Dodaj do ulubionych

Kosztowne urlopy

29.11.02, 16:50
Większość kobiet ciążko i uczciwie pracuje na rzecz formy przez
lata zanim zajdzie w ciążę. Nie widzę powodu, żeby tym, które
są w zagrożonej ciąży i przebywają na zwolnieniu był odbierany
dodatkowy miesiąc pobytu z dzieckiem.
Proszę pani w tej chwili kobiety, które nie mogą sobie pozwolić
na urlop wychowawczy zostawiają w domu 5 m-czne dzieci. Jeśliby
im zabrfać ten jeden miesiąc byłby to 4 -ty miesiąć życia
dziecka. To chyba przesada. Rozumiem,że teraz jest modne
patrzenie jedynie w ekonomiczny sposób na życie,ale nie wszystko
da się w ten sposób uporządkować. I dobrze, bo nie wszystko
można przeliczyć na pieniądze, choć z Pani światopoglądem,
sądząc na podstawie listu, pewnie trudno to zrozumieć.

Pani pisze jakie to kobiety są okropne, bo od początku ciąży są
na zwolnieniu. Ja znam odwrotną sytuację, jestem w ciąży, na
zwolnieniu, poroniłam pierwszą ciążę i teraz muszę leżeć. Mimo
zwolnienia poszłam do pracy wykończyć swoje sprawy, przekazać
pracę innym, a i tak usłyszałam,że co ja sobie wyobrażam,że
zachodzę w ciąże! I w takiej sytuacji nikt mnie nie potrzebuje.
Nikt się nie liczy z tym,że my nie jesteśmy tylko
pracownikami,że przynajmniej niektóre z nas chcą zostać
matkami.Niech Pani się nie łudzi,że pracodawcy to biedne
owieczki oszukiwane przez wredne ciążarne, oni potrafią być
bardziej okrutni od kobiet w błogosławionym stanie.
Niby mamy prawa a nie zawsze możemy z nich korzystać. W mojej
firmie pójście na urlop wychowawczy jest równoznaczne ze
zwolnieniem, wszyscy narzekają na niski przyrost naturalny a
jednocześnie "panowie i władcy" robią wszystko co mogą by nie
miał kto zarobić na ich emerytury....
Obserwuj wątek
    • Gość: ginekolog Re: Kosztowne urlopy IP: *.proxy.aol.com 29.11.02, 18:27
      droga pani ,to bbbb.niedobrze ,ze nie byla pani ani dnia na
      zwolnieniu w czasie ciazy.Symulacji stanowcze -nie,ale trzeba
      sie szanowac,a przede wszystkim to dziecko,ktore pani powoluje
      na swiat.W ostatnich 2 tyg. nawet swietnie czujaca sie kobieta
      powinna byc na zwolnieniu ,zyc na lekko zwolnionych
      obrotach;;;;;;;;ale pani tego chyba nie zrozumie .........
    • anndelumester Re: Kosztowne urlopy 29.11.02, 21:01
      biedna pańcia to napisała(piszę o arykule, nie o poście). zanim zaszłam w ciąże
      długo się zastanawialismy czy nas na to stać, potem miałam wyrzuty sumiania, bo
      praca bo to bo siamto...do jednej pracy chodzę, to jest raczej odpowiedzialne
      stanowisko i dużo dużo pracy - czuję się ok, pracodawcy są ok- część pracy mogę
      robić w domu (na razie nie mam takiej potrzeby) Ale w drugiej (która jest nota
      bene z budżetówki)i WSZYSCY pracownicy oczywiście biorą dodatek za pracę w
      warunkach szkodliwych.. (nie jakieś kokosy, ale są widocznie powody i dlatego w
      1 trym miałam zwolnienie) wszyscy są po prostu oburzeni (była awanturka!!)że
      po x latach pracy, własnie teraz osmieliłam się zajść w ciążę (a niby kiedy mam
      zachodzić po 40.??)mało tego o każdą duperele miałam telefony do domu i na
      komórkę (akutrat tamto stanowisko w hierarchi ważności i odpowiedzialnośći w
      skali 1-10 pkt ma 2)W tym pierwszym trymestrze moje sprawy zawodowe tak się
      zmieniły, na lepsze (finansowo i pracowo) żę owa praca gdzie jestem na
      zwolnieniu nie jest mi już w ogóle potrzeba, ale za to jak się zachowywano od
      kadrowej przez kolezanki po szefa, nie rzucę tej roboty ot tak (a zastanawiałam
      się nad tym), będe na zwolnieniu - nawet niepotrzebnym, a oni niech kombinują
      sobie zastępstwo..a potem pójdę na urlop wychowawczy, a potem znowu na
      macierzyński...(no to są już daleko posunięte marzenia).
    • Gość: Lena Re: Kosztowne urlopy IP: 213.216.82.* 29.11.02, 22:08
      To co pisze "kadrowa" świadczy tylko o jej głupocie i pewnym ograniczeniu.
      Sama urodziłam jedno dziecko i podczas ciąży nie wzięłam ani jesnego dnia
      zwolnienia. Przed zajściem w ciążę zaczęłam studia podyplomowe a ponieważ
      czułam się dobrze studia te kontynuowałam. Przez całą ciążę pracowałam i
      studiowałam ale dlatego,że czułam się wspaniale. Każdej kobiecie życzę takiego
      samopoczucia ale zdaję sobie sprawę, że nie każda tak się czuje. Mam oczy, uszy
      i uczucia. Kadrowej niestety czegoś brakuje.
    • ulus Re: Kosztowne urlopy 30.11.02, 18:44
      Odnośnie listu „Kosztowne urlopy”
      Przeczytałam list z 48(192) nr „Wysokich Obcasów”
      zatytułowany „Kosztowne urlopy” i nie mogę się zgodzić z
      niektórymi tezami autorki listu. Otóż to, że ktoś nie pracuje,
      bo jest na zwolnieniu lekarskim (chodzi tu o kobiety w ciąży),
      to, wg autorki listu, jest mu niepotrzebny urlop wypoczynkowy,
      bo cyt. A po czym ma wypoczywać ktoś, kto nie pracuje na
      przykład 6 miesięcy? Pracodawca musi mu dać urlop, choć wie, że
      zwolnienie było sfingowane. A jeśli nawet prawdziwe- to, po
      czym odpoczywać? I dalej pani Ligia chwali się jak to nie była
      ani dnia, będąc 2 razy w ciąży, na zwolnieniu lekarskim., cyt.
      Choć mogłam, z uwagi tylko na wiek. Chwała jej za to. Ale po
      pierwsze nie wszystkie kobiety w ciąży są na sfingowanych
      zwolnieniach, zresztą nie pracodawcy, czy pani Ligii, która
      jest kadrową w biurze maklerskim, to oceniać. A po drugie
      istnieją też ciąże zagrożone i jest ich niestety coraz więcej,
      więc jest więcej ciężarnych na zwolnieniu lekarskim. I nie są
      to tylko moje przemyślenia, ale doświadczenie moje i moich
      znajomych. Trzy razy byłam w ciąży i nie mam dzieci. Tylko w
      trzeciej ciąży byłam 3 tygodnie na zwolnieniu lekarskim,
      dlatego iż była to ciąża zagrożona ( we wcześniejszych ciążach,
      aż do poronienia chodziłam do pracy, nawet z podejrzeniem o
      ciążę pozamaciczną) Niestety i tym razem nie udało się, ale
      wiem, iż zrobiłam wszystko, aby tak nie było. Więc nie
      oceniajmy pochopnie ciężarnych na zwolnieniach lekarskich i nie
      odbierajmy i m prawa do urlopu wypoczynkowego, bo bycie w ciąży
      na zwolnieniu, to nie wypoczynek, ale często ciężka fizyczna i
      psychiczna walka o dziecko.

      Urszula
    • Gość: ulcik Re: Kosztowne urlopy IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 19:44
      Pani Kadrowa jest Panią kadrową nie znającą życia !!!
      Ja urodziłam 2 maluchów !! Jedno ma 2 lata drugie dzisiaj kończy
      rok ale obydwie ciąże spędziłam na L4 ponieważ mój szef
      stwierdził że jako że jestem w ciąży i niedługo mnie już nie
      będzie to jeszcze mnie trochę powykorzystuje przy czarnej
      robocie !!! Ale dla zdrowia moich dzieci !! poszłam na L4 i
      teraz jestem na urlopie wychowawczym co sądze jest dla nich
      najlepsze bo Mamę mają zawsze koło siebie !! jeśli tylko
      potrzebują mojej pomocy !!
      Pozdrawiam wszystkie Mamy a dla Pani Kadrowej sądzę że przyszedł
      czas na... emeryturę !!

      pozdrawiam ulcik
    • Gość: GosiaF--matka trój Re: Kosztowne urlopy IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 30.11.02, 19:50
      Szanowna pani, chyba grozi Pani zwolnienie i swoim artykułem
      chce sie Pani podlizać swoim przełożonym!!! Brak Pani
      kobiecości , zdrowego rozsądku i wogóle mam wrażenie że brakuje
      Pani mózgu.A tak naprawde to myślę że ten artykuł napisał facet,
      żadna normalna kobieta nie byłaby w stanie tak myśleć --no chyba
      że jest bardzo niedowartościowana i przestała być kobietą!!!To
      co pani napisała jest wstrętne!!!! I to o takich osobach jak
      pani powinien pomyśleć ustawodawca ---żeby nikt osób o takich
      poglądach nie zatrudniał!!! Współczuję Pani dzieciom i mężowi --
      zapewne nie jest Pani w stanie myśleć o nich zajęta myśleniem
      tylko i wyłącznie o firmie i o tym jak by tu utrudnić życie
      kolejnej , oddającej zwolnienie ciężarnej.
    • Gość: Ula-la Re: Kosztowne urlopy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.02, 20:37
      To straszne co Pani napisała... Ale jednocześnie jest to do bólu prawdziwa
      sytuacja. Wszyscy naokoło biją na alarm, że spada przyrost naturalny, że
      kobiety sa egoistkami, bo coraz później (albo wcale) decydują się na dzieci. A
      jednocześnie kobieta w ciąży to pracownik n-tej kategorii. Taka kula u nogi.
      Mam doskonałą pracę, wspaniałego szefa, ale co z tego ? I tak po ponad 10
      latach pracy zawodowej szarpały mną sprzeczne uczucia i ogromne wątpliwości.
      Bardzo chcę mieć dziecko, jestem po trzydziestce i okazało się że muszę sie
      leczyć (3 lata czekam na dziecko). Leczę się i jednoczesnie martwię co powiedzą
      w pracy, jak "polecą" mi po premii i że juz nie bedę osoba przeznaczoną do
      podwyżek pensji - po prostu n-ta kategoria... A wiem, że ze wzgledów
      finansowych tej pracy nie moge stracić. Jednak dojrzałam do decyzji, że KAŻDE
      wskazanie do zwolnienia lekarskiego w ciąży bedzie przeze mnie wykorzystane. Bo
      to jest dla mnie najwazniejsze w życiu - dziecko. Dziwie się, że Pani tego nie
      rozumie. Jako matka... Cóż tylko chyba należy współczuć - zarówno Pani, jak i
      Pani dzieciom. A przede wszystkim kobietom, które trafią na panią na swojej
      drodze zawodowej. Taka kadrowa to prawdziwe przekleństwo.
      Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze. Ale coraz częściej o tym
      zapominamy...
    • Gość: Marek Re: przestępstwo IP: *.rhb.com.pl / 172.16.0.* 03.12.02, 08:16
      Pani Ligio,
      pisząc swój lis oficjalnie przyznała się Pani do "stosowania
      przestępczej polityki kadrowej" w Pani firmie. Zarzucanie - bez
      dowodów - bezzasadanego otrzymywania zwolnień przez pracownice w
      stanie błogosławionym to pierwsze. Świadome represje w stosunko
      do "powracających" to drugie. Twierdzenie, że urlop po
      zwolnieniu się nie należy jest równoznaczne z z zarzutem jakoby
      kobieta będąca na zwolnieniu "wypoczywał". Chyba się Pani mylą
      pewne fakty. Zwolnienie lekarskie jest wystawiane na podstawie
      decyzji lekarza o złym stanie zdrowia. Złym na tyle, że
      świadczenie pracy grozi jego trwałym (być może) pogorszeniem. A
      Pani uważa to za wypoczynek? Jeśli tak Pani sądzi to ma Pani
      możliwość poproszenia służb kontrolnych ZUS o sprawdzenie
      zasadności zwolnienia. One jedynie mogą stwierdzić stan rzeczy.
      Powiem szczerze. Pani list może być podstawą do wsczęcia
      postępowania zarówno przez PIP, jak i przez Rzecznika Praw
      Kobiet oraz wszelkie organizacje ścigające dyskryminację w
      miejscu pracy....
      Nie pozdrawiam i nie życzę Pani (lub bliskim) ciąży zagrożonej...
      Marek Kaczmarczyk
    • muszek0 Re: Kosztowne urlopy 03.12.02, 08:34
      ten świat dąży do samozagłady.
      drugi człowiek, jego uczucia, jego życie się nieliczy. ważna jest zasrana
      zwyżka,zniżka, dywidenta, portfolio i dywersyfikacja.
      w naszych uczuciach bessa, głęboka, coraz głębsza bessa.
      • Gość: Anja Re: Kosztowne urlopy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.02, 11:06
        Nie mam jeszcze dzieci, więc mój list nie będzie pisany z perspektywy mamy,
        która wie, co to ciąża, poród, dzieci itd. Wiem jednak, jak to CZASEM (piszę
        CZASEM) wygląda w pracy: kuzynka pracuje w banku, gdy tylko zaszła w ciążę,
        poszła na zwolnienie - sama mówiła, że nie musi, ale chce: " bo dość się
        napracowała". Chodziła do lekarza prywatnie, co 3 m-ce umieszczał ją na 2 dni w
        szpitalu "na badaniach", tak w razie czego. I tak całą ciążę, dla mnie
        szokujące jest to, że odeszła z dnia na dzień, po prostu przez kogoś podesłała
        zwolnienie. Uważam, że jest to nie w porządku wobec firmy, współpracowników,
        szefów. Tylko zrozumcie - nie chodzi mi o to, żeby nie brać zwolnień w ciąży,
        ale żeby pomyśleć i o drugiej stronie - w końcu ktoś te nasze obowiązki musi
        przejąć, prawda?
        • matrek To prawda 03.12.02, 11:29
          Gość portalu: Anja napisał(a):

          > Nie mam jeszcze dzieci, więc mój list nie będzie pisany z perspektywy mamy,
          > która wie, co to ciąża, poród, dzieci itd. Wiem jednak, jak to CZASEM (piszę
          > CZASEM) wygląda w pracy: kuzynka pracuje w banku, gdy tylko zaszła w ciążę,
          > poszła na zwolnienie - sama mówiła, że nie musi, ale chce: " bo dość się
          > napracowała". Chodziła do lekarza prywatnie, co 3 m-ce umieszczał ją na 2 dni
          w
          >
          > szpitalu "na badaniach", tak w razie czego. I tak całą ciążę, dla mnie
          > szokujące jest to, że odeszła z dnia na dzień, po prostu przez kogoś
          podesłała
          > zwolnienie. Uważam, że jest to nie w porządku wobec firmy, współpracowników,
          > szefów. Tylko zrozumcie - nie chodzi mi o to, żeby nie brać zwolnień w ciąży,
          > ale żeby pomyśleć i o drugiej stronie - w końcu ktoś te nasze obowiązki musi
          > przejąć, prawda?


          Nie oszukujnmy się, że kobiety są święte - w praktyce nagminnie wykorzystują
          swoją ciążę do, nie ma co ukrywać, oszukania pracodawcy i zostawiają go na
          lodzie bez potrzebnego pracownika na stanowisku. Nie można jednak posuwać się
          tak daleko w swoich twierdzeniaxch, jak owa słynna "kadrowa".
          To tak samo jakby twierdzić, że każdy pracownik to złodziej, który okrada
          swojego pracodawcę.
          • Gość: Marek Re: To prawda. niby tak... IP: *.rhb.com.pl / 172.16.0.* 04.12.02, 07:19
            ... ale po to jest prawo by taka Kadrowa je wykorzystała. Prosi ZUS o
            sprawdzenie zasadności zwolnienia i... machina rusza... Ta Pani natomiast
            przyznała otwarcie, że w jej firmie kobiety, któr ciążę przebyły na zwolnieniu,
            są zwalniane. Jeśli któraś z Pań dotkniętych tym faktem czytała ten list to
            może spokojnie wędrować do sądu pracy (nawet jak umowę rozwiązano "za
            porozumieniem"). Uważa ta Pani też, że choroba to odpoczynek zasługujący na
            skrócenie urlopu... No to gratuluję tej Pani zdrowia...
        • Gość: marek Re: Kosztowne urlopy IP: *.rhb.com.pl / 172.16.0.* 04.12.02, 07:23
          troszkę się zaplątałaś. Rzeczywiście są takie przypadki, ale od tego jest ZUS
          ze swoją machiną kontrolną... Twoi przełożeni mogli to sprawdzić. NIe chcieli?
          Ich strata (Twoja też bo się naharowałaś za koleżankę). Nie mają jednak prawa
          dyskryminować osób, którym nie udowodniono "lewego" zwolnienia.
    • matrek ... 03.12.02, 11:25
      Typowy przykład 40-50-cio letniej karierowiczki na stanowisku w dobrej firmie,
      której się wydaje że bardzo dba o interes własnego pracodawcy...
      Dopóki ktoś wyżej od niej postawiony w firmie, albo lepiej znający się na
      prawie, nie utrze jej nosa.
    • Gość: Sylwia Re: Kosztowne urlopy IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 09:51
      Nie wierze ze pisala
      to kobieta i to dzieciata!!!!!!!!
      Ja rozumiem ze symulacja to zly znak
      i nie powinno tak byc, ale nie chce mi sie wierzyc
      ze dobrze czujace sie kobitki
      biora zwolnienie na kilka miesiecy ciazy.
      Ja nie znam takich, a znam duzo matek.
      Sama jestem w osmym miesiacu ciazy i mam wiele do powiedzenia na
      ten temat.Takze autorka przesadzila ze swoim skapym
      artykulem.Proponowalabym jej zastanowic sie nad swoim
      swiatopogladem i wspolczuje calej jej rodzinie!!!!!!
      Moj maz skomentowal: nie wiedzialem ze zyja na swiecie takie
      babochy!!!!!
    • Gość: też kadrowa Re: Kosztowne urlopy IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 10:51
      Droga Pani! Ja również jestem kadrową z 14-letnim stażem pracy.
      Jestem również matką dziewięcioletniego chłopca. I proszę sobie
      wyobrazić że w całej swojej karierze zawodowej byłam na
      zwolnieniu lekarskim zaledwie kilka razy, a w czasie ciąży byłam
      tylko na urlopie. Mogłam sobie na to pozwolić, gdyz czułam się
      świetnie i nie chciałam siedzieć w domu - chciałam być między
      ludżmi. Jednak moje koleżanki w pracy pomagały mi przetrwać ten
      trudny dla kobiety okres w taki sposób, że nie potrzebowałam
      więcej wypoczynku. Na początku zupełnie odsunęły mnie od
      komputera, abym nie była narazona na promieniowanie. W
      dzisiejszych czasach każda praca biurowa wymaga ciagłej obsługi
      komputera, więc nie wyobrażam sobie aby mozna było tak
      zorganizować pracę dla ciężarnej, aby nie pracowała przy
      komputerze. Domyślam się, że Pani również nie była zmuszona do
      pracy przy komputerze podczas swoich ciąż, gdyż dawniej
      większość spraw kadrowych wykonywało się ręcznie na kartotekach
      a nie na komputerze. W związku z tym charakter naszej pracy
      bardzo się zmienił przez ostatnich kilkanaście lat i nawet z
      tego powodu kobiecie potrzebny jest odpoczynek nawet jezeli nie
      czuje się żle, lecz może być po prostu zmęczona. Poza tym
      uważam, że czasy są znacznie trudniejsze - więcej stresów,
      zabiegania, brak komfortu jaki kiedyś towarzyszył pracownikom
      zatrudnionym na czas nieokreślony. Niestabilność naszego rynku
      powoduje, że nikt z nas nie zna dnia ani godziny kiedy będzie
      zwolniony albo kiedy mu zmniejszą pensję. Sprawa druga - nie
      jesteśmy tylko pracownikami - jestesmy przede wszystkim ludżmi i
      musimy pogodzić zycie rodzinne z obowiązkami zawodowymi. Pani
      patrzy tylko z perspektywy pracodawcy, a zapewniam Panią, że
      pracownik liczy się tylko wówczas gdy pracuje i przynosi jakąś
      korzyść firmie. W momencie, gdy pracownik zacznie chorować
      zaczyna być dla firmy obciązeniem i nie liczą się dawne jego
      zasługi lecz obecne koszty. Pisze o tym dlatego, że gdyby Pani
      (odpukać) obecnie poszła na dłuższe zwolnienie lekarskie i to
      wcale nie sfingowane lecz spowodowane najprawdziwszą chorobą,
      pracodawca nie będzie pamiętał, ze Pani w całej swojej karierze
      zawodowej nie chorowała, lecz teraz Pani choruje i to jest dla
      niego koszt i obciązenie! Dlatego bądzmy przede wszystkim ludżmi
      dla innych ludzi i starajmy się zrozumieć ich sytuację, a
      szczególnie kobieta powinna zrozumieć kobietę! Ale może Pani już
      wypada z obiegu i nie umie zrozumieć młodsze koleżanki? Musze
      jeszcze powiedzieć, że coraz więcej jest teraz chorób a także
      problemów z utrzymanie ciąży przez wiele kobiet. Mam przykład z
      własnego podwórka - kolezanka urodziła śliczną, zdrową córeczkę
      a z drugą ciążą ma ogromne problemy i już raz poroniła, a teraz
      znowu musi bardzo uważać. Jak w takim przypadku odmówić jej
      prawa posiadania drugiego dziecka? Przecież ona musi zadbać o
      siebie, pomimo ze piastuje wysokie stanowisko w swojej firmie.
      Trudno - takie jest życie - musimy się nawzajem zastępować, a
      pracodawca musi ponieść jakieś koszty związane z naszym
      zatrudnieniem. Przeciez się do tego zobowiązał w momencie
      podpisania umowy o pracę. Pracodawca naprawdę wiele od nas
      otrzymuje - wykorzystuje nasz cały potencjał intelektualny,
      który nie jest porównywalny z pensją, którą otrzymujemy!!!
      Prosze się nad tym zastanowić, bo bardzo Pani krzywdzi inne
      kobiety swoim surowym i bezdusznym oskarżaniem!!!
    • Gość: moo Re: Kosztowne urlopy IP: proxy / 62.233.191.* 04.12.02, 21:16
      Dzień dobry ... obserwuje dyskusje o "rozmnaaniu się w aspekcie
      przyszła mama kontra pracodawca" i coraz bardziej zbiera mnie
      złość... Skrzywdzenie pracodawcy, podstępne matki, naciągane
      zwolnienia , brak jakiegokolwiek zrozumienia i porozumienia w
      wyniku nadużyć ze strony kobiet i uprzedzonych przez to szefów.
      A z mojego punktu widzenia prawda jest taka że żyć w Warszawie
      jest trudno. A "system" wcale nie jest taki opiekuńczy ... i
      całkiem świetnie się broni nie tylko przed wykożysaniem ale i
      wsparciem kobiet (bo oczywiście nie wszytkie pracujemy w dóżych
      prorodzinnych firmach) Na tej obronie szefów przed "matką"
      opiera się moja historja nie-macieżyństwa. Postaram się skrucić:
      pochodzę z biednej rodziny, liceum plastyczne balansujące na
      granicy absurdu w kontekście tej rodziny, potem studia na dwóch
      akademiach sztuk pięknych-obie za granicami,stypendia żeby się
      jakoś utrzymać, potem przeprowadzka do Warszawy -gdzie indziej
      spełniać życie jeśli nie w ojczyźnie... i tu hmmmm.. zaczyna się
      moja przygoda z opiekuńczym systemem . Od kilku lat PRACUJĘ
      CIĄGLE NA UMOWY O DZIEŁO, ZLECENIA, ALBO WOGÓLE BEZ PAPIERÓW
      będąc przy tym zatrudniana normalnie na pełny etat i z pełnym
      wymiarem obowiązków. ZAWSZE JEST TAK SAMO : rozmowa o pracę,
      zachwyt, musi u nas pani proacowac, umowa o prace , określenie
      wynagrodzeń, zaczynam prace, po miesiącu, dwóch nie ma wciąż
      umowy, szef zaczyna "że nooo umowa umowa,no ale WIADOMO PO CO
      BĘDZIEMY PŁACIĆ OBOJE PODATKI PAŃSTWU, FIRMIE SIĘ TO NIE OPŁACA,
      PANI TEŻ... zresztą gdzie pani chce iść wszędzie tak samo
      wiadomo , kryzys recesja, pracy nie ma. Hmmm.. więc zostaję
      kolejne miesiące , bo faktycznie recesja,bo skoro znalazłam nową
      pracę to nie mam siły ani oszczędności żeby teraz szukać od
      nowa, a tu trzeba spłacac kredyt za mieszkanie itd... Pozatym ,
      młoda jestem, niedoświadczona i nieświadoma niektórych
      rzeczy ... a do tego w zawodzie specyficznym, robię ilustracje i
      nie interesuje mnie więcej ponad to, ani polityka firmy, ani
      recesja, ani machloje, anie użeranie się z szefami o swoje,
      pracuję uczciwie cierpliwie czekając aż będzie n o r m a l n i
      e . No i patrzę jak ZONA SZEFA CHODZI W CZWARTEJ CIAŻY I
      ZASTANAWIAM SIĘ KIEDY PRZYJDZIE NA MNIE KOLEJ ? Kiedy to
      ten "opiekuńczy szef opiekuńczej firmy" pomyśli że skoro my
      pracujemy na rozmnażanie jego żony to może by tak stworzyć
      dogodne warónki na dziecko dla nas...albo przynajmniej
      pofatygowac się i zapłacić ZUS?!!!!!!! Jestem pewna że nie
      poszła bym na dłużej niż trzy dni leniuchowania w czasie ciąż,
      że 3 miesiące po porodzie wróciła bym do pracy (bo praca jest
      jednocześnie moją pasją i nie chce z niej rezygnować) ...ale z
      mojego punktu widzenia i wielu moich 28-letnich koleżanek jest
      to odległe marzenie jak umowa o pracę, prawa i bezpłatna opieka
      lekarska, urlop macieżyński, ZUS , świty spokój ... Ja nie
      walczę z tym czy już przyszedł czas na dzidziusia, ja się
      zastanawiam jak zostawić męża samego z rachunkami ... w firmie
      nie mam co negocjoać umowy o pracę (jak w poprzedniej również)
      PRZECIEŻ FIRMA TO NIE INSTYTUCJA HARYTATYWNA - czasy ciężkie
      firma walczy o większy zysk.
      Może by się tak Wysokie Obcasy zajeły tym aspektem
      macieżyństwa ... jak dać sobię rade w nieprzyjaznym systemie
      wolnego rynku, szefów cwaniaczków, firm które zarabiają na pracy
      ludzi młodych, bez rodzin (bo i jak?) często po studiach
      zatrudniając ich na "gębę" i wmawiająć że tak to sie w tych
      czasach robi ...hmmm...Bo ja bym bardzo chciała wierzyć że
      skoro uczciwie i cieżko pracuję na czyjś zysk i dobrobyt to mam
      prawo oczekiwac wzamian za to zapewnienia że ciąża nie oznacza -
      utraty pracy i środków do życia ,czyli dyskretnego zwolnienia i
      usunięcia śladów mojego wstydliwego zaciążonego istnienia w
      firmie (jak to się stało z koleżanką w poprzedniej pracy, która
      zresztą to dziecko straciła ...wiadomo stres bo brak pieniędzy i
      perspektyw bo przecież nikt nie zatrudni kobiety w ciaży)
      Bardzo bym chciała zobaczyć jakikolwiek przejaw rozsądku i
      zrozumienia w miejscach w których pracuję lub przyjdzie mi
      pracować... a przynajmniej uczciwości - na razie widzę tylko
      cwaniactwo, o przepraszam "wolny rynek"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka