Dodaj do ulubionych

Klasyczne idiotki cz. II

06.12.05, 17:37
Spotykam kobietę, którąś taką z kolei. Lat koło trzydziesci, figura
dwudziestolatki (siłownia, aerobik, dieta basen narty etc). Zero celulitu,
cera zadbana. Wykształcenie wyższe, pobyt za granicą etc. No i w końcu
poznaję jej dziecko a tu jakaś grube rozpasłe osobocoś. Leniwe i wrzaskliwe.
Tylko pakuje w siebie cole, czipsy, cukierki, żelki i wogóle jakąś koszmarną
ilość żarcia że właściwie trzeba by koparkę pod ryj podstawić by nadążyć.
Mówię, nie dawaj mu(jej) tyle żarcia i cukierków bo dziecko w wieku 10 lat
będzie miało cukrzycę(nawet jej nie wspominam jak wygląda i że właściwie jest
już kaleką), na to klasyczna idiotka mówi(czyba uspokajając swoje głupie
sumienie) a niech ma... , biedne dziecko.
No qrwa mać i ja mam się z taka spotykać dla czegoś innego niż seks?
Obserwuj wątek
    • six_a gratulować 06.12.05, 17:39
      czy współczuć? :)
      • horpyna4 Re: gratulować 06.12.05, 17:56
        No pewnie, że biedne dziecko. Jak ma taką mamuśkę...
        • six_a Re: gratulować 06.12.05, 18:30
          widok, słyszysz, zmień mamuśkę :)))
          • widokzmarsa Re: gratulować 06.12.05, 18:36
            no i zmieniłem ale ile można w życiu zmieniac? Najpierw człowiek jest głupi i
            zmienia a później zmądrzeje i też zmienia))
            • pinup Re: gratulować 07.12.05, 10:41
              to nie bierz mamusiek tylko bezdzietne 30latki :)))
    • ramadayes Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:41
      sam sobie odpowiedz na swoje pytanie
    • carlabruni Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:41
      faktycznie. robi dziecku krzywde. pozdrawiam.
    • marvika Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:42
      To nie jest twój bachorek, więc czemu się przejmujesz?
      • reniatoja Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:46
        Dzięki takim jak Ty konkubenci matek pijaczek katuja dzieci. Sąsiedzi wychodzą
        z pewnością z tego samego załozenia, co ty - nie moje dziecko, przepraszam -
        cytując Ciebie: bachorek, więc co się bedę przejmował.
      • widokzmarsa Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:46
        bo mam dużo empatii i jak widzę takie dzieci skrzywdzone przez rodziców to mi
        smutno(ale i wqrwiam się). Widzę na siłowni 120 kg-owe dwudziestolatki o
        pieknych rysach twarzy i wiem że to zapewne jest wynik rodzicielskiego robienia
        sobie dobrze poprzez dawanie dziecku łakoci. brr
    • tygrysio_misio Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:45
      ach...nie3 moge sie doczekac tego co bylo w 1 czesci:))
      • widokzmarsa Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:47
        część I już była dawno temu))
        • tygrysio_misio Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:48
          no widze ze nie moge znalesc....a dasz linka??
          • widokzmarsa Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:50
            jestem leniwy i nie chce mi się szukać. Najadłem się czekoladek)))
          • asiulka81 link do klasycznych idiotek cz I 06.12.05, 19:40
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=30393848&a=30393848
    • carlabruni Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:49
      nie idzie jej jakoś wytłumaczyć, że robi krzywdę. skoro jest taka wysportowana
      to powinna wiedziec jak prawidłowo odżywiac swoje dziecko.
    • nikosik Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 17:56
      szkoda dzidzi:)
    • kasia_111 Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 18:06
      Najbardziej do niej przemówi jak nie będziesz jej ciupciać i spokojnie
      wyartykułujesz co o tym myślisz, dodając pare epitetów. Bardzo mi szkoda tego
      dzieciaka.
    • asiulka81 Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 19:12
      Nie wierze ze to zycia wziete i ze madra wykształcona osoba moze upaść
      dzieciaka jak swinie. Chyba wyolbrzymiasz.

      rozbawił mnie fragment z koparką pod ryjem :)))

      a ja własnie orzeszki laskowe w miodzie wpierdzielam :)))
      • widokzmarsa Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 21:20
        z życia wzięte i to nie raz(
        Kiedyś bodajże na Sympatii było kilka takich co się chwaliły tym na zdjęciach.
        A ile jest par małżeńskich w których rodzice na zmianę pakują w dziecko tony
        łakoci by pokazać które z nich jest lepsze.
        • asiulka81 Widoczku 06.12.05, 21:26
          a Ty jesz czesto słodycze??? bo ja jestem uzalezniona...:((( i nie wiem co mam
          z tym zrobic... kazda proba rzucenia nalogu konczy sie niepowodzeniem...

          mamusia tez mnie tak pasla z tymze ja nie mam tendencji do az takiego tycia
          zeby byc spaslakiem :(
          • widokzmarsa Re: Widoczku 06.12.05, 21:31
            ja na szczęscie miałem dzieciństwo w czasie gdy czekolada była wciąż rarytasem.
            Teraz muszę się pilnowac bo zjem wszystko co mam wokół siebie) Więc nie trzymam
            nic albo tylko od czasu do czasu. Jak mam tabliczkę czekolady to zjem, jak dwie
            to tez zjem))
            Pisałem ci kiedyś czym sa węglowodany i czekolada i jak to działa. Trzeba się
            pilnować bo to ani zdrowe, ani potrzebne. Tyle że smaczne i działa na głowę
            radośnie))
            • asiulka81 Re: Widoczku 06.12.05, 21:50
              Wiem ze to niezdrowe i niepotrzebne i dlatego chce sie pozbyc tego wstretnego
              nałogu. Tylko jak? Pilnuje sie i jak na razie udało mi sie wyeliminowac tylko
              czekolade. Wpieprzam wiec słodycze bez czekolady. To chyba juz jakis krok do
              przodu...

              To bedzie moje noworoczne psotanowienie. Ograniczyc spozycie weglowadanow do 1
              malej procji raz w tygodniu. Moze sie uda :)

              A Ty tez jestes łasuch skoro lubisz czekolade :))) Tyle ze Ty cwiczysz a ja to
              tak nie za bardzo...
              • widokzmarsa Re: Widoczku 06.12.05, 22:04
                to już lepiej czekoladę bez słodyczy. czekolada ma jakieś jeszcze wartości w
                sobie a cukierek z cukru lub ciastko z cukrem nic.
                A ja właśnie zjadłem 4 duże kawałki piernika w czekoladzie(( Wstyd mi i wogóle
                się najadłem po siłowni jak glupi, tyle że głównie zieleniny
                Pamiętaj że węglowodany są potrzebne by mózg pracował, więc nie wolno zejść do
                0. Choć sa tacy co i tego próbowali
                • asiulka81 Re: Widoczku 06.12.05, 22:13
                  Ło Matko uwielbiam piernik w czekoladzie :) Mniami :)

                  Do zera to nie zejde z weglowodanami... nie da sie... za bardzo lubie
                  slodkosci... W ogole uwielbiam jesc :))) A kiedys nienawidzilam jedzenia. Bylam
                  chuda jak patyk i prawie nic nie jadlam. A teraz przesadzam w druga strone i
                  jem o wiele za duzo :( A najgorsze ze wpierniczam prawie same niezdrowe rzeczy.
                  Musze znalezc umiar w odżywianiu.

                  Kurcze tez bym tak chciala jak Ty zajadac sie głównie zielenina :)
                  • miang Re: Widoczku 07.12.05, 09:28
                    może spróbuj brać chrom?
    • ticoqp a może to maly budda? 06.12.05, 19:49

      • red_dwele Re: a może to maly budda? 06.12.05, 21:00
        :))
        • mgla_jedwabna Re: a może to maly budda? 06.12.05, 21:15
          Budda poscil zanim osiagnal oswiecenie :)
          a taki tlusty japonski bozek to Ebisu- jeden z siedmiu bozkow szczescia ;)
          • ticoqp Re: a może to maly budda? 07.12.05, 09:10
            w sklepach z chińszczyzną mówia na tego tłustego budda? ale niech będzie
            Jebisu:) tez mozna zaszpanować:)
    • ocean.niespokojny Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 21:32
      rozumiem ze musisz sie spotakć ;)
    • magdas2005 Re: Klasyczne idiotki cz. II 06.12.05, 23:30
      trafnie to ująłeś
    • drzazga1 Rzeczywiscie biedne to dziecko n/txt 07.12.05, 01:53

    • miang Re: Klasyczne idiotki cz. II 07.12.05, 09:30
      myślisz ze to tylko z idiotyzmu? bo ja u takich mamusiek celową złą wolę podejrzewam
    • moim_zdaniem Znam podobny przypadek 07.12.05, 10:32
      Moi znajomi robią dokładnie to samo ze swoim dzieckiem. Ona chodzi na siłownie,
      do solarium, fryzjer etc, natomiast dzieciak w wieku prawie 6 lat wygląda
      jak....świnka. Je tyle, że ja z moim mężem byśmy sie najedli jego porcją, np 3
      kotlety schabowe na obiad. Ale jego mamusia uważa, że to jest ok. Do tego
      ten... dziecior beka przy stole, puszcza bąki, drze japę jak najęty, jednym
      słowem brak wychowania. A dokładniej: wychowanie małego socjopaty. Ona sobie
      kupuje ciuchy w sklepach markowych, a jemu w lumpeksach-stare zniszczone
      łachy "bo i tak zaraz wyrośnie". Dziecko kilka razy już lądowało w szpitalu, bo
      żołądek nie przerabial tego jedzenia i miał np przez tydzień rozwolnienie.
      Pomimo krzyków pielęgniarek, że niszczy dziecku zdrowie, po 2 tygodniach od
      wyjścia ze szpitala wszystko wraca "do normy": dzieciak musi nadrobić szpital +
      standard żarcia ponad miarę.
      Na jakiekolwiek sugestie delikatne reagują oburzeniem, więc nawet nie próbujemy
      im już zwracać uwagi.
      Po prostu żal na to wszystko patrzeć. I z tego m.in. powodu coraz rzadziej się
      z nimi spotykamy, bo jak widzę "to coś" - czyli to dziecko, to nparawdę odbiera
      mi ochotę na wszystko.
      A ojciec dziecka, dodam na zakończenie, podczas jakichkolwiek prób karcenia
      bachora, zostawał tak opitalany przez żonkę-mamusię, że dał sobie spokój.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka