18.11.02, 14:52
Co grozi kobiecie za dokonanie tego?
Co grozi lekarzowi?
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 18:07
      Poruszasz ciagle jeszcze drazliwy w Polsce temat...
      z tego co wiem obojgu grozi kara... w dalszym ciagu!
      To straszne zeby w wolnych krajach kobieta
      nie mogla decydowac o swoim zyciu i prawie do
      wlasnego ciala. ciaza powinna byc zaproszeniem do zycia a nie zmuszaniem!
      i gdzie tu Feminizm?
      • Gość: kasiapro1 Re: aborcja IP: *.dsl.siol.net 18.11.02, 18:25
        Kobieta ponosi odpowiedzialnos a lekarz traci prawo do praktyki lekarskiej i
        wyrok w zawieszeniu.
        To totalna bzdura,zgadzam sie z mozliwoscia wyboru a nie bezprawie i ciemogrod!
      • okruszek_1 Re: aborcja 30.12.02, 21:32
        A nie latwiej i taniej tabletki czy inne srodki antykoncepcyjne???
        Aborcja powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie kobiety, zdarza sie nawet ze
        kobieta nie moze potem zajsc w ciaze. Do tego faktu doklada sie tez to, ze w
        Polsce aborcja jest nielegalna wiec czesto i jej jakosc, miejsce gdzie jest
        wykonywana i warunki w jakich sie to wszystko dzieje. Uwazam, ze powinien
        istniec przepis ktory zezwala na aborcje gdy zagrozone jest zycie i zdrowie
        matki i dziecka... I jeszcze kilku przpadkach...
        • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 30.12.02, 21:40
          okruszek_1 napisała:

          > Aborcja powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie kobiety, zdarza sie nawet
          ze
          >
          > kobieta nie moze potem zajsc w ciaze. Do tego faktu doklada sie tez to, ze w
          > Polsce aborcja jest nielegalna wiec czesto i jej jakosc, miejsce gdzie jest
          > wykonywana i warunki w jakich sie to wszystko dzieje. Uwazam, ze powinien
          > istniec przepis ktory zezwala na aborcje gdy zagrozone jest zycie i zdrowie
          > matki i dziecka... I jeszcze kilku przpadkach...
          Aborcja dokonana w odpowiednich warunkach jest dla kobiety porównywalnie groźna
          jak poród. I rzadko kobieta nie może potem mieć dzieci, nie wiem, skąd o tym
          wiesz, ja na co dzień mam do czynienia ze zdrowiem kobiet (nie,nie lekarzem nie
          jestem). A w Polsce akurat aborcja jest legalna w kilku przypadkach, ale nikt
          tej ustawy nie przestrzega i dlatego wiele zabiegów ma miejsce w podziemiu w
          warunkach niebezpiecznych nie tylko dla zdrowia kobiety ale i jej życia:( Też
          jestem za tym, by zabieg aborcji był dostępniejszy.
        • claudia.b Re: aborcja 31.12.02, 11:48
          okruszek_1 napisała:

          > A nie latwiej i taniej tabletki czy inne srodki antykoncepcyjne???
          Przeczytaj całą dyskusję, poruszany był już temat dostępności pigułek i kosztów
          itd. Pozdrawiam
    • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 19:22
      Najlepsze wydaja mi sie piguki aborcyjne.
      Tylko musisz sie dowiedziec gdzie je mozesz dostac,
      Powodzenia
      M
      • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 19:26
        Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

        > Najlepsze wydaja mi sie piguki aborcyjne.

        Naprawde?? O cholera...a z jakiego powodu?
        • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 19:29
          tse-tse napisała:

          > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
          >
          > > Najlepsze wydaja mi sie piguki aborcyjne.
          >
          > Naprawde?? O cholera...a z jakiego powodu?
          ==================
          A to z tego powodu aby nie robic "skrobanki" u lekarza...
          Jezeli jeszcze nie wiez dlaczego...
          • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 19:31
            Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

            > tse-tse napisała:
            >
            > > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
            > >
            > > > Najlepsze wydaja mi sie piguki aborcyjne.
            > >
            > > Naprawde?? O cholera...a z jakiego powodu?
            > ==================
            > A to z tego powodu aby nie robic "skrobanki" u lekarza...
            > Jezeli jeszcze nie wiez dlaczego...

            Pytam sie o konsekwencje stosowania takich pigulek...znasz je?
            • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 19:42
              osobicie nie mialam tego nieszczescia aby
              zazywac taka tabletke w wiadomym celu...
              ale z tego co czytalam w prasie to jest ogromnie
              popularna tu w Szwecji.
              Nie rozumiem twojego pytania na temat konsekwencji?!
              Napewna jedno zycie jest uratowane...i to jest naogol cala
              konsekwencja!
              • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 19:46
                Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                > osobicie nie mialam tego nieszczescia aby
                > zazywac taka tabletke w wiadomym celu...
                > ale z tego co czytalam w prasie to jest ogromnie
                > popularna tu w Szwecji.
                > Nie rozumiem twojego pytania na temat konsekwencji?!
                > Napewna jedno zycie jest uratowane...i to jest naogol cala
                > konsekwencja!

                Polecasz cos, a nie znasz konsenkwencji dla zdrowia, po zazyciu tego srodka???

                Pytam sie, na jakiej podstawie sadzisz, ze to jest lepsze, niz skrobanka, bo
                mozna uzyc w domowych pieleszach? To jedyny powod?

                • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 19:49
                  Polecam cos co sama zazylabym
                  gdybym byla w potrzebie. Tak, w domowych
                  pieleszach... a ty co masz "dobrego" do zaproponowania?
                  Oprocz swoich glupich pytan?
                  • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 19:54
                    Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                    a ty co masz "dobrego" do zaproponowania?
                    > Oprocz swoich glupich pytan?

                    Po prostu nie zachodzic w ciaze lub sie wysterylizowac.
                    A tak poza tym nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi...ale czego od
                    niektorych wymagac...
                    szanowanko
                    Mucha

                    • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 20:00
                      tse-tse napisała:

                      > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
                      >
                      > a ty co masz "dobrego" do zaproponowania?
                      > > Oprocz swoich glupich pytan?
                      >
                      > Po prostu nie zachodzic w ciaze lub sie wysterylizowac.
                      > A tak poza tym nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi...ale czego
                      od
                      > niektorych wymagac...
                      > szanowanko
                      ===================
                      Ty glupich odpowiedzi ode mnie nie dostalas, tylko
                      poczulas sie po nich glupio!
                      Ja natomiast od ciebie dostalam ....wyjatkowo
                      durna odpowiedz:"Po prostu nie zachodzic w ciaze lub sie wysterylizowac."
                      Jakze cyniczna i pozbawiona glebszego sensu...poczytaj sobie
                      genetyke... tak do poduszki, bedziesz wtedy wiedziala co to jest rzeczywiscie-
                      "aborcja".....
                      • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 20:01
                        Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

                        > tse-tse napisała:
                        >
                        > > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
                        > >
                        > > a ty co masz "dobrego" do zaproponowania?
                        > > > Oprocz swoich glupich pytan?
                        > >
                        > > Po prostu nie zachodzic w ciaze lub sie wysterylizowac.
                        > > A tak poza tym nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi...ale czeg
                        > o
                        > od
                        > > niektorych wymagac...
                        > > szanowanko
                        > ===================
                        poczytaj sobie
                        > genetyke... tak do poduszki, bedziesz wtedy wiedziala co to jest rzeczywiscie-
                        > "aborcja".....

                        a ty poczytaj se logike
                    • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 29.12.02, 17:49
                      > Po prostu nie zachodzic w ciaze lub sie wysterylizowac.

                      Nikt w Polsce legalnie nie podda nikogo zabiegowi sterylizacji a z tym
                      niezachodzeniem w ciążę to też dałaś..., to jakbyś radziła ludziom nie oddychać.
                • Gość: m Re: aborcja IP: *.509.15.wu-wien.teleweb.at 18.11.02, 20:01
                  Te pigulki niewolno samemu brac, tylko pod opieka lekarza. Sa trzy. Pierwsza
                  zatrzymuje dalsze rozwijanie sie zarodka. Druga niszczy go, a trzecia pomaga w
                  wydaleniu z macicy. Jest to troche bolesne i w klinice trzeba zostac 3 razy po
                  okolo 6 godzin, bole maja byc podobne do boli przy okresie, tylko mocniejsze.
                  Sama tego nie przezylam, gdy myslalam jednak ze jestem w ciazy zadzwonilam do
                  kliniki by zapytac jakie sa mozliwosci. Kobieta mi dokladnie wszystko
                  wyjasnila. Nie pytalam jednak w Polsce, w Polsce jest aborcja pewnie
                  zabroniona. Pigulki mozna wziasc do 6 (chyba) tygodnia. Usunac (wysysanie
                  zarodka z macicy) od 6 do 12 tygodnia. Sam zabieg trwa kolo 6 min., sam zabieg
                  jest nie grozny, mozna dalej zajsc w ciaze. Wazne jest zeby po zabiegu okolo 4
                  tygodni nie dostac infekcji. Mi sie na szczescie okres opuznil, ale
                  dowiedzialam sie jakie sa mozliwosci.
                  Pozdrowienia
                  • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 20:03
                    Gość portalu: m napisał(a):

                    > Te pigulki niewolno samemu brac, tylko pod opieka lekarza. Sa trzy. Pierwsza
                    > zatrzymuje dalsze rozwijanie sie zarodka. Druga niszczy go, a trzecia pomaga
                    w
                    > wydaleniu z macicy. Jest to troche bolesne i w klinice trzeba zostac 3 razy
                    po
                    > okolo 6 godzin, bole maja byc podobne do boli przy okresie, tylko mocniejsze.
                    > Sama tego nie przezylam, gdy myslalam jednak ze jestem w ciazy zadzwonilam do
                    > kliniki by zapytac jakie sa mozliwosci. Kobieta mi dokladnie wszystko
                    > wyjasnila. Nie pytalam jednak w Polsce, w Polsce jest aborcja pewnie
                    > zabroniona. Pigulki mozna wziasc do 6 (chyba) tygodnia. Usunac (wysysanie
                    > zarodka z macicy) od 6 do 12 tygodnia. Sam zabieg trwa kolo 6 min., sam
                    zabieg
                    > jest nie grozny, mozna dalej zajsc w ciaze. Wazne jest zeby po zabiegu okolo
                    4
                    > tygodni nie dostac infekcji. Mi sie na szczescie okres opuznil, ale
                    > dowiedzialam sie jakie sa mozliwosci.
                    > Pozdrowienia

                    Dziekuje, o taka rzeczowa odpowiedz mi chodzilo:)
                    pozdroffka
                    • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 20:10
                      tse-tse napisała:

                      > Gość portalu: m napisał(a):
                      >
                      > > Te pigulki niewolno samemu brac, tylko pod opieka lekarza. Sa trzy. Pierws
                      > za
                      > > zatrzymuje dalsze rozwijanie sie zarodka. Druga niszczy go, a trzecia poma
                      > ga
                      > w
                      > > wydaleniu z macicy. Jest to troche bolesne i w klinice trzeba zostac 3 raz
                      > y
                      > po
                      > > okolo 6 godzin, bole maja byc podobne do boli przy okresie, tylko mocniejs
                      > ze.
                      > > Sama tego nie przezylam, gdy myslalam jednak ze jestem w ciazy zadzwonilam
                      > do
                      > > kliniki by zapytac jakie sa mozliwosci. Kobieta mi dokladnie wszystko
                      > > wyjasnila. Nie pytalam jednak w Polsce, w Polsce jest aborcja pewnie
                      > > zabroniona. Pigulki mozna wziasc do 6 (chyba) tygodnia. Usunac (wysysanie
                      > > zarodka z macicy) od 6 do 12 tygodnia. Sam zabieg trwa kolo 6 min., sam
                      > zabieg
                      > > jest nie grozny, mozna dalej zajsc w ciaze. Wazne jest zeby po zabiegu oko
                      > lo
                      > 4
                      > > tygodni nie dostac infekcji. Mi sie na szczescie okres opuznil, ale
                      > > dowiedzialam sie jakie sa mozliwosci.
                      > > Pozdrowienia
                      >
                      > Dziekuje, o taka rzeczowa odpowiedz mi chodzilo:)
                      > pozdroffka
                      =============================
                      jakiez to szczescie ze "m" sie nagle zjawila:))9
                      • tse-tse Re: aborcja 18.11.02, 20:15
                        Gość portalu: Magdalenka napisał(a):


                        > =============================
                        > jakiez to szczescie ze "m" sie nagle zjawila:))9

                        no przynajmniej sie doksztalcilas troszke...
                        • Gość: Magdalenka Re: aborcja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 18.11.02, 21:24
                          Alez oczywiscie ze sie doksztalcilam- odpisujac na pare zjadliwych i
                          pyskatych twoich postow przybylo mi duzo wiedzy...naprawde umieram z nadmiaru...
                          problem jest w tym ze nic nowego na temat "abort- piller"
                          sie nie dowiedzialam, bo i coz tutaj takiego nowego mozna sie dowiedzec!
                          Pomysl sama logicznie.
            • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 29.12.02, 17:46
              tse-tse napisała:

              > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
              >
              > > tse-tse napisała:
              > >
              > > > Gość portalu: Magdalenka napisał(a):
              > > >
              > > > > Najlepsze wydaja mi sie piguki aborcyjne.
              > > >
              > > > Naprawde?? O cholera...a z jakiego powodu?
              > > ==================
              > > A to z tego powodu aby nie robic "skrobanki" u lekarza...
              > > Jezeli jeszcze nie wiez dlaczego...
              >
              > Pytam sie o konsekwencje stosowania takich pigulek...znasz je?

              Są bardzo skuteczne, ale należy je przyjąć pod kontrolą lekarza tzn. po zażyciu
              lekarz musi zbadać, czy pigułka zadziałała i czy przypadkiem nie trzeba
              dokończyć zabiegu metodą tradycyjną. zaletą jest fakt, że pigułkę łykasz w domu
              i masz komfort psychiczny. Wadą tejże pigułki jest to, że nie można jej
              legalnie kupić w Polsce.
      • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 29.12.02, 17:41
        Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

        > Najlepsze wydaja mi sie piguki aborcyjne.
        > Tylko musisz sie dowiedziec gdzie je mozesz dostac,
        > Powodzenia
        > M

        W Polsce legalnie się ich nie dostanie, niestety.
    • Gość: ja Re: aborcja IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 28.12.02, 13:08
      a ja ciągle nie umiem zrozumieć, dlaczego ważne jest to, że kobieta chce się
      pozbyć dziecka, a nie to,że dziecko ma prawo żyć.
      I dlaczego podstawowe prawo bezbronnej istoty to ciemnogród.czyli w
      jasnogrodzie zwycięża silniejszy?
      • Gość: ona Re: aborcja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.02, 13:53
        Odpowiedź na twoje pytanie zależy od tego, czy jestes kobietą, czy mężczyzną i
        jak bardzo temat ciebie dotyczy. Konkretnie, czy tu chodzi o twój BRZUCH.
        • maly.ksiaze Re: aborcja 29.12.02, 18:04
          Gość portalu: ona napisał(a):

          > Odpowiedź na twoje pytanie zależy od tego, czy jestes
          kobietą, czy mężczyzną

          Nieprawda.

          mk.
          • Gość: Kobieta Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 29.12.02, 18:21
            maly.ksiaze napisał:

            > Gość portalu: ona napisał(a):
            >
            > > Odpowiedź na twoje pytanie zależy od tego, czy jestes
            > kobietą, czy mężczyzną
            >
            > Nieprawda.
            >
            > mk.
            Prawda to jednak, chociaż nie reguła.
            • maly.ksiaze Re: aborcja 29.12.02, 21:00
              Gość portalu: Kobieta napisał(a):
              > Prawda to jednak, chociaż nie reguła.
              Kiedy podobno właśnie nie. To znaczy, w badaniach pono wyszło, że stosunek do
              prawa antyaborcyjnego nie zależy od płci. Już raczej od światopoglądu.

              Pozdrawiam,

              mk.
    • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 29.12.02, 17:39
      ada16 napisała:

      > Co grozi kobiecie za dokonanie tego?
      > Co grozi lekarzowi?

      Z tego, co ja wiem, kobiecie nic nie grozi, tylko lekarzowi, jak również
      anestezjologowi czy innym uczestniczącym przy zabiegu. Dodam od siebie, że to
      głupota, że w ogóle aborcja może być karana, jestem za tym, by kobiety i ich
      partnerzy sami decydowali o sobie i o usunięciu ciąży.
      • xyz28 Re: aborcja 02.01.03, 21:25
        a moze by tak zdecydowali o tym zanim pojawi sie "problem"?? tylko niestety jest tak, ze najpierw czlowiek mysli o przyjemnosc a dopiero potem o konsekwencjach. ODROBINE ODPOWIEDZIELNOSCI!! aha... zeby nie bylo watpliwosci - jestem kobieta, zupelnie zdrowa i normalna
    • niedzwiedziczka Re: aborcja 29.12.02, 22:50
      Ta dyskusja wygląda jak pogaduszki katów, który topór
      lepszy i czy nie możnaby użyć tasaka. Macie kobiety
      szacunek dla swojego brzucha, a nie macie za grosz
      poczucia odpowiedzialności za dziecko (nie zlepek
      komórek, czy, jak to ładnie ujmujecie "ciążę"), które nie
      mogło wybierać, czy będzie miało odpowiedzialną matkę,
      czy "chodzący inkubator", który chce się po prosu pozbyć
      swojej zawartości....
      Oczywiście zaraz usłyszę, że prawa kobiety, że feminizm,
      a ja to ciemnogród. Ale ja przynajmniej zastanawiam się,
      co może być efektem tego, że idę z facetem do łóżka.
      • Gość: lolo Re: aborcja IP: *.abo.wanadoo.fr 29.12.02, 23:10
        niedzwiedziczka napisała:

        > Ta dyskusja wygląda jak pogaduszki katów, który topór
        > lepszy i czy nie możnaby użyć tasaka. Macie kobiety
        > szacunek dla swojego brzucha, a nie macie za grosz
        > poczucia odpowiedzialności za dziecko (nie zlepek
        > komórek, czy, jak to ładnie ujmujecie "ciążę"), które nie
        > mogło wybierać, czy będzie miało odpowiedzialną matkę,
        > czy "chodzący inkubator", który chce się po prosu pozbyć
        > swojej zawartości....
        > Oczywiście zaraz usłyszę, że prawa kobiety, że feminizm,
        > a ja to ciemnogród. Ale ja przynajmniej zastanawiam się,
        > co może być efektem tego, że idę z facetem do łóżka.

        idz spac Niewiedziczko, idz spac.......
      • kini Re: aborcja 30.12.02, 12:08
        > Ale ja przynajmniej zastanawiam się,
        > co może być efektem tego, że idę z facetem do łóżka.

        I całe szczęście, że TY się zastanawiasz. Ale nie każdy ma taką świadomość lub
        odpowiedzialność.
      • Gość: Misia Re: aborcja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 12:09
        niedzwiedziczka napisała:

        Ale ja przynajmniej zastanawiam się,
        > co może być efektem tego, że idę z facetem do łóżka.

        Taak, a co, gdy zawiedzie antykoncepcja, a co, gdy kobieta została ofiarą
        gwałtu, a co, gdy najzwyczajniej w świecie nie ma dostatecznej wiedzy na temat
        antykoncepcji, bo w szkole tego nie uczą lub uczą niewłaściwie??? I co wtedy???
        • Gość: kamila77 Re: aborcja IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 12:25
          >
          > Taak, a co, gdy zawiedzie antykoncepcja, a co, gdy kobieta została ofiarą
          > gwałtu, a co, gdy najzwyczajniej w świecie nie ma dostatecznej wiedzy na
          temat
          > antykoncepcji, bo w szkole tego nie uczą lub uczą niewłaściwie??? I co
          wtedy??
          > ?
          Rozczulaja mnie ta troska o biedne zgwałcone i niedouczone dziewuszki. Kobiety!
          Toż to jest margines! Nie umniejszając wagi tragedii takich przypadków,
          największe larum w obronie prawa do aborcji podnoszą te najbardziej lekkomyslne
          i nieodpowiedzialne, ktore chcą sobie zostawić furtkę jesli trzeba się bedzie
          pozbyc "kłopotu" po upojnej nocy. Żeby była jasność - ja urodzilam mojego syna
          w wieku 19 lat i ani przez moment nie rozważałam mozliwości "pozbycia się"
          dziecka.Na tym chyba polega dorosłość co? NA ponoszeniu konsekwencji swoich
          czynów.
          • kini Re: aborcja 30.12.02, 12:42
            > Rozczulaja mnie ta troska o biedne zgwałcone i niedouczone dziewuszki.
            Kobiety!
            > Toż to jest margines!

            Naprawdę??? A przejedź się po polskich wsiach i zobacz, ile dziewczyn wychodzi
            za mąż w ciąży? W Polsce jest ogólne niedouczenie, jeśli chodzi o antykoncepcję.



            Nie umniejszając wagi tragedii takich przypadków,
            > największe larum w obronie prawa do aborcji podnoszą te najbardziej
            lekkomyslne
            >
            > i nieodpowiedzialne, ktore chcą sobie zostawić furtkę jesli trzeba się bedzie
            > pozbyc "kłopotu" po upojnej nocy.

            Oczywiście. Na przykład ja, ta lekkomyślna i nieodpowiedzialna.



            Żeby była jasność - ja urodzilam mojego syna
            > w wieku 19 lat i ani przez moment nie rozważałam mozliwości "pozbycia się"
            > dziecka.Na tym chyba polega dorosłość co? NA ponoszeniu konsekwencji swoich
            > czynów.

            Jeśli to była wpadka, to istotnie byłaś bardzo odpowiedzialna. Tym bardziej
            dziwi mnie twoja postawa - powinnaś rozumieć te kobiety, które nie chcą mieć
            dziecka.
            • Gość: kamila77 Re: aborcja IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 13:03
              kini napisała:

              > > Rozczulaja mnie ta troska o biedne zgwałcone i niedouczone dziewuszki.
              > Kobiety!
              > > Toż to jest margines!
              >
              > Naprawdę??? A przejedź się po polskich wsiach i zobacz, ile dziewczyn
              wychodzi
              > za mąż w ciąży? W Polsce jest ogólne niedouczenie, jeśli chodzi o
              antykoncepcję

              Nikt mi nie wmówi,ze jeśli ktoś chce się czegoś dowiedzieć o antykoncepcji, to
              się nie dowie z braku źródeł.Przestańmy wreszcie zwalać wszystko na kiepski
              stam edukacji w szkołach itp.O pigułkach, gumach itd. można sobie poczytać w
              najbardziej nawet szmatławych tygodnikach. Na wsi też je sprzedają.
              > .
              >
              >
              >
              > Nie umniejszając wagi tragedii takich przypadków,
              > > największe larum w obronie prawa do aborcji podnoszą te najbardziej
              > lekkomyslne
              > >
              > > i nieodpowiedzialne, ktore chcą sobie zostawić furtkę jesli trzeba się bed
              > zie
              > > pozbyc "kłopotu" po upojnej nocy.
              >
              > Oczywiście. Na przykład ja, ta lekkomyślna i nieodpowiedzialna.
              >
              >
              Na przykład.
              >
              > Żeby była jasność - ja urodzilam mojego syna
              > > w wieku 19 lat i ani przez moment nie rozważałam mozliwości "pozbycia się"
              >
              > > dziecka.Na tym chyba polega dorosłość co? NA ponoszeniu konsekwencji swoic
              > h
              > > czynów.
              >
              > Jeśli to była wpadka, to istotnie byłaś bardzo odpowiedzialna. Tym bardziej
              > dziwi mnie twoja postawa - powinnaś rozumieć te kobiety, które nie chcą mieć
              > dziecka.

              Dzieci nie biorą się "znikąd".Czasem warto się zastanowić, jakie mogą byc
              konsekwencje pewnych decyzji i hmm...działań. Ależ oczywiście, że rozumiem
              kobiety, które nie chcą miec dziecka. Tym bardziej dziwi mnie taka
              lekkomyślność.
              • kini Re: aborcja 30.12.02, 13:14
                > Nikt mi nie wmówi,ze jeśli ktoś chce się czegoś dowiedzieć o antykoncepcji,
                to
                > się nie dowie z braku źródeł.Przestańmy wreszcie zwalać wszystko na kiepski
                > stam edukacji w szkołach itp.O pigułkach, gumach itd. można sobie poczytać w
                > najbardziej nawet szmatławych tygodnikach. Na wsi też je sprzedają.

                Ależ oczywiście. Tylko jednocześnie rozprowadzone są informacje typu, że
                podczas miesiączki nie zachodzi się w ciążę, "pierwszy raz" również ciążą nie
                grozi, założenie spirali z kolei może spowodować przyrośnięcie jej do głowy
                ewentualnego płodu, a poza tym to najlepszy jest stosunek przerywany. W jakim
                ty świecie żyjesz, dziewczyno? Poczytaj sobie, jakie pytania zadają nastolatki
                w "Bravie" czy innym pisemku, a zorientujesz się, jaki jest ich poziom wiedzy.
                Zresztą panuje wszechobecny wstyd, dzieczyny wstydzą się iść do ginekologa,
                wstydzą się kupić globulki czy prezerwatywy.

                > >
                > >
                > >
                > > Nie umniejszając wagi tragedii takich przypadków,
                > > > największe larum w obronie prawa do aborcji podnoszą te najbardziej
                > > lekkomyslne
                > > >
                > > > i nieodpowiedzialne, ktore chcą sobie zostawić furtkę jesli trzeba si
                > ę bed
                > > zie
                > > > pozbyc "kłopotu" po upojnej nocy.
                > >
                > > Oczywiście. Na przykład ja, ta lekkomyślna i nieodpowiedzialna.
                > >
                > >
                > Na przykład.

                No comments. Powiem tylko tyle, że warto rozejrzeć się trochę dalej, nie tylko
                na czubek swojego nosa. I że ja nie urodziłam dziecka w wieku 19 lat, tylko mam
                w tej chwili 26 lat i jestem bezdzietna, bo wiedziałam, jak się zabezpieczać.



                > Dzieci nie biorą się "znikąd".Czasem warto się zastanowić, jakie mogą byc
                > konsekwencje pewnych decyzji i hmm...działań.

                A ty się zastanawiałaś?



                Ależ oczywiście, że rozumiem
                > kobiety, które nie chcą miec dziecka. Tym bardziej dziwi mnie taka
                > lekkomyślność.

                Po raz kolejny powtarzam, że wielokrotnie to nie jest lekkomyślność, tylko
                zwykła niewiedza i pruderia.
                • Gość: kamila77 Re: aborcja IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 14:57
                  kini napisała:
                  >
                  > Ależ oczywiście. Tylko jednocześnie rozprowadzone są informacje typu, że
                  > podczas miesiączki nie zachodzi się w ciążę, "pierwszy raz" również ciążą nie
                  > grozi, założenie spirali z kolei może spowodować przyrośnięcie jej do głowy
                  > ewentualnego płodu, a poza tym to najlepszy jest stosunek przerywany. W jakim
                  > ty świecie żyjesz, dziewczyno? Poczytaj sobie, jakie pytania zadają
                  nastolatki
                  > w "Bravie" czy innym pisemku, a zorientujesz się, jaki jest ich poziom wiedzy.
                  > Zresztą panuje wszechobecny wstyd, dzieczyny wstydzą się iść do ginekologa,
                  > wstydzą się kupić globulki czy prezerwatywy.
                  >
                  Ach tak. Za to potem nie wstydzą się załatwiać nielegalna skrobankę?
                  .
                  >
                  > No comments. Powiem tylko tyle, że warto rozejrzeć się trochę dalej, nie
                  tylko
                  > na czubek swojego nosa. I że ja nie urodziłam dziecka w wieku 19 lat, tylko
                  mam
                  >
                  > w tej chwili 26 lat i jestem bezdzietna, bo wiedziałam, jak się zabezpieczać.
                  >
                  >
                  Weź pod uwagę fakt,że antykoncepcja też bywa zawodna.
                  >
                  > > Dzieci nie biorą się "znikąd".Czasem warto się zastanowić, jakie mogą byc
                  > > konsekwencje pewnych decyzji i hmm...działań.
                  >
                  > A ty się zastanawiałaś?

                  Tak, chociaż "efekt" był zupełnie nieoczekiwany ;-)
                  >
                  >
                  >
                  > Ależ oczywiście, że rozumiem
                  > > kobiety, które nie chcą miec dziecka. Tym bardziej dziwi mnie taka
                  > > lekkomyślność.
                  >
                  > Po raz kolejny powtarzam, że wielokrotnie to nie jest lekkomyślność, tylko
                  > zwykła niewiedza i pruderia.

                  Pruderia=iść z kims to łóżka bez zabezpieczenia się? A rozwiązłośc =
                  zabezpieczyć się?
                  • kini Re: aborcja 30.12.02, 15:21
                    > Ach tak. Za to potem nie wstydzą się załatwiać nielegalna skrobankę?

                    Pewnie lepsze to niż wytykanie palcami z powodu bękarta. Zwłaszcza jak tatuś
                    nie chce się do dziecięcia przyznać.



                    > Weź pod uwagę fakt,że antykoncepcja też bywa zawodna.

                    Tak, ale chyba lepiej jest ją stosować. Wtedy ryzyko ciąży jest naprawdę
                    nieduże.


                    > > Po raz kolejny powtarzam, że wielokrotnie to nie jest lekkomyślność, tylko
                    >
                    > > zwykła niewiedza i pruderia.
                    >
                    > Pruderia=iść z kims to łóżka bez zabezpieczenia się? A rozwiązłośc =
                    > zabezpieczyć się?

                    Dlaczego tak piszesz? Pruderia to niechęć do rozmawiania o tym, fałszywy wstyd,
                    którego prostym efektem jest niewiedza właśnie. Skąd nastolatka ma wziąć
                    pigułki, skoro wstydzi się iść do ginekologa?
                    • Gość: kamila77 Re: aborcja IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 15:38
                      kini napisała:

                      >
                      >
                      > Pewnie lepsze to niż wytykanie palcami z powodu bękarta. Zwłaszcza jak tatuś
                      > nie chce się do dziecięcia przyznać.

                      Lepsza skrobanka niż wytykanie palcami...No na taki argument to ja nic nie
                      odpowiem.

                      > > Weź pod uwagę fakt,że antykoncepcja też bywa zawodna.
                      >
                      > Tak, ale chyba lepiej jest ją stosować. Wtedy ryzyko ciąży jest naprawdę
                      > nieduże.

                      Jednakowoż istnieje, czego żywym dowodem jest mój siedmioletni synek.
                      >
                      >
                      > > > Po raz kolejny powtarzam, że wielokrotnie to nie jest lekkomyślność,
                      > tylko
                      > >
                      > > > zwykła niewiedza i pruderia.
                      > >
                      > > Pruderia=iść z kims to łóżka bez zabezpieczenia się? A rozwiązłośc =
                      > > zabezpieczyć się?
                      >
                      > Dlaczego tak piszesz? Pruderia to niechęć do rozmawiania o tym, fałszywy
                      wstyd,
                      >
                      > którego prostym efektem jest niewiedza właśnie. Skąd nastolatka ma wziąć
                      > pigułki, skoro wstydzi się iść do ginekologa?

                      A czy nastolatka musi brać akurat pigułki??? Jest parę innych srodków, których
                      stosowanie nie wymaga konsultowania się z lekarzem i całej tej pracochłonnej
                      otoczki.
                      • kini Re: aborcja 30.12.02, 15:49
                        > Lepsza skrobanka niż wytykanie palcami...No na taki argument to ja nic nie
                        > odpowiem.

                        A co ty myślisz? Że łatwo znieść ostracyzm społeczny? Ciesz się, że nie byłaś w
                        takiej sytuacji, że mimo wpadki ułożyłaś sobie życie, jak domniemywam. Nie
                        wszystkim się udaje.


                        > Jednakowoż istnieje, czego żywym dowodem jest mój siedmioletni synek.

                        Istnieje, ale pewnie gdybyś nie stosowała antykoncepcji, miałabyś dziecko
                        jeszcz wcześniej. Zresztą idąc takim tokiem rozumowania, wychodzi na to, że
                        rzeczywiście najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest abstynencja. Tylko weź
                        to wytłumacz młodzieży. Marzenie ściętej głowy.


                        > A czy nastolatka musi brać akurat pigułki??? Jest parę innych srodków,
                        których
                        > stosowanie nie wymaga konsultowania się z lekarzem i całej tej pracochłonnej
                        > otoczki.

                        Są bardziej zawodne. Poza tym kupując pigułki w aptece dajesz receptę pani w
                        okienku. Nie musisz mówić na cały głos "poproszę prezerwatywy Durex
                        plemnikobójcze i globulki Patentex Oval". Już to widzę, jak robi to dziewczyna
                        w maleńkim miasteczku. Następnego dnia połowa mieszkańców by o tym wiedziała. I
                        skomentowała odpowiednio. W takim kraju żyjemy.
                        • niedzwiedziczka Re: aborcja 30.12.02, 16:48
                          kini napisała:

                          > > Lepsza skrobanka niż wytykanie palcami...No na taki
                          argument to ja nic nie odpowiem.

                          Ja też nie znajduję komentarza do takiej wypowiedzi...
                          Pochodzę ze wsi i w latach 80-tych, kiedy byłam
                          nastolatką faktycznie znalezienie informacji o
                          antykoncepcji było co namniej trudne. Ale niech mi
                          dzisiaj nikt nie mówi, podczas gdy w co drugim tygodniku
                          dla pań ukazuje się cykl pt.: Wybierz dla siebie
                          najlepszą metodę antykoncepcji, że młoda dziewczyna jest
                          niedouczona na ten temat. Jeśli tak jest to jest to
                          wyłącznie jej lenistwo i lekkomyślność.
                          >
                          > A co ty myślisz? Że łatwo znieść ostracyzm społeczny?
                          Ciesz się, że nie byłaś w
                          > takiej sytuacji, że mimo wpadki ułożyłaś sobie życie,
                          jak domniemywam. Nie wszystkim się udaje.

                          Znam parę "panien z dziećmi" i znam kobiety, które
                          usunęły dziecko. Samotnym matkom jest może ciężej ale
                          wyłącznie finansowo. Natomiast znane mi mężatki, które
                          usunęły i tak są wytykane palcami (skrobanki i tak
                          wychodzą na jaw, bo koleżanki z pracy i sąsiadki są
                          baaaardzo spostrzegawcze) i jeszcze mają całkiem pokopane
                          relacje z żyjącymi dziećmi.
                          >
                          > > A czy nastolatka musi brać akurat pigułki??? Jest
                          parę innych srodków,
                          > których stosowanie nie wymaga konsultowania się z
                          lekarzem i całej tej pracochłonnej otoczki.

                          Ad. powyższego: a skrobanka nie wymaga pójścia do
                          ginekologa. Moja siostar 20 lat temu chodziła do lekarza
                          w innej miejscowości i nikt o tym nie wiedział.

                          > Są bardziej zawodne. Poza tym kupując pigułki w aptece
                          dajesz receptę pani w
                          > okienku. Nie musisz mówić na cały głos "poproszę
                          prezerwatywy Durex
                          > plemnikobójcze i globulki Patentex Oval". Już to widzę,
                          jak robi to dziewczyna
                          > w maleńkim miasteczku.

                          A dziewczyna z małego miasteczka nie rusza się z niego na
                          krok i nie ma najmniejszej możliwości kupić takich
                          rzeczy gdzie indziej...

                          Następnego dnia połowa mieszkańców by o tym wiedziała. I
                          > skomentowała odpowiednio. W takim kraju żyjemy.
                          Wiesz, czytając Cię mam wrażenie, że to XIX wiek, a nie
                          XXI. Myślę, że nie doceniasz naszej młodzieży ani jej
                          zdolności "zakombinowania" potrzebnych środków. Nie
                          wierzę, że pruderyjna dziewczyna, która się boi zapytać,
                          czy przez pocałunek zachodzi się w ciążę leci z każdym do
                          łóżka.
                          A wypowiedzi panienek z górnej części wątku (patrz hasło
                          "I gdzie tu feminizm?") sugerują, że nie są to pruderyjne
                          dziewczątka, które nie wiedzą, jak się zabezpieczać. One
                          są po prostu za leniwe na to, i w końcu, to tylko ich
                          "brzuchy".
                          • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 30.12.02, 17:11
                            Dyskusja ciekawa się robi, ale:
                            -nie zgadzam się, że jestem leniwa, ja akurat łykam pigułki a za aborcją jestem
                            -młodzież nie kupuje czasopism z górnej półki, bo ich nie stać, kupuje Bravo
                            Girl, a tam co znaleźć można wszyscy wiemy-poziom raczej niewysoki
                            -naprawdę nie jest tak super łatwo posiąść rzetelną, podkreślam rzetelną wiedzę
                            na temat seksualności człowieka, antykoncepcji i dojrzewania, bo szkoła tego
                            nie uczy, rodzice często zaniedbują te kwestie, TV też tematu za często nie
                            porusza, gazety po łebkach, a co najgorsze wtrąca się kościół, który wybitnie
                            tematu nie lubi
                            • nell26 Re: aborcja 30.12.02, 17:36
                              Gość portalu: Marija napisał(a):

                              > Dyskusja ciekawa się robi, ale:
                              > -nie zgadzam się, że jestem leniwa, ja akurat łykam pigułki a za aborcją
                              jestem
                              > -młodzież nie kupuje czasopism z górnej półki, bo ich nie stać, kupuje Bravo
                              > Girl, a tam co znaleźć można wszyscy wiemy-poziom raczej niewysoki
                              > -naprawdę nie jest tak super łatwo posiąść rzetelną, podkreślam rzetelną
                              wiedzę
                              >
                              > na temat seksualności człowieka, antykoncepcji i dojrzewania, bo szkoła tego
                              > nie uczy, rodzice często zaniedbują te kwestie, TV też tematu za często nie
                              > porusza, gazety po łebkach, a co najgorsze wtrąca się kościół, który wybitnie
                              > tematu nie lubi

                              Kosciol... i tu jest pies pogrzebany. O ile sie nie myle, niedzwiedziczka jest
                              bardzo zorientowana na kosciol, a moze sie myle...
                              • niedzwiedziczka Re: aborcja 30.12.02, 19:03
                                Gdybym prowadziła tą dyskusję z punktu widzenia Kościoła
                                to nie wspomianłabym o antykoncepcji.
                                Czyżby, nell26, jakieś uprzedzenia?
                                • nell26 Re: aborcja 30.12.02, 19:13
                                  niedzwiedziczka napisała:

                                  > Gdybym prowadziła tą dyskusję z punktu widzenia Kościoła
                                  > to nie wspomianłabym o antykoncepcji.
                                  > Czyżby, nell26, jakieś uprzedzenia?

                                  Wzgledem Kosciola Katolickiego i pogladu na swiat i na pewne dziedziny zycia,
                                  jaki wpaja swym wyznawcom- tak, wzgledem Ciebie niekoniecznie ;-)
                            • niedzwiedziczka Re: aborcja 30.12.02, 19:20
                              Gość portalu: Marija napisał(a):

                              > -młodzież nie kupuje czasopism z górnej półki, bo ich
                              nie stać, kupuje Bravo
                              > Girl, a tam co znaleźć można wszyscy wiemy-poziom
                              raczej niewysoki

                              Droga Marijo, całe książeczki na temat antykoncepcji
                              widziałam w Przyjaciółce, Oliwii i Jestem. Nie można
                              powiedzieć, że są to pisma z najwyższej półki, a Jestem
                              jest szczególnie skierowane do młodzieży.

                              > -naprawdę nie jest tak super łatwo posiąść rzetelną,
                              podkreślam rzetelną wiedzę
                              > na temat seksualności człowieka, antykoncepcji i
                              dojrzewania, bo szkoła tego
                              > nie uczy, rodzice często zaniedbują te kwestie, TV też
                              tematu za często nie
                              > porusza, gazety po łebkach, a co najgorsze wtrąca się
                              kościół, który wybitnie tematu nie lubi

                              Jak już poniżej zaznaczyła nell26, jestem praktykującą
                              katoliczką. Ale to wcale nie przeszkadza mi wiedzieć na
                              temat antykoncepcji dość dużo (pewnie dużo więcej niż
                              niektórym ją stosującym). Już kiedyś była na tym forum
                              dyskusja na temat wychowania seksualnego i wszyscy
                              przyznali, że szkoła i rodzice to niezbyt obfite źródło
                              informacji. Ale jeśli młody człowiek umie znaleźć
                              informacje o swoim idolu, czy o ulubionym filmie, to o
                              antykoncepcji też, zwłaszcza teraz, w dobie internetu.
                              Dla mnie niedoinformawanie nie jest wymówką.
                              A jeśli chodzi o aborcję, to uważam, że jest to po prostu
                              zabicie nowego życia. Jeszcze nikt mnie nie przekonał, że
                              płód to nie człowiek.
                              • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 30.12.02, 19:54
                                niedzwiedziczka napisała:

                                > Droga Marijo, całe książeczki na temat antykoncepcji
                                > widziałam w Przyjaciółce, Oliwii i Jestem. Nie można
                                > powiedzieć, że są to pisma z najwyższej półki, a Jestem
                                > jest szczególnie skierowane do młodzieży.

                                Ok, ale nie każdy kupuje jakiekolwiek czasopisma, niektórzy nie wtrzelili się w
                                konkretne wydanie. W dobie AIDS tą wiedzę powinny szerzyć wszelkie media, a
                                szkoła przede wszystkim, bo póki co mamy obowiązek ukończenia szkoły, tylko
                                wiedza powinna być rzetelna!!! Niestety nasza młodzież posługuje się
                                stereotypami, na nich się opiera, bo nikt ich nie łamie, a sama stwierdzasz, że
                                i kościół nie pomaga. To przecież kościół zabrania używania antykoncepcji, a ja
                                pytam czemu? Czemu prezerwatywa ma być zakazana? A HIV/AIDS? A choroby
                                przenoszone drogą płciową? A niechciane ciąże? A czemu nie dopuścić
                                sterylizacji dla ludzi, którzy dzieci mieć nie chcą w ogóle lub dla tych, co
                                już mają i więcej nie chcą lub dla tych,co nie chcą dzieci ale uczuleni są na
                                lateks i miedź i nie mogą korzystać z innej formy antykoncepcji? Dlaczego,
                                dlaczego, dlaczego???
                                • niedzwiedziczka Re: aborcja 01.01.03, 10:27
                                  Gość portalu: Marija napisał(a):


                                  > Ok, ale nie każdy kupuje jakiekolwiek czasopisma,
                                  niektórzy nie wtrzelili się w
                                  >
                                  > konkretne wydanie. W dobie AIDS tą wiedzę powinny
                                  szerzyć wszelkie media, a
                                  > szkoła przede wszystkim, bo póki co mamy obowiązek
                                  ukończenia szkoły, tylko
                                  > wiedza powinna być rzetelna!!! Niestety nasza młodzież
                                  posługuje się
                                  > stereotypami, na nich się opiera, bo nikt ich nie
                                  łamie, a sama stwierdzasz, że
                                  > i kościół nie pomaga.
                                  No i tu widzę przede wszystkim rolę rodziców. Jeśli nie
                                  umieją rozmawiać na ten temat - niech podsuną książkę,
                                  gazetę itp.

                                  >To przecież kościół zabrania używania antykoncepcji, a ja
                                  > pytam czemu? Czemu prezerwatywa ma być zakazana? A
                                  HIV/AIDS? A choroby
                                  > przenoszone drogą płciową? A niechciane ciąże? A czemu
                                  nie dopuścić
                                  > sterylizacji dla ludzi, którzy dzieci mieć nie chcą w
                                  ogóle lub dla tych, co
                                  > już mają i więcej nie chcą lub dla tych,co nie chcą
                                  dzieci ale uczuleni są na
                                  > lateks i miedź i nie mogą korzystać z innej formy
                                  antykoncepcji? Dlaczego,
                                  > dlaczego, dlaczego???

                                  Kościół zabrania antykoncepcji, bo stawia na dojrzałoćś
                                  ludzi i ich odpowiedzialność. Wierz mi, metoda naturalnej
                                  regulacji poczęć, to nie "watykańska ruletka", jeśli ktoś
                                  naprawdę wie o co tam chodzi. Ostatnio robi się popularna
                                  nawet w Stanach, bo jest "ekologiczna". Ale jeśli ktoś od
                                  razu zakłada, że to nie wychodzi to jego sprawa. A jeśli
                                  chodzi o antykoncepcyjne środki hormonalne, to tak
                                  naprawdę to stanowisko nie jest jasne. I ja Ci tu na
                                  temat niewiele powiem. Lepiej porozmawiaj z jakimś
                                  etykiem kościelnym. Ja nie potępiam osób, które ją
                                  stosują z konieczności (ale nie wyłacznie dla wygody). Bo
                                  lepsza antykoncepcja niż usunięcie ciąży.
                              • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 30.12.02, 20:02
                                niedzwiedziczka napisała:

                                > Dla mnie niedoinformawanie nie jest wymówką.
                                OK, a teraz wyobraź sobie taka sytuację: dziewczyna/kobieta wie, o co chodzi
                                (skrót myślowy), idzie do lekarza w rejonie, bo na prywatnego ją nie stać,
                                chciałaby pigułki antykoncepcyjne, a lekarz...ODMAWIA. Niestety tak się zdarza
                                i wcale nie chodzi o przeciwskazania medyczne/zdrowotne, tylko o światopogląd
                                lekarza/lekarki! Mieszkańcom dużych miast pewnie wyda się to dziwne, choć
                                zdarza się również, ale w mniejszych miasteczkach czy wsiach dosyć często
                                (kilka lat temu była nawet głośna sprawa dziewczyny,której lekarz odmówił
                                antykoncepcji i prawił jej morały). Podkreśliłam, że lekarz w rejonie, bo
                                prywatnym raczej nie zdarza się odmawiać. A propos mam namiary na warszawską
                                przychodnię prywatną, w której lekarki nie umoralniają, przepiszą pigułki (ale
                                po badaniach itp-wysoki poziom), przepiszą też tzw. "pigułkę dzień po", bo o
                                takową gdzie indziej trudno. Jeśli ktoś zainteresowany namiarami, proszę o
                                adres mailowy, prześlę. Aha, sama tam uczęszczam.
                          • Gość: ann.k Re: aborcja IP: 213.17.164.* 31.12.02, 13:39
                            niedzwiedziczka napisała:


                            >
                            > (skrobanki i tak
                            > wychodzą na jaw, bo koleżanki z pracy i sąsiadki są
                            > baaaardzo spostrzegawcze) i jeszcze mają całkiem pokopane
                            > relacje z żyjącymi dziećmi.

                            o czym Ty piszesz?!? ciaze rzadko widac do trzeciego miesiaca; nierzadko
                            dziewczyna sie o niej dowiaduje dopiero w polowie drugiego; po trzecim sie
                            raczej nie usuwa, bo to juz jest niebezpieczne dla matki; wiec co maja
                            spostrzec te niby spostrzegawcze kolezanki? ze kogos nie bylo piec dni w pracy?
                            urlop mozna wziac w dowolnej porze roku;
                            • niedzwiedziczka Re: aborcja 01.01.03, 10:16
                              Kochana, jeśli jeszcze nie wiesz, to ciąża to nie tylko
                              brzuszek, ale i nudności, zawroty głowy, powiększone
                              piersi i takie różne (ja domyśliłam się, że jestem w
                              ciąży kiedy pierwszy raz poczułam zawroty głowy pod
                              koniec 2 tygodnia ciąży). I kobieta w stresie (niechciana
                              ciąża) też się inaczej zachowuje. A, jak już
                              wspomniałam, kobiety są bardzo dmyślne.
                • Gość: ann.k Re: aborcja IP: 213.17.164.* 31.12.02, 13:35
                  kini, wczoraj probowalam kupic w Warszawie Cilest; kobieta w aptece obrzucila
                  mnie wzrokiem tak pelnym pogardy, ze malo nie schowalam sie za lada;
                  poziom ponizej zerowego o antykoncepcji, metodach (w miare skutecznych)
                  zapobiegania ciazy, jest nie tylko na wsiach, ale i w duzych miastach; mam
                  sporo kolezanek, ktore szly do oltarza z brzuszkiem;
      • Gość: ann.k Re: aborcja IP: 213.17.164.* 31.12.02, 13:30
        gwarantuje Ci, ze jak sie dobrze zastanowisz i wymyslisz, ze po wizycie w lozku
        jakiegos faceta mozesz zajsc w ciaze, to wcale nie oznacza to, ze w te ciaze
        nie zajdziesz;

        co zas do samej aborcji, to plod do trzech miesiecy nie jest czlowiekiem;
        przynajmniej nie w takim znaczeniu jak czlowiek narodzony; tyle wynika z
        biologii; mnie sie kiedys zdarzylo poronic w pierwszym miesiacu; i bez pomocy
        chemii czy osob trzecich; zwykla niemoznosc organizmu do utrzymania ciazy (w
        tamtym czasie); tak stwierdzil moj lekarz; naprawde nie mialam i nie mam
        uczucia, ze 'stracilam dziecko'; byc moze dlatego, ze dowiedzialam sie o tej
        ciazy kiedy juz bylo po niej; a byc moze dlatego, ze to po prostu nie bylo
        dziecko;
        ps. zawiodla gumeczka, po pigulek wowczas stosowac nie moglam;
        • niedzwiedziczka Re: aborcja 01.01.03, 10:37
          Gość portalu: ann.k napisał(a):

          > gwarantuje Ci, ze jak sie dobrze zastanowisz i
          wymyslisz, ze po wizycie w lozku
          >
          > jakiegos faceta mozesz zajsc w ciaze, to wcale nie
          oznacza to, ze w te ciaze
          > nie zajdziesz;

          Nie chodziło o to, że nie zajdę w ciążę, ale że wezmę na
          siebie skutki tej "wizyty"
          >
          > co zas do samej aborcji, to plod do trzech miesiecy nie
          jest czlowiekiem;
          > przynajmniej nie w takim znaczeniu jak czlowiek
          narodzony; tyle wynika z
          > biologii;

          To, widać jesteś ekspertem w dziedzinie biologii. Równie
          dobrze możesz powiedzieć, że dziecko nie jest takim
          człowiekiem, jak dorosły (była nawet kiedyś taka dyskusja
          na dziecku w wątku pt.: Larwa)
          Może nie jest to człowiek w pełni tego słowa znaczeniu,
          ale jest to nowe życie, które ma własne, niepowtarzalne
          DNA i parę innych indywidualnych cech.

          >mnie sie kiedys zdarzylo poronic w pierwszym miesiacu;
          i bez pomocy
          > chemii czy osob trzecich; zwykla niemoznosc organizmu
          do utrzymania ciazy (w
          > tamtym czasie); tak stwierdzil moj lekarz; naprawde nie
          mialam i nie mam
          > uczucia, ze 'stracilam dziecko'; byc moze dlatego, ze
          dowiedzialam sie o tej
          > ciazy kiedy juz bylo po niej; a byc moze dlatego, ze to
          po prostu nie bylo
          > dziecko;
          > ps. zawiodla gumeczka, po pigulek wowczas stosowac nie
          moglam;

          A ja znam osoby, które od lat starją się mieć dziecko i
          poroniły już kilka razy i mają uczucie, że to było
          dziecko. Nie osądzam Twoich osobistych odczuć, bo to jest
          wyłącznie Twoja sprawa. A tak nawiasem mówiąc, to ponad
          połowa ciąż kończy się poronieniami, o których nic nie
          wiemy bo zdarzają się bardzo wcześnie. Po prostu organizm
          matki nie toleruje "obcego" organizmu i układ
          odpornościowy się go pozbywa.
          • wadera2 Re: aborcja 01.01.03, 11:38
            Przyglądam sie tej dyskusji i jedyne co mogę powiedzieć, to że popieram
            całkowicie zdanie niedźwiedziczki. Uważam, że dorosła osoba powinna brać
            odpowiedzialność za swoje życie i podejmowane decyzje, na tym ta dorosłośc w
            końcu polega. Ostracyzm społeczny, niedoinformowanie - to dla mnie wymówki.
            Współczuję tym dziewczynom, które zaszły w niechcianą ciążę i uważam, że
            powinno się je wspierać , a nie obwiniac i pogardzać, ale to nie zmienia faktu,
            że kazdy musi ponosić konsekwencje swoich czynów, także tych
            nierozważnych.Wiem,że brzmi to strasznie poważnie, ale nie mam zamiaru tu
            nikogo potepiać, wychowywać itd. Przedstawiona zasadę stosuję w swoim własnym
            zyciu i jak na razie sprawdza się. Jeżeli uprawiam seks i zachodzę w ciążę, to
            uważam, że nie mam prawa pozbawiać życia tej istoty, która poczęła sie we mnie
            wskutek mojego wyboru, bez znaczenia jest dla mnie czy jest już człowiekiem czy
            zlepkiem komórek - zdecydowanie żyje, czuje ból i nie było by go, gdyby nie
            moje działanie - to mi wystarczy.
            Pozdrawiam!
    • Gość: kicia2000 Re: aborcja IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 02.01.03, 23:54
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i bardzo mnie smieszy jedna rzecz.
      Niedzwiedziczko, skoro plod to juz nowy czlowiek to dlaczego zaden ksiadz nie
      pochowa dziecka poronionego w 4 miesiacu ciąży? Ano dlatego, ze czlowiek oprocz
      takich 'niepowtarzalnych cech jak DNA' posiada jeszcze płeć.
      A wedle mojego skromnego zdania, aborcja powinna byc legalna. Bo to decyzja
      kobiety i to ona będzie przez kolejnych 20lat zajmowc się tym dzieckiem (nie
      mozna przecież zapominać, że 'tatuś' może nie brać udziału w wychowaniu).
      Co do metod naturalnych to rzeczywiscie są skuteczne. Nawet bardzo. W
      wyizolowanych warunkach. Jesli kobieta nie jest narazona na stres, infekcje
      itp. No i jesli w okolicy Ziemi nie pojawi sie jakiś większy meteoryt
      wpływajacy na pływy morskie. A czemu? Odsyłam do podrecznika do fizyki i
      biologii.
      Pozdrawiam
      • Gość: x Re: aborcja IP: *.509.15.wu-wien.teleweb.at 02.01.03, 23:56
        popieram kicie!!!!!!!!!!!
        • claudia.b Re: aborcja 03.01.03, 17:15
          Gość portalu: x napisał(a):

          > popieram kicie!!!!!!!!!!!
          I ja też. Zwłaszcza, że musicie wszyscy zrozumieć (mówię do przeciwników
          aborcji), że my, jej zwolennicy nie chcemy by była traktowana jak
          antykoncepcja, , że zabieg aborcji jest i zawsze będzie trudną decyzją, ale
          pozwólmy decydować kobiecie i jej partnerowi. Aborcja, o jaką nam (i mnie)
          chodzi powinna być legalna, a przez to bezpieczna i przede wszystkim rzadka,
          ale do tego potrzeba lepszej edukacji seksualnej, lepszego (o niebo lepszego!)
          dostępu do antykoncepcji, czyli jej refundacji i lekarzy, którzy będą chcieli
          wypisywać recepty i państwa (patrz rządu), który nie będzie bał się kościoła,
          bo przecież rzekomo jesteśmy państwem neutralnym światopoglądowo.
      • niedzwiedziczka Re: aborcja 03.01.03, 22:20
        Gość portalu: kicia2000 napisał(a):

        > Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i bardzo mnie smieszy
        jedna rzecz.
        > Niedzwiedziczko, skoro plod to juz nowy czlowiek to
        dlaczego zaden ksiadz nie
        > pochowa dziecka poronionego w 4 miesiacu ciąży? Ano
        dlatego, ze czlowiek oprocz
        > takich 'niepowtarzalnych cech jak DNA' posiada jeszcze
        płeć.

        Widzisz, kiciu, pochówek katolicki przysługuje ochrzczonym.

        > A wedle mojego skromnego zdania, aborcja powinna byc
        legalna. Bo to decyzja
        > kobiety i to ona będzie przez kolejnych 20lat zajmowc
        się tym dzieckiem (nie
        > mozna przecież zapominać, że 'tatuś' może nie brać
        udziału w wychowaniu).

        Ona wcale nie musi się zajmować dzieckiem. Może je oddać.

        > Co do metod naturalnych to rzeczywiscie są skuteczne.
        Nawet bardzo. W wyizolowanych warunkach. Jesli kobieta
        nie jest narazona na stres, infekcje
        > itp. No i jesli w okolicy Ziemi nie pojawi sie jakiś
        większy meteoryt
        > wpływajacy na pływy morskie. A czemu? Odsyłam do
        podrecznika do fizyki i
        > biologii.
        > Pozdrawiam

        Znam co najmniej kila osób stosujących takie metody
        (niekoniecznie ze względów religijnych). A Ty je
        stosowałaś, że tak doskonale orientujesz się w temacie?
        Widzisz, a Anglii pojawił się taki mały komputerek
        ustający dni płodne. Kiedy były płodne - świeciła się
        czerwona lampka, kiedy nie - zielona. Okazało się, że
        spory odsetek kobiet było ciężarnych. Przy
        dokładniejszych pytaniach wyszło, że kochały się, gdy
        pierwszy dzień świeciła się czerwona lampka. To nie
        metoda okazała się zawodna, tylko ludzie.
        Ale nie o antykoncepcji tu mowa, bo przyjęliśmy, że jest
        dostępna, jeśli bardzo się chce. Mowa o aborcji i
        odpowiedzialności za konsekwencje swoich poczynań oraz,
        dlaczego mają ją za nas ponosić istoty, które powołujemy
        do życia.
      • niedzwiedziczka P.S. 03.01.03, 22:21
        Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie: dlaczego to ma być
        wyłącznie decyzja i odpowiedzialność kobiety, skoro
        rodziców jest dwoje?
        • Gość: kicia2000 Re: P.S. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.01.03, 02:30
          Witam
          Nie stosowałam metod naturalnych i nie mam zamiaru, mam nieregularne cykle i
          czesto podwójną owulację, a stresujaca praca i studia raczej mi dodatkowo nie
          pomagają.
          Sama sobie odpowiedz jakie to ma szanse.
          Ponadto czy Ciebie lekarz nie poinformował jak długo plemnik jest w stanie
          przeżyć w narządach rodnych kobiety? Albo, że Cie organizm oszuka i 'wyskoczy'
          z dodatkowym jajeczkiem w końcowych dniach okresu? Bo tak sie składa, że
          organizmowi zalezy na przedłuzeniu gatunku a natura nie jest głupia.
          A dlaczego uważam, że to głównie kobieta powinna decydowac (bo tak uważam, wiem
          że to troche dyskryminujace dla mężczyzn, ale to jest moje zdanie)?
          Zacznijmy moze od tego, że jesli dziewczyna zostanie z powodu ciazy usunięta ze
          szkoły, to to ona bedzie miała 'kreche w papierach' a moze nawet stracony rok -
          a nie tatuś.
          Ponadto nikt nie zapłaci kobiecie za szkody wynikłe w czasie porodu (a nie
          oszukujmy sie akcja Rodzic Po Ludzku jest raczej nieciekawa wizytówką naszych
          szpitali, szczególnie gdy przy kobiecie nie ma kogos bliskiego kto potrząśnie
          personelem).
          Nie zapominaj tez, że w naszym kraju 'pro-rodzinnym' za bycie w ciąży mozna
          stracic pracę (czy myślisz, że szef uwierzy w to, ze dziecko i tak oddasz do
          adopcji?)
          Wniosek? To kobieta ponosi wszystkie konsekwencje ciąży, te dobre i te złe,
          facet nawet jesli bardzo chce w tym uczestniczyć (jesli uczestniczy) nie wyleci
          za to z pracy, itd.
          To moje osobiste zdanie.
          Wyrachowane? Może.
          Ale tak sie składa, ze mowa o aborcji nie jest z mojej strony gadaniem o czyms
          o czym nie mam pojecia. Pare lat temu poroniłam ciążę o której jeszcze nie
          wiedziałam. Przezyłam to bardzo, ale powiem Ci, że wole to niz aborcje której
          bym sie i tak poddała. A wtedy dramat byłby jeszcze wiekszy.
          Moja koleżanka nie miała tyle 'szczęścia', poddała sie aborcji. Przy pierwszym
          podejściu uciekła z fotela.
          Nie byłysmy lekkomyslne, zawiodła antykoncepcja.
          Wierz mi aborcja to jest wystarczajacy dramat, po co robic z tego jeszcze
          wiekszy koszmar dla kobiety?
          Jest jeszcze jeden aspekt aborcji, może zabrzmi to brutalnie, ale nie wierzę,
          że kobieta która poddała sie aborcji zrobi to jeszcze raz. Nie ma więc ryzyka,
          że bedzie ją stosować jako środek antykoncepcyjny.

          Szanujmy życie, w każdej postaci. Wszyscy krzycza o szacunku i prawach zycia
          poczetego, a gdzie szacunek i prawa dla ciężarych pracujacych kobiet?
          Cała ta sprawa jest załatwiana (za przproszaniem) od dupy strony.
          Szanujmy kobiety i ich prawo wyboru i podejmowania decyzji, dajmy im prawo te
          decyzje podejmować, przeciez kobieta jest 'zaprogramowana' na matkę, nie
          morderczynię.






          P.S. Wiem, że pochówek katolicki przysługuje ochrzczonym. I tu dobijamy to
          bardzo ciekawej odmiany katolickiego poszanowania zycia poczetego tudziez
          dziecka. O ile jest Ci wiadomo Jezus mawiał (parafrazuje), przynoscie do mnie
          DZIECI albowiem one sa czyste itd., nie mówił przynoscie DZIECI OCHRZCZONE.
          Gdzie tu sens i logika? jak sie walczy o równość to raczej nie nalezy robić
          wyjatków. (przepraszam jesli sarkazm urazi czyjes uczucia, nie jestem
          zwolenniczka katolickiego odłamu chrześcijaństwa)
          • joanna.dark bzdury!!!!!!!!!!!!!!!! 05.01.03, 13:01
            jak mnie wkurzaja te idiotyczne wymowki na temat aborcji
            a to ze nie wiedzialam ze istnieja tabletki antykoncepcyjne ale co robi sie w
            łózku z chlopakiem to sie wie bardzo dobrze
            a bo co powiedza sasiedzi i wszyscy dookola ( najwazniejsza w zyciu jest czyjas
            opinia)
            oczywiscie wszystkim dziewczynom ktore dokonaly tej zbrodni (aborcja to lagodne
            okreslenie)pekla gumka zawiodly tabletki antykoncepcyjne, wszystkie faceci
            zostawili na lodzie, komu wciskacie taka ciemnote- powiedzmy szczerze poprostu
            jest to pozbycie sie problemu zeby miec wygodne zycie
            nie wiem jakie z was beda matki swoim corkom tez bedziecie mowily ze aborcja to
            jest dobra rzecz
            az przykro czytac co druga zdolna zabic swoje dziecko
            opamietajcie sie kobiety przestancie zyc jakos bezsensowna rewolucja ktora
            popiera aborcje rozumiem ze kazda kobieta chce miec swoje prawa ale nie prawo
            do zabijania nienarodzonych dzieci
            wiem ze zycie jest ciezkie ale nie tylko dla was kazda z nas dzwiga swoje
            problemy i aborcja nie musi byc lekarstwem na te problemy
            urodzilam sie w wyniku wpadki z wadami postawy i bardzo jestem wdzieczna mojej
            mamie ze mnie nie
            usunela
            • Gość: jannowak Re: bzdury!!!!!!!!!!!!!!!! a moze nauki koscielne IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 05.01.03, 14:59
              Chyba jestem pierwszym facetem ktory tez chce swoje dwa grosze dodac.
              Polska jest drugim po Irlandi krajem w Europie gdzie aborcja jest zabroniona,
              (a gdzie reszta panstw) w Irlandi jak i w Polsce KK ma duze wplywy
              (moze za duze)i dlatego jest tak jak jest.Mysle ze kazdy powinien sam
              decydowac jak ma postapic,czasy odgornego dyktowania chyba sie juz skoniczyly,
              a moze nie?
              Pozdrawiam
              • Gość: xxx Re: bzdury!!!!!!!!!!!!!!!! a moze nauki koscielne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 00:15
                Gość portalu: jannowak napisał(a):

                > Mysle ze kazdy powinien sam decydowac jak ma postapic,czasy odgornego
                dyktowania chyba sie juz skoniczyly,

                Jasne! Jak chce krasc niech kradnie, jak chce zabijać niech zabija, jak chce
                gwałcić niech gwałci! Co nam ktoś będzie mówić jak mamy zyć!

    • Gość: XXXXXX Re: aborcja IP: *.chello.pl 05.01.03, 15:26
      ada16 napisała:

      > Co grozi kobiecie za dokonanie tego?
      > Co grozi lekarzowi?

      Ja zapytam jakim prawem panowie którzy siedzą w sejmie i sami kombinują na
      bokach z różnymi Kobietami, decydują o ich dupach???
      Panowie za to im nie płacicie???
      Ale tak juz jest, że ci na górze to bezwartościowi kretyni z przerostem ambicji
      i prostaty!!!

      Pozdrowionka dla rządzących :(:(:(:(:(
    • grajka2 Re: aborcja 05.01.03, 16:16
      Czytam ten watek mniej lub bardziej pobieznie i mam pare reflaksji, ktorymi,
      pozwolicie, podziele sie z Wami. Otoz po pierwsze - rozumiem, ze ktos moze byc
      zwolennikiem aborcji, ale trzeba , miom zdaniem miec jakies przekonujace
      argumenty. Pisanie, ze plod to jeszcze nie czlowiek, jest o dupe rozbic,
      niestety. Zlepek komorek? Jakich komorek? Ludzkich komorek, w ktorych zapisane
      jest wszystko co potrzebne zeby byc czlowiekiem. Kwestia niezdolnosci do
      przetrwania poza lonem matki nie pozbawia prawa do nazywania sie dzieckiem.
      Poza tym tak dlugo jak zarodek jest tylko zlepkeim paru komorek, to niestety
      nawet jescze nie wiecie ze jestescie w ciazy. Usuwacie ciaze w drugim trzecim,
      czwartym miesiacu i warto poczytac o zyciu plodowym zamiast wykazywac sie takim
      lamerstwem jakim promieniuje ten topic. Do Kini - Argumenty, ze aborcja jest
      fajna, bo pomaga malolatom czytajacym bravo i wsydzacym sie w aptece
      wyartykułowac PREZERWATYWA sa, wybacz, tragicznie zalosne. Po prostu slow brak.
      Zamiast krzyczec o legalizowaniu aborcji, moze z laski swojej zakladajcie watki
      do tego spoleczenstwa, ktore rzekomo wytyka palcami tych, co sie waza stosowac
      gumki. Sama kupilam w malej miescinie ostatnio paczke prezerwatyw i nikt mnie
      za to nie szykanuje, no po prostu rece mi opadaja jak czytam cos takiego. Poza
      tym nie wiem dlaczego droga Kini nie bierzesz pod uwage, ze w malych miescinach
      poczta pantoflowa dziala tak sprawnie, ze wiesc o tym, ze laseczka usunela
      ciaze (chocby zrobila to na drugim koncu swiata) rozniesie sie jeszcze szybciej
      niz to, ze kupila durexy. I takie same szykany, albo jeszcze wieksze,
      gotowe :)))Tak juz jest na tych polskich wsiach i tak bedzie, to nie jest zaden
      argument, zeby pozwalac na aborcje.

      Kicia pisze, ze ma podwojna owulacje, kolejne lamerstwo. Nie ma czegos takiego
      jak podwojna owlacja, moze masz objawy przedowulacyjne nie zakonczone owulacja
      i w pozniejszym terminie wlasciwa owulacje, nie gloscie takich bzdur
      dziewczyny, bo po prsotu sa to poglady godne poczatkow minionego stulecia.
      Medyczna wiedza na temat plodnosci kobiety jest obecnie taka, ze prawidlowe
      stosowanie nowoczesnych naturalnych metod regulacji poczec (metoda objawowo
      termiczna w polaczeniu z metoda objawu szyjki macicy) daje tak wysoki procent
      pewnosci unikniecia niechcianej ciazy, jak tabletki hormonalne. Takie sa fakty,
      natomiast problem polega juz nawet nie na tym, ze nie chce Wam sie stosowac tej
      metody, ale po prsotu na tym, ze nie wiecie na jej temat nic poza to, co gdzies
      tam uslyszalyscie, zaslyszane mity plus wlasne opinia na temat czegos czego
      nawet nie wyprobowalyscie. To sie nazywa lamerstwo do kwadratu. Dla jasnosci
      dodam, ze nie jestem ze stowarzyszenia katolickeigo ani nic z tych rzeczy, sama
      stosuje antykencepcje, nawet nie jestem absolutnie przeciwko aborcji, uwazam ze
      sa sytuacje, w ktorych sama tez bym usunela ciaze, mam nadzieje, ze nigdy nie
      bede musiala tego robic. Pisze ten post nie dlatego, ze uwazam ze aborcja jest
      zla, chociaz tak oczywiscie uwazam, ale dlatego, ze denerwuje mnie glupota i
      niedouczenie.

      Do tych ktorzy uwazaja, ze zarodek to nie czlowiek, powiedzcie mi zatem, skoro
      aborcja to rownoznaczne z usunieciem zlepka komorek, dlaczego zatem jest to
      MNIEJSZE ZLO a nie po prostu zabieg rownej wagi co podciecie wlosow, czy, (zeby
      nie byc posadzonym o szydzenie), usuniecia wyrostka robaczkowego? Bo to chyba
      jednak sprzecznosc - stawiac usuniecie paru komorek wyzej w hierarchii zla niz
      usuniecie paru innych komorek. Tak jednak nie jest, mowicie, ze aborcja to
      ostatecznosc - i to prawda, bo tak naprawde, nie chodzi o usuniecie paru
      komorek, wowczas nikt nie mowilby ze to ostatecznosc, tylko o pozbawienie zycia
      wlasnego niechcianego dziecka.. Problem jest podwojny - raz ze sie splodzilo
      niechciane dziecko, choc wiadomo, ze niechcianych dzieci odpowiedzialny
      czlowiek nie plodzi, dwa, ze sie go pozbawia mozliwosci zycia.


      Generalnie watek do dupy ze wzgledu na brak rzeczowych argumentow poza
      argumentami, ktore ma Niedzwiedziczka. Druga strona barykady- do dupy niestety.
      Nie przekonalibyscie nmnie. (a stoje sobie posrodku w tej dyskusji, zapewniam)
      • raisa Re: ... 05.01.03, 16:52
        Przedludzie(P.K Dick)
        1974
        Przez kępę cyprysów Walter, który bawił się w króla gór, zobaczył białą
        ciężarówkę i wiedział, co to jest. To ciężarówka aborcyjna, pomyślał,
        przyjeżdża po jakieś dziecko, żeby je zabrać na skrobankę poporodową w ośrodku
        aborcyjnym. Może to moi rodzice ją wezwali, pomyślał. Po mnie.
        Uciekł i schował się w jeżynach czując ukłucia kolców, ale myślał, że lepsze
        to, niż gdyby mu mieli wyssać powietrze z płuc. Tak oni to robią; zbiorową
        skrobankę wszystkim dzieciom, które tam mają. Jest taka specjalna duża komora.
        Dla dzieci, których nikt nie chce.
        Kryjąc się głębiej w jeżynach nadsłuchiwał, czy samochód się zatrzymuje. Nadal
        słyszał silnik.
        - Jestem niewidoczny - powiedział sam do siebie cytując Oberona ze Snu nocy
        letniej, którego grał w piątej klasie. Po tych słowach nikt go już nie widział.
        Może to magiczne zaklęcie zadziała i w życiu. Powtórzył więc jeszcze
        raz "Jestem niewidzialny". Widział jednak, że nie jest. Widział swoje ręce,
        nogi, buty i wiedział, że wszyscy - jego matka i ojciec, a zwłaszcza obsługa
        ciężarówki aborcyjnej, też mogą go zobaczyć. Jeżeli go znajdą.
        Jeżeli to jego szukają tym razem.
        Szkoda, że nie jest królem. Byłby cały posypany czarodziejskim proszkiem,
        miałby lśniącą koronę, rządził krainą elfów i mógłby się zawsze zwierzyć
        wiernemu Pukowi. Albo prosić go o radę. Na przykład, kiedy pokłóciłby się ze
        swoją żoną Tytanią. Widocznie, pomyślał, zaklęcia nie zawsze się sprawdzają.
        Mrużył oczy od słońca, ale głównie słuchał silnika ciężarówki aborcyjnej. Nadal
        było go słychać i w Walterze narastała nadzieja w miarę, jak odgłos się
        oddalał. Jakiś inny dzieciak zostanie zabrany do ośrodka aborcyjnego, ktoś z
        drugiego końca ulicy.
        Roztrzęsiony i podrapany z trudem wyplątał się z jeżyn i na miękkich nogach
        ruszył w stronę domu. Po drodze rozpłakał się, głównie z bólu od licznych
        zadrapań, lecz także ze strachu i ulgi.
        - O Boże! - wykrzyknęła matka na jego widok. - Coś ty, na Boga, robił?
        - Ja... widziałem... ciężarówkę aborcyjną - powiedział przez łzy. - I myślałeś,
        że to po ciebie?
        W milczeniu kiwnął głową.
        - Posłuchaj, Walterze - powiedziała Cynthia Best przyklękając i ujmując jego
        drżące dłonie. - Obiecuję ci, ja i twój ojciec obiecujemy ci, że nigdy cię nie
        odeślemy do Centrum Powiatowego. Zresztą, jesteś już za duży. Zabierają tylko
        dzieci do dwunastego roku życia.
        - A Jeff Vogel? - Rodzice oddali go tuż przed wejściem w życie nowego prawa.
        Teraz zgodnie z prawem nie można by go zabrać. Ciebie też nie mogą zabrać.
        Zrozum, ty masz duszę. Prawo mówi, że dwunastoletni chłopiec ma duszę. Nie
        możesz więc być zabrany do Centrum Powiatowego. Rozumiesz? Jesteś bezpieczny.
        Ilekroć widzisz ciężarówkę aborcyjną, wiedz, że to nie po ciebie. Nigdy po
        ciebie. Rozumiesz? To po jakieś inne, młodsze dziecko, które nie ma jeszcze
        duszy, po przedczłowieka.
        - Nie czuję, że uzyskałem duszę; czuję się tak, jakbym zawsze miał duszę -
        powiedział ze spuszczoną głową, nie patrząc na matkę. - To kwestia prawna -
        powiedziała jego matka pośpiesznie. - ściśle uzależniona od wieku. A ty ten
        wiek osiągnąłeś. Kościół świadków przeforsował w Kongresie ustawę w tej
        sprawie... właściwie kościół chciał nawet ustalić niższą granicę; twierdził, że
        dusza wstępuje w ciało w wieku trzech lat, ale uchwalono ustawę kompromisową.
        Dla ciebie najważniejsze jest, że z punktu widzenia prawa jesteś bezpieczny,
        niezależnie od tego, co sam czujesz, rozumiesz?
        - Tak - powiedział kiwając głową.
        - Przecież wiesz to wszystko?
        - A wiesz, jak to jest, kiedy się czeka codziennie, czy ktoś nie przyjdzie i
        nie wepchnie cię do klatki w ciężarówce... - wybuchnął gniewem i żalem.
        - Twoje obawy są nieuzasadnione.
        - Widziałem, jak zabierali Jeffa Vogela. Płakał, a oni otworzyli tył
        ciężarówki, wepchnęli go do środka i zamknęli.
        - To było dwa lata temu. Jesteś tchórzem. - Matka spojrzała na niego gniewnie. -
        Twój dziadek by cię wychłostał, gdyby cię teraz zobaczył i usłyszał, co
        mówisz. Twój ojciec nie. On by się tylko uśmiechał i powiedział coś od rzeczy.
        Minęły dwa lata i dobrze wiesz, że przekroczyłeś limit wieku! Jak... - szukała
        odpowiedniego słowa. - Jesteś zdeprawowany.
        - On już nie wrócił.
        - Może ktoś, kto chciał mieć dziecko, pojechał do Centrum Powiatowego, znalazł
        go i adoptował. Może ma teraz lepszy zestaw rodziców, którzy go lubią. Trzyma
        się je tam trzydzieści dni, zanim się je zlikwiduje. To znaczy uśpi - poprawiła
        się.
        Walter nie poczuł się uspokojony. Wiedział, że "uśpić" kogoś to określenie z
        języka mafii. Odsunął się od matki nie szukając już u niej pocieszenia. Była u
        niego przegrana; ujawniła coś o sobie, jakieś źródło swoich przekonań, myśli,
        może nawet czynów. Postępowania ich wszystkich. Wiem, myślał, że nie jestem
        inny teraz niż dwa lata temu. Jeżeli według prawa mam duszę teraz, to miałem
        duszę i wtedy albo wcale nie mamy dusz i jedyną prawdziwą rzeczą jest ta
        okropna ciężarówka z zakratowanymi okienkami zabierająca dzieci nie chciane
        przez rodziców, którzy korzystają z rozszerzenia starego prawa do usuwania
        ciąży, pozwalającego na zabijanie nie chcianych dzieci, zanim przyszły na
        świat. Ponieważ nie miały "duszy" ani "osobowości", wolno było je wyssać pompą
        próżniową, co trwało mniej niż dwie minuty. Doktor mógł przeprowadzić setkę
        takich zabiegów dziennie i było to zgodne z prawem, ponieważ nie narodzone
        dziecko nie było "człowiekiem". Było "przedczłowiekiem". Potem tylko
        przesunięto datę uzyskania człowieczeństwa.
        Kongres wprowadził prosty test określający przybliżony wiek, kiedy dusza
        wstępuje w ciało. Wyznaczała to zdolność rozwiązywania zadań algebraicznych. Do
        tego czasu były tylko ciała, zwierzęce instynkty i ciała, zwierzęce odruchy i
        reakcje na bodźce. Jak psy Pawłowa, kiedy widziały strużkę wody sączącą się
        spod drzwi laboratorium w Leningradzie; "wiedziały", ale nie były ludźmi.
        Ja chyba jestem człowiekiem, pomyślał Walter, podnosząc wzrok na szarą, surową
        twarz matki z twardymi oczami i wyrazem ponurej racjonalności. Jestem taki sam
        jak ty, myślał. Hej, dobrze jest być człowiekiem, nie trzeba się wtedy bać, że
        przyjedzie po ciebie biała ciężarówka.
        - Widzę, że ci ulżyło - zauważyła matka. - Obniżyłam twój próg lęku.
        - Nie jestem taki głupi - powiedział Walter. Przeszło, minęło. Ciężarówka
        odjechała i nie zabrała go.
        Ale za kilka dni wróci. Krąży nieustannie.
        Przynajmniej miał przed sobą te kilka dni. A potem znów ten widok... wolałbym
        nie wiedzieć, że wysysają powietrze z płuc dzieci, które tam wywożą, myślał.
        Tak je likwidują. Dlaczego? Ojciec mówił, że tak jest taniej. Oszczędza się
        pieniądze podatników.
        Pomyślał o podatnikach i o tym, jak taki podatnik może wyglądać. Jak ktoś, kto
        wykrzywia się gniewem na widok każdego dziecka. Kto nie odpowiada dzieciom na
        pytania. Chuda twarz wiecznie skrzywiona, oczy rozbiegane. A może tłusta; jedno
        albo drugie. Bardziej przerażała go ta chuda; nie cieszyła się życiem i nie
        chciała nowego życia. Wysyłała komunikat "Umrzyj, idź sobie, przepadnij,
        zniknij". Ciężarówka aborcyjna jest jej narzędziem i dowodem na jej istnienie.
        - Mamo - spytał - jak można zamknąć Centrum Powiatowe? Wiesz, klinikę
        aborcyjną, do której zabierają niemowlęta i małe dzieci.
        - Należy się zwrócić z petycją do Rady Powiatowej.
        - A wiesz, co ja bym zrobił? Poczekałbym, aż tam nie będzie dzieci, tylko
        pracownicy, i wrzucił tam bombę.
        - Nie mów tak! - przerwała mu gniewnie matka i jej twarz nabrała surowego
        wyrazu chudego podatnika. Poczuł lęk, własna matka budziła w nim lęk. Zimne i
        mętne oczy są zwierciadłem pustki, nie ma za nimi duszy. To wy nie macie dusz,
        pomyślał, wy i wasze chude wezwania do nieistnienia. Nie my.
        I wybiegł na dwór bawić się dalej.

        Kilkoro innych dzieci też widziało ciężarówkę. Stały teraz razem przerzucając
        się co jakiś czas pojedynczymi frazami, ale głównie kopiąc kamyki
        • raisa Re: ... 05.01.03, 16:54
          i piasek, czasem rozdeptując szkodliwego owada.
          - Po kogo przyjechała ciężarówka? - spytał Walter.
          - Po Fleischhackera. Earla Fleischhackera.
          - Złapali go?
          - Jasne. Nie słyszałśś, jak wrzeszczał?
          - Czy jego starzy byli wtedy w domu?
          - Nie, wyjechali wcześniej, powiedzieli mu, że jadą wymienić olej w
          samochodzie.
          - Czy to oni wezwali ciężarówkę?
          - Jasne. Prawo mówi, że to muszą zrobić rodzice. Ale stchórzyli i nie chcieli
          być w domu, kiedy ciężarówka przyjedzie. A on strasznie wrzeszczał, może byłeś
          za daleko, żeby usłyszeć, ale naprawdę strasznie wrzeszczał.
          - Wiesz, co powinniśmy zrobić? - powiedział Walter. - Podpalić ciężarówkę i
          załatwić kierowcę.
          Wszystkie dzieci spojrzały na niego z pogardą.
          - Wpakują cię na resztę życia do domu wariatów, jak zrobisz coś takiego.
          - Czasami tak robią - poprawił Pete Bride - a czasami dają ci nową, społecznie
          dostosowaną osobowość.
          - No to co mamy robić? - spytał Walter.
          - Ty skończyłeś dwanaście lat i nic ci nie grozi.
          - A jak zmienią prawo? - Zresztą świadomość, że był teoretycznie bezpieczny,
          nie przynosiła mu ulgi. Ciężarówka przyjeżdżała po inne dzieci i nadal napawała
          go strachem. Myślał o młodszych dzieciach tam, w Centrum wyglądających przez
          druciany płot godzinę za godziną, dzień za dniem, liczących czas z nadzieją, że
          ktoś przyjedzie i je zaadoptuje.
          - Byłeś tam kiedy? - spytał Pete'a Bride'a. - W Centrum Powiatowym? Wszystkie
          te naprawdę małe dzieciaki, prawie niemowlaki, może roczne. Nie wiedzą nawet,
          co je czeka.
          - Te małe idą do adopcji - powiedział Zack Yablonski. - To te starsze nie mają
          szansy i to ich widok jest trudny do zniesienia. Zagadują ludzi, którzy
          przychodzą i starają się pokazać z najlepszej strony, udają, że są miłe. Ale
          ludzie wiedzą, że nie oddano by ich tutaj, gdyby nie były... no wiesz, nie
          chciane.
          - Wypuścimy im powietrze z kół - powiedział Walter, który nie przestawał
          myśleć.
          - W ciężarówce? A wiesz, że jak się wrzuci kulkę na mole do baku, to po
          tygodniu silnik wysiada? Moglibyśmy to zrobić.
          - Ale wtedy by nas ścigali - powiedział Ben Blaire.
          - I tak nas ścigają - zauważył Walter.
          - Ja myślę, że powinniśmy podpalić ciężarówkę - powiedział Harry Gottlieb - ale
          w środku mogą być dzieci. Wtedy one też by się spaliły. Ciężarówka zabiera...
          bo ja wiem... może pięcioro dzieci z całego powiatu.
          - Wiesz, że łapią też psy? - powiedział Walter. - I koty. Tamtą ciężarówkę
          widzi się może raz na miesiąc. Nazywa się to hycel. Poza tym wszystko jest tak
          samo; wpędzają je do wielkiej komory, wysysają im powietrze z płuc i one
          umierają. Robią to nawet z małymi zwierzętami!
          - Nie uwierzę, póki nie zobaczę - powiedział Harry Gottlieb szyderczo. -
          Ciężarówka, która łapie psy, też coś!

          Walter jednak wiedział, że to prawda. Widział samochód hycla dwukrotnie. Koty,
          psy i głównie my, pomyślał ponuro. Zresztą, jak zaczęli od nas; to tylko
          naturalne, że doszli do zabijania zwierząt domowych; różnica między nami nie
          jest znów taka wielka. Ale jakim trzeba być człowiekiem, żeby to robić, nawet
          jeżeli jest to zgodne z prawem? "Jedne prawa ustanawia się, żeby je
          przestrzegać, inne, żeby je łamać" przypomniał sobie zdanie z książki, którą
          czytał. Powinniśmy zacząć od spalenia ciężarówki hycla, pomyślał, to jest
          najgorsze.
          Dlaczego tak się dzieje, rozmyślał, że im bardziej bezbronna istota, tym
          łatwiej jest ją niektórym ludziom załatwić? Jak dzieci w łonie matki, pierwotne
          skrobanki, usuwanie płodu czy przedludzi, jak się to dzisiaj nazywa. Jak one
          się mają bronić? Kto im pomoże? Tyle żywych istot, po setce dziennie na każdego
          doktora... i wszystkie bezbronne, milczące, a zaraz potem martwe. To świnie,
          myślał, dlatego to robią. Bo wiedzą, że mogą to robić, wykorzystują swoją siłę.
          To dlatego maleństwo, które chciało się cieszyć życiem, zostaje wyssane w ciągu
          niespełna dwóch minut. I doktor przechodzi do następnej kobiety.
          Powinna być jakaś organizacja, myślał, podobna do mafii. Żeby likwidować
          likwidatorów. Wynajęty człowiek podchodzi do jednego z tych doktorów, wyjmuje
          rurę i wsysa do niej doktora, który kurczy się do rozmiarów płodu. Płód doktora
          ze stetoskopem wielkości główki od szpilki... roześmiał się na samą myśl.
          Dzieci nie wiedzą? Dzieci wiedzą wszystko, wiedzą za dużo. Ciężarówka aborcyjna
          w drodze grała wesołą piosenkę.
          Biegnie z górki dwoje dzieci
          Od źródełka w parku...
          System głośników zbudowany specjalnie przez Ampex dla General Motors nadawał
          nieustannie tę melodię, z wyjątkiem chwil, kiedy ciężarówka zbliżała się do
          ofiary. Wówczas kierowca wyłączał głośniki i po cichu szukał właściwego domu.
          Jednak kiedy tylko miał nie chciane dziecko w pudle ciężarówki i albo wracał do
          Centrum Powiatowego, albo wyruszał po następnego przedczłowieka, włączał z
          powrotem:
          Biegnie z górki dwoje dzieci
          Od źródełka w parku...
          "Jaś się potknął i już leci na złamanie karku", dokończył w myśli Oscar Ferris,
          kierowca ciężarówki numer trzy. Czy to aby o kark chodzi? zastanawiał się. Może
          sobie złamał co innego. Pewnie się tym bawił, sam albo razem z Małgosią.
          źródełko w parku! Dobrze wiem, co tam robili w krzakach. Tyle że Jaś się
          potknął i złamał sobie swój interes. - Dobrze ci tak, Jasiu - powiedział na
          głos z wprawą prowadząc czteroletnią ciężarówkę po łagodnych krzywiznach
          kalifornijskiej Autostrady Numer Jeden.
          Dzieciaki to świntuchy, pomyślał, i lubią świńskie zabawy.
          Okolica była dzika i bezludna, w wąwozach i na polach ukrywało się wiele
          zbiegłych dzieci, miał więc oczy szeroko otwarte. I słusznie, bo z prawej
          strony drogi zmykał jakiś może sześcioletni malec. Ferris natychmiast wcisnął
          guzik uruchamiający syrenę ciężarówki. Chłopiec zamarł przerażony, czekając, aż
          ciężarówka nadal grając "Biegnie z górki dwoje dzieci" podjedzie i zatrzyma się
          obok niego.
          - Okaż kartę C - powiedział Ferris nie wysiadając z ciężarówki; wysunął tylko
          przez okno rękę, demonstrując brązowy mundur z naszywką, oznaki jego władzy.
          Chłopiec był wychudzony, jak wielu małych uciekinierów, ale, z drugiej strony,
          nosił okulary. Potargany, w dżinsach i podkoszulku, wpatrywał się z
          przerażeniem w Ferrisa nie robiąc żadnego ruchu, żeby okazać papiery.
          - Masz kartę C czy nie? - spytał Ferris.
          - C... co to jest karta C?
          Ferris urzędowym głosem poinformował chłopca o przysługujących mu prawach.
          - Jedno z twoich rodziców albo twój opiekun prawny wypełnia formularz 36-W,
          który stanowi legalne potwierdzenie, że jesteś dzieckiem chcianym. Że oni, on
          lub ona chce cię mieć. Nie masz tego? To z punktu widzenia prawa jesteś
          pozbawiony opieki, nawet jeżeli twoi rodzice chcą cię zatrzymać. Podlegają
          karze pięciuset dolarów.
          - Miałem, ale zgubiłem - powiedział chłopiec.
          - To kopia będzie w kartotece. Wszystkie te dokumenty są mikrofilmowane.
          Zawiozę cię do...
          - Do Centrum Powiatowego? - Patykowate nogi zatrzęsły się ze strachu.
          - Rodzice mają trzydzieści dni na wypełnienie formularza 36-W. Jeżeli nie
          dostarczą go do tego czasu...
          - Moja mama i tata zawsze się kłócą. Teraz jestem z tatą.
          - I nie dał ci karty C? - W poprzek kabiny była przymocowana strzelba. Przy
          zatrzymywaniu małego zbiega wszystko może się zdarzyć. Odruchowo Ferris
          spojrzał na strzelbę. Była na swoim miejscu. Użył jej tylko pięciokrotnie w
          całej swojej karierze wykonawcy prawa. Mogła roznieść człowieka na strzępy. -
          Muszę cię zabrać - powiedział otwierając drzwi kabiny i wyjmując z kieszeni
          kluczyki. - Jest tam już jeden chłopak, nie będzie wam się nudzić.
          - Nie - powiedział malec. - Nie wsiądę. - Mrugając stał na wprost Ferrisa,
          uparty i niewzruszony jak kamień.
          - Pewnie się nasłuchałeś historii o Centrum Powiatowym. Tam się usypia tylko
          kretynów i zboczeńców. Każde miłe, porządnie wyglądające dziecko zostaje
          adoptowane. Ostrzyżemy cię i doprowadzimy do porządku; aż będziesz wyglądał jak
          ktoś profesjonalnie zadbany. Chcemy ci znaleźć dom,
          • Gość: dodo w 2003 roku IP: *.sympatico.ca 05.01.03, 18:18
            nie jestem w stanie pojac jak mozna miec stosunek plciowy z kims przypadkowym
            bez prezerwatywy. ciaza to male piwo - mozna urodzic i wychowac, miec aborcje,
            oddac do adopcji ale AIDS? co to znaczy, ze ktos sie wstydzi kupic
            prezerwatywe - wstyd to krasc. i glupio sie narazac! AIDS nie jest uleczalny!
            jest zaleczalny, mozna z nim zyc ale jest to bardzo nedzne zycie pelne
            cierpienia i nieustajacych klopotow zdrowotnych - nic nie usprawiedliwia nie
            uzywania prezerwatywy w kontaktach z przypadkowymi partnerami.
            a jesli ma sie stosunki plciowe ze stalym partnerem to warto ustalic, co sie
            mysli na temat prokreacji i wtedy juz sie mozna umowic na temat sposobow
            antykoncepcji.
            tak wiec, obiektywnie rzecz biorac, problem aborcji powinien dotyczyc
            wylacznie kobiet zgwalconych (oby ich bylo jak najmniej); tych, ktorych
            zdrowie nie pozwala na donoszenie ciazy tudziez tych, ktore po badaniach
            prenatalnych nie sa gotowe na urodzenie dziecka z wadami wrodzonymi.
            wszystkich innych przypadkow po prostu nie powinno byc!
            a skoro sa to swiadczy to wylacznie o lenistwie, glupocie i krotkowzrocznosci
            mlodych ludzi podejmujacych zycie plciowe. czyli wszystko sprowadza sie do
            wychowania i edukacji.
            wszyscy zwolennicy i przeciwnicy aborcji powinni sie zjednoczyc w zabieganiu
            o lepsza edukacje seksualna w szkolach. to jedyna droga.
            • Gość: renia Dodo IP: *.athens.access.acn.gr 05.01.03, 23:57
              MAsz calkowita racje, podobnie jak Grajka2. Nie bede sie rozwodzic, bo uwazam,
              ze wszystko co trzeba zostalo powiedziane w tych dwu postach. Pozdrawiam. R
      • Gość: Marija Re: aborcja IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 09.01.03, 18:03
        grajka2 napisała:

        oj, dużo napisała
        Ale zgadzam się tylko z tym, że społeczeństwo powinno postawić na szeroką,
        rzetelną, powszechną, łatwo dostępną edukację młodzieży w zakresie seksualności
        człowieka. Niestety nie zgadzam się jednak z tym, że to załatwi całą sprawę.
        Zawsze zdarzy się ktoś, kto źle zażył pigułkę, źle założył gumkę itp. a
        przecież ich uczono! Takie rzeczy się po prostu zdarzają. Poza tym nie ma
        metody 100%-owej. Ja teraz biorę pigułkę, nie zapominam o niej , czyli ok, ale
        wiem i jestem przygotowana na jej ewentualną zawodność. I urodzę to dziecko,
        ale inna dziewczyna/kobieta w mojej sytuacji nie będzie chciała urodzić, bo
        warunki (różne) jej na to nie pozwalają i co? Zmusić do urodzenia tego dziecka?
        Dlaczego? A co do podwójnej owulacji, to nie masz racji, takie zjawisko
        występuje. Zapytaj nawet jakiegoś ginekologa, dokładnie Ci o tym opowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka