Dodaj do ulubionych

Potrzebuję pomocy

16.02.06, 13:25
Od dłuższego czasu spotykam się z chłopakiem. Wszystko byłoby idealnie gdyby
nie fakt, że ja wcześniej byłam w kilkuletnim związku, a on nigdy nikogo nie
miał. Jesteśmy dorośli, bardzo dobrze jest nam razem, mój poprzedni związek
to była tzw młodzieńcza miłość, jednak on nie jest w stanie wybaczyc mi mojej
przeszłości (nie byłam dziewicą jak się poznaliśmy, on był prawiczkiem). Co
jakis czas przeżywam prawdziwy koszmar - on mi to wypomina, przestaje się
odzywać, uważa, że go zdradziłam. Czuję się z tym bardzo źle. Postanowiłam
poszukać psychologa w Warszawie, może ktoś taki byłby mu w stanie pomóc.
Powoli tracę nadzieję. On ma 25 lat. Czy ktoś z Was spotakał się kiedykolwiek
z podobnym przypadkiem? Bardzo proszę o jakieś informacje...
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:27
      Ciezko cos doradzic:), ale moze inteligentne forumowiczki znajda jakies
      rozwiazanie?
      Kowianeczka69 dopisz troszke faktow......, zebysmy mieli jasnosc... na umysle i
      kartce:)
      M.S.
    • reniatoja Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:32
      Słuchaj, powiedz mu, że zdrada nie działa wstecz. Poproś go, żeby od Ciebie
      odszedł, skoro tak go to boli. I uświadom, że tym samym zamyka sobie drogę do
      jakiegokolwiek nowego związku, bo przecież już zdradził swoją ewentualną
      przyszłą dziewczyne z Tobą. Musi już na zawsze być sam i cierpieć po Tobie.
      Może wtedy do niego coś dotrze, bezsens jego zarzutów. A jeśli nie odejdzie i
      zostanie z Tobą - to tylko pod jednym warunkiem - że nigdy nie będzie ci
      wypominał starych związków. Gdy złamie umowę przegoń go na cztery wiatry, niech
      facet bedzie facetem a nie ciepłą kluchą. A gdy odejdzie to i lepiej -
      widocznie nie jest normalnym logicznym człowiekiem, szkoda się męczyć całe
      życie z takim paranoikiem.
      • mathias_sammer Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:34
        Skoro jest nieszczesliwa to dlaczego ONA GO PROSI ZEBY ODSZEDL OD NIEJ A ONA
        TYLKO CZEKA?

        Nieszczesliwa niech odejdzie sama , bo to ona jest nieszczesliwa a nie on:)

        M.S.
        • reniatoja Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:38
          To on ma pretensje, więc niech to on odejdzie, zamiast wylewać żale, albo niech
          zrozumie, że zachowuje się bez sensu (myślę, że takie postawienie sprawy
          mogłoby mu to uświadomić) i zakończy ten proceder raz na zawsze. Ona zawsze
          jeszcze zdąży od niego odejść, jak on się nie zmieni. Trzeba dać mu szansę :)
          • hymen Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:40
            Ale dla niego zgłaszanie pretensji nie jest koszmarem, dla niej tak. Ona
            powinna odejść, a nie dawać mu szansę kosztem własnych koszmarów.
    • lady284 Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:41
      Ten człowiek NIGDY ale to NIGDY nie będzie Cię szanował.
      Sama sobie odpowiedz co chcesz ze swoim życiem zrobić.
      Bedziesz z nim nieszczęśliwa. Juz nie jesteś, więc czego oczekujesz w
      przyszłości?
      • mathias_sammer Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:42
        O ciekawe bardzo, musze zapamietac dyskusje, by sie nie pogubic jak ktos nadaje
        z sensem.

        M.S.
      • liwia_85 Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:43
        dokladnie , zgadzam sie , to typ czlowieka z kawalu o lacho.ciagu
    • boski.zawodowiec zaproponuj anal seks, jesli odmówi olej go 16.02.06, 13:42

    • alpepe Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:44
      to oczywiście podpuchowy nick, ale odpowiem na poważnie: to nie facet dla
      ciebie. Niech idzie w świat i szuka idealnych dziewiczych księżniczek.
      Oczywiście nie znajdzie, ale to nieważne, bo ten typ musi mieć powód, by
      zatruwać sobie życie.
    • natka110 Re: Potrzebuję pomocy 16.02.06, 13:50
      Albo niech on przestanie i sie idzie leczyc, albo Ty od niego odejdz - moim
      zdaniem jemu nie przejdzie samo z siebie, a moze byc i gorzej, np zacznie swoje
      zale wylewac do osob trzecich, 2pochwali sie" kolegom, albo mu sie wypsknie
      przy Twoich czy jego rodzicach, potem dzieciach, itp itd.
      Pewnie, ze mozesz sie czuc zle, bo kazdy by sie zle czul jakby slyszal takie
      debilne zarzuty, ale to nie jest Twoja wina, nie daj sobie tego wmowic - moze
      akurat myslalas ze tamta milosc to wlasnie na zawsze i miala zakonczyc sie
      slubem, i nie mialas miec z zalozenia zadnych innych facetow?
      A zreszta, moim zdaniem, prawiczek 25 letni, to powinien dziewczyny szukac w
      Oazie przykoscielnej, i nie konsumowac do slubu.
    • kawa.z.cukrem miałam to samo 16.02.06, 14:34
      Grrr, napisałam Ci pełnego pasji posta, ale mi sesja wygasła :>

      Przechodziłam to samo, co Ty. Dokładnie. I wydawało mi się, że w imię miłości to
      razem pokonamy. Bo miłość to także wyrzeczenia i ciężka praca. Do niego żadne
      argumenty nie trafiały. Tzn. mówił, że on to wie i rozumie, ale jego uczucia są
      silniejsze od niego. I że potrzebuje czasu. Ja mu ten czas dałam, ale
      jednocześnie powoli traciłam poczucie własnej wartości, wiecznie byłam "ta
      gorszą" w związku. Nie było partnerstwa - bo ja przeciez miałam na sumieniu to
      "potężne przewinienie", jak mogłam czegokolwiek od niego wymagać? Cała reszta
      wydawała mi się cudowna. Idealny związek z jedną rysą.

      Szukałam pomocy na forum. Radzono mi, żebym go zostawiła. To samo radziła
      rodzina, znajomi... Ja nie słuchałam. Ty pewnie też nie posłuchasz tych rad.
      Musisz sama do tego dojrzeć. Tak jak ja. Przecież nie podejmiesz takiej decyzji
      na podstawie opinii obcych ludzi, prawda? A może powinnaś...

      Byłam z nim dwa i pół roku, w końcu nie wyrobiłam, odeszłam z dnia na dzień.
      Miałam dość. Z dystansu widzę, że ten związek to był chory, toksyczny koszmar.
      On wszystko zniszczył swoim egoizmem. Swoja małostkowością. Bo to nie jest jeden
      drobiazg. To świadczy o jego wielu paskudnych cechach.
      • horpyna4 Re: miałam to samo 16.02.06, 14:40
        Spytaj go, czy ożeniłby się z wdową. I czy też uważałby, że go zdradziła. A tak
        serio to przeczytaj dokładnie post kawy.z.cukrem. Dziewczyna ma 100% racji.
        • 1zeus1 Hopryna, z jakiej jestes wsi?:) 16.02.06, 14:41
      • loni5 do kawa.z.cukrem 17.02.06, 09:45
        wysłałam Ci maila, odpisz prosze jak znajdziesz chwilę... pozdrawiam
    • beti6688 Re: Potrzebuję pomocy 17.02.06, 23:55
      jezeli wypomina, to nigdy nie przestanie. Wez to pod uwage. Pozdrawiam.
    • carlabruni Re: Potrzebuję pomocy 18.02.06, 10:21
      nie spotkałam się z takim przypadkiem, ale twierdzę, ze psycholog może sporo
      pomóc. domyślam się, że też jesteś po 20-stce. trudno wiec abyś nie miała
      przeszłości. wytłumacz też swojemu facetowi, ze tak na serio to nie pierwszy
      zwycięża lecz ostatmi. pozdrawiam.
    • aneva Re: Potrzebuję pomocy 18.02.06, 11:10
      Jak dla mnie to koleś ma nie pokolei w głowie.:/ Jeśli z nim beziesz to czeka
      Cie ciężkie życie.
    • liki20 Re: Potrzebuję pomocy 18.02.06, 21:04
      ejj sory ale to ON powinien sie leczyc nie ty ?!! do ciebie ma pretensje ze na
      niego nie poczekalas z dziewictwem ??? on jakis chory jest !! wez go dziewczyno
      zostaw poki czas bo bedziesz miala pieklo nie zwiazek
    • andariel3 Loni5 przeczytaj to proszę - z drugiej strony 19.02.06, 00:38
      Cóz... u mnie jest tak samo. w obie strony... oboje jesteśmy po innych
      związkach. dłuższych lub krótszych. oboje nie umiemy sobie poradzić z tym, że
      ta druga osoba kiedyś, z kimś... głupie? irracjonalne? pewnie tak. ale ja sobie
      całkowicie nie wyobrażam sytuacji, że ja czekam całe życie na tego jedynego a
      on jest... używany:D dlatego nie czekałam i nigdy nie byłam zazdrosna o inne
      związki moich poprzednich partnerów. tylko z tym obecnym się to nie udaje...
      teraz, po ponad 2 latach i tak jest łatwiej niż na początku. bo w pierwszej
      fazie znajomości (wielka miłośc od pierwszego wejrzenia, zostawienie
      poprzednich wieloletnich partnerów itd) zamęczaliśmy się wzajemnie o tą
      nieszczęsną przeszłość... najpierw on zaczął się wypytywać o szczegóły, zaczął
      wypominać każdy drobiazg... potem ja nie chciałam być dłużna i zaczęłam robić
      to samo...to był koszmar. przepłakane noce, awantury, koszmarne złe słowa,
      wybieganie z domu, z samochodu na światłach, zerwania na dzień,
      dwa...telenowela brazylijska:(... ja momentami czułam się jak dziwka, zwłaszcza
      że mój luby głosił opinię, że kobieta, która zmienia partnerów to dziwka, a
      facet z wieloma dziewczynami to tylko macho i każdy mu zazdrości...:/ przeszłam
      przez piekło. zaciągnęłam go do psychologa, który tylko zrobił wielkie oczy i
      powiedział, że "się nie spotkał z takim problemem"...próbowałam różnych
      domowych metod. od całkowitego tabu na tematy sprzed naszego poznania się, aż
      po obrażanie się i kilkudniowe milczenie za każde wypominanie przeszłości...
      pogubiłam się w tym. ten problem zniszczył naszą miłość. nadal jesteśmy razem,
      od 8 miesięcy nawet razem mieszkamy, czasami zdarza nam się planować
      przyszłość... ale ten temat nadal wisi nad nami jak gradowa chmura... ponieważ
      od kilku miesięcy obowiązuje tabu i nie można zasypywac drugiej strony
      pretensjami, mój facet miewa chwile/dni zawieszenia, chodzi smutny,
      rozdrażniony, mówi że ma ZŁE MYŚLi...tak to nazywamy. kiedyś bez sensu
      dopominałam się o zwierzenia, teraz tylko wkurzam się w środku
      i nie drążę, nie odzywam się. największe kłopoty mamy z seksem. moja psychika
      spłatała nam figla, zamknęłam się na kontakt fizyczny, który jest obecnie (od
      prawie roku) całkowicie niemożliwy. mój facet cierpi straszne męki z tego
      powodu, ciągle sobie wmawia że z innymi mogłam (i chciałam) a z nim już nie...
      Loni - to jest koszmar. nikt nam nie umie pomóc, nie mamy kasy na prywatnego
      seksuologa, byłam już u 3 psychiatrów, bo tylko to jest darmowe w Krakowie. nie
      wiem co dalej, mam zdiagnozowaną depresję, między nami sypie się coraz
      bardziej, żyjemy jak kłócące się rodzeństwo pod jednym dachem...
      nie pozwól zrobić tego samego ze swoim zyciem! wiem, że kochasz tego człowieka,
      ja mojego chłopaka też kocham, ale to wszystko tak bardzo boli...ja wpadłam w
      pułapkę, na razie bez wyjścia, postaraj się tego uniknąć... twoja sytuacja jest
      chyba jeszcze gorsza, bo twój facet na ciebie czekał...ma pewnie bardziej
      uzasadnione pretensje niż mój. i bardzo w nie wierzy. trochę go rozumiem, ale
      nie daje mu to prawa rujnowac ci zycia, poczucia własnej wartości i spokoju na
      co dzień. walcz o siebie. ja nie umiałam i teraz ponosze (ogromne!)
      konsekwencje. Jesli umiesz - odejdź. jesli nie umiesz - jedna rada - nigdy,
      przenigdy (!!!) nie daj się wciągnąć w rozmowy o swojej przeszłosci. nie dziel
      się odczuciami, nie opowiadaj szczegółów z łóżka, nie daj się zwieść pozornie
      obojętnemu tonowi pytającemu: "a jak to czułas, jak to robiłaś". to pułapka -
      znając szczegóły zadręczy cię nimi przy każdej nadarzającej się okazji. to
      będzie go bolało tak bardzo, że ten jego ból wybuchnie na zewnątrz i zniszczy
      ciebie razem z nim.
      trzymam kciuki za ciebie i za twoje decyzje. jesli masz ochotę porozmwaiać,
      moje gg: 3119893. innych też zapraszam, przyjaciół mi teraz bardzo ale to
      bardzo potrzeba:)
      • qw994 Re: Loni5 przeczytaj to proszę - z drugiej strony 19.02.06, 00:53
        A nie lepiej się pożegnac w takiej sytuacji? Po co się męczyć? Przecież ta
        wasza sytuacja jest chora.
        • kawa.z.cukrem Re: Loni5 przeczytaj to proszę - z drugiej strony 19.02.06, 01:15
          Ciekawe kiedy pojawi sie tutaj jakis piewca dziewictwa do ślubu z triumfalnym "a
          nie mówiłem!" ;) Tak poważnie - moje zdanie jest takie, że podobne pretensje w
          każdej sytuacji sa chore. Świadczą o niskim poczuciu własnej wartości, braku
          pewności w związku, braku zaufania, roszczeniowym rozumieniu miłości. W
          poprzednimtakimi, daleko posunietymi pretensjami. Sama skręcałam się z zazdrości
          na temat jego byłej dziewczymy (choć seksu nie uprawiali). Teraz dopiero
          rozumiem, czym jest zdrowy, dobry, pełen miłości związek. Nie unikamy tematu
          swoich byłych. ale kiedy on o niej mówi (nawet dobrze, miło i ciepło) ja WIEM,
          że to mnie kocha i że zazdrość byłaby absurdalna. w druga stronę podobnie. To
          nie jets jakas nasza (moja i mojego chłopaka) cecha charakteru, czy
          gruboskórność. Po prostu w tym związku doświadczamu pełnej miłości, zrozumienia
          i zaufania. I tutaj nie ma problemu z poprzednimi związkami... Szukajcie, a
          znajdziecie :) Tę prawdziwą, dobrą, nieraniącą miłość.
    • undyna Re: Potrzebuję pomocy 19.02.06, 01:20
      a znajdź sobie faceta kobieto i zostaw tego ociemniałego infantylika na
      pożarcie moherowym, boszsz
    • matkajoanna Re: Potrzebuję pomocy 19.02.06, 01:21
      Jest pewien sposób na to: pozwól mu się przespać z jakąś dziewczyną to wyrówna
      rachunki i mu przejdzie. I będzie sprawiedliwie.
    • matkajoanna Re: Potrzebuję pomocy 19.02.06, 01:30
      A tak nawiasem mówiąc to jak to jest że jest tyle prawiczków w wieku 25 lat a
      my kobiety w tym wieku w zasadzie wszystkie juz miałyśmy seks. Kurde czy to
      oznacza że jest pewna grupa facetów która "obrabia" nas wszystkie ?????
    • hyacinth.bucket Re: Potrzebuję pomocy 19.02.06, 07:01
      Przypadek ?
      Sklonnosci psychopatyczne z czasem ulegaja nasileniu .
      Odradzam taki zwiazek , tym bardziej , ze problemy zaczynaja sie od
      "straconego dziewictwa " :-)
      Potem bedzie gorzej bo sprawdzanie notatek , wizytowek , maili i telefonow
      on sobie bedzie budowal story z niewinnych przeslanek ale ty
      bedziesz oskarzona i biedna przy alkoholu nastapia nasilenia .
      Chory czlowiek ale zycze , ze wizyta u psycha pomoze
      choc nie wierze .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka