mezczyzna.prawdziwy
05.12.05, 12:56
Mam dosc mojej kobiety. Non stop siedzi w garach, w praniu, czyta babskie
pisma i oglada seriale. Malo tego, w kazda sobote gotuje rosol a na drugie
danie kotlet z cyca kurczaka plus tarte buraki. To jeszcze nie tragedia, w
kazda niedziele, zamiast wstac, wykapac sie, podac mi kawe do lozka i polozyc
sie kolo mnie, wstaje, ubiera poplamione szmaty na swoje dupsko i gotuje
pomidorowke z wczorajszego rosolu. Na drugie dostaje ziemniaki i wylowiona
kure ociekajaca tluszczem, bo ja smazy.
Chyba wyrzuce ja z domu, nie bede jadl jakiegos wstretnego, nafaszerowanego
hormonami ptaszyska!!!