IP: 193.247.251.* 17.11.02, 11:32
Wlasnie zgubilam koperte z tlustym zaskorniakiem. Powedrowala prawdopodobnie
do kosza a z nia moje marzenia o nowej garderobie. Szef dorwal mnie na
siedzeniu w necie, potluklam flaszke z kosztowna odzywka do wlosow i
zniszczylam dwa ulubione swetry w praniu....
Czuje sie do dupy, chociaz wiem, ze nie sa to rzeczy wazne. Zdrowie, milosc i
spokoj wazniejszy, ale ta koperta.... Tyle ciulalam
Obserwuj wątek
    • melinek Re: pech 17.11.02, 14:01
      Ale się smieciarze lub nurki smietnikowe uciesza. Pomysl, ze w ten sposób komus
      zrobilas prezent swiateczny. Widac komus innemu były pisane te pieniadze,
      szkoda tylko, ze nie da się ich od podatku odpisac, bo jeśli już mialy być
      stracone, to mozna je było przelac na konto organizacji charytatywnej.
      Na przyszlosc będziesz ostrozniejsza zamiast do koperty czy skarpety wlozysz je
      na konto w banku a tam ich z pewnoscia nikt nie wyrzuci.
      Może nie jest jeszcze za pozno i warto do tego smietnika zajrzec, chyba ze to
      zsyp to trzeba isc z parasolem.
      Swetrow tez szkoda, ale może czas na zmiane w modzie i zaczac lansowac mode na
      sfilcowane? Tyle już dziwnych rzeczy w modzie się przyjelo np. dredy na
      wlosach, spodnie noszone do sukienek, dziury w dzinsach ponoc robione nawet
      fabrycznie, spodnie z krokiem po kolana itp. Z pewnoscia moda myknie i to.
      Kosztowne odżywki kupowane we flaszkach ze szkla trzeba przelewać do
      plastikowych butelek, które jak spadna to się nie potluka.
      Jeśli dobrze wykonujesz swoje obowiazki i sa zadowoleni z tego co robisz, to
      szef się do ciebie nie przyczepi. Każdy ma prawo do 15 minut przerwy
      sniadaniowej i moze wykorzystac to jak chce na konsumpcje sniadania, papierosa
      lub meili.
      Tak w ogóle to zycie jest do dupy, ale jak to mowia, swoje sprawy trzeba
      pozałatwiać, wiec glowa w gore i dupa w troki.
      • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 17.11.02, 14:56
        melinku cmok cmok ake jestes fajny (fajna???).
        Smieci juz przegrzebalam dwa razy, co do swetrow do szlag je trafil. Jednemu
        brzydka pralka wygryzla dziure na dekolcie a drugi ma rozmiar XXXS...Pal licho
        te odzywke ale koperty mi zal, tyle planowalam. Ide na forum depresja, tam
        zaraz poczuje sie lepiej.

        Melinku jak ty robisz, ze taki juz jestes. Bo mi ostatnio niewiele trzeba zeby
        sie gryzc na smierc. Taka jakas pesi jestem. Ale prubuje wziac te moje
        nieszczesna dupe w troki.

        A propos co to sa TROKI?
        • melinek Re: pech 17.11.02, 17:15
          Ojoj, dziekuje za cmok comok i tobie tez cmok comok. Po raz pierwszy, no może
          po raz drugi, sie zdarzylo na tym forum, by mi ktos byl wdzieczny. Chyba dodam
          ten watek do ulubionych. Zwykle, jak cos napisze, to dostaje po uszach, albo
          nic nie dostaje. Pisze zwykle, to co mysle. Przewaznie wszyscy pisza,to co
          mysla, ale zdarza mi sie myslec inaczej niz wszyscy. Dla przykladu mozesz sobie
          przeczytac watek pt. „Dla ciebie”. Jest w wyszukiwarce.

          Twoja pralka byla bardzo wyglodniala, ze az dziure wygryzla i to na dekolcie.
          Pralki z reguly karmia sie sweterkami, im delikatniejsze sweterki tym mocniej
          przerzute. Czasem to pralka bawi się swetekiem, jak kotek myszka i po tej
          zabawie sweterek jest taki jak myszka, czyli niezywy (czytaj sfatygowany).

          Na forum depresja tez bywam, ale jedyne rady jakie z tamtad wynioslam to albo
          kuracja lekami, albo grupy wspacia a lepszej niż tu nie znajdziesz, albo ci
          napisza to co ja, bys się wziela w garsc, bo twoje straty sa latwe do
          odrobienia. Jesli chcesz koniecznie zmieniac forum to polecam forum humorum.
          Jego lektura zmieni smutne pesi w wesole pepsi.

          TROKI to rzemyki, tasiemki lub paski skorzane do zapinania lub wiazania
          odziezy lub innych rzeczy. Wez dupe w troki to inaczej pozbieraj sie do kupy,
          albo wez sie w garsc.
          • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 17.11.02, 19:32
            A czemu ty jestes Melinek? Od Meli? Sorry za te calusy ale jak mi ciezko na
            watrobie to lubie popadac w skrajnosc. Pogadalabym sobie dluzej ale jestem w
            pracy (to co ze niedziela) teraz juz nie bede ciulac, od razu puszczam szmal w
            obieg
            • aankaa Re: pech 17.11.02, 20:20
              Gość portalu: lola napisał(a):

              > teraz juz nie bede ciulac, od razu puszczam szmal w obieg

              w ten sposób będziesz się z nich cieszyć dwa razy
              1 - OD RAZU
              2 - odpada Ci problem jak wyżej (koperta w śmieciach)
              • Gość: .................. Re: pech IP: *.sympatico.ca 18.11.02, 00:16
                Wiesz co? Oglos te strate w calym biurze a zobaczysz jak ten
                smietnik Ci zmienia. Moze i koperte tez znajda. Coz, liczyc na
                uczciwe oddanie zbyt mocno nie mozna, choc wszystko mozliwe. A
                tak na marginesie: czy Ty zawsze jestes taka bojazliwa?. Ten
                Twoj boss to pewnie jakas bestia. Moze mu tez powiedz, co
                stracilas przez niego. Moze sie zmieni chlopisko i kupi Ci te
                wymarzone majtki (one tez pewnie byly w tym Twoim garderobowym spisie,
                prawda?) a przez nie to i do podwyzki odrazu awansujesz.
                Pozdrawiam
            • melinek Re: pech 18.11.02, 00:35
              Gość portalu: lola napisał(a):

              > A czemu ty jestes Melinek? Od Meli? Sorry za te calusy ale jak mi ciezko na
              > watrobie to lubie popadac w skrajnosc.


              Sama nie wiem czemu jestem melinek. Szukalam jakiegos nicka i ten sam do mnie
              przyszedl a poniewaz byl wieloznaczny i mi sie spodobal, to poprosilam by ze
              mna zostal.

              Czemu sie wycofujesz z tych caluskow? Zawstydzilo Cie to? To jakbys zrobila
              jeden krok do przodu i za raz jeden w tyl. Nie chce byc posadzana o jakies
              zboczenia, ale naprawde zrobilo mi sie milo.

              Tez chetnie bym pogadala dluzej. Ja, jestem w domu. A co to za praca, do ktorej
              w niedziele kaza przychodzic, czy pracujesz wedlug tzw. grafiku lub na zmiany?

              Oszczedzac warto i miec jakiegos zaskorniaka na czarna godzine. To zawsze sie
              przyda. Trzeba tylko zmienic „skarbonke”, zeby ponownie nie trafila do smieci.
              Mialam podobne zdarzenie, tylko z paszportem, ktory jakim cudem trafil do
              domowego skladu makulary a nastepnie zostal wyniesiony do skupu. Dlugo sie
              naszukalam tej zguby i zdziwilam sie bardzo, gdy do mnie zadzwoniono w jego
              sprawie ze skupu makulatury, zebym go sobie odebrala. W tak zwanym miedzyczasie
              wyrobilam nowy, wiec przez pewien czas mialam dwa wazne paszporty.
              • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 18.11.02, 01:20
                Ja jestem architekt i siedze w biurze czesto po godzinach. Bo architekci to
                taki ludek, co nie umi tyrac do 18.00 i musi sobie zawsze dluzej posiedziec.
                Pewnie juz tam po drugiej stronie chrapiesz w swoim domku, czego ci zycze. A ja
                musze jeszcze posiedziec, bleee.

                Co do zaskorniakow, to na razie nie ma szans wynajelismy mieszkanie i kupic
                trzeba natychmiast : dywan, kubki, deske itd. Dlatego tak liczylam na wsparcie
                kopertowe. No ale przeprowadzka wprowadzila taki nielad w psychike i
                gospodarstwo, ze forsa zniknela. Ale juz pisze o niej ostatni raz, bo wstyd i
                wezmiecie mnie za materialistke (nie bez slusznosci).
                W ogole odkad mam mieszkanie to obsesja: miec, kupowac, posiadac stala sie
                naczelna w moim zyciu. Oczywiscie zawsze lubilam przedmioty, ale oscylowalo to
                miedzy portkami, swetrem a torebka. A teraz zeby zyc musze miec ogromna ilosc
                rzeczy. Ladnych rzeczy (w koncu jestem architektem) a co za tym idzie czesto
                kosztownych.... Przeprowadzko przyszla w parze ze zmiana pracy i wielu wielu
                rzeczy, szefa tez. Nie jest on szefem zlym, nalezy do gatunku szefow z rezerwa.
                Ale badz co badz to szef nowy i nalezy go jak najdluzej utrzymac w przekonaniu,
                ze pilnie wypelniam obowiazki a nie siedze w necie.
                • Gość: ................. Re: pech IP: *.sympatico.ca 18.11.02, 01:39
                  Oj, cos ten Twoj zawod architekta jak widze Tobie nie bardzo
                  sluzy. A co do przekonania swojego szefa, to nie jestes w bledzie.
                  Dam Ci rade. Moze malenka, ale......... Moze Ty sama powinnas sie
                  do niego przekonac. On chlop, zawsze chce....... Byc moze wlasnie
                  dlatego tak czesto do Ciebie zaglada.
                  • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 18.11.02, 01:47
                    panie wielokropek, w moim poscie chodzi o relacje ja-zagubiona koperta, a nie
                    ja-szef. Co mnie obchodza jego potrzeby, lazi po biurze bo za to mu placa, a o
                    molestowaniu to ja moge tylko pomarzyc. Nie moge sie rowniez przekonac, bo nic
                    ale to niec przeciwko mu nie mam, no moglby byc ciut wyzszy. A w ogole to o co
                    chodzi z tym kryptoerotycznym tonem w pana listach?

                    Pozdrawiam
                    lola
                    • Gość: .................. Re: pech IP: *.sympatico.ca 18.11.02, 02:03
                      Chodzi mi o to, zeby Ci w jakis sposob dopomoc. Oczywiscie nie
                      zamierzam Ci zwrocic zawartosci tej utraconej koperty. Nawet nie
                      wiem ile. Chodzi mi o poluzowanie stosunku pomiedzy Toba a Twoim
                      szefem. Chodzi dokladniej o to, bys na jego widok drgawek nie
                      dostawala, ktore napewno nie sa Ci korzystne (drgawki sa czasem
                      wspaniale, ale nie za komputerem) sa taksamo powodem Twoich strat
                      finansowych (nie pomysl chociaz ze ja tutaj ubolewam i oplakuje
                      Twoje pieniadze; pociesze Cie tylko - jutro beda nowe pieniazki).
                      Pamietaj ze dobry i luzny stosunek z szefem jest z reguly
                      gwarancja podwyzki. O jedno Cie prosze. Nie zakochaj sie zbytnio.
                      Wtedy mozesz stracic duzo wiecej niz stracilas. "za maly"?-
                      podciagnij go troche.
                      • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 18.11.02, 02:26
                        Wielokropku- szef moj chyba jest OK, jeszcze nie jestem pewna bo za krotko sie
                        znamy, ale podziel sie doswiadczeniami za miesiac. Ta twoja wielokropkowosc to
                        chyba ilosc problemow. Pierwszy (tak cos czuje) jakas panna (pod warunkiem, ze
                        jestes ten a nie ta), stad te ostrzezenia przed miloscia. A co do drgawek, to
                        zupelnie sie nie domyslam co masz na mysli. Zreszta ja juz sie zakochalam, ale
                        on tez nie znalazl koperty
                        • Gość: ................. Re: pech IP: *.sympatico.ca 18.11.02, 02:56
                          Czy Ty dziewczyno niemadra? Kto to widzial zakochanego wysylac po
                          te koperte. Przeciez on zapomnial po co poszedl ciagle myslac o
                          Tobie. Co do drgawek? Coz Ci moge powiedziec. Widocznie ich nigdy
                          nie dostalas, pomimo tego ze jestes w stanie zakochania. Piszac
                          to, nie chce Ci powiedziec ze troche zimna w tej milosci jestes,
                          a moze nikt Ciebie do zadnych drgawek jeszcze nie doprowadzil.
                          Swoich kropek nie licze, problemow tez. Najwiekszy moj problem to
                          ten, ze nie wiem ile ich mam. Moze zaraz skorzystam z Twojej
                          rady i policze te kropki by swoj problem pomniejszyc. Jak widzisz,
                          pomocna jestes nie tylko dla szefa. Mnie tez Twoja madra rada
                          mocno sie spodobala. Czy Ty zawsze i wszystkim tak ladnie doradzasz?
                    • melinek Re: pech 18.11.02, 22:30
                      Gość portalu: lola napisał(a):

                      > ... w moim poscie chodzi o relacje ja-zagubiona koperta, ...

                      Czesc Lola,
                      uwazam strategie, ktora przyjelas za genialna. Wysiadujac w biurze nadgodziny
                      i to nocne i to niedzielne bardzo szybko nadrobisz strate wartosciowej koperty.
                      Wyszlam z zalozenia, ze owe nadgodziny sa platne. Wiec jesli sie wykazesz
                      jeszcze kilkoma takimi nocnymi dyzurami, to na koniec miesiaca otrzymasz duza
                      koperte. Tu pojawia sie jeden problem. Zamiast od reki ja wydawac, bedziesz
                      musiala wpierw odespac zarwane nocki a potem pewnie znowu do pracy i tak w
                      kolko, wiec nie bedziesz miala czasu na wydanie krwawicy, az do momentu, gdy
                      pojdziesz na urlop.
                      I tu sprawa sie jeszcze bardziej komplkuje. Majac nowe mieszkanie chcesz je jak
                      najszybciej urzadzic, ale tego nie zrobisz przesiadujac stale w pracy, chyba ze
                      powierzysz to zadanie twojemu partnerowi. Uważam jednak, ze kupownie desek do
                      krojenia, filizanek, nozy kuchennych nalezy pozostawic osobie, ktora sie na
                      codzien bedzie nimi poslugiwac czyli - kobiecie.

                      Majac pieniadze, siedzac dniami i nocami w pracy i chcac urzadzic mieszkanie
                      i nie chcac powierzyc tego partnerowi jedynym wyjsciem z sytuacji pozostaje
                      robienie zakupow z katalogow lub przez internet.

                      Napisz jak sobie z tym wszystkim poradzilas.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 19.11.02, 10:09
                        Halo Melinku

                        Jest jeszcze szansa, ze tu zajrzysz chociaz mialam przerwe w korespondencji.
                        Poniedzialek byl wolny, zeby wynagrodzic zmarnowana niedziele. Oczywiscie
                        spedzilam go miedzy Ikea a Interio (cos jak Ikea tylko niestety drozsze) i tam
                        uplynnialam krwawice. To nasze mieszkanie jest jak wor bez dna. Bez wzgledu ile
                        dokupisz, zawsze przy sniadaniu okazuje sie, ze czegos brakuje. Ale czuje sie
                        tam coraz bardziej zadomowiona i szczesliwa. Niestety moje godziny pracy 8.30-
                        18.00 nie sprzyjaja walesaniu sie po sklepach. Pozostaja soboty i troche szlag
                        mnie trafia, ze zamiast za miasto to po telewizor. Ale mam wreszcie i to pudlo
                        na wlasnosc i moge prasowac przy wiadomosciach. Poniewaz moja druga polowa tez
                        jest architektem to mozesz sobie wyobrazic jaka mamy porzeczke przy kupowaniu
                        mebli. Kanape wybieramy ju drugi miesiac a niestety komproms miedzy
                        mozliwosciami finansowymi a potrzebami estetycznymi skonczyl sie tak, ze
                        siedzimy na podlodze. Mam nadzieje Melinku, ze nie zanudzilam cie na smierc.
                        Mam malo znajomych, w koncu to moje pierwsze tygodnie w nowym miescie i troche
                        mi sie ckni za pogawedka. Pozdrawiam ;)))

                        Panie wielokropek nie wiem czy jest pan w stanie zakochania, czy wlasnie zostal
                        z niego wyrwany. W pierwszym przypadku polecam dzialanie: telefon, list, ,staly
                        acz dystyngowany nacisk. Zadna sie nie oprze, musisz ja tylko przekonac:
                        Primo, ze TY nie przestaniesz
                        Secundo: ze ona ci sie nie oprze.
                        To dziala i po pewnym czasie dopniesz swego.

                        Jezeli niestety stan zakochania zakonczyl sie porazka, mozesz wrocic do punktu
                        pierwszego, albo zaprzestac dzialan jakichkolwiek i liczyc na zbawienny uplyw
                        czasu. Problemow swoich nie licz. Pochlania to ogromna ilosc energii, wiem bo
                        sama ja trace na malkontenctweo. Ale co wolno kobiecie to ponoc nie przystoi
                        mezczyznie. Nie wiem ile masz lat, ale na pewno masz czas na nowe drgawki :)))
                        • melinek Re: pech 20.11.02, 00:03
                          Hej Lola,
                          rowniez mieszkam w innym miescie niz to, w ktorym sie urodzilam i znajomych
                          moge zliczyc na palcach jednej reki, wiec piszmy dalej. Na bywanie na forum
                          zarezerwowalam czas wieczorem, gdy synek spi. Zdarza sie, ze bywam tu w dzien,
                          ale krocej i rzadziej.
                          Na wpadki przed szefem polecam kombinacje klawiszy Alt i Tab, jesli
                          pracujesz w systemie Windows, pozwala to przelaczac sie miedzy aktywnymi
                          aplikacjami.
                          W jakim miescie pracujesz?
                          Jakiego rodzaju architekura sie zajmujesz? Wystroj wnetrz, budynki, drogi mosty
                          czyn inne? Kiedys kupowalam sobie czasopisma typu 4 Katy, Mieszkaj lub Moje
                          mieszkanie, ale po roku mnie znudzily, moze dlatego, ze wiekszosc tematow sie
                          powtarzala.
                          Z kupowaniem gratow bym uwazala, tym bardziej jak sie mieszka w wynajmowanym
                          mieszkaniu. Kiedys nadejdzie dzien wyprowadzki i wtedy robi sie klopot
                          z pakowaniem i przeprowadzaniem majdanu w inne miejsce i okazuje sie ile to
                          niepotrzebnych gratow sie nagromadzilo.
                          Ja z kupowaniem lozka wogole nie mialam klopotu. Poszlam do sklepu z mezem
                          i wybralam. Chcialam lozko z inna tapicerka niz to ktore bylo w sklepie,
                          ale na jego zrobienie trzeba bylo miesiac czekac a nam sie spieszylo, bo stare
                          bylo zepsute. Maz zdecydowal, ze bierzemy to ktore jest. Spelnialo wyszstkie
                          nasze wymagania, bylo na sprezynach, odpowiednio duze i ze schowkiem na posciel
                          i ciemna tapicerka w kwiatki. To ostatnie – kwiatki to nie był wymog.

                          Bylam niedawno w Ikei. Nic tam nie kupilam, bo towarzyszylam mojej mamie
                          i uwazam, ze jest tam drogo. Był piatek po poludniu a ludzi jak na lekarstwo,
                          wiec inni chyba tez uwazaja podobnie.
                          Rozsmieszyl mnie bardzo opisany przez ciebie sposob na zdobywanie kobiety –
                          „dystyngowany nacisk”. Czy Ciebie tak wlasnie zdobywano?
                        • Gość: .................. Re: pech IP: *.sympatico.ca 20.11.02, 00:44

                          Ty wiesz, tych nowych drgawek czas od czasu dostaje. Coz, uparty
                          jestem, nie przestaje, dlatego ich dostaje. Zawsze staram sie
                          dopiac swego i to do konca - tam gdzie wydawaloby sie jest bez
                          konca. Czy slusznie robie??? Spelniam wiec Twoje dwa punkty
                          nobliwie. Tylko jak mam Cie o tym przekonac? To jest moj
                          problem, kolejny niepoliczony. I jeszcze cos Ci powiem. Jezeliby
                          kazda mi tak mile doradzala, wtedy ja ciagle bym byl
                          zakochany. Pozdrawiam
    • tetsuo_nakamura Re: pech 20.11.02, 12:39
      melinek napisaL MI ze powinnam do ciebie napisac. ty nowa w miescie ja nowa,
      szukam kolezanek.ja koncze historie sztuki, a architekture drewniana w
      szczegolnosci boznicowa ogromnie sie interesuje. kiedys chcialam isc na
      architekture ale ja humanistka a matma zupelne dno. to moze zaczniemy
      wymieniacx posty?
      • Gość: lola Re: pech IP: 193.247.251.* 20.11.02, 16:15
        Czesc kobieto o trudnym Nicku

        Oczywiscie jak najchetniej pogadam, nawet za posrednictwem kabla. Ja to juz
        zupelnie sama jestem. A jak sie do tego moja polowka na mni obrazi to juz
        zupelnie nie mam do kogo geby otworzyc. Wlasnie niedawno zmienilam prace,
        miasto a nawet kraj a co za tym idzie znajomych niet. Nawet waluta nowa.... Co
        do boznic to niekoniecznie mam cos ciekawego do powiedzenia, poszlam w
        nowoczesnosc i studiuje u Kollhoffa (moze cos ci to powie) architekture
        wspolczesnych nomadow. Ale nie tych z wielbladami tylko tych co sie
        przemieszczaja samolotami itd. Z matmy jestem wyjatkowym trepem, ale sie
        zawzielam i studia w Polsce zakonczylam. Niestety zastrzegam, ze odpisuje
        nieregularnie, ale z kazdego listu ciesze sie jak dziecko i z gory dziekuje :)))

        A teraz bedzie do Melinka
        Tu gdzie mieszkam Ikea uchodzi za substandart. Kupuja tam albo mlodzi, albo
        tacy, ktorym na swietej jakosci nie zalezy. Dlatego w soboty rano korek
        chetnych na szwedzki design ustawia sie od zjazdu z autostrade az do
        restauracji ikejowskiej. Mysmy wyladowali tam troche z powodu nieznajomosci
        rynku, a troche z powodu znajomosci naszych kont.
        Graty kupowalismy troche jak w goraczce, bo ostatnie dwa lata gniezdzilismy sie
        w malutkim pokoju w dodatku koszmarnie umeblowanym przez wlasciciela. I bardzo
        nam sie chcialo odkuc. No i sie odkulismy wczoraj przytargalismy kanape i jest
        cudnie. Szlag mnie trafia tylko bo wybralismy ladna ale niewygodna.... Melinku
        musze ,kurcze, jednak pracowac. Bo mi szef dyszy za plecami. Ale to zadny tam
        dystyngowamy nacisk tylko chamskie wymagania...

        Popopozdrawiam LOLOa

        P.S.

        Czy w Polsce pokazywano relacje z wizyty MIchaela Jacksona w Niemczech?
        • tetsuo_nakamura Re: pech 20.11.02, 16:30
          ja o synagodze pisze prace magisterska. ja w warszawie tez sama, jak do knajpy
          to zawsze z moim chlopcem, a jak mam jakies problemy natury duchowej, wiesz
          kobiece rojenia to z krzysiakiem nie pogadam. warszawa nie jest moim rodzinnym
          miastem, tylko wroclaw. no to nastepnego razu, powoli wracam do domu.
        • melinek Znajomosc zawarta z powodu pecha nie musi .... 21.11.02, 00:15
          byc pechowa.
          Nikt mnie jeszcze tak nie popopozdrawial, ale to fajne.
          Z tego co napisalas o studiach i Ikei wnioskuje, ze mieszkasz teraz w Berlinie.
          Zgadlam? Ktory z berlinskich biurowcow jest twojego autorstwa?
          Zaznaczam, ze nie znam zadnego. Czy wyjechaliscie tam na stale?
          Podziwiam ludzi ze zanjomoscia niemieckiego. Dla mnie ten jezyk był
          nieosiagalny. Dwukrotnie w moim zyciu probowalam sie go nauczyc, nie wyszlo.
          Ale nie zaluje, za to znam troszke inne. W Niemczech bylam tylko
          w Moguncji i Kolonii.

          Z kanapami to tak bywa. Jak wygodna to brzydka a jak ladna to niewygodna.
          Wydawaloby sie, ze dwoch architektow wybierze i ladna i wygodna a tu
          jak kula w plot. Tez mi sie zdarzaja takie zakupy. Oczywiscie nie jestem
          architektem.
          Lola tez sie bardzo ciesze, gdy ktos do mnie napisze. Ludziom ogolnie doskwiera
          samotnosc. Gdyby nie ona, takie fora jak to i jeszcze pare innych cienko by
          przedly.
          Pozdrawiam.
    • nurek69 A dużo było w tej kopercie? 20.11.02, 20:37
      Może mogę Ci jakoś pomóc?
      :-)
      • Gość: lola Re: A dużo było w tej kopercie? IP: 193.247.251.* 21.11.02, 11:00
        Duzo. A co masz nadmiar gotowki? Zreszta nie chodzi mi juz o ten pieniadz,
        tylko o to, ze nieustannie szukam rzeczy, ktore gdzies posialam. Pilnik,
        rajstopy, mapa Lodzi, ktora przeciez wczoraj tu polozylam. A jak znajde to juz
        tak schowam, ze koniec. Pomoc to mi chyba moze herbatka z milorzebu. Ale
        skrobnij co masz na mysli.
        • Gość: ................ Re: A dużo było w tej kopercie? IP: *.sympatico.ca 22.11.02, 01:30
          Ten nurek rzeczywiscie moze Ci pomoc. Najlepiej by bylo jakby
          odrazu oglosil ze juz znalazl te koperte, a
          tak.................musisz niestety podac jej zawartosc. Nurek
          pomysli, i moze zasponsoruje. Tylko nie wystrasz nurka ta suma.
          On przeciez chlop, a nie krowa dojna. Napisz nurek jak nurkujesz,
          gleboko? To tez moze Ci duzo pomoc. Wiesz, u kobiet wszystko sie
          liczy. Pozdrawiam
          • Gość: lola Re: A dużo było w tej kopercie? IP: 193.247.251.* 22.11.02, 15:20
            Wielokropek- a jak to ta nurka a nie ten nurek?
            • nurek69 Ten nurek 22.11.02, 17:48
              ale wycofuję się.
              Nie czytałem całego wątku.
              W trójkąty nie nurkuję, takie mam zasady.
              :-)

              • melinek Re: Ten nurek 24.11.02, 21:09
                nurek69 napisał:
                > ale wycofuję się.

                Szkoda. Myślałam, że jesteś tym nurkiem wspomnianym
                przeze mnie w drugim poscie.

                Cytat z drugiego postu:
                >Ale się smieciarze lub nurki smietnikowe uciesza...
            • Gość: ................. Re: A dużo było w tej kopercie? IP: *.sympatico.ca 22.11.02, 20:04
              Gość portalu: lola napisał:

              > Wielokropek- a jak to ta nurka a nie ten nurek?
              >
              * Cos widze ze Ty mocno ciekawa tego jestes. Powiem Ci tak,
              z doswiadczenia o nurce. Nurka lubi do dna. Nie lubi by do
              niego zbytnio dobijac. Zgadzasz sie z moja opinia? Pozdrawiam
              • Gość: .................. Re: A dużo było w tej kopercie? IP: *.sympatico.ca 22.11.02, 20:10
                Lola, dopiero zauwazylem ze zle zrozumialem Twoje pytanie i dalem
                Ci mylna (w tym przypadku) odpowiedz. Z nurka rob jak uwazasz.
                Najlepiej by bylo ja oddac w rece dobrego nurka, a ten juz
                bedzie wiedzial jak maja nurkowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka