechlapane mając dziecko z tym facetem". Pytam, czy na pewno - może by sie ułożyło dobrze? Tak sobie dywaguję, zaznaczając, że jestem za aborcją, ale w skrajnych przypadkach i tylko w pierwszych tygodniach życia płodu. Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: do maialina1 22.11.05, 23:01 polla4 napisała: > ale w skrajnych przypadkach i tylko w pierwszych tygodniach życia płodu. No więc tu jest mowa o postinorze, tabletce ktora "zabila moje dziecko" :) w niecala godzinę po stosunku. Hmmm, nie, nie sądzę żebym z tym facetem ulozyla sobie życie. Obecnie jest zupelnie innym czlowiekiem niż ten ktorego ja poznalam, nie dba o siebie, zbrzydl i z tego co wiem źle traktuje swoją żonę. Ja mam obecnie cudownego męża, jestem bardzo szczęśliwą osobą i nie jestem w stanie wyobrazić sobie mojego życia inaczej. Dziecko do adopcji? Nie, cale życie by za mną chodzila wizja że kiedys mnie odnajdzie. Albo ja sama próbowalabym je odnaleźć, i komuś zrujnowalabym życie. Odpowiedz Link Zgłoś
typiak Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 22:44 Myslcie glowa a nie ci.. homosapiensy ! ! ! ! Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 22:46 a jak sie mysli a prezerwatywa peka, to dalej trzeba myslec? Czy moze raczej sie ratowac? Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 22:50 jeśli kobieta nie chce urodzić to powinna mieć prawo do aborcji. To jest sprawa moralna, sprawa jej sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
typiak Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 22:51 Jakoś się nie czuję jak morderca. Za to gdybym teraz miala dziecko z tamtym facetem to chyba bym sobie żyly podcięla. Facet jest obecnie żonaty, z tego co mi wiadomo ta kobieta ma z nim koszmar nie życie. Dzięki Bogu zamordowalam moją komórke jajową, bo inaczej i ja mialabym przechlapane życie i to dziecko. to jest egoizm,zreszta co ja sie tu bede produkowal,wogole nie doroslas do wspolzycia.. Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 23:03 ona nie dorosła by miec potomstwo, bo jeśli to tylko chodzi o nieodpowiedniego faceta, to cóż... dla mnie argument mętny jakiś i mało przekonujący zarazem. Najlepszym rozwiązaniem byłoby urodzić, potem oddać, ale ja wiem, że to trudne i jeszcze ta presja otoczenia, z którą nie każdy daje sobie radę. Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 23:08 Wy za to dorosliscie!: skazywac dziecko na nieudany zwiazek rodzicow, na ich wieczne klotnie, na ich brak milosci, tylko po to ze trzeba bylo je urodzic, sorry, ale nie mowcie mi o tym kto jest egoista i kto jest dorosly. Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 23:12 to jest sprawa Twojego sumienia, ja nie potępiam osób, które postanowiły poddać się aborcji Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: postinor= zabójstwo 22.11.05, 23:13 Eee tam, sumienia! Nic nie mam na sumieniu. Nawet nie wiem czy bylam w ciąży! Tą tabletkę bierze sie zanim czlowiek ma jakąkolwiek szanse przekonać się czy byl w ciąży czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: postinor= zabójstwo 23.11.05, 21:59 > Dzięki Bogu zamordowalam................ Nie wzywaj Imienia Bożego nadaremno Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte masturbacja= zabójstwo 23.11.05, 02:07 Idac twoim tokiem myslenia poczatkiem kazdego z nas jest pojedynczy plemnik i pojedyncze jajeczko. Ergo kazde zmazy nocne i masturbacja a u kobiet rowniez bezproduktywna owulacja jest zabojstwem... litosci... Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise79 Re: postinor 22.11.05, 23:26 Ludzie,nie dajmy sie zwariowac. Chyba widac róznice miedzy zastosowaniem antykoncepcji postkoitalnej a urodzeniem dziecka i oddaniem go do adopcji. W tym momencie działamy na zasadzie mniejszego zła. Inną kwestią jest to ze postinor działa na zasadzie uniemozliwienia zagniezdzenia sie komórki jajowej w macicy,i nie jest uwazany jako srodek przerywający ciaze. Szacuje sie takze,ze około 30-50 % stosunków bez zabezpieczenia w okresie okołoowulacyjnym kończy się wniknieciem plemnika do kom.jajowej,ale mimo wszystko nie dochodzi do implantacji tylko samoistnie ulega obumarciu. Odpowiedz Link Zgłoś
karem5 Re: postinor 23.11.05, 07:47 dziekuje za wszystkie wypowiedzi:)niestety nie dowiedzilam sie za duzo ktora z was je stosowala i jaka byla skutecznosc, ale i tak dziekuje:)mam nadzieje ze u mnie skutecznosc bedzie duza. co do wypowiedzi i jakis zabojstwach itp...coz, pozostawie bez komentarza, mysle ze dyskusja bedzie sie dlugo rozwijac, osobiscie jestem za tym aby rodzace sie dzieci byly tymi oczekiwanymi, kochanymi i gdy rodzice sa w stanie im zapewnic dobra przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
sunrise79 Re: postinor 23.11.05, 08:32 Nie sugeruj sie tym czy inne kobiety stosowały czy nie,kazda z nich reaguje inaczej. O skutecznosci mozna by cos wiecej powiedziec wiedzac po ilu godz po stosunku zażyłas tabl,oraz znajac przybliżony termin owulacji. Wazne tez czy nie wystapiły wymioty lub biegunka(obnizają skutecznosc). Genaralnie im szybciej się weźmie tym lepiej. Myśle ze nie powinnas sie martwić Odpowiedz Link Zgłoś
karem5 Re: postinor 23.11.05, 08:51 dzieki:)wzielam po 24h, tak ciezko sie bylo dostac do jakiegokolwiek lekarza, byla akurat niedziela...co do dnia cyklu, wlasnie wychodzilo tak na granicy dni plodnych a juz nie...ehhh. w kazdym badz razie dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
haroods ja kiedys wziełam 23.11.05, 10:36 własnie z powodu peknietej prezerwatywy. No cóz, zadziałało, ale za nic nie chciałabym powatrzac tej sytuacji. Przez jakies 3 tygodnie potem czułam sie fatalnie, miałam rewolucje w trzewiach, krwawienia,kompletnie byłam rozregulowana. wziełam w około 3 h po fakcie- no cóż zdarzylo sie, ale to swiństwo i tyle, podobnie jak hormony, o czym przekonałam sie dopiero po 10 latach uzywania:-( Odpowiedz Link Zgłoś