Dodaj do ulubionych

Kobieta to dla mnie obiekt seksualny

18.03.06, 18:02
Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wniosku
że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Myslę
zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma". Doszedłem do wniosku że tak
naprawdę oceniamy kobiety pod kątem ich atrakcyjności seksualnej. Oczywiście
wiekszośc z nas nigdy się do tego nie przyzna i będzie ględzić, że liczy sie
osobowośc dziewczyny, urok osobisty. Jest to kompletna bzdura. Tak naprawdę
liczy się duży biust, ładna pupcia, miła buzia a inne sprawy mają drugorzędne
znaczenie. W sumie to kobiety mają troche przerąbane poniewaz ładna lala może
mieć nawet siano w głowie a i tak będzie miała większe powodzenie u facetów
niż wykształcona brzydula. Takiej brzyduli nawet 10 fakultetów nie pomoże a
taka ładna pokręci trochę tyłkiem, załozy obcisłą bluzeczkę, głupio się
pouśmiecha i już facet głupieje. W sumie dowodzi to trochę naszego to znaczy
facetów prymitywizmu. Rzeczywiście przyznaję się bez bicia jesteśmy
prymitywni i płytcy że bardziej liczy sie dla nas czy kobieta ma na czym
siedzieć lub czym oddychać niż to co ma w głowie. No ale niestety taki jest
ten świat. W razie czego reklamacje do stwórcy albo ewolucji jak kto woli.
Mam w związku z tym pytanie do wszystkich kobiet. Czy uważacie że jestem
prymitywnym bydlakiem? Czy w ogole faceci to prymityni bydlacy i seksiści?
Obserwuj wątek
    • tassman ====złoty środek===== 18.03.06, 18:07
      Ej nie jestem prymitywny....Pojechałes po bandzie :)
      No pewnie, że liczy sie atrakcyjnośc a nie intelektualny-pasztet :)
      Ale to, że ma ładną pupę i siano w głowie - u mnie ma czerwona kartkę !
      Ale czerwoną też ma jak ma dużo w głowie a tyłek jak Adam Małysz :)
      Zawsze trzeba znaleźć "złoty środek" - duzo i dobrze poukładane w głowie i
      podparte ładną pupą - tak jak moja żona :)...i oby dwoje chciało naraz :)

      tassman:)
      • mickey.mouse Re: ====złoty środek===== 18.03.06, 18:27
        Bo Ty juz kochasz swoja zone - zakladam. Poza tym nieco inaczej sytuacja
        wyglada z kobietami - kandydatkami na zone, a kobietami, z ktorymi facet chce
        pojsc do lozka. To dwie zupelnie rozne kategorie kobiet. Do tej pierwszej
        kategorii, mezczyzni na pewno nie zaliczaj tych kobiet, ktore zbyt szybko
        wyladuja z nimi w lozku.
        • malinowy.cycek Re: ====złoty środek===== 18.03.06, 20:13
          > To dwie zupelnie rozne kategorie kobiet. Do tej pierwszej
          > kategorii, mezczyzni na pewno nie zaliczaj tych kobiet, ktore zbyt szybko
          > wyladuja z nimi w lozku.

          a to niby dlaczego???
          • mickey.mouse Re: ====złoty środek===== 18.03.06, 21:38
            Po pierwsze dlatego, ze traca dla nich szacunek - bez wzgledu na to co im
            mowia, a po drugie - jesli szybko poszla ze mna, to rownie szybko pojdzie z
            innym.
            • ateus77 Współczuję 18.05.06, 14:50
              Jeżeli tracisz szacunek do kobiety, która pójdzie z Tobą szybko (co to znaczy?)
              do łóżka to współczuję. Rozumiem, że do mężczyzn, którzy szybko pójdą do łóżka
              kobiety też mają tracić szacunek? Ciągle u nas pokutuje ta podwójna moralność.
              I dlaczego uprawanianie seksu miałoby powodować utratę szacunku???
              • madzix16 Re: Współczuję 18.05.06, 21:26
                zasada moralna :)

                Ładna pupcia, duzy biust... zapominasz, ze kazdy facet ma inny gust :> i tak
                naprawde nie ma babki, ktora chociazby dla jednego faceta nie bylaby ladna :] to
                dziala rownierz w druga strone :> "Kazda potwora znajdzie swojego amatora" :p

                Ja nie uwazam facetow za prymitywow i bydlakow, pod warunkiem, ze mnie szanuja
                :> ktos kto nie szanuje innych, nie szanuje siebie :]
                • madzix16 Re: Współczuję 18.05.06, 21:27
                  madzix16 napisała:

                  > zasada moralna :)
                  >
                  > Ładna pupcia, duzy biust... zapominasz, ze kazdy facet ma inny gust :>

                  hehe, rany, co ja jadam, ze takie rymy skladam? :P
    • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:18
      To prawda. Az dzwne ze nie wszystkie kobiety zdaja sobie z tego sprawe.
      Oczywiscie, jednym facetom podoba sie duzy biust - jak piszesz, innym maly, ale
      nie zmienia to faktu, ze facet twierdzacy ze dla niego kobieta to przede
      wszystkim czlowiek (uzylem tego dla przykladu jedynie) - po prostu klamie w
      celu zaciagniecia jej do lozka.

      Tacy po prostu jestesmy. Kazdy mezczyzna powie kobiecie wszystko cokolwiek ona
      chce uslyszec, aby tylko z niej skorzystac. Twierdze ze w stosunku facetow do
      kobiet zmienia nieco milosc, ale do niej musi najpierw dojsc. Gdy facet spotyka
      laske na ulicy, tak naprawde nie mysli - o, jak fajnie mi sie z nia rozmawia,
      super! Mysli natomiast - o, fajanie nam sie rozmawia, pierwszy krok do seksu
      juz zrobiony.
      • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:30
        mickey.mouse napisał:

        > To prawda. Az dzwne ze nie wszystkie kobiety zdaja sobie z tego sprawe.
        > Oczywiscie, jednym facetom podoba sie duzy biust - jak piszesz, innym maly,
        ale
        >
        > nie zmienia to faktu, ze facet twierdzacy ze dla niego kobieta to przede
        > wszystkim czlowiek (uzylem tego dla przykladu jedynie) - po prostu klamie w
        > celu zaciagniecia jej do lozka.
        >
        > Tacy po prostu jestesmy. Kazdy mezczyzna powie kobiecie wszystko cokolwiek
        ona
        > chce uslyszec, aby tylko z niej skorzystac. Twierdze ze w stosunku facetow do
        > kobiet zmienia nieco milosc, ale do niej musi najpierw dojsc. Gdy facet
        spotyka
        >
        > laske na ulicy, tak naprawde nie mysli - o, jak fajnie mi sie z nia rozmawia,
        > super! Mysli natomiast - o, fajanie nam sie rozmawia, pierwszy krok do seksu
        > juz zrobiony.
        Podpisuję się obiema rękami. Dobrze, ze wspomniałes o miłości bo rzeczywiście
        zmienia ona nieco nasze postrzeganie konkretnej kobiety a powiedziałbym nawet,
        że bardzo mocno zmienia. Wtedy osobowość kobiety zaczyna odgrywać naprawdę dużą
        rolę a jej seksualność mniejsza rolę. Przynajmniej tak było w moim wypadku.
        Tyle tylko, że prawdziwa miłóśc to zjawisko chyba dość rzadkie tak mi sie
        przynajmniej wydaje. Wiekszośc naszych kontaktów z kobietami to kontakty, które
        w załóżeniu mają doprowadzić do seksu i nie mają nic wspólnego z miłością. Tak
        jak napisałeś gdy facet spotyka laske na ulicy, tak naprawde nie mysli - o, jak
        fajnie mi sie z nia rozmawia, super! mysli natomiast - o, fajnie nam sie
        rozmawia, pierwszy krok do seksu juz zrobiony. Oczywiście wprost im tego nie
        mówimy tylko wciskamy kit jaką to jest wspaniałą kobietą, jaką ma bogata
        osobowość, jak ją kochamy itd. A przeciez takich kontaktów jest zdecydowana
        większość. Ciekawe co kobiety na to i czy do końca zdają sobie z tego sprawę.
        • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:48
          mocny_bolek napisał:

          > fajnie mi sie z nia rozmawia, super! mysli natomiast - o, fajnie nam sie
          > rozmawia, pierwszy krok do seksu juz zrobiony. Oczywiście wprost im tego nie
          > mówimy tylko wciskamy kit jaką to jest wspaniałą kobietą, jaką ma bogata
          > osobowość, jak ją kochamy itd. A przeciez takich kontaktów jest zdecydowana
          > większość. Ciekawe co kobiety na to i czy do końca zdają sobie z tego sprawę.


          No, troche przejaskrawiles, w to to nawet kobiety nie uwierza :)) Ale to
          wciskanie im kitu, jest prawda. Ile to nas laczy wspolnych zainteresowan,
          wspolnych spraw, jak wiele mamy wspolnych tematow i tym podobne perfect
          gibberish. Tylko milosc naprawde otwiera faceta na kobiete, a dopoki jej nie
          ma, kobieta jest dla niego wylacznie narzedziem dostarczania mu przyjemnosci.
          • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:56
            mickey.mouse napisał:

            > No, troche przejaskrawiles, w to to nawet kobiety nie uwierza :)) Ale to
            > wciskanie im kitu, jest prawda. Ile to nas laczy wspolnych zainteresowan,
            > wspolnych spraw, jak wiele mamy wspolnych tematow i tym podobne perfect
            > gibberish. Tylko milosc naprawde otwiera faceta na kobiete, a dopoki jej nie
            > ma, kobieta jest dla niego wylacznie narzedziem dostarczania mu przyjemnosci.
            Specjalnie przejaskrawiłem żeby wyostrzyć temat. Ostatnie twoje zdanie jest
            kapitalne i w zasadzie wystarczy za wszystkie komentarze. Ciekawy tylko jestem
            czy kobiety tak do końca zdają sobie z tego sprawę. Myślę, że chyba nie.
            • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 19:01
              Masz co do tego jakies watpliwosci? ;)

              Zeby nie bylo tak jednostronnie - jedna z moich kolezanek, podczas dyskusji na
              ten sam temat, powiedziala mi - Sluchaj ... (tu nastepuje imie), a myslisz ze
              kobiety jakie sa? Faceci tak malo wiedza o kobietach...
              • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 19:04
                mickey.mouse napisał:

                > Masz co do tego jakies watpliwosci? ;)
                >
                > Zeby nie bylo tak jednostronnie - jedna z moich kolezanek, podczas dyskusji
                na
                > ten sam temat, powiedziala mi - Sluchaj ... (tu nastepuje imie), a myslisz ze
                > kobiety jakie sa? Faceci tak malo wiedza o kobietach...
                Wiesz wydaje mi się że u nich jest jednak troche inaczej. Liczy sie żeby facet
                był silny, zdecydowany, opiekuńczy no i najlepiej nadziany choc akurat do tego
                żadna sie nie przyzna. Poza tym seks ma dla kobiet jednak mniejsze znaczenie.
                U nas jednak testosteron pracuje.
                • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 19:12
                  mocny_bolek napisał:

                  > mickey.mouse napisał:
                  >
                  > > Masz co do tego jakies watpliwosci? ;)
                  > >
                  > > Zeby nie bylo tak jednostronnie - jedna z moich kolezanek, podczas dyskus
                  > ji
                  > na
                  > > ten sam temat, powiedziala mi - Sluchaj ... (tu nastepuje imie), a myslis
                  > z ze
                  > > kobiety jakie sa? Faceci tak malo wiedza o kobietach...
                  > Wiesz wydaje mi się że u nich jest jednak troche inaczej. Liczy sie żeby
                  facet
                  > był silny, zdecydowany, opiekuńczy no i najlepiej nadziany choc akurat do
                  tego
                  > żadna sie nie przyzna. Poza tym seks ma dla kobiet jednak mniejsze znaczenie.
                  > U nas jednak testosteron pracuje.


                  Ok, zgadzam sie, moja kolezanka wyglaszajac ta opinie o kobietach, nie
                  zgeneralizowala tak bardzo, jak ja to uczynilem przytaczajac jej twierdzenie.

                  W kazdym razie, ja, Ty, kazdy inny zdrowy, heteroseksualny facet kazdym swoim
                  slowe i zachowaniem wobec, lub w obecnosci atrakcyjnej dla niego kobiety (a
                  umowmy sie, ze nie ona nie musi byc jakas super atrakcyjna laska - wystarczy do
                  tego celu, ze jest choc w miare proporcjonalnie zbudowana), mniej lub bardziej
                  udolnie zmierza do seksu z nia. I nawet niekoniecznie mysli sobie wprost, jasno
                  i wyraznie - chce isc z nia do lozka: to jest automat, wynikajacy gdzies z
                  zakamarkow psychiki. Tak po prostu jestesmy zaprogramowani.
                • mickey.mouse A za kobiete ktora naprawde kocham... 18.03.06, 19:23
                  oddalbym zycie.
                  • kaska75 Re: A za kobiete ktora naprawde kocham... 18.03.06, 19:55
                    mickey.mouse napisał:

                    > oddalbym zycie.


                    To ja chcę takiego mężczyznę! Tylko jak go rozkochać w sobie, zanim mnie
                    wykrzysta i porzuci? :)
    • ania.downar Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:37
      No dobra, chlopaki, ale z blednego zalozenia wychodzicie.
      Bo w zyciu tak naprawde nie chodzi o seks, tylko o pieniadze. I co z tego
      wynika wiekszosc kobiet ma w nosie, czy podobaja sie Wam ich cycki, bo sama
      sobie zarabia kase na nowe buty.
      • evelisia Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:39
        to kobieta wybiera sobie mężczyznę, nie odwrotnie



        www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=4205453
      • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:41
        ania.downar napisała:

        > No dobra, chlopaki, ale z blednego zalozenia wychodzicie.
        > Bo w zyciu tak naprawde nie chodzi o seks, tylko o pieniadze. I co z tego
        > wynika wiekszosc kobiet ma w nosie, czy podobaja sie Wam ich cycki, bo sama
        > sobie zarabia kase na nowe buty.
        Nie zgodze się, że w życiu chodzi o pieniądze. Może dla was kobiet ale na pewno
        nie dla facetów. Wolałbym być biednym ale zadowolonym z seksu niż bogatym
        impotentem.
        • asiulka81 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:45
          mocny_bolek napisał:

          > Wolałbym być biednym ale zadowolonym z seksu niż bogatym
          > impotentem.


          jak sie zestarzejesz to zmienisz zdanie.

          he he :)
          • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:53
            asiulka81 napisała:

            > mocny_bolek napisał:
            >
            > > Wolałbym być biednym ale zadowolonym z seksu niż bogatym
            > > impotentem.
            >
            >
            > jak sie zestarzejesz to zmienisz zdanie.
            >
            > he he :)
            he he he masz rację punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Powiem więc, że
            dla faceta przed 70 seks jest ważniejszy niz pieniądze. Powaznie mówiąc
            słyszałem kiedyś takie zdanie że mężczyźni walczą o władze i pieniądze żeby
            zapewnić sobie seks a kobiety wykorzystują seks żeby zdobyć pieniądze i władzę.
            Może niezbyt wiernie przytoczyłem ta sentencje ale coś w tym jest. z punktu
            widzenia kobiety chyba rzeczywiście seks ma mniejsze znaczenie od kasy.
            Niestety nasze hormony znacznie mocniej buzują i seks jest na pierwszym
            miejscu.
      • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 18:51
        U mezczyzn jest odwrotnie. Na pierwszym miejscu maja seks, dlugo, dlugo nic i
        dopiero pozniej wladza i pieniadze. :)
        • ania.downar Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 19:48
          Nie przecze... Tylko co z tego. Nas Wasze hormony nie interesuja....
          Z tego co piszecie wynika, ze kobieta ladna ma fajnie, bo za nia szaleja
          faceci. Wiec pytam, co z tego? Ona i tak wybierze sobie tego. ktory jej
          najbardziej odpowiada i to niekoniecznie bedziesz Ty czy Ty, a pewnie ten
          trzeci. I ona ma gdzies, ze sie slinicie oboje na jej widok.

          A jesli jest brzydka, ale ma fakultety to tez ma gdzies ze sie nie slinicie na
          jej widok.

          To chcialam powiedziec. Mniej wiecej....
          • kaska75 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 19:52
            Ejże, jakaś frustracja przez Ciebie przemawia.
            • ania.downar Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 19:55
              Czekalam na komentarz w tym stylu... :-)
              Kurcze, kto wie... niewykluczone... ;-p
          • meninas Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 19.05.06, 23:55
            > A jesli jest brzydka, ale ma fakultety to tez ma gdzies ze sie nie slinicie na
            > jej widok.

            co prawda nie mam fakultetow, ale jestem nie glupia i takie tam (zeby nie byc zbyt nieskromna),
            ale bardzo zaluje, ze sie nikt na moj widok nie slini.
            i czasem mam w dupie, ze mam te inne rzeczy kiedy ja tak naprawde
            wolalabym byc atrakcyjna dla mezczyzn, wodzic ich za nos i sypiac z kim i kiedy mam ochote,
            a nie od wielkiego dzwonu jak ktos jest juz tak pijany, ze mu wszytsko jedno.
            co nie koniecznie oznacza, ze w ostatecznosci ta kto sie konczy,
            bo mam wciaz swoja godnosc.
            nie jestem mezczyzna i moge sobie poposcic.
    • mala_dziewczynka2 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 20:13

      heh, myśle,że nie jesteś bydlakiem. ale uwierz- nie kazdy tak ma. ja znam
      facetow, ktorzy lubią
      a)kobiety z malym biustem,
      b)z dużym tyłkiem
      c)albo otyłe, albo szczupłe...
      to wszystko gust. jeden ceni w kobiecie jej ciało, inny jej duszę... na pewno
      kazdy mezczyzna zwraca uwage na to pierwsze, bo wy czesto myslicie główką,a nie
      głową;)) ale pierwsze wrazenie jest krótkie. jeśli chce się z kimś nawet
      przespać, to to nie może być kobieta, która jest totalnie głupia, więc....to
      mija. łade ciało i uroda też.
    • blackroses_7 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 20:17
      "większość normalnych fectów "tak ma"..." co za głupoty opowiadasz? ja uważam że NORMALNY facet nie poleci na sexowną lale która ma pusto w głowie a jak cos powie to sie niedobrze robi! a jak poleci no to w moim mniemaniu normalny nie jest Owszem bardzo ważna jest atrakcyjność kobiety i jak wygląda. Facet to facet lubi miec na co popatrzec Ale nie przesadzaj że kazdy normalne poleci na słodką idiotkę która przed nimi tyłkiem pokręci Mam chłopaka i chociaż na moj wygląd nie narzekam ani ja ani on to wiem że dla niego liczy sie równiez to jaka jestem
      Ale nie bede mówiła tu o indywidualnym przypadku tylko tak jak ty o ogółie i nadal uważam ze owszem masz racje że facet widzac kobięte pierwszy raz zwraca uwage na jej wygląd zewnętrzny ale gdby którys poszedł z głupiutką lalunią do łóżka dlatego ze ma ładny tyłek to dla mnie juz nie jest normalny... bo to świadczy tylko o tym że nie potrafi poderwac takiej z ładnym tyłkiem i... odrobina oleju w głowie
      • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 20:28
        blackroses_7 napisała:

        > "większość normalnych fectów "tak ma"..." co za głupoty opowiadasz? ja uważam
        ż
        > e NORMALNY facet nie poleci na sexowną lale która ma pusto w głowie a jak cos
        p
        > owie to sie niedobrze robi! a jak poleci no to w moim mniemaniu normalny nie
        je
        > st Owszem bardzo ważna jest atrakcyjność kobiety i jak wygląda. Facet to
        facet
        > lubi miec na co popatrzec Ale nie przesadzaj że kazdy normalne poleci na
        słodką
        > idiotkę która przed nimi tyłkiem pokręci Mam chłopaka i chociaż na moj
        wygląd
        > nie narzekam ani ja ani on to wiem że dla niego liczy sie równiez to jaka
        jeste
        > m
        > Ale nie bede mówiła tu o indywidualnym przypadku tylko tak jak ty o ogółie i
        n
        > adal uważam ze owszem masz racje że facet widzac kobięte pierwszy raz zwraca
        uw
        > age na jej wygląd zewnętrzny ale gdby którys poszedł z głupiutką lalunią do
        łóż
        > ka dlatego ze ma ładny tyłek to dla mnie juz nie jest normalny... bo to
        świadcz
        > y tylko o tym że nie potrafi poderwac takiej z ładnym tyłkiem i... odrobina
        ol
        > eju w głowie
        Po przeczytaniu twojego postu nasuwają mi sie dwie refleksje. Pierwsza
        refleksja jest taka, ze chyba wszyscy faceci sa nienormalni a druga refleksja
        no cóż bez urazy ale jesteś bardzo naiwna i nie znasz mężczyzn. Zresztą w ogóle
        wydaje mi się, że większośc kobiet bardzo słabo zna mężczyzn. Jeżeli dla
        twojego chłopaka naprawdę liczy się to jaka jesteś to chyba musi to byc jakies
        głębsze uczucie. Ale to jest margines. Normalny facet nie potrzebuje uczucia
        żeby iść z dzieczyną do łóżka. Zresztą jest tez inna mozliwość twój chłopak
        może ci wciskac kit, że liczy sie dla niego to jaka jesteś a tak naprawde
        chodzi o fajne ru..ko. Przepraszam za taką szczerośc nie znam cie ani twojego
        chłopaka ale takie zachowania to standard. Sam mam takie podejście do kobiet.
        Moja obecna dziewczyna tez myśli że poza uroda cenię ja za osobowość, intelekt
        itp. Oczywiście jest w wielkim błędzie ale po co mam ja z tego błędu
        wyprowadzać. Dostałem czego chcę i uzywam ile sie da i jak długo sie da.
        • neli233 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 23.03.06, 14:19
          żal mi ciebie bo nie tylko twoja dziwczyna jest w wielkim błędzie, ale i ty.
          Jakim kategoriami my wg cibie myslimy, piszesz o kobietach tak jakbyśmy były
          bohaterkami tanich romansów ?? Chłopka jest dośc przystojny, komplementuje
          mnie, miło spędzamy czas, odpowiada moim kolezankom, zapłaci za bilet do kina i
          co myslisz że to nie jest wązne?? że dla nas liczy sie niby miłosc ??:PP nawet
          nie zdajesz sobie sprawy jak łatwo jest wami manipulowac, i jak wdziecznym
          tematem plotek jestescie, :PP załosne
          • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 23.03.06, 21:00
            neli233 napisała:

            > żal mi ciebie bo nie tylko twoja dziwczyna jest w wielkim błędzie, ale i ty.
            > Jakim kategoriami my wg cibie myslimy, piszesz o kobietach tak jakbyśmy były
            > bohaterkami tanich romansów ?? Chłopka jest dośc przystojny, komplementuje
            > mnie, miło spędzamy czas, odpowiada moim kolezankom, zapłaci za bilet do kina
            i
            >
            > co myslisz że to nie jest wązne?? że dla nas liczy sie niby miłosc ??:PP
            nawet
            > nie zdajesz sobie sprawy jak łatwo jest wami manipulowac, i jak wdziecznym
            > tematem plotek jestescie, :PP załosne
            Nie rozumiem dlaczego wmawiasz mi słowa, których nigdzie nie napisałem. Radzę
            przeczytać cały wątek to lepiej zrozumiesz kim dla mnie są kobiety i co o nich
            myślę.
    • misscraft Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 20:27
      Nie jest z Tobą tak źle skoro umiesz się do tego przyznać. Póki jesteś młody i
      lubisz się zabawić to tak będzie, ale jeśli będziesz się chciał ustatkować, to
      atrakcyjny wygląd może Ci nie wytarczyć w szukaniu życiowej partnerki.
      • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 20:31
        misscraft napisała:

        > Nie jest z Tobą tak źle skoro umiesz się do tego przyznać. Póki jesteś młody i
        > lubisz się zabawić to tak będzie, ale jeśli będziesz się chciał ustatkować, to
        > atrakcyjny wygląd może Ci nie wytarczyć w szukaniu życiowej partnerki.
        wiesz ja nie jestem już taki młody. W tym roku stuknie mi 34 latka. Doskonale
        tez zdaje sobie sprawę z tego że atrakcyjny wygląd nie jest dla kobiet
        najważniejszy. Powiem nieskromnie że miałem juz parę kon\biet i wydaje mi sie,
        że dość dobrze je znam i ich oczekiwania.
        • zyziaczkowo Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 20:54
          i znowu, po raz kolejny facet sam sobie udowadnia jaki jest prymitywny i nie
          wiele mu do szczescia potrzeba, jesli ktos lubi glupich ludzi i sie z nimi
          zadaje tzn. ze sam nie jest lepszy bo swoj do swego ciagnie, co nie znaczy ze
          kazdy facet tak ma, bo w tym momencie obrazasz tych madrych, nie mierz innych
          swoja miara, na szczescie to kobiety sa waskim gardlem rozwoju ludzkiego i to
          one wybieraja kto dostapi zaszczytu posiadania z nia dziecka i mijemy nadzieje
          ze takich prymitywnych samcow bedzie coraz mniej, tylko nalezy staranniej
          dobierac sobie partnerow by buraki wyginely :D i zycze tego twojej obecnej
          pannie, by w koncu przejrzala na oczy...
          • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:19
            zyziaczkowo napisała:

            > i znowu, po raz kolejny facet sam sobie udowadnia jaki jest prymitywny i nie
            > wiele mu do szczescia potrzeba, jesli ktos lubi glupich ludzi i sie z nimi
            > zadaje tzn. ze sam nie jest lepszy bo swoj do swego ciagnie, co nie znaczy ze
            > kazdy facet tak ma, bo w tym momencie obrazasz tych madrych, nie mierz innych
            > swoja miara, na szczescie to kobiety sa waskim gardlem rozwoju ludzkiego i to
            > one wybieraja kto dostapi zaszczytu posiadania z nia dziecka i mijemy
            nadzieje
            > ze takich prymitywnych samcow bedzie coraz mniej, tylko nalezy staranniej
            > dobierac sobie partnerow by buraki wyginely :D i zycze tego twojej obecnej
            > pannie, by w koncu przejrzala na oczy...
            Chyba nie przeczytałas dokładnie co napisałem. Po pierwsze nigdzie nie pisałem,
            że lubie głupich ludzi. Pisałem tylko, ze w kontaktach z kobietami tak naprawdę
            liczy się dla mnie ich atrakcyjność seksualna. Zresztą tak naprawde to dopiero
            ostatnio w pełni zdałem sobie z tego prawdę. Wydaje mi się tez, że się mylisz w
            ocenie mężczyzn i dzieleniu ich na mądrych i głupich. wierz mi, że i dla
            tych "mądrych" i dla tych "głupich" tak naprawdę najwazniejszy jest fajny
            tyłek, fajne cycki i ładna buzia. Ja akurat z racji swego wykształcenia i
            swojej pracy przebywam w towarzystwie facetów z wyższym wykształceniem więc
            trudno zarówno ich jak i mnie uznac za buraków. Ostatnio własnie rozmawialismy
            na ten temat i doszliśmy do tego samego wniosku czyli żaden fakultet, żadna
            znajomość 5 języków obcych czy ciekawa osobowość nie zastąpi ładnego ciałka. My
            po prostu tacy jesteśmy i twierdzę, że wszyscy tacy jesteśmy z wyjątkiem rzecz
            jasna gejów. Nie liczyłbym na to, ze takich samców będzie coraz mniej no chyba,
            ze w wyniku ewolucji za iles tam tysięcy czy milionów lat. Radziłbym ci trochę
            mniej emocjonalne podejście do tematu. To tylko dyskusja internetowa a ja po
            prostu wyraziłem swoją opinię. Zresztą gdybys tak posłuchała dyskusji w męskim
            gronie na temat kobiet przynałabyś mi rację choć przy okazji mogłabyś sie
            troche zrazić do mężczyzn. Oj zdziwiłabys się jak przykładni ojcowie, mężowie,
            narzeczeni i inne chłopaki potrafią w niewybredny czy wręcz wulgarny sposób
            mówić o kobietach. Mnie to nie szokuje ani nie oburza. Sam taki jestem. Ale
            większość kobiet w tym pewnie ty o tym nie wie i wydaje ci się, że świat dzieli
            sie na mądrych, kulturalnych facetów i na buraków. Mam już 34 lata z niejednego
            pieca chleb jadłem i twierdze, że takiego podziału nie ma. Kiedy jeden facet
            pyta drugiego faceta o kobietę to w wiekszości przypadków najpierw sie pyta czy
            fajna z niej dupa. Taka niestety jest prawda i mój post miał na celu żebyście
            wy kobiety poznały ta prawde o mężczyznach. Dodam jeszcze na koniec, że facet
            oczywiście może docenić w kobiecie jej osobowość, jej intelekt ale tak jak
            napisał kolega najpierw musi sie w niej zakochać. Taki zakochany facet patrzy
            na kobiete zupełnie inaczej. Ale tak jak pisałem wiekszośc związków damsko-
            męskich opiera się nie na uczuciach tylko na seksie przynajmniej z naszej
            męskiej strony więc takie związki oparte na uczuciu to raczej margines.
            • ania.downar Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:31
              Nie no... wymiekam... glownie dlatego, ze piszesz z takim zapalem, jakbys przed
              chwila odkryl prawde nikomu nieznana...
              Przeciez kobiety wiedza o tym. Wiedza tez, ze swiat sie tak naprawde na cyckach
              nie konczy. To wlasnie Ty masz problem, bo jeszcze tego nie zauwazyles. Mimo
              tego, ze z niejednego pieca chleb jadles.

              • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:42
                ania.downar napisała:

                > Nie no... wymiekam... glownie dlatego, ze piszesz z takim zapalem, jakbys
                przed
                >
                > chwila odkryl prawde nikomu nieznana...
                > Przeciez kobiety wiedza o tym. Wiedza tez, ze swiat sie tak naprawde na
                cyckach
                >
                > nie konczy. To wlasnie Ty masz problem, bo jeszcze tego nie zauwazyles. Mimo
                > tego, ze z niejednego pieca chleb jadles.
                > Wiesz to troche nie tak. Ja się po prostu do tej pory nad tym głębiej nie
                zastanawiałem tylko robiłem swoje. Mozna powiedzieć, że nawet siebie trochę
                oszukiwałem, ze u kobiety ważna jest osobowość, intelekt i co tam jeszcze.
                Kiedy jednak ostatnio byłem chory i z nudów długo nad tym myślałem doszedłem do
                wniosku że tak naprawde licza sie te przysłowiowe cycki i tyłek. Troche to
                głupio przyznać bo okazuje się, że niewiele różnymy sie od naszych kuzynów
                szympansów ale taka jest prawda. Oczywiście mozna opowiadac głodne kawałki że
                tak nie jest ale to nie zmieni rzeczywistości. Wydaje mi się, że kobiety nie do
                końca zdaja sobie z tego sprawę. Jeśli ty zdajesz sobie z tego sprawę i do tego
                podchodzisz do tego spokojnie a nie histerycznie tak jak poprzedniczka to
                naprawdę jestes inteligentną kobieta. Jestem pod wrażeniem. Poważnie.
                • misscraft Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:30
                  Natury się nie oszuka, choć jesteśmy homo sapiensami;] to jesteśmy też ssakami
                  więc co za tym idzie zwierzętami, ale to tylko dowodzi, że kobiety są wyżej w
                  ewolucji niż mężczyźni... żartuje. Ale właśnie na tym przynajmniej powinna
                  opierać się nasza przewaga nad innymi zwierzętami, że jesteśmy istotami
                  rozumnymi i powinniśmy umieć zapanować nad tym co w nas zwierzęce.
                  • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:32
                    Wlasnie dlatego ze panujemy nad swoimi zwierzecymi instynktami, normalnie nie
                    przyznajemy sie do tego o czym mowimy w tym watku.
                • magdalena2lbn Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 02.04.06, 21:50
                  Dopiero dzisiaj trafilam na ten temat,przeczytalam do tego miejsca i juz mi
                  wystarczy.
                  Wiesz co napisales o was facetach?

                  Zachowujecie sie jak psy.One tez nie musza analizowac zadnych walorow przed
                  byle kopulacja na byle trawniku.Wystarczy,ze pociagna nosem.
                  To jest powod do dumy ?
                  Po co wiec prawie wszyscy wznosicie oczy do nieba z sakramentalnym pytaniem:
                  "kobiety,kto was zrozumie -?"
                  I nie opowiadaj banialukow,ze to wy wybieracie.Tobie tez nie ze wszystkimi
                  poszlo gladko,bo my tez mamy cos do powiedzenia.
                  Gdyby prawda bylo to co piszesz ,w zwiazkach i malzenstwach bylyby same dody-
                  elektrody i atrakcyjne bulgarki/rosjanki,stojace na poboczach autostrad.
                  Ambitniejsza reszta z 5 jezykami ,po studiach ladowalaby w zakonach.

                  Skoro tak piszac nie masz szacunku do nas,nie spodziewaj sie,ze odwdzieczymy
                  sie czyms innym.
                  Piszesz jak cienki bolek,mocny tylko w buzi.
            • zyziaczkowo Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:04
              tak sie akurat sklada ze w towarzystwie facetow i to w wiekszosci jestem
              zmuszona przebywac bo koncze studia budowlane, gdzie facetow jest pelno a
              kobiet ledwie garstka i doskonale wiem jak te wasze niewybredne komentarze
              wygladaja i niejednokrotnie pod moim adresem tez je uslyszalam, jakos mnie to
              nie rusza, wrecz czasem bawi, ale gadanie o kims ze ma zajebisty tylek czy ze
              chcialoby sie z nia bzyknac :P czy inne takie to jedno i nie o to mi chodzilo
              bo to normalne, ale co innego wiazac sie z druga osoba tylko dla jej tylka i
              jeszcze do tego jej wmawiajac ze ci na niej zalezy, mozna sie przeciez zwiazac
              z kims tylko ze wzgledu na sam sex, gdy wszystko jest jasne a nie ze sie kogos
              krzywdzi i oszukuje, no sorry ale tego nie uwazam ze normalne zachowanie
              faceta, to raczej typowe dla ludzi bez uczuc i tyle a wedlug mnie skoro facet
              nie ma uczuc jest prymitywny i buraczany i lepiej zeby takich osob bylo jak
              najmniej na swiecie bo znieczulica do niczego dobrego nie prowadzi...
              • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:08
                zyziaczkowo napisała:

                > tak sie akurat sklada ze w towarzystwie facetow i to w wiekszosci jestem
                > zmuszona przebywac bo koncze studia budowlane, gdzie facetow jest pelno a
                > kobiet ledwie garstka i doskonale wiem jak te wasze niewybredne komentarze
                > wygladaja i niejednokrotnie pod moim adresem tez je uslyszalam, jakos mnie to
                > nie rusza, wrecz czasem bawi, ale gadanie o kims ze ma zajebisty tylek czy ze
                > chcialoby sie z nia bzyknac :P czy inne takie to jedno i nie o to mi chodzilo
                > bo to normalne, ale co innego wiazac sie z druga osoba tylko dla jej tylka i
                > jeszcze do tego jej wmawiajac ze ci na niej zalezy, mozna sie przeciez
                zwiazac
                > z kims tylko ze wzgledu na sam sex, gdy wszystko jest jasne a nie ze sie
                kogos
                > krzywdzi i oszukuje, no sorry ale tego nie uwazam ze normalne zachowanie
                > faceta, to raczej typowe dla ludzi bez uczuc i tyle a wedlug mnie skoro facet
                > nie ma uczuc jest prymitywny i buraczany i lepiej zeby takich osob bylo jak
                > najmniej na swiecie bo znieczulica do niczego dobrego nie prowadzi...
                Nie jestem człowiekiem bez uczuć sam byłem kiedyś zakochany. Problem polega na
                tym, że wy kobiety łączycie seks z uczuciami a dla nas to zupełnie odrębne
                sprawy.
                • zyziaczkowo Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:22
                  wcale tak nie jest jak mowisz ze my tylko jak cos czujemy to to robimy, to
                  kompletna bzdura i jakies stereotypy, ktore w tych czasach nie maja
                  odzwierciedlenia w damskim zachowaniu, uwierz mi, wloz to stwierdzenie miedzy
                  bajki, mowi ci to kobieta, częsc tak ma a częsc nie, ale nie o to chodzi, ale o
                  to ze mozna przeciez umowic sie na taki uklad ze spotykasz sie z kims tylko dla
                  sexu i uklad jest jasny, nikt nie robi sobie zbednych nadziei, tak niech
                  bedzie, ale nie czaje jak mozna druga osobe tak krzywdzic i ja oszukiwac ze ci
                  zalezy na niej a bedac z nia tylko dla tylka, moze dziewczyna sie zakochala, ty
                  twierdzisz ze tez byles zakochany wiec chyba nie chcialbys by ta twoja milosc
                  ci wyciela podobny numer, nie mozesz znalezc sobie takiej ktora tez chce tylko
                  tego co ty? Ale znajac zycie takie postepowanie sie na tobie zemsci i pewnie
                  kiedys ty dostaniesz po nosie..
                  • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:34
                    zyziaczkowo napisała:

                    > wcale tak nie jest jak mowisz ze my tylko jak cos czujemy to to robimy, to
                    > kompletna bzdura i jakies stereotypy, ktore w tych czasach nie maja
                    > odzwierciedlenia w damskim zachowaniu, uwierz mi, wloz to stwierdzenie miedzy
                    > bajki, mowi ci to kobieta, częsc tak ma a częsc nie, ale nie o to chodzi, ale
                    o
                    >
                    > to ze mozna przeciez umowic sie na taki uklad ze spotykasz sie z kims tylko
                    dla
                    >
                    > sexu i uklad jest jasny, nikt nie robi sobie zbednych nadziei, tak niech
                    > bedzie, ale nie czaje jak mozna druga osobe tak krzywdzic i ja oszukiwac ze
                    ci
                    > zalezy na niej a bedac z nia tylko dla tylka, moze dziewczyna sie zakochala,
                    ty
                    >
                    > twierdzisz ze tez byles zakochany wiec chyba nie chcialbys by ta twoja milosc
                    > ci wyciela podobny numer, nie mozesz znalezc sobie takiej ktora tez chce
                    tylko
                    > tego co ty? Ale znajac zycie takie postepowanie sie na tobie zemsci i pewnie
                    > kiedys ty dostaniesz po nosie..
                    Wiem. Jestem draniem. Ale niestety każdy zdrowy facet potrzebuje seksu więc
                    jakie proponujesz inne rozwiązanie korzystanie z usług prostytutek. Nie to nie
                    dla mnie. Wolę poderwać jakąś miłą panienkę i byc z nia przez góra rok. Taka
                    mam zasadę rok i ani dnia więcej żeby sie za bardzo nie przywiązała i nie
                    robiła sobie nadziei. Żeby ci poprawić humor powiem ci, ze już dostałem po
                    nosie. Tak sie składa, ze miałem w życiu dużo kobiet naprawdę dużo i zawsze
                    było tak, że ja je zostawiałem. Był jednak jeden taki wypadek, ze to kobieta
                    wymieniła mnie na lepszy model i była to akurat jedyna kobieta w której byłej
                    zakochany. Śmieszne nie. Ale to było bardzo dawno temu i już o tym nie pamiętam.
                    • misscraft Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:42
                      właśnie dlatego teraz jesteś z kobietą tylko dla seksu choć w Twoim wieku
                      wypadałoby już założyć rodzine, dlatego, bo się raz zaangażowałeś i oberwałeś
                      prosto w serce, ale jak będziesz stary to już w podrywem tak atwo Ci nie pójdzie
                      i zaostaniesz sam. Kobiety to też ludzie, mają uczucia poglądy i własny rozum,
                      to podłe, że przyjąłeś strategie-rok, seks i koniec, ja uważam, że jak sie
                      chodzi z kimś rok to można czuć sie już w miare bezpiecznie i snuć plany.
                      Bardziej humanitarne byłoby podrywanie kobiety na jedną noc, żeby ona wiedziała,
                      że jest dla Ciebie "w sam raz, na jeden raz", miałbyś przy okazji większe
                      urozmaicenie.
                      • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:47
                        misscraft napisała:

                        > właśnie dlatego teraz jesteś z kobietą tylko dla seksu choć w Twoim wieku
                        > wypadałoby już założyć rodzine, dlatego, bo się raz zaangażowałeś i oberwałeś
                        > prosto w serce, ale jak będziesz stary to już w podrywem tak atwo Ci nie
                        pójdzi
                        > e
                        > i zaostaniesz sam. Kobiety to też ludzie, mają uczucia poglądy i własny rozum,
                        > to podłe, że przyjąłeś strategie-rok, seks i koniec, ja uważam, że jak sie
                        > chodzi z kimś rok to można czuć sie już w miare bezpiecznie i snuć plany.
                        > Bardziej humanitarne byłoby podrywanie kobiety na jedną noc, żeby ona
                        wiedziała
                        > ,
                        > że jest dla Ciebie "w sam raz, na jeden raz", miałbyś przy okazji większe
                        > urozmaicenie.
                        Wiem, że to byłoby uczciwsze ale jak juz napisałem jestem draniem i zdaje sobie
                        z tego sprawę. Nie jestem jednak wbrew pozorom jakimś seksoholikiem, który co
                        tydzień idzie na dyskoteke wyrwac panienkę na jedną noc. Wolę taka mała
                        stabilizację na jeden rok. Na moje usprawiedliwienie powiem tylko, ze żadnej
                        kobiecie nigdy nie robiłem żadnych nadziei i nigdy żadnej nie powiedziałem że
                        ją kocham.
                        • misscraft Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 23:06
                          Nawet drań nie ma prawa ranić tylu kobiet, samym byciem z nimi dajesz nadzieje.
                          • ania.downar Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 23:11
                            Mi sie wydaje, ze kobieta czuje, gdy mezczyzna nie kocha. Jesli nie potrafi
                            tego wyczuc, zdobedzie lekcje ktora przyda jej sie w zyciu.
                            Nie twierdze, ze popieram postepowanie bolka. Ale sama dostalam taka nauczke,
                            przezylam i z perspektywy czasu uwazam, ze wyszlo mi to na dobre.
                            Teraz wyczuwam takich drani na odleglosc.
                            • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 23:19
                              ania.downar napisała:

                              > Mi sie wydaje, ze kobieta czuje, gdy mezczyzna nie kocha. Jesli nie potrafi
                              > tego wyczuc, zdobedzie lekcje ktora przyda jej sie w zyciu.
                              > Nie twierdze, ze popieram postepowanie bolka. Ale sama dostalam taka nauczke,
                              > przezylam i z perspektywy czasu uwazam, ze wyszlo mi to na dobre.
                              > Teraz wyczuwam takich drani na odleglosc.
                              Mogę się mylić bo przeciez nie wejdę w serce drugiej osoby ale wydaje mi się,
                              ze te dziewczyny nie były aż tak mocno zakochane. Nie pomyślcie, że chcę sie
                              usprawiedliwiać. Po prostu takie odnosze wrażenie. Zresztą niektóre czasami
                              spotykam, maja nowych chłopaków i nie widze u nich jakiejś nienawiści w oczach,
                              normalnie rozmawiamy jak starzy znajomi. Choc może nie mam racji może szykuja
                              na mnie jakąs wspólna zemstę. Kto wie co w tych kobietach siedzi w środku.
                              Zgadzam sie jednak z wami, że nie jestem do końca w porządku no ale cóż nie ja
                              wymysliłem ten świat a przede wszystkim popęd seksualny. a wszystko rzez
                              testosteron. Czytałem kiedys jak jednej kobiecie podano zwiekszona dawke
                              testosteronu i ona później stwierdziła, że teraz dopiero wie jak czuja sie
                              mężczyźni i że to jest straszne. Nie wiem czy to faktycznie takie straszne ale
                              ona tak stwierdziła.
                              • ania.downar Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 23:24
                                Wlasnie dlatego Cie nie potepiam. Choc i nie pochwalam. Zeby nie bylo...
                    • zyziaczkowo Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:43
                      niby z niejdnego pieca jadles a nie wiesz ze w obecnych czasach jest pelno
                      dziewczyn ktorym uklad na sam sex bardzo odpowiada?? no wiesz co, w jakim ty
                      swiecie zyjesz, nie musisz isc do prostytutki, rozejrzyj sie wkolo a zobaczysz
                      pelno dziewczyn ktore tak zyja i jest im dobrze, wiec znajdz sobie taka, bo
                      takie istnieja i nie zawracaj glowy tym ktore szukaja czegos wiecej...jak ty w
                      ogole mozesz zyc z samym soba tak krzywdzac innych ludzi i jeszcze opowiadasz
                      to innym ludziom jakby bylo sie czym szczycic...no i tak tez myslalam ze
                      dostales juz raz po nosie stad u ciebie takie bezuczuciowe zachowanie, idz do
                      psychologa on ci wszystko wyjasni, wtedy moze sie odnajdziesz na nowo...
                    • asda5 i tu jest pies pogrzebany... 19.03.06, 13:57
                      mocny_bolek napisał:
                      > nosie. Tak sie składa, ze miałem w życiu dużo kobiet naprawdę dużo i zawsze
                      > było tak, że ja je zostawiałem. Był jednak jeden taki wypadek, ze to kobieta
                      > wymieniła mnie na lepszy model i była to akurat jedyna kobieta w której byłej
                      > zakochany. Śmieszne nie. Ale to było bardzo dawno temu i już o tym nie
                      pamiętam
                      > .

                      No to wszystko jasne. Jestes zepsutym zegarkiem, ktory kiedys mial pania, dla
                      ktorej tykal. Na takich nie ma zegarmistrza. Takze wspolczuje ci. Wspolczuje
                      wyjalowienia z uczuc, wspolczuje, ze omija cie to, co w zyciu najcenniejsze i
                      najpiekniejsze. Twoj czas zycia minal, bo za glupi i za leniwy jestes aby
                      walczyc. Kolego, teraz to wegetacja ci tylko zostala. A co do tlumaczenia, ze
                      inni tez tak maja. Wiesz, nie zawsze to co powszechne jest sluszne - tak to sie
                      w przedszkolu wypada tlumaczyc, pozniej to juz bywa smieszne. Tak samo
                      smieszne, jak ocenianie miliardowej rzeszy mezczyzn na podstawie zachowan
                      bliskich i popularnych w swoim grajdolku.
                      p.s. a jesli uwazasz, ze my, kobiety to takie kochane i uczuciowe - zerknij na
                      moj post, jest o sexie, szukaj w starszych watkach.
                      • mocny_bolek Re: i tu jest pies pogrzebany... 19.03.06, 15:10
                        asda5 napisała:

                        > No to wszystko jasne. Jestes zepsutym zegarkiem, ktory kiedys mial pania, dla
                        > ktorej tykal. Na takich nie ma zegarmistrza. Takze wspolczuje ci. Wspolczuje
                        > wyjalowienia z uczuc, wspolczuje, ze omija cie to, co w zyciu najcenniejsze i
                        > najpiekniejsze. Twoj czas zycia minal, bo za glupi i za leniwy jestes aby
                        > walczyc. Kolego, teraz to wegetacja ci tylko zostala. A co do tlumaczenia, ze
                        > inni tez tak maja. Wiesz, nie zawsze to co powszechne jest sluszne - tak to
                        sie
                        >
                        > w przedszkolu wypada tlumaczyc, pozniej to juz bywa smieszne. Tak samo
                        > smieszne, jak ocenianie miliardowej rzeszy mezczyzn na podstawie zachowan
                        > bliskich i popularnych w swoim grajdolku.
                        > p.s. a jesli uwazasz, ze my, kobiety to takie kochane i uczuciowe - zerknij
                        na
                        > moj post, jest o sexie, szukaj w starszych watkach.
                        Zanim zaczniesz mi współczuć i wyzywac od leniwych głupków poczytaj inne moje
                        wypowiedzi a zobaczysz, że twoja diagnoza jest fałszywa. Nigdzie tez nie
                        pisałem że kobiety są takie kochane i uczuciowe. Równiez o tym pisałem w innych
                        wypowiedziach na tym wątku. Nie mam w tej chwili czasu aby ponownie się na ten
                        temat rozpisywać więc jesli masz ochotę poczytaj inne moje wypowiedzi a jeśli
                        ci sie nie chce to pozostań przy swoim zdaniu.
                  • igrega Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 15.05.06, 09:22
                    też nie mam ochoty czytać dalej
                    sprawa wygląda tak
                    facetowi do seksu wystarczy ładny tyłek cycki itp i pusta głowa
                    kobieta potrzebujue dobrze zbudowanego faceta, niebrzydkiego który potrafi
                    powiedzieć coś ciekawego
                    naprawdę uwierz nie koniecznie musi się go kochać żeby mieć ochotę na sex z nim
                • misscraft Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:34
                  Przeczytaj sobie książkę " PŁEĆ MÓZGU", tam jest wyjaśnione czemu tak jest,
                  mężczyźni poprostu seks i emocje mają w mózgu z winnych "przegrudkach" i na tym
                  polega jedna z różnic między nami. Wszystkie róznice mieszczą się w mózgu, a nie
                  tylko między nogami;]
              • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:14
                Nie zrozumialas o co chodzi w tym watku.
        • misscraft Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:26
          No tak, ale każda kobieta (tak jak każdy człowiek) jest inna jeszcze nie raz
          możesz zostać zaskoczony. Jeśli już się zwiążesz z jakąś piekną kobietą, to ją
          wymienisz na nowszy, model kiedy przytyje po dzieciach i się zestarzeje i tak w
          nieskończoność. Czy chodzi Ci tylko o to, że NA POCZĄTKU najważniejszy jest wygląd?
    • qw994 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:40
      No to jak to się dzieje, że mężczyźni jednak w końcu żenią się, i to wcale z
      nienajładniejszymi kobietami? I mają z nimi dzieci i są z nimi przez długie
      lata? Oczywiście pewnie napiszecie mi, że jestem naiwna, bo faceci zdradzają,
      co rzecz jasna jest prawdą, ale mimo wszystko żenią się... po coś. Przecież
      siłą rzeczy małżeństwo ogranicza w dużej mierze możliwość zmieniania partnerek
      seksualnych. To po co wam to? Gdyby mężczyźni patrzyli na kobiety wyłącznie
      przez pryzmat seksu, z żadną nie wiązaliby się dłużej, niż na rok.
      • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:46
        qw994 napisał:

        > No to jak to się dzieje, że mężczyźni jednak w końcu żenią się, i to wcale z
        > nienajładniejszymi kobietami? I mają z nimi dzieci i są z nimi przez długie
        > lata? Oczywiście pewnie napiszecie mi, że jestem naiwna, bo faceci zdradzają,
        > co rzecz jasna jest prawdą, ale mimo wszystko żenią się... po coś. Przecież
        > siłą rzeczy małżeństwo ogranicza w dużej mierze możliwość zmieniania
        partnerek
        > seksualnych. To po co wam to? Gdyby mężczyźni patrzyli na kobiety wyłącznie
        > przez pryzmat seksu, z żadną nie wiązaliby się dłużej, niż na rok.
        Żenią moga się z róznych powodów. Niechciana ciąża, presja otoczenia, chęć
        posiadania prawdziwej rodziny, dzieci, miłość. Powodów jest dużo. Poza tym
        małżeństwo to własnie mozliwość bezpłatnego seksu. Stąd wiele kobiet narzeka,
        że męzowie przed ślubem byli tacy wspaniali, starali się a po slubie kiedy już
        wszystko mają nagle stali sie całkiem inni.
      • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:54
        Mylisz dwie rzeczy. Czym innym jest chec przespania sie z kobieta, a czyms
        innym faktyczne dokonanie tego. Ktos napisal - gdyby gwalt byl legalny, gdyby
        za gwalt nie grozila zadana kara, kazda z Was bylaby co chwile gwalcona. To
        oczywiscie przesada, ale cos w tym jest. W tym watku mowa jest o meskich
        myslach, o meskich odczuciach, o tym co mezczyzni czuja. W praktyce tak Was jak
        i nas mezczyzn krepuja pewne normy kulturowe, konwenanse, ktore nie pozwalaja
        na robienie wszystkiego co by sie chcialo. Oczywiscie dla zdrowego na umysle
        mezczyzny, gwalt to zadna przyjemnosc, bo seks to nie ttylko tarcie, ale takze,
        a moze przede wszystkim dawanie. To zadna przyjemnosc wziac sila. A co do
        zwiazkow, to jednak nie jest tak, ze mezczyzni nie sa zdolni do milosci -
        owszem, potrafia kochac, czasem nawet bardziej od kobiet, tyle ze w normalnych
        relacjach, kiedy facet spotyka dziewczyne, nie mysli o niej jak o partnerze do
        rozmowy na przyklad, tylko o obiekcie seksualnym. Poprawnosc nakazuje
        oczywiscie trzymanie sie pewnych zasad, a nawet mezczyzna naprawde moze czerpac
        przyjemnmosc z rozmowy i z innych relacji z kobieta niz seksualne, ale zawsze
        to jednak seks mu w glowie na pierwszym miejscu. Czysta biologia.
        • qw994 Bolek i Mickey 18.03.06, 22:01
          Tak się składa, że niedawno rozmawiałam z kolegą na ten sam temat, tak więc
          trafiliście z tym w moje ostatnie przemyślenia :) I on powiedział mi, że nie
          wszyscy myślą w ten sposób. Że, oczywiście, mężczyźni myślą o seksie. Ale
          przynajmniej on ma tak, że umawiając się z kobietą, nie patrzy na nią głównie
          jak na obiekt seksualny. Raczej mu wierzę, bo nie ma powodów, żeby mnie w tym
          względzie okłamywać.
          • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:05
            qw994 napisał:

            > Tak się składa, że niedawno rozmawiałam z kolegą na ten sam temat, tak więc
            > trafiliście z tym w moje ostatnie przemyślenia :) I on powiedział mi, że nie
            > wszyscy myślą w ten sposób. Że, oczywiście, mężczyźni myślą o seksie. Ale
            > przynajmniej on ma tak, że umawiając się z kobietą, nie patrzy na nią głównie
            > jak na obiekt seksualny. Raczej mu wierzę, bo nie ma powodów, żeby mnie w tym
            > względzie okłamywać.
            Wiesz byłem raz w życiu zakochany i to byl jedyny wypadek, że faktycznie nie
            patrzyłem na kobietę jak na obiekt seksualny. Może ten kolega własnie jest
            zakochany a może nie uświadamia sobie, ze jednak seks jest najwazniejszy albo
            sam przed soba nie chce się do tego przyznać żeby we własnych oczach być
            lepszy, bardziej szlachetny, uduchowiony w przeciwieństwie do takich tępych
            samców jak ja, którym tylko jedno w głowie.
            • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:08
              Boooooluś.... Ty byles zakochany???
              No to juz jasna sprawa teraz.... :-)))
              • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:10
                ania.downar napisała:

                > Boooooluś.... Ty byles zakochany???
                > No to juz jasna sprawa teraz.... :-)))
                Eee tam. To było dawno temu.
                • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:16
                  Nie martw sie.... Jeszcze Cie kiedys dopadnie znowu ;-p
                  I ze zdziwieniem stwierdzisz, ze nawet juz nie zauwazasz cyckow i tylka, a jak
                  ja widzisz to i tak masz ochote przytulic.
                  Moze dojdziesz do takiego wniosku juz podczas kolejnej choroby. Czego Ci
                  zycze... ;-p
                  • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:20
                    ania.downar napisała:

                    > Nie martw sie.... Jeszcze Cie kiedys dopadnie znowu ;-p
                    > I ze zdziwieniem stwierdzisz, ze nawet juz nie zauwazasz cyckow i tylka, a
                    jak
                    > ja widzisz to i tak masz ochote przytulic.
                    > Moze dojdziesz do takiego wniosku juz podczas kolejnej choroby. Czego Ci
                    > zycze... ;-p
                    Ale ja sie anka nie martwię. Jestem przystojny, mam dobra pracę, kobiety na
                    mnie lecą. Czym sie tu martwić.
                    • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:29
                      Drocze sie przeciez.
                      Ale szczerze mowiac nie znam osoby, ktora nie tesknilaby za miloscia.
                      No, naturalnie znam tez takie, ktore tesknia za seksem. Ale wychodzac z
                      zalozenia, ze seks masz dostepny wysuwam wniosek, ze milosci Ci jednak troche
                      brakuje.
                      • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:39
                        ania.downar napisała:

                        > Drocze sie przeciez.
                        > Ale szczerze mowiac nie znam osoby, ktora nie tesknilaby za miloscia.
                        > No, naturalnie znam tez takie, ktore tesknia za seksem. Ale wychodzac z
                        > zalozenia, ze seks masz dostepny wysuwam wniosek, ze milosci Ci jednak troche
                        > brakuje.
                        Wiesz może i brakuje. Ale z drugiej strony nie mozna się zakochac na siłę. Nie
                        mogę sobie przeciez zaplanować, że w przyszłym miesiącu mam zadanie do
                        wykonania zakochac się. To nierealne. A z trzeciej strony akurat tego okresu
                        kiedy byłem zakochany nie wspominam najlepiej a w zasadzie zakończenia tego
                        okresu. Przez jakieś 2 lata naprawdę trudno mi było sie pozbierać więc może
                        lepiej niech jest tak jak jest a jest naprawdę nieźle
                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:42
                          Wiesz może i brakuje. Ale z drugiej strony nie mozna się zakochac na siłę. Nie
                          > mogę sobie przeciez zaplanować, że w przyszłym miesiącu mam zadanie do
                          > wykonania zakochac się. To nierealne. A z trzeciej strony akurat tego okresu
                          > kiedy byłem zakochany nie wspominam najlepiej a w zasadzie zakończenia tego
                          > okresu. Przez jakieś 2 lata naprawdę trudno mi było sie pozbierać więc może
                          > lepiej niech jest tak jak jest a jest naprawdę nieźle

                          Ale ja i tak na przekór życzę ci Miłości Twojego Życia :) Obyś ją spotkał
                          jutro :)
                          • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:48
                            qw994 napisał:

                            > Wiesz może i brakuje. Ale z drugiej strony nie mozna się zakochac na siłę.
                            Nie
                            >
                            > > mogę sobie przeciez zaplanować, że w przyszłym miesiącu mam zadanie do
                            > > wykonania zakochac się. To nierealne. A z trzeciej strony akurat tego okr
                            > esu
                            > > kiedy byłem zakochany nie wspominam najlepiej a w zasadzie zakończenia te
                            > go
                            > > okresu. Przez jakieś 2 lata naprawdę trudno mi było sie pozbierać więc mo
                            > że
                            > > lepiej niech jest tak jak jest a jest naprawdę nieźle
                            >
                            > Ale ja i tak na przekór życzę ci Miłości Twojego Życia :) Obyś ją spotkał
                            > jutro :)
                            Dziekuję za życzenie.
                        • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:42
                          Wiesz... odnioslam dziwne wrazenie, ze Cie znam. Eeee... nie chodzi mi o
                          pokrewienstwo dusz... ;-) Prowadzisz moze bloga?
                          • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:49
                            ania.downar napisała:

                            > Wiesz... odnioslam dziwne wrazenie, ze Cie znam. Eeee... nie chodzi mi o
                            > pokrewienstwo dusz... ;-) Prowadzisz moze bloga?
                            Nie nie prowadzę
                            • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:54
                              Tak, juz sama sie zorientowalam, ze jednak sie nie znamy. Ale mam znajomego, u
                              ktorego zawod milosny spowodowal dokladnie taka sama zmiane swiatopogladu.
                              Zawsze uwazalam, ze kobiety maja przechlapane, bo tak strasznie przezywaja
                              kazda porazke milosna. Z wiekiem sie przekonalam, ze jednak mezczyzni dluzej
                              cierpia.
                              • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:06
                                ania.downar napisała:

                                > Tak, juz sama sie zorientowalam, ze jednak sie nie znamy. Ale mam znajomego,
                                u
                                > ktorego zawod milosny spowodowal dokladnie taka sama zmiane swiatopogladu.
                                > Zawsze uwazalam, ze kobiety maja przechlapane, bo tak strasznie przezywaja
                                > kazda porazke milosna. Z wiekiem sie przekonalam, ze jednak mezczyzni dluzej
                                > cierpia.
                                Problem w tym aniu, że ten zawód miłosny wcale nie spowodował zmiany
                                światopoglądu. Ja taki zawsze byłem z wyjątkiem własnie tych 2 lat kiedy nawet
                                nie zwracałem uwagi na inne kobiety. Kiedy dziś to sobie przypominam to sam sie
                                sobie dziwię. To była w pewnym sensie w moim wypadku jakaś patologia. Tak więc
                                nie jestem przypadkiem nieszczęśnika, który został porzucony przez kobietę i
                                teraz mści się za to na innych kobietach. Oczywiście kiedy mnie zostawiła to
                                bardzo bolało ale nigdy nie winiłem za to kobiet jako ogółu. Po prostu zawsze
                                lubiłem kobiety, lubiłem seks i korzystałem i nadal korzystam z zycia z
                                wyjątkiem tych wspmnianych 2 lat kiedy zachowywałem sie naprawde dziwnie. Nawet
                                kumple mi mówili, ze jestem jakiś dziwny he he he. z tym, że mężczyźni dłużej
                                cierpia po zawodzie miłosnym to sie zgodzę zresztą psycholodzy tez to
                                potwierdzają. O ile dobrze pamiętam ma to ścisły związek z budową mózgu ale
                                szczegółów nie pamiętam.
                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:20
                    To prawda, kochajacy mezczyzna to cos super dla kobiety :) Przepraszam, ze
                    wypowiadam sie w Waszym imieniu :)
                    • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:22
                      No, przyznaje. A jeszcze bardziej super dla kobiety to zdrowe dziecko.
            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:13
              > Wiesz byłem raz w życiu zakochany i to byl jedyny wypadek, że faktycznie nie
              > patrzyłem na kobietę jak na obiekt seksualny. Może ten kolega własnie jest
              > zakochany a może nie uświadamia sobie, ze jednak seks jest najwazniejszy albo
              > sam przed soba nie chce się do tego przyznać żeby we własnych oczach być
              > lepszy, bardziej szlachetny, uduchowiony w przeciwieństwie do takich tępych
              > samców jak ja, którym tylko jedno w głowie.

              Ale dlaczego zakładasz, że on sobie nie uświadamia, że seks jest jednak
              najwazniejszy? Bo to wykracza poza twoją tezę? A może jednak są wyjątki od
              reguły?
              Tylko raz byłeś zakochany w życiu? To wielka szkoda. Nie dziwię się, ze
              patrzysz na kobiety przez pryzmat seksu, bo do żadnej z nich nic nie czujesz,
              więc seks jest dominujący.
          • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:19
            qw994 napisał:

            > Tak się składa, że niedawno rozmawiałam z kolegą na ten sam temat, tak więc
            > trafiliście z tym w moje ostatnie przemyślenia :) I on powiedział mi, że nie
            > wszyscy myślą w ten sposób. Że, oczywiście, mężczyźni myślą o seksie. Ale
            > przynajmniej on ma tak, że umawiając się z kobietą, nie patrzy na nią głównie
            > jak na obiekt seksualny. Raczej mu wierzę, bo nie ma powodów, żeby mnie w tym
            > względzie okłamywać.

            A co mial Ci powiedziec? Poprawnosc nakazuje nie mowic tego wprost, zwlaszcza
            kobietom. Prawde w ty,m wzgledzie, moezczyzni mowia jedynie dobrym kolegom.
            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:20
              Powiedziałby mi. Naprawdę.
          • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:20
            qw994 napisał:

            Ale
            > przynajmniej on ma tak, że umawiając się z kobietą, nie patrzy na nią głównie
            > jak na obiekt seksualny. Raczej mu wierzę, bo nie ma powodów, żeby mnie w tym
            > względzie okłamywać.
            Uzywasz slowa "glownie". Rozumiem tu faceta oczywiscie, bo jesli tylko i
            wylacznie (glownie) o obiekt seksu chodzi, to z pewnoscia prostytutki sa tym
            glownym obiektem zainteresowania. Wszyscy wiemy, ze nie dla wszystkich one sa
            tym glownym obiektem seksu. Tak wiec zapytaj swojego kolege, na co wiec glownie
            patrzy, patrzac na kobiete? Jestem pewnien ze bedzie mial problemy dac ci
            jedna "glowna" prawde o tym. Dla mnie kobieta oczywiscie to nie tylko goly
            seks z nia, bo do zwierzat siebie nie zaliczam. Jednak nie wyobrazam siebie tez
            byc z kobieta bez seksu. Nie potrafilbym poprostu z nia byc bez niego. Seks
            mocno wiaze z uczuciem taksamo, bo to mi przynosi przyjemnosc w potedze.
            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:24
              > Uzywasz slowa "glownie". Rozumiem tu faceta oczywiscie, bo jesli tylko i
              > wylacznie (glownie) o obiekt seksu chodzi, to z pewnoscia prostytutki sa tym
              > glownym obiektem zainteresowania. Wszyscy wiemy, ze nie dla wszystkich one sa
              > tym glownym obiektem seksu. Tak wiec zapytaj swojego kolege, na co wiec
              glownie
              >
              > patrzy, patrzac na kobiete? Jestem pewnien ze bedzie mial problemy dac ci
              > jedna "glowna" prawde o tym. Dla mnie kobieta oczywiscie to nie tylko goly
              > seks z nia, bo do zwierzat siebie nie zaliczam. Jednak nie wyobrazam siebie
              tez
              >
              > byc z kobieta bez seksu. Nie potrafilbym poprostu z nia byc bez niego. Seks
              > mocno wiaze z uczuciem taksamo, bo to mi przynosi przyjemnosc w potedze.

              Dokładniej rzecz ujmując powiedział mi coś takiego, że umawiając się z
              dziewczyną nie myśli w ogóle o tym, czy i kiedy wyladują w łóżku. Nie pytałam
              go, na jakie części ciała dziewczyny patrzy, bo to już sa pytania obcesowe :)
              • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:28
                qw994 napisał:

                >
                > Dokładniej rzecz ujmując powiedział mi coś takiego, że umawiając się z
                > dziewczyną nie myśli w ogóle o tym, czy i kiedy wyladują w łóżku. Nie pytałam
                > go, na jakie części ciała dziewczyny patrzy, bo to już sa pytania obcesowe :)


                Wiesz, sa nawet tacy mezczyzni, ktorzy majac nawet namietne i potrzebujace
                seksu zony, nie maja ochoty na seks, przyprawiajac tym swe zony o cierpienie.
                Ale to jedynie wyjatki potwierdzajace regule.
                • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:33
                  Chyba teraz przesadziłeś trochę. Chyba ta dyskusja nie ma sensu, bo albo
                  mówicie, ze mój kolega mnie okłamał, albo że jest oziębły :)

                  W każdym razie mnie jest całkowicie obojętne, co myśli facet spotykając się ze
                  mną.
                  • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:38
                    qw994 napisał:

                    > W każdym razie mnie jest całkowicie obojętne, co myśli facet spotykając się
                    ze
                    > mną.

                    I wlasnie to twierdze od samego poczatku. Nie ma sie co emocjonowac, ze
                    mezczyzni lubia cycki. Kobietom jest to obojetne tak naprawde.
                    • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:40
                      > I wlasnie to twierdze od samego poczatku. Nie ma sie co emocjonowac, ze
                      > mezczyzni lubia cycki. Kobietom jest to obojetne tak naprawde.

                      W sumie to straszna kicha, że muszą wkładać tyle wysiłku, żeby nie patrzeć na
                      dziewczynę oblepiającym wzrokiem i zamiast tego prowadzić rozmowę na poziomie :)
                      • ania.downar Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:45
                        qw994 napisał:

                        > W sumie to straszna kicha, że muszą wkładać tyle wysiłku, żeby nie patrzeć na
                        > dziewczynę oblepiającym wzrokiem i zamiast tego prowadzić rozmowę na
                        >poziomie : )

                        W sumie to nie udawaj, ze ich zalujesz..... ;-)))
                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:46
                          :))))
                          Oj, staram się zrozumieć inny gatunek :)
                    • hiolka Re: Bolek i Mickey 02.04.06, 16:27
                      Obojetne albo wrecz nieistotne. Dla mnie to troche jak odruch psa Pawlowa -
                      wystarczy wlozyc spodnice, zeby przyciagac wzrok gosci, ktorzy normalnie nie
                      zwrociliby na ciebie uwagi. Wiec czym sie tu ekscytowac? Tymi spojrzeniami na
                      moje nogi?

                      Mijamy sie jednak zupelnie (K/M) - to, ze kobieta widzi zainteresowanie swoja
                      powierzchownoscia u jakiegos faceta, wcale nie oznacza, ze on u niej przez
                      to "zapunktowal".
                      Przychylam sie do tego, co napisala ania.downar - women don't care.
                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:49
                    Faktycznie, nie ma innej trzeciej alternatywy. Sprobuj pomyslec w taki sposob.
                    Pomysl, ze Ty pewno mozesz powiedzxiec sama o sobie, ze znasz kobiety. Pomysl
                    wiec, ze my jako mezczyzni, tez wiemy cos niecos na nasz temat.
                    • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:52
                      Ale ja się nie upieram przy swoim zdaniu. Trudno polemizować, skoro jestem
                      kobietą. Z drugiej strony, ja nie odważyłabym się na stwierdzenie, że ponieważ
                      ja myślę tak i tak, to na pewno wszystkie inne kobiety też. Jestem zaledwie
                      pojedyńczą przedstawicielką pewnej grupy, tak samo, jak ty.
                      • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:59
                        Rzecz w tym, ze my nie mowimy o tym co mysla mezczyzni, lecz o czyms co wynika
                        z naszej bilogii, o tym na co zwracamy uwage i co czujemy. Biologia jest taka
                        sama dla wysztkich mezczyzn. Przynajmniej w teorii. My nie mowimy o pogladach,
                        ktore kazdy moze miec inne. Mowimy o czyms co tkwi w naszych genach. W w naszym
                        igreku.
                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:05
                          Proszę, tylko mi nie mów, że mężczyźni są poligamiczni, a kobiety
                          monogamiczne... )
                          • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:07
                            qw994 napisał:

                            > Proszę, tylko mi nie mów, że mężczyźni są poligamiczni, a kobiety
                            > monogamiczne... )
                            Ale to prawda.
                            • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:10
                              w zadnym wypadku - kobiety sa tak samo poligamiczne jak mezczyzni.
                              • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:13
                                mickey.mouse napisał:

                                > w zadnym wypadku - kobiety sa tak samo poligamiczne jak mezczyzni.
                                Być może i tak jest. w każdym razie wiem że na pewno mężczyźni są poligamiczni.
                                Jesli zas chodzi o kobiety to jeśli nawet sa poligamiczne to cała kultura od
                                dziecka wmawia im, że mają być monogamiczne a poligamiczna kobieta to dziwka.
                                • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:14
                                  > Jesli zas chodzi o kobiety to jeśli nawet sa poligamiczne to cała kultura od
                                  > dziecka wmawia im, że mają być monogamiczne a poligamiczna kobieta to dziwka.

                                  Otóż właśnie. Ale w obecnych czasach kobiety mają coraz więcej wolności i
                                  zobaczcie sami, co się dzieje.
                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:17
                                    Niestety widzimy
                                    • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:20
                                      Niestety? Skoro kobiety są bardziej wyzwolone, to macie więcej okazji do
                                      seksu! :)
                                      • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:21
                                        qw994 napisał:

                                        > Niestety? Skoro kobiety są bardziej wyzwolone, to macie więcej okazji do
                                        > seksu! :)
                                        Pewnie sie będziesz ze mnie śmiać ale ja sie boje takich wyzwolonych kobiet i
                                        staram sie je omijac z daleka.
                                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:23
                                          > Pewnie sie będziesz ze mnie śmiać ale ja sie boje takich wyzwolonych kobiet i
                                          > staram sie je omijac z daleka.

                                          Nie będę się śmiać. Nie jesteś pod tym względem jedyny. Czytałam już parę razy
                                          o tym, że mężczyźni zaczynają bać się kobiet.
                                        • zyziaczkowo Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:23
                                          no oczywiscie, bo boisz sie ze jak trafisz na taka wyzwolona to ona bedzie cie
                                          traktowac jak towar nie ty ja :P
                                        • veroy poligamia kobiety 22.05.06, 20:11
                                          dlaczego zła ?
                                      • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:23
                                        Rzecz w tym, ze kazdy facet chetnie "przeleci" laske ktora mu na to pozwoli,
                                        ale chcialby miec kobiete ktora kocha i przez ktora sam jest kochany. A taka
                                        ktora mu na to pozwoli, nie jest ta ktora on chcialby kochac.
                                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:27
                                          > Rzecz w tym, ze kazdy facet chetnie "przeleci" laske ktora mu na to pozwoli,
                                          > ale chcialby miec kobiete ktora kocha i przez ktora sam jest kochany. A taka
                                          > ktora mu na to pozwoli, nie jest ta ktora on chcialby kochac.

                                          I zdajesz sobie sprawę, że przez takie podejście jesteście łatwym celem do
                                          manipulacji?
                                          • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:33
                                            Coz, jesli chcesz przez to powiedziec, ze kobieta znajac moje podejscie,
                                            specjalnie mi nie da, aby byc ta ktora ja moge pokochac? Teoretycznie istnieje
                                            takie ryzyko, ale pomysl ile kobiet wie o takim podejciu? - Spojrz jak trudno
                                            Wam chociazby w tym watku uwierzyc w to co piszemy.
                                            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:38
                                              > Coz, jesli chcesz przez to powiedziec, ze kobieta znajac moje podejscie,
                                              > specjalnie mi nie da, aby byc ta ktora ja moge pokochac? Teoretycznie
                                              istnieje
                                              > takie ryzyko, ale pomysl ile kobiet wie o takim podejciu?

                                              Szczerze mówiąc, bardzo dużo kobiet o tym wie. To jest mądrość powtarzana
                                              dziewczynie od wieku nastolatki. "Nie idź z nim do łóżka, bo nie będzie cię
                                              szanował".



                                              - Spojrz jak trudno
                                              > Wam chociazby w tym watku uwierzyc w to co piszemy.

                                              Hmmm... Wasze słowa też nie są dla mnie żadną niespodzianką :)
                                              • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:47
                                                qw994 napisał:


                                                > Szczerze mówiąc, bardzo dużo kobiet o tym wie. To jest mądrość powtarzana
                                                > dziewczynie od wieku nastolatki. "Nie idź z nim do łóżka, bo nie będzie cię
                                                > szanował".
                                                >
                                                >

                                                No widzisz, madrtosci ludowe maja w sobie ziarno prawdy. Ktoras z Was pytala
                                                mnie "dlaczego?" A jak mam szanowac laske, ktorej zdobycie przyszlo mi niemal
                                                na pstrykniecie palcem? Za przyslowiowego drinka? Jesli ona sama sie nie
                                                szanuje, to jakim cudem ja mam ja szanowac?

                                                >
                                                > - Spojrz jak trudno
                                                > > Wam chociazby w tym watku uwierzyc w to co piszemy.
                                                >
                                                > Hmmm... Wasze słowa też nie są dla mnie żadną niespodzianką :)

                                                O, to skad ta cala polemika? :)
                                                • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:50
                                                  > O, to skad ta cala polemika? :)

                                                  Bo to ciekawy temat :)
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:58
                                                    Owszem i podoba mi sie sposob dyskusji w tym watku - jak za najlepszych czasow
                                                    starej Kobiety.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:01
                                                    > Owszem i podoba mi sie sposob dyskusji w tym watku - jak za najlepszych
                                                    czasow
                                                    > starej Kobiety.

                                                    A kiedy były te najlepsze czasy?
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:06
                                                    qw994 napisał:

                                                    > > Owszem i podoba mi sie sposob dyskusji w tym watku - jak za najlepszych
                                                    > czasow
                                                    > > starej Kobiety.
                                                    >
                                                    > A kiedy były te najlepsze czasy?


                                                    Zaraz na poczatku istnienia foum Kobieta, na poczatku istniejnia forum
                                                    Gazety.pl - kiedy rozmowy byly tu na dobrym pioziomie , bez tylu roznych
                                                    malolatow piszacych du durne prowokacje.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:07
                                                    > Zaraz na poczatku istnienia foum Kobieta, na poczatku istniejnia forum
                                                    > Gazety.pl - kiedy rozmowy byly tu na dobrym pioziomie , bez tylu roznych
                                                    > malolatow piszacych du durne prowokacje.

                                                    A ile lat istnieje to forum?
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:11
                                                    Ja je znam od... 2001 roku? Powstalo jakos krotko przed tym. Ale dzis to juz
                                                    zupelnie inne forum. Czasmi pisza tu niektore osoby z tamtego forum, nawet pod
                                                    niezmienionymi nickami (choc ja sam mam zmieniony) i wszystkie maja podobne
                                                    zdnaie na temat wspolczesnego i dawnego Forum Kobieta.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:13
                                                    He he, no to należymy do tej samej grupy :)
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 01:23
                                                    To jaki mials nick? Ok, nie odpowiadaj :)
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 11:44
                                                    I tak nie miałam takiego zamiaru :) Zwłaszcza na forum, bo w jakimś celu
                                                    przecież ten nick zmieniłam :)
                                                  • kitus_kotus Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 14:38
                                                    odnosnie tezy dyskuji: twierdzenie ze dla facetow liczy sie tylko (glownie?)
                                                    seks nie jest nowe (wlasciwie jest stare jak swiat) rownie stare jest
                                                    twierdzenie ze dla kobiet liczy sie glownie czulosc, porozumienie duchowe itp
                                                    bzdety. jak bylam mloda to tez wierzylam w takie rzeczy (przynajmniej odnosnie
                                                    mezczyzn).
                                                    a prawda jest taka, ze kazdy czlowiek jest inny.
                                                    osobiscie znam kilku mezczyzn ktorzy nie moga sie kochac (w seksie
                                                    technicznym;) z kobieta, do ktorej nic nie czuja, a z "wybrankami" sa ok
                                                    (przynajmniej tak twierdza obie strony) sama mialam doswiadczenie z facetem,
                                                    ktory byl mna b. zainteresowany do chwili kiedy nie doszlo do relacji
                                                    seksualnych (a nie jestem potworem, jak zapewne czesc z was w tej chwili
                                                    pomyslala) i ktory przekonal sie do tych kwestii dopiero po blizszym poznaniu
                                                    (i to ja musialam byc strona bardziej aktywna) - zreszta na dobre nam
                                                    ostatecznie wyszlo ze czekalam az sie zdecyduje;) znam tez kilka kobiet ktore
                                                    poszlo do lozka z facetem na 1 spotkaniu (i niektore nawet wielokrotnie - mimo,
                                                    ze sa to dziewczyny inteligentne i nie daja sie lapac na slodkie slowka - po
                                                    prostu maja plytkie relacje z mezczyznami) - jedna z tych par jest razem do
                                                    dzisiaj (choc ja osobiscie uwazam, ze nie jest to zbyt udany zwiazek, ale
                                                    bynajmniej nie z przyczyn seksualnych)
                                                    moim zdaniem prawda jest taka ze zarowno kobiety jak i mezczyzni na poczatku
                                                    postrzegaja druga strone glownie fizycznie tzn. lizy sie glownie wyglad. to
                                                    wcale nie znaczy, ze dla facetow licza sie tylko fragmenty ciala np. piersi,
                                                    pupa, bo z moich obserwacji wynika ze najwieksze powodzenie maja nie te panie,
                                                    ktore sa rzeczywiscie najlepiej obdarzone przez nature lecz te, ktore umieja
                                                    sie najlepiej "lansowac" - sa przebojowe, agresywne, pewne siebie. tak samo
                                                    jest z atrakcyjnoscia mezczyzn - nie tyle licza sie pupa, miesnie itp ile
                                                    ogolna pewnosc siebie i przekonanie o wlasnej atrakcyjnosci.
                                                    kobiety rowniez postrzegaja facetow powierzchownie: i u nas pierwsze pytanie w
                                                    rozmowach z kolezankami jest o wyglad nowo poznanego faceta (moze kobiety nie
                                                    uzywaja tak dosadnego slownictwa jak faceci - to kwestia innego wychowania -
                                                    ale w istocie chodzi o to samo)
                                                    ale dla wiekszosci ludzi (i mezczyzn i kobiet) pierwsze wrazenie nie jest
                                                    ostatnim i dlatego jednak wiekszosc ludzi, mniej lub bardziej atrakcyjnych,
                                                    znajduje kogos, kto oprocz ciala ma tez inne zalety.
                                                    a to, ze zalozyciel watku majac 34 lata nie znalazl sobie kobiety, ktora
                                                    stanowilaby dla niego cos wiecej niz powierzchownosc nie jest wcale typowe - bo
                                                    jednak wiekszosc mezczyzn i kobiet znajduje sobie taka osobe przed 30;) ja mu
                                                    wspolczuje - mam nadzieje, ze chociaz jego relacje z kumplami wygladaja
                                                    inaczej - bo smutno byloby pomyslec, ze nie ma wokol siebie ani jednej osoby,
                                                    ktora bylaby mu bliska (moze mamusia;)
                                                • aguita5 Re: Bolek i Mickey 27.07.06, 15:03
                                                  a czemu uwazasz ze kobieta idaca do lozka z facetem sie nie szanuje? to ty tez
                                                  sie nie szanujesz, skoro chodzisz do lozka z wieloma kobietami? A moze wlasnie
                                                  to ona wypatrzyla cie na imprezie i postanowila przeleciec, a potem pozwolila
                                                  ci abys ja zdobyl, w dodatku placac jej za drinka. halo, kobiety tez maja z
                                                  seksu przyjemnosc i patrzenie na seks jako zdobycz faceta jest smiechu warte,
                                                  bo rownie dobrze ty mozesz byc jej zdobycza.
                                            • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:40
                                              mickey.mouse napisał:

                                              > Coz, jesli chcesz przez to powiedziec, ze kobieta znajac moje podejscie,
                                              > specjalnie mi nie da, aby byc ta ktora ja moge pokochac? Teoretycznie
                                              istnieje
                                              > takie ryzyko, ale pomysl ile kobiet wie o takim podejciu? - Spojrz jak trudno
                                              > Wam chociazby w tym watku uwierzyc w to co piszemy.
                                              Bo kobietom sie wydaje, że jak facet chce przede wszystkim seksu to ma to
                                              wypisane na czole a do tego ślini sie na jej widok i w ogole jest burakiem jak
                                              mnie okresliła zyziaczkowo. Natomiast porządni, szlachetni faceci nie myslą
                                              przede wszystkim o seksie tylko równie ważna jest dla nich duchowość kobiety,
                                              jej osobowość itp. Oczywiście nie wszystkie kobiety sa takie naiwne wiem juz
                                              np. że ania downar taka nie jest. Myslę jednak, że większośc babek jest własnie
                                              takich. Po prostu one myslą, że my myslimy tak jak one. Takie jest moje zdanie.
                                              • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:45
                                                No to ja w takim razie jestem druga po Ani Downar. I zapewniam cię, ze jest nas
                                                wiele :)
                                                W grucie rzeczy w pewnym wieku chyba każda kobieta wie. Chyba tylko nastolatkę
                                                mozna złapać na tzw. "dowód miłości". Bo gdyby teraz facet mi zaproponował,
                                                żebym się z nim przespała, aby przypieczętować naszą miłość, to bym się mu
                                                roześmiała w twarz.
                                                • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:52
                                                  No chyba nmie sadzisz, ze faceci w pewnym wieku sa az tak gluypi, abyu stosowac
                                                  az tak prymitywne metody! Dzis podrywa sie na intelektualna rozmowe.
                                                  • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:58
                                                    mickey.mouse napisał:

                                                    > No chyba nmie sadzisz, ze faceci w pewnym wieku sa az tak gluypi, abyu
                                                    stosowac
                                                    >
                                                    > az tak prymitywne metody! Dzis podrywa sie na intelektualna rozmowe.
                                                    A najlepiej to jeszcze połechtac troche jej ego sugerując pośrednio albo nawet
                                                    mówiąc wprost jaka to z niej inteligentna kobieta. Choć mówiąc szczerze te
                                                    spotykane przeze mnie dziewczyny dość często naprawde są inteligentne i miło
                                                    się znimi rozmawia ale to i tak ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Pamiętaj
                                                    dziewczyno dla nas facetów od poczatku cel jest jeden i temu celowi jest
                                                    podporządkowana cała misterna strategia podrywania.
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:01
                                                    mocny_bolek napisał:

                                                    > mickey.mouse napisał:
                                                    >
                                                    > > No chyba nmie sadzisz, ze faceci w pewnym wieku sa az tak gluypi, abyu
                                                    > stosowac
                                                    > >
                                                    > > az tak prymitywne metody! Dzis podrywa sie na intelektualna rozmowe.
                                                    > A najlepiej to jeszcze połechtac troche jej ego sugerując pośrednio albo
                                                    nawet
                                                    > mówiąc wprost jaka to z niej inteligentna kobieta. Choć mówiąc szczerze te
                                                    > spotykane przeze mnie dziewczyny dość często naprawde są inteligentne i miło
                                                    > się znimi rozmawia ale to i tak ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Pamiętaj
                                                    > dziewczyno dla nas facetów od poczatku cel jest jeden i temu celowi jest
                                                    > podporządkowana cała misterna strategia podrywania.


                                                    No nie no, toz to pomieszanie z poplataniem!!! :) Ja twierdze ze na topie jest
                                                    teraz podrywanie na rozmowe o... Platonie, kulturze, sztuce, o muzyce
                                                    klasycznej - nie koniecznie na czcze komplementy :)
                                                  • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:07
                                                    mickey.mouse napisał:

                                                    > No nie no, toz to pomieszanie z poplataniem!!! :) Ja twierdze ze na topie
                                                    jest
                                                    > teraz podrywanie na rozmowe o... Platonie, kulturze, sztuce, o muzyce
                                                    > klasycznej - nie koniecznie na czcze komplementy :)
                                                    Nie kumasz mickey. Oczywiście, że rozmawiam z dziewczynami i o kulturze i o
                                                    sztuce i o filozofii i nawet o polityce ale nigdy nie zaszkodzi przy okazji
                                                    rozmowy rzucic jakiś komplemencik. U mnie to zawsze skutkuje. Chyba nie
                                                    sądzisz, że cały czas prawię takiej dajmy na to studentce filozofii tanie
                                                    komplementy. Uznała by mnie od razu za kiepskiego podrywacza. Nie moge sobie na
                                                    to pozwolić.
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:08
                                                    :)
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:12
                                                    > Nie kumasz mickey. Oczywiście, że rozmawiam z dziewczynami i o kulturze i o
                                                    > sztuce i o filozofii i nawet o polityce ale nigdy nie zaszkodzi przy okazji
                                                    > rozmowy rzucic jakiś komplemencik. U mnie to zawsze skutkuje. Chyba nie
                                                    > sądzisz, że cały czas prawię takiej dajmy na to studentce filozofii tanie
                                                    > komplementy. Uznała by mnie od razu za kiepskiego podrywacza. Nie moge sobie
                                                    na
                                                    >
                                                    > to pozwolić.

                                                    Panowie, demaskujcie się dalej :)

                                                    Może i ja wtrącę swoje trzy grosze? Otóż jeśli facet zaczyna ze mną gadać o
                                                    literaturze i sztuce, a przy tym rzuca komplemencik, to chyba trudno się nie
                                                    zorientować, o co chodzi :)
                                                  • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:19
                                                    qw994 napisał:

                                                    > Panowie, demaskujcie się dalej :)
                                                    > Przyda ci sie w kontaktach z mężczyznami. Nie chce mówić za micky'ego ale ja
                                                    jestem do bólu szczery.
                                                    > Może i ja wtrącę swoje trzy grosze? Otóż jeśli facet zaczyna ze mną gadać o
                                                    > literaturze i sztuce, a przy tym rzuca komplemencik, to chyba trudno się nie
                                                    > zorientować, o co chodzi :)
                                                    Ale to jest taki miły komplemencik, często nie wypowiedziany wprost tylko
                                                    pośrednio. Przeciez nie powiem dziewczynie, że ma fajne cycki. Taki głupi to ja
                                                    nie jestem a zresztą skoro działa to jest dobrze. Nieważne jakich środków
                                                    uzywasz tylko czy osiągasz cel.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:22
                                                    > Ale to jest taki miły komplemencik, często nie wypowiedziany wprost tylko
                                                    > pośrednio. Przeciez nie powiem dziewczynie, że ma fajne cycki. Taki głupi to
                                                    ja
                                                    > nie jestem a zresztą skoro działa to jest dobrze. Nieważne jakich środków
                                                    > uzywasz tylko czy osiągasz cel.

                                                    A pośredni to jaki? :)
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:59
                                                    > Dzis podrywa sie na intelektualna rozmowe.

                                                    Ale i tak ja mam świadomość, że nawet jak facet mówi mi, jaka jestem
                                                    inteligentna, to ja wiem swoje. To znaczy, że w sumie moja inteligencja jest
                                                    miłym dodatkiem do... wiadomo :)

                                                    Chociaż oczywiście komplementy są miłe.
                                                • mocny_bolek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:52
                                                  qw994 napisał:

                                                  > No to ja w takim razie jestem druga po Ani Downar. I zapewniam cię, ze jest
                                                  nas
                                                  >
                                                  > wiele :)
                                                  > W grucie rzeczy w pewnym wieku chyba każda kobieta wie. Chyba tylko
                                                  nastolatkę
                                                  > mozna złapać na tzw. "dowód miłości". Bo gdyby teraz facet mi zaproponował,
                                                  > żebym się z nim przespała, aby przypieczętować naszą miłość, to bym się mu
                                                  > roześmiała w twarz.
                                                  Myslisz, ze ze mnie taki szybki bill, ze po godzinie znajomości zaciągam
                                                  dziewczyne do łóżka. Otóż nie. Trwa to dłuższy czas czasem kilka dni czasem
                                                  kilka tygodni. Trzeba wyczuć odpowiedni moment. Przeciez kobieta to nie jakas
                                                  maszyna do seksu i trzeba ją troche pobajerowac ale główny cel jest od poczatku
                                                  jeden tzn. zaciągnąc ja do łóżka. Nie myśl, że z nas takie tępe buraki my tez
                                                  umiemy grac finezyjnie. To podstawa sukcesu.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:54
                                                    > Myslisz, ze ze mnie taki szybki bill, ze po godzinie znajomości zaciągam
                                                    > dziewczyne do łóżka. Otóż nie. Trwa to dłuższy czas czasem kilka dni czasem
                                                    > kilka tygodni. Trzeba wyczuć odpowiedni moment. Przeciez kobieta to nie jakas
                                                    > maszyna do seksu i trzeba ją troche pobajerowac ale główny cel jest od
                                                    poczatku
                                                    >
                                                    > jeden tzn. zaciągnąc ja do łóżka. Nie myśl, że z nas takie tępe buraki my tez
                                                    > umiemy grac finezyjnie. To podstawa sukcesu.

                                                    Finezyjnie, niefinezyjnie, i tak kobiety wiedzą, że im dłużej przetrzymają
                                                    faceta bez seksu, tym lepiej dla nich.
                                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:56
                                                    qw994 napisał:

                                                    > > Myslisz, ze ze mnie taki szybki bill, ze po godzinie znajomości zaciągam
                                                    > > dziewczyne do łóżka. Otóż nie. Trwa to dłuższy czas czasem kilka dni czas
                                                    > em
                                                    > > kilka tygodni. Trzeba wyczuć odpowiedni moment. Przeciez kobieta to nie j
                                                    > akas
                                                    > > maszyna do seksu i trzeba ją troche pobajerowac ale główny cel jest od
                                                    > poczatku
                                                    > >
                                                    > > jeden tzn. zaciągnąc ja do łóżka. Nie myśl, że z nas takie tępe buraki my
                                                    > tez
                                                    > > umiemy grac finezyjnie. To podstawa sukcesu.
                                                    >
                                                    > Finezyjnie, niefinezyjnie, i tak kobiety wiedzą, że im dłużej przetrzymają
                                                    > faceta bez seksu, tym lepiej dla nich.


                                                    Nie wszystkie i nie zawsze.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:00
                                                    > Nie wszystkie i nie zawsze.

                                                    Oczywiście.
                                              • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:50
                                                mocny_bolek napisał:


                                                > np. że ania downar taka nie jest. Myslę jednak, że większośc babek jest
                                                własnie
                                                >
                                                > takich. Po prostu one myslą, że my myslimy tak jak one.

                                                Mam dokladnie takie samo wrazenie - kobiety sadza, ze my myslimy ich
                                                lkategoriami, a toi absolutnia nieprawda. My naprawde jestesmy z Marsa.
                                                Whatever it means
                                              • qunegunda do Bolek i Mickey 05.04.06, 20:56
                                                mocny_bolek napisał:
                                                Po prostu one myslą, że my myslimy tak jak one. Takie jest moje zdanie.

                                                a wy myslicie, ze my myslimy tak jak wam sie wydaje, ze myslimy :)))
                                                typowy samczy egocenryzm
                                                dlatego, ze jestescie tacy glupi latwo wami manipulowac

                                                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

                                                teraz zdemaskuje mit, który z uporem maniaka propaguje myszka miki

                                                faceci z uporem maniaka twierdza, ze jak laska da dupy na pierwszej randce tzn.
                                                szmata i z taka by sie nigdy nie zwiazali

                                                buhahahahahahahahaha

                                                buhahahahahahhahahaha

                                                no dobra juz sie nie smieje

                                                teraz mit nr 2.
                                                faceci twierdza, ze to oni uzywaja kobiet. wyru..a i daja kopa.

                                                buhahahahahahahaha

                                                dekunstrukcja obu mitów:
                                                wg waszej terminologii jestem latwa. daje dupy na pierwszej, drugiej randce.
                                                wg mojej terminologii realizuje swoje potrzeby, nie trace czasu na pitu pitu z
                                                kolesiem, który byc moze ma 10 cm w spodniach, albo inne defekt, np. syndrom
                                                dziwki i ladacznicy jak myszka miki :))))
                                                skutkiem tego:
                                                1. zdarza sie, ze kaze kolesiowi spadac zaraz po wszystkim. "misiu zamowie ci
                                                taksowke, nie chcesz sie chyba tluc nocnym autobusem" :D albo sama sie zwijam
                                                niepostrzezenie w zaleznosci od okolicznosci. w szczegolnosci wariant A oznacza
                                                szczegolna traume dla goscia, ktora potem musi odreagowac z kumplami przy piwie.
                                                opowie im jak zerżnal niedla dupe, a potem ją wywalil z lozka :DDD
                                                tak, tak klamiecie jak psy w tych historiach o swoich podbojach milosnych.
                                                zdarza sie jednak, ze sprawy ida dobrze, umawiamy sie na kolejny raz i kolejny.
                                                myszka miki nie uierzy, ilu takich zaliczonych na pierwszej randce facecików mi
                                                sie oświadczylo :DDDD
                                                tacy jak wy, nigdy nie uwierza w to, co pisze Qunegunda, bo tacy jak wy musza
                                                pielegnowac w sobie przekonaine, ze są panami i wladcami, ale taki jest wlasnie
                                                punkt widzenia kobiety która robi to co chce w ramach tego parszywego świata, bo
                                                nie da się ukryć że to wszystko jest parszywe.
                                • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:16
                                  A co nieprawda? :)

                                  Znasz to powiedzenie? Ku.. to zawod, dziwka to charakter :)
                            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:13
                              > > Proszę, tylko mi nie mów, że mężczyźni są poligamiczni, a kobiety
                              > > monogamiczne... )
                              > Ale to prawda.


                              Żartujesz chyba :)
                              Chociaż w sumie dla nas to dobrze, że faceci tak myślą.
                          • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:08
                            Nie, wcale tak nie twierdze :) Co wiecej, nawet wcale nie podoba mi sie to co
                            pisze o mezczyznach! Tylko ze prawda nie wypowiedziana, wcale nie staje sie
                            przez to mniejsza prawda :)
              • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:34
                qw994 napisał:



                > Dokładniej rzecz ujmując powiedział mi coś takiego, że umawiając się z
                > dziewczyną nie myśli w ogóle o tym, czy i kiedy wyladują w łóżku. Nie pytałam
                > go, na jakie części ciała dziewczyny patrzy, bo to już sa pytania obcesowe :)
                To slaby z niego "bolek". Rozumiem, ze moze nie byc az tak waznym w tym
                przypadku kiedy sie wyladuje w lozku, ale "czy" jest zawsze na mysli. Zawsze
                sie do tego dazy. Inaczej sens glowny randki traci rece i nogi. Jest jalowy.
                • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:38
                  Bo generalnie celem zycia człowieka jest reprodukcja :)
                  Wiesz co? Umów się ze mną! Raz w życiu będe wiedziała na 100%, o czym myśli
                  facet ;)
                  • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:45
                    qw994 napisał:


                    > Wiesz co? Umów się ze mną! Raz w życiu będe wiedziała na 100%, o czym myśli
                    > facet ;)
                    Nie wiem czy to do mnie. Przed chwila pisalas ze ciebie to najmniej interesuje
                    co mysla faceci. Skad taka nagle zmiana?
                    • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:49
                      Bo w zasadzie mnie nie interesuje, ale fajnie raz w życiu byłoby wiedzieć :) To
                      tak, jakby czytać w czyichś myślach ;)
                      • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:56
                        qw994 napisał:

                        > Bo w zasadzie mnie nie interesuje, ale fajnie raz w życiu byłoby wiedzieć :)
                        To
                        >
                        > tak, jakby czytać w czyichś myślach ;)
                        Moze lepiej czasem nie wiedziec niz wiedziec. Czy ty facetom zawsze i wszystko
                        (cala prawde) mowisz co myslisz? Kazdy facet jest inny. Jednej 100% prawdy nie
                        mozesz wiedziec, bo tych "prawd" moze byc a raczej jest duzo. Jednak ogolnie
                        faceci mysla podobnie -kobieta to obiekt seksu. Smutno i przykro by bylo, gdyby
                        bylo inaczej.
                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 22:58
                          > Moze lepiej czasem nie wiedziec niz wiedziec.

                          No właśnie teraz już wiemy, bo przecież zdradziłeś to na Forum Kobieta :)



                          Czy ty facetom zawsze i wszystko
                          > (cala prawde) mowisz co myslisz? Kazdy facet jest inny. Jednej 100% prawdy
                          nie
                          >
                          > mozesz wiedziec, bo tych "prawd" moze byc a raczej jest duzo. Jednak ogolnie
                          > faceci mysla podobnie -kobieta to obiekt seksu. Smutno i przykro by bylo,
                          gdyby
                          >
                          > bylo inaczej.

                          Smutno i przykro? Dlaczego?
                          • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:14
                            qw994 napisał:

                            >> > mozesz wiedziec, bo tych "prawd" moze byc a raczej jest duzo. Jednak ogol
                            > nie
                            > > faceci mysla podobnie -kobieta to obiekt seksu. Smutno i przykro by bylo,
                            >
                            > gdyby
                            > >
                            > > bylo inaczej.
                            >
                            > Smutno i przykro? Dlaczego?

                            Bo juz od tysiacleci nie byloby ani mezczyzn, ani kobiet...
                            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:19
                              Ani flirtowania... Ani tych wszystkich gierek damsko-męskich... Masz rację :)
                              Nuda by była, a ludzie zamiast uprawiać seks, siedzieliby w internecie, tak jak
                              my teraz :)
                              • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:35
                                Chcialem przez to powiedziec, ze nie byloby ludzi! Tylko dzieki takiemu
                                podejsciu mezczyzn do kobiek, przetrwalismy jako gatunek :)
                                • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:39
                                  mickey.mouse napisał:

                                  > Chcialem przez to powiedziec, ze nie byloby ludzi! Tylko dzieki takiemu
                                  > podejsciu mezczyzn do kobiek, przetrwalismy jako gatunek :)

                                  Zreszta powiedziala mi o tym pewna atrakcyjna kobieta, z ktora seks owszem
                                  zdarzyl mi sie kilka razy, i trudno nie zgodzic sie z tym twierdzeniem
                                • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:39
                                  Masz rację! Nie dożylibysmy nawet czasów internetu! NIE! To zbyt straszne, aby
                                  nawet o tym myśleć!!! ;)
                                  • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:40
                                    qw994 napisał:

                                    > Masz rację! Nie dożylibysmy nawet czasów internetu! NIE! To zbyt straszne,
                                    aby
                                    > nawet o tym myśleć!!! ;)


                                    Co tam internetu, nie dozylibysmy nawet momentu, kiedy wpadlyscie na glupi
                                    pomysl, aby zakrywac przed nami ubraniami to co macie najcenniejszego ;))
                                    • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:41
                                      No wiesz, w naszym klimacie ciężko by było :)
                                      • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:44
                                        qw994 napisał:

                                        > No wiesz, w naszym klimacie ciężko by było :)


                                        A tam zaraz ciezko, jako starajacy sie o seks z Wami mezczyzni, jakos tam
                                        zapewnilibysmyu Wam nieco goraca :)
                                      • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:29
                                        qw994 napisał:

                                        > No wiesz, w naszym klimacie ciężko by było :)
                                        My was potrafimy czasem i pod palmy wozic, zeby wlasnie wam lzej bylo. A i
                                        klimat ostatnio sie troche zmienia, ociepla. To tez zapewne z racji was,
                                        by wam ulzyc, by ocieplic. Wszystko dla was z tego swiata, z nami w czolowce!
                                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:33
                                          > My was potrafimy czasem i pod palmy wozic, zeby wlasnie wam lzej bylo. A i
                                          > klimat ostatnio sie troche zmienia, ociepla. To tez zapewne z racji
                                          was,
                                          > by wam ulzyc, by ocieplic. Wszystko dla was z tego swiata, z nami w
                                          czolowce!

                                          Wzruszyłam się! ;)
                                          • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:46

                                            > Wzruszyłam się! ;)
                                            A czym Zlotko, czyzby palmami?
                                            • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:52
                                              > A czym Zlotko, czyzby palmami?

                                              Tym przynoszeniem nam ulgi, tym, że wszystko dla nas, ach!!! ;)
                                              • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:56
                                                qw994 napisał:


                                                > Tym przynoszeniem nam ulgi, tym, że wszystko dla nas, ach!!! ;)
                                                To tak by bylo z naszej chlopskiej strony -pelna szczerosc i oddanie. A z
                                                waszej kobiecej jak bywa. Tez wszystko?
                                                • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:59
                                                  > To tak by bylo z naszej chlopskiej strony -pelna szczerosc i oddanie. A z
                                                  > waszej kobiecej jak bywa. Tez wszystko?

                                                  Też bywa wszystko. Tylko wiesz, jak to jest z tym dawaniem wszystkiego - zwykle
                                                  źle się na tym wychodzi.
                                                  • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 01:04

                                                    > Też bywa wszystko. Tylko wiesz, jak to jest z tym dawaniem wszystkiego -
                                                    zwykle
                                                    >
                                                    > źle się na tym wychodzi.
                                                    Oj, az nie wiem co powiedziec, jak doradzic mam. Chcialbym i pragnalbym
                                                    najmocniej zebys zawsze dobrze na tym wychodzila. Moze tylko dla tych dobrych
                                                    trzeba dawac, a dla zlych....wiesz......fige z makiem. Mowilo sie, nie dla psa
                                                    kielbasa.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 01:08
                                                    Ogólna reguła tego podłego świata jest taka, że jak się komuś wiele daje, to po
                                                    pierwsze obdarowany traktuje to jak coś oczywistego, a po drugie, nie szanuje
                                                    tego :)
                                                    Tak to już jest :)
                                                  • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 01:15
                                                    qw994 napisał:

                                                    obdarowany traktuje to jak coś oczywistego, a po drugie, nie szanuje
                                                    > tego :)
                                                    > Tak to już jest :)
                                                    E tam, szanuje napewno. To ze nie mowi o tym, bo czasem jest mu tak dobrze ze
                                                    az zaniemawia. On dobrze to traktuje. Przeciez jest to cos oczywistego w
                                                    koncu. Oczywistos glowna polega tu na tym, ze tylko od kobiety mozna to cos
                                                    dostac.
                                                  • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 01:18
                                                    > E tam, szanuje napewno. To ze nie mowi o tym, bo czasem jest mu tak dobrze ze
                                                    > az zaniemawia. On dobrze to traktuje. Przeciez jest to cos oczywistego w
                                                    > koncu. Oczywistos glowna polega tu na tym, ze tylko od kobiety mozna to cos
                                                    > dostac.

                                                    Zaraz, zaraz... A o czym ty mówisz? Bo ja mówiłam ogólnie o dawaniu.
                                                    Czegokolwiek :)
                                                  • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 01:23
                                                    qw994 napisał:


                                                    > Zaraz, zaraz... A o czym ty mówisz? Bo ja mówiłam ogólnie o dawaniu.
                                                    > Czegokolwiek :)
                                                    My wszystko mamy, oprocz tego jednego. To nie jest takie cokolwiek znowu.
                          • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:21
                            qw994 napisał:


                            > Smutno i przykro? Dlaczego?
                            No, a jak bez seksu mozna zyc, moze ty mi powiesz? Czlowiek niezaspokojony to
                            zly, niedobry............a wam powinno chyba zalezec zeby my mezczyzni byli
                            dla was dobrzy, kochali was.......... No i jak was kochac bez seksu -tez mi
                            powiedz o tym, bo ja nie wiem, nie umiem bez niego prawdziwie i mocno kochac.
                            • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:25
                              > No i jak was kochac bez seksu -tez mi
                              > powiedz o tym, bo ja nie wiem, nie umiem bez niego prawdziwie i mocno kochac.

                              A dlaczego ja mam ci o tym powiedzieć? Ja też uważam, że seks jest w związku
                              równie ważny, jak uczucie.
                              • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:36
                                qw994 napisał:


                                > A dlaczego ja mam ci o tym powiedzieć? Ja też uważam, że seks jest w związku
                                > równie ważny, jak uczucie.
                                Zapytalem ciebie ,gdyz ty mnie podobnie pytalas na ten temat. To fajnie ze tak
                                myslisz na ten temat. Teraz wiem, ze mozna byloby z toba sie spotkac i miec
                                przyjemnosc z tego spotkania. No, przynajmniej miec przyjemna nadzieje na
                                przyjemnosc wielka.
                                • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:40
                                  > Zapytalem ciebie ,gdyz ty mnie podobnie pytalas na ten temat. To fajnie ze
                                  tak
                                  > myslisz na ten temat. Teraz wiem, ze mozna byloby z toba sie spotkac i miec
                                  > przyjemnosc z tego spotkania. No, przynajmniej miec przyjemna nadzieje na
                                  > przyjemnosc wielka.

                                  Ha ha ha! :)))
                                  • wielo-kropek Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:47

                                    > Ha ha ha! :)))
                                    O, juz sie smiejesz, fajnie i zapewne ladnie. Nie powiekszaj mi tym apetytu.
                                    • qw994 Re: Bolek i Mickey 18.03.06, 23:52
                                      Wyobraźnia płata figle, przypominam :)
                                      • mickey.mouse Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:04
                                        qw994 napisał:

                                        > Wyobraźnia płata figle, przypominam :)

                                        A to wlasnie proces podrywania w toku ;)
                                        • qw994 Re: Bolek i Mickey 19.03.06, 00:09
                                          To znaczy? :)
                  • mickey.mouse :))) 18.03.06, 23:12
                    qw994 napisał:

                    > Bo generalnie celem zycia człowieka jest reprodukcja :)
                    > Wiesz co? Umów się ze mną! Raz w życiu będe wiedziała na 100%, o czym myśli
                    > facet ;)


                    Bingo! To bylo dobre :) Tyle tylko, ze jesli jestes atrakcyjna dziewczyna,
                    kazdy mezczyzna na tyjm forum moze Ci zagwarantowac, ze kazdy gosc na randce z
                    Toba, mysli o seksie z Toba.
                    • qw994 Re: :))) 18.03.06, 23:16
                      > Bingo! To bylo dobre :) Tyle tylko, ze jesli jestes atrakcyjna dziewczyna,
                      > kazdy mezczyzna na tyjm forum moze Ci zagwarantowac, ze kazdy gosc na randce
                      z
                      > Toba, mysli o seksie z Toba.

                      W sumie... Jeśli potraktować to w kategoriach komplementu... ;) A niech sobie
                      myśli chłopina o seksie ze mną ;)
                      • mickey.mouse Re: :))) 18.03.06, 23:18
                        Mysli o tym w sensie, jak do tego doprowadzic i czy tym razem sie uda :)
                        • qw994 Re: :))) 18.03.06, 23:22
                          A niech myśli :) Będę wyrozumiała :)
                          • wielo-kropek Re: :))) 18.03.06, 23:28
                            Widze ze jestes wlasnie wyrozumiala. Facet jesli mysli o seksie z toba, to
                            swiadczy o tym ze jestes atrakcyjna dla niego. Moze nie wszyscy, ale z
                            pewnoscia wieksza czesc facetow wiaze atrakcyjnosc kobiety i idzie z nia do
                            lozka, nie tylko z tej fizycznej atrakcyjnosci. W wiekszym lub mniejszym
                            stopniu strona duchowa kobiety tez musi odpowiadac facetowi. Faceci chca seksu
                            z kobietami, nie ich podobienstwem. Skoro chca ciebie, to znaczy ze nia jestes,
                            prawdziwa nia.
                            • qw994 Re: :))) 18.03.06, 23:30
                              Rozumiem.
                            • ania.downar Re: :))) 18.03.06, 23:31
                              wielo-kropek napisał:

                              > Widze ze jestes wlasnie wyrozumiala. Facet jesli mysli o seksie z toba,
                              to
                              >
                              > swiadczy o tym ze jestes atrakcyjna dla niego. Moze nie wszyscy, ale z
                              > pewnoscia wieksza czesc facetow wiaze atrakcyjnosc kobiety i idzie z nia do
                              > lozka, nie tylko z tej fizycznej atrakcyjnosci. W wiekszym lub mniejszym
                              > stopniu strona duchowa kobiety tez musi odpowiadac facetowi. Faceci chca
                              seksu
                              > z kobietami, nie ich podobienstwem. Skoro chca ciebie, to znaczy ze nia
                              jestes,
                              >
                              > prawdziwa nia.

                              No nie wierze! Jaka strona musi odpowiadac mezczyznie?! Dobrze czytam,
                              ze "duchowa"??? :-)))
                              • qw994 Re: :))) 18.03.06, 23:32
                                > No nie wierze! Jaka strona musi odpowiadac mezczyznie?! Dobrze czytam,
                                > ze "duchowa"??? :-)))

                                A jednak :) Wypijmy zatem! :)
                                Za zdrowie kobiet, które oprócz ciała mają także duszę ;)
                                • ania.downar Re: :))) 18.03.06, 23:33
                                  ;-)))
                              • wielo-kropek Re: :))) 18.03.06, 23:44
                                ania.downar napisała:



                                > No nie wierze! Jaka strona musi odpowiadac mezczyznie?! Dobrze czytam,
                                > ze "duchowa"??? :-)))
                                Dobrze czytasz Sliczna. Przynajmniej dla mnie strona duchowa kobiety jest
                                mocno tez wazna. Bycie z pusta kobieta (to tak spekuluje, bo z taka nigdy nie
                                bylem) bez duszy byloby najprawdopodobniej czyms podobnym jak jesc
                                obfite,ladnie podane jedzenie, ale smaku nie czuc. Wszystko, znaczy obie strony
                                kobiety musza grac, zeby sens i radosc bycia ze soba byla.
        • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 22:02
          mickey.mouse napisał:

          > Mylisz dwie rzeczy. Czym innym jest chec przespania sie z kobieta, a czyms
          > innym faktyczne dokonanie tego. Ktos napisal - gdyby gwalt byl legalny, gdyby
          > za gwalt nie grozila zadana kara, kazda z Was bylaby co chwile gwalcona. To
          > oczywiscie przesada, ale cos w tym jest. W tym watku mowa jest o meskich
          > myslach, o meskich odczuciach, o tym co mezczyzni czuja. W praktyce tak Was
          jak
          >
          > i nas mezczyzn krepuja pewne normy kulturowe, konwenanse, ktore nie pozwalaja
          > na robienie wszystkiego co by sie chcialo. Oczywiscie dla zdrowego na umysle
          > mezczyzny, gwalt to zadna przyjemnosc, bo seks to nie ttylko tarcie, ale
          takze,
          >
          > a moze przede wszystkim dawanie. To zadna przyjemnosc wziac sila. A co do
          > zwiazkow, to jednak nie jest tak, ze mezczyzni nie sa zdolni do milosci -
          > owszem, potrafia kochac, czasem nawet bardziej od kobiet, tyle ze w
          normalnych
          > relacjach, kiedy facet spotyka dziewczyne, nie mysli o niej jak o partnerze
          do
          > rozmowy na przyklad, tylko o obiekcie seksualnym. Poprawnosc nakazuje
          > oczywiscie trzymanie sie pewnych zasad, a nawet mezczyzna naprawde moze
          czerpac
          >
          > przyjemnmosc z rozmowy i z innych relacji z kobieta niz seksualne, ale
          zawsze
          > to jednak seks mu w glowie na pierwszym miejscu. Czysta biologia.
          Jak zwykle troche przerysowałem a ty jak zwykle oddałeś sedno sprawy. Dzięki
          mickey. Myślę podobnie jak ty.
          • tyska51 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.05.06, 09:43
            Tak sobie czytam wszystko co do tej pory napisałeś i wiesz myślę sobie, że
            chociaż jestem kobietą, to wcale mnie to nie oburza. Oczywiście nie jest to
            prawda, z której istnienia kobieta jest zadowolona.
            Sama jestem blondynką z dużym biustem i widzę jak faceci zachowują się w
            stosunku do mnie. Większość z nich slini się i nie potrafi tego ukryć. Na
            szczęście nie jestem głupiutką lalunią i obracam się w kręgach ludzi, którzy
            nie są prostakami i nie pozwalają sobie na wiele. Czasami patrzę na takich
            facetów na stanowiskach z ułożonym życiem rodzinnym, którzy zupełnie głupieją i
            zaczynają się prężyć, żeby dodać sobie męskości. W wielu przypadkach to jaka
            jestem i jak reagują na mnie mężczyźni pomaga mi w życiu i wcale nie twierdzę,
            że jest inaczej. Ale przychodzą czasmi momenty zwątpienia, bo tak naprawdę
            każdej kobecie jest miło jeśli jest adorowana, jeżeli zawsze znajdzie się ktoś
            kto ją uwielbia i nie ma co kłamać, że jest inaczej. Tylko ja zdaję sobie
            sprawę z tego, że oni wszyscy nie pragną zgłębiać mojej duszy i umysłu ale coś
            zupełnie nnego i tutaj pojawia się mały problem. Nie umiem być z facetem, który
            traktuje mnie jak obiekt seksuakny tylko i wyłącznie, a niestety w większości
            przypadków tak jest. Do tej pory nikt nie umówił się ze mna dlatego, że jestem
            wykształcona i znam dwa języki tylko dlatego, że spodobała mu się moja
            zewnętrzność. Ja to doskonale wiem i zdaję sobie z tego sprawę. Nie jestem
            osobą, która może być z kimś nie czując pełnej akceptacji i nie znajdując
            porozumienia. Nie odpowiada mi bogaty facet, który spełnia moje zachcianki po
            ty, by móc ze mnie skorzystać jak wczesniej pisałeś. To powoduje, że ciężko
            jest mi poukładać sobie życie. Nie chce się żalić i skarżyć bo nie mam tak
            naprawdę powodów, czasmi tylko myślę, że nie potrzebnie zdaję sobie z tego
            sprawę i za dużo się zastanawiam. Powinno się przyjmować takie rzeczy tak po
            prostu bez zbędnych przemyśleń. Wtedy obie strony są zadowolone i jest w
            porządku. Kobieta cieszy się z powodzenia i bliskości, a facet z seksu z fajnym
            tyłkiem i cyckami ;)
            • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.05.06, 15:32
              tyska51 napisała:

              > Tak sobie czytam wszystko co do tej pory napisałeś i wiesz myślę sobie, że
              > chociaż jestem kobietą, to wcale mnie to nie oburza. Oczywiście nie jest to
              > prawda, z której istnienia kobieta jest zadowolona.
              > Sama jestem blondynką z dużym biustem i widzę jak faceci zachowują się w
              > stosunku do mnie. Większość z nich slini się i nie potrafi tego ukryć. Na
              > szczęście nie jestem głupiutką lalunią i obracam się w kręgach ludzi, którzy
              > nie są prostakami i nie pozwalają sobie na wiele. Czasami patrzę na takich
              > facetów na stanowiskach z ułożonym życiem rodzinnym, którzy zupełnie głupieją
              i
              >
              > zaczynają się prężyć, żeby dodać sobie męskości. W wielu przypadkach to jaka
              > jestem i jak reagują na mnie mężczyźni pomaga mi w życiu i wcale nie
              twierdzę,
              > że jest inaczej. Ale przychodzą czasmi momenty zwątpienia, bo tak naprawdę
              > każdej kobecie jest miło jeśli jest adorowana, jeżeli zawsze znajdzie się
              ktoś
              > kto ją uwielbia i nie ma co kłamać, że jest inaczej. Tylko ja zdaję sobie
              > sprawę z tego, że oni wszyscy nie pragną zgłębiać mojej duszy i umysłu ale
              coś
              > zupełnie nnego i tutaj pojawia się mały problem. Nie umiem być z facetem,
              który
              >
              > traktuje mnie jak obiekt seksuakny tylko i wyłącznie, a niestety w większości
              > przypadków tak jest. Do tej pory nikt nie umówił się ze mna dlatego, że
              jestem
              > wykształcona i znam dwa języki tylko dlatego, że spodobała mu się moja
              > zewnętrzność. Ja to doskonale wiem i zdaję sobie z tego sprawę. Nie jestem
              > osobą, która może być z kimś nie czując pełnej akceptacji i nie znajdując
              > porozumienia. Nie odpowiada mi bogaty facet, który spełnia moje zachcianki po
              > ty, by móc ze mnie skorzystać jak wczesniej pisałeś. To powoduje, że ciężko
              > jest mi poukładać sobie życie. Nie chce się żalić i skarżyć bo nie mam tak
              > naprawdę powodów, czasmi tylko myślę, że nie potrzebnie zdaję sobie z tego
              > sprawę i za dużo się zastanawiam. Powinno się przyjmować takie rzeczy tak po
              > prostu bez zbędnych przemyśleń. Wtedy obie strony są zadowolone i jest w
              > porządku. Kobieta cieszy się z powodzenia i bliskości, a facet z seksu z
              fajnym
              >
              > tyłkiem i cyckami ;)
              Fajnie mi sie cztało to co napisałaś. Juz cie lubię. Jeśli znajdziesz faceta,
              który będzie cie adorował i nie będzie cie traktował wyłącznie jako obiekt
              seksualny to znaczy, że jest w tobie zakochany czego ci życzę. Ja gdybym się
              zakochał napewno zrezygnowałbym z obecnego stylu życia i byłbym wierny jednej
              kobiecie. Póki co jestem jednak wolny i nie muszę znosić żadnych wyrzeczeń
              ponieważ wierność jednej kobiecie jest dla każdego zdrowego, heteroseksualnego
              faceta dużym wyrzeczeniem.
              • tyska51 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.05.06, 21:17
                Ciesze się, że znaleźliśmy nić porozumienia. To znaczy, ze jednak nie jest z
                nami tak źle ;) Też chciałabym znaleźć kogoś takiego, nawet raz mi sie
                wydawało, że znalazłam. Cóż mylić się rzecz ludzka. A tobie również życzę
                miłości, bo tyłek tyłkiem, cycki cyckami, ale tak naprawde trudno żyć bez
                miłości. To jest dobre na jakiś czas, żeby wyłapać dystans, dojśc do siebie i
                przewartościować pewne sprawy. Powiem Ci w tajemnicy (bo przecież nikt tego nie
                czyta), że chociaż się do tego nie przyznaję, to cały czas mam nadzieję.
    • au.lait Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:40
      Co ty. Promiskuityzm to naturalna sprawa. Czy ty będziesz machał, czy ktoś na
      ciebie będzie napierał: ka różnica? Przyjemnie ma być, karpiedyjem i tak dalej.
      Spoko. Się tak nie przejmuj.
      • wielo-kropek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 21:55
        No masz duzo racji mocny_bolek. Ten duzy biust,ktory sie liczy, ladna pupcia,
        ktora tez sie liczy........to tez do uroku kobiety sie zalicza, czyz nie? To
        temat rzeka. Nie jestem, nie mam wyklarowanej opinii na temat ktore kobiety
        ogolnie wychodza lepiej w zyciu.Wydaje sie ze te "wysrodkowane", tzn. rowno w
        glowie i rowno w ksztaltach, maja najlepiej. Madra brzydula wiadomo ma troche
        przerabane z racji braku urody, ale sliczna i glupia tez jest zazwyczaj na raz
        czy z doskoku. Uroda szybko potrafi przeminac i.........glupia pozostanie tylko
        z glupia glowa. Brzydula jesli chodzi o urode i tak nie ma czego do stracenia
        (ten temat jakoby jej nie dotyczy), ale majac madra glowe, ona zawsze jej
        pozostanie. Tak wiec, ten obiekt seksualny kobiety o jakim ty mowisz, z ktorym
        oczywiscie sie zgadzam, ma tu glownie swoj limit wiekowy. Chcialbym zeby
        kobiety sie nie starzaly, bo fakt ze nie maja lat jest niewystarczajacym. Z
        kolei inny fakt, ze zawsze sa mlode dziewczyny, ktore odmladzaja swiat, jest
        poniekad nagroda kazdemu mezczyznie.
    • krwawabestia Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 23:53
      u mnie jest troche inaczej nawet niech bedzie super laska za ktora sie bede
      ogladał czar pryska jak wyczuwam jakas wredote czy głupote podczas rozmowy od
      razu mi taka kobieta brzydnie i mam taka intelektualna niechec
      • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.03.06, 23:54
        a to juz folklor :)
      • wielo-kropek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 19.03.06, 00:13
        Rozumiem ciebie. Niektore fajne laski potrafia tez zniechecic czlowkieka
        sposobem o jakim mowisz. Jednak one i tak wiedza ze sa "fajne" i dopoki cyc i
        tylek jest jedrny, to jesli nie ten, to inny zawsze ktorys na nie pojdzie.
    • epona1 Re: do mocny_bolek 19.03.06, 01:10
      jeśli nie czytałeś to polecam "Zelazny Jan" Roberta Bly; tak mi zdaje -
      czytając te twe wywody - że wkroczyłeś na wyższy stopień wtajemniczenia
      (choć mogę się mylić)
      • wielo-kropek Re: do mocny_bolek 19.03.06, 01:19
        Co ty, jakiego tam wtajemniczenia. Os sie poprostu tutaj sam roztajemniczyl,
        nic wiecej. Z latami tak bywa u ludzi.
        • epona1 Re: do mocny_bolek 19.03.06, 11:06
          :D
    • a-a-a Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 19.03.06, 14:04
      Sam fakt, że zastanawiasz się nad tym i dostrzegasz manipulacje pięknych
      kobiet, świadczy o Tobie dość dobrze. Przynajmniej się do tego przyznajesz!!!
      Każdy zwraca wiekszą uwagę na piekno. Zapewniam, że Ty też jesteś w ten sposób
      oceniany...
    • asda5 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 19.03.06, 14:07
      Aha, dodam, ze duzo masz racji w tym co piszesz. Tak faktycznie czesto jest.
      Ale tak naprawde w tym zakletym kregu to mezczyzni sa ofiarami. Ofiarami tego,
      co im wmawia swiat i ofiarami wlasnej porazajaco glebokiej samotnosci. Znam
      facetow, ktorzy chodza do lozka masowo. A w srodku wyja z samotnosci. Czesto
      tkwia w dlugich zwiazkach, oddaja sie w wir pracy, podrozuja, znajduja hobby,
      chodza na mecze, chodza na panienki - po to aby zatkac tym calym sianem i
      blotem wlasne dziurawe poranione zmeczone samotne wciaz placzace i niespelnione
      glodne Milosci "JA".

      I nawet jak caly milion facetow przegra wlasne JA - jesli jest na ziemii
      chociaz jeden, ktory wygral, to on wlasnie dowodzi, ze jak sie chce i ma sie
      sile, to jednak mozna. Ja nie patrze na przegranych. Ja gram w pierwszej
      lidze. :-)
    • mmagi dla mnie tez:-))) 19.03.06, 14:40

    • piekielnica1 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 19.03.06, 15:21
      > że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny

      Myślę, że mężczyzna taki jak Ty jest zbędnnym dodatkiem do własnego penisa
    • pierwsza_lepsza Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 20.03.06, 20:08
      Jesteś dla mnie bolus typowym przykładem prymitywnego samca. Taki żałosny macho
      z ciebie.
      • mickey.mouse Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 21.03.06, 01:13
        pierwsza_lepsza napisała:

        > Jesteś dla mnie bolus typowym przykładem prymitywnego samca. Taki żałosny
        macho
        >
        > z ciebie.

        Wlasnie o to w tym watku chodzi, ze wszyscy mezczyzni sa tacy.
      • mickey.mouse suplement 21.03.06, 01:15
        a co do tego prymitywizmumezczyzn, to polecam ten watek:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=38873714
    • andrea71 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 03.04.06, 02:07
      Uklady gdy facet traktuje kobiete jak obiekt seksualny albo kobieta faceta sa w
      porzadku, o ile obie strony sie na to zgadzaja. Gorzej gdy sie klamie, ze
      czujemy cos wiecej, zeby dostac seks.
      Szkoda mi tylko ludzi, ktorzy przeciwna plec sprowadzaja wylacznie do roli
      obiektu seksualnego. Dotyczy to zarowno mezczyzn jak i kobiet. Tracicie bardzo
      duzo, bo nie ma nic wspanialnego jak przyjazn miedzy kobieta, a mezczyzna
      polaczona z seksem. Jestesmy rozni i dlatego wspaniale sie uzupelniamy.
      Kobiety, ktore uwazaja, ze tylko kolezanka ich rozumie, ze z facetem nie da sie
      pogadac i facet, ktory woli spedzac czas z kolegami, niz partnerka, bardzo duzo
      traca.
    • qunegunda Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 05.04.06, 20:18
      Bolek ma calkowita racje co do mentalności facetów, dla nich kobieta = dupa i
      kropka. Lepiej zdawać sobie sprawę z sytuacji, niż jakimyś wysublimowanymi
      iluzjami.

      Pytanie o to, po co robi kobietom nadzieje jest bez sensu. Jak to po co: żeby
      mieć kontrolę nad sytuacją. Od zakochanej osoby można uzyskać znacznie więcej,
      niż od obojętnej, poza tym fajnie byc adorowanym :)))

      Bolek myli sie jednak bardzo w swojej ocenie kobiet.
      po pierwsze nie wszystkie kobitki są naiwne, nie brakuje takich, które świetnie
      zdają sobie sprawę że faceci to psy i jak psy ich traktują.
      po wóre powiązanie seksu i milości jest dla kobiety dosć wazne, jednak chodzi tu
      o calkiem inna zaleznosc, niz twierdzi bolek. Otóż nie iche o to by się
      zakochać, tylko żeby facet byl zakochany, wlaśnie dlatego że taki koleś jest w
      stanie więcej z siebie dać w lóżku. Faceci jak to psy mają strasznie prymitywne
      podejście do seksu, zeby miec satysfakcjonujące pożycie trzeba najpierw takiego
      przyuczyć :))) cala tajemnica rzekomego zaangażowania kobiet w związki to kwstia
      tylko i dopasowania modelu do swoich potrzeb, nie da sie ukryc ze nasza
      seksualnosc jest znacznie bardziej skomplikowana, niz wasza, ma to tez jednk
      swoje plusy - potencjal mozliwej do wyzwolenia przyjemnosci jest oooooogromny
      :DDDDDDDDDD
      faktem jest, ze uroda w sposób zasadniczy determinuje powodzenie kobiet i życie
      jest tu cholernie niesprawiedliwe. Nie mam pojęcia jak się czują brzydkie i
      przeciętne kobiety, ale jak się jest urody i inteligencj ponadprzeciętnej, a do
      tego ma sie swoja kase to naprawde mozna robic z facetami, co sie chce. Rzecz
      jasna trzeba jeszcze wiedzieć, jak są skonstruowani, a nie życ romantyczną
      bajeczką o pownowactwie dusz :DDDDDDD
      Porzucanie kolejnych zakochanych samców jest super zabawa :))))) i tu doskonale
      Bolka rozumiem.
      Sedno problemu tkwi tak naprawde w tym, ze Stwórca byl cholernie niesprawiedliwy
      dając jednym kobietom tak wiele, a innym prawie nic :/ Piękna i inteligentna
      kobieta moze mieć wszystko, a kobieta brzydka nie ma nic i intelekt jej tu nie
      pomoze. Uroda jest warunkiem bazalnym. Mogę śmialo pisać te straszną prawdę, bo
      dla mnie ona nie jest straszna :) a wręcz przeciwnie :)
      Z facetami jest (tak myśle) troche inaczej. Wylączając skrajne przypadki, np.
      160 cm wzrostu, fiut 12 cm itp. anomalie <lol> które naprawde maja ciezko w
      życiu, wiekszosc moze kompensowac swoje braki na innym polu. U kobiet mechanizm
      kompensacji nie dziala: jesteś brzydka masz przerąbane. kropka.
      ale nie zalamujcie sie drogie kobitki, które zaraz tu na mnie naskoczycie :D
      jak powidziala Catherine Denevue "uroda jest praca", bardzo wiele mozna zdobic
      dbając o siebie - wlosy, cera, figura...to efekt pracy nad sobą. Niestety na to
      trzeba miec troche kasy i wolnego czasu, ale nprawde warto. i jeszce jeden
      sekret: za nic w siecie nie róbcie sie na plastikowe niunie, nie odkrywajcie
      zbyt wiele od razu. na tych sku..eli najlepiej dziala subtelna elegancja, tylko
      ze oni sa glupi na zwerbalizowanie tej kwestii :))) bo w zetknieciu z taka
      kobieta momentalnie glupieja, tzn. "zakochuja sie". idioci.
      • qunegunda i jeszcze jedno 05.04.06, 20:31
        NIGDY nie wolno tracic kontroli
        jesli juz wiazac sie na stale z facetem (chociaz nie wiem po co, przeciez to
        bydlaki) to tylko z takim, który jest baaaaaaardzo zakochany i baaaaaardzo chce
        z wami byc na zawsze. NIGDY nie zabiegajcie same o malzenstwo. poza tym kobieta
        pownna zawsze miec 3 rzeczy: swoją prace, swoją kasę i swoją pasję. najlepiej
        polaczyc 3 w 1 :) daje to niezalenzosc finansowa i poczucie sensu zycia, samiec
        jest wtedy tylko dodatkiem, IMO takim jak kawiatek do kozucha :)) ale niektórym
        sie zycie rodzinne podoba. nie rozumiem, nie komentuje.

        pytanie jak sie nie zaangazowac. odpowiedz jest prosta: uswiadomic sobie, ze
        kazdy samiec to nie czlowiek, tylko taka mniej kudlata malpa. naprawde pomaga.
        • antygen Re: i jeszcze jedno 05.04.06, 21:04
          Święte słowa qunegunda. Że też większości facetom nie przychodzi do głowy,że
          mogą być dla kobiet tylko i wyłącznie obiektem seksualnym.I jak łatwo daja sobą
          manipulować. Ale ich megalomańskie zadufanie w sobie blokuje w ich mózgach taką
          ewentualność. Puszą się jak pawie, chociaż u niektórych ogonek....szkoda gadać.
          Panowie trochę samokrytyki.Mówi się o kobietach "słaba płeć" Ale weź skrytykuj
          faceta. Zaraz staje się wtórnym impotentem.I albo za wszelką cenę szuka
          nowego "obiektu" żeby się sprawdzić, albo unika seksu jak ognia. Aaaaa i
          jeszcze jedno. Może już ktoś poruszał wcześniej ten wątek: żaden facet, choćby
          nie wiem jak się starał, choćby wspiął się na himalaje swoich łóżkowych
          umiejętności to nigdy nie dogodzi kobiecie tak,jak ona sama sobie. Smutna
          prawda, dla kobiet niestety też, no chyba, ze są lesbami - wtedy, rany lepiej
          nie mysleć!!!!!!!!
        • rasowa_samica Re: i jeszcze jedno 05.04.06, 23:41
          Zgadzam sie z Tobą w 99% ale widze że dajesz innym wode której sama nie pijesz
    • forum101 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 05.04.06, 23:45
      > Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wniosku
      > że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Myslę
      > zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma". Doszedłem do wniosku że tak
      > naprawdę oceniamy kobiety pod kątem ich atrakcyjności seksualnej.

      No bo stary... Wez sie zastanow... O czym z nimi gadac?
      • naiwna666 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 16.05.06, 21:45
        forum101 napisał:

        > > Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wni
        > osku
        > > że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny. Mysl
        > ę
        > > zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma". Doszedłem do wniosku że
        > tak
        > > naprawdę oceniamy kobiety pod kątem ich atrakcyjności seksualnej.
        >
        > No bo stary... Wez sie zastanow... O czym z nimi gadac?

        ...A ja jestem zachwycona, że taki jest wasz sposób myślenia, bo dzięki temu
        bardzo łatwo wami manipulować. Wystarczy, ze założę krótką spódniczkę, szpilki
        i przykleję do twarzy uśmiech nr.3, a wszyscy faceci jedzą mi z ręki i
        praktycznie nie ma takiej sprawy, której bym nie załatwiła. Słowo honoru, to
        naprawdę działa!!!! Szok!!! Praktykuję to od wielu lat, więc metoda jest
        sprawdzona - polecam. Czasami, w przypływie lepszego humoru, dołączę jakiś
        błyskotliwy, najlepiej "cięty" dowcip i... już facet myśli, że jest dla mnie
        Bogiem (hihihihihi)To jest naprawdę piękne! Uwielbiam tak was wykorzystywać!
        Ciekawi mnie tylko, czy macie tego świadomość, że kobiety wami manipulują...
    • forum101 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 05.04.06, 23:48
      > Mam w związku z tym pytanie do wszystkich kobiet. Czy uważacie że jestem
      > prymitywnym bydlakiem? Czy w ogole faceci to prymityni bydlacy i seksiści?

      Sorry ze sie wtracam... Brzydkie powiedza ze jestes bydlak. Ladne : "eeeee tam!
      przesadzasz" :) Koniec .
    • i2171 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 06.04.06, 02:05
      Szkoda mi ludzi, ktorzy traktuja przeciwna plec nie jak parnera, ale jak
      kukielke, ktora sie kontroluje pociagajac za odpowiednie sznurki. Jak mozna
      wiazac sie z kims, kogo nie szanujemy. Nie wiem, czy to wynika z tego, ze nie
      trafiliscie na wlasciwa osobe? Moze z gory zakladacie, ze ktos taki nie
      istnieje?
      Ja i moj maz jestesmy swoimi najlepszymi przyjaciolmi, rownymi sobie
      partnerami. Nie potrzebuje przyjaciolek, z ktorymi bedziemy sie smiac z naszych
      facetow. Moj maz nie kolegow, z ktorymi przy piwie uzala sie nad swoja straszna
      zona. Takie sa stereotypy i wiekszosc ludzi tutaj w je wierzy.
      Nie ma nic piekniejszego niz przyjazn miedzy kochajacymi sie i szanujacymi
      kobieta i mezczyzna. Moge tylko wspolczuc ludziom, ktorzy tego nie doswiadczyli.
    • mila_dziew Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 06.04.06, 12:40
      zgadzam sie z toba, dlatego facet w zyciu nie jest mi do niczego potrzebny.
    • rasowa_samica do autora wątku i jemu podobnych 14.05.06, 19:42
      Dlaczego facet który pieje na mój widok, łazi aż do znudzenia by mnie
      przelecieć; nie zniechęca sie i pracuje nade mną przez niemal rok, gdy już mu
      sie udaje osiągnąć to, czego chciał (przynajmniej do tej pory)- pasuje, nie
      chce, do niczego nie dochodzi, pomimo braku presji z mojej strony odnośnie
      związku, uczucia, odpowiedzialności (nie wymagam tego i on o tym wie), on
      rezygnuje, choć jest tak blisko, twierdząc ma wewnętrzną blokadę. O co chodzi?
      Po co to wszystko?
      Czy ktoś może mi odpowiedzieć??
      • naiwna666 Re: do autora wątku i jemu podobnych 16.05.06, 21:17
        Rasowa Samico! Odpowiedź jest prosta. FACET TO ŚWINIA! I tego się trzymaj.
        • rasowa_samica Re: do autora wątku i jemu podobnych 16.05.06, 23:32
          he, wyzbywam sie złudzeń, smutne to wszystko
      • ateus77 Re: do autora wątku i jemu podobnych 18.05.06, 15:05
        Sorry, ale przez rok to już się mu wszystkiego odechciało. Ile można. Trzeba mu
        było dać po 2 tygodniach to by jeszcze miał chęć.
        • rasowa_samica Re: do autora wątku i jemu podobnych 18.05.06, 15:28
          Nie chodzi o czas, tylko o okoliczności, chyba niejasno sie wyraziłam, bo widze
          że sama najlepiej sobie umiem odpowiedzieć na to pytanie, przeciętny samiec nie
          rozdrabnia sie, nie analizuje, nie jest sentymentalny, tylko bierze sie do
          roboty, no chyba że sam nie wie czego chce, a najbardziej chce tego czego nie
          może dostać. Jeżeli chcecie być traktowani jak samce rozpłodowe to trzebaby
          znieść patriarchat i nikt nie bedzie wymagał ślubu, opieki, uczuć wyższych.
          Sami sobie zgotowaliście przez pokolenia ten los, kobiety pierwsze zaczynają to
          rozumieć.
          Pozdrawiam autora wątku i jemu podobnych :*
    • kurka.mala Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 14.05.06, 23:08
      Tak, faceci to prymitywne bydlaki i seksiści, taka jest Wasza natura.
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi (trochę to trwało :)) i nic co zostało tu
      napisane nie jest dla mnie niespodzianką, Ameryki panowie nie odkryliście. Te
      rzeczy o męskim spojrzeniu na kobietę są dla mnie oczywistością, zawsze
      podejrzewałam, że tacy jesteście ;) i bynajmniej traktuję temat na chłodno.

      Ale natura to nie wszystko. Tysiące lat cywilizacji świadczy o tym, że człowiek
      od zawsze robił wszytko aby stać się czymś więcej niż zwierzęciem. Człowiek
      jest po to, aby stawać się lepszym. Trzeba stawiać sobie wyższe cele w życiu
      niż tylko zaspokajanie popędów. Ktoś kto ma w życiu tylko jeden cel - seks,
      jest w moim mniemaniu człowiekiem nie do końca spełnionym, nieszczęśliwym, ma
      poczucie, że czegoś mu brakuje, tylko nie wie czego. I nie dotyczy to tylko
      męzczyzn. Kobiety, które znają męską naturę i z tego powodu rezygnują z
      głębszych relacji z mężczyzną, są nieszczęśliwe, chociaż uważają się za
      wyzwolone, tak jak qunegunda. Bo skoro ją takie płytkie relacje satysfakconują
      i nie oczekuje od mężczyzn niczego innego niż tylko seks, to powinna traktować
      ich obojętnie, neutralnie, a tym czasem pisze o nich "ci sku..ele". To wbrew
      temu co koleżanka głosi, świadczy o emocjonalnym stosunku do sprawy i raczej
      bym powiedziała, że ją to boli, że tak musi być.

      Cholera, zamotałam się i straciłam wątek. Nie chciałam, żeby to co pisze miało
      wydźwięk "cukierkowy", nie jestem taką znowu idealistką (no może troszkę :)),
      ale mnie argument o tym, że rządzi nami natura nie przekonuje. Ktoś pewnie
      powie, że widocznie nie zdaję sobie sprawy z tego, jak mocno mężczyźni są
      zależni od swoich popędów. Nie o to mi chodzi. Myślę, że każdy powinien nadać
      swojemu życiu jakiś sensowny cel i umieć się dogadać z drugim człowiekiem, a
      popędy są i zawsze były, jedni bardziej im ulegają, inni mniej, chodzi o to,
      żeby swojego celu nie stracić z oczu, wiedzieć z całym przekonaniem co jest dla
      nas najważniejsze, a drobne potknięcia (te związane z nieumiejętnością
      panowania nad swoim popędem seksualnym, i inne) każdemu się zdażają. Kobieta i
      mężczyzna powinni uczyć się siebie nawzajem, uczyć się siebie rozumieć i wtedy
      nie będzie tyle nieporozumień i nieszczęśliwych ludzi. Nie wierzę w wyzwolone
      kobiety, myślę, że to po prostu przykra konieczność kazała im się dostosować do
      okrutnego świata dyktowanego instynktami. natomiast nie jestem do końca
      przekonana jak to jest z mężczyznami, czy im do szczęścoa rzeczywiście brakuje
      tylko seksu, czy to jedyna rzecz którą potrzebują od kobiety> gdyby to była
      prawda to było by bardzo przykre..
      • igrega Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 15.05.06, 11:44
        przeczytałam do połowy ten temat
        nie mam ochoty czytać dalej
        sprawa wygląda tak
        to że niektórzy faceci mają ochotę na sex bez wzgledu na to jaka jest
        portnerka, to że non stop zaglądają w dekolty, sprawdzja czy biodrówki nie są
        na tyle niskie by zobaczyc czy widać co jest niżej, to że patrzą na figurę, na
        twarz, to że nie istotne jest dla nich to czy będą mieli o czym pogadać z
        dziewczyną przed i po seksie
        to wszystko nie jest dla mnie nowiną
        nie krytykuję takich facetów
        ja od takich facetów trzymam się z daleka
        podsumowując połowę wypowiedzi(bo tyle przeczytałam a potem poczułam się
        znudzona tematem)
        facetowi do seksu wystarczy ładny tyłek cycki itp i pusta głowa
        kobieta potrzebujue dobrze zbudowanego faceta, niebrzydkiego z którym można
        pogadać przed i po
        naprawdę uwierzcie mi panowie czasy się zmieniają i kobiety nie muszą być
        zakochane żeby przyznać że mają "potrzeby" - czyt. ochotę na sex.
        A to ze nie każda pojdzie z wami do łóżka świadczyć może o tym, że to wy jej
        nie odpowiadacie.
      • nom73 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 15.05.06, 22:27
        kurka.mala napisała:

        > przekonana jak to jest z mężczyznami, czy im do szczęścoa rzeczywiście brakuje
        > tylko seksu, czy to jedyna rzecz którą potrzebują od kobiety> gdyby to była
        > prawda to było by bardzo przykre..

        mi do szczęścia nie brakuje ani seksu ani kobiety, bo moje szczęście nie jest
        zależne od niczego i od nikogo. :-)
    • czekoladka_84 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 15.05.06, 19:13
      Ostatnio zastanawiałem sie trochę nad życiem i w ogole i doszedłem do wniosku
      > że w zasadzie kobiety to dla mnie przede wszystkim obiekt seksualny

      Gratuluje spostrzeżeń. :))

      Myslę
      > zresztą że wiekszośc normalnych facetów "tak ma".


      No ba. Tylko geje i impotenci tak nie mają.


      Czy uważacie że jestem
      > prymitywnym bydlakiem?

      Nie :)) <głaszcze>



      Czy w ogole faceci to prymityni bydlacy i seksiści?


      A to jest podchwytliwe pytanie?
      • tunka18 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 17.05.06, 12:19
        Mam 22 lata zakochalam sie strasznie w facecie(smiem twierdzic ze chyba w zyciu
        cos az takiego mi sie nie przytrafi)jestesmy ze soba w lozku bez zobowiazan
        mniej wiecej srednio co 2 tygodnie, nasi znajomi o tym wiedza, co dla mnie nie
        jest specjalna przeszkoda, bo... no i tu sie zaczyna,
        nie ma miedzy nami zadnego zobowiazania, ja niczego nie wymagam bo jest to
        milosc o ktorej od poczatku wiem ze nigdy nie bedzie odwzajemniona, jest nam w
        lozku cudownie
        robie to choc wiem ze nie powinnam, ale caly czas tlumacze sobie ze przeciez go
        kocham i wbrew temu co tu panowie twierdza, skoro z nim bywam w lozku nie
        znaczy ze rownie szybko pojde z innym!!!!
        tak naprawde chce sie zakochac z wzajemnoscia, on ostatnio dla mnie jak i ja
        dla niego to tylko seks, za rownouprawnieniem jestem ja sie oddaje wcale w nie
        wiekszym stopniu niz on
        co o tym sadzicie, swinie?
        • rasowa_samica Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 17.05.06, 12:28
          jak juz powiedzialam to strasznie smutne, nie mozesz nic wymagac, bo i tak nic
          nie dostaniesz nie oczekuj zmainy bo i tak sie nie zmienią, mezczyzni w
          nwiększości sprowadzaja sie niestety tylko do ku...
          • emilka222 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 17.05.06, 13:12
            Temat stary, jak świat. Bolek! Wcale nie jestes cieńki:) Tacy jesteście i my o
            tym doskonale wiemy, bo niby dlaczego potrafimy godzinami siedzieć przed
            lustrem i robić się na "bóstwo?" Pewnie,że często wkurza nas wasze
            zainteresowanie np. "pustą blondi", bo co ona ma , czego ja nie mam? Jest to
            chwilowa irytacja, bo my kobiety dajemy sobie radę z wami i nad podziw stajemy
            się coraz czujniejsze. Nie robimy dzikiej awantury, tylko sposobem
            potrafimy "wymusic" wierność (czyt. przywiązanie.)Jesteście tak skonstruowani i
            nic się na to nie poradzi, ale macie jeszcze jedną "wadę", a dla nas atut: nie
            zdzierżycie, kiedy inny chce zdobyć, co wasze. Szlag was trafia, jak facet chce
            wam zgarnąć kobietę. Zapominacie o wrodzonym instynkcie:) Warujecie i
            pilnujecie. I o to chodzi:) Poza tym , jak już kochacie, to klapki na oczach,
            aż często nas to do pasji doprowadza i bywa, że uciekamy "gdzie pieprz
            rośnie"Tak pewnie było z Twoją dziewczyną. Ale spoko! Przyjdzie jeszcze na
            Ciebie czas i nowa miłość Cię dopadnie..nie ma zmiłuj! Ja was uwielbiam!!!!!
            Nudno by było, gdybyście swoim pożądliwym wzrokiem nie utwierdzali nas w
            przekonaniu, że jesteśmy atrakcyjne i macie na nas ochotę:) A co my z tym
            zrobimy? Nasza w tym głowa:) Jest dobrze!!!! Nie zmieniajcie się!!
            • tunka18 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 17.05.06, 13:38
              rasowa samoco, czy uwazasz, ze cos ze mna nie tak? wiem ze to nie moze dluzej
              trwac, powoli trace szacunek do siebie, ale nie potrrafie myslec ze juz wiecej
              go nie pocaluje choc wiem ze to sie MUSI skonczyc, co robic? jak sadzisz?
              • rasowa_samica Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 17.05.06, 15:50
                Ależ skąd z tobą wszystko w poprządku, pisałam ogólnie, m.in. o swoim
                przypadku, kochana jestem w bardzo podobnej sytuacji i rozumiem cie lepiej niż
                myślisz, tylko ty chyba lepiej to rozegrałaś niż ja.
                • tunka18 Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 17.05.06, 20:45
                  rasowa, musimy pogadac,
                  • rasowa_samica Do tunka18 18.05.06, 10:41
                    Masz wiadomość
                    • tunka18 Do Rasowa 18.05.06, 12:16
                      Masz wiadomosc
            • mocny_bolek Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.05.06, 15:35
              emilka222 napisała:

              > Temat stary, jak świat. Bolek! Wcale nie jestes cieńki:) Tacy jesteście i my
              o
              >
              > tym doskonale wiemy, bo niby dlaczego potrafimy godzinami siedzieć przed
              > lustrem i robić się na "bóstwo?" Pewnie,że często wkurza nas wasze
              > zainteresowanie np. "pustą blondi", bo co ona ma , czego ja nie mam? Jest to
              > chwilowa irytacja, bo my kobiety dajemy sobie radę z wami i nad podziw
              stajemy
              > się coraz czujniejsze. Nie robimy dzikiej awantury, tylko sposobem
              > potrafimy "wymusic" wierność (czyt. przywiązanie.)Jesteście tak skonstruowani
              i
              >
              > nic się na to nie poradzi, ale macie jeszcze jedną "wadę", a dla nas atut:
              nie
              > zdzierżycie, kiedy inny chce zdobyć, co wasze. Szlag was trafia, jak facet
              chce
              >
              > wam zgarnąć kobietę. Zapominacie o wrodzonym instynkcie:) Warujecie i
              > pilnujecie. I o to chodzi:) Poza tym , jak już kochacie, to klapki na oczach,
              > aż często nas to do pasji doprowadza i bywa, że uciekamy "gdzie pieprz
              > rośnie"Tak pewnie było z Twoją dziewczyną. Ale spoko! Przyjdzie jeszcze na
              > Ciebie czas i nowa miłość Cię dopadnie..nie ma zmiłuj! Ja was uwielbiam!!!!!
              > Nudno by było, gdybyście swoim pożądliwym wzrokiem nie utwierdzali nas w
              > przekonaniu, że jesteśmy atrakcyjne i macie na nas ochotę:) A co my z tym
              > zrobimy? Nasza w tym głowa:) Jest dobrze!!!! Nie zmieniajcie się!!
              Dzięki za miłe słowa. Ja tez was lubię i też nie chcę żebyscie się zmieniały.
              Nie ma to jak prawdziwa kobieta.
              • kubkowa Re: Kobieta to dla mnie obiekt seksualny 18.05.06, 19:23
                Bolku, napisałeś, że masz 34 lata, ale jak czytam Twoje wypowiedzi to wydaje mi
                się, że masz nascie lat i ledwo odkryłeś co to sex. Jesteś po prostu
                niedojrzały. Sprawia to zapewne życie w samotnosci, bo to, że zawsze masz pod
                ręką jakąś panienkę do łóżka ( maksymalnie na rok, żeby broń boże się nie
                przywiązała)nie oznacza, że jesteś z KIMŚ. Jesteś emocjonalnie wypalony, szkoda
                mi Cię bardzo.

                Mam znajomego, którego zraniła żona (zdradziła) i on dokładnie tak samo jak Ty
                mówi o kobietach i tak jak Ty teraz je traktuje. Mięsko, jebaczka itd to są
                jego określenia i on też uważa, że wszyscy faceci dokładnie taka samo myślą.

                Widzę dwa wyjścia albo pozwolisz sobie na luksus zakochania, albo zostanieś
                starym,obleśnym satyrem, śliniącym się na widok ładnej dupy. ŻZyczę Ci tego
                pierwszego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka