misio1231 09.12.05, 18:07 Prawie każda kobieta byłaby chętnie wierna, problemem jednak jest to, aby znaleźć mężczyznę, któremu można dochować wierności. Czy to prawda?:-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czarna_rozpacz Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 18:08 dlatego dopoki jakos wygladaja, to ciagle szukaja:) Odpowiedz Link Zgłoś
dyskopata Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 18:09 oczywista prawda aczkolwiek to ze nie moga znalezc tego odpowiedniego faceta cieszy je niezmiernie Odpowiedz Link Zgłoś
mlynek_kawowy Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 19:02 posty w rodzaju: "nie wiem co się stało, miałam naprawdę wspaniałego męża, dwoje cudownych dzieci, ale... blablabla" zmuszają do zweryfikowania Twojej teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
misio1231 Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 19:06 nie sadzę by trzeba było coś weryfikować Odpowiedz Link Zgłoś
mlynek_kawowy Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 19:38 to po co się pytasz czy prawda skoro _wiesz_lepiej_? Odpowiedz Link Zgłoś
widokzmarsa Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 19:16 niestety nie, bo fajniejsze jest gonienie króliczka niż jego złapanie) Odpowiedz Link Zgłoś
misio1231 Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 19:20 biedny(chociaż na pewno nieswiadomy)ten Twój obecny lub przyszly mezczyzna:-) Odpowiedz Link Zgłoś
beatka1406 Re: Kobieta a wierność 09.12.05, 19:35 poki w zwiazku sa emocje,namietnosc,nie ma rutyny,oboje z partnerow staraja sie by bylo im razem dobrze jest szacunek,milosc,wiernosc...kiedy do zwiazku wkracza rutyna...zostaje szacunek,milosc...a wiernosc..pozostaje nad znakiem zapytania.. Odpowiedz Link Zgłoś
drzazga1 Re: Kobieta a wierność 11.12.05, 03:31 Jesli z kims jestem to automatycznie oznacza to dochowanie wiernosci. Kocham kogos = nie bede go ranic tylko dla wlasnej fanaberii. Inaczej to wszystko nie ma sensu i o kant dupy potluc. Acha, obowiazuje zasada wzajemnosci:) Odpowiedz Link Zgłoś
ladyq Tak oczywiście święta prwada.... 11.12.05, 08:50 Kobieta aby być wierną potrzebuje odpowiedniego mężczyznę, takiego, którego stale będzie kochać, szanować, podziwiać, za jego męskie cechy i pożądać. Miałam dwie przyjaciółki, jedna ma męża "chodzącego ideała" jest dla niej dobry, nad wyraz wyrozumialy, robi wszystko co ona tylko wskaże paluszkiem, puszcza ją na nocne imprezy, dyskoteki, masuje jej stopy jak ona ma stres i wiecie co, ona zdradza go na okrągło, ale jak zasugerowałam jej aby się rozwiodła i ułożyła sobie szczęśliwe życie, bo z nim tylko z pozoru jest szczęśliwa, to ona nie odzywa się do mnie do dziś. Druga natomiast męża niby kochała, ale bardziej kochała pieniądze, a więc męża, który tych pieniędzy nie potrafił zarobić w inny sposób niż panstwowa posadka na etacie, nazywała nieudacznikiem i zdradzała go z facetami, którzy mieli polot do zarabiania czy kombinowania pieniędzy. Jeszcze inna miała męża totalnego dupka,nieudacznika życiowego,bez zero krzty inicjatywy, zero kreatywności, on również robił to co ona paluszkiem wskazała, a ona zawsze chciała mieć "prawdziwego mężczyznę", a więc sukała miłośći, zdradzała, aż w końcu znalazła swojego mężczyznę. Są już razem szmat czasu a jej nawet nie wgłowie spojrzeć na innego mężczyznę, jest obecnie najwierniejszą kobietą na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś