Dodaj do ulubionych

Obrona przed pijanymi natrętami

27.02.06, 19:40
Ostatnio taki jeden stoi koło mnie na przystanku i mówi może dasz buzi a
potem zaczął sie przybliżać..ale naszczęscie autobus przyjechał i uciekłam
ale co gdyby musiała sie bronic??To jak najlepiej??bo wiadomo ze pijany bólu
nie czuje więc uderzać w czułe punkty czy co robić??prosze o odpowiedz bo sie
przestraszyłam w sumie troche:(
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 28.02.06, 10:15
      Znajoma obroniła się lakierem do włosów w aerozolu. Tylko musi być taki bez
      zdejmowanej "czapeczki", żeby można było szybko go użyć. Dobry jest Taft.
      Trzeba psiuknąć w twarz, nawet jak ma okulary, to przestaną być przezroczyste.
      No i żeby poza ślepiami poszło mu "w oddech".

      • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 28.02.06, 19:44
        Niestety nie miałam lakieru pod ręką:)a jakieś inne sposoby??i jak zareagował
        ten typek jak mu Twoja koleżanka psiknęła lakierem??
        • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 28.02.06, 21:12
          Oj, to już było dawno, nie pamiętam szczegółów. W każdym razie odskoczył i na
          dłuższą chwilę był wyłączony z jakichkolwiek działań. A ona ten lakier zawsze
          nosiła w kieszeni, to było takie małe opakowanie. Myślę, że też mogą być jakieś
          perfumy w aerozolu, bo nie tylko szczypią w ślepia, ale jeszcze na dłuższy czas
          "naznaczają" typka zapachowo. Że już nie wspomnę o innych spray'ach, ale jak
          użyjesz farby, to Cię może oskarżyć o zniszczone ubranie, bo bezczelność takich
          nie ma granic. No, ostatecznie może być jakiś Muchozol, czy coś w tym rodzaju.
          • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 28.02.06, 22:15
            Tylko zastanawiam sie co jest najlepsze jak trzeba używając rąk i nóg sie
            bronić przed takimi typkami??Moim zdaniem niezłe jest uderzenie w nos a Wy jak
            sądzicie?
            • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 01.03.06, 10:27
              Ja uważam, że trochę niżej, kolanem. A jeżeli nosisz cienkie obcasy, to można
              też nieźle nadepnąć, no chyba, że ma pancerne buty. Twardą zelówką można też
              kopnąć w piszczel. Wiesz, nie jestem fachowcem, ale uważam, że przy starciu
              bezpośrednim typek może złapać Cię za rękę. A ciosy niżej nie tak łatwo
              uprzedzić, są bardziej "nie do obrony".
              • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 01.03.06, 21:35
                Moja koleżanke podczas napadu złapał typek za ręce a ona z całej siły kopnęła
                go czubkiem buta w krok..a napastnik zawył z bólu i ją puścił.A czemu uważasz
                cios kolanem w czułe miejsce za trudniejszy do przewidzenia przez napastnika??
                • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 03.03.06, 17:17
                  Trudniejszy do zobaczenia, a za to szybki. Nie da się go uprzedzić. A wszelkie
                  zamachnięcia się w twarz są za wcześnie zauważane i właśnie może nastąpić
                  złapanie za rękę. A czy się rąbnie kolanem, czy czubkiem buta, to zależy od
                  odległości. Jak blisko, to kolanem, jak dalej, to butem. Logiczne.
                  • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 03.03.06, 19:47
                    Najlepiej kolanem a potem butem dla pewności:)a ciosy na twarz mi sie wydawały
                    skuteczne bo jeśli sie ich nie spodziewa to chyba to daje czas na ucieczke?!
                    • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 03.03.06, 20:47
                      Można przećwiczyć też uderzenie w twarz razem z kopem. To już zwód całkowity.
                      Ale rzeczywiście wymaga ćwiczenia, bez tego może nie wyjść. Uderzenie w twarz
                      powinno ciut wyprzedzać kopa, bo wtedy zupełnie od niego odwróci uwagę. No i
                      delikwent zwinie się jak robak na szpilce.
                      • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 03.03.06, 21:25
                        a uderzenie ręką w krocze też da jakiś skutek?!bo ręka łatwiej trafić tak mi
                        sie wydaje..A uderzenie w to miejsce w szpilkach chyba spowoduje brak chęci do
                        dalszego działania?
                        • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 03.03.06, 22:08
                          Uderzenie ręką w to miejsce jest znacznie słabsze, niż kolanem. Ale skoro Ci
                          wygodniej, to czemu nie. Ostatecznie jak masz przy sobie parasolkę (ale taką
                          długą) to też z niej możesz zrobić użytek, he, he, to już tradycyjna babska
                          metoda. Parasolką można naprawdę nieźle przyłożyć, bo ręka to może zaboleć.
                          • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 03.03.06, 22:26
                            A Ty miałas już jakaś nieciekawą przygode??Bo mnie 2 razy chciano okraść coś
                            pechowa jestem...Ciekawe jak by typek wyglądał jakby oberwał parasolką w krok...
                            • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 04.03.06, 13:50
                              No właśnie ja jestem taka odstraszająca bandziorów. Absolutnie nie w typie
                              ofiary, ale nad tym pracowałam. I jednocześnie widziałam zachowania ofiar,
                              rozumiałam, dlaczego są atakowane i czego nie należy robić. A pierwsza zasada,
                              to nie sprowokować ataku. To, że bywałam przygotowana, co należy ewentualnie
                              zrobić, dodawało mi dodatkowo pewności siebie. A, jeszcze jedno. W przypadku
                              zaczepki słownej od reakcji osoby zaczepionej zależy dalszy rozwój wypadków.
                              Coś takiego mi się zdażyło, ale myślałam dość szybko i odpowiedziałam, obracając
                              to w żart, a jednocześnie dałam szanse zaczepiejącym na "wyjście z twarzą" z
                              sytuacji. Skorzystali.
                              • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 04.03.06, 23:46
                                a co najlepiej robić żeby ich odstraszyć??i co najlepiej robić w razie ataku
                                fizycznego aby sie obronic??!
                                • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 05.03.06, 11:50
                                  Po pierwsze, samej atakować, ale jak nie ma innego wyjścia. Głośno wrzeszczeć,
                                  ale nie tak, żeby to wyglądało na wzywanie pomocy (bo się boisz), tylko na chęć
                                  przestraszenia typka. Pomyśl sobie, że chcesz go ogłuszyć wrzaskiem i rzuć się
                                  na niego z tym wrzaskiem. Efekt murowany, zwłaszcza jak przy tym wyciągniesz
                                  pazury do jego oczu. A jeżeli nie zwieje, no to dołóż kopa, gdzie trzeba.
                                  Właśnie w tej chwili przyszło mi do głowy, że warto mieć przy sobie taki bardzo
                                  głośny gwizdek. I gwizdnąć mu do ucha. To musi cholernie boleć, jak błona
                                  bębenkowa nie wytrzymuje przeraźliwego dźwięku.
                                  • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 05.03.06, 12:22
                                    Mnie jeden jak zaatakował to złapał mnie od tyłu za szyje i nie wiedziałam co
                                    robić a potem mocno szarpnał i wyrwał mi torebke??i jak sie obronić przed takim
                                    atakiem od tyłu??
                                    • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 05.03.06, 18:15
                                      To już musi odpowiedzieć Ci fachowiec. Podobno przy chwycie od tyłu za szyję
                                      pomaga szybkie wyrzucenie rąk do góry, ale ja nie sprawdzałam. Po prostu nigdy
                                      nie dawałam się zajść od tyłu. W zimie jest łatwiej, bo można szyję tak
                                      zabezpieczyć, żeby w ogóle nie było przewężenia.
                                      Ale na pewno przy ustawieniu tyłem do napastnika łatwo jest użyć obcasa. Dlatego
                                      warto mieć "podkute". Albo porządne szpilki.
                                      • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 05.03.06, 21:25
                                        Próbowałam tego ale nie trafiłam w jego noge:/A druga sytuacja to próbował mi
                                        wyrwać telefon i tak mocno szarpnał że ja upuściłam telefon ten sie rozpadł a
                                        mnie bolała przez tydzień ręka.I nie mam pojęcia jak sie bronić w takiej
                                        sytuacji.Próbowałam kopnąc go w krocze kolanem ale zauważył mój ruch i trafiłam
                                        w jego noge.
                                        • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 07.03.06, 07:49
                                          Czyli w takiej sytuacji najepiej psiuknąć czymś w gębę. Jak już napisałam, dobry
                                          jest lakier do włosów. Prawdę mówiąc, najlepszą bronią gazową był radziecki
                                          "repellent przeciw komarom" o nazwie "reftamid". Podejrzewam, że już go nie
                                          produkują, ale popytaj ewentualnych handlarzy. Zdajesz sobie sprawę, że w ZSRR
                                          nie przestrzegano żadnych cywilizowanych norm odnośnie bezpieczeństwa ? Ja
                                          kiedyś używałam tego środka, przeciw komarom zresztą, ale brakowało mi maski
                                          przeciwgazowej.
                                          • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 07.03.06, 18:17
                                            A jak najszybciej obezwładnić napastnika tak zeby móc uciec nie mając
                                            lakieru,paralizatora ani nic w tym rodzaju??Bo chyba wystarczy jeden dobry cios
                                            i można uciekac?gorzej jak napastników jest dwóch..
                                            • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 07.03.06, 21:51
                                              Napisałaś, że zauważył, jak chciałaś kopnąć kolanem. Dlatego właśnie uważam, że
                                              powinno to być równoczesne z atakiem na twarz, nawet pozorowanym. Chodzi o
                                              odwrócenie uwagi od tego, co się dzieje niżej. Widzisz, poza tym ze skutecznymi
                                              ciosami to jest tak, że jednej osobie lepiej wychodzą inne sposoby, niż drugiej.
                                              Dlatego powinnaś sama sprawdzić, co Ci najlepiej "leży". No i poćwiczyć.
                                              A przede wszystkim nauczyć się nie wyglądać na ofiarę. Bo to właśnie jest
                                              najważniejsze. Przeanalizuj swój sposób chodzenia, sprawdź, czy na widok
                                              potencjalnego napastnika nie kulisz się odruchowo. Bo skoro napadnięto Cię dwa
                                              razy (jak zrozumiałam), to musisz "dawać sygnał", że nie jesteś niebezpieczna
                                              dla napadającego.
                                              • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 08.03.06, 00:27
                                                Ano 2 razy mnie napadnięto.No chyba cios w czułe miejsce każdej wychodzi tak
                                                samo:)Ale jak wykonac taki pozorowany atak na twarz??Rzucić sie z pięściami?Czy
                                                udawać ze chce sie wbić paznokcie??
                                                • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 08.03.06, 09:34
                                                  Z pazurami do oczu, musi je wtedy odruchowo zamknąć. A jak jest w okularach, to
                                                  je zrzucić. Nie będzie wtedy patrzył na kolano. A jak rzucisz mu się w stronę
                                                  gęby, to wrzeszcz, jakbyś go chciała wystraszyć. Duża porcja agresji z Twojej
                                                  strony może go zbić z pantałyku.
                                                  • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 08.03.06, 17:11
                                                    Podobno po jednym dobrym ciosie w czułe miejsce powinien zwątpić i odpuścić?
                                                    Sądzisz że to możliwe??Bo ja wtedy próbowałam kolanem bo uważałam to za
                                                    najlepszy sposób..
                                                  • horpyna4 Re: Obrona przed pijanymi natrętami 09.03.06, 10:01
                                                    Teoretycznie tak, ale mało prawdopodobne, żebyś od razu dobrze trafiła. Może
                                                    jednak zapisz się na jakiś kurs samoobrony, to poćwiczysz. I nauczysz się wielu
                                                    rzeczy, przede wszystkim zachowania, jak nie wyglądać na potencjalną ofiarę.
                                                    Bo teoretyzować to sobie można, a co innego, jak Ci wszystko pokażą.
                                                • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 09.03.06, 11:24
                                                  kosmogirl napisała:

                                                  > Ano 2 razy mnie napadnięto.No chyba cios w czułe miejsce każdej wychodzi tak
                                                  > samo:)Ale jak wykonac taki pozorowany atak na twarz??Rzucić sie z pięściami?
                                                  Czy
                                                  >
                                                  > udawać ze chce sie wbić paznokcie??

                                                  Paznokcie są dobrą bronią ale nie za długie bo się złamią. trzeba sie liczyć z
                                                  tym że udawanie nic nie da i trzeba będzie jednak drapnąć gościa i zostawić
                                                  jakiś slad na twarzy. Najlepsza długość paznokci to jakieś 3 mm poza palec bo
                                                  wtedy nie złamią się tak zaraz a ostre są i można je troche wbić. Jeżeli chcesz
                                                  tylko udawać że wbijasz szpony to niech facet widzi te paznokcie, więc dobry
                                                  jest mocny czerwony lakier:) co do pięści to zawsze polecam koleżankom noszenie
                                                  bylejakich większych pierścionków którymi można uderzyć jak kastetem, zabić tym
                                                  nie zabijesz a zawsze jakieś wzmocnienie damskiej pięśći jest
                                      • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 09.03.06, 11:10
                                        co do szpilek to pewno długim obcasem jest łatwiej trafić w konkretne miejsce i
                                        tak dziabnąć żeby sie wbił tam gdzie trzeba, generalnie porządne buty to twarda
                                        podeszwa a teraz jest sporo damskich butów na koturnach itp, adidasy też
                                        potrafią być mocne i twarde i mają tą zaletę że pomagają uciec a buty na
                                        obcasach nie. Czy wybierałyście kiedys buty w sklepie pod kątem skutecznosci
                                        kopnięcia w obronie??
                        • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 09.03.06, 11:15
                          kosmogirl napisała:

                          > a uderzenie ręką w krocze też da jakiś skutek?!bo ręka łatwiej trafić tak mi
                          > sie wydaje..A uderzenie w to miejsce w szpilkach chyba spowoduje brak chęci
                          do
                          > dalszego działania?

                          uderzenie reką w krocze musi być wzmocnione silnym chwyceniem, trzeba mieć
                          troszke siły w reku żeby przez bielizne i spodnie spowodować ból genitaliów,
                          dletego lepiej działa to latem gorzej zimą gdy faceci się grubo ubierają.
                          Paznokcie które pomagają przy ataku na twarz, w krocze raczej przeszkadzają
                          • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 09.03.06, 20:20
                            to zaczne glany nosić jak sądzisz odpowiednie do obrony?:)A w co najłatwiej
                            Twoim zdaniem trafić?:)Żeby dobrze zabolało?!
                            • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 09.03.06, 23:08
                              z własnego doświadczenia wiem że cholernie boli nawet kopnięcie "dobrym" butem
                              w podudzie (tam gdzie skóry od piszczela nie oddziela tłuszcz ani mięsień, ja
                              zawsze w takich razach miałem siniaki). Co do glanów to jest to oczywiście dość
                              skuteczne obuwie, bo twarde i solidne, można porządnie coś kolesiowi przydeptać
                              itp ;) ale chyba nowe glany też nie ułatwiają ewakuacji ze strefy zagrozenia,
                              jako facet miałem doczynienia z żołnierskimi opinaczami i na początku nie dało
                              sie zgiąć stopy tak do biegu. Glany mają jednak tą zaletę wizualną że młodej
                              kobiecie łatwo je przysposobić do modnego wyglądu, odpowiednie rajstopy i
                              spódnica i nawet naprawde ciężkie glany wyglądają fajnie, no i u potencjalnego
                              zaczepiacza jest efekt że dziewczyna np lubi survival czy tego typu rozrywki.
                              To odstrasza jeżeli dziewczyna jest ubrana modnie ale nietypowo i niekiczowato,
                              było chyba o tym w wątku o wyglądzie ofiary. Pozdrawiam, nie dajcie sie
                              pijakom, oni mają wiele bardzo słabych punktów i są pijani. W tym wasza
                              przewaga.
                              • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 10.03.06, 20:59
                                Gorzej gdy napastników jest dwóch wtedy chyba szanse kobiety znacznie
                                spadaja...i co wtedy robić??jednego unieszkodliwie a co z drugim?
                                • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 10.03.06, 21:47
                                  > Gorzej gdy napastników jest dwóch wtedy chyba szanse kobiety znacznie
                                  > spadaja...i co wtedy robić??jednego unieszkodliwie a co z drugim?

                                  Trudna rada, szanse normalnego i nieskorego do mordobicia faceta przeciwko dwóm
                                  też raczej spadają, w końcu złego licho nie bierze. No ale skoro jednego już
                                  jak piszesz "unieszkodliwiłaś" co brzmi nieźle, to może uda się jakoś po kolei
                                  zająć sie drugim. Ech wspaniałe te kobiety,nie dość że piękne to jeszcze myślą
                                  o "unieszkodliwianiu". ale się rozmarzyłem, przepraszam:-)
                                  • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 11.03.06, 23:12
                                    Kobiety są miłe i niegrożne...chyba ze im sie za skóre zajdzie:)A jak ktoś
                                    napada na kobiety to bym najchętniej pozbawiła pewnej części ciała...Ale mnie
                                    poniosło:)Przepraszam:-]
                                    • rrosemary a mój pan od PO mówił, żeby udawać że się zgadzamy 11.03.06, 23:34
                                      zbiżyć się i wsadzić z całej siły kciuki w oczy napastnika a potem w nogi. Nie
                                      próbowałam tego. co do wszelkiego rodzaju spray'ów to myślę, że jednak lepiej
                                      używać gazu pieprzowego, bo muchozol czy coś moze zrobić krzywdę takiemu a
                                      potem mamy sprawę w sądzie lub jak psikniemy pod wiatr to jeszcze sobie mozna
                                      krzywdę zrobić.
                                      • horpyna4 Re: a mój pan od PO mówił, żeby udawać że się zga 12.03.06, 10:39
                                        Wszystko cacy, tylko takie wsadzanie kciuków w oczy trzeba długo ćwiczyć, a i
                                        tak napastnik może złapać za ręce. Zwłaszcza, jak nie chodzi o napastowanie
                                        seksualne, tylko napad rabunkowy. Przy tym pierwszym to może być skuteczne,
                                        bo ewentualne udawanie przyzwolenia może osłabić czujność.
                                    • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 12.03.06, 13:00
                                      > Kobiety są miłe i niegrożne...chyba ze im sie za skóre zajdzie:)A jak ktoś
                                      > napada na kobiety to bym najchętniej pozbawiła pewnej części ciała...Ale mnie
                                      > poniosło:)Przepraszam:-]

                                      To mi sie kojarzy z tzw. syndromem kastracyjnym co jest opisane w psychologii.
                                      U mężczyzn objawia sie to tym, że boimy sie stracić nasze "wyposażenie", a
                                      kobiety zazdroszczą nam tego i w przypadku konfliktu z facetem chciałyby mu ten
                                      atrybut męskosci odebrac. My tu gadugadu o drapaniu w obronie pazurami w twarz
                                      a pewno te długie ostre paznokcie czy twarde obcasy są wymierzone w inną część
                                      ciała :) Ale może też mnie poniosło, więc kosmogirl jak najbardziej rozumiem i
                                      pozdrawiam :)
                                      • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 12.03.06, 23:30
                                        Tez Cie drogi Virnicku pozdrawiam;)a czemu sadzisz że my chcemy Was pozbawić
                                        męskośći w przypadku ataku na nas?:)Tam trafiamy ale to tak odruchowo nie
                                        specjalnie:)
                                        • virnick Re: Obrona przed pijanymi natrętami 13.03.06, 16:28
                                          kosmogirl napisała:

                                          > Tez Cie drogi Virnicku pozdrawiam;)a czemu sadzisz że my chcemy Was pozbawić
                                          > męskośći w przypadku ataku na nas?:)Tam trafiamy ale to tak odruchowo nie
                                          > specjalnie:)
                                          > jak ktoś
                                          > napada na kobiety to bym najchętniej pozbawiła pewnej części ciała...Ale mnie
                                          > poniosło:)Przepraszam:-]

                                          hehe, fajnie sie czyta te Twoje dwa posty, bo jakby je połączyć to wychodzi
                                          że "najchętniej to bym odruchowo a nie specjalnie pozbawiła pewnej części
                                          ciała", to jak to jest droga kosmogirl? :-)
                                          • kosmogirl Re: Obrona przed pijanymi natrętami 13.03.06, 20:22
                                            to jest inaczej niż sie wydaje:)Tam należy celować aby sie obronić bo my
                                            jesteśmy słabe i niewinne istotki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka