Dodaj do ulubionych

"Jak zdradzić żeby się nie wydało" – poradnik

23.02.06, 11:05
No właśnie, pojawił się w moim życiu KTOŚ, kto mnie strasznie pociąga, nie
jest to miłość tylko niesamowita fizyczna fascynacja. Wystarczy że pomyślę o
nim, a moje ciało wariuje! Spotykam go codziennie, intuicyjnie czuję że
wystarczy tylko jeden mój gest, jedno słowo
i.... popłyniemy, jest tak ogromne iskrzenie i napięcie między nami że czasami
boję się, iż przestanę nad sobą panować, a wtedy stanie się.... Jesteśmy
dorosłymi ludźmi po trzydziestce, mamy rodziny, więc nie ma mowy o żadnym
stałym związku, to tylko porządnie, dzika namiętność, niesamowita chemia czy
jak jeszcze można to nazwać.... Właściwie w domu mam tak jakby „przepustkę”
ponieważ mój mąż zawsze powtarza - tak bardzo cię kocham, że gdybyś nawet mnie
zdradziła, to wybaczę i nie pozwolę ci odejść, więc dlaczego nie spróbować?
Byłoby cudownie! ale, no właśnie jest tylko jedno ale... nie chcę żeby
kiedykolwiek mąż o tym się dowiedział. Nie chcę, bo wiem, że byłby to dla
niego ogromny cios. Nie chcę go ranić, ponieważ bardzo kocham. Wiem, wiem,
zaraz powiecie - jak się kocha, to się nie zdradza. Ja przez całe swoje życie
też tak myślałam, dopóki złośliwy los nie postawił na mojej drodze tego
KTOSIA.... Więc jak to jest? Czy można mieć romans i zachować go w całkowitej
tajemnicy? Jak zdradzić żeby nikt o tym nigdy się nie dowiedział?(oczywiście
nikt oprócz osób zdradzających ;)

P.S. Idealna sytuacja – idę do męża i mówię: „kochanie wiesz jak bardzo cię
kocham i nigdy cię nie opuszczę, ale czy mógłbyś mi pozwolić na jeden, jedyny
malutki skok w bok? kochając się z innym mężczyzną bez twojej akceptacji będę
bardzo nieszczęśliwa, dlatego rozwiążmy ten problem wspólnie. DLACZEGO TO
WSZYSTKO NIE JEST TAK PROSTE???
Obserwuj wątek
    • beretzantenka Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:20
      Jeden raz to dopiero poczatek historii a potem sie wszystko bardziej
      skomplikuje . Nie zazdroszcze takiego stanu rozerwania
      zastanow sie od razu czy chcialabys tego drugiego faceta dla siebie
      to sprawa dwoch rozbitych rodzin ?
      Najlepiej nie zaczynac nic . Poki mozesz wybij sobie to z glowy .
      Najlepiej spojrz w ten sposob : co wart jest ten czlowiek , ktory
      zdradza zone ?
      Jak zdradzic , zeby sie nie wydalo ?
      Najlepiej na wczasach albo wycieczce gdzie kazdy sie rozjedzie w
      swoja strone i urywa kontakty .
      Zdrada pod nosem wyda sie przedzej czy pozniej :-)
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:30
        Nie chcę budować nic trwałego z tym drugim facetem, nie chcę nic o nim wiedzieć
        - o jego znajomych, ojego problemach, pasjach, chcę tylko kochać się z nim aż do
        utraty sił - nic więcej.
        • lady284 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 08:57
          dpóki ci czegoś nie "wszczepi"
      • skorpionica11 za młodu trzeba sie wyszalec a nie gupoty w głowie 01.03.06, 13:08
        bo co sie chajtalas ???????
        • skorpionica11 po co sie chatalas ??? 01.03.06, 13:09
          • skorpionica11 Re: chajtalas? co literki dzis zjadam:)) 01.03.06, 13:10
          • yokooo Re: po co sie chatalas ??? 01.03.06, 16:11
            Ochajtałam się, bo pokochałam pewnego mężczyznę i chciałam z nim stworzyć
            rodzinę, to chyba jasne.
    • rtz.rtz Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:21
      "tak bardzo cię kocham, że gdybyś nawet mnie
      zdradziła, to wybaczę i nie pozwolę ci odejść"

      Ja bym takiego od razu olała:-)
      • fr-edza Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:34
        Po co Ci to,a jak się wciągniesz?
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:41
        rtz.rtz napisała:

        > "tak bardzo cię kocham, że gdybyś nawet mnie
        > zdradziła, to wybaczę i nie pozwolę ci odejść"
        >
        > Ja bym takiego od razu olała:-)


        Trochę przejaskrawiłam tę wypowiedź ;) Kilka razy rozmawialiśy z mężem na temat
        zdrady, moja postawa zawsze była taka - NIGDY nie wybaczyłabym jego zdrady i dla
        mnie byłby to koniec małżeństwa. On z kolei nie był aż tak rygorystyczny i
        stwierdził że byłby w stanie wybaczyć zdradę i ratować nasze małżeństwo. Chyba w
        każdym związku jest tak, że jedna strona kocha ociupinkę mocniej, u nas tą osobą
        jest mąż.
        • rtz.rtz Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:43
          Widzę, że nie o takiego męża Ci chodziło:-)
    • iberia30 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:36
      zastanow sie, czy to co masz : cudownego męża, to wszystko co was laczy jest
      warte tych kilku chwil zapomnienia z tym nowym kims?Wg mnie NIE .
      Trzeba bylo wyszalec sie przed slubem....
    • epona1 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:41
      kocham i nigdy cię nie opuszczę, ale czy mógłbyś mi pozwolić na jeden, jedyny
      > malutki skok w bok? kochając się z innym mężczyzną bez twojej akceptacji będę
      > bardzo nieszczęśliwa, dlatego rozwiążmy ten problem wspólnie. DLACZEGO TO
      > WSZYSTKO NIE JEST TAK PROSTE???


      nie oceniam; ale spróbuj odwrócić sytuację..
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 11:46
        Epono1 masz rację, sytuacji odwrotnej bym nie zniosła! Ale przecież każdy
        człowiek jest inny, mamy inny system wartości, inną odporność psychiczną inne
        priorytety, jedni wybaczają zdradę bo kochają partnera, inni nigdy nie wybaczają
        też z powodu miłości, może nie wszyscy takie słowa odbierają w ten sam sposób...
        • ma.gda Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:39
          jak mozesz myslec w ten sposob? to ze on powiedzial ze bylby w stanie ratowac
          malzenstwo po zdradzie znaczy wedlug Ciebie ze mozesz go oszukac? oszukac
          kogos, kogo kochasz? wydaje mi sie ze jesli tak wyglada Twoje malzenstwo to
          Twojemu mezowi nie zazdroszcze...
          nawet jesli tego nie zrobisz to juz sam ten pomysl...
          • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 13:02
            ma.gda napisała:

            > jak mozesz myslec w ten sposob? to ze on powiedzial ze bylby w stanie ratowac
            > malzenstwo po zdradzie znaczy wedlug Ciebie ze mozesz go oszukac?


            Tak, jestem podła, wredna i bezduszna! bo kiedy mąż powiedział, że byłby w
            stanie wybaczyć mi zdradę, to poczułam że furtka jest lekko uchylona i gdybym
            coś takiego zrobiła, to nie stracę go na zawsze i nie będzie to koniec naszego
            małżeństwa. Możesz mnie za to potępiać ale tak właśnie pomyślałam.


            >oszukac
            > kogos, kogo kochasz? wydaje mi sie ze jesli tak wyglada Twoje malzenstwo to
            > Twojemu mezowi nie zazdroszcze...
            > nawet jesli tego nie zrobisz to juz sam ten pomysl...



        • ofelia1982 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 13:04
          aha, czyli jesli on by do Ciebie przyszedl z taka "propozycja" - Kochanie
          Kocham Cie wiesz o tym,ale tylko raz skocze w bok ok?- to Ty by stego nie
          zniosla...co za hipokryzja.
          moim zdaniem to nie jest warte.
    • gostr2 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:01
      Czemu jak komuś przysięgacie wierność to to nic dla was nie znaczy? Czytam już
      którys podobny wątek na tym forum. Baby walnijcie się porządnie w łeb, może wam
      to "ogromne iskrzenie", czy jak t6am to nazwiecie minie, i przestaniecie ranić
      porząnych ludzi- wymierający niestety gatunek.
      Też jestem kobietą ale nie potrafiłabym oszukiewać kogoś kto mnie kocjha i kogo
      ja również... Pewnie to naiwne i staromodne...
      ale szanujcie się troche dziewczyny!!!
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:33
        Gdyby wierność dla nie nic nie znaczyła, to nie szukałabym na forum porady,
        tylko od 3 miesięcy szlałabym z przystojnym facetem spędzając upojne chwile.
        Gostr2 piszesz: "Też jestem kobietą ale nie potrafiłabym oszukiewać kogoś kto
        mnie kocjha i kogo ja również..." Jeszcze nie tak dawno też tak myślałam, też
        byłam tak stanowcza i pewna swoich zasad, NIGDY nie przypuszczałam, że MNIE coś
        takiego spotka. Nie mam już 20 lat i nie jestem nawiedzną podfruwajką, która co
        miesiąc zakochuje się w innym ślicznym chłopaczku. Mam szczęśliwą rodzinę,
        cudownego przystojenego męża, doskonale poukładane życie, fajną pracę i nie mogę
        zrozumieć dlaczego do cholery właśnie teraz los postawił na mojej drodze TEGO
        faceta, który burzy to wszytko!? myślisz że tego chciałam? że dobrze się z tym
        czuję? Kiedy myślę o nim, marzę, wyobrażam sobie nasze spotkania, nawet po tym
        mam kaca moralnego, wyrzuty sumienia i czuję się tak, jakbym już mego męża
        zdadziła. Gostr2 może znasz jakiś tajemny sposób i powiesz mi co mam zrobić żeby
        ten KTOŚ nie śnił mi się co noc? Nie muszę ci chyba opowiadać jakie to są sny...
        Nawet nie wiesz jak bardzo ci zazdroszę tej pewności, stanowczości... zawsze
        byłam przekonana, że kogo jak kogo, ale mnie coś takiego z pewnością nie spotka....
        • aisak26 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 01:49
          Wiesz co powiem Ci, że mam podobny problem, podobne do Ciebie rozterki, co
          prawda jestem od Ciebie młodsza, ale też jestem mężatką. Podobnie jak Ty nie
          przypuszczałam, że mniecoś takiego spotka, że zainteresuje mnie kiedykolwiek
          inny mężczyzna niż mój mąz, a jednak. U mnie sytuacja jest o tyle beznadziejna,
          że to jest mój szef, on też ma rodzinę, a jednak coś nas ciągnie do siebie,
          oboje się przed tym bronimy, ale jak długo jeszcze? Wiesz ja myślę o zmianie
          pracy, ale nie jestem do końca przekonana, czy to coś pomoże. Pozdrawiam, jak
          coś wymyslisz, to napisz, będę wdzięczna.
          • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 02.03.06, 10:50
            aisak26 napisała:

            Wiesz ja myślę o zmianie
            > pracy, ale nie jestem do końca przekonana, czy to coś pomoże. Pozdrawiam, jak
            > coś wymyslisz, to napisz, będę wdzięczna.


            No, właśnie zmiana pracy byłaby jakimś rozwiązaniem - łatwiej byłoby zapomnieć,
            tylko że ja bardzo lubię swoją pracę, ludzi z kórymi pracuję, dobrze zarabiam
            mam dobrą pozycję w firmie i nie chciałabym odchodzić. Narazie nic nie
            wymyśliłam, próbuję nad sobą panować, a raczej nad moimi emocjami. Chyba
            spróbuję odświeżyć moje małżeństwo - zaplanowałam już romantyczny wyjazd na
            weekend i jak tylko słońce zacznie mocniej świecić - kilkudniowy urlop w jakimś
            cudowynym miejscu. Zobaczę co będzie... ale naprawdę nie jest mi lekko...
            Pozdrawiam cię serdecznie.
        • uszczesn Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 06.03.06, 17:32
          Ja rozumiem Cie bardzo dokładnie mam DOKŁADNIE TEN SAM PROBLEM, sny i marzenia
          przed którymi nie da się uciec!!! Starałam się ale nie mogłam, CODZIENNIE
          ZADAWAŁAM SOBIE PYTANIE DLACZEGO ON STANĄŁ NA MOJEJ DRODZE???? Żadne argumenty
          nie docierały do mnie żADNE!!! Rozumiem Cię jak nikt inny, uwierz mi... Życzę
          Ci powodzenia, będzie trudno, niestety
    • reddy_to_go Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:20
      yokooo, oczywiscie zrobisz, co zrobisz. Moge Cie tylko przestrzec, ze
      konsekwencje bywaja straszne. Wiem cos o tym, bo sama przez to przeszlam. Mialo
      byc dla seksu i bez zobowiazan oraz jakiejkolwiek zazylosci. Krajobraz po
      bitwie wyglada tak: zakochalam sie; chce zapomniec, ale nie potrafie; nie moge
      patrzec na meza, bo nie jest Nim; najchetniej strzelilabym sobie w leb, bo
      jestem po prostu nieszczesliwa. Rozwalilam sobie wszystko na wlasne zyczenie
      (mimo ze maz sie nie dowiedzial).
    • beretzantenka Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:49
      Taki obcy facet zwykle bywa wyrozumialy i urzekajacy a glownie staje
      na drodze mezatkom i burzy im zycie .
      Zobacz juz o nim marzysz jezeli chodzi ci tylko o jednorazowy seks
      rozumiem , ze chcesz cos innego niz z mezem
      to dlaczego nie zamowisz sobie ogiera z agencji z ktorym poszalejesz
      i fale sie rozejda jak po rzuceniu kamieniem na wode .
      Z tym (z pracy? ) nie skonczy sie tak jednorazowo , kobieta zwykle
      chce wiecej wiec nie chodzi tu tylko o seks .
      Mam nadzieje , ze jesli tak zrobisz to zawiedziesz sie na nim
      po tym pierwszym razie i tak bedzie najlepiej :-)
      Bo zawiedziesz sie predzej czy pozniej ale najpierw beda klopoty .
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 13:09
        beretzantenka napisała:

        > Taki obcy facet zwykle bywa wyrozumialy i urzekajacy a glownie staje
        > na drodze mezatkom i burzy im zycie .
        > Zobacz juz o nim marzysz jezeli chodzi ci tylko o jednorazowy seks
        > rozumiem , ze chcesz cos innego niz z mezem
        > to dlaczego nie zamowisz sobie ogiera z agencji z ktorym poszalejesz
        > i fale sie rozejda jak po rzuceniu kamieniem na wode .


        Inni faceci dla mnie nie istnieją, więc żaden "ogier z agencji" nie wchodzi w
        grę. Są tylko ci dwaj - mąż, kórego kocham i ten drugi, któergo nie kocham ale
        za którym szaleję :(
    • ko_bie_ta Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:51
      Sytuacja beznadziejna, jabyś nie postąpiła będzie źle. Jeśli pójdziesz na całość
      i zrealizujesz swoje potrzeby, to skrzywdzisz męża, zawiedziesz jego zaufanie,
      zaryzykujesz wszytkim tym, co dotychczas zbudowaliście. Jeśli zrezygnujesz z
      tego tego drugiego faceta, widując go codziennie dajej będziesz się męczyć i
      przeżywać to co teraz: fantazje, marzenia, potem wyrzuty sumienia, psychiczną
      zdradę itp. Dlatego nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji, bo albo zawsze
      będziesz żałowała że to zrobiłaś, albo że tego nie zrobiłaś.
    • kajetanb52 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 12:54
      Zaproponuj mężowi trójkąta z tym panem. I wilk będzie syty i owca cała.
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 24.02.06, 12:21
        Jest to jakieś rozwiązanie ale niestety nie dla mnie - nie jestem aż tak
        wyzwoloną kobietą ;)
    • widokzmarsa Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 13:01
      powiedz męzowi żeby przyprowadził swoją koleżankę i zróbcie seks party
    • olek_creative Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 13:26
      miałem podobną sytuację. Zobaczyłem dziewczynę na ulicy, ona mnie - i
      wiedzieliśmy odrazu, ze musimy sie razem przespać :) co nastąpiło tego samego
      wieczoru po pierwszym spotkaniu :)
      potem powiedziała, że ma chłopaka, za dwa dni wyjeżdza.
      Nadal utrzymujemy kontakt - ona mu nie powiedziała i nigdy tego nie zrobi - tak
      mnie zapewniła. Od naszego spotkania zmienilo się tyle iż zamieszkali razem,
      planują wspólną przyszłość. Przyjeżdza do Poslski - zawsze imprezujemy razem,
      spędzamy razem czas - ale sex nie wchodzi w grę.
      Ot, tyle z mojej historii :)


      tak więc chyba sobie radzi :) w sumie jakby byla wolna to bym ją brał :)
    • garava Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 13:58
      A ja miałam ponad trzy letni romans. Nikt się nie dowiedział. Było superowo i
      bardzo miło to wspominam. Oczywiście żadne z nas nie przekroczyło "tej granicy
      uczuciowej" - to jest bardzo ważne aby taki układ mógł trwać i aby potem rozejść
      się w zgodzie i by nikt z nas nie cierpiał.
      • ewaaaa5 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 14:03
        I tak się wyda! Jest takie stare mądre przysłowie: nie buduj swojego szcześcia
        na cudzym nieszczęsciu. Wiem jak to jest w życiu zawsze taka podła osoba jak ty
        obrywa po uszach. Współczuję twojemu mężowi ożenił się z dziwką, która z
        premedytacją chce zaświnić swój związek. Miejmy nadzieję, że zrani cie sto razy
        bardziej, albo ze zarazisz sie jakimś świństwem.
        • nikt52 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 14:52
          A po co kobietę wyzywasz? Lepiej Ci Ewoooo5 jak publicznie komus "przyłożysz"?
          Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem...
          Chce Yokooo pogadać. Może jak przeczyta różne opinie, to jej pomoże. Kobieta
          przez mówienie pozbywa sie stresu, co jest oczywiście pozytywne.
          • ewaaaa5 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 15:02
            Nie obrażaj kobiet nazywając tak tę szmatę....
            • oko_dangmy Re: ewoooo5 01.03.06, 15:04
              Dzieci i ryby głosu nie mają. Twoje niewybredne epitety o autorce tego wątku
              świadczą o Tobie.
    • ines05 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 15:04
      Zawsze sie wyda, osoba zdradzana po prostu cto czuje że coś nie tak. Wiem coś o
      tym.
    • ines05 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 15:41
      Mój mąż zdradza mnie z pewną taką od wielu lat. Ona również ma męża i chyba nie
      może się zdecydować kogo wybrać. Wszyscy w tym układzie są nieszczęśliwi.
      Ich związek ciągle trwa raz z wiekszym, raz mniejszym natężeniem.
      Próbowałam to wyjaśnić, ale ani ja ani jej mąż nie zdecydowalismy sie na rozwód
      kilka lat temu kiedy mieliśmy 100% dowody zdrady.Pomimo zapewnień juz nie
      wierzę mojemu mężowi i sądzę, że nadal utrzymuje z tą kobietą kontakt( ostatnio
      nawet miałam taki sygnał od jej męża). Czuję się jak w matni taki uklad jest
      chory i niszczący. Ale czy tylko ja tak czuję?
    • nattashaa Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 15:41
      Miał być poradnik:)
      • ines05 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 15:46
        A CO NALEŻY RADZIĆ? JAK OSZUKIWAĆ , KŁAMAC, OSMIESZAĆ PARTNERA.
        ABY SIE NIE WYDALO TO PRZECIEŻ OHYDNE.
        • nattashaa Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 23.02.06, 15:47
          Przeciez ja tego nie robie:)
          • yokooo Re: Dziękuję 23.02.06, 15:51
            TAK, chciałam pogadać, wyrzucić w końcu to z siebie! Ponad trzy miesiące żyję na
            emocjonalnej karuzeli, kamufluje się i robię cuda żeby nikt z mego otoczenia ani
            mąż, ani ten drugi facet nie zorientowali się że coś się dzieje. Nie mam komu
            się zwierzyć, bo uważam że są to zbyt intymne sprawy by rozmawiać o nich z
            przyjaciółką, matką czy siostrą. Wygadałam się i jest mi lżej, zrozumiałam też,
            że sama siebie oszukuję twierdząc iż jest to tylko biologia, chyba zadurzyłam
            się w tym facecie... jestem zaskoczona że w wieku 36 lat przeżywa się to tak
            samo jak w wieku kilkunastu... ;) Jeszcze nie wiem co z tym zrobię, muszę to po
            raz setny przemyśleć, dziękuję za wszystkie opinie.

            P.S. Przewrotny tytuł "Poradnik dla zdradzających" miał tylko zainteresować
            forumowiczów wątkiem, ci kórzy czują się rozczarowani, iż nie znaleźli w nim
            porad dla zdradzających serdecznie przepraszam ;)
            • ko_bie_ta Re: Dziękuję 23.02.06, 16:14
              Tak się uczepiłaś tego, że twój mąż kiedyś wspomniał że byłby w stanie wybaczyć
              ci zdradę. Kiedy teoretyzujemy wszystko jest łatwiejsze i prostsze, jednak gdyby
              on stanął przed faktem dokonanym, to mogłoby się okazać że nie jest w stanie
              wybaczyć, zapomnieć i żyć dalej z tobą. A swoją drogą, co za facet mówi swojej
              kobiecie takie rzeczy! Popełnił duży błąd kiedy ci o tym powiedział, nawet gdyby
              tak myślał to powinien to zachować tylko dla siebie. Potem wychodzą takie
              kwiatki, gdy kobieta myśli „droga wolna”, bo on mi i tak wybaczy. Takich rzeczy
              po prostu się nie mówi swoim partnerom.
    • bambooko po pierwsze moze dostaniesz AIDS.................. 23.02.06, 20:33
      i spotka cie nalezyta kara za zrealizowane zboczone mysli
      • gatzby Re: Od kiedy... 23.02.06, 20:47
        ... zboczeniem sa naturalne ludzkie potrzeby? Moraliści od siedmiu boleści się
        znaleźli hehe... albo macie po 16 lat albo jesteście tak ograniczeni i wierzycie
        że wy nigdy nie zainteresujecie się inną osobą niż wasz partner. Życie nie jest
        tylko czarno-białe. W małżeństwach zdarzają się różne chwile, szczególnie w tych
        z długim stażem. Spotykamy na swojej drodze wielu ludzi i nikt, nigdy nam nie
        zagwarantuje że nasz partner pozostanie nam wierny, takiej pewności nie ma i
        nigdy nie będzie. Problem jest w tym, żeby tym fascynacjom bezrefleksyjnie się
        nie poddawać i nie ulegać. Nie potępiam Yokoo, bo wiem że każdego z nas może to
        spotkać, tylko jedni powstrzymają swoje pierwotne instynkty a inni polecą jak
        ćma do światła. Czasami naprawdę nie warto, zakazany owoc po skosztowaniu nie
        zawsze dobrze smakuje.
    • rachela180 Khem.. hormony szaleją 24.02.06, 12:25
      Nic dziwnego. Mnóstwo kobiet rozbudza się erotycznie po 30tce. To było
      przyczyną rozwodu mojego chłopa :( szkoda tylko, że ucierpiały dzieci.

      Poszukaj jakiś metod urozmaicenia współżycia z mężem. Sex-shopy mają bogatą
      ofertę :) zresztą od czego wyobraźnia?

      Nie rujnuj zycia sobie i innym. Dla jednego orgazmu nie warto.
      • rachela180 PS 24.02.06, 12:40
        Pamiętaj o mechaniźmie zakochiwania się w kimś, z kim się spało. Możesz tego
        nie chcieć, a jednak sie stanie (wielu psychologów mówi na ten temat, coś
        takiego kiedyś czytałam chyba nawet w serwisie GW, jak znajdę to wkleję).

        Zresztą znamienne, że masz 36 lat, eksia chłopa też znalazła faceta "dla seksu"
        w tym wieku. I wiesz, on też mówił, że jej wybacza. Tylko przy drugim facecie
        zrozumiał, że lepiej to przeciąć, niż się męczyć.

        Dlatego zastanów się 10 razy nad tym, co chcesz zrobić.
    • wiktoryna25 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 09:06
      > więc nie ma mowy o żadnym
      > stałym związku, to tylko porządnie, dzika namiętność, niesamowita chemia czy
      > jak jeszcze można to nazwać....

      czyli taki zwierzęcy popęd ? ...moze uzyj rozumu,to Ci przejdzie ... zwierzeta
      nie maja tej mozliwosci, ludzie owszem ....
      • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 13:18
        wiktoryna25 napisała:

        > > więc nie ma mowy o żadnym
        > > stałym związku, to tylko porządnie, dzika namiętność, niesamowita chemia
        > czy
        > > jak jeszcze można to nazwać....
        >
        > czyli taki zwierzęcy popęd ? ...moze uzyj rozumu,to Ci przejdzie ... zwierzeta
        > nie maja tej mozliwosci, ludzie owszem ....


        Rozumu używam przez całe życie - rozważne, poukładne, prefekcyjnie zaplanowane
        aż do bólu... rozum, rozsądek, porządek, przyzwoite i uczciwe zachownie, to jest
        to czym zaczynam za przeproszeniem rzygać! Przez trzydzieści kilka lat nigdy nie
        zrobiłam nic głupiego i nieodpowiedzialnego - dobra uczennica, ukochana
        córeczka, sumienny pracownik, wzorowa żona - może nadszedł czas, żeby raz zrobić
        coś głupiego, kontrowersyjnego i skrajnie nieodpowiedzialnego? zrobić to teraz,
        aby pod koniec życia spoglądając wstecz, nie żałować że się tego nigdy nie
        zrobiło....
        • yagres Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 13:35
          Widzę u ciebie bunt. Bunt przeciwko szarej, nudnej i przewidywalnej
          codzienności. Codzienności ustabilizowanej, uporządkowanej, bezpiecznej i co tu
          duzo ukrywać słodkiej a nawet przesłodzonej.
          Potrzebujesz wolności, bycia sobą, odrobiny szaleństwa, troche soli w tym mdłym
          torcie jakim nazywasz życie.

          Musisz odpowiedzieć sobie na podsawowe pytanie: dla kogo właściwie żyjesz? Czy
          twoje życie jest naprawdę tylko twoje czy też należy do kogoś? Rezygnacja z
          własnych ukrytych pragnień nigdy nie wychodzi dobrze. W imię czego?
          Z drugiej strony pewnego pięknego dnia przyrzekałaś przed Bogiem, świadkami,
          rodziną i swym mężem, że go nie zdradzisz i będziesz go kochać do końca.
          Ale i tak cię podziwiam, bo dzisiaj wiele kobiet nie ma aż takich dylematów jak
          ty i po prostu robi swoje na boku za plecami swych mężów nie przejmując się
          wewnętrzymi rozterkami.
          • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 14:38
            yagres napisał:


            >
            > Musisz odpowiedzieć sobie na podsawowe pytanie: dla kogo właściwie żyjesz? Czy
            > twoje życie jest naprawdę tylko twoje czy też należy do kogoś? Rezygnacja z
            > własnych ukrytych pragnień nigdy nie wychodzi dobrze. W imię czego?


            Namawiasz mnie do zdrady?


            > Z drugiej strony pewnego pięknego dnia przyrzekałaś przed Bogiem, świadkami,
            > rodziną i swym mężem, że go nie zdradzisz i będziesz go kochać do końca.
            > Ale i tak cię podziwiam, bo dzisiaj wiele kobiet nie ma aż takich dylematów jak
            >
            > ty i po prostu robi swoje na boku za plecami swych mężów nie przejmując się
            > wewnętrzymi rozterkami.


            To już nie chodzi o przysięganie, ja naprawdę kocham mego męża - jest cudownym
            człowiekiem i nigdy nie chciałabym go stracić - to bardziej mnie powstrzymuje
            przed zdradą niż przysięga małżeńska.
            • kontonaforum1 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 08.03.06, 18:50
              >
              > To już nie chodzi o przysięganie, ja naprawdę kocham mego męża - jest cudownym
              > człowiekiem i nigdy nie chciałabym go stracić - to bardziej mnie powstrzymuje
              > przed zdradą niż przysięga małżeńska.

              Oj przestan pier#$@# te glupoty bo mnie cos strzeli...

              "oj oj oj ja taka biedna, tak kocham mojego meza, on taki cudowny, oj ojoj jakie
              to zycie skomplikowane.... taki cudowny... ale wiem ze (cyt.)furtka uchylona i
              jak go zdradze to nie odejdze... ja biedna... chlip chlip"

              jestes przyglupia idiotka, ktora najwidoczniej nie wyszumiala sie w mlodosci i
              tego bardzo zaluje...
              pacnij sie mocno w leb, moze przejdzie. jezeli nie to powtorz operacje
        • wiktoryna25 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 13:40
          >zrobić to teraz,
          > aby pod koniec życia spoglądając wstecz, nie żałować że się tego nigdy nie
          > zrobiło....>

          albo żałowac...

          przeciez jest tyle fascynujacych rzeczy,którch rzeczywiscie mozna sprobowac badz
          zrobic... jesli tak bardzo chcesz poczuc adrenaline badz odmiane w swoim
          poukładanym zyciu ...a co takiego jest w zdradzie? w orgazmie z obcym kolesiem?
          jesli to ma byc ta przygoda zycia ..to rzeczywiscie ..bedziesz na pewno miala co
          wspominac na stare lata i wnukom opowiadac ...
          • yokooo Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 14:10
            wiktoryna25 napisała:

            > >zrobić to teraz,
            > > aby pod koniec życia spoglądając wstecz, nie żałować że się tego nigdy ni
            > e
            > > zrobiło....>
            >
            > albo żałowac...
            >
            > przeciez jest tyle fascynujacych rzeczy,którch rzeczywiscie mozna sprobowac bad
            > z
            > zrobic... jesli tak bardzo chcesz poczuc adrenaline badz odmiane w swoim
            > poukładanym zyciu ...a co takiego jest w zdradzie? w orgazmie z obcym kolesiem
            > ?
            > jesli to ma byc ta przygoda zycia ..to rzeczywiscie ..bedziesz na pewno miala c
            > o
            > wspominac na stare lata i wnukom opowiadac ...



            Wiktoryno25, co proponujesz zamiast faceta który sni się po nocach, na samą myśl
            o kórym robi mi się gorąco - skoki ze spadochronem? zawody brydża sprtowego? czy
            inne równie pasjonujące zajęcia? gdybym tylko miała pewność, że po tych skokach
            przestanę o nim myśleć i śnić, to uwierz mi natychmiast zapisałabym się do
            pierwszego lepszego aeroklubu.
            • snegnat Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 14:25
              Uważam, że powinnaś przespać się z tym facetem skoro tak bardzo Cię pociąga. Ale
              jeżeli to zrobisz to powinnas też poinformować o tym męża. No chyba, że do tego
              już odwagi Ci nie starczy czego jestem niemal pewien.
            • wiktoryna25 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 15:07
              nie znam Ciebie...takze trudo cos zaproponowac ...

              ale moze spakuj sie,wez meza pod pache i jedzcie gdzies...w sam srodek puszczy
              amazonskiej ...tam na pewno poczujesz te dzikosc,ktorej tak pragniesz...
              a ja nadal bede obstawac przy swoim....ze chwila uniesienia z obcym facetem to
              zaden szczyt marzen...a dno frustracji
            • nikt52 Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 16:16
              Wiesz Yoko, cos Ci powiem. Mam bardzo duużo lat i staż małżeński 30-letni.
              Miłość do nowego meżczyzny "padła" mi na mózg, serce, duszę i ciało. Gdyby ktos
              mi powiedział, że taka będę powiedziałabym - niemozliwe, przenigdy. A jednak.
              Jak się uwikłasz, to dopiero bedziesz miała problem !!! Ten dylemat "przed"
              jest niczym w porównaniu z konsekwencjami "po", bo to jest NIEPRZEWIDYWALNE.
              Teraz wiem znacznie więcej, nie powiem, że żałuję, ale cała sytuacja kosztuje
              tyle, że żadnej kobiecie nie życzę. Jak kochasz męża to wyrzuty sumienia Cie
              zjedzą, a jak się zakochasz w innym(co przeciez nie jest wykluczone przy
              emocjach, które przeżywa kobieta podczas seksu), to dopiero będzie...
    • kfiat126p Re: yokooo... 01.03.06, 14:45
      Mam podobny dylemat i doskonale rozumiem Twoją sytuację i Twoje rozterki.
      Życzę Ci szczęścia - nawet tego krótkotrwałego z tamtym mężczyzną...
    • hymen Porada za darmo. 01.03.06, 15:12
      Poproś tego ktosia o aktualne testy na hiv, WR i dobrze by było sprawdzić, czy
      jakiejś grzybicy ci nie podrzuci. Jak tego nie sprawdzisz, wyda się.
    • promyk.rosy Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 01.03.06, 15:39
      Nie szukaj rozwiązania twego problemu na forum, to jest twoje życie i twoje
      decyzje a tutaj widzisz - ile osób tyle zdań. Konsekwencje swoich czynów
      poniesiesz tylko ty. To ty będziesz szczęśliwa, albo będziesz cierpiała, my
      zawsze zostaniemy z boku i będziemy teoretyzować czy dobrze zrobiłaś czy nie.
      Mam dziwne przeczucie, że nie prześpisz się z tym facetem, chociaż bardzo cię to
      kusi. Gdybyś miała to zrobić, to już dawno byłoby po wszystkim. Wiem z autopsji,
      że można uporać się z takim zauroczeniem, można o ile posiada się wpojone twarde
      normy moralne, siłę charakteru i kiedy żyje się odpowiedzialnie.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • uszczesn Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 06.03.06, 17:24
      Myślałam, że Tylko ja jestem taka "nienormalna", mi Yokooo zdarzyła się podobna
      a wręcz IDENTYCZNA SYTUACJA, nie mogę w to uwierzyć, te same myśli, pragnienia,
      te same słowa i taki sam stosunek męża, ja zaryzykowałam, narazie w tym tkwie,
      jak długo to potrwa? czy żałuje? jeszcze nie wiem, ale tych spędzonych z tą
      drugą osobą nie da się porównać z niczym innym...
      • uszczesn Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 07.03.06, 17:52
        Myślę, że chyba nie warto, naprawdę, kilka cudownych, wzniosłych chwil,
        przepełnionych erotyzmem i namiętnoscią, ale potem tylko cierpienie, nie wierzę
        w to że żadne z Was się nie zaangażuje, zawsze ktoś potem będzie cierpiał,
        pytanie tylko kto i czy warto. Takie jest moje zdanie. Powodzenia wszystkim
        którzy mają taki dylemat. Tu nie ma dobrych rozwiązań, każde jest złe.
        • niezlomny.prawicowiec Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 07.03.06, 17:58
          Dzięki temu, że Radio Maryja posługuje się metodą otwartego dialogu, Naród może
          jak gdyby rozmawiać z sobą samym i mieć pewność, że nie jest oszukiwany, gdyż
          każdą wypowiedź można skonfrontować z rzeczywistością - stwierdza ks. prof.
          Jerzy Bajda.
    • femme-marie Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 07.03.06, 21:13
      Jak bardzo umiesz panować nad emocjami? Jest niewiele kobiet, które deklarują
      li i jedynie pożądanie, a po zaspokojeniu żądzy spokojnie powracają do
      rzeczywistości, są takie kobiety co po męsku podchodza do rzeczy, ale
      większość kobiet po prostu tego nie potrafi i stąd prosta droga do stworzenia
      sobie osobistego piekiełka pełnego niespełnionej miłości lub miażdżącego
      poczucia winy i takich tam innych. Znasz siebie to wiesz czy po spełnieniu
      spokojnie powrócisz do własnych spraw, no i trzeba sie upewnic czy ten ktos to
      nie świnia podła i umie trzymać jęzor za zębami
    • lunatula Re: "Jak zdradzić żeby się nie wydało" – po 07.03.06, 21:47
      powiem tak : mialam podobna sytuacje, doszlo "jakby" do zdrady, bo seksu nie
      bylo, jednak z moim facetem jestesmy dla siebie pierwsi wiec ogniste pocalunki
      i macanki to dla nas zdrada, mysle wiec, ze moge Ci cos poradzic:
      -jesli to zrobisz zranisz swojego meza, a jesli go kochasz to bedziesz miala
      wieeelkieeegoo kaca moralnego, tym bardziej jesli nigdy go nie zdradzilas
      wczesniej, bedziesz czula sie okropnie, rozdwojona, w dzien po zdradzie patrzac
      na meza bedziesz ciagle miala przed oczami obraz tego co sie stalo, okropne
      uczucie niedoopisania
      -jesli bedzie Ci z tym drugim cudownie, a minie kac moralny, na bank bedziesz
      chciala to powtorzyc i w ten sposob czy bedziesz chciala czy nie, wkrecisz sie
      w to
      - w zwiazku z ww bedzie tylko coraz gorzej i na prawde nie wiem czy watro dla
      tych paru chwil
      ja popelnilam ten blad dwa razy z tym samym facetem (widzisz wkrecilam sie),
      przyciaganie bylo bardzo silne, chcialam tego drugiego tylko dla jednego
      (pociag fizyczny ogromny) , z drugiej strony kochalam (i kocham) mojego faceta
      i bardzo ale to bardzo ciesze sie, ze do niczego wiecej nie doszlo, zerwalam
      wszelkie kontakty z "ktosiem", jestem nadal z moim facetem ale jest juz inaczej
      miedzy nami niz przed tym wszystkim
      aha, no i moze sie stac tak, ze nie zniesiesz wyrzutow sumienia i sama mu
      wszystko powiesz, a wcale nie musi byc tak, ze wybaczy, bo mozemy mowic jak
      postapilibysmy w danej sytuacji ale tak na prawde nigdy nie wiadomo, moj mowil,
      ze nie wybaczylby,a wybaczyl
      zycze madrych i bardzo przemyslanych decyzji, pozdrawiam i 3mam kciuki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka