midli1
17.03.06, 10:56
Witam!!Mam 23 lata z facetem jestem ( a raczej bylam bo kilka tygodni nie
jestem)7 lat. Wiem poznaliśmy się jako smarki, ale było naprawde cudownie on
był inny niż większość kolesi w jego wieku bardziej odpowiedzialny, romantyk
itd. Po maturze ja poszłam na studia, on natomiast uczył sie w policealnej
szkole, studia zaczą 3 lata po mnie. Teraz jest na 2 roku ja na 4. Nieukrywam
że mi to przeszkadza chodzby dlatego że on uważa ze teraz jak sie uczy to
mieszka u mamusi i pracować niemusi a tym bardziej nie chce ze mną mieszkać
chociażby dlatego ze musielibyśmy wynajmować niedrogie i pewnie nie za
luksusowe mieszkanko czy pokój, co mu nie odpowiada bo w domku ma jedzonko
podane umyte wyprane. Ja bardzo kochając tego człowieka poprostu chciałabym z
nim zamieszkać teraz ślub niejest wazny i go niewymagam . On planuje ze jak
skończy studia to bedzie zarabiał kokosy i wtedy wezmiemy ślub. Już mi sie
znudziło mowienie mu ze po studiach też łątwo nie jest. Czuję sie odrzucona
niespełnił moich oczekiwań w najmniejszym stopniu. Nigdy niema pieniedzy zeby
gdzieś ze mną wyjść bo rodzice mu skąpią a na moje sugestie żeby znalazł prace
kończą sie krzykiem z jego strony, że ja każę mu pracować fizycznie, a jak
śmiem mu mówić o pracy w ogóle, on studiuje przecierz!! Jestem załamana runą
mi świat niemam siły i ochoty robić mu kurs dojrzewania i odcinać pępowine
koniec tego!!
Mam nadzieje ze są na tym świecie jeszcze zaradni faceci.....:(