spragnienie zyj 25.02.06, 22:49 Tak, to ksiadz, wiec popelniasz wielki grzech;-)... Nie, wszystko jest cacy.... Nie potrafie oceniac. Magia, wzajemne przyciagnie to cos niezaleznego od nas. Zycze Ci, by ta zanjomosc nie przyniosla Ci wielu lez smutku. Bo bez watpienia to cholernie skompliwoane i nie zazdroszcze, byc moze cudnego, ale i... oddanemu komus, kochanka. Ttrzymam kciuki. I nie przejmuj sie tym, ze cos zaczelo sie dziac i ze masz motyle w brzuchu... Miej oczy dookola glowy i pamietaj, tak czy siak, mocniej lub mniej, ten mezczyzna oddal swoje zycie w jakiejs sprawie (sluszenj lub nie, ale oddal...). Powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z calego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
spragnienie zyjjj 25.02.06, 22:51 Swoja droga, mamy cudnego, C U D N E G O ksiedza w parafii;-). Spowiadam sie prawie nigdy, odkad jest on;-) czesciej... Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: zyjjj 26.02.06, 08:21 Najpiekniejszy facet, jakiego widzialam na zywo, to byl ksiadz(moze to ten sam?) Banderas moglby mu buty czyscic pasta kiwi.Co dziwniejsze, ksiezulo-cud jest proboszczem w niewielkim miasteczku, gdzie wszyscy dokladnie wszystko wiedza. Parafianki twierdza, ze zadnej baby nawet nie probuje poderwac(z nutka zalu w glosie). Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: zyjjj 26.02.06, 18:18 No jakby probowal parafian, to juz nie tylko miasteczko by wiedzialo, ale i cala okolica ;-) Mieszkalam calkiem dlugo w takim miasteczku i zapewniam wAS. ZE GDYBY COS BYLO, LUDZIE NA PEWNO BY O TYM WIEDZIELI. Ksiadz jest idealista z niskim libido, zdarzaja sie tacy w przyrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lamazz re 26.02.06, 17:21 moim zdaniem to powinnas zdecydowac wedlug wlasnego sumienia czy chcesz dalej z nim byc.. z tym,ze to troche nietaktowne mowiąc delikatnie.albo kosciol albo Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
duchociastna.kaczka Re: ja i ksiądz 26.02.06, 18:57 wcale nie zamierzam Cie potepiać, ksiądz to też człowiek i wie co robi, natury nie da się oszukać...Zastanów się tylko czy to ma przyszłość, bo prawdopodobieństwo, że zrzuci sutanne jest nie wielkie Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: ja i ksiądz 27.02.06, 19:56 Zapewniam Cie, ze niestety sa tacy ksieza, choc rzadziej, niz twierdza kola do KK nastawione krytycznie.To nie jest jakas norma.Z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc ksiezy w celibacie zyje, a jesli nie to raczej dobrze po trzydziestce zaczynaja szukac baby, na ogol dyskretnej i stalej. Mlodzi to jeszcze idealisci, ktorym zycie nie dalo popalic. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: ja i ksiądz 28.02.06, 07:46 baba67 napisał: > Z moich obserwacji wynika, ze > wiekszosc ksiezy w celibacie zyje, Możesz mi Babo wyjaśnić, jak to stwierdzasz? Jestem naprawde bardzo bardzo ciekawa. Bo z moich obserwacji nic takiego nie wynika. Generalnie nie mam pojecia jak można stwierdzić, że jakiś ksiądz, a co dopiero większosć księży, żyje w celibacie. >a jesli nie to raczej dobrze po trzydziestce > zaczynaja szukac baby, na ogol dyskretnej i stalej. A to ci dopiero poświecenie. Czekają do "po trzydziestce", czyli do późnej starości. Brawo dla tych wytrwałych cierpliwych panów! Dla mnie ksiądz, który notorycznie łamie celibat, to zero. Nikt mu nie kazał być księdzem, ale skoro już jest i sam się na to zdecydował to niech nie sieje zgorszenia, bo to gorszy grzech niż jego niedotrzymywanie celibatu. O wiele bardziej zaimponował mi pewien ksiadz we Włoszech, w małej mieścinie, który miał odwagę i odszedł z kapłaństwa, bo zakochał sie w kobiecie. To jest dla mnie COŚ! > Mlodzi to jeszcze idealisci, ktorym zycie nie dalo popalic. Popalenie w życiu nie jest zadnym uzasadnieniem dla łamania celibatu. Łaski nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: ja i ksiądz 28.02.06, 11:25 A gdzie ja napisalam, ze lamanie celibatu cos usprawiedliwia ? Tak sie sklada, ze poznalam wielu ksiezy w swoim zyciu, choc oczywiscie nie w ten sposob co manga.Zaznaczylam, ze mowie o tych, ktorych znam. Nic nie usprawiedliwia lamania celibatu, jasne. Mam tylko swoje refleksje, dlaczego do takich kompromitujacych KK sytuacji moze dochodzic. Czy ja nie moge sie wypowiedziec na forum, zebys mnie nie atakowala ? Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: ja i ksiądz 28.02.06, 11:54 baba67 napisał: > Czy ja nie moge sie wypowiedziec na forum, zebys mnie nie atakowala ? Na samym tylko FKobieta znalazlam 197 Twoich postów. Z tego, co pamiętam odpowiedziałam na jakieś max 8. Na innych forach nigdy w ogóle się nie spotkalysmy, wiec moze nie przesadzajmy z tym atakowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: ja i ksiądz 28.02.06, 13:55 Doprawdy przeceniasz mnie...chyba wyswietlily Ci sie wszystkie baby, a bylo ich tu niemalo...choc moze jak na trzy lata toby sie tyle zebralo. Chodzi o to, ze przypisujesz mi zupelnie abstrakcyjne dla mnie intencje, bez zadnych podstaw zreszta. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: 28.02.06, 12:08 Szczerze? Dla mnie to podpucha. Jeśli prawda - źle robisz Na marginesie: to co pisze Renia i inne osoby podłamało mnie, zawsze jednak idealizowałam księży i kiedy dowiaduję sie takich rzeczy, mam ciężki dysonans poznawczy. Ale to kwestia leczenia sie z naiwności które u mnie trwa już za długo. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: 28.02.06, 14:01 Wiesz, ja przejrzalam na oczy bardzo pozno, kole 40-tki dopiero. Przedtem nie miescilo mi sie to w glowie. Niemniej zetknelam sie blizej ze srodowiskiem (nie chce pisac o okolicznosciach). Spotkalam sie nawet z sytuacja, gdzie na plebanii proboszcz mieszkal on ze swoja mama, starsza, bardzo pobozna pania.Plebania byla olbrzymia, a bardzo czestym gosciem byla pewna mloda osoba, majaca tam nawet wlasny pokoj.Nie wiem, czy pani naprawde byla tak naiwna, czy nie chciala wiedziec- w kazdym razie aliby byla doskonalym. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilka_milka hej manga 03.03.06, 00:43 Ogladałaś dzisiejsze Rozmowy w toku? Może też tak kiedyś wystapicie w jakimś programie i opowiecie swą wzruszającą historię... Odpowiedz Link Zgłoś
fredrus reniatoja napisala: 28.03.06, 19:41 reniatoja napisała: >Dla mnie ksiądz, który notorycznie łamie celibat, to zero. Nikt mu nie kazał >być księdzem, ale skoro już jest i sam się na to zdecydował to niech nie sieje >zgorszenia, bo to gorszy grzech niż jego niedotrzymywanie celibatu. O wiele >bardziej zaimponował mi pewien ksiadz we Włoszech, w małej mieścinie, który >miał odwagę i odszedł z kapłaństwa, bo zakochał sie w kobiecie. To jest dla >mnie COŚ! Lamanie celibatu nie jest wielkim grzechem, bo to jest durnowaty wymysl hierarchii koscielnej a nie nakaz bozy. Natomiast wielkim grzechem jest seks pozamalzenski. Jak taki ksiadz moze dobrze spelniac swoje obowiazki duchownego napominania wiernych do zycia w czystosci skoro jago osobiste zycie jest chlewem? Ten jej ksiadz stracil wirygodnosc jako osoba duchowna. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: 28.03.06, 21:36 Podobno spora liczba księży ma dzieci, a dowiedziałam się o tym niedawno od osoby która pracowała w sądzie biskupim. Nawet nie chciałam tego kogos słuchać, i tak mi powiedział. Dawniej myslałam że są to wypadki sporadyczne i oburzałam się na roznoszące takie nowinki parafialne plotkary. Odpowiedz Link Zgłoś
fredrus Re: JA I KSIĄDZ 28.03.06, 20:02 Piszesz: "Zastanawioa mnie jedynie to czy on postępując tak jest MĘŻCZYZNĄ? Czy takim nieodpowiedzialnym szczylem, a takich nie lubie" Odpowiem na to tak, to ze sie w Tobie zakochal(jesli sie zakoczal)nie jast takie dziwne, w koncu Ty jestes kobieta a on mezczyzna, ale jezeli zdeecydowal sie na wspozycie z Toba, bedzac osoba duchowna, to powinien wpierw wystapic z kaplanstwa i sie z Toba ozenic, albo zmienic denominacje, gdyz duchowni protestanccy moga zawierac malzenstwa. Ale widac z tego, ze ten Twoj ksiadz sam nie wierzy w to co glosi i jest mu obojetne jakie swoim postepowaniem, szkody czyni w umyslach wierzacych. Czy tak postepuje odpowiedzialny czlowiek.? Przeciez swoim postepowaniem wplywa na zachwianie wiary u swoich parafian. Ty mozesz byc nie wierzaca, ale spojz na tego swojego kochasia z punktu widzenia profesjonalizmu, czy sedzia lamiacy prawo, albo policjant rabujacy bank jest odpowidzialnym czlowiekiem? Czy to jest twoj wizerunek MEZCZYZNY? Facet, ktory nie potrafi uszanowac najwyzszych swietosci, nie uszanuje i Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.kozia Re: JA I ... 28.03.06, 21:10 Dobry wątek dla mnie w tej chwili... 2 m-ce temu przyszedł do naszej parafii nowy wikary. Jestem praktykującą katoliczką więc wiem! Jednocześnie uczę w szkole w której on katechizuje. Okazało się, że nowy ksiądz szybko mnie zauważył i to już pierwszej niedzieli na mszy, a że pracujemy razem a ksiądz jest bardzo kontaktowy to czasem gadnęliśmy. Szybko się jednak zorientowałam, że jestem faworyzowana, szuka kontaktu ze mną. Lubiłam z nim pogadać, ale coraz częściej zdarzały mu się komplementy, dziwne propozycje... Należy jeszcze powiedzieć, że mój mąż jest za granicą a ja mam dzieci! Wreszcie postawiłam wyraźną granicę: nie! żadnych romansów! Niby to koleżeństwo, ale takie"powiedz tylko słowo". Czasem myślę, że zwariowałam! On twierdzi że bliższe poznanie to nie od razu lądowanie w łóżku, ale w oczy mu mówię, że sam w to nie wierzy! Ale takie gadki z księdzem!!! Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
giwera123 Re: JA I KSIĄDZ 28.03.06, 21:43 moja sąsiadka miała romans z wikarym, kiedy zaszła w ciążę on zrzucił sutannę. Sa razem do dziś, to już jakieś 10 lat może więcej, mają syna i wszystko gra. Odpowiedz Link Zgłoś
obludnik2 Re: JA I KSIĄDZ 28.03.06, 23:15 Wy wszyscy macie grzech bo swiecki nie ma prawa krytykowac ksiedza a codo piero kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
maranatha2 Re: JA I KSIĄDZ 29.03.06, 08:56 Nie jestem katoliczką i nie chodzę do kościoła, już nie. Czytając o twoim dylemacie pierwsze co przyszło mi do głowy to fakt, że mógłby On być doskonałym przyjacielem; przyjaciel na długie lata czy kochanek na jedną noc...? A może na odwrót? Problem jest w istocie natury egzystencjalnej. Najwyraźniej i Ty i On potrzebujecie bliskości drugiej osoby. Dobrzeby było żebyś pamiętała,że "te" potrzeby mogą czasem przysłonić wizję ewentualnych konsekwencji. Jeśli jest Ci bliski i dobrze mu życzysz, to pomyśl o tym, czy przez związek z Tobą nie popełni błędu którego będzie żałował...ależ altruizmu wymagam. Trzymam kciuki i życzę szczęścia ;)! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.kozia Re: JA I KSIĄDZ 29.03.06, 15:04 Wiecie, ja tylko czasem zastanawiam się nad jednym: czy to naprawdę taka potrzeba bliskości drugiej osoby ( tak jak twierdzi mój znajomy ksiądz, a rodzice jego nie żyją), czy taka ponadracjonalna chęć przygody? Bo w moim przypadku nie łudzę się, że to zauroczenie czy zakochanie bo w takie od pierwszego wejrzenia nie wierzę, ale... Wiem, że to tylko ludzie może mężczyźni myślą inaczej, może to ja jestem nieczuła jak twierdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
me_consuelo Re: JA I KSIĄDZ 29.03.06, 15:27 Zazdroszczę ci! To cudowne, nie popsuj tego wyrzutami sumienia. Kochajcie się i cieszcie tym że macie siebie! Odpowiedz Link Zgłoś