Dodaj do ulubionych

Jest ich dwóch

24.11.02, 22:39
a właściwe trzech. Ten trzeci to mój syn.
Ten pierwszy to ten związany od kilkunastu lat obrączką leżącą w szufladzie
toaletki.
Ten drugi ( albo pierwszy) to ten , z którym każdy dzień od półtora roku jest
inny. To nie znaczy , że każdy jest dobry...
Ten trzeci nie akceptuje myśli o tym drugim.
A ja się duszę.
Chciałam być uczciwa i byłam, względem męża i syna. Syn jest dużym
nastolatkiem, ma swoje życie. Ale chce zostać z Ojcem. Inaczej: z tym, które
ZOSTAJE w Jego domu..
Nie umiem zostać, nie umiem odejść.
Piekło. Nie wiem, dla kogo gorsze.
Nie wybielam się. Jestem zła, bo ja zepsułam dobre małżeństwo. Wiem, że to ja
powinnam wiedzieć czego chcę. Może nie wiem. Wiem, że jeśli zostanę, nie będę
miała takich popołudni, takich wieczorów i takich nocy. Jeśli odejdę, nie
będę miała spokoju.
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Jest ich dwóch 24.11.02, 22:45
      Jeżeli Twój syn jest - jak piszesz - dużym nastolatkiem i kocha Cię - pogadaj z
      nim
      jeżeli potrzebuje dostarczyciela kasy w SWOIM (też tak piszesz) domu - rób co
      Ci serce podpowiada, syn Ci w niczym nie pomoże
    • nessia Re: Jest ich dwóch 24.11.02, 22:50
      Gadałam. Kilka razy...
      A co do kasy... Tak się szczęśliwie składa, że akurat to nie jest problemem. W
      jakimkolwiek układzie. Nawet jeśli będę sama z synem. Nie kupię Mu Ferrari, ale
      nie jest źle. On po prostu nie chce słuchać o Tym drugim .
      • aankaa Re: Jest ich dwóch 24.11.02, 22:52
        a może jest (przepraszam) egoistą ?
        czy (tylko) w tatusiu tak zakochany ?
        • nessia Re: Jest ich dwóch 24.11.02, 22:59
          Nie wiem. Jest na pewno mądrym chłopcem. Czy egoistą? Może trochę. Zakochany w
          Tatusiu? Od momentu kiedy się wyprowadziłam, tak. Wcześniej... chyba nie.
          Naturalny odruch. Rozumiem Go. I to najgorsze.
          • aankaa Re: Jest ich dwóch 24.11.02, 23:06
            to daj mu czas, żeby i on Ciebie zrozumiał
            przecież nie musi być zaraz przyjacielem drugiego
            wystarczy, że Ciebie nie odrzuci
            wydaje mi się, że to kwestia czasu, nic na siłę. W tym wieku też się zakocha i
            będzie wiedział co to jest
        • anula73 Re: Jest ich dwóch 25.11.02, 07:48
          aankaa napisała:

          > a może jest (przepraszam) egoistą ?
          > czy (tylko) w tatusiu tak zakochany ?

          Dlaczego egoista?
          Przeciez to normalne, ze dziecku trudno jest zaakceptowac tego
          trzeciego/trzecia. Kogos kto przyczynil sie do rozwodu rodzicow. To naturalne,
          ze nie chce zostawic ojca samego i mieszkac z matka i jej nowym kochankiem.
          Wiem, ze te slowa brzmia moze za ostro, ja nikogo nie oceniam, pokazuje tylko
          jak to moze wygladac z jego strony.
          • vika411 Re: Jest ich dwóch 25.11.02, 09:18
            anula73 napisała:

            > aankaa napisała:
            >
            > > a może jest (przepraszam) egoistą ?
            > > czy (tylko) w tatusiu tak zakochany ?
            >
            > Dlaczego egoista?
            > Przeciez to normalne, ze dziecku trudno jest zaakceptowac tego
            > trzeciego/trzecia. Kogos kto przyczynil sie do rozwodu rodzicow. To
            naturalne,
            > ze nie chce zostawic ojca samego i mieszkac z matka i jej nowym kochankiem.
            > Wiem, ze te slowa brzmia moze za ostro, ja nikogo nie oceniam, pokazuje tylko
            > jak to moze wygladac z jego strony.
            Anula ma racje.Nessio!Jezeli z nowym partnerem czujesz sie szczesliwsza,pomysl
            o sobie.Nie mozna zyc z kims komu sie jest obojetnym.Syn ma juz swoje
            zycie.Wchodzi w doroslosc i wktrotce rowniez powedruje za swoimi sprawami w
            swiat nie pytajac czy to akceptujesz czy nie.Wtedy zostaniesz sama z kims kogo
            juz nie kochasz i on Ciebie tez nie.Jesli los ofiarowal Ci druga milosc,nie
            odrzucaj jej.Uwazam,ze gdyby twoj poprzedni zwiazek byl szczesliwy,ten drugi
            nie mialby racji bytu.Kazdy ma prawo do milosci,serca i ciepla drugiego
            czlowieka a skoro maz tego Ci nie dal...Uwazam ,ze nikogo nie krzywdzisz ani
            sama nie jestes skrzywdzona.Matka sie zostaje na cale zycie.Zona nie
            koniecznie.Skoro znalazl sie ktos inny nie bylo to w pelni dobre malzenstwo.Nie
            oszukujmy sie.Czegos w nim musialo brakowac.Jesli masz szanse na szczescie nie
            rezygnuj i nie oceniaj siebie tak surowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka