kobietax
07.03.06, 12:19
i nie wytrzymuję czasami napięć, jakie od lipca ubiegłego roku narastają w
moim domu, ponieważ od wtedy on nie ma pracy.
Walka o pracę idzie w parze w walce o ciepło i spokój w planowaniu kolejnych
kroków. Kształtuję dom i małżeństwo jakby troszkę sama, niełatwo mi z tym.
Niedawno przeczytałam o tym, że istnieją małżeństwa, w których mężowie
potrafią być powojem, a żony ścianą, po której się pną.
Dlaczego niezależnie od tego, że on nie ma pracy - odnoszę wrażenie, że
pisano o mnie? czy ten moment bezrobocia pokazuje tyle kolejnych punktów
słabości męskiej?
Może jak z kimś pogadam, to nie zwariuję? albo nabiorę obiektywizmu
spojrzenia na to co mam?
Marta