Ona jest daleko

22.12.05, 13:26
poznaliśmy się przez net ze dwa miesiące temu.
Spotkaliśmy się kilka razy.Ot tak, prowadzanie się za rękę, drobne czułości.
Potem ja wróciłem (mieszkam poza Polską, ale blisko)do siebie.
Piszemy, dzwonimy.
Teraz na święta znów przyjadę.I mam nadzieję na mile spędzony czas.
Martwi mnie jednak, że gdy ją pytam czy się cieszy,żeby powiedziała po prostu
tak lub nie, odpowiada, że lubi mnie,ale to skomplikowane i nie da się tak
powiedzieć przez telefon.Dodatkowa krępująca sytuacja to to, że ona w domu
nie ma telefonu i dzwonię do jej pracy, a tam wiadomo-siedzą
mocno "zainteresowane" koleżanki.
Trochę mnie to dziwi, ale ona ma sporo problemów w pracy i to bardzo rzutuje
na jej psychikę.
Wiem, że to mało szczegółów ale co o tym sądzicie?
    • lady284 Re: Ona jest daleko 22.12.05, 13:53
      Spotkacie się to się dowiesz, skoro spotkała się z Tobą parę razy to też o
      czymś świadczy. Mając kiepską sytuację chciałaby z pewnością męskiego wsparcia
      a Ty jesteś tak daleko..Może zastanawia się nad tym, nad przyszłością?
      Bądź dobrej myśli, jeśli tylko obydwoje będziecie chcieć tego samego będzie
      super, jeśli nie - trudno.
      • facio60 Re: Ona jest daleko 22.12.05, 14:02
        Na pewno masz dużo racji...
        Ona nie ma stałej pracy i boi się stracić tą, którą ma.Pracuje do póznych
        godzin.Mówiła mi też, że boi się poważnych decyzji i przyszłości, bo kiedyś
        bardzo się sparzyła.Oboje jesteśmy w średnim wieku.
        Ona wie,że choć nie mogę być z nią stale to jednak kilka razy w roku na pewno.A
        za jakiś czas wrócę, bo nie jestem na stałe za granicą.
        Nie wiem, może jak tak bardzo kogoś pragnę, że chcę wymóc jakieś słowa, których
        nie da się powiedzieć po kilku dniach widzenia się ?
    • agick Re: Ona jest daleko 22.12.05, 14:24
      a ja myslę, ze ma kogoś. i perspektywa, że przyjedziesz zaczyna być dla Niej
      strasznie trudna..
      nie ma telefonu w domu?
      coś mi się wierzyć nie chce.
      a telefon w pracy i koleżanki dookoła to dobry pretekst by rozmawiać
      ogólnikowo - a w sumie niby dlaczego? dlaczego to taka tajemnica.......
      ech losie.
      • rosa_de_vratislavia Re: Ona jest daleko 22.12.05, 15:34
        agick napisała:

        > a ja myslę, ze ma kogoś. i perspektywa, że przyjedziesz zaczyna być dla Niej
        > strasznie trudna..
        A moze boi się angazowac w znajomośc, która rozwijasię zbyt szybko?

        > nie ma telefonu w domu?
        > coś mi się wierzyć nie chce.

        Ja tez nie mam :)
        Miałam ale już nie mam.
        Możesz nie wierzyć.
    • widokzmarsa Re: Ona jest daleko 22.12.05, 14:38
      ma faceta, proste jak drut
      ale i tak wiem, że zamiast się cieszyć że masz gdzie zamoczyć w święta, będziesz
      się mazgaił i denerwował. I usprawiedliwiał ją na tysiac sposobów
      • martalek Re: Ona jest daleko 22.12.05, 14:39
        a komorki? internet ma a komorki nie ma, toz to wstyd!!!!
    • facio60 Re: do poprzednikow 22.12.05, 15:56
      1.Ona nie ma telefonu stacjonarnego,bo kupila wlasnie mieszkanie, a samo
      urzadzanie kosztuje.Nie prowadzi tez zycia towarzyskiego-utrzymuje kontakt z
      mama i siostra.
      2.Telefon komorkowy ma, ale dzwonienie z zagranicy na komorke
      kosztuje.Pamietajcie, ze ja przebywam za granica.
      3.Czy kogos ma? Nie wiem na pewno,moze i kogos poznala, ale mogla by wtedy
      powiedziec, ze nie ma ochoty utrzymywac kontaktu i juz.A jednak pyta czy
      zadzwonie, prosi zeby pisac.

      Jasne, ze nie jestem zachycony ta sytuacja i dlatego pytam o Wasze odczucia.
      • agick faciu 22.12.05, 16:53
        pytasz a ja odpowiadam - moja opinia jest taka, ze koleżanka nie do końca jest
        wolna.
        ot i tyle.

        rosa - wierzę Ci:)
        stacjonarki to i ja nie mam.
        mam kom.
        • facio60 Re: faciu 22.12.05, 17:23
          moze tak a moze i nie:-)
          jednak na randkach zamiescila swoje zdjecia i to b.wyrazne.
          Jesli by wiec kogos miala, byloby to ryzykowne dla niej.
          Chyba, ze w miedzyczasie ma jakies nadzieje na kogos innego, ale jednak spotykac
          sie chce.
          • agick Re: faciu 22.12.05, 17:25
            wiesz co - za nie długo sam się przekonasz jaka jest prawda:)
            i zycze Ci oby była jak najfajniejsza dla Was obojga.
            pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja