Dodaj do ulubionych

dziwna sprawa

04.01.06, 15:55
Mojego chlopaka ojciec to alkoholik i terrorysta. Oprocz tego, ze
zterroryzowal swojego syna - chlopak ma chyba przez niego nerwice - to
jeszcze byl nieprzyjemny bardzo wobec mnie.
Moj chlopak mimo wszystko jest strasznie wpatrzony w swojego ojca. To tez
jest dla mnie jakis chory uklad. Jego ojciec potrafil byc chamski wobec mnie,
a on nie reagowal - "nie bronil mnie".
Nie wiem czy nasz zwiazek ma dalej jakikolwiek sens. Tym bardziej, ze moj
chlopak tez coraz czesciej zaglada do kieliszka.
Moze ktos z Was to jakos skomentuje, bo ja nie wiem co mam robic...
Obserwuj wątek
    • yoma Re: dziwna sprawa 04.01.06, 15:57
      Wyślij go na mityng dla DDA. Poważnie mówię :)
    • agick uciekaj dziewczyno. 04.01.06, 16:05
      poważnie mówię..
      potem bedzie za późno
      • tusiak22 Re: uciekaj dziewczyno. 04.01.06, 16:08
        Tez mysle, ze tak byloby najrozsadniej. Tylko moj chlopak to naprawde 'dobry
        chlopak', ale kto wie czy alkohol nie zmieni go w takiego terroryste jak jego
        ojciec...
        • agick Re: uciekaj dziewczyno. 04.01.06, 16:31
          tusiak, Ci dobrzy chłopcy nagle sie stają sadystycznymi draniami, którzy
          obcinają nos swojej żonie cąrzkami do skórek. to nie jest pusty przygład - było
          głosno o takiej jednej Pani Ewie.
          Twój chłopak ma duże szanse iść w ślady Ojca, niestety.
          zawijaj kiecę i uciekaj kochana.
          • tusiak22 Re: uciekaj dziewczyno. 04.01.06, 16:42
            Intuicja mi mowi, zebym raczej uciakala...W sumie wielu moich znajomych pije
            alkohol, ale u niego wyczuwam ze jest cos nie tak /np. tlumaczy sie sam przed
            soba itp./ Kazdy mial jakies problemy w dziecinstwie. Jego ojciec odszedl do
            innej kobiety. W wieku dojrzewania brakowalo mu ojca...Jest tez dosyc wrazliwy,
            ja to wyczuwam...
            Rodzicow sie w sumie nie wybiera...ale ja mam przeczucie, ze powinnam zwiewac.
            Co mnie jeszcze trzyma...to, ze jak teraz ja uciekne, to przyczynie sie do
            kolejnego nieudanego zwiazku...Dlaczego ja mam takiego pecha!
            • agick Re: uciekaj dziewczyno. 04.01.06, 17:08
              to nie pech tusiaku. to kobieca tendencja do ładowania sie w kłopoty na własne
              życzenie.
              jesteśmy litościwe i głupie, niestety.
              a potem jest płacz i rozdzieranie szat - że on pije i bije.
              jesli 22 przy nicku oznacza wiek to masz jeszcze duuuuzo czasu aby ułozyć sobie
              zycie z kimś, kto bedzie wolny od bagażu "tatusia pijaka i prymitywa".
              zwłaszcza, ze Twój wybranek w tatusia patrzy jak w obrazek i sam nie stroni od
              kielicha.. pewnie rzeczy się dziedziczy - w sumie moge się mylić ale czy
              naprawdę chcesz testować na własnej skórze czy on te złe cechy odziedziczył czy
              nie?
              myśl o sobie.
              • tusiak22 Re: uciekaj dziewczyno. 04.01.06, 17:55
                Dzieki. Wlasnie staram sie myslec perspektywicznie. Nawet rozpatruje taka
                glupote, jak przedstawienie kiedys jego ojca wlasnym rodzicom. Nie wyobrazam
                sobie takiego dnia.
                22 nic nie oznacza - niesety! Mam troche wiecej lat i tym samym mniej czasu na
                zwiazki bez przyszlosci.
                Mam w rodzinie wojka alkoholika, ktory ma syna. Tutaj napewno dziedzicznosc nie
                wchodzi w gre. Czyli to nie jest regułą. Ale moj brat, nie jest wpatrzony tak w
                swojego ojca. Predzej wyslalby go na leczenie, niz kupowal kolejna wodke.
    • michalina1974 Re: dziwna sprawa 04.01.06, 16:09
      ja tez znalam takiego jednego wpatrzonego w tatusia....i niestety nic sie nie
      zmienilo poza tym, ze taki jeden jest w tej chwili moim bylym mezem, a ja w
      koncu szczesliwa, czego i tobie serdecznie zycze.
      pozdrawiam :-)
      -----------------------------------------------------
      Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
      • tusiak22 Re: dziwna sprawa 04.01.06, 16:10
        Hmmm...Niech on bedzie wpatrzony w tatusia. Ale nie w tatusia alkoholika i
        terroryste, zeby nie powiedziec /chama i prostaka/.
        • yoma Re: dziwna sprawa 04.01.06, 16:11
          MAsz

          dda.bhd.pl/
    • spazmusek Re: Nie daleko pada jabłko od jabłoni 04.01.06, 17:58

      • gosiekm2 Re: Nie daleko pada jabłko od jabłoni 04.01.06, 19:58
        boze...wy naprawde w to wierzycie?ze dziedziczy sie takie sklonnosci?
        • tusiak22 Re: Nie daleko pada jabłko od jabłoni 04.01.06, 20:25
          Nikt nie jest skazany na alkoholizm, jesli jego rodzice pija. Niestety ma sie
          wieksze sklonnosci, predyspozycje do bycia alkoholikiem, oczywiscie
          w 'sprzyjających' ku temu warunkach.
          • mirandel1 Re: Nie daleko pada jabłko od jabłoni 04.01.06, 20:30
            Zakładając że niedaleko pada jabłko od jabłoni to... bierz nogi za pas !
            Szczególnie że sama piszesz ze chłopak juz zaczyna częściej zaglądac do
            kieliszka.Nie ma co sie łudzić że będzie inny niż tatuś...
            • tusiak22 Re: Nie daleko pada jabłko od jabłoni 04.01.06, 21:52
              latwo powiedziec, trudniej zrobic.
              • mirandel1 Re: Nie daleko pada jabłko od jabłoni 04.01.06, 22:13
                Tusiaczku:) łatwiej ci będzie zrobić to teraz niż po kilku latach :)trzymaj się
                cieplutko:)
    • 3nele Re: dziwna sprawa 04.01.06, 22:51
      Moze to niepopularne, co teraz powiem, ale slub bierze sie zawsze z CALA
      RODZINA CHLOPAKA. Oznacza to, ze bedziecie sie na codzien spotykali z jego
      rodzicami, rodzenstwem, dziadkami, wujkami, wspolnie obchodzili swieta i
      urodziny. Jesli rodzina jest patologiczna, a chlopak /NIEISTOTNE z jakiego
      powodu/ powiela chore wzorce wyniesione z domu,a na dodatek jest jeszcze z ta
      rodzina mocno zwiazany, NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI bys kiedykolwiek byla w tym
      zwiazku szczesliwa, bo on /ani jego rodzina/ NIGDY sie nie zmieni. Zbyt mocno i
      zbyt dlugo tkwia tam wszyscy w patologicznym ukladzie. Z czasem bedzie tylko
      gorzej. Przeczytaj raz jeszcze wypowiedz agick i UCIEKAJ.
      • tusiak22 Re: dziwna sprawa 05.01.06, 00:34
        Tak chyba zrobie. Ale podpowiedz mi, porozmawiac z nim wczesniej o tym?
        Powiedziec prawde co mysle? Czy po prostu zerwac podając inny powód.
        Nie chce go specjalnie zranić, bo jest wrazliwy tak jak juz wspomnialam i lubie
        go za bardzo...nie mam sumienia...
    • maximus1982 Re: dziwna sprawa 04.01.06, 22:56
      Jeśli kochasz Go i zależy CI na Nim, pomóż mu....
      • tusiak22 Re: dziwna sprawa 05.01.06, 00:32
        Zastanow sie...Jak mam mu pomoc?????
        To , ze jest skrzywiony przez swojego ojca alkoholika? Nikt mu nie pomoze,
        chyba ze psycholog, do ktorego nikt na sile go nie zabierze.
        Jesli chodzi o alkohol, ja nie bede przed nim wodki chowac, tak jak on to robi
        przed swoim ojcem rano, a wieczorem przynosi i pija razem...tragedia!
        • maximus1982 Re: dziwna sprawa 05.01.06, 00:38
          Moze rozmowa z Nim jakos wplynie na niego?

          Trzeba do Niego dotrzec, co nie bedzie latwe. Poza tym chcesz go zmienic, jego osobowosc? Jesli on nie widzi problemu, przedstaw mu go.

          Kirde kobietki macie przeciez tyle sposobów persfazji.
    • grogreg Re: dziwna sprawa 05.01.06, 09:12
      Zadajersz sobie sprawe, ze modele zachowan sa powielane z pokolenia na
      pokolenie?
      • tusiak22 Re: dziwna sprawa 05.01.06, 14:17
        Zdaje sobie sprawe.
        Wlasnie zastanawia mnie to bardzo...
        To jest juz drugi moj zwiazek, gdzie chlopak ma jakies problemy...o poprzednim
        nie bede wspominac, ale podobna zasada.
        Gdyby modele zachowan powtarzaly sie, to moj ojciec powinien byc np.
        alkoholikiem, a wcale nie jest...
        Podobno wybiera sie partnera podobnego do ojca.
    • sama24 Re: dziwna sprawa 06.01.06, 16:48
      Wydaje mi się ze Twój chłopak ma typowy problem współuzaleznienia. Potrzebuje
      pomocy specjalisty, psychologa... sam nawet nie jest w stanie odkryć w sobie
      mechanizmów które nim kierują... które go unieszczęsliwiają... jego i Ciebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka