yokooo
23.02.06, 11:05
No właśnie, pojawił się w moim życiu KTOŚ, kto mnie strasznie pociąga, nie
jest to miłość tylko niesamowita fizyczna fascynacja. Wystarczy że pomyślę o
nim, a moje ciało wariuje! Spotykam go codziennie, intuicyjnie czuję że
wystarczy tylko jeden mój gest, jedno słowo
i.... popłyniemy, jest tak ogromne iskrzenie i napięcie między nami że czasami
boję się, iż przestanę nad sobą panować, a wtedy stanie się.... Jesteśmy
dorosłymi ludźmi po trzydziestce, mamy rodziny, więc nie ma mowy o żadnym
stałym związku, to tylko porządnie, dzika namiętność, niesamowita chemia czy
jak jeszcze można to nazwać.... Właściwie w domu mam tak jakby „przepustkę”
ponieważ mój mąż zawsze powtarza - tak bardzo cię kocham, że gdybyś nawet mnie
zdradziła, to wybaczę i nie pozwolę ci odejść, więc dlaczego nie spróbować?
Byłoby cudownie! ale, no właśnie jest tylko jedno ale... nie chcę żeby
kiedykolwiek mąż o tym się dowiedział. Nie chcę, bo wiem, że byłby to dla
niego ogromny cios. Nie chcę go ranić, ponieważ bardzo kocham. Wiem, wiem,
zaraz powiecie - jak się kocha, to się nie zdradza. Ja przez całe swoje życie
też tak myślałam, dopóki złośliwy los nie postawił na mojej drodze tego
KTOSIA.... Więc jak to jest? Czy można mieć romans i zachować go w całkowitej
tajemnicy? Jak zdradzić żeby nikt o tym nigdy się nie dowiedział?(oczywiście
nikt oprócz osób zdradzających ;)
P.S. Idealna sytuacja – idę do męża i mówię: „kochanie wiesz jak bardzo cię
kocham i nigdy cię nie opuszczę, ale czy mógłbyś mi pozwolić na jeden, jedyny
malutki skok w bok? kochając się z innym mężczyzną bez twojej akceptacji będę
bardzo nieszczęśliwa, dlatego rozwiążmy ten problem wspólnie. DLACZEGO TO
WSZYSTKO NIE JEST TAK PROSTE???