Dodaj do ulubionych

Problem z mezczyzna...

05.12.05, 14:57
Mam juz dosc tego starego, smierdzacego zgreda, chyba wykopie go przez okno
coby sie otrzasnal. Zapytacie co sie stalo, dlaczego tak zle mowie o moim
mezczyznie? Otoz to juz nie jest mezczyzna, a bynajmniej nie zasluguje na to
miano w moich oczach.. Kiedy rano sie budzimy, a ja chce sie kochac, on
odwraca sie dupskiem, pochrapie jeszcze pare razy, potem wstaje, idzie do
kibla, tam pierdzi tak, ze polowa bloku pewnie slyszy, to zenujace miec
takiego stwora w domu. A jak wraca z pracy, ja oczekuje calusa, milego slowa,
a on wiecie co robi? Zyczy sobie obiadek za 10 minut i lezie do pokoju w tych
przepoconych , smierdzacych ciuchach, wali sie na kanape i zaczyna czytac ta
cholerna gazete! A przy obiedzie beka.....feeee, mam oblesnego dziada w
chalupie.. Chyba naprawde sie go pozbede.
Obserwuj wątek
    • edka-schizofredka wykop go wykop ;))))))... 05.12.05, 14:58

      • kobieta.prawdziwa Re: wykop go wykop ;))))))... 05.12.05, 15:01
        Juz nie potrafie zniesc jego widoku, zero romantyzmu, a mi brakuje wszystkiego!
        A moze znajde sobie kochanka?...W koncu jestem atrakcyjna babka ;)
    • paparappa Re: Świnie do chlewa... mężczyzn prawdziwych..mhmm 05.12.05, 15:02
    • pinup Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:05
      nie dawaj mu takiego tlustego zarcia to nie bedzie pierdzial i bekal i chrapal:)
      • kobieta.prawdziwa Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:08
        No chyba nie podejrzewasz ze ja to jestem ta baba z tlustym dupskiem z innego
        watku co smazy cyce z kurczaka! Tak sie sklada ze nie ! Moj stary zlego slowa
        by na mnie nie powiedzial, bo i dupke mam ladna :)
        • pinup Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:15
          :))))
    • grogreg Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:21
      Moja szklana kula pokazuje mi ze jestes homoseksualnym tranwestyta o
      rozczepionej osobowosci.
      • kobieta.prawdziwa Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:25
        grogreg! Twa kula szklana cos szwankuje, moze kup se nowa hahaha.
        • grogreg Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:32
          Kula sprawna jest. Widze, widze.....
          • kobieta.prawdziwa Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 15:36
            Zla widzisz, nie pitol tu glupot! :p
            • grogreg Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 16:17
              Dobrze widze. To ze nosisz damskie ciuszki nie czyni z ciebie kobiety.
    • carlabruni Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 16:45
      ile on ma lat? z resztą to nie istotne. rozmowy nie pomagają?
      • kobieta.prawdziwa Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 17:43
        Absolutnie zadne rozmowy nawet nie wchodza w gre! Ten dziad, choc nie stary
        wcale, zamilkl, nie gada do mnie, tylko jak zarcie chce! A jak w niedziele rano
        podaje jajeczka na miekko do lozka, takie mniam mniam, to on nawet mi sie po
        tych jajeczkach nie chce odwdzieczyc, w sensie jakiegos spontanicznego
        seksiku :-( Cisza i susza, w depreche mozna wpasc. Mam w pracy takiego
        przystojniaka co rzuca mi namietne spojrzenia, czasem mam ochote wciagnac go do
        siebie do gabinetu i...no sami wiecie ;) Ale wtedy ze starym bylyby wyrzuty
        sumienia.... Ciezknie to zycie, a ladna kobieta jestem...
        • ewcialinka Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 17:55
          ale sie usmiałam ;) no masz problem wyobrażam sobie ....ciężka sprawa ale cos
          mi sie wydaje że on sie nie zmieni..może daj mu do zrozumienia że jest okropny
          i takie zycie po prostu cie nudzi
          • kasiase Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 18:01
            a bzykanka jak nie było tak nie ma............
            • kobieta.prawdziwa Re: Problem z mezczyzna... 05.12.05, 20:32
              Bzykanka nie ma, naprawde zenujace to wszystko. Tak siedze i mysle w co ja sie
              wpakowalam i czy wszyscy faceci sa tacy sami jak ten moj potargany smierdzacy
              zgred...:-(
              ps Juz mu powiedzialam delikatnie: "kochanie, moze bysmy cos razem
              spontanicznie zrobili, tak zaraz bez zastanowienia, planowania".. I wwiecie co
              stary na to? "Ty mi tu nie pitol kobito, masz co trzeba, nie wymyslaj sobie
              bzdet,nie jedna by ci pozazdroscila, a ty sie tu mazgaisz "!
              Ja nie wyrabiam. Chyba go wyrzuce na zbity leb, moze wtedy otrzezwieje!
        • carlabruni Re: Problem z mezczyzna... 06.12.05, 17:40
          jesli ni chce się zmienić choć troche, to zamień go na lepszy model.zartowałam
          oczywiście. nie mam pojęcia co masz zrobić. gdybym była na Twoim miejscu to
          zakładał bym super bieliznę, fajny kostium do pracy i tak bym szła. niech by
          dziad pękał z zazdrości. pozdrawiam.
    • fajnaret Rada - wymien na lepszy model 06.12.05, 10:53
      • kobieta.prawdziwa Re: Rada - wymien na lepszy model 06.12.05, 11:15
        Na lepszy model? Nie wierze ze taki istnieje, stary zburzyl moje nadzieje do
        konca.
        • kobieta.prawdziwa Re: Rada - wymien na lepszy model 06.12.05, 18:00
          dzisiaj z nim rozmawialam, wlasciwie przed chwila. Powiedzialam ze mam
          romans..wsciekl sie,dostal ataku szalu, potem zaczal plakac i
          lamentowac 'dlaczego mu to zrobilam'..Siedzi teraz zamkniety w pokoju, nie wiem
          co robi, cisza... I co teraz? Nie mam zadnego romansu, a on uwierzyl i moga byc
          teraz niezle cyrki!!......:(
          • anna.maria.jopek Re: Rada - wymien na lepszy model 07.12.05, 00:49
            Do garów kobieto, nie męża stresoawć romansami! Przychodzi zmęczony z roboty a
            ty mu trujesz nad uchem, że ci sie zachciewa, a feee! Gdzie on cie znalazł,
            pokory troche, to pan domu, wypocząć musi, poczytać, pleżeć, po brzuchu sie
            podrapać. A że pierdzi w łazience? Ciesz sie że nie w łóżku!

            Feministka sie znalazła, ot co!
          • mlynek_kawowy Re: Rada - wymien na lepszy model 07.12.05, 07:50
            no jaja to Ty masz!
            Chyba gregrog miał rację :-/
            • fajnaret Re: Rada - wymien na lepszy model 25.01.06, 18:27
              mlynek_kawowy napisał:

              > no jaja to Ty masz!
              > Chyba gregrog miał rację :-/

              Kto ja???????
    • obywatel_korowiow Re: Problem z mezczyzna... 06.12.05, 18:08
      A wywal dziada na zbity pysk, będzie się ociągał zamiast brać się do rzeczy... Albo lepiej. Nie daj mu żreć ze dwa dni, nie myj się, zasadź mu parę bąków, niech poczuje na własnej skórze jak się czujesz, a co... ;)
      • tschenstochauer Re: Problem z mezczyzna... 06.12.05, 23:32
        a moze on jest impotentem i boi sie przyznac
    • proliberalista Re: Problem z mezczyzna... 07.12.05, 03:41
      jestem przeciwienstwem twojego faceta ... ze mna czekaja cie przezycia
      estetyczne na wysokim poziomie !!!!

      Napisz na mail
      • mlynek_kawowy Re: Problem z mezczyzna... 07.12.05, 07:48
        proliberalista napisał:
        > jestem przeciwienstwem twojego faceta ...

        znaczy co, bo nie zrozumiałem? Chrapiesz w kibelku i pierdzisz w łóżku?

        Napisz na Berdyczów ;)
        • proliberalista Re: Problem z mezczyzna... 25.01.06, 12:09
          mlynek_kawowy napisał:

          > proliberalista napisał:
          > > jestem przeciwienstwem twojego faceta ...
          >
          > znaczy co, bo nie zrozumiałem? Chrapiesz w kibelku i pierdzisz w łóżku?
          >
          > Napisz na Berdyczów ;)


          zdradzil sie !!!! jej maz tutaj ukrywa sie pod nickiem "mlynek kawowy"
    • maretina Re: Problem z mezczyzna... 07.12.05, 07:59
      jakim cudem go pokochalas?:))))))))))
    • agniesia20 Re: Problem z mezczyzna... 07.12.05, 21:03
      brakło mi słów.dlaczego mu nic nie powiesz,tak szczerze od serca?moze
      zrozumie,choc wątpię...ale sróbowac trzeba.fuj,brr...
    • hymen A pieniądze przynosi i w zebach oddaje wszystko? 25.01.06, 12:31
      ;)))
    • voker Peggy, fajny facet, nazywa sie Al? b/t 25.01.06, 19:44


    • renee.m Re: Problem z mezczyzna... 25.01.06, 20:28
      Niestety obawiam sie, ze to choroba nieuleczalna na ktora zapada co drugi(jak
      nie kazdy !) mezczyzna po kilku latach 'szczesliwego malzenstwa'...

      Pociesz sie jedynie tym, ze nie jestes przypadkiem osamotnionym...

      Kiedy 'nalezymy' juz prawnie do NICH, przestaja sie starac i udawac kogos, kogo
      chcialybysmy w NICH widziec...

      Przypadek beznadziejny...

      Jesli nawet uda Ci sie zwrocic na siebie uwage i on nagle przejrzy na oczy...
      za jakis czas i tak wszystko wroci do 'normy'...

      Sa dwie drogi wyboru -

      - pogodzic sie z losem...
      badz
      - rzucic go dla innego, ktory.. przynajmniej na poczatku bedzie traktowal Cie
      jak krolowa, do czasu az lakierki zamieni na kapcie, a kwiaty na gazete...

      Decyzja nalezy do Ciebie... :)
    • hadriana_siloe Re: Problem z mezczyzna... 25.01.06, 21:21
      przeterminował się i tyle...
    • spokojna25 Re: Problem z mezczyzna... 26.01.06, 11:16
      Kochana, możemy się zamienić, moj codziennie rano mnie męczy a ja spać chce i
      co, też źle.
      Ale niestety, szczytem estety to on też nie jest. Ciesz się, ze w kibelku...
      • jurgen76 Re: Problem z mezczyzna... 26.01.06, 11:39
        Boże, jak czytam co wy tu babeczki wypisujecie, to powiem wam jedno - Ja to
        jestem jednak fajny :)) Nie pierdze głośno, po pracy w domu, często robimy coś z
        moją spontanicznie, jak się bzykamy, jak ma na to ochotę, to jest bardzo
        zadowolona (pod warunkiem że ja tez mam, bo jak ona chce a ja nie mam ochoty a
        mimo to się bzykamy , to też jest zadowolona, tyle ze troszkę mniej) Nie bekam,
        mówię jej po 11 latach ciągle że ładnie wygląda (pod warunkiem , ze tak akurat
        jest, a jest często)i co?
        • renee.m Do Jurgena... 26.01.06, 12:25
          Jestes wiec wyjatkiem potwierdzajacym regule... :)

          Oby tak dalej... Powodzenia... :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka