Dodaj do ulubionych

Odszkodowanie od Mc Donalds

25.11.02, 14:39
Dwie dziewuszki w Ameryce (ach, znowu ta Ameryka), żądają odszkodowania od
koncernu j.w. za to , że są grube. Twierdzą, że utyły na hamburgerach i
czikenach. Jeszcze jeden dowód na chore, amerykanskie społeczeństwo.
Oby tk dalej, a Ameryka pójdzie z torbami (do Europy).
Obserwuj wątek
    • melinek Re: Odszkodowanie od Mc Donalds 25.11.02, 15:50
      Gdy ktos sie poparzyl ich goraca herbata, podal ich do sadu i wygral
      odszkodowanie, to teraz na kubeczkach jest napis ostrzegawczy,ze to wrzatek.
      Wiec pewnie obecnie nakaza im pisac na opakowaniu hamburgerow uwaga tuczace,
      jesz na wlasna odpowiedzialnosc.
    • agniecha27 Re: Odszkodowanie od Mc Donalds 25.11.02, 15:54
      pajdeczka napisał:

      > Dwie dziewuszki w Ameryce (ach, znowu ta Ameryka), żądają odszkodowania od
      > koncernu j.w. za to , że są grube. Twierdzą, że utyły na hamburgerach i
      > czikenach. Jeszcze jeden dowód na chore, amerykanskie społeczeństwo.
      > Oby tk dalej, a Ameryka pójdzie z torbami (do Europy).

      Już jeden amerykański palacz dostał odszkodowanie od koncernu tytoniowego za
      nabyte choroby, spowodowane paleniem papierosów...
      Widać na wszystkim można zarobić grube pieniądze - trzeba mieć tylko dobrego
      prawnika pod ręką...
      • momi Re: Odszkodowanie od Mc Donalds 25.11.02, 16:31
        agniecha27 napisała:

        >
        > Już jeden amerykański palacz dostał odszkodowanie od koncernu tytoniowego za
        > nabyte choroby, spowodowane paleniem papierosów...

        Niejeden. Ostatnio to nawet syn zmarłej na raka płuc kobiety domaga się
        odszkodowania.

        > Widać na wszystkim można zarobić grube pieniądze - trzeba mieć tylko dobrego
        > prawnika pod ręką...

        Dokładnie.A Ci dobrzy prawnicy też zarabiają grube pieniądze więc szukają
        kruczków prawnych i skutecznej argumentacji.

    • sagan2 Re: Odszkodowanie od Mc Donalds 25.11.02, 17:14
      nie tylko w ameryce sa takie swiry...
      chyba w niemczech, babcia wygrala proces z producentem
      kuchenek mikrofalowych. a raczej 'doszla do porozumienia'
      pozaprocesowo...
      otoz babcia zawsze suszyla swego kotka po powrocie z pola
      w lekko wlaczonym piekarniku...
      ... gdy wyniebila piekarnik na kuchenke mikrofalowa,
      kotka nadal chciala suszyc... wlaczyla 'male grzanie'
      i...
      ... ugotowala biedaczka :(

      a w instrukcji obsugi nie bylo: nie stosowac na zywe
      organizmy... firma nawet nie chciala isc do sadu,
      zalatwili wszystko wczesniej...
      • Gość: Mrufka Podanie IP: *.abo.wanadoo.fr 25.11.02, 22:46

        Ja, nizej podpisana Mrufka, domagam sie od panstwa Francji wysokiego
        odszkodowania za straty moralne i zdrowotne, ktore wynikly z faktu poslubienia
        jednego z mieszkancow wyzej wymienionego kraju. Zaswiadczam, iz mieszkaniec ten
        lata za mna przez 12 godz. na dobe w celu zrobienia mi kolejnego dzidziusia, a
        takze bezpardonowo zarzuca mnie kwiatami, obsypuje buziakami, zmusza do
        uczestniczenia w kolacjach przy swiecach, wyrecza mnie w ciezkich pracach
        wskutek czego staje sie rozleniwiona, rozpieszczana i kochana do tego stopnia
        iz uniemozliwia mi to prace nad wlasnym strasznym charakterem.

        Podpisano dnia: 25.11. 2002

        Mrufka.
    • Gość: Lena Re: Odszkodowanie od Mc Donalds IP: 213.216.82.* 25.11.02, 23:02
      Problem tkwi w tym, że prawo w USA zezwala na zatrudnienie adwokata bez
      konieczności płacenia mu pieniędzy za pracę. Jego wynagrodzeniem będzie dopiero
      część wygrananego odszkodowania o które on występuje w imieniu zatrudniającej
      go klientki. W Ameryce pracują nad zmianą tego prawa. W Europie tego nie wolno
      więc i takie wielomilionowe roszczenia bez pewności wygranej są niemozliwe.
    • matrek Re: Odszkodowanie od Mc Donalds 26.11.02, 09:55
      pajdeczka napisał:

      > Dwie dziewuszki w Ameryce (ach, znowu ta Ameryka), żądają odszkodowania od
      > koncernu j.w. za to , że są grube. Twierdzą, że utyły na hamburgerach i
      > czikenach. Jeszcze jeden dowód na chore, amerykanskie społeczeństwo.
      > Oby tk dalej, a Ameryka pójdzie z torbami (do Europy).


      Póki co jednak, to Europa emigruje do ameryki, a nie odwrotnie.
      A swoją drogą, o uzasadnienie prawne żądania odszkodowania można się pokusić,
      więc nie bądź taka kategoryczna w sądach, szczególnie gdy nie masz - jak sądzę -
      pogłębionej wiedzy o szkodach i odszkodowaniach.
      • pajdeczka Matrek 26.11.02, 10:05
        A Ty , jak zwykle, nie znasz się na żartach. Całe życie jesteś takim
        sztywniakiem, czy tylko na użytek forum? Do tego nie cierpię moralizujących
        facetów.
        A może jesteś tylko taki uszczypliwy w stosunku do mnie? Sprawia Ci taką
        przyjemność odpisywanie mi w ten sposób? Doprawdy jestem zaszczycona.





        matrek napisał:

        > pajdeczka napisał:
        >
        > > Dwie dziewuszki w Ameryce (ach, znowu ta Ameryka), żądają odszkodowania od
        >
        > > koncernu j.w. za to , że są grube. Twierdzą, że utyły na hamburgerach i
        > > czikenach. Jeszcze jeden dowód na chore, amerykanskie społeczeństwo.
        > > Oby tk dalej, a Ameryka pójdzie z torbami (do Europy).
        >
        >
        > Póki co jednak, to Europa emigruje do ameryki, a nie odwrotnie.
        > A swoją drogą, o uzasadnienie prawne żądania odszkodowania można się pokusić,
        > więc nie bądź taka kategoryczna w sądach, szczególnie gdy nie masz - jak
        sądzę
        > -
        > pogłębionej wiedzy o szkodach i odszkodowaniach.
        >
        • matrek Re: Matrek 26.11.02, 10:11
          pajdeczka napisał:

          > A Ty , jak zwykle, nie znasz się na żartach. Całe życie jesteś takim
          > sztywniakiem, czy tylko na użytek forum? Do tego nie cierpię moralizujących
          > facetów.
          > A może jesteś tylko taki uszczypliwy w stosunku do mnie? Sprawia Ci taką
          > przyjemność odpisywanie mi w ten sposób? Doprawdy jestem zaszczycona.
          >

          Bynajmniej, ale mam już dość głupich tekstów, jaka to popierniczona jest ta
          głupia ameryka - bez względu na to, od kogo pochodzą.
          • kini Re: Matrek 26.11.02, 10:40
            > Bynajmniej, ale mam już dość głupich tekstów, jaka to popierniczona jest ta
            > głupia ameryka - bez względu na to, od kogo pochodzą.

            A, jakby nie patrzeć, McDonald's umieszcza na swoich ulotkach informacje, jaka
            to nie są zdrowe ich "potrawy"... Wszystko naturalne, pełne witamin i do tego
            od polskich krów... W sumie opierając się na tych informacjach i udając idiotę
            można by spokojnie ich oskarżyć.
            • matrek Re: 26.11.02, 10:51
              kini napisała:

              > > Bynajmniej, ale mam już dość głupich tekstów, jaka to popierniczona jest t
              > a
              > > głupia ameryka - bez względu na to, od kogo pochodzą.
              >
              > A, jakby nie patrzeć, McDonald's umieszcza na swoich ulotkach informacje,
              jaka
              > to nie są zdrowe ich "potrawy"... Wszystko naturalne, pełne witamin i do tego
              > od polskich krów... W sumie opierając się na tych informacjach i udając
              idiotę
              > można by spokojnie ich oskarżyć.

              Rzecz w tym, że systemy prawne, a w szczególności amerykański, znają pojęcie
              odpowiedzialności za produkt, a ta może się stać podstawą roszczeń
              odszkodowawczych. Ale to właśnie europejskie socjalistyczne systemy prawne
              rozmydlają kwestie odpowiedzialności. Jeśli więc zastanawiać się, który system -
              europejski kontynentalny, czy amerykański - jest bardziej normalny, to
              osobiście skłaniałbym się ku common low.
              • kini Re: 26.11.02, 11:01
                Otóż właśnie - odpowiedzialność za produkt.
                Ja na przykład uważam, że w Polsce oskarżenie koncernu tytoniowego jest w tej
                chwili bezpodstawne, bo na każdym pudełku jest napisane jak byk, że "palenie
                powoduje raka" oraz "palenie powoduje choroby serca". Natomiast w McDonaldzie
                nigdzie nie uświadczysz informacji, że "spożywanie naszych produktów w
                nadmiarze może prowadzić do otyłości". Jest wręcz przeciwnie - "nasze produkty
                są zdrowe", a jest to kłamstwo, niestety.
              • bukowski27 pozostaje jeszcze kwestia zdrowego rozsadku... 26.11.02, 11:08
                zaskarzenie sieci restauracji o to ze sie jest grubym ma doprowadzic do
                odszkodowania... uwazam to za absurd. co dalej? kupie sobie forda i w ywpadku
                samochodowym zostane kaleka.. jak rozumiem bede sadzic koncern samochodowy za
                to ze sprzedaje samochody??? o ile rozumiem procesy wobec koncernow
                tytoniowych, pozwu skierowanego przeciwko makdonaldsowi zrozumiec nie
                potrafie... znaczy sie, nie potrafie zrozumiec ewentualnego
                przyznania "ofiarom" odszkodowania...
                • matrek Re: pozostaje jeszcze kwestia zdrowego rozsadku.. 26.11.02, 11:11
                  bukowski27 napisał:

                  > zaskarzenie sieci restauracji o to ze sie jest grubym ma doprowadzic do
                  > odszkodowania... uwazam to za absurd. co dalej? kupie sobie forda i w ywpadku
                  > samochodowym zostane kaleka.. jak rozumiem bede sadzic koncern samochodowy za
                  > to ze sprzedaje samochody??? o ile rozumiem procesy wobec koncernow
                  > tytoniowych, pozwu skierowanego przeciwko makdonaldsowi zrozumiec nie
                  > potrafie... znaczy sie, nie potrafie zrozumiec ewentualnego
                  > przyznania "ofiarom" odszkodowania...


                  Wiesz co to jest "związek przyczynowo-skutkowy" ?
                  • bukowski27 wiem matrek... 26.11.02, 12:46
                    to mniej wiecej oznacza ze jak zrzuce kamien z 10 pietra (przyczyna) to ona
                    spadnie na ziemie (skutek).

                    natomiast nie widze takiego zwiazku w przypadku o ktorym rozmawiamy. w kazdym
                    razie nie tak kategorycznie wyrazonego zwiazku. gdyby istnial zwiazek
                    przyczynowo-skutkowy (w rozumieniu prawa) oznaczałoby to, ze KAZDY kto je w
                    makdoaldzie jest gruby... a takiego zwiazku nie zaobserwowano... abtrahuje
                    tutaj od istnienia nazwijmy to... wolnej woli... wyobraz sobie matrek ze jestes
                    producentem siekier... ja. bukowski ide do ciebie jako do producenta siekier i
                    kupuje siekiere, odcinam sobie noge (tak. ot, na pienku)... i mowie: matrek w
                    zwiazku z tym ze wy wyprodukowaliscie siekiere ktora odcialem sobie noge żadam
                    od was milionow odszkodowania... bo gdybyscie nie wyprodukowali tej siekiery to
                    ja mialbym noge...

                    i co powiesz o takim zwiazku przyczynowo-skutkowym? jest czy nie ma? oczywiscie
                    przykla djest skrajny... tak jak i przypadek o ktorym rozmawiamy...
                    • kini Re: wiem matrek... 26.11.02, 12:56
                      > natomiast nie widze takiego zwiazku w przypadku o ktorym rozmawiamy. w kazdym
                      > razie nie tak kategorycznie wyrazonego zwiazku. gdyby istnial zwiazek
                      > przyczynowo-skutkowy (w rozumieniu prawa) oznaczałoby to, ze KAZDY kto je w
                      > makdoaldzie jest gruby... a takiego zwiazku nie zaobserwowano... abtrahuje
                      > tutaj od istnienia nazwijmy to... wolnej woli...

                      Ale gdyby ktos się uparł, to mógłby wymagać od McDonalda informowania go jako
                      konsumenta, że traktowanie ich produktów jako głównego składnika diety prowadzi
                      do otyłości i awitaminozy. A McDonald's de facto świadomie wprowadza klientów w
                      błąd.


                      wyobraz sobie matrek ze jestes
                      >
                      > producentem siekier... ja. bukowski ide do ciebie jako do producenta siekier
                      i
                      > kupuje siekiere, odcinam sobie noge (tak. ot, na pienku)... i mowie: matrek w
                      > zwiazku z tym ze wy wyprodukowaliscie siekiere ktora odcialem sobie noge
                      żadam
                      > od was milionow odszkodowania... bo gdybyscie nie wyprodukowali tej siekiery
                      to
                      >
                      > ja mialbym noge...

                      Gdyby Matrek nakleił na siekierze informację, że uderzenie ostrzem siekiery w
                      jakąkolwiek część ciała nie powoduje żadnych obrażeń, to wówczas odszkodowanie
                      ci się należy. Dla mnie taka informacja jest równoznaczną z informacją
                      McDonalda, że "nasze produkty są zdrowe". W obu przypadkach kłamstwo.
                    • matrek Re: wiem matrek... 26.11.02, 13:04
                      Chodzi o to, że nie ma związku pomiędzy sprzedażą przez producenta samochodu, a
                      wypadkiem samochodowym, chyba że potrafisz udowodnić, że wypadek nastąpił z
                      przyczyn leżących w egzemplarzu sprzedanego Ci pojazdu.

                      Natomiast można się spierać czy specyficzne cechy produktu McDonald'sa -
                      szczególnie wobec zapewnień o znakomitej zdrowotności - o czym pisze kini - nie
                      wpływają na powstanie szkody, która stała się podstawą roszczeń tych kobiet.
                      Zresztą, oddajmy rozstrzygnięciu tego problemu amerykańskiemu sądowi, który
                      jest dośc - jak mniemam - profesjonalną instytucją.
                      • bukowski27 kini / matrek 26.11.02, 13:18
                        kini jestem pewien ze bez wzgledu na to jakie informacje zamiescilby matrek na
                        siekierze nie dostałbym odszkodowania... w prawie istnieje pewien szablon
                        czlowieka ktory reprezentuje pewien poziom wiedzy o swiecie i zdrowego
                        rozsadku... i do takiego szablonu nalezy sie odwolywac przy ocenie tego typu
                        zdarzen... kazdy psychicznie uformowany czlowiek wie do czego sluzy siekiera i
                        jakie sa niebezpieczenstwa przy jej uzywaniu...

                        z tego co wyczytalem, dziewczyny nie skarza z powodu utraty zdrowia tylko z
                        powodu tuszy... oczywiscie zaraz powiecie mi, ze bycie grubym to jest
                        przejawia "nie bycia zdrowym" jestem sie w stanie z tym zgodzic... ale moim
                        zdaniem nie ma to w tej sprawie znaczenia... dobrze wiesz kini ze jak bedziesz
                        sie obzerac hamburgerami to przestaniesz misecic sie w soje spodnie... kazdy to
                        wie... to jest elementarna wiedza o swiecie nas otaczajacym... makdonald
                        twierdzi ze hamburgery sa zdrowe... zeby miec argument nalezaloby zatem
                        udowodnic ze hamburgery sa niezdrowe...

                        zreszta cala ta rozmowa to paranoja... czy wy naprawde uwazacie ze jakies dwie
                        dziewczyny powinny otrzymac odszkodowanie za to ze cale zycie obzerały sie
                        hamami??? i nagle maja w pasie 120 cm... i zwalaja wine za to na producenta
                        kanapek???
                        • kini Re: kini / matrek 26.11.02, 13:33
                          bukowski27 napisał:

                          > kini jestem pewien ze bez wzgledu na to jakie informacje zamiescilby matrek
                          na
                          > siekierze nie dostałbym odszkodowania... w prawie istnieje pewien szablon
                          > czlowieka ktory reprezentuje pewien poziom wiedzy o swiecie i zdrowego
                          > rozsadku... i do takiego szablonu nalezy sie odwolywac przy ocenie tego typu
                          > zdarzen... kazdy psychicznie uformowany czlowiek wie do czego sluzy siekiera
                          i
                          > jakie sa niebezpieczenstwa przy jej uzywaniu...

                          Oczywiście, ale ja patrzę na trochę inny aspekt sprawy, tzn. rzetelne
                          informowanie klienta tudzież świadome wprowadzanie go w błąd. Nie patrzę na to
                          pod względem inteligencji konsumenta.


                          makdonald
                          > twierdzi ze hamburgery sa zdrowe... zeby miec argument nalezaloby zatem
                          > udowodnic ze hamburgery sa niezdrowe...

                          To jest udowodnione. Każdy byle dietetyk ci to powie - mało witamin, ogrom
                          tłuszczu, ogrom soli.


                          > zreszta cala ta rozmowa to paranoja... czy wy naprawde uwazacie ze jakies
                          dwie
                          > dziewczyny powinny otrzymac odszkodowanie za to ze cale zycie obzerały sie
                          > hamami??? i nagle maja w pasie 120 cm... i zwalaja wine za to na producenta
                          > kanapek???

                          Nie, nie uważam. Zresztą nie mam pojęcia, jak chcą to udowodnić! :) To chyba w
                          praktyce niemożliwe. Natomiast uważam, że McDonald's nie powinien na ulotkach
                          umieszczać informacji niezgodnych z prawdą.
                          • bukowski27 kini 26.11.02, 13:38
                            > makdonald
                            > > twierdzi ze hamburgery sa zdrowe... zeby miec argument nalezaloby zatem
                            > > udowodnic ze hamburgery sa niezdrowe...
                            >
                            > To jest udowodnione. Każdy byle dietetyk ci to powie - mało witamin, ogrom
                            > tłuszczu, ogrom soli.

                            kini. no nie wiem... nigdzie z zadnej reklamy makdonalda nie przemaiano do mni
                            eze ich zarcie jest zdrowe... nie wiem jak to jest w usa... zakładam ze jezeli
                            mowisz o takich ulotkach to je widzialas... to po pierwsze, po drugie:
                            stwierdzenie ze cos jest zdrowe mozna rozumiec rowniez ze to cos jest
                            nieszkodliwe...
                            • kini Re: kini 26.11.02, 13:57
                              > kini. no nie wiem... nigdzie z zadnej reklamy makdonalda nie przemaiano do
                              mni
                              > eze ich zarcie jest zdrowe... nie wiem jak to jest w usa... zakładam ze
                              jezeli
                              > mowisz o takich ulotkach to je widzialas...

                              To były podkłady, które kładą na tacach. Wprost wionęło z nich atmosferą
                              zdrowego odżywiania się. Pamiętam nawet, że się z tego śmiałam i pokazywałam
                              swojemu chłopakowi.

                              to po pierwsze, po drugie:
                              > stwierdzenie ze cos jest zdrowe mozna rozumiec rowniez ze to cos jest
                              > nieszkodliwe...

                              Też prawda! :)
                        • matrek bukoś 26.11.02, 13:38
                          Nie wiem czy powinny - mam za mało informacji (podobnie jak my wszyscy tutaj) -
                          od rozstrzygnięcie tej kwestui jest właśnie sąd. Istotne jest natomiast co
                          innego - że amerykanski system wymiaru sprawiedliwości, jest otwarty na takie
                          roszczenia. W przeciwieństwie do europejskiego, czy w szczególności do
                          polskiego - gdzie dziecko które zostanie kaleką do końca życia, otrzymuje
                          jedynie 50.000 zł od producenta samochodów, w którego pojeździe nastąpił
                          nieprawidłowy, niekontrolowany wybuch poduszki powietrznej, alebo w którym
                          procesy przeciwko olekarzom zostawiającym nici w głowie, czy metalowe szczypce
                          w brzuchu człowieka, toczą sie latami, a sąd rozważa czy takie działanie jest
                          prawidłowe czy nie...
                          Piszę oczywiście w dużym uproszczeniu, ale wybaczcie, tak to mniejwięcej wgląda.
                          • bukowski27 matrek.. ale ja 26.11.02, 13:44
                            nie usprawiedliwaim europejskiego systemu prawnego... przestrzegam tylko, zeby
                            nie popadac ze skrajnosci w skrajnosc... bo dojdzie do takich absurdalnych
                            sytuacji jak moj przyklad z siekiera... i oczywiscie zgadzam sie z toba, ze nie
                            znamy okolicznosci sparwy... ale ja nie jestem w stanie wyobrazic sobie
                            okoliczności które mialyby doprowadzic do orzeczenia uwzgledniajacego
                            roszczenie... no chyba ze pracownicy makdonaldsa prztryzmywali tw dwioe
                            dziewczyny w piwnicy i przez 15 lat ich zycia karmili je hamburgerami... wiesz
                            matrek... poza zwiazkiem przyczynowo skutkowym powinna istniec równiez wina...
                            badz co badz podstawowa zasada odpowiedzialnosci...
                            • matrek Re: matrek.. ale ja 26.11.02, 13:51
                              bukowski27 napisał:

                              > nie usprawiedliwaim europejskiego systemu prawnego... przestrzegam tylko,
                              zeby
                              > nie popadac ze skrajnosci w skrajnosc... bo dojdzie do takich absurdalnych
                              > sytuacji jak moj przyklad z siekiera... i oczywiscie zgadzam sie z toba, ze
                              nie
                              >
                              > znamy okolicznosci sparwy... ale ja nie jestem w stanie wyobrazic sobie
                              > okoliczności które mialyby doprowadzic do orzeczenia uwzgledniajacego
                              > roszczenie... no chyba ze pracownicy makdonaldsa prztryzmywali tw dwioe
                              > dziewczyny w piwnicy i przez 15 lat ich zycia karmili je hamburgerami...
                              wiesz
                              > matrek... poza zwiazkiem przyczynowo skutkowym powinna istniec równiez
                              wina...
                              > badz co badz podstawowa zasada odpowiedzialnosci...


                              wina może leżeć właśnie w dopuszczeniu przez McDonald'sa do sprzedaży takiego a
                              nie innego produktu. powtarzam - odpowiedzialność za produkt. Wada produktu
                              jest samoistną przesłanką odpowiedzialności.

                              Dam ci inny przykład - jadąc samochodem, zabierasz autostopowicza. Wydawałoby
                              się, że gostek zabiera się z tobą na własne ryzyko, a jednak nie. W razie
                              wypadku samochodowego - choćby nie z Twojej winy, wobec zabranego do samochodu
                              przypadkowego autostopowicza odpowiadsza ty sam, za wyrządzoną jemu w trakcie
                              wypadku szkodę. Nazywa się to odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka. Biorąc
                              autostopowicza ponosisz wobec niego właśnie taką odpowiedzialność. Nawet gdy
                              wypadek spowodowany jest przez osobę trzecią, która wypłaca Ci odszkodowanie,
                              Twojemu autostopowiczowi przysługuje roszczenie o odszkodowanie nie do sprawcy
                              wypadku, lecz do Ciebie. A przecież nikt nie kazał mu wsiadać do Twojego
                              samochodu...
                              • bukowski27 matrek 26.11.02, 14:00
                                ja wim wiem... i zasadzie ryzyka i o zasadzie slusznosci... nie wiem tylko jak
                                one prztystaja do anglosytemu prawa... ale to i tak nieistotne...

                                nie mowmy o produkcie... mowmy o hamburgerach i bigmacach... jak dl amnie
                                kwestia jest w skali... nikt po zjedzeniu jednego hama nie bedzie wazyl 100 kio
                                wiecej... nie grubni esie z dnia na dzien... do tego trezba lat... mpge zalozyc
                                sie o dolara ze linia obrony pojdzie w strone uzaleznienia sie tych dwoch
                                dziewczyn od produktów makdonalda... one chcialy, ale nie mogly... i co wtedy?
                                na pyudełku makdonalda za kilka lat pojawia sie napisy: uwaga!!! moze
                                spowodowac uzaleznienie... przeciez mowimy tu o zwyklej bulce z kotletem... jej
                                celem jest napchanie sobei zoaladka i odczucie sytosci... mowimy o jedzeniu -
                                podstawowej potzreebie czlowieka... i o tym ze kazdy sredniostatystyczny
                                czlwoeik na tej planecie wie ze jak sie za duzo je - to sie grubnie...
                                • matrek Re: matrek 26.11.02, 14:04
                                  Nie wiem, w jakim kierunku będą działali pełnomocnicy, ale ja osobicie na
                                  miesjcu pełnomocników powódek, oparłbym się na niezgodności zawartości
                                  produktów mcDonald'sa z zasadami dietetyki.
                                  • bukowski27 matrek... 26.11.02, 14:10
                                    1. a co to sa zasady dietetyki???? prawdopodobnie ilu dietetytkow tyle zasad...
                                    co z tego ze wiemy i mozemy wyliczyc ile kalorii potzeba nam do przezycia???
                                    ludzie niekoniecznie jedza po to zeby zyc... ludzi ejedza bo cos jest
                                    smaczne... koniec kropka.

                                    2. poza tym zaden to argument... zasady dietetyki nie sa zadnym wyznacznikiem
                                    niczego poza osobistym podejsciem do zywienia przez dana jednostke...
                                    sprobowalbys mojemu fatrowi powiedziec zeby na sniadnie zjdal sobie platki z
                                    mlekiem...;)))))) nie mi to oceniac... ale poplynalbys na twojej linii
                                    obrony... oj poplynalbys...
                                    • matrek Re: matrek... 26.11.02, 14:15
                                      bukowski27 napisał:

                                      > 1. a co to sa zasady dietetyki???? prawdopodobnie ilu dietetytkow tyle
                                      zasad...
                                      >
                                      > co z tego ze wiemy i mozemy wyliczyc ile kalorii potzeba nam do przezycia???
                                      > ludzie niekoniecznie jedza po to zeby zyc... ludzi ejedza bo cos jest
                                      > smaczne... koniec kropka.
                                      >
                                      > 2. poza tym zaden to argument... zasady dietetyki nie sa zadnym wyznacznikiem
                                      > niczego poza osobistym podejsciem do zywienia przez dana jednostke...
                                      > sprobowalbys mojemu fatrowi powiedziec zeby na sniadnie zjdal sobie platki z
                                      > mlekiem...;)))))) nie mi to oceniac... ale poplynalbys na twojej linii
                                      > obrony... oj poplynalbys...


                                      Co innego żywienie prywatne, a co innego gastronomiczne. Nie będę zresztą
                                      rozwodził się nad tym, bo to już za bardzo wkracza w płatne know how.
                                      • bukowski27 o nie nie nie matrek... 26.11.02, 14:22
                                        teraz to nie ma ze sie wycofujesz z rozmowy...

                                        zakladam ze wszystkei papiery na to ze moga sprzedwac bulke z kotletem maja...
                                        i ze ichnie sanepidy i biura ochrony bezpieczenstwa narodowego wydaly wszystkei
                                        zezwolenia zeby makdonald mogl sprzedawac to co spzredaje... czyli: bulka,
                                        kotlet, lisc starej salaty z zamrazarki, ogorek, pomidorek i cebula...
                                        ewentualnie stopiony ser (wersja de lux)... co tu jest niezgodne z zasadami
                                        dietetyki???
                  • goga.74 ja tez nie rozumiem 26.11.02, 14:51
                    >>zrozumiec nie
                    > > potrafie... znaczy sie, nie potrafie zrozumiec ewentualnego
                    > > przyznania "ofiarom" odszkodowania...
                    >
                    >
                    > Wiesz co to jest "związek przyczynowo-skutkowy" ?
                    >
                    O ile wiem, przytyc mozna od jedzenia KAZDEGO produktu, o ile sie go je zbyt
                    duzo. Czyzby wiec ostrzezenie o mozliwosci przytycia powinno pojawiac sie na
                    wszystkich artykulach?
                    • goga.74 na przyklad 26.11.02, 15:07
                      wezmy miod. Wszyscy zgodnie zachwalaja jego zdrowotne wlasciwosci. Prawie na
                      kazdym sloiczku miodu sa takie informacje. I teraz ja zjadam codziennie sloik
                      takiego miodu, oczywscie oprocz tego inne zarcie i wszystko to popijam pepsi
                      cola. Po czym ide do sadu domagac sie odszkodowania do producentow miodu, bo
                      mam d.. jak stodola. I powinnam je dostac?
                    • matrek Re: ja tez nie rozumiem 26.11.02, 15:17
                      goga.74 napisała:

                      > >>zrozumiec nie
                      > > > potrafie... znaczy sie, nie potrafie zrozumiec ewentualnego
                      > > > przyznania "ofiarom" odszkodowania...
                      > >
                      > >
                      > > Wiesz co to jest "związek przyczynowo-skutkowy" ?
                      > >
                      > O ile wiem, przytyc mozna od jedzenia KAZDEGO produktu, o ile sie go je zbyt
                      > duzo. Czyzby wiec ostrzezenie o mozliwosci przytycia powinno pojawiac sie na
                      > wszystkich artykulach?


                      Z twego co ja wiem, to nie dokońca tak - możemy nie tyć nawewt spożywając spore
                      ilości tłuszczów, o ile tylko zablokujemy dopływ do organizamu węglowodananów.
                      • goga.74 Re: ja tez nie rozumiem 26.11.02, 15:24
                        > Z twego co ja wiem, to nie dokońca tak - możemy nie tyć nawewt spożywając
                        spore
                        >
                        > ilości tłuszczów, o ile tylko zablokujemy dopływ do organizamu węglowodananów.


                        Na tym sie opieraja niektore diety (bodajze Atkins czy inny Montignac- nie
                        pamietam ktory z nich), ale tradycyjni dietetycy ( a swoja droga niezgodnosc z
                        zasadami dietetyki to by byla Twoja linia obrony, a jak widzisz rozbieznosci w
                        te materii sporo) wciaz "wierza" tylko i wylacznie w liczenie kalorii i
                        pstrzegaja ludzi przed wieloma nowymi dietami. A na zablokowaniu doplywu
                        weglowadanow nikt na dluzsza mete nikt pociagnie.

                • pajdeczka Uważaj Bukowski... 26.11.02, 12:26
                  ...bo Matrek zaraz Ci odpowie, że jak się nie znasz na prawodawstwie to nie
                  krytykuj (zarzucił to właśnie mnie).

                  No, ale może Tobie akurat wytłumaczy "te zawiłości" niczym krowie na rowie.

                  bukowski27 napisał:

                  > zaskarzenie sieci restauracji o to ze sie jest grubym ma doprowadzic do
                  > odszkodowania... uwazam to za absurd. co dalej? kupie sobie forda i w ywpadku
                  > samochodowym zostane kaleka.. jak rozumiem bede sadzic koncern samochodowy za
                  > to ze sprzedaje samochody??? o ile rozumiem procesy wobec koncernow
                  > tytoniowych, pozwu skierowanego przeciwko makdonaldsowi zrozumiec nie
                  > potrafie... znaczy sie, nie potrafie zrozumiec ewentualnego
                  > przyznania "ofiarom" odszkodowania...
        • poison_ pajda 26.11.02, 15:23
          pajdeczka napisał:

          > A Ty , jak zwykle, nie znasz się na żartach. Całe życie jesteś takim
          > sztywniakiem, czy tylko na użytek forum? Do tego nie cierpię moralizujących
          > facetów.
          > A może jesteś tylko taki uszczypliwy w stosunku do mnie? Sprawia Ci taką
          > przyjemność odpisywanie mi w ten sposób? Doprawdy jestem zaszczycona.
          >
          Może nie twoich głupich tekstów tak samo jak ja i cała kupa ludzi tu na forum,
          kobieto tak trudno to pojać, że działasz normalnym ludziom na nerwy?
          No tak, ale ty nie pojmujesz najprostszych spraw, ale jak nic nie masz między
          uszami, to i trudno ci pojąć cokolwiek, fakt.
          Pajda jak zwykle twoje problemy sa najgenialniejsze buahahha!

    • fe_male Zastanówmy się kogo by tu jeszcze... 26.11.02, 14:02
      można było zaskarżyć. Mój pomysł jest taki - mogłabym w Ameryce zaskarżyć
      producentów alkoholu, bo np. piłam na umór, mój mąż mnie porzucił, dzieci nie
      chcą znać. Całe życie zmarnowane. No co? Kupa forsy się za takie coś należy.
      Przecież to przez alkohol, gdyby nie oni, ci wstrętni producenci, to życie moje
      byłoby wspaniałe. A ja byłabym pewnie prezesem jakiej amerykańskiej
      superkorporacji. Tak jak i to, że gdyby nie hamburgery to te dwie dziewuchy
      miałyby super figury. Mogę zaskarżyć producenta farby do włosów, że mi od
      farbowania wypadają i straciły dobrą kondycję. Producenta i dystrybutora
      horroru, że oglądając film, doznałam trwałego urazu psychicznego.
      No, na pewno coś by sie jeszcze dało wymyśleć, kurcze pieniądze rzeczywiście
      leżą na ulicy, tylko się schylić i podnieść...

      fe_Pa
      • pajdeczka Re: Zastanówmy się kogo by tu jeszcze... 26.11.02, 14:05
        To wejdź do mojego nowego wątku. Dowiesz się, jak wyciągnąć kasę w Polsce.


        fe_male napisała:

        > można było zaskarżyć. Mój pomysł jest taki - mogłabym w Ameryce zaskarżyć
        > producentów alkoholu, bo np. piłam na umór, mój mąż mnie porzucił, dzieci nie
        > chcą znać. Całe życie zmarnowane. No co? Kupa forsy się za takie coś należy.
        > Przecież to przez alkohol, gdyby nie oni, ci wstrętni producenci, to życie
        moje
        >
        > byłoby wspaniałe. A ja byłabym pewnie prezesem jakiej amerykańskiej
        > superkorporacji. Tak jak i to, że gdyby nie hamburgery to te dwie dziewuchy
        > miałyby super figury. Mogę zaskarżyć producenta farby do włosów, że mi od
        > farbowania wypadają i straciły dobrą kondycję. Producenta i dystrybutora
        > horroru, że oglądając film, doznałam trwałego urazu psychicznego.
        > No, na pewno coś by sie jeszcze dało wymyśleć, kurcze pieniądze rzeczywiście
        > leżą na ulicy, tylko się schylić i podnieść...
        >
        > fe_Pa
        >
        >
      • matrek Re: Zastanówmy się kogo by tu jeszcze... 26.11.02, 14:07
        fe_male napisała:

        > można było zaskarżyć. Mój pomysł jest taki - mogłabym w Ameryce zaskarżyć
        > producentów alkoholu, bo np. piłam na umór, mój mąż mnie porzucił, dzieci nie
        > chcą znać. Całe życie zmarnowane. No co? Kupa forsy się za takie coś należy.
        > Przecież to przez alkohol, gdyby nie oni, ci wstrętni producenci, to życie
        moje
        >
        > byłoby wspaniałe. A ja byłabym pewnie prezesem jakiej amerykańskiej
        > superkorporacji. Tak jak i to, że gdyby nie hamburgery to te dwie dziewuchy
        > miałyby super figury. Mogę zaskarżyć producenta farby do włosów, że mi od
        > farbowania wypadają i straciły dobrą kondycję. Producenta i dystrybutora
        > horroru, że oglądając film, doznałam trwałego urazu psychicznego.
        > No, na pewno coś by sie jeszcze dało wymyśleć, kurcze pieniądze rzeczywiście
        > leżą na ulicy, tylko się schylić i podnieść...
        >
        > fe_Pa
        >
        >

        Spróbuj :)
    • muszek0 Re: Odszkodowanie od Mc Donalds 26.11.02, 15:48
      bardzo fajny pomysł. ja pijam dużo piwa, a po piwie zawsze chce mi się jeść i
      jestem z tej prostej przyczyny bardzo gruby. kulczyka i jego zasraną kompanię
      piwowarską z torbami puszczę.
    • fe_male Wedel - strzeż się... 26.11.02, 15:56
      zapłacisz za moje plomby i straty moralne.

      fe_Pa
      • goga.74 :) 26.11.02, 15:59
        Ja mam taka ulubiona restauracje wloska. Jedzenie niezgodne z wszelkimi
        mozliwymi zasadami dietetyki. Ja sie kiedys roztyje to sprobuje na nich to
        zwalic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka