messja
12.02.06, 01:42
wiadomo, ze na forum, tak jak w kazdym publicznym miejscu czesto trudno
uniknac nieporozumien, dyskusji czy nawet sprzeczek. po to jednak wyszlismy z
jaskin by wiekszosc, jesli nie wszystkie sprawy zalatwiac w cywilizowany
sposob. taka refleksja mnie naszla kiedy przypomnialam sobie bardzo prawdziwe
i bardzo sluszne (moim zdaniem) slowa moderatorki tego forum: reniatoja,
ktore "dziwnym zbiegiem okolicznosci" znalazly sie na Oslej Lawce:
"Powiem tak: Lubię ludzi, którzy potafia powiedzieć wszystko, również tak,
żeby
odbiorcy w pięty poszło, nie uciekając się do wulgaryzmu, neologizmu czy
takich
kwiatków jak właśnie "żydzić". Język polski jest na tyle piekny i bogaty, że
wszystko można tak włąśnie powiedzieć. Tysiącem wykrzykników, chmstwem,
obrażaniem interlokutora oraz jego rodziny (której najcześciej nie znamy
kompletnie), wulgaryzmami i innymi bezpodstawnymi "pewnikami" typu "puszczasz
sie za pieniądze" "uciekłaś z Polski bo tu cie nikt nie chciał" "masz wielką
d.. i mały mózg" - nie mówimy w gruncie rzeczy kompletnie nic (choć nam
wydaje
się, że powiedzieliśmy strasznie dużo) o tym człowieku, do kogo skierowana
jest
wypowiedz, a jedynie o sobie, autorze listu. I warto o tym pamiętac za każdym
razem gdy już mamy wcisnąć "enter", "wyślij" czy "ok"."
a co wy o tym sadzicie?