Dodaj do ulubionych

Kobiety, co Wy na to ?

23.10.02, 11:55
Tekst z forum mężczyzna:

Autor: Gość: romeo IP: *.dip.t-dialin.net
Data: 07-10-2002 00:08
------------------------------------------------------------------------------
Wystarczy dobry bajer a juz jest twoja. Wystarczy pare komplementow,
prezentow, dobry bajer, stworzenie atmosferki, wysluchanie jaka ona
biedna/jaki zly dzien itd.. - i juz masz panne do bzykania.
Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.
Ha, a teraz znudzily mi sie naiwne panny wydzwaniajace potem i nie dajace
spokoju - wiec zabieram sie za mezatki. Uwazajcie koledzy intelektualisci, to
wasze zonki bede teraz pukal, niech zaznaja prawdziwego mezczyzny !!!
Obserwuj wątek
    • kini Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:01
      Facet trochę za pewny siebie.
      • lastka Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:04
        kini napisała:

        > Facet trochę za pewny siebie.
        Za pewny siebie ale ma rację, niestety. Z tą różnicą że to nie jest zalezne od
        wieku ale od charaketru kobiety.
        • fe_male Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:05
          No, Proszę Pani ależ trafiłyśmy i z treścią i z czasem, no, no... telepatia czy
          co?

          Pa
          • lastka Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:10
            Telepatia jak telepatia, podobne myslenie a może i wiek.
      • fe_male Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:04
        Ale nie sądze, żeby miał problemy z uskutecznianiem swojego „hobby”. Smutne ale
        prawdziwe.
        Pa
      • matrek Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:17
        kini napisała:

        > Facet trochę za pewny siebie.


        Facet ma - generalizując - trochę racji - pomijając już jego pewność siebie.
        • kini Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:26
          > Facet ma - generalizując - trochę racji - pomijając już jego pewność siebie.
          >

          Ale nie z tym, że jest prawdziwym mężczyzną.
          • fe_male Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:33
            Myślę, iż koniec ostatniego zdania powinien być następujący "...niech zaznaja
            prawdziwego samca"
            Pa
          • matrek Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:37
            kini napisała:

            > > Facet ma - generalizując - trochę racji - pomijając już jego pewność sieb
            > ie.
            > >
            >
            > Ale nie z tym, że jest prawdziwym mężczyzną.


            Jako intelektualista, o których gość raczył wspomnieć, zauważam, że do
            tego "prawdziwego mężczyzny" pasuje jeszcze trochę o odpowiedzialności i
            refleksji nad samym sobą, ale to nie jest chyba istotą jego przemyśleń.
            Co do zasady zgadzam się z jego głownymi tezami. Na prawdę bardzo łatwo
            poderwać laskę np. na dyskotece. I wcale nie trzeba do tego eleganckiego
            samochodu... Naprawdę wystarczy dobrze roztańczyc laskę, powiedzieć odpowiednią
            rzecz w odpowiednim momencie, ewentualnie jeszcze kilka naprawdę drobiazgów i
            uda sie w conajmniej kilku na 10 przypadków.
            • pajdeczka Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:47
              matrek napisał:

              > kini napisała:
              >
              > > > Facet ma - generalizując - trochę racji - pomijając już jego pewność
              > sieb
              > > ie.
              > > >
              > >
              > > Ale nie z tym, że jest prawdziwym mężczyzną.
              >
              >
              > Jako intelektualista, o których gość raczył wspomnieć, zauważam, że do
              > tego "prawdziwego mężczyzny" pasuje jeszcze trochę o odpowiedzialności i
              > refleksji nad samym sobą, ale to nie jest chyba istotą jego przemyśleń.
              > Co do zasady zgadzam się z jego głownymi tezami. Na prawdę bardzo łatwo
              > poderwać laskę np. na dyskotece. I wcale nie trzeba do tego eleganckiego
              > samochodu... Naprawdę wystarczy dobrze roztańczyc laskę, powiedzieć
              odpowiednią
              >
              > rzecz w odpowiednim momencie, ewentualnie jeszcze kilka naprawdę drobiazgów i
              > uda sie w conajmniej kilku na 10 przypadków.
              >
              >

              To są wśród nas także intelektualiści...no,no. Kto by pomyślał.
              Matrek, gdzie ty bywasz i z kim tańczysz? Proponuję staranniej dobierać
              partnerki do tańca. Może zamiast patrzeć na nogi, zwracać uwagę na coś innego.
              Ps. A jak tam kanapa? Jeszcze sprężyny całe?
              • matrek Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:55
                pajdeczka napisał:

                > >
                > > Jako intelektualista, o których gość raczył wspomnieć, zauważam, że do
                > > tego "prawdziwego mężczyzny" pasuje jeszcze trochę o odpowiedzialności i
                > > refleksji nad samym sobą, ale to nie jest chyba istotą jego przemyśleń.
                > > Co do zasady zgadzam się z jego głownymi tezami. Na prawdę bardzo łatwo
                > > poderwać laskę np. na dyskotece. I wcale nie trzeba do tego eleganckiego
                > > samochodu... Naprawdę wystarczy dobrze roztańczyc laskę, powiedzieć
                > odpowiednią
                > >
                > > rzecz w odpowiednim momencie, ewentualnie jeszcze kilka naprawdę drobiazgó
                > w i
                > > uda sie w conajmniej kilku na 10 przypadków.
                > >
                >
                > To są wśród nas także intelektualiści...no,no. Kto by pomyślał.
                > Matrek, gdzie ty bywasz i z kim tańczysz? Proponuję staranniej dobierać
                > partnerki do tańca. Może zamiast patrzeć na nogi, zwracać uwagę na coś innego.

                Bynajmniej - ja jestem prymitywny, ale nie podrywam lasek na każdym rogu, więc
                chyba jestem takim intelektualistą, którego gostek miał na myśli.

                > Ps. A jak tam kanapa? Jeszcze sprężyny całe?

                Just one
    • kini Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:10
      Aha, no i prymityw.
    • jotembi Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:14
      za czasów mojej młodości mówiło się na to: samiec gawędziarz... i zawsze, jak
      się któryś z nich chwali, jaki to on prawdziwy men, to ja się nerwowo zaczynam
      zastanawiać, gdzie ostatnio widziałam lupę, bo bez lupy trudno na ogół tą
      prawdziwą męskość dostrzec...
      • lastka Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:17
        Teraz to jest to erotoman gawędziarz.
    • matrek Ale nie martwcie się dziewczyny :) 23.10.02, 12:27
      Z facetami jest jeszcze prościej.

      Ci zawsze mają ochotę na seks z wszystkim co się rusza i nie ucieka. Ale
      oczywiście cenią przede wszystkim intelekt ;))

      W sumie to przykre, ale prawdziwe.
      • frisky2 Re: Ale nie martwcie się dziewczyny :) 23.10.02, 12:39
        ~Matrek, mow za siebie:)
        • matrek Re: Ale nie martwcie się dziewczyny :) 23.10.02, 12:42
          frisky2 napisała:

          > ~Matrek, mow za siebie:)


          Ja tam cenię przede wszystkim intelekt i te przypadkowe dotknięcia dłoni na
          spacerze w paku :)
          • frisky2 Re: Ale nie martwcie się dziewczyny :) 23.10.02, 12:43
            matrek napisał:

            > frisky2 napisała:
            >
            > > ~Matrek, mow za siebie:)
            >
            >
            > Ja tam cenię przede wszystkim intelekt i te przypadkowe dotknięcia dłoni na
            > spacerze w paku :)
            >


            To tylko z tymi dotknieciami sie zgadzamy. Choc ja wole nieprzypadkowe.:)
            • fe_male Re: Ale nie martwcie się dziewczyny :) 23.10.02, 12:54
              Ochchchchchccccccc, już od tak dawna nikt mnie bezinteresowanie za kolano nie
              trzymał.....może być i w parku.

              Pa
          • agniecha27 Re: Ale nie martwcie się dziewczyny :) 24.10.02, 11:15
            matrek napisał:

            > frisky2 napisała:
            >
            > > ~Matrek, mow za siebie:)
            >
            >
            > Ja tam cenię przede wszystkim intelekt i te przypadkowe dotknięcia dłoni na
            > spacerze w paku :)
            >

            Bosz... Jak ważny jest romantyzm w codziennym życiu...
    • Gość: Klara Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 12:31
      I dokładnie tak samo idzie w drugą stronę. Mówisz mu:
      1) jest przystojny
      2) niepowtarzalny
      3) ma fantazję
      4) szef go nie docenia albo
      5) jest niezastąpiony
      dalej w tym stylu i masz go!
      • frisky2 Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:38
        Gość portalu: Klara napisał(a):

        > I dokładnie tak samo idzie w drugą stronę. Mówisz mu:
        > 1) jest przystojny
        > 2) niepowtarzalny
        > 3) ma fantazję
        > 4) szef go nie docenia albo
        > 5) jest niezastąpiony
        > dalej w tym stylu i masz go!


        W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze byc z toba
        1 noc i sie pozegna
        • kini Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 13:03

          > W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze byc z
          toba
          >
          > 1 noc i sie pozegna

          Ale dlaczego mężczyźni tak do tego nie podchodzą? Dlaczeo Romeo (BTW, akurat
          odpowiednią ksywę sobie wybrał, niech go drzwi ścisną) pisze o panience do
          bzykania? Dlaczego przez myśl mu nie przejdzie, że on też jest towarem do
          zaliczenia dla jednej czy drugiej dziewczyny? Że potem ona go skrytykuje w
          rozmowach z koleżankami?
          • matrek Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 13:06
            kini napisała:

            >
            > > W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze byc z
            >
            > toba
            > >
            > > 1 noc i sie pozegna
            >
            > Ale dlaczego mężczyźni tak do tego nie podchodzą? Dlaczeo Romeo (BTW, akurat
            > odpowiednią ksywę sobie wybrał, niech go drzwi ścisną) pisze o panience do
            > bzykania? Dlaczego przez myśl mu nie przejdzie, że on też jest towarem do
            > zaliczenia dla jednej czy drugiej dziewczyny? Że potem ona go skrytykuje w
            > rozmowach z koleżankami?


            Chociażby dlatego, że w większości przypadków, gdyby on nie "zadbał" o to, to
            do niczego prawdopodobnie by nie doszło.
            • kini Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 13:27
              > > Chociażby dlatego, że w większości przypadków, gdyby on nie "zadbał" o to,
              to
              > do niczego prawdopodobnie by nie doszło.

              No to co? Czy to jest powód do aż takiej pychy?
            • anula73 Matrek! 23.10.02, 14:23
              matrek napisał:

              > Chociażby dlatego, że w większości przypadków, gdyby on nie "zadbał" o to, to
              > do niczego prawdopodobnie by nie doszło.

              a nie slyszales o tym, ze tak naprawde to my decydujemy o tym, ktory facet nas
              zacznie bajerowac?
              • matrek Re: Matrek! 23.10.02, 14:38
                anula73 napisała:

                > matrek napisał:
                >
                > > Chociażby dlatego, że w większości przypadków, gdyby on nie "zadbał" o to,
                > to
                > > do niczego prawdopodobnie by nie doszło.
                >
                > a nie slyszales o tym, ze tak naprawde to my decydujemy o tym, ktory facet
                nas
                > zacznie bajerowac?


                No tak, zawsze można odwrócić się do gościa plecami. Wiesz, szklanka jest do
                połowy pusta, albo w połowie pełna.
                Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                • anula73 Re: Matrek! 23.10.02, 14:45
                  matrek napisał:

                  > No tak, zawsze można odwrócić się do gościa plecami. Wiesz, szklanka jest do
                  > połowy pusta, albo w połowie pełna.

                  chodzilo mi raczej o to, ze jak chcemy, przyciagamy tego faceta, ktorego my
                  wybieramy.

                  > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.

                  lubimy :-)
                  ale to nie znaczy, ze kazdy zadufany w sobie palant w stylu autora wypowiedzi
                  ktora cytowales, osiagnie to na co liczy
                  • matrek Nie znaczy 23.10.02, 14:58
                    anula73 napisała:
                    >
                    > > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                    >
                    > lubimy :-)
                    > ale to nie znaczy, ze kazdy zadufany w sobie palant w stylu autora wypowiedzi
                    > ktora cytowales, osiagnie to na co liczy


                    Ale też nie ma kobiety "nie do zdobycia". Co więcej, nie ma kobiety nie do
                    zdobycia dla jakiegokolwiem mężczyzny. Każdy facet może zdobyć każdą kobietę.
                    To jedynie kwestia podejścia. Kwestia znalezienia sposobu.
                    A już w takich miejscach jak dyskoteka, "wyrwanie dupy na jedną noc" -
                    przepraszam za określenie - jest wręcz banalne. Jeśli facet ma odrobinę
                    inteligencji w glowie, nie budzi odrazy swoim wyglądem, czy np. zapachem, a
                    przy tym choc na przecietnym poziomie potrafi zatańczyć, wybierając sie na
                    dyskoteke w celu "przelecenia" jakiejś laski (a pełno jest gości z takim
                    nastawieniem), to właściwie może być pewny sukcesu. Nie ta to inna.
                    • sagan2 Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:04
                      matrek napisał:


                      > Ale też nie ma kobiety "nie do zdobycia". Co więcej,
                      > nie ma kobiety nie do zdobycia dla jakiegokolwiem
                      > mężczyzny. Każdy facet może zdobyć każdą kobietę.
                      > To jedynie kwestia podejścia. Kwestia znalezienia
                      > sposobu.

                      nie przesadzasz _troche_??? tyle sie juz mowilo o
                      zgubnosci generalizacji, a Ty sobie pozwalasz na takie
                      stwierdzenie w tak kontrowersyjnej i delikatnej
                      sprawie...

                      potrafisz udowodnic swoje stwierdzenie? zaloze sie, ze
                      nie...

                      ... a ja powiem tak: nie kazdy mezczyzna moze uwiesc
                      kazda kobiete...

                      ... i kto ma racje?

                      • matrek Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:17
                        sagan2 napisała:

                        > matrek napisał:
                        >
                        >
                        > > Ale też nie ma kobiety "nie do zdobycia". Co więcej,
                        > > nie ma kobiety nie do zdobycia dla jakiegokolwiem
                        > > mężczyzny. Każdy facet może zdobyć każdą kobietę.
                        > > To jedynie kwestia podejścia. Kwestia znalezienia
                        > > sposobu.
                        >
                        > nie przesadzasz _troche_??? tyle sie juz mowilo o
                        > zgubnosci generalizacji, a Ty sobie pozwalasz na takie
                        > stwierdzenie w tak kontrowersyjnej i delikatnej
                        > sprawie...
                        >
                        > potrafisz udowodnic swoje stwierdzenie? zaloze sie, ze
                        > nie...
                        >
                        > ... a ja powiem tak: nie kazdy mezczyzna moze uwiesc
                        > kazda kobiete...
                        >
                        > ... i kto ma racje?
                        >

                        Nie, bo jedyny sposób udowodnienia, to empiryczny, a nie mam zamiaru podrywać
                        teraz jakichkolwiek kobiet. Ale mam 31 lat i wiele - baaardzo wiele - w życiu
                        widziałem.
                        • sagan2 Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:20
                          matrek napisał:


                          > Nie, bo jedyny sposób udowodnienia, to empiryczny, a
                          > nie mam zamiaru podrywać teraz jakichkolwiek kobiet.
                          > Ale mam 31 lat i wiele - baaardzo wiele - w życiu
                          > widziałem.

                          ja mam tylko rok mniej i nadal sie nie zgadzam.
                          nie kazdy nie kazda.
                          • matrek Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:24
                            sagan2 napisała:

                            > matrek napisał:
                            >
                            >
                            > > Nie, bo jedyny sposób udowodnienia, to empiryczny, a
                            > > nie mam zamiaru podrywać teraz jakichkolwiek kobiet.
                            > > Ale mam 31 lat i wiele - baaardzo wiele - w życiu
                            > > widziałem.
                            >
                            > ja mam tylko rok mniej i nadal sie nie zgadzam.
                            > nie kazdy nie kazda.


                            Grunt to kobiecy honor, prawda ? ;))
                            Saganku, zapewniam cię, że na Ciebie również istnieje jakiś sposób :)))
                            • sagan2 Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:26
                              matrek napisał:


                              > Grunt to kobiecy honor, prawda ? ;))
                              > Saganku, zapewniam cię, że na Ciebie również istnieje
                              > jakiś sposób :)))

                              oczywiscie, ze istnieje! :)
                              ale ZAPEWNIAM CIE, ze nie KAZDY go odganie :)
                              i o to mi chodzi. ludzie sa tak rozni, ze generalizacje
                              na ogol nie maja duzego sensu :)

                              a czy uwazasz rowniez, ze kazda kobieta uwiedzie kazdego
                              mezczyzne?...
                              ... jaki jest sposob na Ciebie, Matreczku?... :))
                              • matrek Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:33
                                sagan2 napisała:

                                > matrek napisał:
                                >
                                >
                                > > Grunt to kobiecy honor, prawda ? ;))
                                > > Saganku, zapewniam cię, że na Ciebie również istnieje
                                > > jakiś sposób :)))
                                >
                                > oczywiscie, ze istnieje! :)
                                > ale ZAPEWNIAM CIE, ze nie KAZDY go odganie :)

                                Czasami wystarczy popatrzeć na kobietę, aby wiedzieć co w jej przypadku będzie
                                skuteczne. Zresztą to tylko kwestia taktyki. cioesze się, że w koncu zgodzila
                                sie ze mną :)

                                > a czy uwazasz rowniez, ze kazda kobieta uwiedzie kazdego
                                > mezczyzne?...
                                > ... jaki jest sposob na Ciebie, Matreczku?... :))

                                Nie, to kwestia mentalności. Facet jeśli nie chce, to żadna kobieta,
                                jakimkolwiek sposobem nic nie wskóra. Oczywiście, inna sprawa jak często
                                mężczyzna nie chce ... ;)
                                • anula73 hmm... 24.10.02, 07:50
                                  matrek napisał:

                                  > Nie, to kwestia mentalności. Facet jeśli nie chce, to żadna kobieta,
                                  > jakimkolwiek sposobem nic nie wskóra.

                                  a jesli nie chce kobieta???
                                  uwazasz ze jestesmy glupsze, nie mamy swojego zdania?


                                  • matrek Re: hmm... 24.10.02, 10:58
                                    anula73 napisała:

                                    > matrek napisał:
                                    >
                                    > > Nie, to kwestia mentalności. Facet jeśli nie chce, to żadna kobieta,
                                    > > jakimkolwiek sposobem nic nie wskóra.
                                    >
                                    > a jesli nie chce kobieta???
                                    > uwazasz ze jestesmy glupsze, nie mamy swojego zdania?
                                    >
                                    >
                                    Nie o to chodzi. To nie kwestia głupoty, czy mądrości tylko mentalności.
                                    • anula73 Re: hmm... 24.10.02, 11:12
                                      matrek napisał:

                                      > Nie o to chodzi. To nie kwestia głupoty, czy mądrości tylko mentalności.

                                      mozesz sprecyzowac, co masz na mysli?
                                      sugerujesz, ze jak nie chce isc do lozka z jakims facetem, to on i tak moze
                                      mnie do niego zaciagnac? i to kazdy w dodatku? dziwne...
                                      to skad sie biora atrakcyjne kobiety, ktore mialy niewielu partnerow?
                                • sagan2 Re: Nie znaczy 24.10.02, 08:49
                                  matrek napisał:


                                  > Czasami wystarczy popatrzeć na kobietę, aby wiedzieć co
                                  > w jej przypadku będzie skuteczne. Zresztą to tylko
                                  > kwestia taktyki. cioesze się, że w koncu zgodzila
                                  > sie ze mną :)

                                  nie, nie tylko taktyki. czasmi mezczyzna po prostu nie
                                  moze lub nie umie wykrzesac z siebie tego, co bierze
                                  konkretna kobiete...
                                  moze bede 'prymitywna', ale podam najprostrzy przyklad -
                                  inteligencja. jesli to kobiecie niezbedne, to zaden
                                  'glupol' nie ma szans. bez wzgledu na taktyke.
                                  inteligencje jest ciezko imitowac... zwlaszcza, gdy sie
                                  jej ma nie_za_wiele...

                                  tak wiec zostaje przy swoim zdaniu: nie kazdy nie kazda.
                                  bez wzgledu na wzglad... :)


                                  > Nie, to kwestia mentalności. Facet jeśli nie chce, to
                                  > żadna kobieta, jakimkolwiek sposobem nic nie wskóra.
                                  > Oczywiście, inna sprawa jak często mężczyzna nie chce
                                  > ... ;)

                                  nie rozumiem? to kobiety nie moga sobie postanowic? czy
                                  tez nawet ja postanowia, to w koncu padna?...

                                  a tak na marginesie. czy przekona Cie przyklad? bo
                                  przeciez wiele mozna by podac... nawet mnie sie zdarzylo,
                                  ze mezczyzna probowal, a nic nie wskoral... a dodam, ze
                                  byl to super facet, z ktorym bardzo chetnie
                                  przyjaznilabym sie do konca zycia. ale jemu zamarzylo sie
                                  cos wiecej, probowal probowal, i przegralismy wszystko -
                                  i milosc i przyjazn :(
                            • agniecha27 Re: Nie znaczy 24.10.02, 11:27
                              matrek napisał:

                              > sagan2 napisała:
                              >
                              > > matrek napisał:
                              > >
                              > >
                              > > > Nie, bo jedyny sposób udowodnienia, to empiryczny, a
                              > > > nie mam zamiaru podrywać teraz jakichkolwiek kobiet.
                              > > > Ale mam 31 lat i wiele - baaardzo wiele - w życiu
                              > > > widziałem.
                              > >
                              > > ja mam tylko rok mniej i nadal sie nie zgadzam.
                              > > nie kazdy nie kazda.
                              >
                              >
                              > Grunt to kobiecy honor, prawda ? ;))
                              > Saganku, zapewniam cię, że na Ciebie również istnieje jakiś sposób :)))

                              Ależ oczywiście, że na każdą istnieje jakiś "sposób" - najlepszy jest sposób
                              na... stałość i szczerość.
                              Przecież inaczej po Świecie chodziliby sami samotnicy i samotnice... czyż nie?
                    • anula73 Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:07
                      matrek napisał:

                      > anula73 napisała:
                      > >
                      > > > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                      > >
                      > > lubimy :-)
                      > > ale to nie znaczy, ze kazdy zadufany w sobie palant w stylu autora wypowie
                      > dzi
                      > > ktora cytowales, osiagnie to na co liczy
                      >
                      >
                      > Ale też nie ma kobiety "nie do zdobycia". Co więcej, nie ma kobiety nie do
                      > zdobycia dla jakiegokolwiem mężczyzny. Każdy facet może zdobyć każdą kobietę.
                      > To jedynie kwestia podejścia. Kwestia znalezienia sposobu.
                      > A już w takich miejscach jak dyskoteka, "wyrwanie dupy na jedną noc" -
                      > przepraszam za określenie - jest wręcz banalne. Jeśli facet ma odrobinę
                      > inteligencji w glowie, nie budzi odrazy swoim wyglądem, czy np. zapachem, a
                      > przy tym choc na przecietnym poziomie potrafi zatańczyć, wybierając sie na
                      > dyskoteke w celu "przelecenia" jakiejś laski (a pełno jest gości z takim
                      > nastawieniem), to właściwie może być pewny sukcesu. Nie ta to inna.

                      ale w tym momencie sam sobie zaprzeczyles. nie ta to inna - czyli jedak nie
                      kazda nie dla kazdego.
                      poza tym wiele dziewczyn tez idzie na dyskoteke wlasnie w tym celu. i mysle ze
                      takiego faceta wlasnie te pociagaja.

                      • matrek Re: Nie znaczy 23.10.02, 15:21
                        anula73 napisała:

                        > matrek napisał:
                        >
                        > > anula73 napisała:
                        > > >
                        > > > > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                        > > >
                        > > > lubimy :-)
                        > > > ale to nie znaczy, ze kazdy zadufany w sobie palant w stylu autora wy
                        > powie
                        > > dzi
                        > > > ktora cytowales, osiagnie to na co liczy
                        > >
                        > >
                        > > Ale też nie ma kobiety "nie do zdobycia". Co więcej, nie ma kobiety nie do
                        >
                        > > zdobycia dla jakiegokolwiem mężczyzny. Każdy facet może zdobyć każdą kobie
                        > tę.
                        > > To jedynie kwestia podejścia. Kwestia znalezienia sposobu.
                        > > A już w takich miejscach jak dyskoteka, "wyrwanie dupy na jedną noc" -
                        > > przepraszam za określenie - jest wręcz banalne. Jeśli facet ma odrobinę
                        > > inteligencji w glowie, nie budzi odrazy swoim wyglądem, czy np. zapachem,
                        > a
                        > > przy tym choc na przecietnym poziomie potrafi zatańczyć, wybierając sie na
                        >
                        > > dyskoteke w celu "przelecenia" jakiejś laski (a pełno jest gości z takim
                        > > nastawieniem), to właściwie może być pewny sukcesu. Nie ta to inna.
                        >
                        > ale w tym momencie sam sobie zaprzeczyles. nie ta to inna - czyli jedak nie
                        > kazda nie dla kazdego.

                        Nie, nie zaprzeczyłem. Na dyskotece po prostu nie ma czasu na długie zabiegi.
                        Tę sprawe trzeba załatwić w ciągu max kilku godzin, a niektóre dziewczyny
                        wymagają po prostu więcej zachodu i czasu.
                        Niekiedy to kwestia "zatańczenia jej na śmierć", niekiedy blysnięcia rozmową, w
                        innym przypadku, czymś innym, czy choćby - jeszcze kiedy indziej - po prostu
                        podania jej odpowiedniej ilości alkoholu. Na prawdę, wszystko zależy wyłącznie
                        od sposobu. Jak ze wszystkim w yciu. Wszystko jest możliwe, kwestia tylko
                        odpowiedniego zabrania sie do rzeczy
                        • anula73 Re: Nie znaczy 24.10.02, 07:56
                          matrek napisał:

                          > Nie, nie zaprzeczyłem. Na dyskotece po prostu nie ma czasu na długie zabiegi.
                          > Tę sprawe trzeba załatwić w ciągu max kilku godzin, a niektóre dziewczyny
                          > wymagają po prostu więcej zachodu i czasu.
                          > Niekiedy to kwestia "zatańczenia jej na śmierć", niekiedy blysnięcia rozmową,
                          w
                          >
                          > innym przypadku, czymś innym, czy choćby - jeszcze kiedy indziej - po prostu
                          > podania jej odpowiedniej ilości alkoholu. Na prawdę, wszystko zależy
                          wyłącznie
                          > od sposobu. Jak ze wszystkim w yciu. Wszystko jest możliwe, kwestia tylko
                          > odpowiedniego zabrania sie do rzeczy

                          Dalej uwazam ze jest okreslony typ facetow, z ktorymi moglabym byc. I wiekszosc
                          kobiet ma taki typ. Naprawde uwazasz ze tak latwo nas rozgryzc?

                          powiedz mi, czy nigdy w zyciu zadna kobieta Ci sie nie oparla???
                          zawsze miales te, ktora chciales?

                          a na dyskoteke wiele dziewczyn przychodzi wlasnie w tym celu, wiec to naprawde
                          nie powod do dumy, wyrac laske w dyskotece. Przeciez niektore same zaczepiaja
                          facetow.
                          • matrek Re: Nie znaczy 24.10.02, 11:09
                            anula73 napisała:

                            > matrek napisał:
                            >
                            > > Nie, nie zaprzeczyłem. Na dyskotece po prostu nie ma czasu na długie zabie
                            > gi.
                            > > Tę sprawe trzeba załatwić w ciągu max kilku godzin, a niektóre dziewczyny
                            > > wymagają po prostu więcej zachodu i czasu.
                            > > Niekiedy to kwestia "zatańczenia jej na śmierć", niekiedy blysnięcia rozmo
                            > wą,
                            > w
                            > >
                            > > innym przypadku, czymś innym, czy choćby - jeszcze kiedy indziej - po pros
                            > tu
                            > > podania jej odpowiedniej ilości alkoholu. Na prawdę, wszystko zależy
                            > wyłącznie
                            > > od sposobu. Jak ze wszystkim w yciu. Wszystko jest możliwe, kwestia tylko
                            > > odpowiedniego zabrania sie do rzeczy
                            >
                            > Dalej uwazam ze jest okreslony typ facetow, z ktorymi moglabym byc. I
                            wiekszosc
                            >
                            > kobiet ma taki typ. Naprawde uwazasz ze tak latwo nas rozgryzc?
                            >
                            > powiedz mi, czy nigdy w zyciu zadna kobieta Ci sie nie oparla???
                            > zawsze miales te, ktora chciales?

                            Nie, nie mogę i nie powiem tego. Ale to o niczym nie świadczy.

                            Jakoś nie odkryłem w sobie do tej pory natury podrywacza - to raz, a dwa, że
                            jeżeli coś mi się nie udało w tym względzie, to albo po prostu nie przykładałem
                            się do tego, albo zabierałem się do rzeczy od dupy strony w danym przypadku
                            (bez skojarzeń, proszę).
                            Inna sprawa, że na mnie też trzeba sobie zasłużyć ;))
                            • anula73 Re: Nie znaczy 24.10.02, 11:21
                              matrek napisał:
                              > Nie, nie mogę i nie powiem tego. Ale to o niczym nie świadczy.
                              >
                              > Jakoś nie odkryłem w sobie do tej pory natury podrywacza - to raz,

                              to nie chodzi o nature podrywacza. jesli uwazasz ze kazdy kazda, to powinno sie
                              to potwierdzic i w Twoim przypadku. przeciez jesli zalezy Ci na dziewczynie, to
                              bedziesz sie staral, by ja zdobyc. w mysl Twojej teorii kazdy facet mialby te
                              dziewczyne, ktora chce, a to przeciez niemozliwe!

                              a dwa, że
                              > jeżeli coś mi się nie udało w tym względzie, to albo po prostu nie
                              przykładałem
                              >
                              > się do tego, albo zabierałem się do rzeczy od dupy strony w danym przypadku
                              > (bez skojarzeń, proszę).

                              ok ;-)

                              > Inna sprawa, że na mnie też trzeba sobie zasłużyć ;))

                              cen sie, cen!
                              ale na mnie tez, a wg Ciebie moze mnie miec kazdy ;-(
                              w koncu jestem kobieta...
                            • agniecha27 Re: Nie znaczy 24.10.02, 11:34
                              matrek napisał:

                              > Inna sprawa, że na mnie też trzeba sobie zasłużyć ;))
                              >

                              Dlaczego odbierasz to prawo kobietom...? Uwierz mi, że nie na każdą można sobie
                              zasłużyc podczas parogodzinnej imprezki...
                              • matrek Aguś i inne rebiata 24.10.02, 12:00
                                agniecha27 napisała:

                                > matrek napisał:
                                >
                                > > Inna sprawa, że na mnie też trzeba sobie zasłużyć ;))
                                > >
                                >
                                > Dlaczego odbierasz to prawo kobietom...? Uwierz mi, że nie na każdą można
                                sobie
                                >
                                > zasłużyc podczas parogodzinnej imprezki...
                                >


                                Zrozum(-cie) w końcu, że nie koniecznie chodzi o podryw na dyskotece. Dyskoteka
                                posłużyła jedynie jako jeden z przykładów - akutrat na "szybki podryw".
                                Niekiedy zaś strategia musi być długookresowa ;)
                                Nie chodzi też o to, że facet zaciągnie do łóżka laskę, która tego nie chce.,
                                lecz o to, że jest w stanie spwodować, aby ona zechciała.
                                • agniecha27 Re: Aguś i inne rebiata 24.10.02, 12:29
                                  matrek napisał:

                                  > agniecha27 napisała:
                                  >
                                  > > matrek napisał:
                                  > >
                                  > > > Inna sprawa, że na mnie też trzeba sobie zasłużyć ;))
                                  > > >
                                  > >
                                  > > Dlaczego odbierasz to prawo kobietom...? Uwierz mi, że nie na każdą można
                                  > sobie
                                  > >
                                  > > zasłużyc podczas parogodzinnej imprezki...
                                  > >
                                  >
                                  >
                                  > Zrozum(-cie) w końcu, że nie koniecznie chodzi o podryw na dyskotece.
                                  Dyskoteka
                                  >
                                  > posłużyła jedynie jako jeden z przykładów - akutrat na "szybki podryw".
                                  > Niekiedy zaś strategia musi być długookresowa ;)
                                  > Nie chodzi też o to, że facet zaciągnie do łóżka laskę, która tego nie chce.,
                                  > lecz o to, że jest w stanie spwodować, aby ona zechciała.

                                  To po co się męczyć, jak na dyskotece to można załatwić w kilka godzin (jak to
                                  napisałeś)?
                                  Natomiast można zastosować strategię długookresową w dwóch przypadkach:
                                  - babka podoba się facetowi na tyle, że cierpliwie czeka, poznaje walory
                                  charakteru, powoli się angażuje (oczywiście jeżeli zgadza się to ze "strategią"
                                  tej drugiej strony) i, jeżeli wszystko przebiega pomyślnie i kochają się, to
                                  żyją długo i (nie)szczęśliwie - ale nie o takich przypadkach jest tutaj mowa.
                                  lub:
                                  - jest tak napalony na tę jedną (załóżmy, że dla niego jest zjawiskowa i pasuje
                                  mu do kolekcji zdobyczy), że jest w stanie zdobywać ją do skutku dla samego
                                  zdobywania.

                                  Jest jeszcze trzeci przypadek: facet juz tyle zainwestował: czsu, pieniędzy,
                                  inwencji własnej, że nie "przepuści" tej inwestycji, aż nie wyciągnie z niej
                                  zysków dla siebie...

                                  Poza tym wydaje mi się, że brniesz w temat trochę po omacku...
                                  :(((
                                  • matrek Bynajmniej 24.10.02, 14:55
                                    agniecha27 napisała:
                                    >
                                    > Poza tym wydaje mi się, że brniesz w temat trochę po omacku...
                                    > :(((
                                    >

                                    Tylko Wy wyciągacie pojedyńcze zdania z kontekstu, co mnie zmusza do skakania
                                    po różnych wątkach tej samej sprawy i prostowania.
                                    • agniecha27 Re: Bynajmniej 24.10.02, 16:07
                                      matrek napisał:

                                      > agniecha27 napisała:
                                      > >
                                      > > Poza tym wydaje mi się, że brniesz w temat trochę po omacku...
                                      > > :(((
                                      > >
                                      >
                                      > Tylko Wy wyciągacie pojedyńcze zdania z kontekstu, co mnie zmusza do skakania
                                      > po różnych wątkach tej samej sprawy i prostowania.
                                      >

                                      Komentuję na bieżąco jak czytam...
                    • goga.74 Re: Nie znaczy 24.10.02, 11:19
                      >
                      > Ale też nie ma kobiety "nie do zdobycia". Co więcej, nie ma kobiety nie do
                      > zdobycia dla jakiegokolwiem mężczyzny. Każdy facet może zdobyć każdą kobietę.

                      Absolutnie sie nie zgadzam. Sa mezczyzni, ktorzy chocby stawali na rzesach, nie
                      maja u mnie ZADNYCH szans.
                  • frisky2 Re: Matrek! 23.10.02, 14:59
                    anula73 napisała:

                    > matrek napisał:
                    >
                    > > No tak, zawsze można odwrócić się do gościa plecami. Wiesz, szklanka jest
                    > do
                    > > połowy pusta, albo w połowie pełna.
                    >
                    > chodzilo mi raczej o to, ze jak chcemy, przyciagamy tego faceta, ktorego my
                    > wybieramy.


                    Gorzej jak sie nie da przyciagnac. Wt3edy wylewacie lzy np. na forum i pytacie
                    "jak zwrocic na siebie uwage faceta".




                    >
                    > > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                    >
                    > lubimy :-)
                    > ale to nie znaczy, ze kazdy zadufany w sobie palant w stylu autora wypowiedzi
                    > ktora cytowales, osiagnie to na co liczy



                    Wiesz, ten "palant" moze korzystajac z anonimowosci forum mowi to co mysli. A
                    na co dzien moze jest uroczym meskim twoim znajomym, na ktorego sam widok i
                    dzwiek slow z wrazenia przechodza cie ciarki. I na tym wlasne polega bajer - ze
                    sie mowi to co kobieta chce uslyszec, a nie to co sie mysli:)
                    • Gość: grafi Re: Matrek! IP: 213.77.89.* 24.10.02, 09:53
                      "Wiesz, ten "palant" moze korzystajac z anonimowosci forum mowi to co mysli. A
                      na co dzien moze jest uroczym meskim twoim znajomym, na ktorego sam widok i
                      dzwiek slow z wrazenia przechodza cie ciarki. I na tym wlasne polega bajer - ze
                      sie mowi to co kobieta chce uslyszec, a nie to co sie mysli:)"

                      a sprobuj powiedziec co myslisz odrazu jestes spalony, trezba mowic co chca
                      uslyszec i nie rozwodzic sie zbyt dlugo nad tematem
                    • matrek Ot, co 24.10.02, 11:11
                      To właśnie sztuka uwodzenia
                      • agniecha27 Re: Ot, co 24.10.02, 11:37
                        matrek napisał:

                        > To właśnie sztuka uwodzenia
                        >

                        To powodzenia!!! Zaraz, zaraz... to jakiej Ty kobiety poszukujesz...?
                        • matrek Re: Ot, co 24.10.02, 14:55
                          agniecha27 napisała:

                          > matrek napisał:
                          >
                          > > To właśnie sztuka uwodzenia
                          > >
                          >
                          > To powodzenia!!! Zaraz, zaraz... to jakiej Ty kobiety poszukujesz...?
                          >


                          Nie szukam
                    • anula73 czyli jakie wnioski??? 24.10.02, 14:29
                      wszyscy faceci sa dwulicowi a wszystkie kobiety sa naiwne?
                      skoro juz uogolniamy to na calego! ;-)

                      > Gorzej jak sie nie da przyciagnac. Wt3edy wylewacie lzy np. na forum i
                      pytacie
                      > "jak zwrocic na siebie uwage faceta".

                      nigdy nie zakladalam takiego watku.

                      > Wiesz, ten "palant" moze korzystajac z anonimowosci forum mowi to co mysli. A
                      > na co dzien moze jest uroczym meskim twoim znajomym, na ktorego sam widok i
                      > dzwiek slow z wrazenia przechodza cie ciarki. I na tym wlasne polega bajer -
                      ze
                      >
                      > sie mowi to co kobieta chce uslyszec, a nie to co sie mysli:)
                      >
                • sagan2 Re: Matrek! 23.10.02, 14:46
                  matrek napisał:


                  > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.

                  ale przeciez inny wydzwiek ma powiedzenie komus: lubicie,
                  gdy sie o was zabiega, a inny: jestescie tanie dziwki,
                  kazda mozna miec...

                  dac sie pokokietowac i dac pozabiegac o siebie nie musi
                  oznaczac wyzbycia sie godnosci i wskoczenia komus od razu
                  do lozka.

                  prawda?
                  • matrek Re: Matrek! 23.10.02, 15:03
                    sagan2 napisała:

                    > matrek napisał:
                    >
                    >
                    > > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                    >
                    > ale przeciez inny wydzwiek ma powiedzenie komus: lubicie,
                    > gdy sie o was zabiega, a inny: jestescie tanie dziwki,
                    > kazda mozna miec...
                    >

                    Oczywiście, ale też nie to chciałem powiedzieć. Rzecz w tym, że kobiety lubią
                    być kokietowane, a więc mało która z góry odtrąci zabiegi faceta. A w tym
                    momencie, już tylko od niego, od sposobu w jaki się będzie starał, zależy czy
                    mu się uda.

                    > dac sie pokokietowac i dac pozabiegac o siebie nie musi
                    > oznaczac wyzbycia sie godnosci i wskoczenia komus od razu
                    > do lozka.
                    >
                    > prawda?
                    • sagan2 Re: Matrek! 23.10.02, 15:12
                      matrek napisał:


                      > Rzecz w tym, że kobiety lubią być kokietowane, a więc
                      > mało która z góry odtrąci zabiegi faceta. A w tym
                      > momencie, już tylko od niego, od sposobu w jaki się
                      > będzie starał, zależy czy mu się uda.

                      znow sie nie zgodze... wydaje mi sie, ze bardzo zalezy od
                      kobiety, ktoremu facetowi pozwoli sie pokokietowac. sa
                      tacy, ktorym nie pozwoli po pierwszysch paru slowach.
                      po prostu jej nie odpowiada i juz.
                      zeby nie byc goloslowna, podam siebie za przyklad - nie
                      daje sie kokietowac kazdemu, nawet na poczatku. jesli
                      widze, ze facet absolutnie mi nie odpowiada - nie ma
                      ciagu dalszego, wiec nie ma on szans zastosowania swoich
                      'sposobow'
                      • matrek Re: Matrek! 23.10.02, 15:26
                        sagan2 napisała:

                        > matrek napisał:
                        >
                        >
                        > > Rzecz w tym, że kobiety lubią być kokietowane, a więc
                        > > mało która z góry odtrąci zabiegi faceta. A w tym
                        > > momencie, już tylko od niego, od sposobu w jaki się
                        > > będzie starał, zależy czy mu się uda.
                        >
                        > znow sie nie zgodze... wydaje mi sie, ze bardzo zalezy od
                        > kobiety, ktoremu facetowi pozwoli sie pokokietowac. sa
                        > tacy, ktorym nie pozwoli po pierwszysch paru slowach.
                        > po prostu jej nie odpowiada i juz.
                        > zeby nie byc goloslowna, podam siebie za przyklad - nie
                        > daje sie kokietowac kazdemu, nawet na poczatku. jesli
                        > widze, ze facet absolutnie mi nie odpowiada - nie ma
                        > ciagu dalszego, wiec nie ma on szans zastosowania swoich
                        > 'sposobow'


                        Ale po czymś musisz się zorientować, że Ci nie odpowiada, prawda ? Na podstawie
                        czegoś. I to "coś" już zależy od niego. Jeśli po pierwszych kilku słowach
                        widzisz że ten facet Cię nie interesuje, to po prostu spieprzył sprawę. On
                        spartolił.
                        • agniecha27 Re: Matrek! 24.10.02, 11:44
                          matrek napisał:

                          > sagan2 napisała:
                          >
                          > > matrek napisał:
                          > >
                          > >
                          > > > Rzecz w tym, że kobiety lubią być kokietowane, a więc
                          > > > mało która z góry odtrąci zabiegi faceta. A w tym
                          > > > momencie, już tylko od niego, od sposobu w jaki się
                          > > > będzie starał, zależy czy mu się uda.
                          > >
                          > > znow sie nie zgodze... wydaje mi sie, ze bardzo zalezy od
                          > > kobiety, ktoremu facetowi pozwoli sie pokokietowac. sa
                          > > tacy, ktorym nie pozwoli po pierwszysch paru slowach.
                          > > po prostu jej nie odpowiada i juz.
                          > > zeby nie byc goloslowna, podam siebie za przyklad - nie
                          > > daje sie kokietowac kazdemu, nawet na poczatku. jesli
                          > > widze, ze facet absolutnie mi nie odpowiada - nie ma
                          > > ciagu dalszego, wiec nie ma on szans zastosowania swoich
                          > > 'sposobow'
                          >
                          >
                          > Ale po czymś musisz się zorientować, że Ci nie odpowiada, prawda ? Na
                          podstawie
                          >
                          > czegoś. I to "coś" już zależy od niego. Jeśli po pierwszych kilku słowach
                          > widzisz że ten facet Cię nie interesuje, to po prostu spieprzył sprawę. On
                          > spartolił.
                          >

                          Oczywiście... tylko idąc Twoim tokiem myślenia... sama rozmowa, wytańczenie i
                          poddanie się upojeniu alkoholowemu, nie oznacza jeszcze sukcesu... Może się
                          okazać rzecz przykra dla facecika, że wszystkie jego zabiegi i sposoby spełzną
                          na niczym... Nie będzie łóżka - ale to smutne... nie...?
                          • matrek Re: Matrek! 24.10.02, 14:59
                            agniecha27 napisała:

                            > Oczywiście... tylko idąc Twoim tokiem myślenia... sama rozmowa, wytańczenie i
                            > poddanie się upojeniu alkoholowemu, nie oznacza jeszcze sukcesu... Może się
                            > okazać rzecz przykra dla facecika, że wszystkie jego zabiegi i sposoby
                            spełzną
                            > na niczym... Nie będzie łóżka - ale to smutne... nie...?
                            >

                            Aguś, powoli tracę zaintersowanie tym tematem. Wygląda na to, że każdy
                            pozostanie przy swoijm zdaniu. Mogę Ci jedynie życzyc dalszego bohaterskiego
                            oporu w obronie swojej płci jako takiej :)
                            Zaznaczam, że cały ten temat, to spora generalizacja.
                            • agniecha27 Dzięki... :((( 24.10.02, 16:10
                              matrek napisał:

                              > agniecha27 napisała:
                              >
                              > > Oczywiście... tylko idąc Twoim tokiem myślenia... sama rozmowa, wytańczeni
                              > e i
                              > > poddanie się upojeniu alkoholowemu, nie oznacza jeszcze sukcesu... Może si
                              > ę
                              > > okazać rzecz przykra dla facecika, że wszystkie jego zabiegi i sposoby
                              > spełzną
                              > > na niczym... Nie będzie łóżka - ale to smutne... nie...?
                              > >
                              >
                              > Aguś, powoli tracę zaintersowanie tym tematem. Wygląda na to, że każdy
                              > pozostanie przy swoijm zdaniu. Mogę Ci jedynie życzyc dalszego bohaterskiego
                              > oporu w obronie swojej płci jako takiej :)
                              > Zaznaczam, że cały ten temat, to spora generalizacja.
                              >

                              Kto nas obroni jak nie my same(sami)...?
                              Może rzeczywiście odbieram to zbyt osobiście, ale któż tego nie robi...?
                    • lastka Re: Matrek! 23.10.02, 15:19
                      matrek napisał:

                      > sagan2 napisała:
                      >
                      > > matrek napisał:
                      > >
                      > >
                      > > > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                      > >
                      > > ale przeciez inny wydzwiek ma powiedzenie komus: lubicie,
                      > > gdy sie o was zabiega, a inny: jestescie tanie dziwki,
                      > > kazda mozna miec...
                      > >
                      >
                      > Oczywiście, ale też nie to chciałem powiedzieć. Rzecz w tym, że kobiety lubią
                      > być kokietowane, a więc mało która z góry odtrąci zabiegi faceta. A w tym
                      > momencie, już tylko od niego, od sposobu w jaki się będzie starał, zależy czy
                      > mu się uda.


                      Nie mogę się powstrzymać, Tobie Matrus zawsze się udaje?






                      >
                      > > dac sie pokokietowac i dac pozabiegac o siebie nie musi
                      > > oznaczac wyzbycia sie godnosci i wskoczenia komus od razu
                      > > do lozka.
                      > >
                      > > prawda?
                      >
                      >
                      • matrek Re: Matrek! 23.10.02, 15:28
                        lastka napisała:
                        >
                        > Nie mogę się powstrzymać, Tobie Matrus zawsze się udaje?
                        >

                        Ja nie jestem playboyem. Nie podrywam każdej napotkanej atrakcyjnej laski.
                        Na mnie trzeba zasłużyć czymś więcej niż tylko atrakcyjnym wyglądem :)
                        • lastka Re: Matrek! 24.10.02, 11:00
                          matrek napisał:

                          > lastka napisała:
                          > >
                          > > Nie mogę się powstrzymać, Tobie Matrus zawsze się udaje?
                          > >
                          >
                          > Ja nie jestem playboyem. Nie podrywam każdej napotkanej atrakcyjnej laski.
                          > Na mnie trzeba zasłużyć czymś więcej niż tylko atrakcyjnym wyglądem :)
                          >

                          intelekt?
                          • matrek Re: Matrek! 24.10.02, 11:12
                            lastka napisała:

                            > matrek napisał:
                            >
                            > > lastka napisała:
                            > > >
                            > > > Nie mogę się powstrzymać, Tobie Matrus zawsze się udaje?
                            > > >
                            > >
                            > > Ja nie jestem playboyem. Nie podrywam każdej napotkanej atrakcyjnej laski.
                            > > Na mnie trzeba zasłużyć czymś więcej niż tylko atrakcyjnym wyglądem :)
                            > >
                            >
                            > intelekt?
                            >


                            Jeśli pytasz poważnie, to tak, ale nie nie tylko.
                            • lastka Re: Matrek! 24.10.02, 11:48
                              matrek napisał:

                              > lastka napisała:
                              >
                              > > matrek napisał:
                              > >
                              > > > lastka napisała:
                              > > > >
                              > > > > Nie mogę się powstrzymać, Tobie Matrus zawsze się udaje?
                              > > > >
                              > > >
                              > > > Ja nie jestem playboyem. Nie podrywam każdej napotkanej atrakcyjnej l
                              > aski.
                              > > > Na mnie trzeba zasłużyć czymś więcej niż tylko atrakcyjnym wyglądem :
                              > )
                              > > >
                              > >
                              > > intelekt?
                              > >
                              >
                              >
                              > Jeśli pytasz poważnie, to tak, ale nie nie tylko.


                              No to co jeszcze? Zaciekawiłeś mnie.
                              >
                • agniecha27 Re: Matrek! 24.10.02, 11:21
                  matrek napisał:

                  > anula73 napisała:
                  >
                  > > matrek napisał:
                  > >
                  > > > Chociażby dlatego, że w większości przypadków, gdyby on nie "zadbał"
                  > o to,
                  > > to
                  > > > do niczego prawdopodobnie by nie doszło.
                  > >
                  > > a nie slyszales o tym, ze tak naprawde to my decydujemy o tym, ktory facet
                  >
                  > nas
                  > > zacznie bajerowac?
                  >
                  >
                  > No tak, zawsze można odwrócić się do gościa plecami. Wiesz, szklanka jest do
                  > połowy pusta, albo w połowie pełna.
                  > Inna sprawa, że lubicie, gdy mężczyźni o Was zabiegają.
                  >

                  Wy lubiecie zdobywać, a my pozwalamy wam na to...
            • agniecha27 Re: Kobiety, co Wy na to ? 24.10.02, 11:20
              matrek napisał:

              > kini napisała:
              >
              > >
              > > > W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze
              > byc z
              > >
              > > toba
              > > >
              > > > 1 noc i sie pozegna
              > >
              > > Ale dlaczego mężczyźni tak do tego nie podchodzą? Dlaczeo Romeo (BTW, akur
              > at
              > > odpowiednią ksywę sobie wybrał, niech go drzwi ścisną) pisze o panience do
              >
              > > bzykania? Dlaczego przez myśl mu nie przejdzie, że on też jest towarem do
              > > zaliczenia dla jednej czy drugiej dziewczyny? Że potem ona go skrytykuje w
              >
              > > rozmowach z koleżankami?
              >
              >
              > Chociażby dlatego, że w większości przypadków, gdyby on nie "zadbał" o to, to
              > do niczego prawdopodobnie by nie doszło.

              Rozpatrując przypadek od tej strony... Nie byłby ten, byłby inny...
          • agniecha27 Re: Kobiety, co Wy na to ? 24.10.02, 11:19
            kini napisała:

            >
            > > W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze byc z
            >
            > toba
            > >
            > > 1 noc i sie pozegna
            >
            > Ale dlaczego mężczyźni tak do tego nie podchodzą? Dlaczeo Romeo (BTW, akurat
            > odpowiednią ksywę sobie wybrał, niech go drzwi ścisną) pisze o panience do
            > bzykania? Dlaczego przez myśl mu nie przejdzie, że on też jest towarem do
            > zaliczenia dla jednej czy drugiej dziewczyny? Że potem ona go skrytykuje w
            > rozmowach z koleżankami?

            No własnie przez myśl im nie przejdzie, że mogą być przygodą na jedną noc...
            Kobieta nie powie przy kolejnym natrętnym telefonie: "Spadaj maleńki..."
        • agniecha27 Re: Kobiety, co Wy na to ? 24.10.02, 11:17
          frisky2 napisała:

          > Gość portalu: Klara napisał(a):
          >
          > > I dokładnie tak samo idzie w drugą stronę. Mówisz mu:
          > > 1) jest przystojny
          > > 2) niepowtarzalny
          > > 3) ma fantazję
          > > 4) szef go nie docenia albo
          > > 5) jest niezastąpiony
          > > dalej w tym stylu i masz go!
          >
          >
          > W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze byc z
          toba
          >
          > 1 noc i sie pozegna

          ... albo ona pożegna go prędzej...
        • Gość: sonija Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 25.10.02, 13:39
          frisky2 napisała:

          > Gość portalu: Klara napisał(a):
          >
          > > I dokładnie tak samo idzie w drugą stronę. Mówisz mu:
          > > 1) jest przystojny
          > > 2) niepowtarzalny
          > > 3) ma fantazję
          > > 4) szef go nie docenia albo
          > > 5) jest niezastąpiony
          > > dalej w tym stylu i masz go!
          >
          >
          > W tym przypadku "masz go" oznacza jednoczesnie ze on ma ciebie. Moze byc z
          toba
          >
          > 1 noc i sie pozegna

          i o to chodzi !!! ale żeby później nie wydzwaniał i nie pisał sms-ów w
          stylu : " może się dziś umówimy słońce Ty moje ?"
      • matrek Nieprawda 23.10.02, 12:40
        Facetowi nie trzeba nic mówić. Wystarczy uśmiechnąć sie do niego.
        • lastka Re: Nieprawda 23.10.02, 12:55
          matrek napisał:

          > Facetowi nie trzeba nic mówić. Wystarczy uśmiechnąć sie do niego.
          >

          To bym raczej uznała za słabość ;)
          • matrek Re: Nieprawda 23.10.02, 12:58
            lastka napisała:

            > matrek napisał:
            >
            > > Facetowi nie trzeba nic mówić. Wystarczy uśmiechnąć sie do niego.
            > >
            >
            > To bym raczej uznała za słabość ;)
            >
            >

            Cóż, umówmy się że facetami rządzą przede wszystkim hormony.
    • Gość: Klara Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 12:31
      I dokładnie tak samo idzie w drugą stronę. Mówisz mu:
      1) jest przystojny
      2) niepowtarzalny
      3) ma fantazję
      4) szef go nie docenia albo
      5) jest niezastąpiony
      dalej w tym stylu i masz go!
      • fe_male Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 12:40
        Ale po co?
        Jeżeli masz ochotę na kontakty bez zobowiązań z umięśnionymi samcami, to
        spotykasz takiego jak autor cytowanego wątku, dajesz się bajerować, patrzysz
        jak się pręży, pozwalasz na obdarowywanie prezentami itp.

        I już. A on głupi będzie jeszcze myślał, że to on Cię podchodził.

        Pa
        • Gość: grafi Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: 213.77.89.* 24.10.02, 10:05
          fe_male napisała:

          > Ale po co?
          > Jeżeli masz ochotę na kontakty bez zobowiązań z umięśnionymi samcami, to
          > spotykasz takiego jak autor cytowanego wątku, dajesz się bajerować, patrzysz
          > jak się pręży, pozwalasz na obdarowywanie prezentami itp.
          >
          > I już. A on głupi będzie jeszcze myślał, że to on Cię podchodził.
          >
          > Pa
          jezeli chodzi ci tylko o kontakt z umiesnionym samcem bez karku z wiszacym na
          piersi kilku kilogramowym łancuchem obdarujacego cie prezentami - to nazwijmy
          to po imieniu szukasz sponsoringu. do tego celu sa specjalne strony!
          • fe_male Re: Kobiety, co Wy na to ? 24.10.02, 10:16
            Gość portalu: grafi napisał(a):

            > fe_male napisała:
            >
            > > Ale po co?
            > > Jeżeli masz ochotę na kontakty bez zobowiązań z umięśnionymi samcami, to
            > > spotykasz takiego jak autor cytowanego wątku, dajesz się bajerować, patrzy
            > sz
            > > jak się pręży, pozwalasz na obdarowywanie prezentami itp.
            > >
            > > I już. A on głupi będzie jeszcze myślał, że to on Cię podchodził.
            > >
            > > Pa
            > jezeli chodzi ci tylko o kontakt z umiesnionym samcem bez karku z wiszacym
            na
            > piersi kilku kilogramowym łancuchem obdarujacego cie prezentami - to nazwijmy
            > to po imieniu szukasz sponsoringu. do tego celu sa specjalne strony!


            Grafi, czytaj cały wątek i interpretuj list w jego kontekście. Romeo szuka
            laskek do pukania a nie miłości. Chełpi się tym, że może wyjąć każdą, nawet do
            głowy mu nie przyjdzie, że w sytuacji kiedy to niby On jest myśliwym, może być
            najnormalniej w świecie wykorzystywany przez sobie podobną dziewczynę. Nie
            oszukujmy się są też dziewczyny, które mają taki stosunek do życia i facetów i
            one w przeciwieństwie do kolegi, który swoje metody opisuje, nie muszą nic
            robić. Tu chodzi o ilość "ofiar" a nie sponsoring.

            Szukanie partnera a nie samca to zupełnie inna sprawa a nie o niej tutaj
            rozmawiamy.

            Pa

            • Gość: grafi Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: 213.77.89.* 24.10.02, 14:16
              fe_male napisała:

              > Gość portalu: grafi napisał(a):
              >
              > > fe_male napisała:
              > >
              > > > Ale po co?
              > > > Jeżeli masz ochotę na kontakty bez zobowiązań z umięśnionymi samcami,
              > to
              > > > spotykasz takiego jak autor cytowanego wątku, dajesz się bajerować, p
              > atrzy
              > > sz
              > > > jak się pręży, pozwalasz na obdarowywanie prezentami itp.
              > > >
              > > > I już. A on głupi będzie jeszcze myślał, że to on Cię podchodził.
              > > >
              > > > Pa
              > > jezeli chodzi ci tylko o kontakt z umiesnionym samcem bez karku z wiszacy
              > m
              > na
              > > piersi kilku kilogramowym łancuchem obdarujacego cie prezentami - to nazwi
              > jmy
              > > to po imieniu szukasz sponsoringu. do tego celu sa specjalne strony!
              >
              >
              > Grafi, czytaj cały wątek i interpretuj list w jego kontekście. Romeo szuka
              > laskek do pukania a nie miłości. Chełpi się tym, że może wyjąć każdą, nawet
              do
              > głowy mu nie przyjdzie, że w sytuacji kiedy to niby On jest myśliwym, może
              być
              > najnormalniej w świecie wykorzystywany przez sobie podobną dziewczynę. Nie
              > oszukujmy się są też dziewczyny, które mają taki stosunek do życia i facetów
              i
              > one w przeciwieństwie do kolegi, który swoje metody opisuje, nie muszą nic
              > robić. Tu chodzi o ilość "ofiar" a nie sponsoring.
              >
              > Szukanie partnera a nie samca to zupełnie inna sprawa a nie o niej tutaj
              > rozmawiamy.
              >
              > Pa
              >
              zinterpretowalem tylko czesc mysli a nie cala. calej to nie ma poco bo koles to
              zwykly buc potrafiacy duzo gadac a jak doczegos ma dojsc to wymieka i ucieka.
              po za tym uwazam ze nie kazda mozna "WYJAC" gdyz zdarzaja sie dziewczyny
              nieosiagalne w oczach ktorych od samego poczatku jestesmy spaleni. co tu gadac
              kobiety sa nieprzewidywalne i tak przebiegle ze zrobia wszystko by osiagnac
              swoj cel.

              pa
    • Gość: jendza Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: *.abo.wanadoo.fr 23.10.02, 12:44
      jesli trafia na kobiety tak samo myslace,
      jak on, to pewno mniej sie zla dokonuje (oczywiscie
      jedynie przy zalozeniu, ze rzeczywiscie jakies
      kobiety udaje mu sie 'zdobyc'...) niz w ew. sytuacji,
      gdy ktos naprawde mu uwierzy...

      ALbo zatem to rzeczywiscie 'gaweda', albo
      cyniczna deklaracja faceta, ktory czlowieczenstwo
      zagubil...

      pozdrawiam
      j
      • pajdeczka Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 13:08
        Gość portalu: jendza napisał(a):

        > jesli trafia na kobiety tak samo myslace,
        > jak on, to pewno mniej sie zla dokonuje (oczywiscie
        > jedynie przy zalozeniu, ze rzeczywiscie jakies
        > kobiety udaje mu sie 'zdobyc'...) niz w ew. sytuacji,
        > gdy ktos naprawde mu uwierzy...
        >
        > ALbo zatem to rzeczywiscie 'gaweda', albo
        > cyniczna deklaracja faceta, ktory czlowieczenstwo
        > zagubil...
        >
        > pozdrawiam
        > j


        Ale dzięki takim prokreacja nie zaginie!
    • sagan2 Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 13:22
      jejku, chyba musze byc strasznie brzydka albo okrutnie
      nudna lub upierdliwa... w zyciu nikt mnie chyba nie
      probowal w ten sposob bajerowac i zaciagnac do lozka w
      pierwszy dzien (wieczor/noc?)... ilez to ja z zycia
      stracilam...

      najblizej chyba byl kolega, u ktorego zatrzymalam sie
      kiedys na noc w innym miescie i ktory niesmialo
      zaproponowal dzielenie loza... bajerowal na bigos... i...
      (to dla ciekawskich)...
      ... nie zbajerowal - nie lubie bigosu...

      to chyba bardzo zalezy od srodowiska, w ktorym czlowiek
      sie obraca. no i od wieku. teraz mlodziez to na ogol
      pustaki straszne... no wlasnie, czego ich uczymy???
    • Gość: grogreg Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: proxy / 212.160.165.* 23.10.02, 14:09

      > Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
      > ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.

      A coz ja bidny, watly z malym tanim autkiem mam zrobic?

      Mam przechlapane :(
      • fe_male Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 14:21
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        >
        > > Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
        >
        > > ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.
        >
        > A coz ja bidny, watly z malym tanim autkiem mam zrobic?
        >
        > Mam przechlapane :(


        Romeo napisał, że to ułatwia robotę. Ty po prostu będziesz się musiał trochę
        bardziej natrudzić.

        Pa
      • frisky2 Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 14:22
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        >
        > > Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
        >
        > > ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.
        >
        > A coz ja bidny, watly z malym tanim autkiem mam zrobic?
        >
        > Mam przechlapane :(


        No niestety grogreg, musisz polegac tylko na swoich zdolnosciach bajeranckich,.
        A te jak zauwazxylem masz niezle:)
        Taka odrobina zwrocenia uwagi na to jakim sie jest "bidnym" tez nie zaszkodzi;)
        • Gość: grogreg Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: proxy / 212.160.165.* 23.10.02, 14:28
          Myslisz, ze poleca na "litosc" ?
          • kwik Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 14:34
            dodwolanie do instynktow opiekunczych, historia stara jak swiat.

            :))
      • anula73 Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 14:26
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        >
        > > Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
        >
        > > ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.
        >
        > A coz ja bidny, watly z malym tanim autkiem mam zrobic?
        >
        > Mam przechlapane :(

        to pomaluj je chociaz na czerwono ;-)
        • Gość: grogreg Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: proxy / 212.160.165.* 24.10.02, 11:24
          Ale ja nie lubie czerwonego.
      • pajdeczka Re: Kobiety, co Wy na to ? 23.10.02, 15:15
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        >
        > > Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
        >
        > > ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.
        >
        > A coz ja bidny, watly z malym tanim autkiem mam zrobic?
        >
        > Mam przechlapane :(

        Nie pocieszę Cię, bo mam już dosyć facetów z małymi (?) taniutkimi autkami.
        Zaczynam rozumieć te kobitki, które lubią jeździć wygodnie rozłożone na tylnim
        siedzeniu, ha,ha.

        • marusiakos grogreg a moze... 23.10.02, 18:15
          Wez sobie drobniutka kobietke, nie bierz rozrosnietej co na przednim sie nie
          miesci i musi miec caly tyl dla siebie.
          Rany boskie pajdeczko, tyle miejsca zajmujesz, ze do tylu cie trzeba, moze
          jakas dieta, czy co? Albo wez faceta co na ciezarowach jezdzi!
          ---------
          kocham tylko janka...
        • Gość: grogreg Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: proxy / 212.160.165.* 24.10.02, 08:33
          No coz.
          Chyba kanapeczki z nas nie bedzie.
          • pajdeczka Grogreg!!! 25.10.02, 14:45
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > No coz.
            > Chyba kanapeczki z nas nie bedzie.


            Zaczynam już wrzeszczeć, jak Vika.
            Dlaczego? Czym Cię uraziłam? Proszę, nie odrzucaj mnie pochopnie. Czymże jest
            nędzna, sucha kromka chleba, bez tłustego dodatku? Ciebie można zjeść np. tylko
            z chrzanem, bez chlebka. A ja co ? Kto mnie weźmie?
            • Gość: grogreg Re: Grogreg!!! IP: proxy / 212.160.165.* 25.10.02, 14:59
              Ja Ciebie?
              A kto wzgardzil moim malym tanim samochodzikiem?
      • agniecha27 Grogregu 24.10.02, 11:54
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        >
        > > Ah, bo bym zapomnial - jeszcze dobre perfumy, troche muskulow i fajne auto
        >
        > > ulatwiaja robote, szczegolnie w przypadku osiemnastek i dwudziestek.
        >
        > A coz ja bidny, watly z malym tanim autkiem mam zrobic?
        >
        > Mam przechlapane :(

        Może chociaż bajer masz niezły... bo wiesz, zdaniem niektórych, wystarczy samą
        gadkę bajerancką wstawić i kobiełka już Twoja ;)
        • Gość: grogreg Re: Grogregu IP: proxy / 212.160.165.* 24.10.02, 12:09

          > Może chociaż bajer masz niezły... bo wiesz, zdaniem niektórych, wystarczy
          samą
          > gadkę bajerancką wstawić i kobiełka już Twoja ;)
          >

          Przeto na brak dowcipu narzekac mi grzechem by bylo. Ale jakze tu bialoglowa na
          manowce zwodzic skoro dusza ma niewinna sie temu sprzeciwia, a i sumienie
          niemym nie pozostaje. Albowiem niefrasobliwie szacunek dla niewiast do lba mi
          wbito nad czym ubolewac mi jeno pozostaje.
          Takoz na z gory przegranej pozycji zostaje i lajdactwu i niecnocie wszelakiej
          pola oddac musze.

          • agniecha27 Re: Grogregu 24.10.02, 12:35
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            >
            > > Może chociaż bajer masz niezły... bo wiesz, zdaniem niektórych, wystarczy
            > samą
            > > gadkę bajerancką wstawić i kobiełka już Twoja ;)
            > >
            >
            > Przeto na brak dowcipu narzekac mi grzechem by bylo. Ale jakze tu bialoglowa
            na
            >
            > manowce zwodzic skoro dusza ma niewinna sie temu sprzeciwia, a i sumienie
            > niemym nie pozostaje. Albowiem niefrasobliwie szacunek dla niewiast do lba mi
            > wbito nad czym ubolewac mi jeno pozostaje.
            > Takoz na z gory przegranej pozycji zostaje i lajdactwu i niecnocie wszelakiej
            > pola oddac musze.
            >

            Szarpią Twę duszę: diabełek z jednej strony, z drugiej zaś świetlisty anioł...
            Któryż więc walkę o duszę Twę wygra... Zaiste ważkie to i ciekawe...
            • Gość: grogreg Re: Grogregu IP: proxy / 212.160.165.* 24.10.02, 13:04
              Takoz ten kurdupel z aureola sprawdza zgryzot moich. On mi deptac cnote
              niewiescia nie pozwala. Takie to meki cierpiec musze w imie zasad zapomnianych,
              a nie zapisanych.
              Wigili dnia dzisiejszego z diablem browar pic i nad wspolna niedola uzalac sie
              bedziem.
    • leatisia Re: Kobiety, co Wy na to ? 24.10.02, 08:26
      Stwierdzenie, ze kazdy facet moze miec kazda kobiete jest
      totalna bzdura i ogolnieniem. Nawet w dyskotece gdzie
      ponoc tak latwo zaliczyc panienke, podrywacz musi
      posiadac pewne cechy , ktore pozwola mu na zdobycie
      jedonocnej partnerki. Kazda kobiet jest inna, i nie
      sadze, ze wszystkie kobiety poleca na ten sam tekst, a
      niewielu jest facetow, ktorzy maja wyczucie, w jaki
      sposob zagadac do danej, zeby podejsc potencjalna
      zdobycz.Byc moze Romeo posiada ten dar, ale gadanie, ze
      kazdy facet moze miec kazda kobieta jest bzdura, jest
      raczej odwrotnie kazda kobiet moze miec kazdego faceta,
      bez specjalnego wysilku, bez prezentow, bajerow, do
      ktorych musz sie uciekac mezczyzni.
    • Gość: Grafi Re: Kobiety, co Wy na to ? IP: 213.77.89.* 24.10.02, 09:41
      tylko uwazaj by w calym tym pukaniu ciebie ktos nie puknal

      p.ps z malolatami masz calkowita racje
    • agniecha27 Co ja na to? 24.10.02, 10:44
      Czemu Matreczku nam cytujesz jakiegoś osła dardanelskiego...?
      Pozdrowionka ;)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka