dzieci z rodzin z problemem alkoholowym

05.01.06, 21:50
czy myślicie ze każde dziecko z problemem alkoholowym w domu zostanie w
przyszłości alkoholikiem???
    • gosiekm2 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 21:59
      nie.i nie wiem kto to wymyslil
    • mirandel1 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 22:01
      taki panuje stereotyp ,niestety
      • gosiekm2 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 22:08
        zabobon...czyli jesli ktos jest z rodziny w ktorej sie pilo to on tez bedzie?
        ecchh czy to nie glupie?
        • zuza0419 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 22:39
          oczywiście, że to nie prawda. Sama jestem dzieckiem z takiej rodziny, dość duzym dzieckiem i myślę, że alkoholizm mi nie grozi. Myślę jednak, że wzorce, które są nam przekazywane przez wczesny okres naszego dzieciństwa mogą odbijać się później na naszym dorosłym życiu, nie każdego oczywicie ale mają duże znaczenie. Niestety wszystko zależy od tego, jak przezyliśmy ten okres, okres picia rodzica i czy go przezyliśmy jakkolwiek. Jeśli nie to z pewnocia kiedyś wróci.
    • grogreg Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 22:55
      Nie kazde, ale prawdopodobienstwo jest wieksze.
      • khaki3 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 22:59
        Prawdopodobienstwo jest takie same jak w rodzinach gdzie alkohol byl spozywany
        okazjonalnie badz wcale.Dzieci alkoholikow najczesciej maja reakcje odpychajaca
        od alkoholu,i jesli alkoholik w rodzinie byl leczony i stal sie alkohlikiem
        trzezwiejacym to dzieci zazwyczaj wspieraja ojca badz matke i nie pija alkoholu.
        • ramadann Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 23:00
          Pierniczysz, unikaja alkoholu do czasu, zeby sie dobrze sprzedac, pozniej robia
          to samo co rodzice
          • khaki3 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 23:20
            I sadzisz,ze kogos przekonasz?nadodatek takim slownictwem?Czlowieku wiele
            zalezy od rodziny.Myslisz,ze normalna dziewczyna czy chlopak chca zafundowac
            sobie patologiczna rodzine?Chca zeby ich najukochansi przezywali to co oni za
            mlodu?Malo wiesz.
            • grogreg Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 10:46
              Po pierwsze, sklonnosc do uzalezniem czasomi ma podloze genetyczne.
              Po drugie - odsylam do artykulu, ktorego lik umiescilem - dzieci, a pozniej
              dorosli, ktorzy wyszli z takich rodzin nie mieli szans na prawidlowy rozwoj
              emocjonalny. Maja niska samoocene, sa mniej pewni siebie. Czesto nie radza sbie
              z ewnymi aspektami doroslego zycia. A to boli. A na bol jest "lekarstwo". A
              jakie to jest "lekarstwo" to juz wiedza z dziecinstwa.
              • magdzik1 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:30
                No to cieszę się, że jestem wyjątkiem. Moi rodzice są alkoholikami, a mnie
                jakoś nie ciągnie. Nie stronię od alkoholu, ale piję, jak jest okazja, a nie
                jak mam problem. Nawet zauważyłam, że jak mam doła, to właśnie nie piję. Nie
                leczę depresji drinkiem, mam na to inne sposoby, np. szczera rozmowa z siostrą
                albo przyjaciółką. Skończyłam studia, 2 lata uczyłam się na zagranicznej
                uczelni, mam dobrą pracę. Rodziny nie założyłam, bo mój narzeczony nie
                wytrzymał z moimi rodzicami i ja mu się nie dziwię. Ale rodziców się nie
                wybiera. A swoim życiem można mądrze pokierować. Nie wmawiajcie dzieciom
                alkoholików że też nimi są, bo to nieprawda.
                • grogreg Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:50
                  Po pierwsze, ja tez bardzo sie ciesze.
                  Po drugie. Nikt nie powiedzial ze DDA sa alkoholikami. Teza brzmiala: "maja
                  wieksze szanse nimi zostac"
              • hymen Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:34
                grogreg napisał:

                > Po pierwsze, sklonnosc do uzalezniem czasomi ma podloze genetyczne.
                > Po drugie - odsylam do artykulu, ktorego lik umiescilem - dzieci, a pozniej
                > dorosli, ktorzy wyszli z takich rodzin nie mieli szans na prawidlowy rozwoj
                > emocjonalny. Maja niska samoocene, sa mniej pewni siebie. Czesto nie radza
                sbie
                >
                > z ewnymi aspektami doroslego zycia. A to boli. A na bol jest "lekarstwo". A
                > jakie to jest "lekarstwo" to juz wiedza z dziecinstwa.

                Ale ten artykuł potwierdza również to, o czym pisze Khaki. Problem patologii
                alkoholowej rodzin jest dość dobrze rozpoznany w przeciwieństwie do
                alkoholowych problemów dzieci rodziców, którzy takich problemów nie mają. A
                takich dzieci jest coraz więcej.
        • grogreg Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 23:34
          dda.bhd.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=60&Itemid=66
    • ramadayes Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 05.01.06, 23:40
      absolutnie to nieprawda, jedynie rozpowszechniany przez psychologów stereotyp.
      mam koleżankę, której mama jest alkoholiczką i dziewczyna ułożyła sobie życie,
      wyszła za mąż i jest szczęśliwa. pozdr
      • grogreg Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 10:48
        Ty masz jedna kolezanke, ktora sobie poradzila (i dobrze)
        Przychologowie maja setki pacjentow, ktorzy sobie z tym nie poradzili.
        Wybacz, ale chyba ich publikacje uznam za bardziej miarodajne.
        • hmatisse Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:14
          Dzieci z rodzin alkoholowych mają po prostu często syndrom DDA, link już ktoś
          umieścił, są współuzależnione - to już prosta droga do pełnego uzależnienia.
          Niestety, duża część osób wychowanych w patologii ma skłonności do tworzenia
          kolejnych rodzin patologicznych.
    • mezczyzna.prawdziwy Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:34
      100% pewnosci nie ma, lecz prawdopodobienstwo jest bardzo duze.
      • maretina Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:43
        mezczyzna.prawdziwy napisał:

        > 100% pewnosci nie ma, lecz prawdopodobienstwo jest bardzo duze.

        dokladnie. rodzina mojego ojca jest tego ksiazkowym przykladem. w mamy rodzinie
        nikt takich klopotow nie mial i nie ma. w ojca rodzinie poza kobietami:
        wszyscy. zalamka.fakt, ze teraz spora czesc jest abstynentami...ale co sie ich
        rodziny nacierpialy...
        dobrze, ze moj brat nie przejawia checi zagladania do kieliszka.
        • mezczyzna.prawdziwy Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 11:55
          Tu raczej chodzi o opinie, nie o wywnetrzanie sie na forum Maretino
          • maretina Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 12:01
            mezczyzna.prawdziwy napisał:

            > Tu raczej chodzi o opinie, nie o wywnetrzanie sie na forum Maretino

            sie nie wywnetrzniam. pisze jak jest. podaje przyklad, bo zadna dyskusja bez
            przykladow nie jest merytoryczna.nie robie tabu z tego,ze ktos pje. ja nie mam
            z tym problemu.
            • mezczyzna.prawdziwy Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 12:02
              Ja tez nie, aczkolwiek napic sie lubie:)
    • niya Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 12:59

      ja także pochodze z takiej rodziny, mam czworo rodzeństwa wszyscy jesteśmy juz
      dorośli ukończone 20 lat i więcej i każde z nas ma wstręt do alkoholu. Ludzie
      słabi poddają się nałogowi, jednak jeśli się napatrzyło na takie piekło jak my
      mieliśmy przez całe życie to myślę że skłonności do picia nam nie zagrożą, mam
      24 lata nigdy nie wzięłam alkoholu do ust moje rodzeństwo ( 30, 28, 26, 21 lat)
      także nigdy nawet nie spróbowało alkoholu i nie sądze aby to kiedyś się
      zdarzyło. Jednak mąż mojej siostry miał takie skłonności jakieś dwa lata temu
      upił się 3 razy i zagroziła mu rozwodem jeśli jeszcze raz się zdarzy, przez rok
      był spokój po roku przez cały tydzien pił, wyprowadziła się z córką, pzrez
      miesiąc nie trzeźwiał obiecał poprawę po 3 miesiącach wróciła do niego jednak
      wcześniej wysłąła go na przymusowy odwyk, wrócił po 6 miesiącach, od 6 lat nie
      pije nawet piwa wie, że jeśli raz mu się zdarzy straci wszystko. To bardzo
      drastyczne co zrobiła jednak po przejściach w naszym rodzinnym domu na widok
      pijanego człowieka ogarnia nas strach nie do pokonania jest tylko jedno wielkie
      ostrzeżenie pojawiające się w głowie uciekac od pijanego. Ja także mam
      niepijącego męża gdy pije jedno piwo mi już rośnie ciśnienie choć wiem , że jego
      norma to tylko to jedno piwo raz w tygodniu ( więcej nie pije bo na szczęście
      ma za słabą głowe :) ). Jednak boję się i to bardzo, strach w dalszym ciągu mi
      towarzyszy mimo, że już dawno nie mieszkam w domu. Moja koleżanka z bratem mają
      ojca alkoholika, jej brat już jest w nałogu ona ma wstręt do alkoholu. Myślę że
      to dużo zależy od nas samych jeśli nie potrafimy sobie radzić z problemami
      uciekamy w alkohol jak rodzic i o wszystkim zapominamy, jednak wiem, ze sa
      ludzie którym alkoholik w rodzinie dał mocną lekcję życia i odpycha nas od
      trunków. Każdy uczy się na właśnych błedach lub cudzych , ja wiem, ze nigdy nie
      popełnie błedów mojego ojca, on ma dopiero 54 lata jednak alkohol już mu tak
      wyniszczył organizm, że to cień człowieka jest... i wciąż pije. To jest bardzo
      przykre i bardzo cierpię z tego powodu. Jednak on sam podjął tę decyzję wiele
      razy próbowaliśmy mu pomóc, odrzucił wszystkich. Mimo, że od 3 roku zycia
      pamiętam tylko ciągłe awantury z powodu pijanego ojca to wciąż pamiętam dni
      kiedy był trzeźwy i kiedy byłam naprawdę szczęśliwym dzieckiem jednak im starsza
      byłam tym mniej było tych dni. Teraz gdy dzwoni bo chce zobaczyć wnuczkę zawsze
      do niego jedziemy i nie mogę uwierzyć że człowiek który raczkuje po dywanie
      razem z moim dzieckiem i się śmieje potrafił zrobić nam takie piekło z życia.
      Wiem, że wiele ludzi którzy żyli i mieli stycznośc z alkoholikiem staje się nimi
      w przyszlości wiem, żę mówią iż to także "zasługa" genów jednak ja w to nie
      wirzę to zależy tylko i wyłącznie od nas samych to my decydujemy jak radzić
      sobie z problemami, wiele ludzi z DDA mówi,że piją ponieważ ich ojciec/matka
      piła i mają to w genach tak jakby to ich usprawiedliwiało, alkoholizm to choroba
      jednak nie dziedziczna a przez nas samych wybierana. Ja moge z pewnością
      powiedzieć, że mimo alkoholika ojca ja alkoholiczką nie zostanę to pewne jest
      jak 2+2=4. ja dostałam lekcję od życia i wiem że nauczyłam się jej na blachę.
      Pozdrawiam
      • khaki3 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 13:12
        Dzieci DDa nie wszystkie sa wspoluzaleznione.Bo wspoluzaleznienie jest wtedy
        kiedy pijackie wybryki rodzicow nazywa sie choriba,udaje sie,ze sie tego nie
        widzi.Ja z kolei jestem DDA i nie jestem wspoluzalezniona.Nie mamy problemow z
        alkoholem,zadne z dzieci moich rodzicow nie pije,nie pilo i pic nie
        bedzie.jesli ktos sie napatrzy na to co mial w domu przez wiele lat to do konca
        zycia alkohol bedzie mu sie kojarzy ze lzami matki albo ojca i z wiecznymi
        awanturami.A takie dziecko jest silne.Nigdy slabe!Uczy sie zycia w
        przyspieszonym tepie.Moze wykazywac zainteresowanie alkoholem,ale wiekszosc
        dzieci uczestniczacych w mityngach,w spotkaniach,rozmawiajacych o tym problemie
        nie pije bo wie jakie ma to uboczne skutki i jak bardzo sprawia sie tym bol i
        cierpienie.
        • niya Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 19:13

          oczywiśćie , ze nie wszystkie osoby mające syndrom DDA są współuzależnione
          jednak napisałam to co zauważyłam, chodziłam kiedyś na spotkani a takich osób i
          wiele z nich postawiło sprawę jasno "piję, bo mój ojciec pił, aja jestem tak
          słaby jak on" . Nie pisałam o wszystkich osobach z tym problemem. ale podałam
          tylko przykład tych słabszych osób, które nie potrafiąc poradzić sobe z
          alkoholizmem bliskiej osoby szedł w nałóg za uzależnioną osobą.
          Jeśli już piszę to dodam do swojego poprzedniego postu sprostowanie, mój
          szwagier po raz pierwszy się upił 9 lat temu a nie 2 za pomyłke pzrepraszam.
          i zgadzam się zTobą khaki3 jeśli ktoś patrzył na awantury rodziców pzrez wiele
          lat i jeśłi spowodowane są winą alkoholu to także jestem pzrekonana, że taka
          ososba zawsze unikac będzie alkoholu. Pozdrawiam
    • mirandel1 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 19:20
      zadałam takie pytanie poniewaz sama byłam takim dzieckiem.mi się udało-mam
      alergie na alkochol,no może czasem piwko;)natomiast mieszkam w miejscu gdzie
      raczej dzieci powielaja grzeszki rodziców.to chyba tez zalezy od środowiska.ja
      zawsze miałam sie że tak powiem z kim ścigać,tzn. normalne otoczenie w
      szkole ,znajomi z tak zwanych pożądnych domów.nie chciałam być taka jak
      rodzinka.mam przypadek w swojej rodzinie osoby która zawsze była wrogiem picia,
      mijały lata i wpakowała się w totalny alkoholizm.w jej przypadku było na odwrót
      niz w moim.poprostu wsiąkła w towarzystwo ludzi lubiacych picie a w tym czasie
      bardzo potrzebowała akceptacji.teraz zdaje sobie z tego sprawde że jest chora i
      stacza sie po równi pochyłej (po świętach próbowała się zabić)ale nie umie nic
      z tym zrobić.starałam się jej pomóc ale poprostu brakuje mi juz pomysłów.może
      coś mi poradzicie?
      • zuza0419 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 19:37
        pewnie wyda Ci sie to banalne ale jedynym sposobem na wyleczenie się jest profesjonalny terapeuta. Musisz znaleźć taki ośrodek, nakłonić tę osobę do podjęcia trudnej drogi ratowania siebie.
        • mirandel1 Re: dzieci z rodzin z problemem alkoholowym 06.01.06, 19:39
          heh.a próbowałaś kiedyś namówić alkocholika do ratowania siebie?? to tak jakby
          walić głową w mur.była kiedys na dwóch spotkaniach AA a potem znowu odpłyneła.
Pełna wersja