Dodaj do ulubionych

kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić??

IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 29.11.02, 08:44
taki sobie teścik życiowy

mąż wychodzi o g 18.00 do kolegi odebrać pewne dokumenty no i.....pogadać,
mówi że wróci ok 21.00
jest 22.15 dzwonię do niego (robię to naprawdę sporadycznie nawet jeśli się
spóżnia - staram się być nieupierdliwa i tolerancyjna)pytam czy ma zegarek bo
miał być o 21.00 odpowiada że zaraz będzie
kładę się spać, budzę o 24.00 i myślę cholera, że coś się może stało dzwonię
a telefon wyłączony
mężuś wraca za pół godziny wstawiony i śmiejąc się mi w twarz twierdzi, że
przecież nikogo nie zabił więc o co chodzi.........
(jesteśmy małżeństwem 12 lat)
chciałabym poznać waszą opinię jak powinnam się zachować z punktu widzenia
mężczyzny i z punktu widzenia kobiety
Obserwuj wątek
    • kini Re: kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić?? 29.11.02, 09:01
      Jak to, jak masz postąpić??? Tak samo! A niech sobie mężuś wydzwania na
      wyłączoną komórkę! :)
    • Gość: grogreg O jejku, jejku! IP: proxy / 212.160.165.* 29.11.02, 10:38
      Spoznil sie, spil sie. Nie no, na to paragraf powinien byc!

      Poczekaj az mu kac minie, zrob mu troche wyrzutow ("Jak ja sie i ciebie
      martwilam" idt) , zeby poczul sie winny i na tym zakoncz sprawe. Warto o taka w
      sumie drobnostke robic awanture?

      • pajdeczka Re: O jejku, jejku! 29.11.02, 10:50
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Spoznil sie, spil sie. Nie no, na to paragraf powinien byc!
        >
        > Poczekaj az mu kac minie, zrob mu troche wyrzutow ("Jak ja sie i ciebie
        > martwilam" idt) , zeby poczul sie winny i na tym zakoncz sprawe. Warto o taka
        w
        >
        > sumie drobnostke robic awanture?
        >
        >


        Poczucie winy? Chyba żartujesz. To jego męskie prawo wyjść z domu i się napić z
        kumplem. A żony obowiązek czekać aż wróci i w tym czasie umierać ze strachu.
        • Gość: grogreg Pajda, Ty wiesz co. IP: proxy / 212.160.165.* 29.11.02, 10:56
          Nie nadintepretuj tego co pisze.
          Powinien uczciwie zadzwonic do swej lubej i jasno powiedziec, ze sie urznie i
          wroci pozno.
          A on ja zwyczajnie zlewal. To jest jego wina.
          • pajdeczka Re: Pajda, Ty wiesz co. 29.11.02, 11:06
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Nie nadintepretuj tego co pisze.
            > Powinien uczciwie zadzwonic do swej lubej i jasno powiedziec, ze sie urznie i
            > wroci pozno.
            > A on ja zwyczajnie zlewal. To jest jego wina.


            Uważasz, że ma prawo się urżńąć? jakim prawem sie pytam?
            • Gość: grogreg Re: Pajda, Ty wiesz co. IP: proxy / 212.160.165.* 29.11.02, 11:28
              Nadinterpretacja.
              Okazjonalne urzniecie sie nie jest zbrodnia przeciw ludzkosci. Nie jest tez
              powodem do karczemnej awantury czy rozwodu. Trzeba zachowac jakies proporcje.
              Wyobraz sobie ze mi tez sie to zdarza i wcale nie czyje sie z tego powodu
              winny.

              Proble lezy w tym ze zbyl swa luba.
              Mogl przeciez powiedziec, zadzwoni i powqiedziec zeby nie "czekala z kolacja".
          • Gość: tami Re: Pajda, Ty wiesz co. IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 29.11.02, 11:12
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Nie nadintepretuj tego co pisze.
            > Powinien uczciwie zadzwonic do swej lubej i jasno powiedziec, ze sie urznie i
            > wroci pozno.
            > A on ja zwyczajnie zlewal. To jest jego wina.


            **zależało mi w szczególności na wypowiedzi mężczyzny
            twoje spostrzeżenia są dla mnie cenne - dziękuję
            • pajdeczka Tami 29.11.02, 11:24
              Chwileczkę. Napisałaś wyraźnie "kobieto mężczyzno", więc nie rozumiem dlaczego
              dziękujesz tylko mężczyźnie i to nie żonatemu. Co on może wiedzieć i
              kilkunastoletnim związku?
              Czuję się urażona.



              Gość portalu: tami napisał(a):

              > Gość portalu: grogreg napisał(a):
              >
              > > Nie nadintepretuj tego co pisze.
              > > Powinien uczciwie zadzwonic do swej lubej i jasno powiedziec, ze sie urzni
              > e i
              > > wroci pozno.
              > > A on ja zwyczajnie zlewal. To jest jego wina.
              >
              >
              > **zależało mi w szczególności na wypowiedzi mężczyzny
              > twoje spostrzeżenia są dla mnie cenne - dziękuję
              • Gość: tami Re: Tami IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 29.11.02, 13:34
                pajdeczka napisał:

                > Chwileczkę. Napisałaś wyraźnie "kobieto mężczyzno", więc nie rozumiem
                dlaczego
                > dziękujesz tylko mężczyźnie i to nie żonatemu. Co on może wiedzieć i
                > kilkunastoletnim związku?
                > Czuję się urażona.
                **jeśli cię to uraziło to przepraszam nie było to moim zamiarem
                faceci to delikatnie mówiąc dziwne istoty, trudno ich zrozumieć i dlatego
                szczególnie zależało mi na poglądach męskich ale równie cenne są dla mnie
                wypowiedzi kobiet zwykle nadajemy na tych samych falach!!!pozdrawiam
                pajdeczko!!
    • pajdeczka Re: kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić?? 29.11.02, 10:47
      Jest źle, będzie jeszcze gorzej. Nie warto być tolerancyjną.
      Gdyby Tobie zdarzyła się taka sytuacja zostałabyś napiętnowana przez jego
      rodzinę. No bo do czego to podobne!? Zostawia dzieci i męża i wychodzi się
      napić z koleżanką.
      • Gość: julka Re: kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić?? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 10:58
        pajdeczka napisał:

        > Jest źle, będzie jeszcze gorzej. Nie warto być tolerancyjną.
        > Gdyby Tobie zdarzyła się taka sytuacja zostałabyś napiętnowana przez jego
        > rodzinę. No bo do czego to podobne!? Zostawia dzieci i męża i wychodzi się
        > napić z koleżanką.
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
        Tak, zgadzam się. I jeszcze zostałabyś nazwana słowem poeszechnie uznanym za
        obelżywe i mamusia mężusia doradzała by mu rozwód i odebranie praw
        rodzicielskich i twoje życie zostałoby złamane!!!
        A tak serio- jeśli to się zdarzyło raz, potraktuj to jako incydent. No trudno.
        Napisz, jeśli zaczęło by się to powtarzac regularnie, wtedy się pomyśli.
        Pozdro!
        • pajdeczka Julka, przybij piątkę! 29.11.02, 11:10
          Mam wrażenie (sama 13 lat po ślubie jestem),że to się zdarzało już nie raz.
          Miłość i tolerancja wszystko łagodziła. Z czasem uczucie słabnie i wyskoki się
          nasilają. I tolerancja już nie taka, jak kiedyś, bo kończy się cierpliwość.
          Przecież on tak nagle się nie zmienił. Albo był tylko przyczajony i teraz
          wychodzi "szydło z worka" albo zaczyna przeżywać renesans młodości.


          Gość portalu: julka napisał(a):

          > pajdeczka napisał:
          >
          > > Jest źle, będzie jeszcze gorzej. Nie warto być tolerancyjną.
          > > Gdyby Tobie zdarzyła się taka sytuacja zostałabyś napiętnowana przez jego
          > > rodzinę. No bo do czego to podobne!? Zostawia dzieci i męża i wychodzi się
          >
          > > napić z koleżanką.
          > ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
          > Tak, zgadzam się. I jeszcze zostałabyś nazwana słowem poeszechnie uznanym za
          > obelżywe i mamusia mężusia doradzała by mu rozwód i odebranie praw
          > rodzicielskich i twoje życie zostałoby złamane!!!
          > A tak serio- jeśli to się zdarzyło raz, potraktuj to jako incydent. No trudno.
          > Napisz, jeśli zaczęło by się to powtarzac regularnie, wtedy się pomyśli.
          > Pozdro!
          • Gość: julka Re: Julka, przybij piątkę! IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 11:24
            PRZYBIJAM! PAC!
            Ja mam nieustannie ten problem z facetem. Jeśli on mówi, że wróci o np. 21 to
            sobie wtedy dodaję 3 i wychodzi mi poprawna godzina. Na szczęście nie pije bo
            nie lubi (ewenement w skali światowej!) więc tyle dobrego.
            Przyjęłam metodę "jak Kuba Bogu" ale nie zawsze działa tak jak powinna, bo ja
            gdzieś się szwendam czasem już na siłę, wracam do domu a jego NIE MA.
            Wykorzystał to i zwiał!!!!
            • perotin Re: Julka, przybij piątkę! 29.11.02, 13:19
              Gość portalu: julka napisał(a):

              > PRZYBIJAM! PAC!
              > Ja mam nieustannie ten problem z facetem. Jeśli on mówi, że wróci o np. 21 to
              > sobie wtedy dodaję 3 i wychodzi mi poprawna godzina. Na szczęście nie pije bo
              > nie lubi (ewenement w skali światowej!)

              Nie taki znow ewenement... ja tam nawet ust nie zwilze, zeby nie czuc w nich
              tego syfu, czy to piwsko (zwlaszcza!), czy koniak.
    • fe_male Re: kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić?? 29.11.02, 10:57
      Pan miał być o jakiejśtam godzinie. Czekam. Minęła ta godzina, czekam – bo
      zawsze zostawiam margines na niespodziewane poślizgi. Mija dłuższy czas.
      Dzwonię. Nie odbiera. Na początku myślę sobie: „Mam cię w tyłku, jak nie
      dzwonisz to nie.” i się obrażam. Mija czas jakiś i przestaję być obrażona tylko
      zaczynam się martwić.
      W tym czasie pojawia się on i mówi, że cośtam go zatrzymało. Ja na to: „A
      komórkę jak próbowałeś do mnie zadzwonić jakiś pies Ci z ręki wyrwał?” On, że
      nie pomyślał, żeby zadzwonić. Ja: „Martwiłam się”. On zaczyna się trochę dąsać,
      że przecież nic się nie stało. I wtedy ja wygłaszam swoje zdanie, kończące
      dyskusję, że jak do niego nie dociera to, że się martwię, a krótki telefon,
      uspokoiłby mnie a jego nic nie kosztował, to nich się nie zdziwi jak kiedyś, po
      tym jak umówimy się na jakąś godzinę ja pojawię się mocno spóźniona i radosna
      jak ptaszek. I że nie gniewam się na niego za to co się stało i będę za chwilę
      w świetnym humorze, ale tylko pod tym warunkiem, że i on wtedy kiedy ja się
      spóźnię nie ma prawa do ani jednego grymasu twarzy ani słówka krytyki w tym
      temacie.
      W moim przypadku poskutkowało.

      fe_Pa

      PS.Tu nie chodzi o spóźnianie się, bo różnie w życiu bywa, ale po coś te
      telefony komórkowe wymyślili.
      • pajdeczka Re: kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić?? 29.11.02, 11:12
        fe_male napisała:

        > Pan miał być o jakiejśtam godzinie. Czekam. Minęła ta godzina, czekam – b
        > o
        > zawsze zostawiam margines na niespodziewane poślizgi. Mija dłuższy czas.
        > Dzwonię. Nie odbiera. Na początku myślę sobie: „Mam cię w tyłku, jak nie
        > dzwonisz to nie.” i się obrażam. Mija czas jakiś i przestaję być obrażona
        > tylko
        > zaczynam się martwić.
        > W tym czasie pojawia się on i mówi, że cośtam go zatrzymało. Ja na to: „A
        >
        > komórkę jak próbowałeś do mnie zadzwonić jakiś pies Ci z ręki wyrwał?” O
        > n, że
        > nie pomyślał, żeby zadzwonić. Ja: „Martwiłam się”. On zaczyna się t
        > rochę dąsać,
        > że przecież nic się nie stało. I wtedy ja wygłaszam swoje zdanie, kończące
        > dyskusję, że jak do niego nie dociera to, że się martwię, a krótki telefon,
        > uspokoiłby mnie a jego nic nie kosztował, to nich się nie zdziwi jak kiedyś,
        po
        >
        > tym jak umówimy się na jakąś godzinę ja pojawię się mocno spóźniona i radosna
        > jak ptaszek. I że nie gniewam się na niego za to co się stało i będę za
        chwilę
        >
        > w świetnym humorze, ale tylko pod tym warunkiem, że i on wtedy kiedy ja się
        > spóźnię nie ma prawa do ani jednego grymasu twarzy ani słówka krytyki w tym
        > temacie.
        > W moim przypadku poskutkowało.
        >
        > fe_Pa
        >
        > PS.Tu nie chodzi o spóźnianie się, bo różnie w życiu bywa, ale po coś te
        > telefony komórkowe wymyślili.


        A najgorsze jest wtedy, gdy on po prostu tej komórki nie odbiera, bo widzi, że
        wyświetla się "dom". A po przyjściu "rżnie głupa" (w sumie średnia przyjemność
        rżąć głupa).
        • fe_male ???!!!!! 29.11.02, 12:38
          pajdeczka napisał:
          A po przyjściu "rżnie głupa" (w sumie średnia przyjemność
          rżąć głupa).

          Pajdka czy Ty mnie obrażasz???????

          fe_Pa;)
          • pajdeczka Re: ???!!!!! 29.11.02, 13:47
            fe_male napisała:

            > pajdeczka napisał:
            > A po przyjściu "rżnie głupa" (w sumie średnia przyjemność
            > rżąć głupa).
            >
            > Pajdka czy Ty mnie obrażasz???????
            >
            > fe_Pa;)
            >
            >

            Ha,ha,ha! Do jest dobre Fe_male. Zdumiewa mnie, jak można fajnie odbierać na
            tych samych falach przez internet. Trzymaj się i nie daj się rżnąć (cokolwiek
            by to znaczyło)!
    • agniecha27 Hmmmm... 29.11.02, 12:45
      Pewnie kolega go przetrzymywał, mówiąc: No zostań jeszcze, wypijemy po jednym.
      Co Ty, żony się boisz? Pantoflarz jesteś?
      Znam takiego jednego kolegę mojego męża...
      Nie przejmuj się, ważne, że wrócił. Powinniście porozmawiać, nie wtedy, kiedy
      jest na rauszu, ale, jak wytrzeźwieje, będzie skacowany i zapewne skruszony
      będzie przepraszał, że się tak denerwowałaś.
      Pozdrowionka :)
    • Gość: siedem Re: kobieto mężczyzno jak powinnam postąpić?? IP: 213.216.66.* 29.11.02, 13:29
      Gość portalu: tami napisał(a):

      > taki sobie teścik życiowy
      >
      > mąż wychodzi o g 18.00 do kolegi odebrać pewne dokumenty no i.....pogadać,
      > mówi że wróci ok 21.00
      > jest 22.15 dzwonię do niego (robię to naprawdę sporadycznie nawet jeśli się
      > spóżnia - staram się być nieupierdliwa i tolerancyjna)pytam czy ma zegarek bo
      > miał być o 21.00 odpowiada że zaraz będzie
      > kładę się spać, budzę o 24.00 i myślę cholera, że coś się może stało dzwonię
      > a telefon wyłączony
      > mężuś wraca za pół godziny wstawiony i śmiejąc się mi w twarz twierdzi, że
      > przecież nikogo nie zabił więc o co chodzi.........
      > (jesteśmy małżeństwem 12 lat)
      > chciałabym poznać waszą opinię jak powinnam się zachować z punktu widzenia
      > mężczyzny i z punktu widzenia kobiety


      Mój znajomy umówił się na osiemnastą po czym zjawił się u swojej kobiety o 19ej
      tyle że następnego dnia. to już taka mentalnośc manifestujaca brak szcunku dla
      drugiej osoby

      5040
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka