zareczyny

IP: 195.95.19.* 09.10.01, 08:36
Ratunku! W sobote robimy zareczyny. Moj narzeczony juz w maju zaplanowal to
na "po wakacjach", ja od maja umieram z niecierpliwosci, a teraz umieram ze
strachu!!! Pierscionek juz kupiony (sama sobie wybralam, wiec wiem, ze jest
sliczny), rodzice powiadomieni, teraz ustalamy menu na te impreze.
Boje sie, ze sie porycze, ze Mamy tez sie porycza, a Ojcom beda sie trzesly
brody ze wzruszenia. Jak tego uniknac ???
Nie wiem, czy robic kawe i mala kolacje, czy obiad i kawe, czy tylko kawe...?
(cala imprezka ma byc u mnie w domu z rodzicami w komplecie). Macie jakies
pomysly? Czekam niecierpliwie!!!
    • Gość: Momo Re: zareczyny IP: *.cezex.pl 09.10.01, 09:04
      Gość portalu: Koralik napisał(a):

      > Ratunku! W sobote robimy zareczyny. Moj narzeczony juz w maju zaplanowal to
      > na "po wakacjach", ja od maja umieram z niecierpliwosci, a teraz umieram ze
      > strachu!!! Pierscionek juz kupiony (sama sobie wybralam, wiec wiem, ze jest
      > sliczny), rodzice powiadomieni, teraz ustalamy menu na te impreze.
      > Boje sie, ze sie porycze, ze Mamy tez sie porycza, a Ojcom beda sie trzesly
      > brody ze wzruszenia. Jak tego uniknac ???
      > Nie wiem, czy robic kawe i mala kolacje, czy obiad i kawe, czy tylko kawe...?
      > (cala imprezka ma byc u mnie w domu z rodzicami w komplecie). Macie jakies
      > pomysly? Czekam niecierpliwie!!!
      >

      Nie Ryczeć proszę, tylko ......tańczyć.....ze szczęścia)))Niestety nie mam
      doświadczeń w tej materii, bo moje zareczyny były tylko we dwoje. ŁAtwiej by było
      np w jakichś neutralnych okolicznościach, np. wspólny grill, io niby nikt nic nie
      wie, a wy nagle ogłaszacie światu swoje szczęście. No ale skoro rodzice wiedzą,
      to moze jaiś stół szwedzki, miła muzyka do tańca, a na początek, szampan i Wasze
      wejście, że właśnie w takiej milutkiej atmosferze chcecie oficjalnie
      zakomunikować co nastepuje...
      Ale i tak sama wpadniesz na najlepszy pomysł, bo znasz i przyszłych teściów i
      rodziców i na pewno sobie poradzisz..powodzenia.Momo
    • Gość: misia Re: zareczyny IP: *.easynet.pl 09.10.01, 15:52
      Ja jestem juz po tej uroczystości i szczerze powiem ze był to dla mnie
      najbardziej wzruszający moment w życiu. Wprawdzie obie strony (rodzice)
      wiedzieli o naszych nieoficjalnych zareczynach (zareczyliśmy się w wakacje)i
      zareczyny "oficjalne" były tylko formalnościa ale bez lez sie nie obyło. I co
      najdziwniejsze najbardziej wzruszyli się nasi tatusiowie. Może to ta mowa
      ofiacjalna a może cała atmosfera. Fakt że płakalismy prawie wszyscy i to ze
      szczęścia i ze wzruszenia. Potem było już tylko wesoło!!!
      A co do uroczystosci to był obiad, deser i kawa.
      I jesli moge coś doradzić to nie zapomnijcie w ferworze przygotowań o kupieniu
      kliszy do aparatu lub o kamerze. Takie chwile naprawdę warto utrwalić.
      A kwiaty nawet suszone tej atmosfery nigdy nie oddadzą.

      Pozdrawiam,
      zaręczona i szczęsliwa
      • Gość: xksiak Re: zareczyny IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 10:53
        a wasi rodzice znali sie wcześniej czy spotkali się dopiero na tym przyjeciu
        • Gość: Koralik Re: zareczyny IP: 195.95.19.* 10.10.01, 12:17
          Gość portalu: xksiak napisał(a):

          > a wasi rodzice znali sie wcześniej czy spotkali się dopiero na tym przyjeciu

          Moi rodzice znaja tylko Tate Michala - widzieli sie juz kilkakrotnie i nawet byli
          razem w kinie. Jego Mamy nie mieli jeszcze okazji spotkac.
          Ustalilismy na razie, ze bedzie to obiad i kawa.
          Dzis wybieram sie na zakupy po jakas fajna zareczynowa kreacje !!!
          Jestem taka podniecona !!! Trzymajcie kciuki.

        • Gość: misia Re: zareczyny IP: *.easynet.pl 10.10.01, 15:19
          Gość portalu: xksiak napisał(a):

          > a wasi rodzice znali sie wcześniej czy spotkali się dopiero na tym przyjeciu

          Nasi rodzice znali sie wczesniej dosc dlugo bo ponad 10 lat ale wydaje mi sie ze
          to nie ma zadnego znaczenia. Moja przyjaciolka robila zareczyny w sytuacji kiedy
          rodzice sie w ogole nie znali i tez bylo sympatycznie i milo a rodzice obojga od
          razu przeszli na "Ty".
          Mysle ze w sytuacji kiedy obie strony sa na te uroczystosc przygotowane nie ma
          zadnego rpoblemu - najlepiej od razu przelamac lody a potem pojdzie jak z platka -
          a jak dojdzie jeszcze odrobinka alk. przy obiedzie (np. dobre czerwoen wino) to
          juz w ogole humory wszystkim sie poprawia!!!

          Powodzenia
    • Gość: juz zona Re: zareczyny IP: 192.168.10.* / *.bratniak.krakow.pl 11.10.01, 13:00
      Nie ma sie czym przejmowac. W chwili zareczny i tak o niczym innym sie nie
      mysli, jak tylko o ukochanym. Rodzice sami sie soba zajma, wy bedziecie fruwac
      w oblokach.
Pełna wersja