Dodaj do ulubionych

mam męża,ale zakochałam sie w innym

17.12.05, 22:49
Zaczęło się od mail-służbowych. Potem zaczeło być fajnie, miło, potem
intymnie. Potem on przyjechał do Polski, poszliśmy na kolację, przegadaliśmy
pół nocy, następne pół kochaliśmy się tak, że na samą myśl się rumienię.
Potem on wyjechał. Mało o nas mówił, ale jeśli mówił, to np. że coś takiego
czuł wcześniej do swojej żony tylko, ze nie chce o mnie zapomnieć tylko
kontynuować to co zaczęliśmy (wróci do Polski niedługo). Ja nie mogę o nim
przestać myśleć..... Tęsknię, myślę, wspominam.
Przeżyłyście kiedyś coś takiego? Co o tym sądzicie? Ja mam męża, on żonę...
On jest Szwedem, ja Polką.....
Obserwuj wątek
    • pafnucy33 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 22:53
      This sweet smell of money........ is the best of aphrodysiacs, isn't it?
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 22:55
        Smell of money, I didn`t feel that. It`s just a feeling, maybe love... And
        that`s the problem
        • ania_05 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 22:58
          Coś nowego? Zauroczenie? Nie sądze, ze to zapach pieniędzy, ani nic w tym
          stylu. Ale czy warto?
        • pafnucy33 Nie, nie, nie! 17.12.05, 23:17
          Do not do it!!!! To tylko zauroczenie czymś nowym - po duuuuzo blizszym pozanu
          pewnie okazaloby sie, ze w niczym nie ustępuje Polakom pod wzgledem
          umiejetnoscui wyzywania i bicia swojej kobiety, niechlujstwa, klamstaw (klamie
          przed zona, czyz nie?), a w koncu okaze sie, ze tych pieniedzy moze nie ma zbyt
          wiele, a jak ma to skapiec straszliwy. Polka dobra na pare razy, a pozniej sie
          znudzi, a Ty bez meza (bo odejdzie), bez Szweda (bo sie mu znudzisz) z
          poharataną godnoscią zostaniesz. Wybacz slowa, ale (do)puscilas się (zdrady). A
          nie bylo chyba naprawde powaznych powodow. Zdradzilas meza z obcym facetem,
          ktory z racji bycia Szwedem mogl Cie miec duzo latwiej niz kazdy Polak. Wiem,
          wiem, pisze brutalnie i przykre rzeczy, ale to nie po to, by Cie ranic bez
          potrzeby, ale by Tobą po prostu potrzasnac dla twojego dobra (w koncu po cos tu
          przyszlas na FK). Smiem twierdzić, ze szanse iz dla Ciebie zostawi zone sa
          rowne ok. 1%. Czy to Ci czegos nie mowi? A pomysl o mezu i o jego uczuciach,
          gdyby dowiedzial sie o zdarzenaich z nocy, na mysl o ktorych "sie rumienisz".
          pewnie by mu milo bylo. A moze by sie zalamal i przestakl w cokolwiek wierzyć?
          A moze by sie zabil? Ech, ludzie naogladają sie glupich filmow i tak sobie
          potem ukladaja zycie. Jedna kolacja i do lozka, geeeeeee:((( To dobre jak sie
          jest singlem, ale chyba nie w twoim przypadku.


          • lidia.popiel Re: Nie, nie, nie! 17.12.05, 23:22
            Wiem, że masz rację.
            Ale ja go po prostu pragnę. Moze za chwilę znudzimy się sobą i przestaniemy
            robić te okropieństwa...
            Zasługuję na każde słowa pogardy i oburzenia,ale ja byłam przez tą jedną noc po
            prostu szczęśliwa
            • pafnucy33 OK, raz jeszcze. 17.12.05, 23:26
              Nie zamierzam wyrażać tu żadnej pogardy wobec CIEBIE, ALE OSTRZEC CIE przed
              konsekwencjami tego, co robisz. Jak jestes taka dorosla to zachowuje sie jak
              dorosly czlowiek. Powiedz Szwedowi, ze go kochasz i chcesz z nim być, a jak sie
              zgodzi (ale nie tylko slownie, musisz miec jakies zabezpieczenie), to odejdź od
              meza. Choc tak naprawde, to pewnie powinnas najpierw odejsc, ale nie chodzi o
              puste gesty i coraz wiecej nieszczesliwych ludzi wokol. Chodzi o skutecznosc.
              Pamietaj - WSZYSTKO WRACA i wroci to, co zrobilas mezowi. Nie wiem w jaki
              sposob, ale wroci.
            • pafnucy33 Acha i jeszcze. 17.12.05, 23:29
              Co jest prawdziwym szczesciem poznaje się nie w trakcie, ale po. Bo w trakcie
              to i gwalciciel (sorry) moze byc szczesliwy :(((
    • bleman Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 23:13
      Wspolczuje twojemu mezowi.

      Dlaczego go oszukujesz ?
      Moze odrazu wbij mu noz w brzuch i przekrec ?
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 23:16
        Masz rację, wiem.
        Ale życie nie jest czarno-białe i nie umiem, nie chcę powiedzieć sobie: zakończ
        to. Jeszcze nie teraz. Chcę się nim trochę nasycić
        • ania_05 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 23:23
          Ja cie nie oceniam. Masz rację, człowiek jest czasem słaby. A w waszym zwiazku
          moze czegoś brak? Może już po jakimś czasie zabrakło ,,motylków w brzuchu,, na
          widok, czy nawet na wspomnienie ukochanego. Ale ZAWSZE jest coś za coś i
          napewno za wszystko przyjdzie zapłacić. Możesz stracić dużo więcej niż tylko
          tych kilka godzin uniesień. A ten Szwed może cie tylko traktować jak pewny
          seks w czasie pobytu w Polsce. Dlatego zastanów sie czy warto.
          • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 21:20
            Wiesz co odpowiedział, jak powiedziałam mu że więcej seksu nie będzie? Zapytał
            czy chociaż pójdziemy na kolację, pogadamy. Bo seks to nie wszystko....
            • jsolt Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 13:12
              lidia.popiel napisała:

              > Wiesz co odpowiedział, jak powiedziałam mu że więcej seksu nie będzie?
              Zapytał
              > czy chociaż pójdziemy na kolację, pogadamy. Bo seks to nie wszystko....


              i co, zachwyciałaś się tym, tak?
              ile masz lat, że jeszcze nie wiesz, że ludzie potrafią czasami mówić po prostu
              to co ktoś chciałby usłyszeć...
        • sagittarius954 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 23:26
          Jesteś utwierdzona w swoim wyborze . Pamiętaj ,że człowiek przejedzony czuje sie
          bardzo źle. Nic nie jest w stanie cofnąć stanu z przed przejedzenia.
    • agniesia20 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 23:42
      nie chcę oceniac cię w żaden sposób,ale jak można zakochac się w kimś po jednej
      wspólnie spędzonej nocy?jesteś pewna swych uczuc?jeśli tak,to odejdź od męża
      lub powiedz mu prawdę,gdyż nikt nie zasługuje na takie kłamstwo i cierpienie.to
      straszne.
    • widokzmarsa Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 17.12.05, 23:54
      tak trzymaj, cenię takie kobiety jak ty, które po paru godzinach już rozumieja
      co to miłość i rozpoznają moją wartość.
      A mężowi nic nie mów i dawaj mu tak jak normalnie bo się domyśli i wykopie a
      przeciez ten szwed też cię oleje. W końcu takich lasek na świecie czeka wiele.
      • teklat Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 18.12.05, 00:08
        Dokladnie, Widokzmarsa, dokladnie.
        Co se bedzie dziewczynina zalowac.
        A maz jak nie wie, jego zona nie wie, to przeciez nie ma krzywdy, no nie?

        A propos teksciku o kolorach zycia - slyszalas, lidio popiel o relatywizmie
        moralnym?
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 21:22
        Bardzo możliwe. Gratuluję, życie dla Ciebie jest czarno-białe, żyje Ci się
        łatwiej dzięki temu prawda???
        A mężowi nie dam bo się do niego nie odzywam, nie jestem wredną wyrafinowaną
        suką, która patrzy męzowi w oczy a widzi tamtego. Nie zrozumiałeś mnie.
    • hadriana_siloe ałć, współczuje nt. 18.12.05, 13:40
    • snegnat Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 18.12.05, 13:55
      Skoro nie kochasz męża to od niego odejdź. Po co tkwisz w bezsensownym związku i
      do tego oszukujesz faceta?
    • kasiar74 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 18.12.05, 13:58
      po piewrwsze nie mów mężowi
      po drugie z każdym następym spotkaniem sytacja będzie się komplikowac coraz
      bardziej, a zaangazowanie będzie się zwiększać
      w ten sposób sama sobie wbijasz gola
      • snegnat Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 18.12.05, 14:05
        > po piewrwsze nie mów mężowi

        Dlaczego ma nie mówić mężowi..? Chyba facet ma prawo wiedzieć, że żona go nie
        kocha i w dodatku nie może jej ufać.
    • mirandel1 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 18.12.05, 14:01
      dobra rada. było fajnie ale zastanów się czy warto niszczyć to co zbudowałaś z
      mężem. wątpie żeby facet myślał poważnie o zwiazku z tobą. nie traktuj więc tej
      przygody poważnie i zastanów się czego brakuje w związku z mężem skoro
      zdecydowałaś się na taki krok i czy było warto
    • samarakis48 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 18.12.05, 14:04
      lidia.popiel napisała: następne pół kochaliśmy się tak, że na samą myśl się
      rumienię

      Kup męzowi vigre, której użył Szwed i bedziesz miała to samo w domu.
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 08:37
        Najgorsze jest to, że ja jestem świadoma swojego czynu, wiem że zachowuję się
        jak, krótko mówiąc ... qr.a.
        Z tym zakochaniem się to może przesadziłam, pewnie chodzi o jakąś fascynację,
        nie wiem sama. Wiem, że mam problem.
        Co do męża: ciągle go nie ma, a jak jest to wszystko mu we mnie nie odpowiada,
        zły obiad, jestem za gruba, jaka jestem głupia, wszystko dzięki niemu mam.
        Rozmowy kończą sie awanturami, bo on twierdzi że to wszystko moja wina. I
        zaznaczam, że to trwa już jakiś czas, nie od mojej pamiętnej nocy, tylko dużo
        wcześniej. Zawsze powtarzam, że kij ma dwa końce, i tak naprawdę to nie jestem
        pewna czy on kogoś nie ma....
        Sugerujecie, że powinnam go zostawić i odejść do Szweda. Jeżeli zostawię męża
        to nie z powodu jakiegoś romansu,, tylko wtedy kiedy naprawde nie będziemy
        mogli się porozumieć.
        Jeszcze pół roku temu nie pomyślałabym o zdradzie, a teraz.... życie jednak
        bardzo weryfikuje poglądy.....
        Po prostu chcę się czuć mądra, piękna, seksowna, tak jak z tamtym. Czy to tak
        dużo? Widać tak, skoro nie moge sie tego doprosić od męża....
    • mala_krysia Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 09:01
      A jeszcze kilka miesiecy temu pisalas o tym, jak bardzo chcesz dzidziusia ze
      swoim facetem, ze tylko tego Wam do szczescia brakuje... Eh, kobieta zmienna
      jest. Zycze samych trafnych wyborow...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=27844788&v=2&s=0
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 09:06
        Powtarzam, nie sądziłam że tak sie to wszystko potoczy.
        Chciałam mieć dziecko, ale teraz te plany sie oddaliły chociażby ze względu na
        kiepską kondycję mojego małżeństwa.
        Masz rację, całe życie stanęło mi na głowie.
    • fajnaret Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 13:15
      Jak poznany facet jest bogaty to wymień męza na lepszy model! Na co czekasz???
      • klemensik2 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 14:24
        Sprawdź pocztę
        • fajnaret Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 20:46
          Przepraszam ale jak mam to rozumieć?
          pozdrawiam
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 21:18
        Ludzie, mnie nie chodzi o pieniądze, o to że jest obcokrajowcem, ale o to co do
        niego czuję. Nie zostawię męża, bo dla mnie ważne są słowa przysięgi,
        jakkolwiek głupio by to nie brzmiało.
        I wiem jedno: nigdy nie powiem nigdy. Bo zaraz po ślubie, gdyby jakaś
        dziewczyna przyznała mi się że zdradziła męża, to bym ją z ziemią zrównała,
        uważając, że oszukuje niewinnego, nieświadomego, nic nie przeczuwającego męża.
        I co??? Sama to zrobiłam.
        ALe nie ma siły na to co czuję, nie zakończe tego, choćby nie wiem co. Nigdy
        nie czułam czegoś takiego, nie tylko seks, ale bycie piękną, mądrą, ambitną
        kobietą, którą zachwyca się taki facet daje mi skrzydla. Bo mąż zaproponował mi
        na gwiazdkę flanelowe barchany, bo w niczym innym mnie nie widzi, bo jestem dla
        niego za gruba, głupia i beznadziejna, i wszystko co mam mam dzięki niemu!!!!

        Aha, i nie chcę być z "tamtym" na stałe, bo zrobi ze mną za parę lat to samo co
        ze swoją żoną. "Carpe diem" - właśnie to robię.
        • croyance Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 18:33
          Jednym slowem, na Szwedzie tez Ci nie zalezy, Ty go wcale nie widzisz, tylko
          przegladasz sie w jego oczach.
          Bolesna iluzja.
    • grogreg Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 14:52
      >Co o tym sądzicie?

      Moze poradz sie meza? W koncu zna cie najlepiej.
    • balbina81 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 15:29
      znam to, wszystko jest niby idealnie, ślub, rodzina, dom, starania o dziecko a
      tu nagle spotyka się kogoś... ja również jestem w podobnej sytuacji i odeszłam
      od męża, jestem szczęśliwa, decyzje podjełam szybko- przyznaję prawie rok
      trwało zanim pogodziłam sie z tym co zrobiłam, wcale nie było łatwo chociaż to
      ja byłam ta zła...nie wiem ile masz lat i jak wiele masz do stracenia...ja
      jestem jeszcze młoda i moze dlatego moje małżeństwo było nieudane, straciłam
      bardzo dużo ale też bardzo dużo zyskałam...wszystko zależy od tego co się
      dzieje w małżeństwie i to okropne co powiem ale ludzie nie traktujcie
      małżeństwa jako konca świata i wszystkich możliwości- najwazniejsze to to co
      sie czuje
      • teklat Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 19:25
        balbina81 napisała:

        > ale ludzie nie traktujcie
        > małżeństwa jako konca świata i wszystkich możliwości- najwazniejsze to to co
        > sie czuje


        Jasne! Co tam malznestwo, co tam obietnice! Mozna sie rozwiesc, jak sie
        poczuje, za chwile przestaje sie czuc, to sie szuka nowego uczucia. Tak mozna w
        nieskonczonosc. Wolnosc rzadzi!

        A ze druga strona czuje zupelnie co innego - to sie ma gdzies.
        Tlumaczenie, ze malzenstwo sie nie udalo, bo bylas mloda jest dosyc latwym
        usprawiedliwianiem - elegancko rzecz ujmujac - zlego prowadzenia.
        • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 19.12.05, 21:30
          I jeszcze jedno, czego się nauczyłam: nie będę osądzać innego człowieka, bo
          sama nie wiem co mi los zgotuje.
          Przeżywam piękny, klasyczny romans, który pewnie za chwilę przejdzie do
          historii. Ale kobiety, ile z Was gnije w stagnacji z własnym facetem, seks ten
          sam raz w tygodniu na odwal się, na imieniny kupuje byle co, żebu tylko buzię
          zamknąć itp?? Ja przeżywam tą piękniejszą część romansu: motylki w brzuchu,
          pełno komplementów, sms`ów, telefonów.
          Postaram się żeby mąż się nie dowiedział, nie chcę żeby cierpiał przez moją
          głupotę.
          • pafnucy33 Nooooo.... 19.12.05, 21:39
            Piszesz tak ladnie i milo, ze sie nie dziwie, ze ten Szwed tak na Ciebie
            polecial:) I nie zartuje tutaj, bo to jak i co tu kto pisze, to nierzadko
            koreluje z tym, kim ten ktos jest/jaki jest. No to nie zdziw sie w takim razie
            jak Ci za jakis czas przyjdzie calkiem serio decydowac, czy chcesz reszte zycia
            byc ze Szwedem, czy nie, bo sie okaze, ze to on nie zechce Ci odpuscic!!!
            Cokolwiek robisz jednak, rob madrze :)))
            • lidia.popiel Re: Nooooo.... 19.12.05, 21:41
              No teraz to mi głupio.....
              Żartujesz ze mnie? Nie musisz, życie ze mnie wystarczająco zażartowało...
              • pafnucy33 Eee tam, 19.12.05, 21:45
                Czemu ma Ci być glupio? Z powodu drobnego komplementu na forum? No przeciez z
                tego, co piszesz, to widać, ze to nie jest jednostronne uczucie, wiec musialas
                mu w niejednym sie spodobać. Faktycznie, zycie robi psikusy - moze to, ze nie
                masz dzieci (cierpienia meza [ewentualne] to nic w porownaniu z cierpieniami
                dzieci) jeszcze to pisane Ci bylo? I moze ten Szwed wlasnie tez pisany Ci jest.
                Opatrznosc (!) naprawde dziwnymi drogami nieraz zmierza.
                • lidia.popiel Re: Eee tam, 19.12.05, 21:51
                  Bardzo dziekuję:-)
                  Nie, nie wybiegam tak daleko
                  Zycie obiecałam spędzić z mężem i pomimo tego załamamania postaram się spełnić.
                  Może mi mój kochany, wymarzony Szwed przejdzie kiedyś... On twierdzi, że mu się
                  nawet śnię... Ale to oczywiście może być klasyczny bajer do chcącej tego
                  słuchać mnie....
    • balbina81 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 10:46
      No jasne! najlepiej poświęcić życie i szczęście bo sie obiecało spędzić z kimś
      resztę życia.
      Tak to ja złamałam przysięgę, to ja odeszłam, to ja zdradziłam! Kto rzuci
      kamień???!!!
      Ciesze się, że nie było w moim związku dzieci,a mój były mąż szybciutko zajął
      się (jak to mówi) swoją pięknościa (nie pierwszą zresztą).
      I przyznaję niedojzałam do małżeństwa i to nie jest usprawiedliwienie ale fakt.
      Dlatego właśnie wieszajcie na nas psy i życzcie nam żeby to kiedyś do nas
      wróciło!!! ....aaaa może też Was "nam" być żal.....ach
      :-)
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:42
        Z drugiej strony, mało jest mężczyzn nie zdradzających swoich żon, mówmy sobie
        szczerze, prędzej czy później natura bierze górę.
        Nie to, że szukam usprawiedliwienia, ale takie są fakty.... :-)
        • bitch.with.a.brain Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:45
          natura/Kazdy ma nature,kobieta też ma potrzeby.Niuczciwosci sie w taki sposob
          nei tlumaczy
          • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:54
            Właśnie, kobieta też ma potrzeby.... Nie próbuję się tłumaczyć tylko
            usprawiedliwiać, a to różnica. Tłumaczyć się nie będę bo wszystko jest jasne
            jak słońce.
            • bitch.with.a.brain Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:55
              akurat chodzilo mi o tlumaczenie facetow:)
              Moim zdaniem uczciwosc polega na tym,ze wiedzac,że kiedys potrzeby moga wziac
              gore nikomu nei bede obiecywac wiecznej wiernosci i nie bede zawierac malzenstwa
        • croyance Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 18:36
          Bzdury panna opowiadasz. Mnie to nie obchodzi, co robisz, ale nie
          usprawiedliwiaj sie generujac jakies katastroficzne stereotypy.
    • balbina81 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:54
      nieuczciwości? a czy uczciwe jest usłyszenie od męża, że wiedział jak ze mną
      rozmawiać żeby miec to czego chce? że manipulował i kochal siebie najbardziej?
      i przyznaje się do tego , uświadamia sobie to jak jest już za późno? a ja
      młoda naiwna i zakochana do szaleństwa;-) śmiac mi się chcę... ale cóż, moim
      zdaniem szczęśliwa, zaspokojona i realizujaca się żona nie zakochuje sie bez
      pamieci
      paradoksalnie wierze, ze kiedys wyjde ponownie za maż :-))
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:58
        Mój Szwed mi powiedział, że gdybyśmy byli oboje szczęśliwi w swoich
        małżeństwach to byśmy nie zwariowali na swoim punkcie. Miał chyba rację...
        Dlatego uważam, że zaspokojona, spełniona (przez kochanka) żona jest lepsza,
        niż sfrustrowana, zdesperowana itp...
        • bitch.with.a.brain Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 11:59
          ja wolalabym byc sama, niz z facetem ktory jest ze mna tak sfrustrowany,ze musi
          gozaspokajac kochanka.
        • bleman Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 18:41
          Napewno maz jest zadowolony ze inny cie zaspokaja i dzieki temu jestes nie
          sfrustrowana.

          BRAWO!!!
    • balbina81 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 12:13
      DOKŁADNIE
    • goldenwomen samo życie :) 20.12.05, 12:16
      :P
    • margie Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 12:20
      Tearz to zauroczenie jedynie. Co naprawde czujecie, bedziecie wiedzieli dopiero
      za jakis czas.... Mysle jednak, ze skoro zdobylas sie na zdrade, to twoje
      malzenstwo jest juz skonczone. Zastanow sie, czy niezaleznie od romansu chcesz
      byc z mezem dalej? Bo wg mnie nie ma to sensu, nie kochasz go i tyle. Zas
      wspolna przyszlosc ze szwedem? On ma zone, nie wiadomo, czy bedzie chcial od
      niej odejsc ( to moze byc skomplikowane). Wyobrazasz sobie siebie zyjaca w tym
      smutnym i ciemnym kraju? Ja Szwecje akurat znam bardzo dobrze, tak samo jak i
      mentalnosc ludzi tam zyjacych. Bylam kiedys w wieloletnim zwiazku ze Szwedem,
      wiec cos wiem na ten temat, tym bardziej, ze nas laczyla glownie przyjazn i
      sex, nigdy nie bylo mowy o wspolnym zyciu, bo oboje zdawalismy sobie sprawe z
      trudnosci i barier. Pzremysl sobie cala te historie na spokojnie, emocje
      opadna, za jakis czas zapomnisz te sexualna euforie, wrocisz do codziennosci. I
      wtedy popatrz na siebie i swoj zwiazek z mezem, wtedy podejmuj decyzje...
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 12:48
        Co oznacza mentalność Szwedów i o jakich barierach piszesz?
        • margie Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 14:37
          To kraj w ktorym zima trwa 9 niesiecy. Jest dluga, sniezna.. To implikuje
          sposob zycia- malo wychodza z domow. Malo jest ludzi blyskotliwych o szerokich
          horyzontach myslowych. Polonia w Szwecji w wiekszosci wypadkow- jak wszedzie
          indziej. szwedzki jest trudnym jezykiem i mimo, z e po angielski mozna sie
          nawet w publicznej toalecie dogadac, to jak i dla nas, tak i dla nich to jednak
          obcy jezyk ( sprobuj wyrazic najglebsze uczucia, odczucia, wrazenia w obcym dla
          siebie jezyku, spsobuj opowiedziec wazne dla ciebie historie z dziecinstwa). Ja
          mieszkalam w szwecji 5 miesiecy i mimo, z emialam zaplecze w postaci grona
          przyjaciol, prace, niezle pieniadze i mieszkalam w fajnym miejscu - Uppsala, co
          weekend bywalam w Sztokholmie, to zwiewalam stamtad az milo. Bez rodziny,
          przyjaciol jest ciezko, tym bardziej, ze druga strona jest stamtad, a nie stad.
          Wiele sie tez mowi o rzekomej wysokiej sexualnosci szwedow, ale to mit. Inne
          jedzenie, chleb, Szwedzi kochaj przyrode, co zoancza, ze mnoswto wolnego czasu
          spedzaja w sposob osc nam obcy- na wodzie, polujac, lowiac ryby.. TV jest
          beznadziejna, nie ma co ogladac ( pomijajac juz jezyk). To ppiekny kraj na
          wakacje,a le do zycia.... I potworna drozyzna.
          Abstrahujac od szwedow, a wracajac do Twojego problemu- najpierw rozwaz co
          chcesz zrobic ze swoim malzenstwem, bo utrzymywanie tego stanu wylko dlatego ze
          przysiegals, jest glupota. Ja bylam w bardzo podobnej sytuacji- upokarzana,
          wykorzystywana, nieszanowana.. jak sie potem okazalo, zdradzana na potege,
          tylko w swej naiwnosci nawet m i to do glowy nie przyszlo. W koncu poznalam
          kogos.. I wtedy sie okazalo, ze ani ja glupia, ani nieladna, ani gruba, ze
          mozna zyc inaczej w zwiazku.. Odeszlam. Nie jestem z tym, kto sie przyczynil
          wybitnie do rozpadu i tak juz rozkladajacego sie malzenstwa, ale jestem
          szzcesliwa i zaluje, ze tak pozno podjelam te decyzje, bo stracilam tyle z i
          tak krotkiego zycia. Moizm zdaniem, niewazny jest Szwed, to tylko skutek i
          efekt pewnej sytuacji- nie bylby on, bylby kto inny. Chcesz ak zyc, ajk do tej
          pory do konca zycia? Moze porozmawiaj z mezem, powied zmu, ze powaznie myslisz
          o rozstaniu ( a proos text o barchanach jest ponizej wszelkiej krytyki.. skad
          ja TO ZNAM.. moj maz np mowil tak: po co ci te gacie i tak masz gruba dupe. A
          jak schudlam to stwierdzil ze ubieram sie jak ku....), moze mu to oczy
          otworzy. Ja walczylam ze 4 lata.... i tak nic z tego nie wyszlo....
    • sucha_kostucha Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 15:12
      Tak czytam wszystkie powyższe wypowiedzi i dochodzę do smutnego wniosku, że
      ludzie są zazdrośni. Wszyscy jedynie linczowaliby człowieka za chwilę
      zapomnienia, nikt nie pomyśli o tym, że człowiek jest słaby i normalne jest
      pokonywanie swoich słabości. Tylko, że to czasem trwa. Ale według wszystkich
      tutaj zgromadzonych powinnaś wszystko natychmiast skończyć, sypać głowę
      popiołem i iść na klęczkach przynajmniej do Lichenia. Natychmiast - bo inaczej
      jeszcze przez parę dni mogłabyś bezkarnie czuć się szczęśliwa a przecież to
      niedopuszczalne, bo inni się tak nie czują.

      Sama powinnaś się osądzić i widzę, że nie nie czujesz się niewinna. To przed
      sobą odpowiadasz za swoje sumienie i przed Bogiem jedynie. Jestem przekonana,
      że się pozbierasz, że z czasem wszystko samo się rozwieje. Nie namawiam tu,
      żebyś nie czuła się winna, tylko po prostu oceniaj siebie sama a nie dawaj do
      tego prawa innym.

      Jak chcesz to napisz na priva - pozdrawiam.
    • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 15:33
      nie będę Cię oceniać. Pewnie boisz się zrezygnować z męża ze strachu przed brakiem pewności co do nowego związku. Rozumiem Cię,bo gdyby z nowym nie wyszło byś została zupełnie sama. Pewnie to, co powiem będzie bardzo mało moralne, ale.. nic nikomu nie mów, spróbuj jeszcze raz z tym facetem i zobaczysz czy gra jest warta świeczki. męża znasz dobrze, widzisz w nim przede wszystkim wady, ten nowy jest w pewnym sensie idealny. ale gsy emocje opadną.....?
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 15:47
        Właśnie, boję się co będzie gdy emocje opadną. Mam nadzieję, że ze względu na
        to co nas łączy nie potraktuje mnie jak śmiecia, tylko pozostaniemy
        przyjaciółmi.
        • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 16:56
          pewnie mnie tu połowa przeklnie, ale tak po cichu to ja bym Ci zaproponowała spróbować, bo jeśli to właśnie ten jedyny. tylko nie daj nic poznać mążowi. nie ma sensu psuć wszystkiego jeśli tam nie wyjdzie. pewnie jestem świnia ale tak właśnie bym zrobiła. Napisz co zdecydowałaś;)ale ja jestem z Tobą jestem trochę w podobnej sytuacji. Wiem ,że kombinowanie nie jest łatwe i nie pasuje do mnie ale będziesz pewna czy dobrze robisz tylko wtedy, kiedy spróbujesz.
          • pafnucy33 Otóż to!!!! 20.12.05, 19:18
            Ja bym też tak radzil (choc na poczatku raczej lidie troche potepialem). Ale
            jesli to milosc prawdziwa, to nie wiem, czy jest sie sens wiele zastanawiac, to
            znaczy zastanawiac sie jest sens o tyle, aby nie wpakowac sie w problemy. Co
            ciekawe to natura tak dziala fajnie, ze jak jest doskonale dopasowanie
            genetyczne (znaczy, ze moze byc swietne potomstwo), to wlasnie na swoim punkcie
            ludzie (i nie tylko) mają strasznego bzika. Mozliwe opcje:

            1. Rozmowa ze Szwedem (ale bardzo fachowa, dyplomatyczna, etc.), po czym
            zamieszkanie z nim, slub, zajscie w ciaze (moze kilka ciaz), wspolne szczesliwe
            zycie. Dzieci sa tu konieczne, bez nich to wszystko bedzie bez sensu!!!!

            2. Brak sily na jakakolwiek zmiane i wyrzucanie sobie przez cale zycia jak
            Barbara Niechcic :))) z Nocy i Dni. A przy okazji, aby bylo smieszniej i
            straszniej, za jakis czas maz zdradzi i odejdzie i nie bedzie ani meza ani
            Szweda. Albo nie zdradzi i nie odejdzie, ale zostanie i bedzie coraz gorszy -
            na zlosc:(((

            3. Zajscie w ciaze z mezem i zakonczenie zabaw ze Szwedem. Tez dobre wyjscie.

            PS Z moich obserwacji wynika, ze np. Angole i pewnie tez Szwedzi sa bardzo
            konkretni - nie tak jak dupowaci Polacy co niektorzy - jest milosc, seks,
            pozadanie, to ma byc normalny wspolny zwiazek i dzieci. Najlepiej duzo. Ja bym
            na miejscu lidii rozwazal opcje bycia ze szwedem na serio, bo ta zdrada meza
            jest bardzo mocna, a pozadanie/milosc do szweda potezne. No i szkoda tego
            niezlego potomstwa, co by moglo powstac z takich uniesień :)))




    • cioteczka_jili Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 17:22
      Przeżywam właśnie coś takiego...
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 17:51
        i ?? powiedz coś więcej, proszę....
    • kardiolog Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 18:36
      I z tej milosci lazisz za nim, spiegujesz, pod drzwiami stoisz, gluche telefony
      uruchamiasz, listy milosne poczta, rowniez mailowa przesylasz?

      Ogladalas film "Fatalne zauroczenie"? Nie? To obejrzyj.

      Zesz!

      kardiolog
      • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 18:49
        Że niby ja łażę za nim i szpieguję i listy miłosne wysyłam??? Biorąc pod uwagę
        kraj jego pobytu to z tym szpiegowaniem i łażeniem za nim to jest to raczej
        niemożliwe. Natomiast co do listów miłosnych, to skończyłam 15 lat dawno temu i
        nie bawię się w robienie laurek itp....

        P.S. nie jestem fatalnie zauroczona, nie mam fioła na jego punkcie, po prostu
        fajny z niego facet, wiesz?:-)
        • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 18:58
          wiesz co, Lidia myslę, że nie musisz nikomu się tłumaczyć ze swoich uczuć. Może ktoś nie rozumie ile odwagi musiał Cię kosztować fakt, napisania o wszystkim. Część z nas marzy o takiej przygodzie tylko boi sie mówić o tym głośno. życie jest jedno nie mamy czasu by marnować jakiekolwiek okazje, głowa do góry;))
          • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 19:49
            Myśle, że na tym etapie pytanie go o plany zyciowe jest z góry skazane na
            odpowiedź negatywną. To jeszcze za wcześnie, ja sama nie chciałabym się teraz w
            żaden sposób deklarować. Moze jak te pierwsze miłosne uniesienia nam miną, to
            zaczniemy logicznie myśleć i wtedy bardziej poważnie porozmawiamy... Może
            przejdzie nam ochota na wspólne życie?
            W każdym razie wchodzę w to, zobaczymy co będzie następnym razem jak
            przyjedzie. Może zimny prysznic.... Eeee tam, wątpię... Na pewno znowu będzie
            cudownie... Już nie mogę się doczekać :-) I on też :-)
        • widokzmarsa zmieniam zdanie 20.12.05, 19:13
          jeżeli mąż to taka pi..da to hak mu w smak. Korzystaj z życia jeśli to co robisz
          nie rozwali ci go.
          Mam przyjaciółkę która niedawno odmówiła romansu, bo jest, mąż którego kochała i
          czciła przez wiele lat a który dbał tylko o swoją własną dupę. Widziałem jak
          kwitła. Niezbyt atrakcyjna, zamęczona pracą i domem kobieta nagle stała się
          atrakcyjna i wierzę że dla kogoś mogła byc piękna. Miała roziskrzone radosne
          oczy gdy wracała z pracy, gdzie ktoś uznawał ją za wartościową kobietę a nie
          stary, mebel który jest głupi i nic nie rozumie. Ale w końcu odmówiła,
          postanowiła walczyć by mąż się zmienił. Głupia. Głupia, bo to nierealne. I widzę
          teraz jak zaczyna szarzeć i smutnieć. Z tygodnia na tydzień wygląda coraz
          gorzej, wraca do punktu w jakim była. Jej wybór
    • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:21
      Przykłady jego maili do mnie:

      I don´t know really, but I think that we both want it and need it.... I don´t
      know why you want it or need it,
      but I have really been taken by suprise of myself and you and I don´t know how
      to handle or think now...
      so it is a little bit frustrating...
      I think you are wonderful and don´t think that you will get so easely away,
      unless you tell me to stop.... I have not disappered.......

      albo:

      Hmmm, you should not think..... of bad things.....and my wife is looking as
      normal, nothing special....... and that is why things happens.... if everything
      was perfect at home you or me would never dream about somebody else....
      Maybe, you had the perfect weekend, when your husband came home....I didn´t
      have it....

      i ostatnie:

      Good.......just so you know that if it should take one day or three months
      before I have the chance to see you again, I would certainly try to get you
      into bed again and to get as much time with you as ever possible, because you
      are much more than sex, even if that is enough.....as I said, the chance of a
      lifetime for me....

      Niech ktoś mądry przetłumaczy i powie co o tym myśli
      • asiulka81 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:28
        Kotek pisac i bajerowac to kazdy umie :0 jak chłop babe chce do wyra to cuda
        potrafi szeptac do jej ucha :)

        a przystojna dupa chociaz z niego?
        • widokzmarsa Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:32
          zgadzam się, facet tutaj "kręci" utrzymując kontakt bez żadnej zobowiazujacej
          frazy. Ale pewnie miło się czyta...
      • pafnucy33 Bez watpienia jest Tobą zauroczony, ale 20.12.05, 20:28
        do tzw. commitment (czyli zadeklarowania się) chyba na razie droga daleka
        (sorry!). Moim skromnym zdaniem tzw. piłka jest u Ciebie na boisku i wlasciwie
        od Ciebie tylko (a na pewno glownie) zalezy, jakie beda dalsze losy tego
        zwiazku. Czy on ma dzieci? Pamietaj jeszcze o bardzo waznej kwestii - w takej
        Szwecji (o ile sie orientuje) rozwod to bardzo droga sprawa i bycie z Tobą na
        stale moze go bardzo wymiernie i duzo kosztowac (mogą to być setki tysięcy
        euro, albo i wiecej w ramach "odprawy" dla zony/podzialu majatku).

        • lidia.popiel Re: Bez watpienia jest Tobą zauroczony, ale 20.12.05, 20:32
          No tak, tak myślałam, facet mnie nieźle zbajerował..... A ja głupia....
          myślałam, że on tak to wszystko z serca...
          Czy jest fajny? Dla mnie jest najprzystojniejszy bo jest w moim typie po
          prostu, prawdziwy Wiking: wysoki, dobrze zbudowany, pewny siebie blondyn...I do
          tego strasznie męski.
          Aha, ma dzieci, w tym jedno małe... Nie, to jest bez sensu, koleś ma mnie tylko
          do wyra.
          Jaka ja głupia jestem, że pomyślałam, że to coś więcej.
          Ale dzięki Wam bardzo, za otworzenie mi oczu! Serdeczne dzięki.
          • pafnucy33 No to chyba mamy jasność! 20.12.05, 20:40
            Sorry, ale dwojka dzieci, w tym jedno male, to raczej przesadza sprawe. Nie
            bylo to od razu powiedziane przez Ciebie - to moim zdaniem czyni wasz trwaly
            zwiazek chyba malo prawdopodobnym. I w tej chwili zdecydowanie wiecej mozesz
            stracic wchodzac w to niz z tego wychodzac. Fascynacja i pozadanie - tylko to
            jest w listach, ale trudno w sumie o wiecej po jednej nocy. Jesli moge cos
            sugerowac to byloby, aby jednak widziec przyszlosc w juz istniejacym
            malzenstwie. On zrobu prosty rachunek (pewnie jest z biznesu):
            - rozwod(tyle i tyle euro)
            - podzial majatku
            - klopoty z dziecmi, etc.

            Co w zamian?
            - namietnosc

            I wyjdzie mu, ze sie nie kalkuluje.

            Badz pierwsza w tych rachunkach i niech to Tobie wyjdzie, ze sie nie kalkuluje.
            • lidia.popiel Re: No to chyba mamy jasność! 20.12.05, 20:41
              dziękuję... zaczyna to do mnie docierać
              Nie sądziłam, że obcy ludzie mogą być tak uczciwi i bezinteresownie pomocni.
              • pafnucy33 Nooooo.... 20.12.05, 20:44
                w końcu jesteś z naszych, a on jest "obcy", to chyba jasne po czyjej stronie
                stoję. I tego my Polacy musimy sie uczyć dzień po dniu. Az staniemy sie lepsi
                od Zydów, Niemców, a nawet Wlochow w "sporcie" popierania się wzajemnie.
        • asiulka81 Re: Bez watpienia jest Tobą zauroczony, ale 20.12.05, 21:41
          co do tozwodów w Szwecji to nie pleć bzdur! Jest to kraj w którym bardzo łatwo
          można uzyskac rozwód. Postepowanie jest odformalizowane. Na dobra sprawe
          ustanie małżeństwa można załatwić nawet przez telefon.
          • lidia.popiel Re: Bez watpienia jest Tobą zauroczony, ale 20.12.05, 21:52
            A co z kosztami?
            • asiulka81 Re: Bez watpienia jest Tobą zauroczony, ale 20.12.05, 21:55
              tam nie ma czegos jak koszty rozwodu, albo postepowania sadowego jak u nas ze
              płaci ten kto przegrał. Po prostu ludzie sie rozchodza i ponosza koszta po
              połowie.
              A jesli chodzi Ci o jego majatek to tu jest jak w Polsce. Jak sie ludzie
              dogadaja to sami dziela majatek w zgodzie, a jak nie to wkracza sąd. Ale u nich
              to rzadkosc, bo tam mieszkaja ludize wysokiej kultury.
              • pafnucy33 Widze, ze 20.12.05, 22:58
                szanowny Ksiądz Twardowski utrudnia kolezance chodzenie po ziemi :)
                1. Nie pisalem nigdzie, ze rozwod jest dlugi (moze byc, moze nie byc)
                2. Kluczowa sprawa jest to, ze w malzenstwie ma sie wszystko wspolnie i z tego
                sie korzysta - po rozwodzie trzeba sie podzielic, a zakladam, ze w szwecji ten
                podzial na pewno nie jest ze strata dla kobiety. Czyli, ze byc moze bedzie
                musial sie wyprowadzic z pieknego domu lub zostając w nim pozbyc sie zaplacic
                wiele, to samo z samochodem, etc. Oczywiscie, czego sie nie robi dla mislosci -
                nie w nikam w fere uczuc tutaj. Chodzi mi o to, ze nie ma mozliwosci, aby jego
                stan posiadania nie uszcuplil sie po rozowdzie. I bedzie to znaczne
                usczuplenie, bo jest tak w kazdm cywilizowanym kraju w odniesieniu do facetow.
                A zwlascza w USA, gdzie rozwod moze oznaczac ruine finansowa faceta. Jezeli
                uzywalem pojecia "koszty" to oczywiscie nie w znaczeniu kosztow sadowych (u nas
                to moze byc po prostu kilkaset PLN), lecz calkowitych kosztow finansowych. Dla
                uproszczenia mozesz wyobrazic sobi sytuacje: Masz samochod, ktorym sobie
                jezdzisz po polowie z mezem i to Ci wystarcza. Wskutek rozwodu moze on nalezec
                tylko do jednego z was. Czyli drugie musi zaplacic polowe wartosci majac caly
                czas to samo, co przed placeniem. A teraz odnies to do domu za 800 000 EUR. Czy
                Pani lidia (bez watpienia urocza i wartosciowa osoba) bedzie w rozumieniu
                Szweda warta na ten przyklad ok. 400 000 EUR + wszystkie klopoty z cala sprawa
                zwiazane?



      • ania1022 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:35
        lidia.popiel napisała:
        >
        > Niech ktoś mądry przetłumaczy i powie co o tym myśli

        Ja mysle ze Tobie kilku srubek brakuje...
        • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:36
          oj, to z pewnoscia....;-)kilkunastu srubek nawet...
          • ania1022 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:42
            Kurde nie wiem, to co on pisze to, jak dla mnie, nawet romantyczne nie jest.
            Facet jest raczej szczzery az do bolu.Znudzil sie troche swoja zona i zabawia
            sie z Toba. Chcesz sie pobawic to sie pobaw ale nie rob sobie wielkich nadzieji.
            • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:46
              wiem, wiem, wiem. Już wiem....
              Nie zrobię sobie więcej nadziei, może nawet dojrzeję, żeby to zakończyć
              Ostatnio mu to nawet napisałam...
              • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 20:56
                poczekaj to nie jest prawda, że jeśli wszystko jest ok w domu i zona i dzieci to facet nie myśli o zdradzie. Znam takich, którzy są szczęsliwi a miewają romanse. Dzieci niczego nie przesądzają, miłość nie poddaje się żadnym konwenansom. Mój tata zostawił swoją rodzinę. a byłyśmy dwie bo mam siostrę. bądź ostrożna ale nie rezygnuj, takie jest moje zdanie, spróbuj się nie zatracić to wszystko;)
                • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:02
                  Zuza, sprawdź pocztę, proszę.
                  • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:05
                    a co chcesz przez to powiedzieć?
                    • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:07
                      sprawdź, napisałam do Ciebie coś. Mam nadzieję, ze sie nie gniewasz...
                      • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:12
                        nie wiem,jesli chodzi o j. angielski to nie posiadam az takich umiejętności, by wszystko zrozumieć. jesli nie chcesz pisać tutaj to wyślij mi na skrzynkę ale po polsu,ok?
                        • lidia.popiel Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:13
                          po polsku, mój angielski nie jest aż tak dobry. Po prostu sprawdź
                          • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:14
                            sprawdziłam, chyba, że jeszcze nie mam
                            • zuza0419 Re: mam męża,ale zakochałam sie w innym 20.12.05, 21:46
                              odpisałam i się nie obraziłam;)
    • boski.zawodowiec ocho znowu maile. Sadze ze wciskasz tu bajery 20.12.05, 22:24
      Przyznaj sie ze siedzisz po portalach randkowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka