cantaloupe
26.01.06, 17:12
faceta.dziala mi na nerwy jak cholera.tesknie za nim (mamy kawalek do siebie),
ale mnie strasznie drazni jednoczesnie i nie chce go widziec. nie potrafie
odpuscic. irytuje sie na niego na kazdym kroku:| jak mam sie od tego uwolnic,
bo przeciez to jest nie do wytrzymania, no i bedzie cos miedzy nami psulo,
ciagle wylazac bez sensu i powodu. mam ochote go pocwiartowac po prostu!!!!grrr...
help,czy ja jestem jakas wstretna hetera i zlosnica, czy to tak wlasnie bywa,
ze przychodzi czas na wsciekanie sie na niego i kazdy musi przez to przejsc?