Dodaj do ulubionych

Samotność w małżeństwie

01.02.06, 22:19
Czy ktoś doświadczył takiego czegoś,jak samotność w małżeństwie?Jeśli nie,to
niech sie cieszy.Ja jestem sama od kilku już lat.Mó mąż bardzo dużo
pracuje,teraz też go nie ma jescze w domu-jest po 22.A ja wiecznie
sama...nawet urlop spędzam tylko z dziećmi.A on wiecznie zapracowany.Już
nawet podejrzewałam,że ma kogoś na boku.Ale nie,to nie to.
A co najgorsze,to już sie tak przyzwyczaiłam do takiego życia,że chyba nie
potrafiłabym go znieść szwendającego sie po kuchni.Tylko czasem,tak jak i
teraz ,taki mnie smutek ogarnia,tak mi sie dusza rwie i krzyczy,że wszystkie
ideały,marzenia o wspólnym życiu szlag jasny trafił.
Obserwuj wątek
    • moim_zdaniem Re: Samotność w małżeństwie 01.02.06, 22:31
      To pisz, pisz ile możesz.
      Wiem, ze to nie zmieni sytuacji w małżeństwie ale chociaz ulży.
      To strasznie smutne, ale to jest właśnie choroba naszych czasów - samotność.
      Ciesz się chociaż, że masz dzieci i masz dla kogo życ.
      Ja nawet się dziecka nie mogę doczekac - nie mogę zajść w ciążę. przez to nawet
      już się z mężem nie dogaduje. Eeeehhhhh..... szkoda gadać
      • czekoladka_84 Re: Samotność w małżeństwie 01.02.06, 22:35
        No właśnie, eeeeehhhh.......
        • caterina28 Re: Samotność w małżeństwie 01.02.06, 22:39
          a ja nawet nie mam z kim tego dzieciaka sobe zrobic......
          chyba mam najgozej...ehhhhhhhhhh
          • propecja Re: Samotność w małżeństwie 01.02.06, 22:45
            No właśnie-samotność to choroba cywilizacyjna.Zwłaszcza samotność w tłumie.To
            strasznie bolesne.
            A kto to tam pisze,że nie może zajść w ciążę? Zawiodło już leczenie? To może
            pomyślcie o in vitro? Znam taką parę ,którym sie udało.Jeśli chcesz,to napisz
            do mnie maila,a ja sie wypytam ich,gdzie to robili itd.Powiem ci jeszce ,że ich
            dziewczynki-blizniaczki mają teraz po 5 lat i są urocze.
            Tyle o ciązy.Teraz wracajmy do tematu samotności.
            • a2305 Re: Samotność w małżeństwie 01.02.06, 23:08
              Właśnie dowiedziałam się od mojego męża,że chyba ze mną daleko nie zajdzie (
              14 lat po ślubie, dwójka dzieci i własna firma ) i czas nad tym wszystkim się
              zastanowić. Tak naprawdę ja już dawno przestałam reagować na ciągłe
              niezadowolenia na mnie. Nic mi się nie chce.
            • moim_zdaniem Re: Samotność w małżeństwie 02.02.06, 09:06
              NIby badania mamy ok, niby wszystko ok, ale nie zaskakuje.
              Nie wiem, może to ma podłoże psychiczne - panicznie boję się bólu i krwi,
              nierozłącznie związanych z porodem.
              Ale to już inna sprawa, przepraszam że w Twój wątek wcisnęłam własne problemy.
              To chyba też z samotności....
    • 40margaryna Re: Samotność w małżeństwie 01.02.06, 23:57
      Wspolczuje. Podobno najszczesliwsze sa malzenstwa bezdzietne z wyboru. Ja
      jestem w takim i bardzo mi dobrze. Jestesmy z mezem swoimi najlepszymi
      (wlasciwie jedynymi) przyjaciolmi. Jesli jest jakis problem, to o nim
      rozmawiamy. Niektorzy latami zajmuja sie dziecmi, a zaniedbuja malzenstwo, a
      zwiazek malzenski to przede wszystkim dwoje ludzi. Gdy dzieci dorosna i odejda
      z domu, to zostajecie tylko ze soba i niedobrze bedzie jesli zawsze nie
      byliscie sobie bliscy.
      • jo39 Re: Samotność w małżeństwie 02.02.06, 00:04
        a po co malzenstwa bez dzieci? gdyby nie moj syn, nie mialabym sily ciagnac
        tego dalej.
        • 40margaryna Re: Samotność w małżeństwie 02.02.06, 00:11
          To znaczy, ze masz zle malzenstwo. Ja nie jestem z mezem dla dzieci, ani z
          zadnego innego powodu oprocz tego, ze go bardzo z wzajemnoscia kocham i ze sie
          swietnie rozumiemy. Jest nam razem bardzo dobrze. Mysle, ze jesli chce sie miec
          dzieci, to lepiej poczekac pare lat po slubie i zobaczyc, czy jestesmy do
          siebie dobrani.
      • kaktusik0 Re: Samotność w małżeństwie 04.02.06, 19:12
        znam wiele par, bezdzietnych z wyboru, które by się baaardzo z Tobą nie
        zgodziły. Szczególnie gdy już zbliża się emerytura. Oni są po prostu samotni.
        Niby mają siebie, ale mają też świadomość że któreś z nich w końcu odejdzie i ta
        jedna osoba która zostanie - będzie całkiem sama. Niby są znajomi, dalsza
        rodzina, ale to nie to samo. Szkoda mi ich, bo widzę że teraz woleliby cofnąć czas.
    • julita.o Re: Samotność w małżeństwie 04.02.06, 19:00
      ja sie boje ze mnie tez to czeka. Na razie jestesmy przed slubem, ale czuje
      jabym tak naprawde byla sama. Probowalam rozmawiac, ale to nic nie daje na
      dluzsza mete, moje Kochanie tlumaczy ze po prostu jest zapracowany. Bylabym
      najszczesloiwsza kobieta na ziemi gdyby poswiecal mi choc polowe tego czasu,
      ktory poswieca pracy. I przykro mi dlatego, ze nie tak wyobrazalam sobie ten
      moj piekny i wysniony zwiazek
      • pur.blanca Re: Samotność w małżeństwie 06.02.06, 22:45
        Cholera-znam to wszystko z autopsji.Tylko,że mój staż małżeński jest juz
        długi.W sumie ,to można sie przyzwyczaić.A poza tym może by tak spojrzeć na
        całą sprawę z innego punktu widzenia i dojrzeć w tym cos pozytywnego.Bo chyba
        lepiej byc z kims zapracowanym, niż mieć na utrzymaniu jakiegoś
        nieroba.Najważniejsza w życiu jest miłość,moi drodzy.
    • mila2713 Re: Samotność w małżeństwie 07.02.06, 11:27
      Też mam taki problem. Jestem już trzy i pół roku po ślubie a dla mojego męża
      wciąż jego rodziną są jego rodzice i siostry. Calymi dniami prauje a jak
      przyjdą wolne dni to spędza je u rodziców. Jeszcze potrafi mi powiedzieć, że to
      ja nie nadaję się do małżeństwa. Ja jestem z miasta a on pochodzi ze wsi, gdzie
      najważniejsza jest praca. A to, że chcę abyśmy razem gdzieś wyjechali razem czy
      po prostu spędzili razem czas uważa z fanaberie i lenistwo. Czuję się oszukana.
      Teraz widzę, że przed ślubem mówił mi po prostu to co chciałam usłyszeć i
      dobrze się maskował. Z jednej strony jest bardzo ineligentny a z drugiej tak
      prymitywny, że czasami mi wstyd, że jestem z kimś takim. To strasznie
      prymitywna mieszanka. Ja po prostu staram się realizować w pracy a to jednak
      dla mnie za nało. To strasznie przykre, że człowiek który powinien być mi
      najbliższy ciągle unika bliskości.
      • agnieszka-szka Re: Samotność w małżeństwie 08.02.06, 12:41
        Czy nie zastanawialiscie się nad tym że nie ma nigdy winy po jednej stronie Coś
        zawsze musi być powodem zachowań danej strony w małżeństwie!!Jestem mężatką od
        14 lat i nie narzekam na nic ale kosztuje mnie to dużo wyrzeczen i poświęcen
        zarówno mojego małżonka ,i jesteśmy tego świadomi że to wszystko obydwojga
        zasługa !! Wierzcie mi drogie panie idzie wszystko pogodzić można we wszystkim
        znależć kompromis tylko chęci i mniej żalu!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka