ayelet
29.11.02, 16:50
Większość kobiet ciążko i uczciwie pracuje na rzecz formy przez
lata zanim zajdzie w ciążę. Nie widzę powodu, żeby tym, które
są w zagrożonej ciąży i przebywają na zwolnieniu był odbierany
dodatkowy miesiąc pobytu z dzieckiem.
Proszę pani w tej chwili kobiety, które nie mogą sobie pozwolić
na urlop wychowawczy zostawiają w domu 5 m-czne dzieci. Jeśliby
im zabrfać ten jeden miesiąc byłby to 4 -ty miesiąć życia
dziecka. To chyba przesada. Rozumiem,że teraz jest modne
patrzenie jedynie w ekonomiczny sposób na życie,ale nie wszystko
da się w ten sposób uporządkować. I dobrze, bo nie wszystko
można przeliczyć na pieniądze, choć z Pani światopoglądem,
sądząc na podstawie listu, pewnie trudno to zrozumieć.
Pani pisze jakie to kobiety są okropne, bo od początku ciąży są
na zwolnieniu. Ja znam odwrotną sytuację, jestem w ciąży, na
zwolnieniu, poroniłam pierwszą ciążę i teraz muszę leżeć. Mimo
zwolnienia poszłam do pracy wykończyć swoje sprawy, przekazać
pracę innym, a i tak usłyszałam,że co ja sobie wyobrażam,że
zachodzę w ciąże! I w takiej sytuacji nikt mnie nie potrzebuje.
Nikt się nie liczy z tym,że my nie jesteśmy tylko
pracownikami,że przynajmniej niektóre z nas chcą zostać
matkami.Niech Pani się nie łudzi,że pracodawcy to biedne
owieczki oszukiwane przez wredne ciążarne, oni potrafią być
bardziej okrutni od kobiet w błogosławionym stanie.
Niby mamy prawa a nie zawsze możemy z nich korzystać. W mojej
firmie pójście na urlop wychowawczy jest równoznaczne ze
zwolnieniem, wszyscy narzekają na niski przyrost naturalny a
jednocześnie "panowie i władcy" robią wszystko co mogą by nie
miał kto zarobić na ich emerytury....